Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. To widać już Jula ustaliła sobie pory stałych posiłków i nie da mamie kombinować ;) A o czym piszesz książkę? Zapisuję się na pierwszego czytelnika
  2. Kombinujemy, kombinujemy :) Niedawno nawet się zdarzyło, że zasiedzieliśmy się u dziadka dłużej niż planowaliśmy, bo ciotka miała jeszcze przyjść. I nadeszła pora obiadku, a ja nic dla młodej nie miałam. Myślę, dam cyca i po sprawie :) A ona pociumkała troszkę, żeby tylko głodem nie przymierać i nie chciała cyca więcej. Jedynie kiedy da sie ją cyckiem pokarmic zamiast stałego to we własnym łóżku, kiedy się razem położymy :) A na początku rozszerzania diety stałe miała gdzieś, ledwie popróbowała :)
  3. Inka nie przejmuj się innymi dziećmi. Jak my byłyśmy małe to nikt nas literek zbytnio nie uczył, ot znało się kilka literek bez ładu i składu. Nauka zaczynała się w zerówce, a tak na prawdę to w szkole, kiedy miałyśmy 7 lat. Aż wstyd się przyznać, ale w zerówce nie wiedziałam czy moje imię pisze się przez "rz" czy "ż". A później szalałam na konkursach ortograficznych Wszystko da się nadrobić i nauczyć :)
  4. Może się sama "odwyknie" Juz widzę, że ilość karmień dziennych drastycznie się zmieniła, od kiedy zaczęła "najadać" się stałymi posiłkami, czy tez od kiedy załapała, że tym można się najeść. Jak poje rano przed pobudką, to dopiero później karmienie na popołudniową drzemkę, i trzecie już do spania. Tylko w nocy ostatnio często sobie cycka łapie, ale to pewne przez zęby i skok rozwojowy
  5. MargeritkaUlla no mój brat też lubił długo siedzieć na nocniku i to z zawartością:) W końcu nie na darmo toaletę nazywa się czasem "świątynią dumania"
  6. Samhain Tak więc, kochana, jak już pisałam: dziecko niejadek - źle, "przejadek" też niedobrze ;) He he przejadek, fajne... Moja jest przejadek-cyckoholik Z naciskiem na cyckoholika :)
  7. Samhain dobre i 50/50 I tak sama woda jej nie zapchasz, żeby przetrzymała między posiłkami, ewentualnie spróbuj jakis sok warzywny (mniej cukru) - buraczkowy może, albo marchewka? Tylko skąd u was coś takiego dobrej jakości wziąć? Może się uda Margeritka herbatka koperkowa na przykład, albo owocowa dla niemowląt z hippa. Kiedyś dałam jej z miętę i dziką różę z herbapolu i też ok. Te z herbapolu są fajne, bo nie zawieraja czarnej herbaty, tylko owocowe i bez "ulepszaczy, barwników" itp, ale nie wszystkie. Trzeba czytać etykiety. Kiedys nawet laktacyjnej spróbowała Generalnie jak daję jej herbatkę, to wtedy, gdy sama piję, daję jej kilka łyżeczek mojej do kubka, dolewam wody, żeby nie była zbyt mocna i jest ok Większość ziołowych, owocowych można dawać niemowlętom, tylko trzeba uważać, żeby to była faktycznie z owoców, a nie czarna z aromatem owocowym. I nie robić mocnej, tylko "cieniutką"
  8. Margeritka głowa do góry, będzie dobrze. Skoro Ola czasem weźmie, to jakiś postęp jest. Trzymajcie się :)
  9. Ulla do odrobienia zawsze coś było, z tego co pamiętam :) Ale to max pół godzinki i można było zmykać na podwórko. A jeśli chodzi o zajęcia dodatkowe, to rodzice powinni umiar mieć, a nie zapisują dziecko na wszystko co się tylko da Mam siostre co ma teraz 17 lat i ona tez w podstawówce raczej się nie przemęczała. Do dziś zreszta potrafi wygospodarowac czas na zakupy czy ploty z koleżankami :) A znajoma ma córke nieco starszą i mówiła, że swojej córce tylko w weekendy pozwalała spotykac się z koleżankami, bo tak to ma sie uczyć. Więc dużo zależy od rodziców i samych dzieci, jak sobie czas potrafia zorganizować
  10. _Asiek_ no i od kilku dni caluje swoje odbicie w lustrze He he, Zuzia też całuje swoje odbicie od niedawna. Najbardziej lubi to robic podczas mycia zębów, a ja mam całe lustro zababrane Ulla a takiego stopnia do postawienia przed kibelkiem nie macie? Czy dalej za wysoko? Mikuś jeszcze mały, trzeba uważać, żeby nie spadł, to fakt.
  11. Moja pije głównie wodę, ale ona nie zna smaku soczków, bo jej nie daję Co najwyżej domowy kompocik albo herbatkę, ale taka zaparzaną. Na raz wypija od 10 do 40 ml, zależy od humoru A daję jej pić 3-4 razy dziennie, przy okazji stałych posiłków. Samhain, a próbowałaś rozwadniać małej soczek czy herbatkę? Spróbuj na początek np do 80 ml soku dolać 20 wody i tak każdego dnia o kilka ml więcej wody i mniej soku. Może to poskutkuje
  12. SamhainMargeritka:Jak ja się uśmiałam z tej zupy! Popłakałam się i tyle :) Jakby Ci leciała zupa to też źle, bo po jakimś czasie trzeba byłoby dawac większe kawałki. No wybacz, ale jakby Ci się miało przepychac przez cyca udko kurczaka... Albo schabowy he he
  13. Inka Maja na pewno da radę w szkole, przeciez program jest dostosowany do wieku takich maluszków. Na dodatek do września jeszcze sporo czasu, a dzieciaczki rozwijaja się w błyskawicznym tempie. Ja dzis coś nie czuje się zbyt dobrze, głowa mi pęka. Pospałam nawet po południu z Zu, ale ona teraz nie chce spać, bo zbyt długo w dzień spała, eh...
  14. Kati gratki dla synka :) Inka te spodenki i krótkie rękawki to faktycznie przesada. Niedawno spotkałam sąsiada, który od kilku lat jest w UK i mówił, że takiej ilości starszych osób powykręcanych reumatyzmem to on nie widział w żadnym innym kraju. I tłumaczy to tym, że właśnie dzieciaki chodzą zimą w cienkich butkach itp. Być może coś w tym jest. Hartowanie owszem, ale wszystko ma swoje granice. Za naszych młodych lat po prostu nie było kompów, a w tv tylko dobranocka, ewentualnie domowe przedszkole, albo pan tik tak A poza tym lepiej było z domu zniknąć, bo inaczej mama zaraz znalazła dla nas jakieś "pożyteczne" zajęcie, np. odkurzanie czy mycie garów
  15. Dziś chyba dzień jakiś ciężki. Mi też nastrój nie dopisuje :(
  16. Taka minimalna ilość alkoholu, jaka jest w cukierku na pewno nie zaszkodzi :) A cola czy chipsy są niezdrowe dla wszystkich, a nie tylko kobiet w ciąży więc nie wiem o co czasem takie halo. Jeśli się zje kilka chipsów raz na jakis czas, wypije colę czy zje hamburgera to przeciez nic sie nie stanie. W wielu wędlinach na przykład też jest masa konserwantów, a jakoś nikt ie zabrania ich jeść kobietom w ciąży Jakby tak chciało sie tylko to co zdrowe to trzeba by było przestać oddychać bo w powietrzu smog
  17. A może Mikus zdobył jakąś nową umiejętność? Kiedy Zu nauczyła się siadać sama to nic innego jej nie interesowało i sikanie zeszło na dalszy plan. Kiedy juz nacieszyła się nową umiejętnością współpraca zaczęła się od nowa Ja tez nie lubię jak mi niespodziewanie kupka w pieluszce wyląduje, normalnie zapomniałam jak się za to zabrać. Do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja
  18. marzen@

    Co zamiast mleka matki

    solange63jadzik Solange- ale karmienie piersią nie można ropatrywać tylko pod względem dostarczanych wartości... To nie jest takie proste i czarno-białe, jak to w życiu .dla mnie jest proste. gdyby dziewczyna zadajaca pytanie, miala dylematy, ktore Ty przytaczasz (bliskosc, chec ssania, itp.) to by zadawala pytanie w dziale psychologicznym, albo na swoim watku. skoro ktos zadaje pytanie, do eksperta z dietetyki, to raczej oczekuje odpowiedzi w tej materii. Solange pytanie nie brzmiało czy można już odstawiać od piersi i czy da się zbilansować dietę tak, by nie podawać mleka kobiecego, lecz ile mleko jest warte. adolkaWitam,skoro jest temat o mleku kobiecym to i ja mam do Pani pytanie. Moja córa ma już skończone 15 miesięcy i nadal karmię ją piersią (rano, po przyjściu z pracy i przed snem). Gabi nie chce pić mleka modyfikowanego, toleruje je tylko w kaszkach (je jedną dziennie zazwyczaj jako kolację). Podaję jej także jogurty i kefiry, żółty ser. I tu moje pytanie. Ile warte jest teraz moje mleko, jest jeszcze sens karmić córkę piersią? Odpowiedź P. Anety sugeruje, że mleko kobiece jest niewiele warte, a lepsze jest mm. Dodatkowo pojawia się kwestia wad zgryzu i próchnicy (a czy mm nie zawiera cukrów? Po przeanalizowaniu kilku składów szczerze wątpię ) Co do odstawiania młodych przez inne ssaki - odstawiają się kiedy są w stanie samodzielnie spożywać inne pokarmy, a nie je zdobywać, a to zasadnicza różnica (szczególnie dotyczy to drapieżników, bo roślinożercy nie muszą gonić za jedzeniem ).
  19. Asiek witaj. Regres jest rzeczą normalną, zdarza się co jakiś czas. Sam przejdzie, nie przejmuj się. Wysadzaj nadla wtedy, kiedy wydaje ci sie to słuszne i zawsze przed/po jedzeniu, spacerze, drzemce. U mnie zdarzały sie okresy braku współpracy, kiedy to ewidentnie młodej powinno chcieć się np. siku, do nocnika nic nie zrobiła, a ledwie dopiełam pieluszkę to była mokra. Różne były przyczyny, czasem katar, czasem ząbki, zmiana sposobu sygnalizowania lub bez przyczyny. Zawsze przechodzi po jakimś czasie, więc głowa do góry :) Jeszcze będzie lepiej i jeszcze niejeden regres was czeka :)
  20. Margeritkamarzen@Margeritka skarbie, daj jej łyżeczkę do ręki, zobaczysz, że weźmie. Najwyżej połowa jedzenia spadnie, ale zawsze coś tam zje U mnie było tak na początku rozszerzania diety, że jeśli ktoś podawał łyżeczką jedzenie to buzi nie otworzyła, jeśli dać jej do rączki to pakowała od razu do buzi łyżeczkę. I zamiast ciastka czy wafla daj Oli do ręki np. różyczkę brokuła i też zobaczysz że wcina. Dzieci lubią mieć kontrole nad tym, co się z nimi dzieje.wiem wiem, daję jej łyżeczkę, ale ona do buzi wkłada koniec łyżki, a to co na niej, ląduje na krześle do karmienia...czasem daję jej warzywa, marchewkę, ziemniaka, żeby sama jadła, ale ona to tylko podnosi i upuszcza, chyba nie podoba jej się konsystencja, bo tak to bada...do buzi sobie tego nie wkłada...Marzena wiem, że większość dzieci lubi bawić się i jeść warzywa czy samemu z łyżeczki, ale moje takie nie jest... Margeritka, bo na poczatku tak to jest. Zuzia tez większość upuszczała, rzucała na podłogę. Więcej narozwalała niż zjadła. Ale wszystko wymaga czasu. Daj młodej, niech sie bawi, ty w tym czasie zajmij się myciem naczyń i nie przejmuj się tym co ona robi. Zobaczysz, że z czasem zacznie coraz więcej jeść. Ty się za bardzo starasz i chcesz, żeby Ola zjadła. A ona co najwyżej popróbuje. I tak też musi być. Moja Zu jak zje ze 100 ml zupki to jest sukces i zdarza jej sie to raz na tydzień. Czasem zje kawałek warzywa przez przypadek, a reszta na ziemi ląduje. Nie wierz w opowieści, że czyjeś dziecko jada 1/2 litra zupy, bo tyle to sie takim maluchom w żołądkach nie mieści. Nie martw się, że Ola będzie niejadkiem. Dzieci mają takie etapy, że mniej jedzą, a później nadrabiają z nawiązką. I jeszcze jedno. Nie dawaj jej codziennie czegos innego. Spróbuj podać tą samą rzecz na przykład 3 dni z rzędu. Ja zauważyłam, że jeśli podam coś nowego to czasem zasmakuje od początku, a czasem Zu jest nieprzekonana i zje tylko ciut. Na drugi dzień już więcej, a trzeciego dnia już całkiem, całkiem. Dzieci lubią to co znają Powodzenia, przede wszystkim nie denerwuj się, a będzie dobrze
  21. U mnie też czasem przelecę nocnik wodą z ludwikiem, lub rzadziej, domestosem. Wlewam kapkę, przeszoruję gąbką i płuczę pod prysznicem
  22. Cudaśne te otulacze. Też chcę takie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...