-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
Wygląda na to, że Zuzia stwierdziła, że nie będzie sikać na spacerkach Faktem jest, ze bardzo pilnuję, żeby na spacer poszła wysikana i póki co udaje się. Jeszcze tęsknię do suchych nocek, ale też jest postęp. Czasem tylko jedno przewijanie nad ranem, czasem tez o północy, ale coraz rzadziej
-
Ania gratki dla Nadii. Moja póki co pełzaniem i turlaniem się przemieszcza. Choć kiedy poleży na brzuchu to pupkę coraz wyżej ciągnie. Już się boję co to będzie, kiedy stanie się bardziej mobilna U nas też zima, trzeba będzie saneczki kupić. Ciekawa jestem, czy Zuzi sie spodobają, pewnie dopiero w przyszłym roku doceni ich uroki :)
-
monika tego nigdy nie przewidzisz, jak poród się skończy. Skoro wolisz sn, to, jeśli nie będzie przeciwwskazań, próbuj. Masz jeszcze sporo czasu na przemyślenia Bliżej końcówki ciąży zobaczysz też jakie dzieciątko będzie duże i wtedy możesz podjąć ostateczną decyzję.
-
iskra0110ło matko a ja właśnie jakiś film z bzykającymi małpami oglądam...to tak a propos blizny oczywiście, żeby nie było, że nie na temat:):):) Aleś mnie tymi małpami rozbawiła. U mnie z blizna tez ok, choć kilka dni temu swędziała. Swędzi was czasem?
-
Asiula o muszlach to Ezelka pisała :) Ale fajnie, że jest trochę lepiej. Co do kaszek to ja daje trochę błyskawicznych, trochę "dorosłych". Wiem, że te zwykłe lepsze, bo mniej przetworzone, ale jakoś nie chce mi się gotować. A tak to rano dostanie ryżową błyskawiczna z owocami, wieczorem zwykłą jaglankę z warzywami i jakoś leci. Na tych błyskawicznych raczej nie zbankrutuję, bo Zu zjada co najwyżej 1-2 opakowania na miesiąc. te z Holle są bardzo wydajne, nie wiem jak inne, bo nie próbowałam, ich skład mnie skutecznie odstrasza
-
Serdeczne gratulacje. Dużo zdrówka dla Marcelka i mamusi :)
-
Dziś była z tatusiem na spacerku i też pieluszka sucha
-
Karmienie butelką to nie zbrodnia
marzen@ odpowiedział(a) na Agness85 temat w Noworodki i niemowlaki
Samhain święta racja. Ja się czasem na coś napalę, na szczęście mój mąż twardo po ziemi stąpa i skutecznie studzi moje zapały. Dzięki temu mamy mieszkanie tylko trochę zagracone Margeritka zdrówka dla Oli. Nie martw się, kiedy będzie się lepiej czuła apetyt jej wróci. Zuzia dziś śniadanko ładnie wcięła, obiad jako tako, ale kolację olała po prostu. Zjadła ze trzy łyżeczki, a później co wzięła do buzi to wypluła. I tak bawiła się jeszcze 10 minut Ale w południe i przed spaniem cyckiem nadrobiła :) -
Te kaszki ciężko dostać w zwykłych sklepach, raczej w tych ze zdrowa żywnością lub internetowych :) A teraz podaję przepis na chlebek od mojej cioci :) 1 kg maki pszennej 3 łyżki mąki żytniej 7 dkg drożdży 3 szklanki wody ciepłej 1 płaska łyżka soli (ja daję dużą szczyptę i też chlebek dobry) 2 łyżki cukru 2 łyżki oleju kminek, pestki słonecznika, mak czy co kto lubi do posypania Zagnieść ciasto drożdżowe. Pozostawić do wyrośnięcia. Piec ok 1 godzinę Generalnie z tego przepisu wychodzą dwa chlebki z blaszki-rynienki takiej 10cm*25cm (około) Ja modyfikuje często ten przepis, np. daję mąkę pełnoziarnistą i wtedy pyszniutki wychodzi. Z tym, że najłatwiej zagnieść jak jest mniej więcej pół na pół maki zwykłej z pełnoziarnistą. Można sobie też dodać otręby, czy jakąś inną mąkę np. orkiszową lub graham. Co by się tam nie zamieszało zawsze wychodzi. I za to lubię ten przepis. Ulla piekę normalnie w piekarniku, nie mam maszyny choć się nad nią zastanawiam, ale nie mam pojęcia gdzie ja bym ją w kuchni jeszcze upchała
-
Jadziku ja właśnie też mam z mobilizacją problem :) Ale tak sobie myślę, że jeśli zrobię chleb z 1 kg mąki to wychodzą mi 2 blaszki, na 2 dni każda. To jeden bochenek zamrożę, żeby świeżości nie stracił i wyjmę, kiedy pierwszy się skończy. To byłoby na 4 dni, więc 3 pozostałe dni tygodnia mozemy jeść "sklepowe" i tak będzie wilk syty i owca cała. Ja się nie narobię, bo 1 raz w tygodniu da się jakoś przeżyć, a Zu zje trochę lepszego pieczywa :)
-
IWA zgadza się, obie mamy rację. Mi chodzi o zmniejszenie ryzyka wystapienia osteoporozy w wieku starczym :) Po prostu źle się zrozumiałyśmy
-
Karmienie butelką to nie zbrodnia
marzen@ odpowiedział(a) na Agness85 temat w Noworodki i niemowlaki
Margeritka te z łyżeczką to niektórzy używają do podawania leków. Nie bardzo wyobrażam sobie, żeby np. zupkę takim czymś podawać. Jak dla mnie to gadżet i bajer, niekoniecznie potrzebny komukolwiek -
curryMarzenka, i jeszcze jedno pytanko. Na stronie producenta jest napisane, że dla starszych dzieci i dla dorosłych można robić na wodzie. Od kiedy Ty robisz Zuzi na wodzie? Od zawsze :), a konkretnie od kiedy zaczęłam rozszerzać jej dietę czyli jak miała jakieś 6 m-cy. I tak sporo cycka pije, więc ta łyżeczka mm w ta czy tamtą nie zrobiłaby dla niej różnicy. Gdyby jej ta kaszka na wodzie nie smakowała to w pierwszej kolejności próbowałabym dodać swojego mleka, a później mm. Ale Zu wcina, więc nie mam problemów MargeritkaMarzena ja polecam chleb żytni, tylko taki z prawdziwej mąki żytniej, bez dodatku pszennej i z piekarni, a nie ze sklepu, bo dobry chleb w osiedlowym ciężko znaleźć...Ola mi podjada taki żytni z masełkiem i jej smakuje:) Margeritka, ja kupuję taki z piekarni, a nie żaden "made in tesco", ale te chleby maja sporo soli niestety. I w ten "naturalny zakwas" też nie do końca im wierzę A swoja drogą małe dziecko powinno otrzymywać zarówno pieczywo ciemne, graham, jak i pieczywo białe, bo zbyt duża ilość błonnika w pokarmie u maluszków prowadzi do słabej wchłanialności witamin i mikroelementów z pożywienia :)
-
Iwa, dkp chroni kobietę przed osteoporozą, bo nawet jeśli chwilowo wapń jest "wyciągany" z kości matki, to po zakończeniu karmienia organizm bardzo szybko i efektywnie się regeneruje, lepiej niż przed ciążą przyswajając składniki odżywcze z pożywienia. Mówili nam to na szkole rodzenia, jest też tu dkp i tu dkp Pomijam fakt, ze matki palace czy pijące sa bardziej narażone na osteoporozę, bo to raczej z tego palenia i picia Co do dużej zawartości witamin i mikroelementów w modi, to owszem, zgodzę się, że w mm jest więcej tych składników niż w mleku matki, jednak te z mleka kobiecego są zdecydowanie lepiej przyswajane, niż "syntetyczne" mikroelementy z mm. Dla przykładu "Z mleka kobiecego wchłania się w przewodzie pokarmowym dziecka 50-75% żelaza, podczas gdy z mleka krowiego i sztucznych mieszanek zaledwie 2-6% zawartego w nich żelaza" (żródło)
-
U nas dziś suchy spacerek. Byłyśmy jakieś 1,5-2 h, w międzyczasie Zuzia spała, obudziła się jakies 15 min przed przyjściem do domu. Zwykle w tym czasie zdąży cos narobić, a tu niespodzianka Sucha pieluszka. Zrobiła ładnie do nocniczka po powrocie do domu
-
Curry generalnie trzymasz sie zaleceń żywieniowych dla maluchów, czyli możesz dawać na początek jaglaną, kukurydzianą czy ryżową. Takie kaszki bezmleczne można robić na wodzie (zalewa się ciepłą wodą temp. ok 50 st C), mm lub własnym mleku (tu ponoć kaszka się "rozłazi" bo jakieś enzymy z mleka ludzkiego tak ją rozwarstwiają). Ja robię na wodzie i dodaje owoce. Zuzia jadła już jaglaną, ryżową, trzy zboża. Jak zrobię taka kaszke z 2-3 czubatych łyżeczek plus jakieś 70 ml wody (tak żeby gęsta była i nie spadała z łyżeczki), do tego 1/3 jabłka to Zu naje sie porządnie i nawet cycem nie chce zapijać Stronka importera, mozesz sobie poczytac o tych kaszkach i porównać różne :) holle
-
A ja kilka razy piekłam chleb w domu (ale na drożdżach, bo zakwasu nie chciałoby mi sie robić i nie wiem czy w ogóle by wyszedł ) i chyba do tego wrócę, bo niedługo przyjdzie czas na Zuziowe kanapki, a te sklepowe chleby to jednak nie wiadomo co jest. Choć pewnie upiekę kilka razy i się skończy zapał
-
Curry, MartaMaria świetnie, brawo, ciesze się, że już u was lepiej Curry ja trochę bardziej leniwa od jadzika jestem i podaje błyskawiczne Holle. Mają duży wybór bezmlecznych i bezowocowych. Nawet do tych owocowych raczej nie dodają cukru :) Do tego wrzucam owoce i mała ma śniadanie. Na kolacje gotuję czasem jaglankę lub ryż z warzywami ;) No to Pani dietetyk pojechała, dorzuciłam tam coś od siebie :) IWA niezły z ciebie detektyw
-
To i ja dołączę do dyskusji. WHO zaleca karmienie wyłącznie mlekiem matki do 6 m-ca życia, później uzupełnianie diety o stałe pokarmy oraz kontynuację karmienia do 2 rż dziecka lub dłużej, w zależności od uznania matki WHO | Breastfeeding Zgodnie z zaleceniami mojego dentysty (a właściwie pani stomatolog :))myję córce żeby 3 razy dziennie. Kilka minut po umyciu zębów i tak zaczynają pojawiać się w jamie ustnej bakterie próchnicze i z każdą godziną jest ich coraz więcej. Niezależnie od tego, czy dziecko je czy nie. Moja dentystka sama karmiła piersią dziecko 2 lata i nie widzi w tym jakiegoś poważnego zagrożenia przy, oczywiście, stosowaniu prawidłowej higieny jamy ustnej. Pozdrawiam serdecznie ;) Edit: Jadzik pisałyśmy w tym samym momencie
-
Rok temu przekopując internet w poszukiwaniu jak najlepszych rozwiązań dla mojego jeszcze nienarodzonego dziecka, trafiłam na pieluszki wielorazowe. Zachwyciły mnie ich wzory i kolory. Poruszył ekologiczny aspekt stosowania takich pieluszek. Z wypiekami na twarzy czytałam opinie mam stosujących i chwalących taki sposób pieluchowania dzieciaczków. Pół nocy z zachwytem opowiadałam mężowi cóż to za fantastyczne i nowoczesne produkty. Później nastąpiło zderzenie z ziemią... Ileee? Za jedna pieluchę??? To ostudziło mój zapał... na tydzień. Przecież zdrowie maluszka jest najważniejsze. Czy my chcemy, żeby nasze dzieci, wnuki, mieszkały na stercie śmieci? Pranie? Ha! W dwudziestym pierwszym wieku, w dobie pralek automatycznych to pryszcz. A jakie one śliczne, kolorowe, oryginalne. Kropeczki, motylki, krowie łatki, artystyczne wzorki... Zaczęłam liczyć i przeliczać, dodawać, odejmować, dzielić i pierwiastkować :) A jednak wychodzi taniej! I tak w domu zagościł kolorowy stosik czekający na przyjście na świat mojej córeczki. Pieluszek wielorazowych używamy już przeszło dziewięć miesięcy. I ja i moja córcia, a także mąż i wszyscy, którzy mieli okazję choćby zobaczyć "na żywo" pieluszki mojego dziecka są nimi zachwyceni. Są wygodne, ekologiczne, zdrowe. Latem ubierałam Zuzie tylko w tuniczkę lub bluzeczkę, nie potrzebowałam zakrywać majteczkami brzydkiej pieluchy. A mijane na spacerze osoby z zaciekawieniem zaglądały do wózka. Nie potrzebuję biegać co kilka dni po marketach w poszukiwaniu promocji na pieluchy, bo cały zapas mam w domu. Pranie nie stanowi problemu, bo przy maluszku i tak często się pierze. Koszt prania? Woda, prąd, proszek to dla mnie koszt około 30-40 złotych na miesiąc. To znacznie mniej niż wydałabym na jednorazówki. Nie wyrzucam codziennie sterty pieluszkowych śmieci. Pupcia mojej córeczki, choć delikatna, ma się świetnie. Pieluszki wielorazowe mają też niestety wadę - uzależniają . Mnie wciągnęło na dobre
-
Moja wierci się w charakterystyczny sposób, ale czasem się pomylę, albo nie zdążę :) I pochwaliłam sie, że pieluch moja nie przesikuje pieluch w nocy. Dzis spała całą noc, koło północy sprawdzałam i sucho było, nad ranem kiedy zaczęła siekarmić to sie kranik odkręcił i poszło bokami, nawet pul od zewnątrz był wilgotny, czegos takiego jeszcze nie widziałam w Zuzinym wykonaniu
-
Fiona to skok rozwojowy. Moja w tym wieku w ciągu dnia spała tylko na rekach i krótko. Tez była nerwowa, niespokojna, marudna. Samo przeszło
-
Ja myślę, że moja kiedy będzie w wieku Oliwki czy Hani też będzie sobie z pieluchami "radziła" niestety. Póki co cieszę się, że to co mamy wystarcza
-
Może i jest tak jak piszesz, az tak dogłębnie nie analizowałam tych artykułów Ale jedno jest pewne - ten artykuł powinien zniknąć
-
Taaa, jędrne cyce i możliwość pójścia na zakrapiana imprezkę A ten pierwszy artykuł wygląda, jakby pani "redaktor" przeczytała ten drugi, nie zrozumiała go i wzięła sie za pisanie