-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Olusiowamama jaka bezwstydnica ;) o mnie to akurat ostatnia rzeczy jaką można powiedzieć, ale uwierz mi, że mi nie miało co wyskakiwać ;) z drugiej strony rozumiem Ciebie, bo jak masz duże piersi to Tobie mogło coś wyjrzeć. Jak piszesz o ciężarze piersi! Zeby moja jedna choć 500 g ważyła ;) zresztą nawet nie mam czego podtrzymywać, ale generalnie to mnie to cieszy, bo uprawiając jakikolwiek sport jest mi łatwiej ;) Ja też zawsze wychodzilam z pokoju na karmienie, ale czasem ktoś wszedł, ale dla mojego spokoju, a przede wszystkim z szacunku do maluszka, który zazwyczaj wtedy zasypial i jemu też należy się odpoczynek i cisza. Zresztą głupio bym się czula karmiąc przy wszystkich... Możemy zrobić i temat do użalania - droga wolna - róbcie co chcecie jak czujecie taką potrzebę:) Pocieszy Cię fakt, że dzis byłam u rodziny, która ma synka z roku Twojego, ale z maja i on też nic nie mówi. On to kompletnie. Przez bitą godzinę, którą tam byłam nie odezwał się nijak poza "yyyy". Znam też 3-latka, choć on ma ewidentnie problem niestety, który nic nadal nie mowi. A Julek? Ten to mi zmartwień narobił, choć ja jakoś specjalnie tego nie przezywalam. On prawie wcale nie gaworzył! Fizycznie rozwijał się jak burza, lata świetlne przed rówieśnikami... ale był cichutki... prawie nie gaworzył, nie piszczał, nie krzyczał do około roku. Zaczął się odzywać dopiero jak poznal jakieś słowo. Przed rokiem nauczył się tylko "bejbi" co nic nie znaczylo ;) mama, tata, papa, baba. Ale żadnego agu i innych rzeczy nie ćwiczył. Po roku się odblokował, ale też mowil dopiero, jak slowo potrafił powiedzieć. Fakt, że potem poszedł jak burza, chyba dlatego, że rozwojem fizycznym już sobie głowy nie musiał zawracać ;) ale ja byłam bardzo przygotowana na to, że późno będzie mówił po tych pierwszych miesiącach. A tak poza tym to niemówiące niespelna dwuletnie dziecko to calkowita normalka, więc nie trać zdrowego rozsądku, bo zwariujesz ;) Wiecie... moi teściowie mieszkają ode mnie dość daleko niby, bo jakieś 330 km od nas, jak nie więcej, ale mój mąż teraz u nich mieszka, a do tego droga do nich z Zielonej trwa raptem 3 godziny autostradą, bo wjazd jest pod Zieloną, a zjazd pod ich domem prawie ;) więc czesto się widujemy. Każde wolne generalnie... Ja ich uwielbiam. Są cudowni! Wszyscy mi zazdroszczą takich teściów, ale... co za dużo to niezdrowo ;) Szysz.ka genialna wiadomość o bracie!! Na kiedy dokładnie termin? to jakoś wrzesień chyba?Czy październik? Zazdroszczę normalnie, bo razem będziecie wszystko przechodzić :) kiwulek ja brałam i biorę dalej ;) tabletki Flonidan i wziewnie Fostex. Są bezpieczne w ciąży i przy karmieniu piersią. Fostex należy do jakiejś grupy sterydów, które można brać w ciąży, pamiętam o tym czytałam, a moja alergolog szukała go jeszcze w jakichś tabelach przy mnie, dla pewności. Możesz spróbować poszukać o co chodzi i sprawdzić jakie leki jeszcze są w tej grupie. Chodzisz gdzieś do alergologa?
-
paulina olej kokosowy kupisz w marketach na dziale ze zdrową żywnością i w sklepach ze zdriwa żywnością Ja tez go używam na brzuch, jako krem do rąk, czasem jako maski di włosów, do deserow, do smazenia placków ;)
-
Tunia gratuluję synka i bardzo dobrze rozumiem Twoją dume! możemy na prywatnym forum ząłożyć temat do chwalenia się ;) takiego zdrowego, bo każda matka ma ochotę czasem całemu światu wykrzyczeć, jakie ma wspaniałe dziecko ;)
-
ej... piszecie tak jakbym ja się obnażala karmiąc piersią na dworze ;) a to nie tak ;) ja jestem też z tych wstydliwych, ale chodziłam z Julkiem i na 5-godzinne spacery ;) W każdym razie w centrach handlowych są specjalne pokoje dla karmiących, a na dworze zawsze można znaleźc miejsce ustronne i tak też robiłam. Raz jeden mnie przyszpiliło, a raczej synka, że w centrum miasta nie mogłam znaleźć miejsca, żeby się schować! ale miałam opanowane ubieranie się tak, żeby było łatwo. Mialam bluzki takie, żeby dyksretnie można było go nakarmić, przykryłam go pieluszką jeszcze tetrową, i myslę też, że znów rozmiar moich piersi mi ulatwial sprawę, bo często nikt po prostu nie zauważal że ja karmię (mówię już z rodziny w domu) . Stanik do karmienia praktycznie zasłaniał całą pierś, a sutek Julek zakrywał ;) Tunia nie przejmuj się, ja siętylko uśmiałam jak zobaczyłam na forum tyle takich samych postów od Ciebie, a na skrzynce jeszcze jedna taka sama ;D Ja miałam kwestię mm rozwiązaną, bo my też mieliśmy chwile zwątpienia, ale dziecko nam sprawę ułatwiło i nie chciał w ogóle brać butelki do buzi nigdy (obojętne z czym), a jak zaczął cokolwiek pić z niekapka to i tak mm nie wziął nawet kropli do ust ;) więc ja się nie upierałam. Ale ja miałam przeogromne wsparcie i mam nadzieję, że też macie kogoś takiego w swoim otoczeniu, bo jak tylko płakałam, że na pewno się Julek nie najada, bo mi teściowa nagadała tak to siostra zaraz na mnie nakrzyczała, że głupoty gadam ;)
-
Silv ja pewba jestem tylko z prawej stronie. Z lewej czuje raczej jelita ;) masz racje ze głównie to po prawej stronie najczęściej. .. Zawiesmy moze temat karmienia na razie ;) co by nikt się nie wystraszyl ;) Ja mialam ogromne szczęście ze mam siostry doswiadczone I kochaną polozna srodowiskowa. Dlatego sobie odpuscilam szkołę rodzenia, ale tez polecam dziewczynom ktore sa przerazone tym ze nie wiedza co z czym :)
-
Ahhh... rozumiem! Mi odciaganie kojarzy sie od razu z odciaganiem calej butelki ;) ja sobie ręką właśnie tak "spuszczalam ciśnienie". Nie chce wiedziec co teraz sobie myslą dziewczyny ktore beda mialy pierwsze dziecko ;)
-
Moja historia karmienia jest krótka. Urodzilam, przystawilam i tak wisial non stop przez rok az kolejne karmienia odstawiłam zeby jedno, wieczorne zostawic ;) noc przespaba byla po roku jak karmienia nocne odstawiłam. Nie rozumiem Ania po co odciagalas skori mialas tyle pokarmu. Nakrecala sie sztucznie laktacja i bylo jeszcze wiecej mleka. Tez sie smialam ze mam pokarmu tyle ze cale osiedle moglabym wykarmic ;) chyba to tak juz wyglada ;D. Ale ja wszystko zostawiłam synkwi. On sam regulowam ilosc mojego pokarmu. Jak za dlugo nie jadł to delikatnie recznie kilka kropli popuszczalam zeby piersi nie byly takie twarde, ale doslownie trochę, zeby wlasnie nie nakręcić tej laktacji. Olusiowamama 6 miesiecy karmienia piersia jest skarbem dla odpornosci dziecka. Masz racje ze sa tez inne czynniki. Bo co z tego ze dziecko jedt na piersi jak mama pozniej karmi smieciami ;) albo nie hartuje. Wiadomo ze pierś dla dziecka jest najzdrowsza i najwygodniejsza. Ale zdrowsze jest tez dziecko najedzone od glodnego ze stresowana mamą ;) i nie ma naprawde co podziwiac. Potem karmienie jest rzadsze i daje przyjemnosc. W pierwszym polroczu tak nie jest ;) Nie ma co sie spinac dziewczyny. Poczekajcie, spróbujcie, jak pójdzie to tylko nie sluchac bzdur i się nie zniechecac bólem i poczatkami. Jak nie wyjdzie to trudno.
-
ejTy generalnue tak jest. Dziecko sie pojawia i jakoś leci ;) najwazniejsze to nie przejmuj sie i nie martw. Nie obieraj karmienia piersią za szczyt ambicji tylko Wasze szczęście jest najważniejsze a reszta sie ułoży, czy na piersi, czy na butelce. Nie stresuj sie i nie słuchaj "dobrych rad". Najwazniejsze rzeczy jakie musisz wiedziec o karmieniu to ze dziecko trzeba jak najszybciej po porodzie przystawc - położna Ci pokaze jak. Pamietaj ze pokarm nie moze byc za chudy, ze to ze dziecko czesto chce byc przy piersi u dlugo nie znaczy ze masz za malo pokarmu. Dziecko samo reguluje ilosc produkowanego mleka. Na poczatku czesto ssie zeby Twoja laktacja sie rozkecila. Po bjakims czasie bedzie juz rutyna, aby co jakis czas znow jadlo częściej, bo sie bedzie zblizal skok rozwojowy fizyczny i bedzie musialo rozkrecic bardziej laktacje. To sa tzw kryzysy laktacyjne. Wtedy najczescie chce sie poddać. Na poczatku sutki bolą koszmarnie! Ale to jest do przejścia. Najwazniejsze zebys pamietala ze karmienie piersia jest naturalne i ze natura madrze wszystko zaprogramowala. Zaufaj dziecku. Ono wie ile chce zjeść i kiedy. Karmienie jest wygodne bo nie musisz sie martwic raczej odbijaniem, zaparciami w ogole, dopajaniem, bo poczatkowy pokarm poi a dopiero potem nastepny syci, na spacer bierzesz tylko dziecko i mozesz je karmic gdzie chcesz :) zaczniesz sie martwic jesli proble naprawdę sie pojawi jak bedzie maluszek. Teraz zakladaj ze natura i instynkt odwali robotę, bo przez ten stres rzeczywuscue mozesz problemy ściągnąć :) i pamietajcie ze w szpitalu powinna byc do Waszej dyspozycji polozna laktacyjna. U nas chodzilo codziennie rano i rozmawiala z każdą mamą. Pamiętajcie tez ze położna środowiskowa moze bardzo pomóc w pierwszych 6 tygodniach przy karmieniu. Sprawdza czy male dobrze przybiera, dobrze ssie, odpowie na Wasze watpliwosci :)
-
Ja bym dodała, że nieszczęśliwa matka to zła matka :) masz rację, nie ma co się spinac :)
-
Biedna :( dla mamy początkującej to musi byc straszne przleżycie :( tak bardzo chcemy jak najlepiej. Ja dziś sama z siebie do meza sie śmiałam bo wspominalam jak Julek od urodzenia mial dlugie okresy czuwania już, a ja poczuwalam sie do obowiązku zabawiania go jak nie spal, ale nie wiedzialam co mam z nim robić ;) zamiast polozyc go na kocyku, macie, bujaku to ja caly cxas go mialam przy sobie i jakos probowalam zajac ;) co do karmienia to ja nie czytalam o nim wiele przed ciążą i jakoś nie zakladalam ze moga byc probley. Nawet nie wiedzialam za moga być. .. po prostu sądziłam ze dają dziecko, ja przystawiam do piersi i ono wie co ma robić i tak to zadzialalo u mnie. No i karmić, kiedy dziecko głodne. .. potem dopiero zaczelam czytac i rozmawiac i się dowiedziałam wielu rzeczy ktorych na szczescie wczesniej nie bylam swiadoma. Mam nadzieję ze dziewczyny sie czegos nauczą na naszych błędach ;)
-
ale mi twór wyszedł ;) "do pionu stawiała" i "na ziemię sprowadzała" ;) ehhh... i to wszystko przed nami znów :)
-
Olusiowamama zaparcia na piersi?? ;) tak mi przypomniałaś ten cudowny czas wlasnie, kiedy Julek miał około 2-3 miesięcy i robił kupę raz na tydzień. Piekny czas, bo nie trzeba było się bawić w te kupki w nocy ;) ale jak robił wtedy po tych paru dniach to zawsze poza domem ;) Ja bym zapewne była taka panikara jak Ty, ale własnie siostra mnie chłodzila bardzo szybko ;) i szybko do pionu sprowadzała ;)
-
To kto to pisał o tej kolce?? ;) To on miał to co mój synek! Jesteś pierwsza mamą, którą spotkałam, która to miala u swojego dziecka! Dyschezja jakaś ;) dokładnie do 2. miesiąca minęło, a mi wmawiano kolki i mu dawałam te wszystkie krople aż miałam wyrzuty sumienia. No ale potem miał gazy i spal niespokojnie przez ten nabiał. No ale przetrwaliśmy :)
-
ewelad zaproszenie wysłane. Mam wrażenie, że o kimś zapomniałam. Czy wszyscy którzy chcieli dostali zaproszenie?
-
chloea wejdź na swój profil i go edytuj. W rubryce "sygnatura" wklej link i tyle :)
-
Tunia nie ślepnij, bo już nawet mi PW o tej treści wysłalaś ;) my Cię widzimy ;) olusiowamama własnie moje dziecko też miało niby kolkę, o której wspominałam, ale nie wpadałam na takie pomysły ;) moja siostra i położna bardzo szybko mnie sprowadzały na ziemię ;) za to teściowa potrafiła nakręcić ;) to Ty pisałaś o tych kolkach od 4 miesiąca do któregoś tam późnego? Nie przyszło Ci na myśl, że to alergia? bo przecież to czas rozszerzania diety. A ten pierwszy pokarm pełni funkcję pojenia przecież... i z tego co wiem to ma tyle samo laktozy, ale tez z tego co rozumiałam z wszelakich źródel to nietolerancja laktozy nie wiąże się z nietolerancją laktozy w mleku kobiecym... trzeba będzie sobie trochę teorii przypomnieć ;) Ja wiem, że u Julka własnie przeszło po odstawieniu nabialu. Co do karmienia w róznych pozycjach to własnie nie do końca... raczej przy średnich tak jest ;) Ja nie mogłam na przykład karmić na leżąco nijak, bo Julek nie dosięgał do piersi ;D albo musiałam się porządnie nachylić co było niewygodne, spod pach też nie jestem przekonana, czy dałabym radę, karmiłam go za to na siedząco i nawet wypracowałam sposób siadania na fotelu tak, żebym mogła w nocy spać karmiąc go bo karmienie trwało 1-1,5 godziny... :/ Właśnie! dziewczyny meblując pokoik dla dzidzi pamiętajcie o wygodnym fotelu do karmienia! myślę że najlepiej bujany lub taki do kołysania, ale to zależy od preferencji. To jest bardzo ważne, bo spędzicie na nim dużo czasu! ;) I stoliczek pod reką, żeby położyć na nim ksiązki, gazety, picie, coś do jedzenia ;) nie przesadzam wcale ;) nigdy tyle nei czytałam co przez pierwsze pół roku życia Julka ;) jagoda668 własnie to chyba Ty pisałaś o tym, że nie przybralaś? nie przejmuj się swoją wagą tak bardzo. Najwazniejsze jest zdrowie. Kobiety mogą i chudnąć w ciąży, jak moja sąsiadka, ma nadwagę i musiała stosować dietę dla cukrzyków, więc traciła w każdej ciąży. zresztą mamy jeszcze sporo czasu. Te największe skoki wagi jeszcze przed nami. Ja się przejmuję strasznie, bo się boję jak bardzo mnie potem dziecko zje przy karmieniu... wolałabym mieć jakiś zapas.
-
Olusiowamama to wiedziałam, że o czymś nie wiedziałam ;) wydawało mi się, że laktator jest tylko po to, że mama odciąga jak chce wyjść gdzieś wieczorem lub wrócić na studia lub pracy, a chce dalej karmić. Ale pojęcia nie miałam, że może sutki pomagać wyciagać, a szkoda, bo moje koleżanki się męczyły z nakładkami... Tylko nie rozumiem logiki pogotowia u rewolucji, bo jak mogli Ci zalecić odciąganie laktatorem skoro to nakręca jeszcze bardziej laktację? Więc miałaś automatycznie więcej pokarmu niż dzidzia potrzebowała, więc automatycznie po każdym karmieniu zostawał pokarm o ile nie coraz więcej... Nie wiem, ja nie miałam tego problemu, jak czulam potrzebę ze swojej strony opróżnienia już piersi to po prostu synka przystawiałam, ale nie będę Was już tu denerwować moim bezproblemowym karmieniem skoro miałyście takie problemy :( I tu chciałam pocieszyć pierworódki z małymi piersiami - to będzie Wasz atut przy karmieniu ;) Położna laktacyjna w szpitalu na widok moich piersi zawyła z zachwytu "jakie cudowne małe piersi! będzie pani dobrze karmić!", cały korytarz to slyszał - jestem pewna ;) a ja pierwszy raz usłyszałam taki zachyw nad rozmiarem moich piersi i pierwszy raz aż tak się ucieszyłam że są male ;) Dziewczyny wiecie co... co do stetoskopu to mi się wydaje, że bicie serca wysłuchacie, nie wiem tylko czy teraz już, ale pamiętacie, jak Wam mówilam, że lekarz badając moją mamę w połowie ciązy wysluchał bicie serca i usłyszał "echo" ;) to badał ją wlasnie wtedy stetoskopem :) Aż do niej zadzwoniłam wlasnie, czy aby na pewno stetoskopem, ale mówi, że zwykłymi słuchawkami słuchał ;) Wiecie co... szok, ale dziecko mi się rozbrykało! tak w ciągu dwóch dni.
-
Ja chyba nie czaje potrzeby laktatora ;) po co on Wam był? ;)
-
Rewolucja po ci Ci juz teraz laktator? Nie lepiej poczekać u sprawdzić czy będzie potrzebny na pewno? Ja przez 25 miesiecy karmienia nie potrzebowałam nigdy, choć mialam reczny kupiony na wszelki wypadek.
-
Ela88 jaja sobie robisz ze ktoś tak gada ;) ale się ubawilam ;) Żeby Ci się lepiej zrobilo to napisze Ci ze strasznie Ci zazdroszczę! I jesli liczba w nicku to rok Twojego urodzenia to jeszcze bardziej, bo jesteś młoda. Ty w Irlandii mieszkasz? Dobrze pamietam? Tam akurat rodziny wielodzietne to chyba standard? kiwulek to dobrze, bo przestalam jesc te tabletki pi Twoim poście ;)
-
O tym samym Ania pomyślałam, że niedlugo to my będziemy Chloea podziwiać ;) Miałam jeszcze o snach napisać. Mi sięco noc chyba śni coś o ciąży i zazwyczaj dotyczy to płci, najczęściej, że mam dziewczynkę, choć dziś na przykład, że to chłopiec... Może to dlatego, że codziennie przed snem trzymam się za brzuch i myślę o tym, że to dziecko jest tak blisko, tuż pod moją ręką, a ja nie mogę się dowiedziec kim jest, kiedy ono już dawno wie czy jest chłopcem czy dziewczynką ;) i w ogóle często przykladam rękę do brzucha i myślę o tym, jak blisko ta dzidzia tam jest... Tak blisko a tak daleko jeszcze.
-
edmina ja miałam ambitny plan rodzenia wertykalnie i nawet salę mialam i z drabinkami, u z takim śmiesznym krzeselkiem do porodów wertykalnych, a jak przyszlo co do czego to chciałam tylko leżeć. Moze rzeczywiście to przez tę oksytocyne Może bez dałabym radę? Na pewno dolargen sprawił ze bylam senna i spałam od poczatku skurczów gdzieś od 12 do samych partych do 15, budząc się oczywiście w czasie skurczy. Widzisz kiwulek a mi farmaceuta dal je jako dla kobiety w ciąży a szałwi do plukania gardla nie chciał dac :/ czemu kobiety w ciąży ich nie mogą? Dobrze ze mi to piszesz... mnie gardło bolało wcozraj straszniie, aż w uchu czułam, ale dzis jest ok prawie. a co takiego ja jem czego Ty nie przelkniesz? Bo ciekawa jestem ;) hardcorowcem nie jestem, bo rzeczy typu wlasnie glut z siemienia lnianego chyba by mi przez gardlo nie przeszlo a siostra i szwagier to piją , a znow brat gluta z czegs innego pije ;) nie potrafię tez zmusic się do glonów, choć wszelkie fakty mówią ze warto je jeść. meiyin ja siemię jem często ale nie mielone raczej. Dodaje do czego mogę: do sałatek, placków, ciastek, granoli, dzis do płatków owsianych, do kotletów. .. chloea my stąd raczej nie znikniemy bo na prywatnym niewiele się dzieje ;) i nie ma co podziwiac. Nie masz wyjścia jak masz inne dzieci.
-
zelka przepraszam, musialam zapomnieć. Już Ci wyslalam zaproszenie.
-
Kiwulek niestety wiem co masz na myśli mówiąc o tym poszarpanym gardle od kaszlu :/ mam tak samo zazwyczaj jak zasypiam lub się przebudzę w nocy. To znaczy wtedy kiedy mnie męczy alergia. Później już kaszlę bo mnie gardło boli. Mi wczoraj na ból gardla facet w aptece dał jeszcze coś jak żelki, nazywają się Fiorda, z sokiem malinowym i z czarnej porzeczki i z jakims tam porostem skądś tam ;). Mi pomogły, dzisiaj już prawie nic nie boli. Silv już Ci wysłałam zaproszenie A ja niestety dzisiaj czyszcząc nos mam z katarem sporo krwi i nie wiem teraz, czy to przez przeziębione zatoki jak zwykle? ale wcale mnie nie bolą... na popękane naczynka w nosie to za dużo przecież, czy to przez to uderzenie Julka w nos? A może to po prostu wina ciąży? ehhh... boję się, że i mi wreszcie krew z nosa poleci w tej ciąży
-
Faerie juz zaproszenie wysłane. To teraz mam nadzieje ze bedziecie sie tam odzywać :)