Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. asiab] ja jestem podobno drobnej budowy ciała. Tak jak czesto piszę, ja nawet biustu nie mam specjalnego, w ogole biust to słowo na wyrost ;) Lekarz tez jest do nas przyzwyczajony ;) siostra w blizniaczej ciąży przybrala 10 kg a same blizniaki po 3500g mialy. Widzi, ze jestem zdrowa, ze wyniki zawsze w normie., wie ze zawsze dbalam o swoje zdrowie. Powtarza mi, ze gorzej jest jak kobieta nad miarę przybiera. Ja sobie tłumaczę, ze te normy sa dla kobiety przeciętnej. Wcale fizycznie nie chudne tylko wlasnie brzuch mi rosnie. Mysle ze dlatego sie nie martwi. Co do slodyczy to fakt, ze mam na nie caly czas ochotę, ale ciezko mi na cos sie skusić, bo zaraz czytam skład i im dłużej go czytam tym mniej mam ochote na to ;) wiec konczy sie na owocach ;)
  2. asia ja jestem dopiero 1.8 Kg na plusie. Na poczatku spadlam z wagi i dopiero 3 tygodnie temu udalo mi sie dobić do wyjściowej. Jestem z tych co szybciej tracą niż przybierają. Dlatego tez zwracam uwage na moja wage. Wieczorem moge Ci napisac jak to Z Julkiem wygladalo
  3. Magda.g ja tak sie zastanawiam co bym zrobila na Twoim miejscu i na pewno poszlabym do pediatry,bo zapewne dziecko musisz odrobaczyc. No ale to pediatea podpowie i zapytaj też o te zabawki. Co sie da to upierz, co sie da to wyparz. Zależy jakie to zabawki.. a zwierzetom idź kup tabletki na odrobaczanie. Tylko trzeba znac wage zwierzęcia, zeby odrobaczyc. Bardzo nieodpowiedzialne zachowanie ze strony Twojej tesciowej... mogla choc Cie uprzedzic.
  4. asia wazona bylam na 2 i pol tygodnia przed porodem i wtedy mialam 7 kg na plusie, ale obstawiam ze jeszcze 1 kg moglam przybrać. W sumie tyle bylo na plusie ile wazylo dziecko i cala reszta, bo Julek wazyl 3050 g, dodaj wody, macice, krew, łożysko, bo w piersi nic nie poszło ;) ewaled to najlepsze podejscie i mam takie samo i mialam. Rodzac Julka nue interesowalam sie jak ti jest z tym karmieniem. Widzialam ze siostry moje dzieci po prostu przystawialy do piersi a one jadlY ;) wiec zakladalam że u kazdej kobiety to tak dziala. Dopiero poteM zaczelam sie dowiadywać jakie problemy mozna mieć. No ale ja Julka przystawilam zaraz po porodzie i jak wtedy się przyssal tak juz zostalo ;) nawet o diecie matki karmiacej nic nie wiedzialam. Polozna mi stopniowo dozowala wiadomosci ; ) siostry tez. Wiedzialam ze na poczatku bedzie bolec i ze bede go czesto i na dlugo przystawiac. Potem czytałam o tych kryzysach. Ale ja sie nie zastanawiałam czy sie najada. Ja wiedziałam ze chce jesc tak czesto jal tego potrzebuje. Tylko ja mialam znow inny przyklad od siostr i mamy. Mama nas bliznieta karmila rok piersia, moje siostry ponad rok. Siostra blizniaki karmila pol roku, a druga pierwsze dziecko dwa lata, drugie poltora a trzeciego w ogole w sumie bo nie chciala;) wiec same widzicie ze nie mialam skad przypuszczac ze z tym moze byc problem
  5. W czasie laktacji to generalnie mozna to co w ciąży plus sa zioła np.mieta o ile dobrze pamietam ktore hamuja laktacje, wiec o tym trzeba poczytac. Ale filozofii w tym wiekszej nie ma ;)
  6. Moje dziecko na początku 22 tygodnia wazylo 375. Julek na polowkowym 4 dni później, czyli byly prawie pelne 22 tygodnie, wazyl 405 g, wiec moje dzieci chyba identycznie rosną. Ale to racja. Teraz juz zaczynaja sie różnice w wielkosci. Co do KP to musicie sobie dokładnie poczytac lub moze ja kiedys znajde czas Wam wszystko wyjasnic. Generalnie najprościej jest zaufac naturze. Nie chce Was martwić, ale dla noworodka jedzenie co 1 1,5 godziny to norma a nie "nawet" ;) podobno chlopcy są bardziej cycusiowi. Podobno. Mi sie taki wlasnie trafil i pierwsze 3 miesiace wspominam jak jedno wielkie karmienie ;) ale bylo wesoło. Tyle co ja wtedy sie ksiazek navzytalam i filmow naogladalam to moje :) Karmicie dziecko na żądanie bez sluchania ze sie nie najda dlatego tak czesto chce. Wskaznikiem tego ze sie nie najada jest nie przybieranie na wadze a nie czeste dopominanie sie. Dziecko wie najlepiej jak jeść. Nie sluchajcie tez rad o niewartoscioeym pokarmie, o tym ze trzeba pic duzo mleka zeby laktacja byla (moja mama do tej pory nie moze wyjsc z szoku ze to nie ma ze soba nic wspolnego ;)), nie wierzcie tez ze na początku to tylko marchewka, ryz i gotowane mięso sa najlepsze dla Was;) najwazniejsze to obserwowac dziecko i ufac swojej i jego intuicji. No i nie przesadzać z niczym w diecie, bo zapewne jak zjecie kilogram jablek to dziecko to odchoruje, ale na jedno moze nie zareagowac. No... i musicie tez poczytac o kryzysach laktacyjnych ;) jest tez tu na forum temat "cycusiowe mamusie" na forum o noworodkach i niemowletach.
  7. Po pierwsze karmiąc piersią szybciej i może nawet efektowniej Ci się obkurcza macica. Początkowo nawet czujesz jak karmisz dziecko, jak Ci się wszystko obkurcza. Po drugie tłuszcz się przydaje, bo Twoje zapotrzebowanie na kalorie jest bardzo wysokie, więc lepiej w razie czego, żeby organizm miał z czego pożytkować. Mi waga leciała bardzo szybko w dół. Pomijam fakt, że po porodzie zaraz mialam tylko 3 kg na plusie jeszcze... po miesiącu 1... po 18 miesiącach byłam 2 kg do tyłu, ale wtedy się wzięłam za te treningi i po roku 4 kg mi przybyło :) no ale do zakończenia karmienia dobiłam tylko do wagi wyjściowej i nic nie chcialo bardziej ruszyć do przodu.
  8. Magda ja zawsze uprawialam sport. Przed ciążą rok trenowalam z odwaznikami kettlebells żeby wzmocnic kręgosłup i pomoglo po pierwszej ciąży, ale nie uchronilo przed bólem w tej. Tez rozmiarow jestem normalnych, ale to nie ma tu nic do rzeczy. Tylko mnie boli w dole. Zastanawiam sie nad joga ktora mnie nudzi ;) basenem, ale boję się infekcji lub fitnessem ale i tak czasu brakuje. W kazdym razie w ciąży nasz kręgosłup zmienia ksztalt i to dlatego. Ja zapewne przez to mam ten bol bo ekhm.... wciaz biore Julka na ręce ;P albo boli mnie po odkurzaniu i sprzątaniu. Poboli i przestaje a ja Julkowi wtedy mowie, ze moje plecki mi mówią ze przesadzilam ;)
  9. rybcia no mowilam ze sie podrapalas ;) Co do wagi to mnie nie musicie pocieszac, tylko wkurza jak człowiek sie stara a tu marne 500 g na plusie, a karmiac piersią to trochę tluszczyku by sie przydało. Bylabym bardzo zawiedziona, jakby bylo znow do 1 kg. Jeszcze lekarz mnie przywital tekstem ze schudłam. Noz kurcze... ja chce po ciazy wygladac jak przed, a nie jak wyjedzona matka ;P powiedzialam, ze to na pewno dlatego, ze cala na czarno jestem ;P. Teraz patrze do jakiegos poradnika to nawet troche ponad norme przybralam :) ale waze tyle samo co z Julkiem na tym etapie ciąży, a wtedy mialam pulap startowy 2 kg nizszy. Natury nie oszukam widze i te 2 kg zdobyte przed ciążą na treningach zgubily sie już. W 21 do 24 prawidlowo powinnonsie do 400 g na tydzien przybierać. Od 25 do 26 do 450 g od 27 do 35 do 500 g I wtedy sie najwiecej zbiera :) Wiec niby wszystko przed nami. Wedlug tego co widze z zapiskow z poprzedniej ciazy to za 3 tygodnie powinnam miec o kolejne 1.5 kg wiecej ;)
  10. asia ja Ci nie pomogę. , bo biore tylko kwas foliowy. Wrocilam tez z wizyty kontrolnej. Wyniki morfologii i moczu super, szyjka w porzadku , wszystko w srodku też. Cisnienie jak zwykle 90/60. I wresCie przybralam prawidłowo, bo 1.7 kg w 3 tygodnie! Przy moich wczesniejszych 500 g co 3 tygodnie to szalejemy :) ciesze sie, bo jakby i dzis bylo slabo to bym chyba zaczęła sie martwic .
  11. ewa to ze Twoje dziecko rosnie teraz szybko nie oznacza ze caly czas tak bedzie rosło. Potem moze zwolnić, wiec na razie sie nie stresuj i ciesz ze zdrowy :) Moja dzidzia we wtorek w wieku 21 tyg 3 dni miala 375 g. W wieku Twojej ciazy mysle ze moze miec z te 450 g. Wiem ze dzieci bardzo szybko rosną teraZ.. Dziewczyny super wiesci od Was :) ja dzis do swojego ide na wizyte kontrolną.
  12. Od kilku dni chce Wam ten link dać. Te co Sroke znaja to pewnie i te notkę ,ale dla tych co nie znają: http://www.srokao.pl/2014/03/jesli-planujsze-ciaze-jestes-w-ciazy.html?m=1 A propos słodyczy u malych dzieci. Dwa lata gajnej wspolpracy ze zlobkiem a na koniec niesmak. Daje temu mojemu Julkowi zdrowe podwieczorki, a potem on mi mowi ze nie zjadł bo dostal od Jasia żelki. Nie daję mu i sama nie jem tych naladowanych chemią rzeczy... nawet jak te czekoladę mam sobie kupić to pol godziny czytam sklady... denerwują mnie tym... ale jeszcze tylko chwila...
  13. Z bakłażana robię czasem babę ghanoush - taką pastę do chleba choćby: http://www.jadlonomia.com/2013/10/baba-ghanoush-idealna.html I własnie muszę kupić, bo znalazłam fajny przepis na opakowaniu kus kusu na faszerowanego baklażana :) Chcesz? :) Gosik dzisiaj jadę dopiero po wyniki, a na 5.30 idę do lekarza na wizytę. Boję się o wyniki, bo mam straszne zachcianki na słodkie, jak nie ja... trafia mnie z tym ;P bo niby dalej mi nie smakuje np. czekolada, ale ochotę mam taką, ze muszę zjeść ;) no ale czuje się super poza tym, że nie dosypiam, więc zapewne na wizycie znów isę dowiem, że ciśnienie niskie, a waga niewiele wzrosła... Co do różnic w rozwoju to zapomniałam dodać, że oczywiście Jaś po Julku sie odpieluchował, ale jak to zrobil to po całości, również w nocy, a Julek dalej w nocy ;) Trafily się mi i koleżance dwa różne charaktery ;) tych różnic jest więcej ;) ale i tak się dobrze dogadują. Zasadą jest, żeby nie przyspieszać etapów w rozwoju dziecka. Nie sadzać samemu, nie stawiać na nóżki, jeśli sam nie staje itd. można więcej krzywdy zrobić... No ciekawa jestem, czy i tym razem mi się taki wariat trafi, jak Julek :) Julek był bardzo silny, a taki drobny przecież. Mówię, że to po tatusiu, bo patrząc na jego nóżki od samego początku wygladaly jak nogi mojego męża ;) który niby jest otyły wg BMI, ale na nogach same mięśnie ;)
  14. AAaaaaa! Ktoś właśnie udostępnił naszą sofę na swoim profilu, że taką chce ;) taka mała rzecz, a tak cieszy chyba za dużo emocji jak dla mnie i na moją ciążę ;) Magda dziękuję za te słowa co do sklepu, a co do nabywania umiejętności to nauczyłam się jednego, że też wiele zależy od charakteru dziecka. Mam dobrą koleżankę, kiedyś sąsiadkę, która ma synka 3 miesiące starszego od Julka, ale to Julek pierwszy wszystko robił. On napierw raczkował, chodził mówił, ale JUlek to był wariat i jest dalej... próbuje po prostu, a Jaś? my się śmialyśmy, że póki nie był pewien, że potrafi to tego nie robił i tak było! Julek najpeirw chodzil po te pare kroczków tylko lub raczkował a ręce mu się plątały i nie raz walną brodą o podłogę ;P a Jaś nie zaczął chodzić póki nie potrafił przejść całego pokoju od razu, nie zaczał mowić póki to nie były zdania i perfekcyjne slowa ;) takie charaktery :) A jeśli mogę coś Wam podpowiedzieć jeszcze co do miejsc kupowania wyprawek to na fb poszukajcie grup z rzeczami dla dzieci :) u nas jest na przykład baby szafing albo "oddam, sprzedam, zamienię". Można nawet za darmo, albo za kg makaronu coś dostać. Dużo dla Julka i siebie w ten sposób znalazłam :)
  15. rybcia dziękuję za słowa otuchy :) dla nas to pierwszy sklep internetowy i pierwsze doświadczenie w sprzedaży mebli... wszystko po omacku... Mają dojść ładne po renowacji, jak dojdą to Wam pokażę:)
  16. rybcia oj te nasze dzieci maja mnóstwo czasu. Jak mojej kuzynce dzidzia odwróciła się w ostatniej chwili... był odwrócony główką w dół i chyba ze dwa tygodnei przed porodem udało mu się jeszcze odwrócić... Co do bujaczków to my mamy też ten z Fisher Price'a z wibracjami. To znaczy wibracji już nie ma, bo Julek ich nie lubil, ja nie używałam, zapomniałam i baterie wylały... bujać też się nie lubil. Mamy też łóżeczko z funkcją kolyski i też z tej funkcji nie korzystaliśmy ;) W bujaczku, jak to Ela chyba napisała, Julek bujał się sam dla zabawy, jak odkrył jak to zrobić. Za to przydał się do karmienia, do położenia na chwilę i tak jak dziewczyny pisały, ma dużo możliwości regulacji i blokadę.
  17. szara mój syn od urodzenia na dole siatki centylowej, choć mam wrażenie, że teraz trochę szybciej rośnie. Ale jak się urodził między 10 a 25 tak caly czas w tym samym miejscu :) Ah pamiętam, jak Julka chciałam odstawić, ale tak jak mówisz Szara, te metody z wyplakiwaniem do mnie nie przemawiały. Ja mam chyba bardzo mądrą siostrę. To ona mi tlumaczyła, że odstawiając od piersi będzie potrzebował bliskości mojej jeszcze bardziej, żeby nie czuł się odrzucony i tak te moje karmienia odstawiałam przytulając go i nosząc na rękach, spiewając kołysanki. Do tej pory przed zasnięciem chwilkę go noszę lub bujam się z nim na fotelu i śpiewam kołysankę. Po jednej sam mówi, że chce do łóżeczka :) Tak jakoś wypracowałam ten swój sposób odstawiania. Zobaczymy, czy na córeczce się sprawdzi :)
  18. es-ze ile Kaja ma? bo nie mogę się rozczytać z suwaczka... Pamiętaj, że dzieci się budzą częściej w czasie kryzysów laktacyjnych, czy wlasnei wychodzących zębów. Ja z Julkiem zaliczyłam 5 miesięcy (między około 5 a 9 miesiącem), kiedy sie budził co 1-2 godziny. Nie było lekko. U nas wszystko chyba na raz się zeszło. Z tym przywiązywaniem do siebie to proszę Cię, nie słuchaj tego ;) w mojej rodzinie wszystkie dziec były karmione długo i wszyskie są bardzo zdrowe psychicznie ;) Też tego słuchałam, a ja jeszcze mam syna, myślalam, że kiepsko będzie, jak syn maminy taki będzie. No i jest przytulak do mnie :) ale akurat około 3 roku życia to chłopcy chyba przechodzą etap fascynacji tatą chyba. I ja jestem dla neigo, jak się coś dzieje, ale to tata jest numerem jeden... Pocieszy Was fakt, że Julek sam nie zasypia? Kiedyś go nauczyłam, ale pojechaliśmy do tesciów do Łodzi na całe 3 miesiące i tyle bylo tego zasypiania, a i ja lubię trzyma go za rączkę, jak zasypia :) albo przytulać go :)
  19. Gosik picie glukozy to pikuś. Zatykam nos i piję ;) ale te 5-6 godzin na czczo mnie przeraża...
  20. ania125 u nas w laboratorium są wielkie naklejki, że kobiety w ciaży i kobiety z dziećmi są obsługiwane poza kolejką... aczkolwiek, jak jest dużo ludzi (co widziałam może ze dwa razy) to w kolejkach i tak same kobiety w ciąży i starsi ludzie, więc i tak swoje musisz odczekać, bo głupio przecież prosić osoby w podeszłym wieku o puszczenie... no ale jak ktoś może to przepuszcza. Mnie przeraża ta glukoza, bo z Julkiem wstaję o 7 rano najpóźniej, zanim się wyszykujemy do żłobka to najwcześniej jest 9, a przecież jeszcze am dojechać i te dwie godziny czekać... tyle czasu bez sniadania... boję się tego. Powiem Wam, że ja się trochę nie fair czuję, jak mnie puszczają, bo sie dobrze czuję, wręcz całkiem normalnie i tak trochę jakbym wykorzystywała mój stan to wygląda. Z drugiej strony nikogo nie proszę wcale, więc korzystam.
  21. es_ze ja sobie pamiętam stawiałam granice karmienia piersią. Na początku był to miesiąc oczywiście ;) po trudnych początkach, chyba żadna nie wyobraża sobie karmienia dłużej ;) potem 3 miesiące, potem pół roku. Po roku i odstawieniu Julka od karmień nocnych i dziennych, a zostawieniu tylko tego wieczornego doszłam do wniosku, że karmię ile będzie chciał, przecież ani sobie, a na pewno jemu nei szkodzę ;) i tak było do 26 miesiąca życia. Aczkolwiek powiem Ci, że mam koleżankę, która karmi swoje już 27 miesięcznego dziecko dalej na żądanie :) podziwiam ją bardzo. Nie słuchaj innych, posłuchaj siebie i swojego dziecka :)
  22. meiyin ja chcę iść na zwolnienie od maja, bo już mam dość moich lekcji, no ale prowadząc dzialalność to i tak na odpoczynek nie mogę liczyć i choć mamy pracownika, który będzie ogarniał nasz sklep internetowy to ja i tak będe musiała się nim zajmować, ale tyle dobrze, że z domu, mama też trochę będize pomagać. No i z tlumaczeniami też nie będę mogla sobie odpuścić. Wiec tak naprawdę biorę zwolnienie od lekcji tylko ;) Właśnie dzisiaj próbuje ogarnąć faktury za marzec, a mój mózg nie daje rady ;P A ta kw ogóle to mogę sie pochwalić, że sprzedaliśmy pierwszą rzecz! i mogę tez już Wam pochwalić się samym sklepem. Tylko muszę jeszcze tlumaczenia na angielski dokończyć, ale wersja polska jest gotowa w 100% royaldeco.co.uk :) jakbyście chcialy jakąs sofę, lampkę sobie sprawić to zapraszam :)
  23. Silv dobrze, że już wychodzisz :) Ja usiadłam do pracy wlaśnie po obfitym śniadaniu. Julka na 9 do żłobka odstawiłam, bo miał angielski na 9.15 i chciał na niego iść, a sama poelciałam do laboratorium na morfologię. Powiem Wam, że byłam rano i byłam przygotowana na kolejki, a tam nikogo :) Nic tylko robić badania na koniec tygodnia :) Po drodze zalecialam do Biedronki... znów mnie puszczono w kolejce ;) O 9 wyszłam z domu, a o 10 byłam już z powrotem! :) a do laboratorium musiałam samochodem jechać. Dobrze, że tak szybko, bo myslałam, że się skręcę z głodu. a Jeszcze Julkowi śniadanie musiałam przygotować, obiadek zapakować, podwieczorek... ehhh... ciężkie życie ;)
  24. Znow mam wrażenie, ze ktoras chciala dostęp do prywatnego a ja zapomniałam. Piszcie lepiej do mnie na priv w tej sprawie. I tez ktos tu chciał porozmawiać o tłumaczeniach, ale nie pamietam kto. Tez prosze pisac PW.
  25. Mogę jeszcze dodać, że po przejściu na 4 leciałam już tlyko na Pampersach, bo wtedy Huggiesy wycofali ;( a Julek i tak wtedy jakoś zaczynał siadać na nocnik i tak na nich do tej pory lecimy na noc. Jakoś tak zapamiętałam, bo trochę ich się naszukałam :) Szkoda, że zapomniałam już ile mnie kosztował ten początek życia Julka ;) mąż też. Jakies mrzonki o prowadzeniu sklepu powstały... a właśnie przypominacie mi, jak to było. Przecież ja czasu nei będę miała ;P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...