Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. A z tego co mówi moja mama to dawniej wysadzano dzieciaczki jak tylko umiały pewnie siedzieć, czyli właśnie tak w wieku 7-8 m-cy. Kuzynki córkę bawiła jej teściowa i też zaczęła "po staremu" w wieku około 7 m-cy wysadzać. Ale znam wiele osób, które czekają dość długo z nocnikowaniem, bo uważają, że to jest stresujące dla dziecka A wg mnie im później tym bardziej stresujące - bo nagle dziecko musi zwracać uwage na to, na co do tej pory nikt nie reagował
  2. W mieście też można mieć domek, na przykład na jakimś spokojnym osiedlu na obrzeżach. A taksówka dalej pierwsza strefa I dzieci blisko do szkoły mają. A jak auto nie odpali to do przystanku mpk kilkaset metrów, a nie kilka kilometrów do pks co jeździ raz na dwie godziny :P Ale każdy mieszka tam gdzie lubi i nie będę się upierać co lepsze. Jeden woli ogórki, drugi ogrodnika córki
  3. Moja latem jeszcze gondolowa była, więc jeśli wielkich wiatrów nie było to leżała sobie bez czapki. Kiedy wiało to albo cieniutki kapelusik, albo opaska, żeby uszka ochronić. A jak szłam z nią w chuście to obowiązkowo kapelusik od słońca, chyba, że wieczorkiem, to opaska na uszka :)
  4. marzen@

    Po cesarce

    Margeritka żadnego dyskomfortu nie odczułam. Tak jak pisałam przy jeżdżeniu na nartach nie pracują mięśnie brzucha (no w każdym razie nie bardziej niż na co dzień). Za to byłam pozytywnie zaskoczona swoja formą. Wydawało mi się, że jeśli nie jeździłam od dwóch lat, to ciężko będzie, a tu okazało się, że codzienne spacerki i uganianie się za maluchem lepsze są niż fitness
  5. A to widzę, że mój też żadnym wyjątkiem w tych prawach nie jest :) Też go marudzenie Zu nie obudzi, za to jeśli ja ni porządnie szarpnę od razu się obudzi
  6. Margeritkahahahaha tatuś:) tata śpi z nami i takie marudzenie co pół godziny go nie budzi... To ty obudź tatusia :)
  7. MargeritkaMarzena, braam i to co mówisz pod uwagę, ale u nas to nie przechodzi po kilku dniach...tak jest od dłuższego czasu...super, ze byaś na nartach:) Margeritka u nas przechodzi po kilku dniach, a później znów nawraca. Średnio 3x w miesiącu po 3-7 nocy takich "cycanych". Dawaj Oli ile chce, chyba, że bardzo cie to wykańcza. A może tatuś spróbuje przytulić? Bo czasem dzieci od mamy na utulenie cyca chcą, a od taty już nie, przytulają się i śpią dalej
  8. Karolajna przeciez ty robisz wszystko, żeby wytłumić hałas. Zresztą jaki hałas, to zupełnie normalne, że dzieci czasem biegają lub skaczą. Nie przejmuj sie tym, że facet pójdzie na policję/straż miejską, bo ty nie robisz nic niezgodnego z prawem. Za to liściki od tego pana zbieraj (nagrywac rozmów bez zgody nagrywanego raczej nie można) i po miesiącu poinformuj go uprzejmie, że jeszcze jeden list/domofon, a ty pójdziesz z tym na policję. Gdybyś nie miała dzieci, to pewnie ty też byś chodzeniem panu przeszkadzała, albo spuszczaniem wody w toalecie Cóż, mieszkacie w bloku słabo wyciszonym i nic więcej nie możesz zrobić. Jesli sąsiadowi nie odpowiadaja odgłosy z innych mieszkań to niech pomyśli nad wyprowadzką do leśniczówki w puszczy białowieskiej albo cos w tym stylu
  9. Hej dziewczyny, nie była mnie kilka dni bo byłam na nartach :) Witaj Galus Curry ma racje, nowości lepiej wprowadzać pomalutku, bo alergie potrafią po kilku dniach dopiero wychodzić. U nas na jogurt zareagowała dopiero po ok. tygodniu. Wywaliłam jogurt i wraca dp normy. Zielone kupki mogą byc objawem alergii, nietolerancji lub dziecku zęby ruszyły. Ja na początku wprowadzałam tylko gotowane produkty, surowe mogą być gorzej tolerowane. Marchew gotowana, ryż, banan mają właściwości zapierające. A tak w ogóle to masz jeszcze czas z wprowadzaniem nowości, jesli mały źle reaguje to możesz sobie na jakiś czas odpuścić. I koniecznie daj znać co powiedział lekarz. Karm dziecku jak najczęściej, bo jeśli ty jesteś przeziębiona, dziecko dostaje mnóstwo przeciwciał i takie mleko działa na nie uodparniająco. Margeritka Zu też czasami ma takie sesje, że pociumka chwilę w nocy i za pół godziny znów chce. Nasila jej sie to przy zdobywaniu kolejnych umiejętności i przy zębach. Nie sądzę, że to brak mleka. Gdyby Ola była głodna, to uwierz mi, od razu by dała znać. Ja się nie przejmuję, po prostu daję młodej wtedy pierś, bo wychodzę z założenia, że tego potrzebuje. Trwa to po kilka dni i później przechodzi. U nas wyszły dwie górne jedynki w końcu. Dwójki już też szykują się do drogi
  10. eh, to ja przy was jednak bardzo "miastowa" jestem. Nawet marzy nam się przenieść się do większego miasta za parę lat. Ale co z tego wyjdzie, zobaczymy. Lasy, góry, rzeki, morze, wszystko lubię, ale na wakacje, odpoczynek. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić mieszkania w małej miejscowości, gdzie wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą. Teraz wydaje mi się, że wielkość miasta jest optymalna - na tyle małe, że z jednego końca na drugi dojedzie się w ciągu godziny i to w godzinach szczytu. A jednocześnie na tyle duże, że daje jakieś tam perspektywy, anonimowość, wybór szkół, szpitali czy jakiejś tam rozrywki :)
  11. Nie zapomnijcie jeszcze o dwóch kapturkach do tego: od bluzy i kombinezonu ;) A tak na serio to odkąd temperatury spadły poniżej plus pięciu coraz mniej wózków widzę a spacerach. I w pierwszej kolejności z ulic zniknęły opiekunki :) Ciekawe co potem mówią rodzicom: byliśmy na spacerku, oczywiście Jeszcze tylko mamusie i babcie (te zdecydowanie rzadziej) się czasami w mróz poświęcają :) A co do skarpet to moja prawie całe lato nosiła, bo jeśli jej tylko zdjęłam to zaraz czkawki dostawała, nawet jak +30 było A teraz ciągle sama zdejmuje skarpety i właściwie pół dnia boso lata i jet ok. Pewnie musiała dorosnąć :) Samhain ale z tymi wózkami przywiązanymi do balkonu to jakiś hardcore jednak
  12. Witaj Olgapietrzak gratuluję pierwszych sukcesów U nas dzis standardowo - trochę do nocnika trochę w pieluszki :)
  13. Połóż młodego spać i powygrzewajcie się z mężem, a jutro wstaniesz jak nowo narodzona
  14. July no jakiś wirus się Majeczce przyplątał ewidentnie. Mam nadzieję, że wszysko szybko wróci do normy Ulla przynajmniej wiecie, że żyjecie Pociesz się, że przynajmniej Miki czuje się dobrze Młoda poszła spać, pewnie znów będzie się budzić co godzinę. Dziś marudziła pół dnia przez te zęby. Na dodatek nie byłyśmy na spacerze, bo mróz okrutny i do tego wilgotno jakoś. Mąż mówi, że nie da się oddychać, tak to zimne powietrze zatyka. No nic, może jutro będzie lepiej
  15. A ja grzybów nie lubię i mam problem z głowy
  16. A to jeszcze tylko miesiąc Zdrówka dla Majeczki. Ulla zdrówka dla was, oby ferie sie udały A ja dziś miałam noc do bani :( Młoda budziła się co chwilę, albo cycek, albo przewijanie Zęby jej idą i to przez to. Na dodatek oprócz dwóch górnych jedynek, które próbuja wyjść od miesiąca widać już górne dwójki, masakra, wszystkie na raz
  17. IWA23 Ona miała jakiś czas temu anginę i nie chciała nic oprócz cyca a ja jej nic nie wciskałam bo wiadomo jak gardło boli to i jeść się nie chce i teraz nic nie chce od tamtej pory a mnie już bolą brodawki od ciągłego ciągnięcia,a u innych to całkiem nic jeść nie chce,byłam w poniedziałek z chłopcami u lekarza a z nią mama została i myślałam że mamie zje kaszkę lub chlebek bo jej zawsze ładnie i więcej jadła,nie było mnie od 7 do prawie 11.30 a ona zjadła suchą kanapke i trochę herbaty.Wczoraj jak chciała cyca a ja jej nie chciałam dać tylko serek to była histeria nie z tej ziemi. Kurczę, to problem, faktycznie. Sama nie wiem, może spróbuj podtykać jej pod nos co chwilę coś do jedzenia, choćby dwie łyżki zupy, kawałeczek kanapki i tym sposobem pomalutku dojdziecie z powrotem do jedzenia stałych. A ma jakieś ulubione potrawy? Może by od tego zacząć?
  18. W południe było cudne słoneczko i "upał", minus czternaście , teraz jest ze 20
  19. To przy takich temperaturach moja też na dworze śpi. Bo południowa drzemka w domu to masakra, jeśli w ogóle zaśnie to na 15 minut Ale przy minus 17 to jej nie wystawię na balkon na 2h Do tego ma delikatna cerę po mnie i przy dużych mrozach po 15 min zaczynają pękać jej naczynka, mimo kremu barierowego.
  20. To ja podbijam wątek, smacznego pieseczki :)
  21. światełko zapalone, śpij spokojnie Aniołeczku
  22. Solange z tym "sportem narodowym" to masz rację. Ja mamę o zawał przyprawiam, jak jej mówię, że przy -15 siedzimy na balkonie Bo ona uważa, że z niemowlakiem do -8 można, to chyba jakieś "stare przepisy". Co do spania na mrozie, to nie zaleca się, gdyż wtedy rozluźniają się miękkie tkanki w przestrzeni oddechowej i jest ryzyko, że mroźne powietrze będzie wlatywało szerokim strumieniem, co może podrażnić i doprowadzić do bólu gardła. Ale co lekarz, to pewnie inna opinia :) Na pewno spanie przy -3 nie zaszkodzi, ale przy -20 to bym odpuściła
×
×
  • Dodaj nową pozycję...