-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
Dziewczyny są na razie zaabsorbowane maluszkami, a i po porodzie musza dojść do siebie. Jak się trochę ogarną na pewno do nas będą zaglądać :) W sumie tez bym już chciała małą mieć przy sobie. Najpóźniej 9-10 kwietnia ją powitam, więc już niedługo :))))
-
A gdzie śpi na dzień dzisiejszy? Z tobą, w wózku? I dlaczego zależy ci na tym, żeby dziecko spało w łóżeczku? Jeśli we wspólnym łóżku wam ciasno wystarczy zrobić z łóżeczka "dostawkę" (zdejmuje się jeden bok łóżeczka i przytwierdza łóżeczko do "dorosłego" łóżka, żeby się nie rozsuwały), wtedy dziecko jest trochę u siebie, a jednocześnie na wyciągnięcie ręki i w każdej chwili, kiedy tego potrzebuje może przytulic się do rodziców. O "uczeniu" dziecka zasypiania w swoim łóżeczku mam takie samo zdanie jak poprzedniczki. Przyjdzie czas, że dziecko dojrzeje do samodzielnego spania i samo wyniesie się do swojego łóżeczka. Nie będzie z tobą spało do matury, bez obaw :)
-
Miesięczne dziecko ma prawo niemal całą dobę "wisieć" na piersi, tak już jest. Moim zdaniem karmisz zbyt rzadko, stad problemy z przybieraniem na wadze. Ponadto normalnym jest, że pierś uspokaja i dzieci zasypiają. Trzeba je pobudzać do ssanie: pomasować stópkę, pogłaskać po brodzie/policzku czy pociągnąć lekko za uszko. Z czasem dziecko nauczy się ssać efektywnie. Twoim problemem być może nie jest zbyt mała ilość pokarmu (pokarm tworzy się podczas ssania), a zbyt rzadkie i zbyt krótkie przystawianie. Jeśli zależy ci na kp skontaktuj się z doradcą laktacyjnym (większość położnych w tym temacie nie ma zbyt dużej wiedzy - zarówno na studiach medycznych, jak i pielęgniarskich temat kp traktowany jest po macoszemu). Możesz spróbować systemu sns zamiast dokarmiania butelką, która potrafi "zepsuć" odruch ssania u malucha. Warto powalczyć o kp, bo to najlepsze dla malucha, a i dla matki niesie wiele korzyści (zmniejszenie ryzyka osteoporozy w starszym wieku, zmniejszenie ryzyka raka szyjki macicy, szybsze obkurczanie się macicy po porodzie, łatwiejszy powrót do wagi sprzed ciąży itd). Nie daj sobie wmówić, że masz za mało pokarmu. Zrób coś dla siebie, coś co lubisz, co cię zrelaksuje. Odzyskasz wtedy wiarę we własne siły i inaczej spojrzysz na swoje problemy :) Powodzenia. Jeśli jednak zdecydujesz się na mm to ie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką. Nikt nie ma prawa cię oceniać.
-
Karolcia gratulacje :))) Elcia, spore dzieciątko. Zazwyczaj przy wadze 4,5 kg proponują cc, ale dużo zależy od lekarza (najlepiej, żeby prowadzący napisał na skierowaniu, że zaleca cc) i gabarytów mamy. Poza tym teraz są lepsze możliwości monitorowania porodu, niż za czasów naszych mam, więc urodzenie dziecka w zamartwicy nie zdarza się często. A jeśli bardzo się tym stresujesz możesz jeszcze uderzyć do psychologa z tym tematem, bo wszelkie traumy porodowe, duży stres związany z wizja porodu itp. też mogą być wskazaniem do cc.
-
Biedne dziecko, po co mu taki stres. Moja przedszkole lubi, nigdy nie płakała przy rozstaniu. Ale była też bardzo łagodnie wprowadzana w świat przedszkolny (adaptacja z mamą, później zostawała tylko 3h, a na dłużej wtedy, kiedy sama zdecydowała, że chce zostać) i po prostu dojrzała już do pójścia między dzieci. Na początku zdarzały jej się "tęsknoty" za mamą w ciągu dnia, ale wystarczyło pokazać jakąś zabawę i dziecko odzyskiwało humor. Moim zdaniem udany start to jest wypadkowa gotowości dziecka i podejścia opiekunów w przedszkolu. Jeśli dziecko nie jest gotowe to należy mu, w miarę możliwości, zapewnić indywidualną opiekę, a nie na siłę zmuszać do przedszkola czy żłobka. Takie "przyzwyczajanie" na siłę odbija się przecież na psychice dziecka.
-
Domi poruszyła własnie bardzo ważna kwestię ubraniową. Generalnie warto do p-kola dziecko ubrać tak, żeby samo potrafiło się obsłużyć czyli np. spodnie na gumce a nie z zamkiem i guzikiem, swetry/kurtki na zamek, bluzeczki wkładane przez głowę bez np. guzików z tyłu. warto tez dziecko nauczyć samoobsługi w toalecie - u nas ciocie nie maja problemów z podcieraniem pupek, ale znam przypadki przedszkoli, gdzie dzieci wracały do domu z brudnymi majtkami. Ubranek nie podpisujemy, zostawiamy w szatni w szafce dziecka.
-
U nas tylko kapcie i szczoteczka do zębów, pasta, kubek oraz ubranie na zmianę, gdyby dziecko np. oblało się zupą. Resztę zapewnia przedszkole.
-
Oj dziewczynki, mnie tez od kilku dni hemoroidy dokuczają :( Przy pierwszej ciąży miałam, ale takie niebolesne i faktycznie jakiś czas po porodzie wchłonęły się. Ale niestety przy zaparciach lubią powracać.
-
Wezwać mogą zawsze. Teraz "zabrali się" za ciężarne, a podziękować za to należy wszystkim kombinatorkom, które np. jak tylko dowiadywały się, że są w ciąży od razu zatrudniały się w firmie u znajomego/ciotki/rodziców itp., albo zakładały działalność, byle tylko wyłudzić pieniądze za chorobowe i macierzyński. Nikt nie będzie podważał zasadności L4 w ciąży, chyba, że udowodnią "chorej", że nadal pracuje, nie stosuje się do zaleceń lekarza czy w inny sposób narusza przepisy (np. nie można podczas L4 lecieć sobie na wakacje - od tego jest urlop wypoczynkowy)
-
Bajka My Little Pony - wasza opinia
marzen@ odpowiedział(a) na Ulla temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
Domi81 artykuł bosssski :)))) Nieźle się uśmiałam. -
Witaminy dla dzieci Teraz juz ok, nie wiem czemu nie moge edytowac swoich poprzednich postów
-
Bywa różnie, niektóre dzieci więcej chorują niż chodzą do p-kola, inne chorują mniej. Sąsiadka wypisala swoje dziecko bo chodziło dwa dni w m-cu i znów chore. Są też dzieci, które mało chorują. Nie zgadniessz. Co do podnoszenia odporności, a raczej dbania o nią to wiele nie nakombinujesz - zróżnicowana dieta, dużo ruchu na świeżym powietrzu, nie przegrzewanie. Na temat rożnych aptecznych środków na 'poprawę odporności' lekarze mają bardzo skrajne opInie do]http://www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,13256573,Rodzice_wydaja_fortune_na_witaminy_dla_dzieci___niepotrzebnie_.html]do poczytania[/url]
-
Jeśli masz możliwość to może wypozycz najpierw, zobaczysz jak się sprawuje. Jeśli pasuje ci agent ręczny to może taki sam tylko elektryczny. Przy elektrycznym ważne jest, żeby miał regulację siły ssania.
-
Ważne, żeby wam się podobało. Ja bym nie nadała, właśnie ze względu na to, że Amelia to wrodzony brak kończyn. Ale pewnie mało kto to tak skojarzył. Samo imię bardzo delikatne i dziewczęce
-
Dziewczynki, nie martwcie się. Ja właśnie CC odwlekam jak najbliżej terminu, zeby akcja miała szanse rozwinąć się sama. To lepsze i dla mnie - mam pewność, ze macica będzie się obkurczac i dla dziecka - wiadomo, ze gotowe do przyjścia na świat, płuca rozwijają się do ostatniej chwili. Mój lekarz tez jest zwolennikiem takiego rozwiązania niż cesarski 'na chłodno'. Oczywiście wszystko zależy od sytuacji,, pewnie zdarzają się sytuacje, kiedy lepiej nie czekać.
-
Jeśli dziecku podoba się pozycja na brzuszku to może leżeć tak długo, aż mu się znudzi. I często, 2-3 razy dziennie to jest raczej minimum. Nie ma jakiś ograniczeń, wręcz zalecenia, aby dziecko jak najczęściej tak kłaść. Przy leżeniu na brzuszku dziecko ćwiczy mięśnie szyi, kręgosłupa, wzmacnia ramionka. W tym wieku podniesienie czy przekręcenie główki to jest własnie ćwiczenie - czego więcej się spodziewasz od takiego maluszka?
-
Wybierz zajęcia przeznaczone dla dzieci w wieku synka, popytaj też znajomych, może ktoś posyłał dziecko i poleci fajny basen. Często pierwsze zajęcia są bezpłatne, a potem dopiero decydujecie się, czy wam się podobało czy nie. Warto z tego skorzystać, zamiast od razu płacić za cały kurs. Dowiedz się tez czy w przypadku np. choroby dziecka zajęcia przepadają, czy można przyjść "odrobić" w innym terminie (choćby tylko się popluskać)
-
Eee tam, na mnie nikt się nie darł. Personel wspominam b. miło, może oprócz dwóch położnych na sali matek. Podczas porodu położna wręcz kazała mi krzyczeć - krzyczy się na wydechu, to pomaga kontrolować ból. jak w szpitalu każą leżeć i nie krzyczeć to szukaj innego szpitala - takiego gdzie propaguje się aktywne porody, a nie kilkanaście godzin plackiem na łóżku. Co do porad szpitalnych to jeszcze mi się przypomniało - to zmyjcie dziewczyny lakier z paznokci - przy znieczuleniu anestezjolog m.in. po paznokciach ocenia dobrostan pacjentki. Pewnie i tak wam dadzą zmywacz na IP jak zobaczą lakier, ale frencha mogą nie zauważyć i potem kłopot.
-
Magda statystycznie jest szybszy, ale w praktyce bywa różnie. U mojej siostry dłużej trwał drugi poród, choć była po nim ogólnie mniej zmęczona, bo rodziła w dzień (pierwszy w nocy i brak snu ją zmęczył mocno). Nie nastawiaj się jakoś szczególnie na szybszy poród. Siostra tak się nastwiła i potem była zła i rozczarowana, że nie poszło jej tak jak sobie zażyczyła, a pierwszy poród miała b. szybki, jakieś 4h. Drugi około 8, więc też nie jakaś tragedia :) A moja mama co jeden poród to szybszy, z trzecim ledwie na porodówkę zdążyła.
-
Mała25 witam ponownie:) hmm co do herbatki zielonej,herbata zielona rowniez zawiera kofeinę,3 herbaty zielonej dziennnie odpowiada 1 filizance kawy,wiec ja zielona herbate odstawilam w zupelnosci bo herbata mi nie pomoze na bol glowy a nie chce dzienniej normy 200mg kofeiny przekroczyc a tak w ogole dla porownania to filizanka kawy zawiera 95mg kofeiny a normalna herbata 65mg kofeiny,tak tak niektorzy nie wierza ze herbata zawiera kofeine Oczywiście, że herbata zawiera kofeinę, ale to właśnie kofeina na ból głowy pomaga, a nie smak kawy. Dlatego kawa bezkofeinowa nie spełnia swojej roli (chyba, ze efekt placebo), na dodatek zamiast kofeiny dostajemy rozpuszczalniki. Samo zdrowie ;P
-
Rodzice dzieci niepełnosprawnych w sejmie - twoja opinia
marzen@ odpowiedział(a) na Ulla temat w O wszystkim
Nie wiem czy nie da się inaczej rozmawiać. Wiem jednak, że zbliża się kampania wyborcza i niektórzy politycy już próbują błysnąć na tej sprawie. Niestety na dobru rodziców i ich dzieci tak na prawdę mało komu zależy. Moim zdaniem żądania rodziców dzieci niepełnosprawnych nie są wygórowane. Byle pijak spod budki z piwem dostaje co miesiąc kilka stówek z OPSu, choć mógłby pracować, a mu się nie chce. A rodzice dzieci niepełnosprawnych muszą przecież zapewnić swoim dzieciakom całodobową opiekę, często bardzo wymagającą, rehabilitację, leki. Najniższa krajowa to i tak często kropla w morzu ich potrzeb, więc nie żądają wiele. Inna sprawa, że żądają pieniędzy już, teraz , natychmiast, a to nie jest takie proste - potrzebny jest czas na zmiane ustaw, wygospodarowanie dodatkowych pieniedzy. Z drugiej strony też im się nie dziwię - zapewne obawiają się, że kampania wyborcza minie i wszyscy o nich zapomną. Taka smutna prawda. -
Sylwus24 to najprawdopodobniej skurcze przepowiadające. Mogą jeszcze potrwać i z miesiąc. Macica sobie trenuje przed "godziną zero" :) Sposób Elci na sprawdzenie skurczy dobry, mi też pomaga. Ogólnie relaksujące rzeczy pomagają wtedy. Ja czasem kładę się na boczku i kota zapraszam - jak mi wygrzeje brzuch czy krzyże od razu jest lepiej :) Ucisk na pojenie łonowe może oznaczać, że dziecko pomału wstawia się w kanał rodny. Podobnie parcie na pęcherz. Elcia102 współczuję nabierania wody - to nic przyjemnego niestety. A jak sobie poleżysz troszkę w ciągu dnia z nogami w górze to nie pomaga? Chyba, ze wtedy tyłek puchnie ;P Ja dalej do kibelka latam nawet po szklance wody. Trzymajmy się dziewczynki, do końca już coraz bliżej :)))))
-
Ty w pracy a chore dziecko z kimś w domu - jak sobie radzisz?
marzen@ odpowiedział(a) na Ulla temat w Kącik dla mam
Ulla to zrozumiałe, że się martwisz, ale przecież dzieci są z twoim mężem, a nie obcą osobą. U nas to ja ogarniam choroby z racji tego, że jestem w domu, ale też jeśli młoda gorączkuje w nocy, to wymieniamy się z mężem, np. on pilnuje jej w weekendy, żebym mogłajako tako odespać zarwane nocki. -
Yyyyy, w którym tygodniu? Ciążę liczy się od daty ostatniej miesiączki, drugi tydzień to jeszcze przed owulacją. Chyba, że w drugim miesiącu, a błąd się wkradł. Do kiedy masz umowę? Jeśli kończy się przed upływem 3 m-ca ciąży pracodawca może jej nie przedłużyć, jeśli po - umowa ulega automatycznemu wydłużeniu do dnia porodu.
-
Bo niektóre piersi są odporne na laktator. Poza tym masz już mniej wiecej ustabilizowana laktacje, więc trudno odciagnąć cos na zapas. Co ci mogę poradzić, to odciagaj o stałych porach dnia - wtedy piersi się "przyzwyczają", że o tej porze jest popyt. Kilka razy dziennie, każdą porcję wkładaj do lodówki, na koniec dnia zlej wszystko do jednego pojemnika, opisz i zamróź. To całkiem normalne, że na raz nie ściągniesz zbyt dużo. Kiedyś szłam na wesele, mała miała ok. 1,5 m-ca. Żeby zgromadzić 3 porcje pokarmu pracowałam z laktatorem 3 dni o różnych porach, w tym w nocy, kiedy mleka jest więcej.