Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. Czasem lepiej nie wiedzieć Człowiek by się nie martwił
  2. SamhainTo już wiem! Wszystkie pieniądze idą do miasta Marzeny! Gdzie mieszkasz? Zrobimy Ci najazd i będziesz musiała się podzielic ;) Nie dojedziecie, bo utkniecie na drodze z buspasami
  3. e tam, u mnie w mieście woda ozonowana, drogi remontowane na bieżąco, szkoda tylko, że buspasy wymalowali, bo zaczęły się korki robić Najbardziej doskwiera ta służba zdrowia. Jak trzeba iść do specjalisty to sie pół roku czeka na nfz A kiedy skręciłam nogę to rehabilitacja najwczesniej za 3 m-ce i poszłam prywatnie, eh.. Ale jak ktos nie może sobie pozwolic prywatnie to ma rehabilitację 3 m-ce po wyleczeniu
  4. Margeritkacurry pewnie po dziadkach, podobno dzieci są bardziej podobne z zachowania do dziadków niż do rodziców He he byle nie do teściowej
  5. Samhain a dziąsła nie są opuchnięte? Mi to na zęby wygląda, pewnie zbiegło sie ząbkowanie ze szczepieniem. Daj małej zimne gryzaki, jeśli bardzo marudzi i stwierdzisz, że to ząbki to posmaruj żelem na ząbkowanie (mam nadzieję, że dostaniesz coś). U mojej przy zębach pomagał bobodent, kiedy posmarowałam, to za kilka minut jadła już bez problemów. I zlicz ile zjada Jula dziennie, bo może się okazać, że wcale nie odbiega mocno od "normy". Możesz też spróbować dawać jej częściej, ale mniejsze porcje.
  6. Jeśli kaszel nie przechodzi to do lekarza z dzieckiem. Tak jak Margeritka pisze, jeśli nie chcesz do przychodni to zamów wizytę domową
  7. Ważne, że wróciło na dawne tory :)
  8. Margeritka ja kupuje w necie, można tez na allegro. Wpisz Holle w googla to wyskoczy ci masa sklepów ze zdrowa żywnością. Czasem w Leclercach są, w moim mieście akurat nie ma, ale sprawdź u siebie. To są kaszki błyskawiczne, produkowane w Szwajcarii. Można przygotować na wodzie, albo mm, albo własnym (z tego co wiem to na ludzkim mleku się rozwarstwiają, bo jakies enzymy to powodują). Mają też kaszki mleczne, ale te już bardziej "kombinowane". Zu wcina jaglaną, ryżową, 3 zboża, wszystkie robię na wodzie i dodaję owoce :)
  9. Samhain mam nadzieję, że już z Julcią ok. Dziubala nie rozumiem czemu pediatra nie zakwalifikowała tego jako skutki uboczne. Bała się, że statystyki sobie popsuje czy co? MMR jeszcze przed nami. Póki co Zu dobrz znosi szczepienia, raz tylko po 2 dawce (tej w 3 mż) była dwa dni niespokojna, ale gorączki nie było, ani żadnej wysypki.
  10. Widać z Hani rasowy cyckoholik :)
  11. he he wszystko się zmienia. Moja też odkąd skończyła jakieś 4 m-ce potrzebuje spokoju przy jedzeniu. Teraz to ją nawet rozprasza to, że np. mamy gości, nieważne, że siedzą cichutko w drugim pokoju :)
  12. Dokładnie, lepiej skonsultować się z lekarzem. U niemowlęcia nawet lekki kaszel bywa niebezpieczny, a zapalenie płuc czy oskrzeli rozwija się błyskawicznie Niedawno mojemu siostrzeńcowi też dolegał suchy kaszel i rodzice to zbagatelizowali, bo nie było innych objawów. Okazało się, że to zapalenie oskrzeli i ciężko było wyleczyć, bo młody późno do lekarza trafił.
  13. marzen@

    Eko Mama

    Ja trochę piorę w orzechach, ale pieluch nie da rady, bo zapychaja mikropolarek. Za to jeansy, skarpety, ręczniki i takie tam różne, szczególnie te rzeczy na których plam nie widać :) Są ok, ale zawsze po praniu wyciągam ten worek z orzechami i wstawiam dodatkowe płukanie. A kupiłam je w Auchan za jakies 17 pln za całkiem duże pudełko, więc zdecydowanie taniej niż w sklepach eko :) Aha, rzeczy prane w orzechach nie "pachną" tak jak te w proszku, ale dla mnie to plus, bo nie lubię chemicznych zapachów
  14. Dzięki dziewczyny. Jakoś specjalnie się tym nie martwię, bo wiem, że ani ja ani siostry nie raczkowały :) Ja się ponoc przesuwałam jakos tak na nodze, ale typowego raczkowania nie było :) Zresztą każde dziecko rozwija sie w swoim tempie, a Zu ma jeszcze miesiąc na rozpoczęcie raczkowania. Wg "norm" chyba między 6 a 10 m-cy dzieci zaczynają raczkować o ile w ogóle :) A poza tym Zuzia jest wysoka, więc jest jej trudniej, bo środek ciężkości wyżej ma niż "przecietne" dziecko, a nóżek przecież jej nie utnę, żeby mniejsza była, he he
  15. Asiek ja mam aio bambusowa close parent i ona jest fajna, chłonna, tylko jakaś taka płytka i mała w ogóle. Już z niej nie korzystamy bo Zu to wysoka dziewczynka i niemal kreske na dupci było jej w tej pieluszce widac :)
  16. marzen@

    Eko Mama

    O, z tymi opakowaniami to masz rację. Kazda mała pierdółka w kilka pudełeczek jest pakowana. Ter wszystkie kremy na przykład i tak są w słoiku, po co to pchać jeszcze w pudełko. I papier idzie i miejsca zajmuje przy transporcie. Ale wyglada pewnie "bardziej profesjonalnie " :)
  17. marzen@

    Po cesarce

    Margeritka a czego się boisz? Sporo czasu już minęło, a przy jeździe raczej brzuch się nie obciąża A ja muszę chyba jakieś przysiady zacząć ćwiczyć, bo wymiękne w połowie stoku i wstyd będzie
  18. U mnie tez sterta prasowania, może się w końcu za nią zabiorę Dziś Zu przeszła samą siebie. Była u mnie siostra z miesięcznym synkiem. I Zu nic tylko do cioci na ręce (mama nie!) i musiałyśmy sie dzieciakami zamienić :) W sumie nie narzekam bo młody ze 4 kilo waży, nie to co moja krupcia :) A wczoraj do sąsiadki ręce wyciągała. No zmiana o 180 stopni Inka owocnych zakupów :) Ulla miałam sie ciebie pytać, jakim busem Mikus jeździ? To jakiś przedszkolny? Fajnie. A dziecko odprowadzają pod drzwi czy trzeba na jakis przystanek po niego wychodzić?
  19. A ja miałam tak, że w dniu spodziewanej @ pojechaliśmy nad wodę, bo gorąco było. I tak mnie to słońce wkurzało jak nigdy. Marzyłam tylko o tym, żeby wrócić do domu. Wracając mieliśmy zjeść obiad w karczmie, ale jak zobaczyłam stolik na zewnątrz to szału dostałam i pojechaliśmy na pizzę, gdzie się mogłam schować przed słoneczkiem :) I @ już nie przyszła, za parę dni teścik i dwie krechy :) A później drażliwość piersi, nudności, senność
  20. U nas też nocki coraz fajniejsze, sika dopiero rano albo nad ranem przy karmieniu. Nie da sie jej jeszcze wysadzic bo śpiąca jest i marudzi, więc karmię, a potem przewijam. Choć dziś wstała o 4.30 i postanowiła kupe zrobić na nocnik
  21. ror ja tez z teściowa mieszkałam, na szczęście niedługo I teraz od święta jest lepiej niż na co dzień, ale tez szału nie ma :) Z tym, że raz na jakis czas to da się wytrzymać
  22. Ze szczęścia to raczej nie. Twierdzi, że palec sobie drzwiami przycięła i z tego to, ale przycięła sobie z godzinę wcześniej :)
  23. Margeritko nie raczkuje, ale sie turla do celu he he, pełz, przekreca się, potrafi po całym pokoju tak sie przemieszczać. Jak sie dotoczy tam gdzie planowała to sobie siada i zajmuje się "łobuzowaniem". Ostatnio kapałam sie i posadziłam ją w łazience, bo marudziła kiedy była sama. To latała po całej łazience i nawet jakis stary spinacz zza kosza na brudna bieliznę wygrzebała :)
  24. He he, a moja teściowa zemdlała tuż przed wejściem na salę weselną :) Znajomy mi gratulował, że tak szybko ją wykończyłam i o rady pytał Za to moja mama miała złota teściową. Moja babcia twierdziła, że dzieci rodzi i wychowuje dla świata a nie dla siebie i tego się trzymała :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...