-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
rybcia Netto ma świetne chusteczki! Głupia polecialam na markę przy Julku, te chemiczne Pampersy kupowałam! kupa kasy za bzdurę :/ Netto używam caly czas, są idealnie dla mnei nawilżone, nie smierdzą sztucznie i ten sklad... :) a ta cena! Co do pasów to przepisy przepisami, ale nigdy przenigdy nie pojechałaby bez pasów, zwłaszcza w ciąży. Przecież w razie wypadku, jak polecicie niezapięte to i tak dziecko nie przeżyje razem z Wami, a tak obydwoje macie szansę. Jeżdżę dużo, w pierwszej ciąży do końca dużo jeździlam i pas zawsze mialam zapięty. Jeśli chodzi o skurcze to ja ich nie mam i mój lekarz określił moją macicę w taki sposób: brak predyspozycji do skurczów. Ten brak skurczów to mi towarzyszył niestety też i po odejściu wód przy Julku... mam nadzieję, że teraz będzie inaczej i obędzie się bez oksytocyny. Powiem Wam, że lepiej mi, jak czytam, że nie tylko ja nie potrafię zacząć robić zakupów. Czasem mnie to przeraża, ale widzę, że nie jestem sama. To chyba dlatego, że mam dużo pracy, Julka na głowie, a męża nie ma. Wszystkie pieniądze inwestujemy w rozwój sklepu, ale z drugiej strony to wszystko mam po Julku. Jakieś pomniejsze rzeczy muszę dokupić tak naprawdę. Powiem Wam, że ja zawsze na genialne pomysły uruchomienia biznesu wpadam w ciaży, a potem się stresuję... oj głupia ja... oby to nam na dobre wychodziło. Różą dzisiaj daje mi do wiwatu dziewczyny w ruchami, ale aż do przesady! Nie moglam lekcji prowadzić, bo kopała! przeszkadzala w mówieniu, bo aż mi się momentami głos łamał jak dostałam kopniaka... matko... na pewno mam tam jedno dziecko? co z niej wyrosnie? ;)
-
Tosio z mojej zupy szparagowej zrobił się makaron ;) w rezultacie na to postawiłam. Z cukinią, szparagami zielonymi, z cebulką, tymiankiem, mlekiem kokosowym i ekhm... łyżką mascarpone, bo mialam z jakiegoś powodu na niego ochotę wczoraj ;) jakiś przepis znalazłam i zmodyfikowałam po swojemu ;) wyszło niezle, ciekawe czy Julek dzisiaj to zje ;) ewcia na pewno szlafrok, podklady higieniczne, koszule, jeśli chcesz mieć swoje, ręczniki, kosmetyki, Tantum Rosa mi się tez przydało... majtki siatkowe, maść na brodawki, ewentualnie wkładki laktacyjne... to mi przychodzi do głowy jako pierwsze. Koszmarny dzieś dzień. Julek wstał o 5.30... Ja miałam iść spać o 22, ale z mężem 1,5 godziny przez telefon gadaliśmy. Poszłam o 24 :/ PAdam, a Róża w brzuchu wariuje. Do tego po wczorajszych porządkach boli mnie kręgosłup strasznie... a po porządkach śladu nie ma, bo najpeirw rozsypalam makaron, potem jajko na podłogę rozbilam ;P a na koniec na stół w kuchni wysypałam mąkę... jak zobaczyłam tę mąkę to zawolałam Julka, żeby się pobawił. Wziął ten makaron i nim się w mące bawił ;) przecież większego bałaganu już i tak nie mógl zrobić... ;)
-
Nie wiem na ile to przypadek, a na ile sprawdza sieto co mówi chiyo, ale Roża była obrócona główką na połówkowym na koniec 22 tygodnia i ostatnio na 26 tygodni, dalej tak tkwila i raczej się nie obraca, nie czuję tego, za to cały czas czuję jej paluszki i rączki w dole tak samo. Tak sobie przynajmniej to wyobrażam ;) chiyo piękna waga dzidzi :) nelka wiadomosć odczytałam, ale nie miałam sily odpisać. Szkoda :( napisz co się dzieje, chociaz na prywatnym, bo sie martwimy. To związane z tą glukozą? rybcia widziałam, że tak będzie! super! Tosio jestem pod wrażeniem tego czego dokonujesz dietą :) gratuluję! jestes niesamowicie zdeterminowana :)
-
rewolucja no nie zartuj ze miga czym nasaczac wkladki... mądry mąż ze na to wpadł. U nas w sumie tylko Baby Ono byly dostepne w najblizszym wtedy sklepie a do Tesco nie chcialo mi sie po inne jeździć wiec sie ich trzymalam. I mialy dobry klej i sa dosc duze i płaskie. Minusem jest strona od strony stanika bo slabo powietrze dochodziło ale ja w upalne lato trafilam, wiec dodatkowy minus. Tosio to w takim razie nie Ty, ale ktos pisal o tym soku z pokrzywy na pewno. Ale tabletki z buraka to tez dobry patent. gosik Twoj lekki porod drugi napawa mnie optymizmem. Co do szparagow zielonych to zamierzam dzis robic zupe krem. Jak sie sprawdzi to dam znac. Trzeba sie ich na zapas najesc bo sezon krotki a potem znow caly rok czekac...
-
Matko, Dziewczyny jakie ja mam smaki w tej ciąży. .. pierwszy trymestr awokado , teraz w drugim codziennie nac pietruszki, a teraz mnie wzięło na ananasy i szparagi... trzeci pęczek w tym tygodniu dzisiaj zjem ;) dobrze ze takie smaki a nie słodycze ;) a kiedyś naci pietruszki do buzi nie bralam nawet. rewolucja czemu trzeba uważać na niektóre wkladki, bo az mnie zaintrygowalas. Gosik jak wygladaly Twoje porody? Duzo szybciej i łatwiej bylo z córką?
-
Powiem Wam, ze ja się w sumie zastanawiam, czy Róża dobije do 3 kg w momencie narodzin, bo Julek choc chłopak to wqzyl 3050 g. Moj lekarz twierdzi, ze to waga w sam raz dla porodu naturalnego i dziecka. No ale moja siostra co dziecko to mniejsze rodziła. Z drugiej strony podobno kolejne dzieci sa większe. No ciekawe jak to będzie. 3 kg byloby idealnie ;)
-
liza dobrze wiec, że widzisz plusy w takiej sytuacji ;) Rozumiem, że u Ciebie nic poważnego? Wypuszczą Cię zaraz? ehhh... u nas do szpitala na badania kierują a na fb forum dyskusja o nieciekawej opiece w UK :( idę robić lody jagodowe, bo synkowi obiecałam, że jutro na podwieczorek będą :) Najbardziej przeraża mnie robienie mleka kokosowego, bo sobie wymarzylam na nim, a tu tyle zabawy z tym :/ ale obietnica to obietnica. Rzecz święta dla mamy :)
-
olga1 nie wierz w to, że jak będzie spala w staniku to piersi nie będą obwisłe ;) chyba że już teraz spisz w staniku... bo przecież one już w ciąży rosną, a czy karmisz czy nie to obwisnąć mogą. Ha! plus małych piersi - nie ma co obwisnąć ;) No i co do spania z wkladkami to też już pisałam że odradzam, bo one nie są przewiewne. Od strony stanika zazwyczaj jest powierzchnia nie przepuszczająca plynu i zarazem powietrza... a uwierz mi, będziesz musiała i chciała je wietrzyć. Więc na noc zamiast wkladek - tetra. Wkladki na spacer i do ludzi ;) A tak w temacie do mam, które juz karmiły piersią. Których wkładek używałyście? Mi najbardziej podpasowało Baby Ono bo się nie przemieszczały... ale słabo oddychały własnie. liza wydajesz się być zadowolona, że jesteś w tym szpitalu ;) masz już kawał synka! olga Twój też zresztą duży! nie chce mi się wierzyć, że i moje może być już tak duże...
-
ewcia widzisz, ja przy małych piersiach nawet nie pomyślałam, że stanik może Ci służyc do utrzymania ciężaru ;)
-
Ten usztywniany na potem jest ok, kiedy już częstotliwość karmienia się zmniejszy, a dziecko zaczyna jeść i inne rzeczy. Wtedy te piersi nie są cały czas prawie twarde. Co do spania w staniku to po co? Ja w ogóle na początku chodziłam bez stanika w domu wlasnie dlatego, że po pierwsze balam sie zatoru (może za bardzo panikowałam ;P), po drugie szybciej brodawki będą się goiły, jesli skóra na nich będzie miała doplyw powietrza. Ewentualnie, jak czułam, że zaraz pokarm zacznie lecieć to pod bluzkę wkladałam pieluszkę tetrową, spałam też mają tetrę pod koszulką. Wkladki laktacyjne nie są tak przewiewne. Mało apetycznie to zabrzmi, ale początkowo i tak byłam sama w domu, więc chodzilam zwykle bez stanika, bez majtek, żeby wszystko się wietrzyło i szybciej goiło. To znaczy mam na mysli już po tygodniu, kiedy z kobiety nie leje się caly czas tyle i w przerwach się wietrzyłam ;)
-
rybcia też mam mały biust, o ile w ogóle można to nazwać biustem ;P i tez noszę tylko push upy, ale nie kupuj na sam początek żadnych staników usztywnianych. Zbierze Ci się pokarm i piersi będa pełniejsze, więc tym się nie przejmuj, a to dlatego, że sztywne staniki mogą Cię uciskać i spowodować do zatoru w przewodach mlecznych co jest juz prostą drogą do zapalenia piersi. Poza tym będzie Ci niewygodnie z usztywnianym na początku, kiedy trzeba tak często karmić i tak długo.
-
rybcia ja robię wszystkie badania prywatnie i u nas mocz i morfologia w sumie chyba 12 zł całe kosztuje ;) sam mocz może z 5 zł, więc idź bez oporów :) Mogłaś zrobić wszystko jak trzeba, a mimo wszystko jakieś zanieczyszczenie mogło się dostać do moczu.
-
rewolucja robię to samo ;) podczytuję temat majowy i czerwcowy i wspominam jak to było :) rybcia kiedyś nikitaka pisała o bakteriach w moczu, ale juz tu przestała pisać, choć może czasem podczytuje? Choć chyba nie tylko ona miała ten problem. A prawidłowo pobrałaś mocz? To znaczy ze środkowego strumienia, po wcześniejszym podmyciu się?
-
Ja mam juz prawie przedszkolaka i prawie trzylatka w domu, ale włączam go w sprzątanie, jednak zawsze na zasadzie, że robimy to razem. To znaczy ja nie stoję i nie patrzę, ani na odwrót. Synek pomaga mi ścierać kurze, ja chowam naczynia z suszarki, a on sztućce wkłada do szuflady, lubi rozpakowywać zakupy, wkłada pranie do pralki, pomaga wieszać pranie, jak ja skladam pranie to robi to samo. Fakt, że muszę czasem poprawić, ale jemu to wszystko wychodzi coraz lepiej. Nawet kafelki w lazience ze mną myje ;) (Do takich zadań daję mu nawilżane chusteczki, ograniczam sama chemię, a jemu kontakt z nią). Ma też swoją szufelkę i zmiotkę, bo sam mnie poprosił w sklepie i sam sobie wybrał ;) oczywiście zabawki zbieramy, naczynia swoje po jedzeniu wkłada do zlewu itd. JEdnocześnie muszę siebie pilnować, żeby przestrzegać tego wszystkiego o co jego proszę ;) póki co uwielbia to robić, choć się nie łudzę, że nadejdzie czas buntu ;)
-
RudaMaruda z porodówkami jest jak ze wszystkim. Co osoba to opinia ;) Mi wiele nie trzeba, moze dlatego tak ją wspominam, bo się nastawilam naprawdę na szpital, który wszyscy mi opisują, a byłam mile zaskoczona. Wiem, że moja sąsiadka, która leżała na patologii znów inaczej to wspomina. No ale u mnei to sprawa była szybka. O 6 rano porodówka, o 15.17 Julek już był i 3 dni na poporodówce. Co mogło być nie tak?
-
marta nelka własnie o tym wczoraj pisała, że jej glukoza spadła po wybicie tego roztworu.
-
rewolucja Pamer's produkuje rózne kosmetyki, ja używałam tylko tego na brodawki. http://www.aptekabajkowa.pl/media/products/ab343b10954141a73d0f2338c2b1cd7c/images/thumbnail/big_brodawki.png?lm=1418357949 Tu jest napisane chyba, że ma 30 g. Nie wiem jaka była cena, ale na pewno starczyło jeszcze na długo po tych potrzebach związanych z karmieniem. Jest bardzo wydajna, a wcale nie oszczędzałam. Magda ja znów mam inny problem z przemieszczeniem się moich narządów w górę. Czasem mnie klują te podniesione narządy... no ale to normalne. Wszystko nam się podniosło. A jeszcze się podniesie...
-
Ahhhh... i prawdą jest o tym dobrym przykladzie z otoczenia. U mnie w rodzinie wszystkie kobiety karmily piersią. W bliższej, dalszej. Rodząc Julka nawet do głowy mi nie przyszło, że można mieć z tym problem. Dopiero potem zaczęlam poznawać inne mamy i słuchać o ich problemach. Ja jakoś w 100% ufam i ufalam wtedy, że natura zrobi co trzeba.
-
didus uciskają - na żołądek mnie chyba uciska ;) bo ja znów, jak przy Julku, apetyt mam taki sobie... choć może to nie apetyt co raczej jem oczami, bo wiele bym zjadła, ale po kilku kęsach jestem pełna... Wczoraj obiad jadłam powoli godzinę... Dostaję też kopniaki w pęcherze zawsze jak chce mi się siku. I generalnie dzidzia jest strasznie ruchliwa, nie wiem czy nie czuję tego bardziej teraz, bo już raz rodziłam. Magda.g ja do tej pory używam maści na brodawki Palmer'sa. Zawsze go polecam. Sklad prosty, chyba 3-skladnikowy, jak nie 2 :) Nie trzeba zmywać, zbawienne działanie :) Teraz go używam do zmniejszenia podrażnien, do ust zimą. Julek ma czasem podrażnienie na pupie lub pod siusiakiem. Dwa dni na noc posmaruję i śladu nie ma. Tak samo na zimę wolę tym posmarować usta niż chemiczną pomadką. I kto by uwierzył, że to mój mąż to cudo wynalazł jak urodziłam. Co ja oczywiście nie kupiłam sobie nic ;) A on poleciał do apteki i poprosił o najlepszy i "cena nie gra roli" ;) to mu rzeczywiście dały rewelacyjny :) Co do karmienia piersią to tu jest wywiad z doulą Julitą Hypki z naszego miasta :) kobieta robi tu kawał dobrej roboty i jest niesamowita :) i przede wszystkim mądrze mówi. Generalnie mam takie zdanie jak ona, więc czytajcie: http://dziecisawazne.pl/czy-w-xxi-wieku-karmienie-piersia-nadal-lezy-w-naszej-naturze-rozmowa-z-julita-hypki/
-
żartujesz z tym widelcem i łyżką, prawda?? ;) No wodę to i ja musiałam mieć swoją, bo takiej ilości co ja piję to nie są w stanie mi zapewnić ;) poza tym karmiac piersią byłam non stop głodna, więc choć na wyżywienie na narzekalam to przerwy miedzy kolacją a sniadaniem nie mogłam znieść i miałam jeszcze tonę jedzenia ;) Tak więc dziewczyny, jesli zamierzacie karmić piersią to się przygotuje na wzmożony apetyt ;) Dla mnei to było zaskoczenie ;)
-
Buraki! no własnie buraki jeszcze! JA kupuję sobie wlasnie jeszcze sok wyciskany buraki-marchew-seler-jabłko. No i czas na boćwinę przyszedł też teraz. didusco do koszul to zorientuj się jak jest w Twoim szpitalu. U nas dają wszystko: koszulę do porodu, koszule po porodzie, podkłady na łózko, podklady higieniczne, ubranka dla dzidzi, pieluszki, chusteczki... Chyba że coś się zmieniło. Trzeba się dowiedzieć
-
rybcia spoko, z tym szpinakiem to stary mit ;) przecież nasze mamy nawet nam o tym mówiły, jak nie babki ;) no i z nim trzeba ostrożnie jesli ktoś ma problemy z nerkami i kamieniami, bo to szczawian. Wiem, że żelaza jest sporo w mięsie, którego nie jem, ale ja "ratuję się" roślinami i wiem, że na pewno jest go sporo w kaszach (komosa ryżowa ma go bardzo dużo), strączkowych, orzechy, owoce suszone, platki owsiane, zarodki albo otręby pszenne. Mi to na razie wystarcza i żelazo mam w porządku. Ah! Jeszcze piję pokrzywę! Ona też ma dużo żelaza. Tosio chyba kiedyś pisała, że kupuje sok z pokrzywy w aptece i że dobry efekt uzyskała? No i zjadam przynajmniej jedną nać pietruszki dziennie ;) Mam na nią manię teraz jak w pierwszym trymestrze na awokado ;) Kiedyś wrzucałam tu już poradnik Instytutu Matki i Dziecka o żywieniu kobiet w ciąży. Prosze, dla tych co dołączyły później :) http://www.imid.med.pl/images/do-pobrania/poradnik_zywienia_kobiety_w_ciazy.pdf Co do swoich rzeczy do szpitala to ja koszuli nie zabieram. Korzystam ze szpitalnych, swoje w domu wykorzystam ;) Choc w tych szpitalnych otwory do karmienia na piersiach miałam na brzuchu ;) No ale nie szkoda mi będzie. Biorę na pewno gruby szlafrok, ręczniki, klapki. nelka widzę, że w czwartek to my z lodów zrezygnujemy... ;) trudno. Przejdziemy się :)
-
k.karolcia już kiedyś poruszalyśmy ten temat i w sumie jesli o laktator chodzi o zależy od potrzeb. Ja synka karmiłam 25 miesięcy i nigdy laktatora nie potrzebowałam. Jednak bywają mamy, które z różnych przyczyn muszą z nich korzystać. Kup sobie na początek ręczny, jesli chcesz być zabezpieczona, żeby pieniedzy bez sensu nie wyrzucać w błoto, a jak rzeczywiście będzie konieczny to kupisz. Co do niani to w moim dwupokojowym mieszkaniu jest całkowicie zbędny, więc nie biorę pod uwagę ;)
-
Ruda Maruda ja znów na biustonosze nie patrzę, bo pewnie za duże wszystkie ;) na ciuchy ciążowe też się nie napalam, bo ich rozmiarówka zazwyczaj zaczyna się od 38 :/ zresztą mam dwie pary ciążowych spodnie i szczerze mnie wkurza ten pas na brzuchu. cały czas mi zjeżdża, podjadę wiec moze jutro, jak znajdę czas po coś dla Różyczki... Tak dziśsobie myślałam, ze lepiej niż 10 tygodni brzmi 2,5 miesiąca ;) Kuuuuuuuuuupa czasu jeszcze ;) U mnie to akurat jeszcze ponad 3 miesiące ;) bo dopiero 11 maja, a ja mam termin na 23. sierpnia
-
Justynka mnie stresik łapie też coraz częściej, jak sobie uświadomię, że to już tak blisko, choć trochę dalej niż u Ciebie, ale.... ja jeszcze jestem w kompletnej rozsypce. Czekam na zbawienie chyba... nic tylko myślę, ale praca za bardzo mnie pochłania, czas zwalniać... U mnie własnie ten rogal się nie sprawdził kompletnie, ale wiem, że niektórym dziewczynom jest z nim wygodnie. rewolucja taki sąsiad to skarb! dobrze, że do niego poszłaś! Skąd Ci sie to zapalenie przypałętało :(