-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
Zastanów się czy na pewno chcesz mieć dwa maluchy naraz w domu. Przy małym kociaku jest trochę pracy: trzeba nauczyć go czystości i zasad panujących w domu. Wszystko jest oczywiście do opanowania. Poza tym nie lic, że mały kot nie wskovczy do lozeczka, wskoczył, jak nie dziś to za dwa dni. Raczej nie zostawialabym kociaka samego maluchem - dzieci ruszają raczkami i nóżkami, a dla kociaka taka ruszajaca się kolderka jest zaproszeniem do zabawy i niechcący może podrapac malucha, bo nie umie jeszcze chować pazurkow. Więc na poczatku oczy dookoła głowy trzeba mieć. Ale mimo wszystko wychowywanie dziecka ze zwierzakami to świetny pomysł. Ja mam dorosłą kotkę i nie obawiam się o dzieci, najwyżej kotka wyspie się z nimi w łóżku. Krzywdy nie zrobi, biegnie do córek kiedy zapłaczą, ale to juz dorosły, ułożony kot. A dziecko nauczone obchodzić się ze zwierzętami.
-
Są dwa rodzaje testów. Jeden to testy skórne - tu właśnie nie można przez co najmniej 10 dni brać leków p.alergicznych, ani nawet wapna. Drugi z krwi na przeciwciała IgE, branie leków nie powinno na wynik wpływać. Oba na skierowanie lub prywatnie, bez skierowania, ale testy są drogie, więc warto postarać się o skierowanie. Poza tym lekarz alergolog czy pulmunolog po wywiadzie stwierdzi jaki panel wykonać, np. wziewny czy pokarmowy.
-
Didka nie miałam, więc nie wiem jak rozmiar deklarowany ma się do rzeczywistego. Ale sprzedasz w razie czego bez problemu, bo to są dobre chusty.
-
Margeritko, najważniejsze, że się jakieś stany zapalne nie porobiły. Emilka malutka jeszcze, nic dziwnego, że niegotowa na odstawienie. Avril, spoko, najgorsze już za tobą, teraz będzie już z górki. Im starsze dziecko tym łatwiej się karmi, bo nie tak często jak malucha i wyjść można, bo już zjada inne rzeczy.
-
Mój 15-miesięczny syn nie chce pić niczego poza sokami
marzen@ odpowiedział(a) na oosaa temat w Noworodki i niemowlaki
Osaa spokojnie i pomału. Dochodzicie do jakiegoś poziomu "rozwodnienia" i jak mały nie akceptuje innych proporcji to odpuść na jakiś czas. Za tydzień dwa spróbujesz znów. Jak malucha od razu zasypiesz nowościami to się pogubi. Co do kakao i mleka to dla mnie to nie jest picie - raczej coś pośredniego między piciem a jedzeniem. Mi się po tym zawsze chciało pić, ale może ktoś ma inaczej. -
Hmmm, lepiej przymierzyć. Tym bardziej, że to 4,6 może okazać się krótsze. Jakiś czas temu kupowalam babylonie i na opakowaniu jak byk 4,9 a faktycznie było 4,3, dziewczyna która mi to sprzedawała sama była w szoku. Marg, tak czy siak przed pierwszym użyciem trzeba prać, ale noszenie, naciaganie itp zmiękczania chustę. Jest różnica między nówką, a taka noszoną - w miękkości.
-
Tkaną splotem skośnokrzyżowym lub diamentowym, długość 4,6 lub 4,2 wystarczy na wszystkie rodzaje wiązań. Sporo porad jest w dziale doradcy ds chust na forum, a w 'noworodkach' też niedawno było co nieco. O chustach można pisać książkę, wiec pytaj lepiej o konkrety, bo tak to ciężko doradzać. Możesz np. wybrać się do doradcy chustowego, pomoże ci dobrać chustę i pokaże jak motać malucha. Kupić można nową lub używaną. Zaletą używanej jest, ze będzie 'złamana' czyli mieciutka i lepiej dociagajaca się. Nową na poczatku dobrze pomiętosić, ponaciagac by szybciej ją złamać. Będzie lepiej nosiła.
-
Margeritko, zapytaj czy możesz przychodzić z corcią gdy dzieci są na podwórku. Zawsze to szansa by mała się trochę oswoiła, a ty nie będziesz przeszkadzać paniom.
-
Nie ma, wpinane są tylko fotele z grupy 0 i 0+
-
Dokładnie, młodsze dzieci są tak samo zazdrosne, tylko okazują to w inny sposób, co często przez dorosłych jest kategoryzowane jako "nieposłuszeństwo", a nie zazdrość. Starsze powie " nie lubię brata/siostry", a maluch nie powie bo mówić nie umie. Za to zabiera zabawki, bije itp - to wszystko objawy zazdrości, tylko wyrażane w inny sposób. Roczny dzieciak potrzebuje głównie kontaktu z dorosłym jeden do jednego, a nie kompana-dziecka do zabawy. Taki etap rozwoju. Do socjalizacji z rówieśnikami wystarczy chwila na placu zabaw, więcej roczniak nie potrzebuje. Na wspólne zabawy z rówieśnikami przyjdzie czas po drugich, trzecich urodzinach.
-
Asiu, zrobisz jak zechcesz, ale mała różnica wieku nie gwarantuje świetnych kontaktów rodzeństwa - to zależy od temperamentów i wychowania. Owszem gdy dzieci male to szybko się dogadaja bo będą na podobnym poziomie rozwoju, ale później nie ma reguły. Poza tym nim się drugi maluch urodzi jest jeszcze okres ciąży, jak będziesz dobrze się czuła to ok, a jak będzie trzeba się oszczędzać, leżeć, pójść do szpitala? Masz kogoś kto może przez kilka miesięcy ci pomagać lub możesz sobie pozwolić na płatna pomoc? Nie pamiętam jak rodzilas, jeśli przez CC to nie zaleca się szybko drugiej ciąży, zbyt duże ryzyko rozejścia się rany. Po SN tez warto dac trochę czasu na uzupełnienie przez organizm zasobów zużytych podczas ciąży. To tak do rozważenia. O tym, ze dwa takie maluchy w domu to hardkor nie będę pisać, bo juz wyżej Monika napisała. Jeszcze jest kwestia finansowa, o ile jakieś ubrania będą po starszym dziecku to niektóre zakupy trzeba będzie dublowac. Wózek dla dwójki, dwa foteliki samochodowe następne czyli 9-18kg czy rowerki w tym samym rozmiarze, bo starsze dziecko jeszcze nie dorośnie do większego rozmiaru gdy młodsze juz będzie potrzebować danego sprzętu. Ale jak cie to wszystko nie przeraża to do roboty ;-)
-
Mój 15-miesięczny syn nie chce pić niczego poza sokami
marzen@ odpowiedział(a) na oosaa temat w Noworodki i niemowlaki
Jeśli dziecko od początku piło herbatki granulowane jak rozumiem, to niestety zostało przyzwyczajone do cukru. Jeśli pije, tak jak piszesz kompoty, to lepsze to niż nektary /nektar ma mało owoców, a dużo cukru/ czy gotowe soki. Domowego kompotu nie słódź, do jabłkowego podczas gotowania wrzuć laskę wanilii i będzie smakował słodko. Soki możesz rozcienczac coraz bardziej, tak by maluch odzwyczajal się pomału od cukru. W nocy dawaj wodę, bo picie soków grozi próchnicą. I proponuj wodę tak często jak się da. Na spacer weź butelkę wody, maluch pobiegła i napije się tego co będzie, bo będzie chciał pić. Jeśli chcesz dawać herbatki to rób takie do zaparzania owocowe lub ziołowe. Dobra "sypana" składająca się z kawałków owoców zazwyczaj smakuje dzieciom. Do wody możesz natomiast wrzucić plasterek cytryny lub kilka listków świeżej mięty - będzie "smakowa". -
Metodę bobath oczywiście, nie bogaty - sorry, autokorekta, eh
-
Anitaa zgadzam się z tobą, są różne metody rehabilitacji i nie ma sensu męczyć dziecka, tym bardziej, ze jedni vojte chwalą, a inni wolą np. metodę bogaty. Poza tym dobry fizjoterapeuta ma cały repertuar ćwiczeń, nie tylko jedna metodę i powinien dobrać coś odpowiedniego. Elcia z glutenem to jest tak, ze około półroczne mu dziecku rozpoczyna się ekspozycję na gluten, czyli po jednej lyzeczce np. Laszki glutenowej do zupki, deserku czy czego tam, a pełną porcja glutenu dopiero gdzieś w okolicach 8-10 m-ca. Taka metoda ma wg lekarzy zapobiegać celiaklii. A co do kaszek bez cukru to np. Holle, Topfer, Bauck mają spory wybór takowych, ale do kupienia raczej przez NET, a nie w supermarketach. Możesz tez ugotować zwykłą kaszę jaglaną czy ryż - rozgotowac mocno, albo nawet po ugotowaniu zmiksować. Moja w ogóle nie zainteresowana jedzeniem. Ostatnio patrzyła jak sroka w kość na starszą jedzacą mus jabłkowy, ale po spróbowania nie zrobiło na niej żadnego wrażenia. Nawet buzi nie otwiera, nie moweiac już o tym, ze wszystko wypycha językiem - waszym dzieciom zanikł juz ten odruch?
-
Marg, za "naszych" czasów maluchy też jeździły z matkami, dopiero w szkole jechało się samemu. Teraz też tak jest, choć moim zdaniem kilka tygodni bez rodziców dla takiego powiedzmy ośmiolatka to jednak zbyt wiele. Moja siostra była tak gdzieś w 5-6 klasie i było ok, ale co tydzień jeździliśmy do niej w odwiedziny
-
Do 1 września juz niewiele czasu pozostało, ale można jeszcze poszukać zajęć dla maluchow w różnych klubach, takich przygotowujących do przedszkola. Tam dziecko uczy się pewnego rytmu i zadsad przedszkolnych mając rodzica w pobliżu czy za drzwiami, wiec czuje się bezpiecznie. Łatwiej się wtedy zaadaptuje w przedszkolu tym bardziej, ze jak widzę malo które p-kole organizuje zajęcia adaptacyjne z prawdziwego zdarzenia, bo raczej godzinki czy dwóch w czerwcu nie można tak nazwać. Choć lepszy rydz niż nic. Dopytajcie się tez czy na pewno nie mozxecie początkowo zostawac w sali z dziećmi choćby przez pół godzinki lub na korytarzu. By mogło w każdej chwili podejść i się przytulic
-
Zapomniała dopisać, jako, ze masz piersi laktatorooporne obejrzyj sobie w necie jak ściągać pokarm ręką
-
Margeritko, laktator wystarczy, ewentualnie żelowe okłady chłodzące na piersi, a jeśli nie masz do dyspozycji lodówki to mały ręcznik/pieluszke do zmoczenia zimną wodą - w razie potrzeby taki kojacy okład zastosujesz na piersi. Przechowywać pokarmu nie ma sensu - trzeba by go mrozić codziennie, bo w lodówce przechowuje się max 3 dni, a tu jeszcze kwestia przewiezienia - lodówka samochodowa nie ma odpowiedniej temperatury. Tym bardziej, że twoja corciajuz zjada inne rzeczy.
-
Monika, nie zastanawiaj się na zapas. Jak będziesz przystawiać dziecko to pokarmu nie braknie. Zobaczysz co będzie, może będziesz karmić tylko np. rano czy w nocy, piersi się dostosują do twojego systemu. Kluczowe w karmieniu są pierwsze miesiące, łatwo zaburzyć laktację, później już z górki.
-
Jak wyżej. Próbować możesz, a czy zalapie to inna sprawa. Możesz też próbować z kubeczkow czy innych. Poza tym dzieci kp nie trzeba dopajać, mamine mleko im wystarcza, więc się nie stresuj.
-
Ja zamierzam rozszerzać tak na dobre jak już będzie siedzieć czyli mniej więcej około pol roku. Wczesniej jeśli będzie się bardzo wyrywać do jedzenia to dam spróbować różnych rzeczy, jabłko gruszka czy kawałek ziemniaka nie zaszkodzą. A kp jak długo się da, ze 2-3 lata, nie zamierzam dawać mm. Starsze dzieci kiedy jedzą już inne rzeczy fajnie się karmi, bo wystarczy np. tylko w nocy czy ze dwa razy dziennie, więc nie koliduje z innymi obowiązkami. I w weekendy można pospać rano, bo nie trzeba rano śniadania szykować. Maluch przyjdzie i sam się obsłuży ;-)
-
Moim zdaniem lepiej przetrzymać w domu tydzień, czy dwa. Na początku większość dzieci płacze, nie tylko przy rozstaniu, ale również później w sali i nakrecaja się wzajemnie w tym placzu. Dla dziecka pójście do przedszkola to duże przeżycie, po co mu fundować dodatkowy stres, którym są takie grupowe ryki. Poza tym początkowo lepiej odbierać dziecko wczesniej, np. zaraz po zupie, leżakowanie jest nudne i często dzieci się zrazaja przez nie. A jak się trochę przyzwyczai do przedszkola wydluzsj jej czas pobytu.
-
Fotelik ma być przede wszystkim bezpieczny. Najlepiej z grupy 9-18kg , im mniejsza rozpiętość wagowa tym lepsze dopasowanie fotelika do dziecka, a co za tym idzie bezpieczeństwo. Fotelik przed zakupem należy sprzymierzyć czy da się prawidłowo zamontować w samochodzie. Crash testy dostępne są na stronie fotelik.info i od tego w ogóle zaczynam poszukiwania. Najbezpieczniej wozic dzieci tyłem do kierunku jazdy najdluzej jak się da. Moja trzylatka nadal tak jeździ w Recaro Polaric. Obecnie na rynku dostępnych jest coraz więcej fotelikow montowanych tylem dla grupy 9-18kg
-
Monika, z pediatrami jest różnie. Starszej nie zauważyła wnm, a teraz jak patrzę na zdjęcia jak była mała to widzę, ze np. w 5 miesiącu nadal ma często zaciśnięte piąstki. Moja wyrosła, ale jako maluch prawie nie raczkowala, może gdyby była zrehabilitowana Toby raczkowala, a może nie, tego się juz nie dowiem. Teraz wchodzimy do innego lekarza i właśnie na wizycie szczepiennej lekarka zwróciła uwagę na lekkie wnm. Zależy od lekarza. Możesz tez umówić się do swojego pediatry i powiedzieć, że widzisz nieprawidłowości, noiech zbada dziecko i da skierowanie. I nienakrecaj się, bo jak się czyta w internecie to się można miliona chorób doszukać u zupełnie zdrowego dziecka :-)
-
Monika, na mm dlatego szybciej się rozszerza, bo maluchom brakuje witamin i mikroelementów - w mm są syntetycznie dodawane, a to jak wiadomo nie wchłania się tak jak z naturalnych produktów. Ale jeśli twój maluch wykazuje chęci do jedzenia to możesz mu dać próbować. Co do fizjoterapeuty to jeśli chcesz na kasę chorych trzeba mieć skierowanie - np. od lekarza rodzinnego albo od neurologa. Nam lekarka rodzinna dała bez problemu, teraz czekamy na termin. Dziś dowiedziałam się też, że u mnie w mieście jest organizowana akcja badania maluchów pod kątem rozwojowym (fizjoterapeuta, logopeda itp.) i finansuje to miasto, na pierwszą wizytę nie trzeba skierowania - sprawdź, może u was też coś takiego jest?