-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
olga z tym czy te dzieci sie rodza zdrowe to bym sie klocila, bo nawet po latach niektore objawy FASu wychodzą na światło dzienne... Otoz to co pisze Rewolucja. Moj tez sie super prowadził po zaspach snieznych, lesie, polach ;) a Julek sobie spal :)
-
moni ja własnie najpierw go znalazłam w hurtowni, a potem zamówiłam przez internet ;) Było tam mnóstwo wózków, ale ten jeden jedyny tak się prowadził lekko :) Co do wyjazdów to wszystko przede mną dopiero. Teraz nie ma czasu. Planujemy jeszcze wrocławskie zoo i ogólnie Wrocław, Karkonosze, morze. Chcemy Julkowi zrobić wakacje zanim siostra się pokaże :) No i przynajmniej dwa razy chcę jeszcze siostrę odwiedzić w Warszawie i kilka razy pojadę do Łodzi... 1. sierpnia idziemy też na wesele Będzie wesolo. Przy czym moja sprawność poza wielkością brzucha to się nie zmienila. Dalej szybko chodzę, nie męczę się, nie miewam jak Wy, że po intensywnym dniu muszę poleżeć... z Julkiem też czułam się dobrze do końca, choć w ostatnie tygodnie to juz tylko pół dnia mogłam planować, bo drugie pół przesypiałam ;) Co mnie nie powstrzymało przed zrobienie sobie 3-godzinnego spaceru dzień przed porodem (wtedy jeszcze nie wiedzialam, że tak sobie poród wywołam;)).
-
Matko, nie wiem czy uda mi się Wam wszystkim odpisać... niby czytam Was caly czas w ciągu dnia, chcę odpisać, ale czasu brak, bo teraz Julek jest w domu ze mna, a przy nim z telefonu (poza rozmowami), czy komputera nie korzystam. Julek ma się dobrze, ale chcę go zostawić w domu do kontroli w czwartek. Dziś byliśmy u laryngologa i pierwsze co to zajrzala mu do noska. Pierwsze słowa "obrzęk śluzówki typowy dla alergika". Aż mi się gorąco zrobiło, a łzy stanęły w oczach, bo moja alergia daje mi w kość i chciałam go przed tym ustrzec. Długo go karmiłam piersią, dbam o naszą dietę, zła tylko jestem, że mu podawałam mm... no i moja mama przy nim pali, nie jestem w stanie nad tym zapanować. Dlugo o tym nie wiedziałam, dopóki mąż w ciągu dnia do domu nie wpadl na chwilę. No ale cóż. Kto wie, jakie by miał objawy (bo na razie ma tylko obrzęk śluzówki, nawet niekoniecznie katar jakiś), gdybym tak o niego nie dbała. No i lepiej, że teraz wyszło. Na jesień zrobimy testy i obmyślimy z alergologiem najlepszy plan "leczenia". U nas dzisiaj byla piękna pogoda i baaaaaaardzo ciepło... wręcz momentami gorąco. Aż dziwne, bo w nocy lało, spodiewałam się ochłodzenia. Jutro też ma być cieplutko :) Całe szczeście w sumie bo dzisiaj miałam mnóstwo spraw do załatwienia i latałam po mieście. WYobrażacie to sobie, że w czwartek popołudniu złożyłam wniosek w zusie o rozliczenie konta z odbiorem osobistym, bo chcialam na czasie zaoszczędzić. Kazali mi dzwonic pod koniec tego tygodnia, bo może już będzie. A tu niespodzianka, nie dość, że oni dzwonili dzisiaj to jeszcze rozliczyli mi konto po jednym dniu roboczym ;) Jak tu na zus narzekać?! Co mam z nimi do czynienia to jestem zadowolona. Tosio trzymaj tak dalej dietę to Ci i magnez wzrosnie ;) Dziękuję, że mi napisałaś co jadlaś :) Co do owsianki to moze kiepsko zabrzmi, ale spróbuj z mlekiem owsianym, żeby z nabiałem nie łączyć. Mi ono bardzo odpowiada i do takich śniadań pasuje. Choć się już przyzwyczailam do owsianek na wodzie. Tez jest dobrym pomysłem na przemycanie pestek, orzechów, nasion, płatków granola domowej roboty. JA ją jem wlaśnie czasem na śniadanie z mlekiem owsianym. A co do żelaza i innych potrzebnych nam rzeczy trafiłam ostatnio na artykuł dietetyczki, która wreszcie napisała o komosie ryżowej. 100 g tego zboża zapewnia nam 100% zapotrzebowania dziennego na wapń, 70% na żelazo i chyba magnez. To dla normalnego doroslego czlowieka, ale dla ciężarnej to dalej cenne źródło. Zapewne pomieszałam liczby, ale na pewno przy żelazie bylo 70%. Co do ruchów dziecka to tak jak piszą dziewczyny. Moja jest spokojna jeśli ja szaleję, ale i też pogoda na nią wplywa własnie. Ale żeby jąpobudzić to żadne słodkie nie zadziala, choć przez nią mam non stop ochotę na słodkie, za to jak jadłam dziś kotlety z kaszy jaglanej i słonecznika to mnie rowno kopała... tak samo reaguje na wodę mineralną i na czytanie bajek Julkowi ;) Silv ja znów wczoraj duszności dostałam pijąc pokrzywę! Piję ją całą ciążę i nagle zaczeło mnie wczoraj dusić! jak mąż sobie pojechal! Nie wiem, może to reakcja krzyżowa jakaś z czymś innymi. W każdym razie zaczęłam już regularnie brać tabletki na alergię :/ i na szczęście miałam wziewny pod ręką i wapno... Justynaa ja mam po Julku Adamex model Royal 3 w 1. Nie wiem co masz na myśli pisząc wózek klasyczny ;) Ja swój uwielbiam. Lekko się prowadzi, łatwo się składa, łatwo się pierze, łatwo sie wjeżdża pod krawężniki, dziecko jest dobrze amortyzowane i nie ma kół skrętnych, ktore mnie denerwują. Dokładnie taki mam: https://s.yimg.com/fz/api/res/1.2/Iq8Yw2s4emlO6DJTecUnUg--/YXBwaWQ9c3JjaGRkO2g9NTk2O3E9OTU7dz02MDA-/http://satka.metro74.ru/sites/default/files/ads-images/o/d/b8o1qde7sgsw0ksckc4cc8ow.jpg karolcia Witaj i pisz :)
-
Ruda Maruda doskonale Cie rozumiem z ta mamą, bo ja sama lepiej sie dogaduje z teściową. Moja mama przeprowadzila sie do naszego miasta jak Julek sie urodzil. Z nia jest ciezzki orzech do zgryzienia. Niby oczekuje pomocy, a jak sie ja daje to jej nie chce, ale inaczej robi wymowki. Tez strasznie kręci. Nie mowi prawdy. I tak od Julka sie ostatnio dowiedzialam, ze babcia przy nim pali papierosy. A ojciec moj dzwoni od święta. .. Co do higieny malenstwa tez wlasnie myslalam sobie ze latwiej bedzie pod kran wsadzac ;) moj maz zresztą tak z Julkiem robi. On w ogole ma hopla na punkcie higieny az do przesady co nie zawsze pochwalam, bo nie uwazam zeby dziecku krzywda się stała, jesli raz sie nie wykapie, bo w domu siedziało ;) Maz czesto bierze minimum dwa prysznice w ciagu dnia... ale w sumie z drugiej strony wkurza mnie ze on ma nato czas, a ja tak biegam ze czasem nie pamietam kiedy ostatnio sie kapalam, bo wszystko w locie robie. Nawet na ten jeden szybki prysznic czasem mi brak siły i czasu... w ogole prysznic mlodej mamy to zobaczycie jaki temat ;) będzie szybki i w przerwie miedzy karmieniami z nasluchiwaniem, czy sie dziecko nie obudzilo. Ile razy ja z wanny do Julka wyskakiwalam ;) potem sie wycwanilam i kapalam się z nim :) dalej sie z nim czasem kapie :) Ja wczoraj robilam ciasto imieninowe swoje na dzis. Postanowilam zrobic sernik jaglany na zimno, bo piekarnika nie mam heh.... i wiecie co? Nie wiedzialam ile suchej kaszy to 3 szklanki ugotowanej, wiec ugotowalam 2.5 zszklanki suchej. Mialam caaaaaaly gar ;) Nawet polowa na ciasto nie poszla, wiec dzisiaj mamy jaglany dzien. Na sniadanie byl budyn jaglany, na obiad będą kotlety z kaszy i slonecznika a na deser sernik jaglany ;) Mam nadzieje ze na tym sie skonczy juz ta kasza ;D U nas jest trzeci dzien piekna pogoda. Majówka u nas sie udała :) ale co z tego jak my w domu. Choć maz wlasnie pojechal mimo wszystko z Julkiem do mini zoo a ja musze ogarnąć mieszkanie.
-
nicolett ja sie balam i dalej boje odciagac ten napletek. Zwykle meza wolalam ;) Raz poprosiłam pediatre, juz po drugich urodzinach, żeby sprawdziła czy z nim jest ok. Wtedy zobaczylam jak to powinno wyglądać, az sie Julek wzdrygnal, ale stwierdzila ze jest ok. Julek tez widział i sam sie nauczył. Teraz sam to robi, a ja patrze czy dobrze ;) olga oczywiście widziałam księżniczkę :) szczerze zazdroszcze Kate, ze jest juz po porodzie i widzi swoją córkę :) a co do jej wyglądu to ma ona sztab ludzi do dyspozycji swojej, którzy juz dbają o jej wizerunek ;) Zrobilam wlasnie sernik z kaszy jaglanej na zimno na moje jutrzejsze imieniny. Do masy dodalam truskawki i powiem Wam ze siedze tu teraz i walcze sama ze sobą, zeby nie pójść i nie wyjesc.... masa wyszla pyszna! Zobaczymy czy steżeje... I donisze ze z mezem juz jest ok. Sam sie przyznał ze po powrocie z Łodzi jest agresywny i zdenerwowany. Ja nie wiem co tam na niego tak dziala. Jest z nami tu juz tydzien i to zupelnie inny człowiek niz na początku tygodnia. Potrafi juz nad soba panowac i spokojniejszy. Az sie boje kolejnego jego wyjazdu... Opowiedzial mi dzis sytuacje jak w Zielonej w tym tygodniu facet zajechalu drogę tak niebezpiecznie, ze ledwo wyhamowal. Maz go oczywiscie po łódzku zahamowal, wysiadł i zaczął facetowi wypominac, a drugi kierowca przyznal mu rację i przeprosil ;) smialam sie z męża, ze tu przecież tak jest. On twierdzi ze w Łodzi ten drugi tez by wysiadl ;) Nie zrozumcie mnie zle. Bo Łódź zla nie jest, ale jeździ sie tam agresywnie i w Zielonej jest o wiele przyjemniej prowadzic samochód.
-
Jeszcze odnosnie ruchów to fakt, ze az tyle miejsca nie beda mialy dzieci, ale czuć bedzie je dalej i dosc często, ale inaczej. Jakies wyciaganie i rozciąganie brzucha z dwoch stron, albo kopniak w żebra. Wtedy to dopiero bedzie widac golym okiem :) Ja strasznie tesknilam za czuciem ruchow w brzuchu po porodzie, bardzo je lubilam :)
-
Tosio to pisz co jadlas ;) ja juz regularnie robie lub kupuje mleko owsiane, orzechy i nasiona tez w wiekszym obiegu. Dzis na drugie sniadanie byl koktajl z ananasa, szpinaku i bananow, ale ile bym nie zrobila to i tak syn najwięcej wypija ;) dla mnie wiec korzyści nie bylo chyba za wiele z jednej szklanki... Julek na samo slowo kojtajl reaguje pozytywnie , obojętne z czego ;) mogę wrzucac co zechcę :) Ciekawa jestem czy mi żelazo wzrośnie. Mam nadzieje ze nie zostanę zmuszona do zredukowania ilości kawy :( Kasia no właśnie. .. z chłopakiem to wiem co i jak. Najpierw trzeba bylo jajeczka sprawdzać, teraz pilnowac napletka. Ja szczerze to go regularnie nie ściągam, ale wg pediatry jest ok. Balam sie bo maz mial problem z napletkiem jak byl maly i mial zabieg, ale chyba Julka to ominie. Z dziewczynam wiem ze trzeba wycierac pupę oczywiscie od cipki do pupy nie do cipki. To wiem z doswiadczenia ;) ale jak sobie pomysle ile czyszczenia bedzie po kupie... ;) u chlopaka to raz dwa ;) Z Julkiem mam znow inny problem, bo jemu sie skora pod siusiakiem odparza... teraz zaczela. Jak juz pieluch nie nosi, na zgieciu... czasem az ma ranke :/ trudno cos z tym zrobic, bo siusiak zawsze w pozycji do dolu jest...
-
nelka dobrze to wszystko ujelas. Ja właśnie wiem w jakis sposób kiedy to ze mna jest cos nue tak, a kiedy z dzieckiem. Choc w sumie moim dzieciom dobrze u mnie w brzuchu, bo z żadnym nie mialam problemu ;) i tak jak mówisz., ciaza i karmienie piersią to dla kobiety duze wyzwanie. Żeby jeszcze faceci potrafili to docenić. Mojemu mężowi przydaloby sie przeczytanie tego co sue dzieje z moim cialem i organizmem w tym czasie. nicolette a co jest inaczej z pielęgnacją? Tak sobie na razie zbywam ten temat i licze troche na siostrę ;) az tak jest inaczej z dziewczynka? Z chlopcem to proscizna byla :) Co di szczepienia to właśnie dlatego, ze Julek idzie do przedszkola to sie zastanawiamy, ale czy w przedszkolu jest jakos specjalnie wiecej bakterii niz w żłobku? A mysle, bo on nie chorowal do tej pory w ogóle. Dwa lata spedzil w żłobku, tyle wirusów, bakterii, owsikow, a on nic. Niestety teraz go zlapalo, ma sue juz dobrze, za to u mnie byl uczen w piątek oblepiony sierścią kota. Natychmiast zaczęłam miec alergię, moment oslabienia i voilà. Zlapalam od Julka te chorobę lub standardowo zatoki przy tej alergii. Obstawiam drugie u czekam az przejdzie. Jest super mieszanka stawiajaca na nogi: kurkuma, imbir, cytryna, ale mam wątpliwości ile tej kurkumy mozemy na raz w ciąży. U nas kolejny dzień piękna pogoda, a my siedzimy w domu :( do czwartku maks mam nadzieję. ..
-
ewa ja niestety nie kojarze takiego bólu. .. w ogóle jedyny bol brzucha jaki czasem czuję jest związany z ruchem jelit. No i kopniaki dziecka oczywiście.
-
Ja smażonego nie jadam, chyba ze placki na sniadanie na patelni beztluszczowej ;) ale omijalam kapuste i strączkowe. Teraz wlasnie sie boje o strączkowe, bo to moje glowne źródło białka na codzień. No ale prawda jest taka, ze Julek urodzil sie w ssamym srodlu sezonu truskawkowego. Mąż na drugi dzien po porodzie przyniosl mi całą kobialke do szpitala i Julkowi nic a nic nie bylo :) czekolade zjadlam zaraz po porodzie i w gole wtedy duzo kakao piłam i jadlam,tez nic. Dopiero na kakao czy cytrusy zaczal alergicznie reagowac jak sam zaczal jesc chyba. No sprawdzimy ... trzeba bedzie dzidzie obserwowac, czy to prawda czy nie. Wiecie ze ja juz niewiele pamiętam z tych początków, a to raptem 3 lata... wtedy myslalam ze on zawsze bedzie tym niemowleciem. Jego pierwszy rok zycia byl dla mnie wiecznoscia.
-
nelka on zaczął studia w 2009. Mial skonczyc 4 lata później, ale sie o rok przyciągnęło, bo synek tuz przed chyba sesją na 6 semestrze sie urodził, wiec siłą rzeczy niektórych rzeczy nie zdążył zaliczyć ;) ale on był na zaocznych.
-
Za rok to juz nie beda tacy mali :) w maju beda konczyc juz 9 miesięcy, a jak Julek mial 9 miesięcy to.... szalał ze głowa mała. Pierwsze kroki samodzielne stawiał :) a ja myslalam ze to jeszcze tyyyyyle czasu przede mną. Mowilysmy tu kiedys o diecie matki karmiacej i znalazlam taki artykuł. Niby logicznie wytlumaczone. Sprawdze zgodnosc z prawda na Róży http://malgorzatajackowska.com/2015/04/29/cebula-czosnek-i-kalafior-czyli-dieta-mamy-karmiacej-znowu/
-
O tak. Nie chcialam nic pisać, bi w sumie na męża zla byłaś, ale tego robota to Ci zazdroszcze... a mleka roslinne wszystkie chyba sie tak samo robi. Tylko niektóre trzeba moczyć, myle się? Migdalowe tez jest super do deserow, a kawa z nim to pychota!!! Robilam tez z laskowych i slonecznika. o! Z kaszy jaglanej trzeba najpierw kasze ugotowac. Najprostsze chyba wlasnie kokosowe i owsiane :) a ja patrzę na cene kokosowego w sklepie... 400 ml za 9 zl na przykład i jeszcze masz tam jeszcze chemiczne gratisy to śmiać mi sie chce :)
-
Tosio zapomnialam Ci powiedziec jak robie mleko owsiane. Jest banalne. Na każde 100 ml jedna łyżka płatków owsianych gorskich. Woda w temperaturze pokojowej przegotowana. Mozesz odstawic na chwilę, ale to bez roznicy. Miksujesz. Przecedzasz i voila :) Mozesz dodac cos do smaku. Ja dodaje szczypte soli himalajskiej, podobno szczypta wzbigaca smak a i jest więcej skladnikow mineralnych :) czasem trochę miodu, ale ono samo w sobue jest slodkie. No... a w ostateczności w Rossmanie masz owsiane bio za 7 zl ;)
-
No dobra Ruda Maruda nie będę sie kłócić o rozmiar brzucha ;) My planowaliśmy pojechac do Wrocławia do zoo z Julkiem, a tu niespodzienka. Julek pierwszy raz nam naprawde zachorował. .. dzisiaj w nocy mial gorączkę. Bylismy u pediatry. Cudowna pani z rejestracji upchnela nas na wizyte jeszcze dziś. A i pediatra miala bardzo weekendowy nastrój, bo jej sie nie spieszylo i wolala z nami porozmawiać na tematy niekoniecznie zwiazane ze zdrowiem Julka tylko ;) zaczynamy sie zastanawiac nad szczepieniem na pnemokoki. Tak trudno podjac decyzję. Tak trudno znaleźć obiektywne zdanie. Planuje poczekac do jesieni, zrobic testy alergiczne skorne Julkowi. Wtedy wszystko bedzie jasne. Inna sprawa ze w zlobku dzieci non stop z katarem. Julek nie ma kataru, kilka dni i jest znow. Tylko katar. Nigdy sie nic nie rozwijalo z tego. Do teraz. No i jeszcze zastanawiam sie dlaczego nas na to nie szczepiono i z nami jest ok, a naszym dzieciom se zaleca.
-
JA ćwiczyłam w pierwszej ciąży, ale Julek i tak sieowiął pępowiną i trzeba bło naciąć... teraz ćwiczę jak sobie przypomnę... wsze
-
nelcia i rybcia mój mąż też po budownictwie ;P jak prawie połowa rodziny ;) nelcia, kto wie, może nawet z moim mężem w tym samym czasie studiowaliście, bo w ZG studiowalaś?
-
nelka ! wróciłas!! :) no to teraz jak pójdę na zwolnienie trzeba się koniecznie spotkać. Nie wyprowadzilaś się nigdzie daleko prawda? :) Tak czytam o tym Waszym piciu i ktoś tu doliczył kawę do wypijanych plynów ;) tego lepiej nie liczcie, bo kawa odwadnia własnie ;) w ogóle kawa to zło :/ odwadnia, wyplukuje minerały, ale bez niej nie dam rady... no nie dam! Ja nigdy nie mialam problemów z piciem i nie skłamię, jak powiem ,że ze 3 litry wypijam ;) Wieczorem samym pracujac potrafię jedną butelkę 1,5 litra wypić. Woda to jest coś co zawsze mam przy sobie i nie wyjdę bez niej z domu. Jeśli chodzi o kobiecość to jest tak... Ja się czuję bardziej jak dziewczynka dalej, a i trochę jak chłopiara, ale mąż od innych mężczyzn słyszałam nei raz, że jestem bardzo kobieca. Wręcz kilka razy, kilka osób nazwało mnie "mimozą" (łącznie z moim ginekologiem, który po porodzie po tych 6 tygodniach powiedział, że nie sądzil, że taka mimoza jak ja poradzi sobie tak ładnie z porodem i jeszcze z radością będzie mówila o tym jak łatwo idzie karmienie piersią). Moje dbanie o siebie to przede wszystkim było zawsze dbanie o zdrowie. Od zawsze uprawialam sport, żeby kiedyś nie cierpieć i zawsze dbalam o zdrowe odżywianie. Włosy zazwyczaj mam długie, bo są nieusłuchane ;P Teraz przy dziecku malym to fryzjera widzę co 6-12 miesięcy... bo jeszcze pracuje, ostatnio na 3 fronty. O kosmetyczce mogę zapomnieć, a pomalowanych paznokci nienawidzę. Ewentualnie odżywką. No ale oczywiście zawsze są zadbane ;) Ostatnio byłam z koleżankami na "drinku" (mamusie miały night out), jak one mi zaczeły opowiadać, że potrafią co 2-4 tygodnie chodzi do kosmetyczki na doczepianie sztucznych rzęs, a którejś to zajmuje 3 godziny! Skąd one mają na to czas??!! Nigdy nie miałam powodów do zapuszczenia się, ani ciaża, ani czas po niej. Za to przy noworodku i niemowlęciu człowiek uczy się szykwoać do wyjścia błyskawicznie ;D Co do golenia nóg to ja bylam w stanie ogolić nogi, czy okolice bikini nawet na 12 godzin przed porodem ;) wiec się nie martwcię:) No i z tym wzrokiem facetów na ulicy mam jak Ruda MAruda mam wrażenie, że odkąd widać brzuch to każdy się patrzy! aż mi głupio! bo idę z dzieckiem i brzuchem przecież... już pomijam jak się czuję, no jestem niewyspana i zmęczona ;) ale często słyszę, nawet bardzo często, ku mojemu zdziwieniu, że świetnie wyglądam. Jest to pocieszające, jak się człowiek czuje taki zmeczony ;) Co do wagi, to ja miałam dwa tygodnei temu 2 kg na plusie. W normie. z Julkiem w tym samym tygodniu miałam tyle samo ;) Pisałam tu to wiele razy i powiem Wam ,że ja najwięcej przybrałam chyba wlasnie w 6 miesiącu, bo w sumie chyba poand normę, ale potem już prawie w ogóle. Wtedy kiedy napisali, że kobieta przybiera najwięcej to mi waga w pierwszej ciąży wzrosla o pół kilograma. Ale pisałam chyba wczoraj. Gorzej jak matka przybiera nadmiernie - zdanie mojego lekarza. ania125 moje koleżanka w obydwu ciażach nie przybierała tylko chudła, bo była za każdym razem na diecie cukrzycowej. Ale ona ma bardzo słabe nawyki żywieniowe i ta dieta jej tylko na lepsze poszła, tym bardziej, że miała baaaardzo dużą nadwagę przed ciążą. Niestety po ciąży braki nadrobila i przegonłia wagę wyjściową. Wcale więc nie jest tak ,ze kobieta musi przybierać.
-
Tosio jeszcze odnośnie zakupów to ja mam jak Ty. Julkowi na ostatniąchwilę kupiłam prawie wszystko, bo się długo czaiłam. Jakoś nie wierzyłam, że jestem w ciaży mimo rosnącego brzucha ;) Teraz nie potrafię nic dla Róży kupić i dla niej kompletnie nic jeszcze nie kupiłam. Ostatnio chcialam, ale zamiast z czymś dla niej wyszłam ze spodniami dla Julka...
-
Tak.... mój mąż też zanim wyjechał udzielał siew domu. Teraz co najwyżej pozmywa, ale to o ile ja mu najpeirw z suszarki naczynia sprzątnę. Zastanawiam się, czy w tę samą stronęzadziała jak powiem "zetrzyj kurzę to odkurzę" albo "odkurz to umyję podłogi". Dla nie ma to nie ma sensu. I nie zmywa, bo mu nie sprzątnęłam z suszarki. Nie sprząta też już nawet po sobie, a to co Julek nabrudzi uważa, że nie musi sprzątać. Tym sposobem, ponieważ od wczoraj nic tylko pracuję, mam już cąła jagodową lawę, bo Julek na kolację jadł jagody, mnóstwo jakichś białych plam nie wiadomo po czym na podłodze, meblach i okruchy po śniadaniu. On był za każdym razem wtedy z Julkiem, ja posprzątam, ale może jutro, jak pokończę zlecenie. Z gotowaniem też się wstrzymuję. Julek je w żłobku, ja sobie coś wykombinuję. Za bardzo go przyzwyczaiłam chyba, że jestem nie do zdarcia i że sobie zawsze dam radę (bo w sumie nie mam wyjścia). Uważa, że on musi się wyspać, ale to że ja siedzę do pierwszej i wstaję o 6 do Julka to go nie rusza. Wcale nie potrzebuję snu w ciąży prawda? A potem cały dzień pracować, bo na swoje dwa etaty ciągnę i jeszcze ma pretensje, że sklepem się nie zajmuję. ha ha ha. Ahhh... komunikujemy się teraz tylko w razie niezbędnych informacji. Nie mam ochoty z nim gadać. Tosio ja znów znalazłam, że norma w ciąży to 350 mg magnezu, więc może nie jest tak źle?? ;) Prawda pewnie jest gdzieś po środku ;) Ja policzyłam ile zjadam produktów bogatych w magnez i w sumie prawie wszystko, bo jem dużo kasz, płatki owsiane lub mleko owsiane mamy codziennie, słonecznik, dynia, orzechy, co tam jeszcze jest bogate w magnez? pietruszka chyba, a jej jeden pęczek dziennie zjadam ;) to wszystko jem każdego dnia, więc u m nie styknie może. Mówię, robiłam test z krwi dla świetego spokoju i wyszedł w normie.
-
Kryzys to mało powiedziane. Super... ja powinnam dokończyć leczyć zęby, bo zaczęłam przed ciążą, ale nie mam po pierwsze, kiedy iść do tego dentysty, po drugie z kim Julka zostawić i po temacie... czekam na zwolnienie, więc w trzecim trymestrze będe leczyć.
-
rybcia nie wiem jakie są normy? to dobre ciśnienie? ale to chyba przypadek, że akurat się odzywają tylko te z niskim ciśnieniem ;) równie wiele jest z normalnym, niestety niektóry ze zbyt wysokim.
-
asia właśnie badałam poziom magnezu specjalnie i mam bardzo w normie, więc przypisuję to zmęczeniu, bo to jest tak samo, jak przed ciażą, kiedy zarywałam noce pracując, a w dzień wiadomo - dziecko i lekcje... i to był taki sygnał ostrzegawczy dla mnie, że przesadzam... wspomnę o tym lekarzowi. Na szczęście zdarzają się sporadycznie. Co do męża to jestesmy pierwszy raz w życiu na etapie nie odzywania się. Ja się nie odezwę, nawet mowy nie ma, bo przesadził mocno. Niech przemyśli sobie, ale nie wiem jak dalej się wszystko potoczy. Na razie nie mam ochoty spędzać swojego życia i narażać swoje dzieci na taki dom. Wystarczy, że sama miałam beznadziejnie w domu. Jest po prostu inny i to jednak nie odzwyczajenie się. Ten człowiek jest inny. Lusia moje ciśnienie podobne 90/60 zawsze mierzone już po dwóch kawach ;) Raz miałam w normie, bo wypiłam trzy kawy... ale w pierwszej ciąży też miałam takie i całe życie mam niskie... wcale tego nie odczuwam. Lekarz mówi, że to nic, że za wysokie jest niebezpieczne. Tak samo z moim przybieraniem na wadze. Mówi, że źle jest, jak kobieta przybiera za dużo. czarnulka zęby można leczyć w ciąży na spokojnie, tylko trzeba uprzedzić dentystę. meiyin ja gadam już różne bzdury, cieszę się, że nie jestem sama. Synek płacze czasem ze śmiechu...
-
RudaMaruda właśnie mam w ostatnim czasie. Bywa że myślę, że to przez brak magnezu, ale jednocześnie nie mam skurczów żadnych, a do tego jem produkty naprawdę bogate w magnez. No i badałam też jego poziom. Aczkolwiek zdarzały mi się i przed ciążą, kiedy za dużo pracowałam. Teraz też może byc ze zmęczenie, bo jak już wspominałam, śpię bardzo niewiele... Co do wątróbki to tak jak pisze Roda Maruda, tam się zatrzymują wszelkie toksyny, choć jak raz na miesiąc zjesz to nic się nie powinno stać, bo ma bardzo dużo żelaza. JA jednak obstaję przy moich roślinkach ;P Co do żelaza to sama siętrochę martwię, bo w pierwszej ciąży jadłam mięso właśnie dla wyników i hemoglobinę miałam idealną całą ciążę, ale teraz za nic nie wezmę do buzi mięsa ;P piję więc pokrzywę, zjadam wszystko inne bogate w żelazo, zobaczymy. Fakt jest taki, że ostatnią morfologięrobiłam po tygodniu intensywnej pracy, kiedy nie miałam czasu gotować, myśleć o tym co jem, jeszcze mniej spałam i byłam do tego z alergią i przeziębieniem na jej skutek, więc cudownych wyników się nie spodziewałam. Kurde... mam znów dużo pracy, a nie się skupić, bo mąż mnie cały czas denerwuje. Prostej zasady nie może pojąć - nie denerwuje się kobiety w ciąży. Miałam popracować popołudniu a on zająć Julkiem, a tym czasem on musiał to, musiał tamto, a to JUlek co chwile przychodził, mamusiu jestem głodny, mamusiu chcę kupę, mamusiu chcę wyjść z wanny. NA koniec ja go usypiałam. Ale kij, to dla mojego teścia do firmy tłumaczenie. Powiedziałam mu, że jesli tylko mąż zajmie sie dzieckiem to zrobię to raz dwa. Nocy zarywać nie zamierzam... winę zwalę na mężą. Zła jestem jak osa.
-
Lolka ja chyba właśnie chwilę wcześniej pisałam o tej hemoglobinie. To nie jest jedyna rzeczy w morfologii wskazująca na anemię, spójrz też na hematokryt, czy jakoś tak i coś tam jeszcze jest ważne. No ale 11,3 nie jest źle i jeśli nie będzie spadać to tylko zwracaj uwagę na to co jesz. Norma dla kobiet w ciąży jest niższa i ze wzgledów fizjologicznych ta hemoglobina nam spada w drugim trymestrze, bo zwiększa nam się ilość krwi w krwioobiegu. Nie panikuj na razie tylko staraj się dobrze odżywiać :) I pamiętaj, że aby żelazo z pożywienia się wchłaniało trzeba je jeść z produktami bogatymi w witaminę C i witaminy z grupy B o ile dobrze pamietam (czyli m.in. kwas foliowy). NA szczęście większość tych produktów, przynajmniej roślinnych, ma jednocześnie w socie też i te witaminy, ale zwracaj na to uwagę. I wbrew opiniom to szpinak nie jest dobrym źródłem żelaza ;)