Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. A ja pomału rozważam zakup majteczek treningowych, bo moja sie wyrywa i wierci okrutnie podczas przewijania. Byłoby prościej, a na dzień pewnie starczyłyby. Na noc pozostanę na razie przy wielo :)
  2. Jadzik zaintrygowałaś mnie i przez ciebie spać nie pójdę i znów się nie wyśpię Matko jedyna, czy ta kobieta rozumie co czyta. WHO zaleca karmienie do 6 m-ca wyłącznie piersią, a później rozszerzanie diety i kp nadal. A tu babeczka pisz Dlatego właśnie Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby niemowlęta karmić piersią tylko do 6. miesiąca życia. A później po przeczytaniu takich "mondrych" artykułów kobiety nie chcą karmić dłużej, bo who nie zaleca. A to uzależnienie dziecka od matki, ha ha ha. Jak będzie cycka ciągnąc do 2 rż to jak nic inwalidę życiowego wychowam. Ja tam zamierzam młodą do matury karmić, bo potem na studia wyjedzie. Jeszcze rozważam możliwość wysyłania jej wtedy mrożonego mleczka w paczkach
  3. Na noc Aio Bumgenius bambusowa, albo flipy z oryginalnym wkładem z bawełny organicznej - dość duzy jest i chłonny. Fajnie sprawdzała się close parents bambusowa, ale jest dość płytka, a moja wysokie dziecko, więc już nie używamy W nocy przewijam, jeśli się zorientuję, że coś tam ma zrobione - zwykle przy karmieniu robię jej "przegląd podwozia" - wtedy wstaję, albo męża gonię
  4. Smaruj też lanoliną - nie trzeba jej zmywać przed karmieniem. Tylko musi być czysta lanolina, nie żaden krem z dodatkiem :) Można kupić z Medeli, ale droga. Babki w aptece uzywaja też lanoliny do robienia różnych maści, więc poproś, żeby ci tę sprzedały - kupisz za grosze :)
  5. sallispochwaliłam że już dawno kupki w pieluszce nie było i ostatnio nam się przytrafiła. już zapomniałam ile to mycia przy tym ;) He he, też tak mam, nie wiem jak się za to mycie zabrać wtedy My używamy wielorazówek i po domu i na wyjścia i na noc. Chyba, że coś nie wyschnie, albo znienacka wpadnę do mamy w trakcie spaceru i nie mam przy sobie wielo, bo u niej mam kilka pampków zostawionych. Używamy pampers premium care, ale starcza nam jedna paczka na 2-3 m-ce, a ostatnio ćwierc paczki za małych pampków siostrze oddałam. Ja też mam wrażenie, ze ten mikropolarek lepiej izoluje i jest milszy dla dupki. Co do chłonności, to póki co nie mam problemów, ale moja młoda jeszcze
  6. Margeritka nie martw się, moja tez nie zjada "książkowych" porcji. Od niedawna dopiero nie zapija cycem każdego "stałego" osiłku A przy zębach normalne, że dziecko woli cycka - to je uspokaja, dodatkowo łyżeczka może urażać obolałe dziąsła. Schematy to są po to, żeby nie błądzić po omacku w ciemnościach i mieć jako takie rozeznanie co, gdzie, kiedy, a nie po to, żeby ich co do mililitra przestrzegać
  7. Ciemiączko zarasta do 18 m-ca, ale może też wcześniej, w 9-12 m-cu Ciemiączko Ť maluchy.pl
  8. Curry świetnie, że zauważasz leciutka poprawę. To poprawia nastrój i daje nadzieję, że wszystko będzie ok
  9. Marti wrzucam linka z aktualnym schematem żywienia niemowląt http://cornetis.pl/pliki/PW/2007/4/PW_2007_4_292.pdf
  10. Margeritka widzę, że idzie coraz lepiej, brawo Sallis witaj U nas z nocnym wysadzaniem też nie przesadzamy - przewijam ja po prostu "na śpiocha", a jeśli się rozbudzi to zwykle dlatego, że chce coś "dorobić" i wtedy na nocnik Sallis u nas nie ma jakichś specjalnych komend. Mówie po prostu kupa czy siku, rób siku, czy siku, siku. Żadne tam eee czy psi psi i tym podobne. Tak samo, kiedy wychodzimy na spacer to wychodzimy na spacer, a nie żadne ajci. Po prostu nazywam rzeczy po imieniu, ale to chyba kwestia gustu
  11. Hej, coś tu cicho ostatnio Zuzia jeszcze nie raczkuje i nie wiadomo czy w ogóle będzie Siada sama juz od półtora miesiąca i od tego czasu pełzanie jej nie interesuje, ani w ogóle leżenie na brzuchu. Jeśli chce coś wziąć, a jest poza zasięgiem, to wtedy przeturla się do tej rzeczy, podpełznie, chwyci i już siedzi I mówi mama i tata coraz częściej świadomie i ze zrozumieniem znaczenia, a nie tylko powtarza sylaby Pozdrawiam cieplutko
  12. Curry współczuję choroby i tych wszystkich problemów z laktacją - cóż, nic więcej nie dodam, bo wszystko co możesz zrobić, robisz. Myśl pozytywnie, a ja trzymam za was kciuki
  13. Beata co do kaszek to właściwie wszystkie bezglutenowe - możesz zacząć od kukurydzianę - jeśli nie chcesz błyskawicznej dla dzieci, to możesz kupic taka do gotowania - ponoć zdrowsza bo nie jest tak przetworzona jak te błyskawiczne. Możesz tez ryż na miękko ugotować albo jaglaną kaszę. Ja kupuję kaszki Holle, bo nie chce mi sie np. jaglanki przez godzinę gotować. Tych Holle jest duży wybór bezmlecznych i bezowocowych i co ważne bez cukru. Co do owoców to maja dużo witamin i warto wprowadzać ich niewielkie ilości, bo poprzez zawartośc wit C zwiekszają przyswajalność żelaza. Z tym, że lepiej zaczynać od warzyw, bo niektóre dzieci faktycznie, kiedy posmakuja owoców na początek to warzyw nie chcą (zbyt subtelny smak mają ). Jeszcze jedna rzecz, o której rzadko się mówi, to taka, że owoce maja sporo cukru (fruktozy, co prawda, zdecydowanie lepszej niż biały cukier) i w nadmiarze mogą być tuczące. Niemowlętom nie zaleca się więcej niż 120-150 g dziennie owoców (w tym mieści się też sok owocowy)
  14. Margeritka a próbowałaś dać małej jedzenie do rączki? Ja daję na przykład różyczki brokuła, marchewke, ziemniaka pokrojone w słupki, fasolkę szparagową. To, że Ola zjadła 3 łyżeczki jest rzeczą normalna - dzieciaki dopiero poznają nowe smaki, a i tak podstawą żywienia w pierwszym roku jest mleko :)
  15. Samhainmarzen@: Zgadzam się całkowicie z tym, że trochę słodkiego nie zaszkodzi. Wszystko z umiarem. A z kaszkami to świetny pomysł. Sama zamierzam dawac bezsmakową, ale za to wzbogacaną owocami. Skomponowanymi przeze mnie, bo w te dodawane w procesie produkcji średnio wierzę. I masz rację z tymi kaszkami - sprawdziłam skład jednej tak na chybił trafił i okazuje się, że cukier jest wymieniony wcześniej niż "sproszkowane owoce" co oznacza, że jest go więcej, a owoców, z tego co pamiętam jakieś 3,5% Jak sama daję owoce do kaszki to jest ich co najmniej 1/4 lub połowa talerzyka Ulla popieram twoje zdanie - lepiej dzieciakowi dać domowe ciastka - te sklepowe zawierają tłuszcze utwardzone, jaja w proszku, konserwanty i inne syfy A kawałek domowego ciasta drożdżowego żadnych "ulepszaczy" nie zawiera Margeritka tą zupke to na różne sposoby można podać - zamiast żółtka na przykład siekane mięsko. Młoda lubi też dynię z jabłuszkiem i ryżem na kolację
  16. MartaMaria myśle podobnie jak AgO. Raz czy dwa razy dziennie ściągniecie mleczka laktatorem to na pewno nie będzie duży problem, a kiedy synkowi wróci apetyt nie będziesz się denerwować, że masz mniej mleczka :) Zuzia w końcu załapała, że stałymi posiłkami można się najeść i przestała wszystko mlekiem zapijać. Efekt taki, że mi mało cycki nie pękną, ale mam nadzieję, że za jakieś 2-3 dni wszystko się unormuje :)
  17. Samhain brokuła to daje po prostu do łapki, ale Jula troszkę mała na takie zabawy, do tego dziecko musi siedzieć już pewnie. Agness a może to jakiś inny składnik obiadku to wzdęcie spowodował? Jakoś mi do dyni to nie pasuje, ale kto wie? Moja gruszki lubi, ale takie "żywe". Dzis jej spróbowałam dac słoikową, bo już w sklepach gruszek nie ma (chyba, że takie chińskie jakieś, wolę nie ryzykować ) i nie pasowało jej. Przyjdzie lato bedzie wcinać prawdziwe gruszki, może twój mały też woli takie niesłoikowe. Dziś młodej dałam kuleczki z cielęciny - ona jednak uwielbia mięsko - wcinała aż jej się uszy trzęsły i popychała kawałkiem marchewki
  18. Bo generalnie z kolek dziecko musi wyrosnąć. Pomóc mu można tylko ograniczając dietę do rzeczy niewzdymających. Kolki sa efektem niedojrzałości układu pokarmowego i dziecko musi z nich wyrosnąć po prostu. Pocieszjące jest to, że Ola niebawem skończy 3 m-ce, więc i kolki niedługo miną :)
  19. jadzikUla- z mojego niechciejstwa też bywają mokre piluchy, hihi U mnie też - szczególnie wcześnie rano
×
×
  • Dodaj nową pozycję...