Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. Justynka do SR przy szpitalu zadzwon juz teraz, bo na pewno jest dużo chętnych. Najwyzej sie zapuszesz od razu na za parę tygodni, ale juz miejsce będziesz miała :) tak mi radzil moj lekarz w poprzedniej ciąży. Ci do Twojej teściowej ze wiedziala ze nie masz okresu to troche przerażające ;) Ja juz mowilam ze teściów mam złotych i chyba z nimi mam lepszy kontakt niz z wlasnymi rodzicami. Ale na dłuższą metę tam się męczę, bo mamy różne poglądy. Oczywiscie oni szanuja moje, a ja ich choc czasem czuje sie jakby mieli mnie za dziwaczke ;) no cóż, ja swoich zasad nie zmienie i dlatego wspolne mieszkanie by nam nie wyszlo. Jednak wiem ze zawsze mozemy na nich liczyć :)
  2. liza ja mdłości juz nie mam, a jak mialam to byly raczej popoludniowe i wieczorne, ale to chyba dlatego, ze będąc wrażliwą na zapachy tylko ta niechęć do czegkolwiek wzrasta w miarę im wiecej zapachow poczulam ;) Ja mam juz synka i przy nim żadnych mdłości nie miałam. W ogóle mi sie nie sprawdzają zadne zabobony co do płci. Tylko kalendarz chiński mi dobrze syna przepowiedzial. No i przeczucie męża. Od początku mówił ze bedzie chlopak. Teraz mówi ze córka. Ja kompletnie żadnego przeczucia nie mam. Jakie znacie zabobony odnosnie przewidywania plci? Moze ktorys cos mi wywrozy? Bo teksty ze wygladam ladnie jak na synka to chyba z grzeczności slysze bo ja sie wcale ladnie nie czuję ;) a smaki mam juz rozne choc na kwaśne nie, ale nigdy kwasnego nie lubilam. Wiec tak nijak ;)
  3. Faerie gratuluje!!! Nie rozumiem reakcji rodziny kompletnie. No ale ludzie sa różni. clCyba w kazdej rodzinie cos jest nie tak. Ja stosuje zasade ze nie kontaktuje sie z osobami ktore mi psuja humor, bo wypada. Niestety jest tą osobą mój ojciec, ale sam zarobil na takie relacje, a ja jestem zdrowsza psychicznie nie kontaktując sie z nim. Masz gdzies ten kolaz zeby się pochwalic? :)
  4. Polecam SR choć sama nie chodziłam, ale jesli nie macie doświadczenia i nie wiecie czego sie spodziewać to idźcie. Mężów tez zabierzcie. Mi przede wszystkim godziny popołudniowe nie pasowały no i ja bylam przeszkolona przez moje siostry. Nie oszczedzaly mnie a po porodzie byly zawsze pod telefonem, tak samo jak i położna środowiskowa. Ale myślę ze warto isc do szkoly przy szpitalu bo poznacie polozne, lekarzy, obejrzycue szpital, oddziały. Nie będziecie sie tak baly. Ale się objadlam na tych urodzinach dzisiaj :) a synek dziś spał 3,5 godziny w dzien i potem szalal u ciotki do 22 z solenizantami :) I jakoś tak wyszło ze zabieram mamę na polowkowe, bo znów powrócił temat , ze ja na pewno bede miala blizniaki tym razem i mama mi nie wierzy ze to niemożliwe zeby tak sie drugie schowalo a bicie serc sue pokrywalo, bo jej bliźnięta znaleziono dopiero w 20 tygodniu i wg niej usg nie bylo do tej pory w stanie wykryc bliźniąt, a rodziła prawie 30 lat temu. .. wiec zabieram ja zeby zobaczyla jak usg teraz wygląda ;) czasem mam wrażenie ze moja mama na serio zaczyna sie powaznie starzec. .. i mowie to nue zlosliwie tyljo zaczynam sie o nią martwuc bo na dziwne zachowania ostatnio :(
  5. Moze sie cos zmienilo przez 3 lata i moze te 3 d są lepsze juz od 2 d ale w pierwszej ciazy pamiętam kolezanka mi robila jedno usg i serduszko bardzo dokładnie mogla obejrzeć, a ma bzika na punkcie serduszek maluszków w brzuchu ;) az krzyknęła ze synek ma piekne serce ;) Ale my tu sobie możemy pisać co lepsze jak i tak zadna z nas nie jest w tym specjalistą ;) To tak jak sie smialam jak z koleżanką, tez mamą 3 latka i 1rocznej coreczki rozmawialysmy o tym co sie dzieje na świecie ;) kazda z nas strzepki informacji w pośpiechu słyszy a potem sie okazuje ze kazda co innego ;) bo zadna nie ma czasu tak naprawde usiasc i poczytac lub poogladac wiadomości ;)
  6. Nebrot jak Ty to wytrzymalas wszystko... mam nadzieje ze przy drugim juz bedziesz mogla sie tym macierzynstwem nacieszyc. Ja na szczęście mieszkam w bezpiecznej odległości od rodziny ;) tak wiec uwagi teściów toleruje bo nie sa za częste ;) Moja mama znów twierdzi ze nic nie pamieta i to chyba fakt, bo ostatnio zbulwersowana pytala mnie po co ja ten kwas foliowy biorę ;) tak sie zdrowym trybem zycia interesuje a nazw witamin nie zna ;) myslala ze kwas to świństwo jakieś, a my co ciążę jej tłumaczymy ze to nazwa witaminy i po co ona w ciąży. Swoją drogą to i ona powinna zadbac o jej właściwe spożycie, bo niedobor kwasu foliowego generalnie powoduje wiele konsekwencji u roznycj grup wiekowych a trudno zaspokoic jej zapotrzebowanie, bo to wrazliwa na obróbkę witamina. I ja zas o tym jedzeniu piszę i witaminach ;) A ja 3 d nie będę miała;) a polowkowe w szpitalu za darmo :) Tosio 24? To wiesz co ja czuje. Bo przecież pamietam ciążę mojej siostry, jak rodzila i jak Angela rosla... ja juz wtedy mialam z 13 lat. A teraz ona juz prawie dorosla.. az sie stara czuje ;)
  7. Właśnie na naszej parentingowej stronie trafiłam na taki artykuł: https://parenting.pl/portal/komu-jest-potrzebny-smoczek Jak to tam u Was było? Jakie macie zdanie? U mnei sprawa była prosta, bo Julek nie chcisł ani smoczka, ani butelki, więc załatwił sprawę za mnie, a że u mnei w rodzinie żadne z dzieci nie korzystało ze smoczka to i mi na tym jakoś nie zależało, bo do tego widoku nie jestem przyzwyczajona. JA po prostu dawałam Julkowi pierś, kiedy jej potrzebowal, a potrzebę mial ogromną, ale w mojej świadomości smoczki nie istnieją, więc cierpliwie mu dawałam ;) a w czasie gdy okropnie plakał, pakowałam go do chusty :) Zreszta, jak to mówiłam mężowi na jego pytania "czemu on tak palcze" - bo jest dzieckiem ;) JAkoś wcale nie mieliśmy płaczliwego dziecka moim zdaniem, ale faceci mają chyba wrażliwy na ten ton głosu słuch ;) Do tego jakoś przeraża mnie widok dzieci którym sie wtyka smoczek jak tylko zakwilą, bo ja jestem za tym, żeby dziecko samo nauczyło się, kiedy potrzebuje się uspokoić i uspokoi się piąstką lub kciukiem, jesli potrzebuje. Ale trzeba mu dać szansę, żeby się nauczyło. A w tym przekonaniu jeszcze mnie utwerdzały pediatra i położna :) Tak więc miałam jeden problem z głowy ;) kciuka przestałssać, jak tylko mu zęby zaczęły wychodzić ;) zresztą namiętnie go nie ssal wcale :)
  8. Dziewczyny to dobrze ze na koniec przybieracie bo to wtedy powinno sie najwiecej przybrac ;) same spojrzcie. W polowue ciazy dzieci waza po 350-400 g a rodzac sie będzie to od 2500 do nawet 4000, wiec ma co przybywać przez nastepnych 20 tygodni. Mi nie chodziło o pouczanie, bo nikt mnie nawet nue probuje pouczac ;) ale kazdy mnie raczy historiami swoich ciąż i porodow ;) w pierwszej ciąży nie przypoinam sobie zeby tak bylo ;) co do rad potem... kazdej rady jest warto wysluchac bo choc co setna moze sie rzeczywiscie przydac. Ja sie na nie nie zloszcze. To z checi pomocy i troski. Tez sie glupio czuję bo jak z kims rozmawiam to widzę ze kazdy patrzy mi w oczy i na brzuch, w oczy i na brzuch... ;) pote jak brzuch jest z dala widoczny to juz tak nie patrza, ale teraz zaczynam wzbudzac zainteresowanie ;)
  9. A tak w ogóle to z Wami tez azda kobieta teraz chce sie dzielic swoimi przeżyciami odnosnie ciąży i porodu? ;) ja sie wcale nie pytam a wiem chyba juz jak u kazdej znajomej kobiece przebiegały ciąże;)
  10. Nie uwierzycie, ale mi sie jedna kobieta przyznala ze jej w pierwszej ciąży przybylo 40 kg! To jal na razie rekord wg mnie. .. nie wiem jak to wytłumaczyć w tym wypadku, ale wiem ze mojej znajomej przybylo 30 kg w ciazy tylko dlatego ze tak jej sie woda w organizmie zatrzymala. Byla cala spuchnieta... ej Ty ja bym chciala wziac Julka na ktores usg ale na pewno nie na polowkowe, bo jest za długie. Tosio noc zarwalam fakt, ale dostalam nauczkę żeby tego nie robic w ciąży. Przed ciążą to byla norma, bo wolalam dzien z synkiem spedzic a pracować w nocy, ale wczoraj bylo mi slabo caly dzień, jakies kolatania serca, uderzenua gorąca. Odpuscilam wszystko i odpoczyalam ale w dzien nie potrafie spac i dopiero teraz troche odespalam. U nas pogoda na razie śliczna :) my dzis na urodziny do siostrzencow moich jedziemy, koncza 11 lat! Moja najstarsza suostrzenica za dwa tygodnie skonczy 16 lat! To prawda ze po dzieciach tylko widac jak sie starzejemy. Przecież ja ich bawilam... prawie wychowywalam ;) na Angeli uczylam sie obslugi dziecka, a ona na tetrze jechała ;) pamietam ze do siostry prawie codziennie przychodzilam i gadajac tę tetre skladalysmy ;)
  11. Nebrot u nas 4 i 5 latki mają chyba pierwszenstwo przed 3latkami. Może nie bedzie źle :) tak jak mówię. W tym roku więcej miejsc sie zwalnia :)
  12. Punkty są, ale zasadności tego nie kwestionuje... ja tez w żłobku prywatnym podawalam miejsce pracy tylko i kontakt. Tutaj nie mam bladego pojęcia po co im znać rodzaj umowy... i jeszcze na jaki czas. Oj ja się boje jak to będzie, bo jestem spokojna i nie nerwową osobą (cchyba ze to maz mnie wkurza ;)), ale nue jestem w stanue zaakceptowac pewnych rzeczy bo tak, bo musze znac zasadność i mam skrajne poglądy dla niektórych jesli chodzi o sposób życia (cchoc wg mnie to one sa właśnie tym normalnym sposobem na życie ;)) i się szybko irytuje jak cos na ten temat usłyszę. Ja mam na przyklad stres odnosnie odzywiania mojej rodziny a syna to juz w ogóle ;) Więc boję sie konfrontacji z innymi rodzicami, paczkami świątecznymi itp. Chyba ze na ochotnika pójdę do trojki i będę miala nad tym panowanie jakieś ;)
  13. Mari

    Czerwcowe fasolki 2015

    Cześć dziewczyny :) podczytuję Was czasem z sentymentu, bo jestem już mamą z czerwca 2012, no i z ciekawości, żeby poczytać co u mamalina, ktora też jest mamą z czerwca 2012 :) a raczej w sumie wyszło, że była z maja 2012 ;) Chciałam się odnieść do werandowania w czerwcu. My wyszliśmy, jak tylko ja byłam w stanie zejść z trzeciego piętra. Jak to położna powiedziała, nie ma sensu werandować i się bać spacerów, skoro w domu czasem jest goręcej niż na dworze (to był fakt), więc jeśli pogoda dopisze w tym czasie, jak nam dopisała, to się tu nie martwcie. Werandowanie służy do hartowania dziecka i przyzwyczajania go do niskiej temperatury, a w lecie wiadomo jak jest :) W ogóle maj, czerwiec to idealny termin na poród moim zdaniem, bo dziecka nie trzeba ubierać za bardzo, a do tej zimnej pogody zdąży podrosnąć:) I całe lato przed Wami :) Trzymajcie się w tym trzecim trymestrze :)
  14. kiwulek i inne dziewczyny, bo teraz dzieci z nas zaczynają wysysać do cna nasze zapasy ;) poczytajcie sobie o tej anemii i żelazie. http://www.odzywianie.info.pl/diety-i-odchudzanie/artykuly/art,dieta-przeciw-anemii-co-i-jak-jesc-zeby-uzupelnic-zelazo.html Ja jeszcze poszukam w swoich książkach, mam nadzieję, że się pokryją informacje. Ja ostatnio pochłaniam jajka, to chyba znak od organizmu u mnie ;) na prawde! Dziennie zjadam 2-3. A przed ciążą za jajkami nie przepadałam. Oprócz tego mówiłam, że dodaję do czego mogę pestek,orzechów, zbóż typu amarantus, płatki owsiane, jęczmienne, czy inne płatki. Jem też dużo zielonych warzyw, oj tego wszystkiego no... ciekawa jestem czy mi się tym sposobem uda utrzymać wyniki w ryzach. W pierwszej ciąży zjadałam podroby i jadłam mięso, wlaśnie w imię dobrych wyników ;) ale teraz za nic nie jestem w stanie na nie spojrzeć choćby, jedynym wyjątkiem ryby.
  15. kiwulek ja tak sobie myślę o Tobie, bo ja Ci tu same rośliny podsuwam, bo sama mięso wykluczyłam z mojej świadomości ;) ale jeśli spojrzałaś na te tabele gdzie jest najwiecej tego żelaza to mogłaś zauważyć, że najwiecej jest w podrobach mięsnych - powodzenia ;) No i z tego co pamiętam to żelazo trzeba spożywać z witaminą C, ale to pewnie wiesz ;) Nebrot no tak, nie doczytałam Twojego postu. To znaczy przeczytałam, ale byłam tak zmęczona, ze nie dotarł do mnie sens. Trzymam kciuki w takim razie! Jeśli sytuacja u Was jest podobna do naszej tutaj z miejscami to mam nadzieję, że nie będzie problemu. Ja mam znów zagwozdkę jakie ja mam oświadczenie złożyć, bo jest oświadczenie o zatrudnieniu rodziców, ale biorą tylko pod uwagę, ze rodzice są zatrudnieni na jakąś umowę, nie prowadzą własne działalności. Chyba sama ręcznie machnę, bo takiego wzoru nie utworzyli. Za to na gotowym wzorze oświadczenia o zatrudnieniu u nas jest do wyboru rodzaj umowy i jest do wyboru umowa zlecenie. W sumie co za różnica wg mnie? Rodzic wychodzi do pracy przecież, a wiadomo, że teraz trudno o umowę o pracę normalną, bo takie są koszty zatrudnienia, że pracodawcy kombinują. Może nie będzie u Was tak źle?
  16. kiwulek przepisy wrzucone :)
  17. Nebrot nie wiem jak u Ciebie z tymi przedszkolami, ale czemu sie denerwujesz czy sie dostanie? U nas jest podobno aż za nad to miejsc, bo wszystkie 6.latki idą do szkoly, wiec zamiast dwoch grup na przyklad robi sie miejsce dla 4. Juz nie wspomne ze w odległości 10-15 minut na pieszo od domu mam 4 przedszkola panstwowe ;) kiwulek jak nie zapomne to wrzuce na prywatnym a jak zapomne to przypomnij sie o przepisy ;) W sumie racja. Chlop Ci rosnie to nie ma co sie dziwic ze tyle z Ciebie zabiera ;)
  18. Ja z mężem wczoraj rozmawiałam o płci. Ma w sumie tak samo zeri przeczuc jak ja i jest mu to tak samo obojętne co mi ;) czasem chcialabym miec kobietke w domu ale z drugiej strony chyba łatwiej z chłopakami. Jak sobie pomyślę o okresie dojrzewania... jak o tym słyszę od siostry ;) i tez myślę ze o córkę bym sie bardziej martwila niz bede o syna... jakos tak... No zobaczymy. Bedzie co mi pisane ;) Gratuluję udanycj wizyt
  19. kiwulek zapewne bierzesz jakies preparaty żelaza, ale tu poszukalam produktów tez bogatych w żelazo: http://bogate-w-zelazo.blogspot.com/?m=0 Jak czytam te liste to mimo ze mięso omijam szerokim łukiem to juz wudze skad u mnie taka hemoglobina. Dawalam tu kiedys przepis chyba na szybkie ciasteczka amarantusowe, tez mozesz sobie przegryzac. Dwa banany, dwie szklanki amarantusa ekspandowanego i suszonea zurawina, ew. odrobina sody. Piecze sie chyba w 200 stopniach przez 20 minur. Jak bedziesz chciala to poszukam przepisu. I masz smaczne źródło żelaza, magnezu, witaminy c... moze z dieta i suplementem jakos sie tej anemii pozbedziesz...
  20. ej jak to jest, że ja instynktownie po te bomby witaminowe sięgam ;) mam fazę i na kiwi w ciąży ;) Co do pomiarów to też znam przypadek koleżanki. Zrobili jej cc, bo kolosa ma mieć, ponad 4 kg, a Jaś wyszedł 3500 g. A jeśli chodzi o ruchy to Julek z tatą nie chciał współpracować i mąż tylko kilka razy poczuł kopniaki. Tym razem jest podobnie. Ja czuję je pod ręką, choć nie wiem czy to nie dlatego, że czuję je też z drugiej strony, ale jak tylko mąż przyklada rękę to dzidzia się uspokaja i nic.... Dzisiaj tak 15 minut leżeliśmy i cisza... a zanim przyszedł to ją czułam ;)
  21. Ania27 Ty wstałaś o 5 , a ja wtedy się dopiero kładłam ;) masakra, bo mąż i synek obudzili mnie o 8.30 wychodząc do żłobka. Powiedzcie, czy ze mną jest coś nie tak? "Awantura" była, bo Julek chciał ubrać zimowe buty, a mąż kazał mu zakladać wiosenne. Ja wiedziałam o co chodzi, Julka te wiosenne buty piją w jednym miejscu, a mąż argumentował mu, że będzie mu za ciepło. Nie rozumiem dlaczego po prostu mu nie założy tych butów zimowych, mówiąc, że będzie mu za ciepło, ale jeśli chce to mu je założy. Według mnie to Julek musi sam się przekonać kiedyś, żeby potem przyznać tacie rację ;) A mąż z głupim uporem zakłada mu te wiosenne. Musiałam ich rozdzielać ;P kurde, przecież nic mu się nei stanie jak 200 m przejdzie i zrobi mu się gorąco w nogi. No... i dlatego mialam pobudkę. Muszę męża uświadomić w pewnych kwestiach ;P Powiem Wam, że po tak długim czasie osobnego mieszkania będziemy musieli od nowa się uczyć siebie. Nebrot żej em te zarodki to jeszcze szumnie powiedziane, bo dopeiro je kupilam, a długo ich szukałam, ale będzie ich pewnie używać tak jak siemienia lub amarantusa - do wszystkiego czego sie da ;) Na drugie śniadanie planuję zjeść sobie swoją domową granolę z mlekiem ryżowym i do tego je dosypię (heh w granoli oczywiście jest juz siemię i amarantus i wiele innych dobrych rzeczy;D), do sałatek, do placków, jeśli jesz kotlety to do nich możesz dodać. Te zarodki w opakowaniu wyglądają tak: http://www.otostrona.pl/opiekunka/web_images/zarodki_pszenne_stabilizowane.jpg Julita ciesz się, że Twoja córka pokazała że jest córką, co tam twarz ;) Nasz syn nam się pokazał dopiero w 37 tygodniu, a obecne dziecko dalej się kryje. Może za tydzień pokaże się? a może na połówkowym? A jak nie na połówkowym to chyba umówię się z koleżanką po cichu na usg ;) bo wolałabym wiedzieć jednak płeć, bo synek twierdzi od początku, że będzie miał sisotrę i nie można mu przetłumaczyc, że to może być chłopiec, więc chciałabym mieć czas na przygotowanie go do ewentualnego zmienienia nastawienia... Co do pobierania krwi to ja trafiam genialne na razie i nigdy nie miałam jakichś siniaków, poza tą glukozą i trzech wkłuciach... kiwulek mam wrażenie, że chyba duży chłopak Ci rośnie :) gratuluję! i gratuluje też innym mamom udanych wizyt. Same pozytywne wiadomości od Was :)
  22. A mój mąż ma taką rękę do kwiatków, że włożył pestkę awokado do doniczki i rośnie ;) i jakie śliczne! Włożył też pestkę liczi i też nam wyrosło ;) Kiedyś w pracy łuskał pestki dyni - one prażone chyba są przecież, i też wrzucił do doniczki i zaczęła rosnąć ;) Nic tylko mu ogród sprawić ;) Ja jem awokado na rózne sposoby. Już tu przepisy dawałam, makaron z awokado, zupa z awokado, pasta ala majonez z jajkiem i musztardą, pasta ala Nutella z orzechami i karobem lub kakao, na tosty, na kanapki, guacamole... PRzez tę moją manię znam użyć bez liku ;D Zresztą mogę samo zjeść. Co do zdrowych rzeczy dziewczyny to dzisiaj dostałam wreszcie zarodki pszenne. Aż sisotra zadzwoniła powiedziec, gdzie są, bo wiedziała, że szukam. Są niesamowicie zdrowe zwłaszcza dla nas teraz, bo mają w sobie kwas foliowy i witaminy z grupy B, sa też źródłem magnezu i żelaza. Opakowanie Sante 150 g chyba, kosztuje tylko 1,99. I są dobre w smaku :) polecam!
  23. Ja tu na forum jestem znana z jednej zachcianki najbardziej, bo wszystkich wokół nią zaraziłam i nawet kilka osób z forum ;) - awokado ;P Nieprzerwanie ze mną od początku ciąży prawie codziennie ;D Julita ja w pierwszej ciąży kompletnie nie miałam żadnych objawów ciąży ani zachcianek. Czekałam całą ciąże i nic. W tej za to dały głosno znać o sobie do tego stopnia, że było mi słabo dopóki nie zjadłam danej rzeczy...
  24. Ja z trawieniem mam jak weranda, nabrało tempa w ciąży, choć wcale dużo nie jem, bo mam ściśnięty żołądek, jak psiałam kiedyś. Z sikaniem mam podobnie... w pierwszym trymestrze było ok, a teraz nabrało częstotliwości. Dwóch godzin nie wytrzymam. Mąż dzisiaj przyjechał i synek się nacieszyć nie może, ale ma z nim przerpawę, bo ponieważ ja mam dużo pracy na jutro to on się nim zajął i... zapomnial mu dać kolacji ;P Fakt, że się trochę zmieniło przez te 3 tygodnie co go nie było, jesli chodzi o porządek dnia, ale teraz go usypia, a Julek mówi, że jest głodny ;) no cóż... ja mam tylko nadzieję, że jednak coś jeszcze przegryzał przed mleczkiem ;) Z tymi tatusiami dzieci mają zawsze wesoło ;)
  25. Ania moze to ciśnienie? Co do zaparć to na pewno kilka suszonych śliwek na pewno działa, nie musi być kompot. Tylko szukajcie tych bez dwutlenku siarki ;P (takie moje skrzywienie co do niepotrzebnej chemii w produktach).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...