-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
marcelina ja mam wizyte na 17.30 dzisiaj :)
-
niestety właśnie o ile włosy super tak z cerą oczywiście do kitu u mnie ;) za dużo tego dobrego by było ;)
-
ewcia ja Cię nie pocieszę, bo u mnie w sumie od początku ciąży wlosy mniej wypadają, są baaaaaaaardzo bujne, bardzo nie do ogarnięcia, gęsciejsze i czasem mam ich dosyć. Do tego zaczynają się kręcić.
-
karol a szukałas w jakichś poradnikach jak to jest z tym skracaniem się? Ciekawa jestem, kiedy w sumie moze zaczac u też troche sie martwie bo sie nie oszczędzam. Julka dalej czasem nosze na rękach, ze sprzątaniem tez sie ulgowo nue traktuję. .. jakos tak, bo w pierwszej ciąży szyjka do konca nie byla skrocona, dopiero przy porodzie drgnelo... ania ale z Ciebie kochana żona :) u mnie mąż piłkę ogląda, ale wszędzie mamy motocykle. Cala rodzina jeździ, lacznie z teściami i moją siostrą i szwagrem ;) nawet zaproszenia na wesele rozwozilismy na motorach po calej Polsce :) na 3 motocykle: my, teść i szwagier :) ehh... ledwo kupia jeden a juz oglądają co nastepne kupią. To samo z samochodami. Nawet nie wiecie jak sie juz na nich znam ;)
-
Eh... moja mama tez nie omieszkala skomentowac, ze moje dziecko je rękami jak mial ponad rok... ale ja mu zawsze dawalam łyżeczkę lub widelczyk, jak zechciał to nią próbował. Efekt byl taki, że Julek pieknie jadl łyżeczką i widelcem do ukończenia 2 lat ;) a teraz sam probuje jeść nożem i widelcem :) mam te samą taktyke, bo ma zestaw sztućców dla dzieci, więc do obiadu zawsze dostaje nóż i widelec jak mama :) co do balaganu podczas jedzenia to u mnie niezastąpiony okazal sie pies ;) najpierw on wylizywal podłogę a ja potem kończyłam sprzątać ;)
-
Wyobrażacie sobie, że prawie zapomniałam, że mam jutro wizytę u lekarza? Matko... Wy tu liczycie dni, a ja nie ogarniam jaki dzień tygodnia jest i który dzień miesiąca mamy... Głowę zgubię w tej ciąży.
-
ola te same słowa własnie Wywijasce napisałam ;) Mi też to podejście pomogło, ale za Julkiem nigdy z talerzem nie latałam i jakoś dla mnei to dziwne jest. Niestety moja teściowa z łyżeczką za nim lata, a najchętniej to by go cały czas karmila. Jak zje kilka łyżek zupy i nie chcę, a ja mówię "no to nie" to mam wrażenie, że mnie wszyscy zaraz zlinczują ;) No ale raz na jakiś czas to przejdę, jak u nich jestem, nie są tacy źli :)
-
Wywijaska Twoje troski mi moje przypominają z tamtego okresu życia Julka ;) Dopiero siostra moja mnie uspokoiła. Julek na roczek ważyl 8900 i miał z 76 cm? czy 78? jakos tak... lekarka nic nie powiedziała, ale widziałam, że nisko jest w siatkach, ale siostram nie uświadomiła, że skoro od urodzenia jest na podobnym centylu to nie mam powodów do martwienia się. Też się martwiłam, czy je wystarczająco :) I tak sobie dalej jest gdzieś na dole siatek... ma prawie 3 latka, a może waży te 14 kg i ma moze z 92 cm ;) ale tak jak pisałam chyba wczesniej to w rozwoju nie tylko dorównuje rówiesnikom, ale ich prześcignął nie raz, więc się nie martwię już widząc co wyczynia ;) zreszta w międzyczasie poznałam chłopców mniejszych od niego a starszych, a tak samo zdrowych i dobrze sie rozwijających :) Zrelaksuj się, przestań sie zamartwaić, zaufaj dziecku i napiszę do Ciebie jeszcze PW :)
-
Dziewczyny, ja Wam powiem, że póki macie dzieci na piersi to się nie martwcie, jeśli tylko dziecko się prawidłowo rozwija i rośnie. Mój syn był bardzo dużym niejadkiem. Jajko nie, chleb nie, kaszka nie, mięso nie, ziemniaki nie, makaron nie... w sumie tylko rybę pochłaniał i zupę i tak było bardzo długo. Ale robilam jak Szara mówi, bo dla mnei też jest wazne jedzenie o stalych porach i pilnowanie isę tego, więc ja mu robiłam posilki o tej samej porze codziennie, a on zjadł lub nie. Miałam tylko taki problem, że moja mama nie bardzo respektowała i respektuje zakaz podawania mu przegryzek. Jak Julek nie zjadł zupki to dawała mu chrupki bo przecież nie będzie chodzil glodny... Żlobek tylko mi pomógł, bo jak piszecie, z innymi dziecmi jadł. Teraz dalej robię mu jedzenie o stalych porach i oczywiscie jemy razem, coraz częściej zjada ze mną, choć przyjmuję do wiadomości, że czasem może nie być jeszcze głodny, więc jeśli chce to zostawia sobie "na potem" i za pół godziny przychodzi zjeść. Tak naprawdę zaczął mi jeść więcej dopiero jak zredukowałam liczbę karmień do jednego, a pierwsze "mamo, jestem głodny" dopiero ostatnio usłyszalam, bo on nawet "am am" nie mówił ;) za to pięknie mówil wcześnie "cyś" ;) Dopiero teraz zaczął więcej jeść dziewczyny... a ma prawie 3 lata. Wywijaska zwróć uwagę na to, żeby synkowi dawać co 2,5-3 godziny jedzenie i żadnych przekąsek. Żadnych. Tu nie trzeba żadnej filozofii, one po prostu bez sensu zapychają żołądek, a jeszcze dziecko nauczy się niepotrzebnie, ze musi coś caly czas jeść. Zresztą po co mu zapychać żołądek bezwartościowym jedzeniem typu paluszki, jeśli potem nie zje pełnego wartości obiadu. U nas dopiero jak sie dowiedziałam o tym dawaniu chrupek przez moją mamę to mnei olśniło i przestałam kupować przekąski. Chrupki u nas goscily rzadko i krótko. Teraz dostaje przekąski na podwieczorek. Wzorem Francuzów właśnie Szara, bo postanowiłam tak porządek zaprowadzić po przeczytaniu "W Paryżu dzieci nie grymaszą" ;) No i co do jedzenie to Julek nigdy nie jadl karmiony ;) a zjadł cokolwiek, jeśli sam mogl to sobie do buzi włożyć i tak było od zawsze... więc naukę jedzenia samodzielnego mieliśmy z głowy ;)
-
liza zdecydowanie w dolu brzucha, zresztą patrząc na to, gdzie teraz znajduje się dno mojej macicy to nic dziwnego ;) chyba jeszcze jest poniżej pępka. A te kopniaki tam niestety bardzo dokuczają i dla mnie są tak sobie przyjemne. Ciekawe skąd taka różnica w odczuciu ruchów dziecka między pierwszym i drugim... Ja siary nie mam, za to piersi znów zaczęły bardzo boleć... zapewne pokarm znów się pojawi wraz z dzieckiem ;) Co do maści do brodawek i sutków to ja używałam Palmer'sa. Ma genialny dwu albo trzy składnikowy skład, naturalny i nie trzeba go zmywać przed karmieniem. Mi bardzo pomagał i bardzo przyspieszał gojenie :) a potem używałam go jako balsamu do ust na przyklad ;)
-
A to ciekawe, bo z tego co czytałam, to akurat skuteczność witaminy D jest potwierdzona klinicznie, tak jak i jod, DHA czy oczywiście kwas foliowy.[/quote] szkopuł tkwi w tym, że skuteczność tych witamin może i jest, bo na pewno jest, ale nikt nie bada skuteczności suplementów. Zastanawiam się czy te dla cieżarnych są badane... Ja biorę kwas foliowy bo trudno w ciąży sobie wlaściwy poziom zapewnić, ale witaminy D, DHA, czy jod wcale nie jest tak trudno sobie dostarczyć, tak samo jak magnezu, czy żelaza, a przyswajalność witamin naturalnych jest o niebo lepsza od tych z suplementów.
-
MY uwielbiamy budyń zkaszy jaglanej. Gotuję ją w wodzie, a rano jeszcze w mleku roślinnym, np. kokosowym, potem miksuję i na wierzch daję np. mus z owoców :) pychota! A teraz chcę wypróbować ten przepis: http://weganon.blogspot.com/2015/03/jaglano-ciecierzycowy-ser-zoty.html Używam tej karzy niemal codziennie, prawie do wszystkiego, można też kupić kaszę jaglaną preparowaną:)
-
Agata wczoraj o tym rozmawiałyśmy. Brzuch masz niewielki, bo to pewnie Twoja pierwsza ciaża, a ruchy dziecka mogą się pojawić i w 22 tygodniu, jeśli po badaniu wszystko jest ok to się nie przejmuj.
-
Nebrot białe i fioletowe tez jest ok :) ja kupilam Julkowi ładny zestaw 6 białych body z lamowkami różowymi, fioletowymi i niebieskimi i zwierzaczkami i myślę, że dzuewczynce tez bedzie pasowac :) wybór jest niesamowity. Ja sue chyba do tych suchych brodawek przyzwyczaiłam. Fakt, są suche, ale nie jakoś wyjątkowo. Nie używam żeli, a tym bardziej mydła zazwyczaj do mycia ciała. Nie smaruje ich. W ogóle jestem zaskoczona, ale piersi mi dalej rosną., albo raczej wreszcie ;) moze nie do rozmiaru C ale wreszcie wyglądają jak piersi i mają ich kształt ;)
-
Kurcze... ja po porodzie nawet nie wiedziałam ze mam juz pokarm i sie pytalam poloznej czy ja juz moge karmic ;) za to jak skonczylam karmic w lipcu tak na początku ciazy na koniec grudnia dopieri zaczal zanikac... ale ktoras z dziewczyn tu juz kiedyś pisała ze w poprzedniej ciąży jej się pojawiła siara kolo 20 tygodnia, więc to chyba nic niepokojącego. Nebrot najwazniejsze ze dzidzua zdrowa :) a co do ubranek to kup neutralne. Ja kupowalam w pierwszej ciąży i dzieki temu i teraz użyje ;) jest mnostwo slicznych unisex ubranek :) choc nie ukrywam Julek ma pare rzeczy rozowych. Dostal np.kiedys pajacyka rozowego z zamkiem i krolewna tzn.wtedy wciaz jeszcze płci nie znalismy jak to dostawał ;) Silv mi chodzilo o watek suplementow diety i o fakty odnosnie suplementow. Zastanawiam sie tylko czy te suplementy dla ciężarnych tez jest tak łatwo wpuscic na rynek. Generalnie mi to jest obojętne i tak nie biorę i wiem jak wygląda sprzedaz tych suplementów. Nuezly biznes. Nic tylko je sprzedawac... ale przeraza mnie czasem jak łatwo Polacy po nie sięgają zamiast po naturalne źródła danych witamin i minerałów. Ah... nieważne. Ciekawa dyskusja i tyle ;) Ale u nas świetna pogoda :) w nocy popadalo, a teraz słońce sie przebija, myslalam ze bedzue zimno ale jest fajnie przyjemnie , aż sie chcialo spacerować. Co do mohego smaku na słodkie to ja jestem po wrażeniem., bo przed ciążą w ogóle slodkiego poza owocami nie potrzebowalam ;) do slodyczy całkiem mnie nie ciagnelo poza kilkoma dniami przed okresem ;)
-
U dziewczyn z tematu majowego od stroby 1192 zaczyna sie temat suplementów, luteiny i nospy. Poczytajcie sobie, bo wypowiadają sie dziewczyny ktore cos wiedzą na ten temat. Chyba na tej 1193 stronie temat sie skończy, wiec duzo do czytania nie jest :) tak sobie podczytuje czasem temat z miesięcy przed nami, zeby sobie przypomniec co mnie czeka ;)
-
Na bank jakis konserwant, czy inny "ulepszacz", bo z tego co napisalas to ani Kubuś ani ketchup raczej nie maja dibrego skladu. Sa dodatki do żywności ktore wywoluje objawy alergiopodobne. Juz nie pamietam terminu na to, a książkę o alergii siostrze pozyczylam... porównaj sklad tych produktow moze będzie wspólny mianownik. Polecam tez aplikację Wiesz co jesz. Tam sa super opisane produkty, witaminy, mineraly i wszelkie dodatki do żywności i co powodują. Ja jak jadlam mięso to mialam reakcje znow na cos w wedlinach. Normalnie usta mi puchnely i gardlo laskotalo:/ Dziewczyny, jest punkt 23 i dziecko szaleje i to tak ze okiem golym widac... no rozbrykalo się i to nue zawsze jest mily delilatny kopniaczek i zaczynam sie jednak obawiac dalszych tygodni skoro tak czuję na pocztku 19 tygodnia... albo gigant rośnie, albo super silne, albo mamusia ma racje ze tam dwójka siedzi ;)
-
mnie dziś doleciało od mojego niespełna 3-latka: "kocham cię Ty moja mądralińska" ;)
-
Szybkie przystawki, sałatki itp czyli niespodziewani goście
Mari odpowiedział(a) na eosia temat w Kulinarnie
Teraz to już na oko ;) bo wiem jaki lubię. W niektórych przepisach jak dla mnie jest za dużo tahini. Robię tak, jak jest napisane w przepisie na Kwestii SMaku: http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/ciecierzyca/hummus/przepis.html ale zamiast 5 łyżek tahini daję maksymalnie 3 i ja jeszcze najczęściej mielę z natką pietrzuszki :) uwielbiam pietruszkowy :) i jeśli robię z tahini to omijam olej sezamowy. -
Ewcia Ela ma rację, a z drugiej strony w ciąży mogą wyjść lub pojawić się alergie, wcale nie musialaś wczesniej być alergiczką... obserwuj więc i daj znać co dermatolog powie, bo jestem bardzo ciekawa
-
marcelina no to cieszę się, że nie jestem sama w takim wyczekiwaniu ;) Mój syn pokazał mi się dopiero 1. czerwca i to jeszcze na ekstra usg, na które się umówiłam z koleżanką poza plecami mojego lekarza prowadzącego ;) a urodził się 13. czerwca ;) oj to trenuje cierpliwość... dlatego może teraz tak nie wyczekuję tego poznania plci? Powiem Wam też, że mam zmienne humory i czasem wręcz wolałabym chłopaka, bo ja mam wrażenie, że taka mało kobieca jestem (wbrew temu co mówi i myśli mój mąż ;P). Nie bawią mnie kokardki, sukienki, róż, a czesać to już całkiem nie potrafię... paznokci nie maluję, w szpilkach nei chodzę (choć to przez kontuzje kostek raczej). Nie wiem, czy bym się odnalazła w roli matki córki. Z drugiej strony, a propos sprawności w ciąży. Ja jeszcze zadyszki nie mam, choć ostatnio mnie złapała, jak moje 14 kg musiałam na nasze 3 piętro wnieść, bo zasnął w samochodzie... Ale ja znów wolę i dalej to robię, poganiać się z moim synkiem w berka, poturlać, powygłupiać się, skakać... i tylko żaluję, że już nie możemy naszych "akrobacji" robić, bo jednak w tym był za duży udzial mięśni brzucha, a i ryzyko uderzenia w brzuch za duże... no chyba że trafilaby mi się taka córka jak ja :) Tak piszecie o wynikach połówkowego i porównujecie wyniki, ale weźcie pod uwage, że jedne z Was mialy połowkowe w 18-19 tygodniu, a drugie w 22 tygodniu ;) sprawdziłam aż jak to było z Julkiem. Robiłam z nim kiedy brakowało mi jednego dnia do pelnych 23 tygodni i powiem Wam, że moje maleństwo wtedy ważyło dopiero 400 g ;) jak się urodził miał 3050. No i mamy, które macie te niby duże dzieci, pamietajcie, że ich tempo wzrostu może zwolnić potem i wcale nie muszą się duże urodzić :) Powiem Wam, że ja dla odmiany zapominam czasem, że jestem w ciąży. Na razie przynajmniej ;) Wczoraj na blysk wysprzątałam całą łazienkę i wszystko co się w niej znajduje i nawet nie myślałam o ciąży, bo mnie wciągnęło. Dzisiaj znów biegłam do samochodu, bo się spieszyłam. Muszę się zapytać lekarza, czy takie bieganie czasem nie jest ryzykowne. Gotuję już pełną parą i codziennie mamy gotowane śniadanie, obiad, kolację. Miła odmiana po takim czasie kanapek na śniadanie i kolację i braku obiadu ;D aż normalnie w lodówce mam zrobione dwa mleka roślinne i jedno jeszcze kupiłam - do wyboru, do koloru! ;D Już nie wspomnę, że przedwczoraj mu o 23 piekłam ciastka na następny dzień na podwieczorek do żłobka ;D Tak więc energia mi wróciła, bo śpię i tak dalej po 5 godziny ;)
-
szara ja tę książkę kupiłam, bo sama jestem alergiczką, mój mąż również, więc bardzo chciałam się dowiedzieć na czym te alergie polegają, skąd się biorą, jakie są główne przyczyny, jak wygląda mechanizm, a najbardziej co mogę zrobić, żeby ustrzec przed nimi moje dziecko. Już mialam dość sprzecznych informacji z Internetu... chciałam wiarygodnego źródła. Julka karmiłam 25 miesięcy piersią, od samego początku dbam o naszą dietę, nie funduję mu sterylnych warunków, o co trudno, jak się ma psa w domu ;), u nas panuje zakaz palenia, na środowisko niestety nie mam wpływu ;). Moja astma przystopowała, choć mnie odczulanie nie minie, za to mężowi minęła alergia na niektóre produkty, choć on niedługo zacznie się też odczulać, za to synek poza ,mam nadzieję, alergiami spowodowanymi niedojrzałością ukladu pokarmowego jeszcze , typu kakao (moja siostrzenica miala jako male dziecko...), cytrusy i owoce morza to na razie brak oznak alergii i nie choruje. Bo alergia nie wykryta i nie leczona może też być przyczyną wielu chorób typowych dla niej: zapalenie zatok, zapalenie pluc, angina ropna, nie pamiętam, czy tez nie zapalenie krtani. Czasem ludzie notorycznie na to chorują, leczą się, a nikt nie szuka przyczyny... Jak u mnie kiedyś. Co do fermentowanych produktów to jest jak piszesz. Ja je podaję, bo moje dziecko nie chce kiszonek, a to są, o ile dobrze pamietam, te same bakterie, które zasiedlają jelita i nam je "uszczelniają". Co ma oczywiście jak piszesz i wplyw na złapanie alergii, i na naszą odporność. NA szczęście Julek zsiadle mleko na przykład może wypić jednym haustem ;) Dość o alergii ;) dla mnie to temat rzeka ;) mamuskaa chcialabym bardzo Ci pomóc, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć jak to było, ale Twoja córeczka jest mała jeszcze, nie masz pod ręką dobrej położnej środowiskowej? Wiem, że takie chlusty to był objaw alergii, ale czy one wyglądają jak piszesz?
-
Dziewczyny chyba rzeczywiście u mnie się szykuje dziewczynka w brzuchu, jeśli wierzyć zabobonom, bo ja - nie lubiąca słodkiego, wlasnie sie zalapalam, że na śniadanie zjedliśmy koktajl na słodko - mleko owsiane, maliny i banan ;); na obiad krem z batatów - oczywiście słodki ;), a na kolację ryż orzeszkami ziemnymi i mlekiem kokosowym ;D sama nie wierzę, że tak mnie ciągnie do słodkiego ;) Nie wspomnę, że w międzyczasie przegryzłam sezamki. Masakra ;D Co do ruchów to to dziecko też daje czadu. Nawet mąż już dostał kilka kopniaków. Już! Aż się boję kto tam rośnie. Julek nigdy nie chciał się poruszyć, jak mąż rękę przykładał, nigdy go nie poczuł.
-
Żałuję, że ksiażkę pożyczyłam sisotrze, bo nie mogę Ci dokladnie odpowiedzieć na pytanie, ale mam książkę Danuty Myłek o Alergiach (jest chyba najlepszym alergologiem w Polsce), ona pisze o powiązaniu mleka z alergiami, nie chodzi o alergię na mleko, ale generalnie o wszelkie alergie. Ja nie podaję synkowi mleka krowiego ani żadnego zwierzęcego, ale podaję mu fermentowane przetwory typu maślanka, kefir lubi też jogurt naturalny, serów nie jemy, bo trudno kupić o dobrym składzie ;) chyba że znajdę dobrą mozzarellę albo dotrę do gospodarstwa ekologicznego, gdzie robią sery :) A co do mleka to tak jak mówisz, podobno do 2 rż dziecko musi i balam się kombinowac, ale po drugim roku życia zaczęłam sama robić mleka roślinne i czasem mu to mm zastępowałam mlekiem owsianym, jaglanym, ryżowym i ich też używam teraz do przygotowywanie śniadań, deserów, koktajli :) Zresztą my też mleka nie pijemy, mąż w sumie nigdy, bo jest bardzo wrażliwy na mleko i w ogóle produkty mleczne, a ja bo tak, chciałam spróbowac jak się będę czuła bez i czuję się super ;)
-
julita to sie u Was musi dziać:)