karwenka
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez karwenka
-
kamila też się boję ze mam jakieś cholerstwo, tym bardziej że mi w cytologi zawsze wychodziła II i w opisie bakterie, teraz to i tak tylko antybiotyk został- nic innego na to się i tak nie daje.... napisz co ci lekarze zlecili...
-
witam kobitki lizii hmm dziwne to twoje puchnięcie... może zanim weźmiesz clexane to zrób jeszcze czyniki krzepnięcia krwi? typi INR, APTT- i tak to się robi przed porodem, a żeby tak nie było że okaże się ze krzepnięcie masz dobre a jeszcze zmniejszysz je clexane, niebezpieczne by to było przy cc... marta jak będą chłopaki miały jedną taką samą rzecz to się nic nie stanie.... chociaż pewnie ja też wolałabym ubierać w różne przynajmniej kolorystycznie rzeczy.... irena oj ty masz klopsa w domu.... współczuję współczuję i jeszcze raz współczuję bo ja się źle czuję po jednym dniu gości a co dopiero nie kończąca sie wizyta... chociaż nie dziw się trochę swojemu "staremu" że tak reaguje, wydaje mi się że to jest system obronny no bo co- ma swojego brata wywalic z domu, jeszcze przy takiej mamusi??? musisz podejść do tego chyba trochę po babsku, delikatnie męża nakierować że pomoc pomocą ale oni muszą stanąć na własnych nogach, drobnymi kroczkami jakoś tak podejść męża, że niech mieszkają ale niech np dorzucają się do jedzenia, później niech sprzątają po sobie itd... wiem jak to jest bo jak w nerwach coś powiem na rodzinę męża to też on ich broni jak lew, a jak normalnie czasami rozmawiamy to się okazuje że m podziela moje zdanie.... i że go jeszcze bardziej wkurzają niż mnie. a tak to też mi powie że mam się odczepic od jego rodziny... sylwuńka ach te chłopy...nic dodac nic ująć... jak będziecie w tesco to popatrzcie sobie na ceny balsamów i kosmetyków dla dzieci- w moim były wczoraj obniżki- nie wiem czy atrakcyjne bo nie porównywałam z innymi sklepami ale np emolium żel do mycia był z niby 23 zł na 17 zł przeceniony. i właśnie te obniżki dotyczyły tych emolientów: emolium, oliatum chyba i coś tam jeszcze. i jeszcze kilku rzeczy ale nie pamiętam już czego... poradzcie która wersja bardziej wam się podoba?
-
rachotka to może razem pojedziemy na porodówkę???? podobne terminy:) chociaż z drugiej str teraz większości nas się terminy zblizone wydają mart79 natalka tak jak lusia na początku nie cierpiała body zakładanego przez głowę, dlatego teraz też mam dużo kaftaników tych najmniejszych, a body rozpinane na całej długości. dopiero później było jej już wszystko jedno. a śpiochy, pajacyki itd to wszystko wychodzi w praniu później, wszystko zależy od tego jak jest ciepło, co dziecko lubi, co nam się lepiej zakłada itd. ja nic przeciwko śpiochom nie miałam wszystkie są w kroku rozpinane to nie było problemu, ale ostatnio widziałam że coraz więcej osób nie zakłada ani pajacyków ani śpiochów tylko spodnie lub półśpiochy- i do tego bodziak, bluzka lub kaftanik. no ale z dr strony nasze dzieciaczki będą zimowe to nie wiem czy zakładanie skarpetek co pół minuty będzie mnie bawić a mnie dzisiaj chyba po raz pierwszy łapią te skurcze przepowiadające- takie że trochę boli. albo to młoda obija głową jakiś nerw w dole......
-
witam z rańca: a mi się dzisiaj śnił ślub afirmacji że niby robiliśmy kawał jej rodzinie że nie wezmą ślubu- i afirmacja podjechała pod swój macierzysty dom w zwykłej kiecce pomstując na swojego męża że ją wystawił, a my robiliśmy jej tło. w rzeczywistości mąż miał grzecznie czekać w kościele:) no i po raz pierwszy od dawna kręciłam się w nocy aż w końcu wstałam o 5tej. no i nudy.... co tu robić w taki dzień???? przynajmniej słonko zaczyna świecić- może pogoda będzie ładniejsza niż wczoraj...
-
apropo zmęczenia: wiecie ze mi w sumie jako tako nic nie ma: myślałam że jak pojadę na spacer do ustronia to będę jak słoń: a tu nic- koleżankę już nogi bolały a ja mogłam śmigać. mniej mnie to zmęczyło niż później siedzenie przy grilu
-
kamila ja się o dzidzię nie martwię, bo a: już było by to dziecko donoszone b: mała 2 tyg temu miała 2200 to teraz pewnie z 2500kg już ma, więc problemu nie powinno być ale z racji iż lekarz mówił o tym że wcześniej nie urodzę to nie nastawiałam się na poród w sierpniu: i tak naprawdę nie mam jeszcze oprócz kilku ciuszków popranych przygotowane: nie mówiąc o tym że psychicznie jeszcze chyba też się nie przyzwyczaiłam do tego że na dniach mogę urodzic no a tu niby dwa tyg od odejścia czopa..... a infekcja to na pewno nie jest bo raczej taka galaretowata substancja- coś jak przy śluzie płodnym... a przy infekcji miałam inny. a przy tych krwawieniach to magnez trzeba by jeść: no ale ty chcesz chyba szybko urodzić... a ten znowu skurcze powstrzymuje... afirmacja faktycznie ładnie wyglądasz na tym zdjęciu: jak modelka:)
-
dziewczyny nie doczytałam weekendu więc nie piszę po kolei... powiedzcie mi jak szybko przed porodem może odchodzic czop śluzowy? bo jakoś z ostatniego porodu nie pamiętam, a od 2 dni jakis tak mi coś galaretowatego wychodzi, nie dużo, raz dziennie ale jakiś taki inny śluz. no i nie wiem- czy to czasem nie wynik przemęczenia (bo w weekend jeden dzień cały na wycieczce, drugi nad wodą) czy to ten czop? no ale co- miesiąc przed terminem? chyba nie? w sumie na ostatniej wizycie było jeszcze pozamykane niby wszystko, więc lekarz stwierdził że poród będzie o terminie...
-
hehe no to u mnie się zapowiada że za szybko mała nie wyjdzie- wydaje mi się że brzuch normalny, nie opadnięty, sikać w nocy prawie wogóle nie chodzę- tzn jak przed spaniem tak z 3 razy pójdę to do rana przesypiam. ogólnie ucisku na krocze nie czuję- tak jak natalkę wiedziałam że urodzę przed terminem bo miesiąc wcześniej wszyscy mówili że szyjka maksymalnie skrócona - to teraz boję się że młoda będzie przeciągać.... a jak pomyślę że jeszcze 2 m-ce przede mną to mi się nie chce. ale dostawiłam magnez to może to coś pomoże?
-
kama - możesz dwa tyg wcześniej wziąść to zaświadczenie, ale wtedy macierzyński ci się zacznie liczyć 2 tyg wcześniej (kiedyś pamiętam ze niektórzy lekarze przed porodem nie chcieli wypisywać chorobowego tylko kierowali na macierzyński przed porodem)- czyli się nie opłaca. a normalnie to powinnaś do zakładu pracy dostarczyć akt urodzenia plus zaświadczenie ze szpitala o porodzie - do zakładu pracy, ponieważ oni albo sami wypłacają zasiłek- albo przekazują papiery do zusu razem z drukiem z3. nie wiem tylko czy jak ktoś wcześniej miał l4 to chyba już do zusu na nowo z3 się nie wypełnia? bo chyba podstawy się na nowo nie przelicza no nie? ogólnie w sumie w zakładzie muszą wiedzieć przecież od kiedy macierzyński bo wykazują przecież go w deklaracjach zusowskich- przynajmniej mi się tak wydaje:)
-
hm kama ja takie awantury robię co chwilę, a ze ostatnio przez to że mnie cały dzień tyłek boli to chodzę ogólnie rozdrażniona, to mój mężulek ma ze mną ciężko, oj ciężko..... tajki wagą się nie przejmuj, mała może genetycznie nie będzie dużą dziewczyną, jak się urodzi 2500 kg to też nie będzie źle- tak patrze po twoim avatarku to ty do słonic chyba nie należysz:) raczej jesteś typu "szczypiorek"? grunt żeby rozwojowo było wszystko ok. kama a czy ty nie robiłaś sesji zdjęciowej? jestes juz po???? ivi hmmm a nie jesteś faktycznie w stanie wziąść rodziców ze sobą- a jakaś osoba po odebraniu decyzji o rencie dałaby znać czy muszą wracać coś jeszcze załatwiać tutaj czy renta jest przyznana i mogą spokojnie siedzieć razem z tobą? bo sama decyzja z renty przychodzi w wersji papierowej chyba, pocztą? bo faktycznie w tym stanie przydałby ci się ktoś do pomocy, jeszcze przed narodzinami.... pewnie żeby tutaj zostać to pod wzg formalnym nie było by ci łatwo załatwić, z tego co pamiętam w pracowałaś, więc żeby iść na L4 tam to pewnie nie jest takie proste po tym co pisałaś o opiece. no to u bugi przynajmniej nie jest źle, w sumie dobrze jednak że leży w szpitalu i ją ścisle monitorują
-
afirmacja jakbyś pisała coś bugi to pozdrów ją od nas i napisz że trzymamy kciuki- niech jej już ta wątroba nie robi psikusów.. no i tajki miała dać znać co i jak...
-
afirmacja ogólnie leczo jest baaardzo dobre pomimo wyglądu rozlazlej papryki- ale ty i tak musisz uważać ze swoją alergią to pewnie dobrze że nie zjadłaś:) dziewczyny pomimo że ja niby to raz juz przechodzilam to mnie też przeraża to wszytko, dopadło mnie przy prasowaniu ubranek- przecież wogóle nie pamiętam jak się takim maluchem opiekuje, jak się myje, przewija itd... a do tego przeraża mnie myśl że po porodzie nie będę umiała usiąść na tyłku (nie łudzę się że przy hemoroidach będzie inaczej...) i jak tu egzystować przy dwójce? ale na poprawę humoru wam powiem że mi naprawdę ciąża mózg lasuje- wczoraj sobie żelazkiem brzuch przypaliłam... tak sama nie wiem jak:) a dzisiaj umyłam twarz zamiast płynem do mycia twarzy to do higieny intymnej...zorientowałam się że coś nie tak po zapachu.... koszmar....
-
rachotka trzymaj się, przeważnie jest tak że jak trzeba to lepiej sobie ludzie radzą niż jak nie muszą (ja czasami jestem zła na rodziców że taki mam parasol ochronny nad sobą bo nie umiem później sama nic załatwić) z maluchami sobie poradzisz, a praca - no cóż. byc może znajdziesz lepszą niż ta stara co była? afirmacja ty masz szansę największą urodzić przy dobrej pogodzie to sobie myślę że nie ma problemu z sukieneczką- jedynie się zastanawiam czy rajtki będą dobrym rozwiązaniem, tak się nad pępkiem zastanawiam, bo jeszcze będzie kikut z pępowiny - sama nad tym już też myślałam bo ja zamierzałam jakieś getry założyć. no jak myślicie dziewczyny- czy coś z gumką w pasie moze byc dla takiego malucha z kikutem? sylwuńka powiem ci że z tymi teściowymi różnie może być- moja latała do wnuczki na samym początku co chwilę, teraz od 2 lat ani razu sama z siebie jej na spacer nie wzieła- na 1 miejscu jest wnuk z którym mieszka.... no ale ja się prosić nie będę, a podejrzewam ze kiedyś w drugą stronę też się to odbije... jej wybór, jej decyzja. venezzia normalnie jak sobie wyobraziłam kurtę ala żółty ptak to padłam ze śmiechu...
-
afirmacja leczo jak najbardziej z chlebem (hehe rozumiem męża bo ja na obiad to mogłabym sam chleb jeść:)) a podstawa lecza to pewnie kiełbacha (lub mięso jeżeli ktoś woli mniej tłuste) i dużo papryki- i powiem ze ogólnie leczo to jest fajna potrawa bo nawet nie trzeba kombinować dużo z przyprawami- samo dobre wychodzi. a do tego możesz dodać to co lubisz- dodatkowe warzywa (np moja mama daje cukinię jak ma z ogródka) mozesz boczek dać (to moja teściowa daje ale wtedy pływa kilo tłuszczu na wierzchu jak dorzuci śląską plus kilo boczku), możesz ostrą paprykę jak wolisz na ostro- na co masz dzisiaj ochotę! no i na koniec ja lubię albo z pomidorami albo trochę koncentratu- ale to też pewnie jak kto lubi... więc gotuj a później pochwal się jak wyszło! a ciuszki super- hmmm ja nigdy za różem nie przepadałam a teraz chyba nawet sobie byłabym skłonna rózową bluzkę kupić:) taki wpływ mają na nas dzieci marta pogrzeb trochę po sklepach to na pewno jakiś dresik lub kombinezonik znajdziesz- tym bardziej że teraz obniżki już są- w smyku widziałam przeceniony kombinezon taki jesienny, ale chyba 45 zł kosztował, w 5-10-15 były przeceny, ja skompletowałam polarkowe spodenki za 9 zł z jakąś bluzą. (ale kupiłam sobie większy rozmiar bo coś mi się wydaje że moja niunia będzie większa) w pepco dla chłopców były dresiki ostatnio - tylko ja patrzyłam na większy rozmiar bo na prezent szukałam....
-
kati no proste- ty nie tyjesz tylko tak naprawdę chudniesz, a dzieciątko przybiera i z tego waga się wyrównuje.... ale smaki masz cudne papryczka chili ja się ostatnio czuję jak kosz na śmieci- wrzucam w siebie wszytsko i mdli mnie po tabletkach.... sylwuńka a ty marudziłaś że czujesz sie brzydka... normalnie lać po pupie bo wyglądasz świetnie! kochane... współczuję wam jedzenia duphastonu i luteiny- ja brałam do 15 tyg... miałam do 16 tyg i tego ostatniego po prostu nie wytrzymałam, tak się podle czułam... stwierdziłam że widocznie mam już nadmiar progesteronu:)
-
afirmacja, danaco do opieki nad maluchami ja mam co prawda rodzicow takich że aż za bardzo się garną do opieki (tzn są dziennie u małej i dzień w dzień kombinują co by z nią robić- niestety przesadzają czasem w drugą stronę) to i tak tak naprawdę ciężko się z maluchem rozstawać. tak więc moja córka to imprezowa babka, od najmłodszych lat co prawda na dyskoteki z nami nie chodzi ale za to na każdy wypad ją bierzemy, i tak jak nie miała jeszcze roku to już po górach z nami latała, każdego sylwestra spędza z nami (najczęściej ze znajomymi gdzieś wyjeżdzamy, na imprezy z nami chodzi- takie domówki, jak ma dość to idzie spać a rodzice imprezują:)) więc tak naprawdę nie ma tak źle... wszystko da się ogarnąć. rachotka to ty straszny szczypior musiałaś być przed ciążą skoro piszesz że dużo przybrałaś- bo teraz tych kilogramów nie widać... irena u ciebie też wszystko w brzuch i cycusie poszło czy ta twoja teściowa długo zamierza siedzieć? może powiedz jej żeby ci coś zrobiła, to sama się wyniesie.... tajki no właśnie, pisz co u ciebie bo dawno nie zeznawałaś nam tu.... zeberka mi się też kurtka podoba, tym bardziej że ty masz figurę do takiej kurteczki.... a ty pisałaś o pomarańczy? znajoma mówiła że to podobno najmodniejszy klub w k-cah.... a o te moje hemoroidy pytałam się gina i niestety pocieszył mnie ze w trakcie ciąży nic z nimi nie zrobię, może byc tylko gorzej..... przepisał maści ale teraz jak mnie zaczeły tak naprawdę boleć to te maści i tak nie pomagają jedyne pocieszenie to takie że może po porodzie zejdą.....
-
kati no zapomniałabym o twoim brzuszku- zgrabniutki i wcale nie za mały na 8 m-c! no i faktycznie troszkę go piersi maskują
-
irena ten twój mąż to naprawdę jest pochrzaniony, z całą rodzinką, kurcze jak można się zwalić ciężarnej przed porodem na chatę żeby musiała wszystkich obsługiwać? mądrala się znalazł, wyjdzie i g... go obchodzi co się w domu dzieje, jak taki mądry to niech sobie sam ugotuje obiad dla mamusi... zeberka jezusicku- jak ja bym chciała mieć taki tyłeczek!!!!!!!!1 u mnie tyłek większy niż twój brzuszek lizii te uczucie to może być faktycznie tak ze jedna z twoich córeczek ułożyła np rączke tak zeby cię po szyjce i pochwie gmerać.... ale teraz i tak musisz uważac, przede wszystkim nie chodzić, nie prać, nie sprzątać- bo tak się wydaje ale kilka skłonów i już towja macica może być zachęcona do działania- wytrzymaj nam tu jeszcze ze dwa tyg przynajmniej. a tak w ogóle lekarz umawia ci termin cc? bo przeważnie jest tak że z bliźniakami lekarze cc umawiają wcześniej, wtedy też wiesz od razu jaki lekarz ci będzie cięcie robił bo przeważnie umawiają tak że wypada to na ich dyżurze, i wtedy faktycznie torcika możesz lekarzowi strzelić. tylko zapytajcie się w cukierni czy wam zrobią taki torcik z dnia na dzień? chyba nie powinno być z tym kłopotu no nie? afirmacja no nie pocieszę cię bo faktycznie 2 tyg i urodzisz nam w terminie no ale nie bój się, sam poród przeleci nawet nie będziesz wiedziała kiedy, pozostanie ci tylko w wspomnieniach przytulanie twojej niuni.. a ja też jestem taka ofiara która ciężko ma sobie poradzić sama ze wszystkim, problem jest w tym że mój m jest jeszcze gorszy, jak coś ma załatwić to go końmi nie idzie zaciągnąć, no i czasami muszę sobie sama radzić, a ile mnie to stresu kosztuje... głupia jestem ale jak mam do kogoś nawet zadzwonić to się stresuję.... a mi od 2 dni strasznie zaczęły hemoroidy dokuczać - a już miałam dobry humor że sobie w trakcie porodu poradzę, i teraz znowu dół że jak już mnie tak bolą to co będzie przy porodzie???? normalnie ryczę .......
-
afirmacja z racji mojego ckliwego nastroju popłakałam się dzisiaj czytając twojego posta i podpisuję się pod twoimi słowami całym sercem - dzięki wam wszystkim juz nawet hemoroidy mi nie straszne!!!! kati myślę że z tą siarą to właśnie zależy od organizmu. kamila, katarzyna oż ja cię kręcę! a ja miałam schizy że moje dziecko będzie duże... a ważyło 2200 w 32 tyg. hehe, no co mamusie na schwał to i z dzieci porządne bobasy! irena no przynajmniej będziesz miała szybciej swoją dzidzię ze sobą- grunt to pozaciskaj nóżki jeszcze ze dwa tygodnie i będzie dobrze! ty przynajmniej z wyprawką jesteś kobitką zorganizowaną i wszystko masz pokupione a z przygotowaniami najwyżej wikusia co pomoże:) co do golenia przed 1 porodem mąż dokonał tej pamiętnej czynności- stwierdził ze nawet mu się podoba taka pisia:) a teraz jak kazałam mu się obciąć- mówiłam wam ze ja jestem jak małpa obrośnięta to przynajmniej muszę sobie fryz robić jeżeli już się nie golę- to stwierdził- ale jesteś tam rozwarta!!!!! (chodziło mu o spuchnięcie przez te żylaki)! no i jak takiego nie lać?????? acha no i cieszę się że u bugi i mart nie jest najgorzej, i sprawy na obecną sytuację nie przestawiają się najgorzej- byle tak dalej! a co do antykoncepcji ja mam zgryz- bo z jednej str wsadziłabym sobie coś na dłuzej, a z dr strony zawsze ze wzg na duży poziom testosteronu brałam dianę- nie są to najlepsze tabletki anty ale nie ma cały czas innych zamienników blokujących nadmiar tego hormonu.... no i teraz sama nie wiem co będzie po porodzie...
-
kamamoje zdanie takie- jak jesteś lekarza pewna, i będziesz przy nim czuła się dobrze, to niestety pomimo tego ze jego etyka jest średnio mówiąc wątpliwa to chyba bym dała, tak jak mówisz wiele cię ta ciąża kosztowała i tutaj pieniądze się nie liczą. ja też jestem z tych którym jeszcze ani razu się nie udało "łapóweczki" wręczyć i potępiam dawanie lekarzom kasy, ale z dr strony wiem co znaczy stracić dziecko, i wiem co znaczy starać się o dziecko, i wiem że z tych 2 powodów można zrobić wszystko. z dr strony faktycznie, jeżeli dasz radę zapłacić po porodzie to jeżeli lekarz cie oleje albo co to po prostu go też olejesz. w sumie położne do porodu w państwowych szpitalach też wynajmują i tego nikt nie potępia (bo w tej mojej prywatnej klinice jest oficjalna możliwość wynajęcia połoznej- koszt 1000 zł- ale jest to oficjalne, pewnie z paragonem:))- lizii dla pielęgniarek na pewno tort jest lepszym rozwiązaniem- wiem że później lubią się czymś poczęstować na zmianie:) mam teściową pielęgniarkę.... tylko nie wiem czy dla lekarza też to dobry poczęstunek- bo podejrzewam że z twojego tortu normalnie by kawałek dostał. no chyba że weźmie do domu ale nie wiem czy np nie będzie mu głupio jeżeli będzie inny lekarz na dyżurce (nie wiem ile standartowo jest lekarzy i pielęgniarek w twoim szpitalu). ogólnie ja bym może jeden tort dała tak ogólnie, a jakis prezent dała osobie prowadzącej ciąże? no sama nie wiem, ale szczerze mówiąc mi nie przyszło do głowy żeby dawać coś lekarzowi - tylko że przy zwykłym porodzie lekarz praktycznie tylko zszywa. a u ciebie to w sumie nie wiadomo co będzie cc czy sn- prawda? weź jeszcze pod uwagę że po porodzie jest ważny neonatolog który bada dzieci, i w sumie opiekują się tobą i dziećmi inne pielęgniarki niż połozne, i na obchodach są inni lekarze. więc tak naprawdę nie wiesz który najbardziej zasłuży natomiast wiem ze jak np koleżanka rodziła to dała 50 zł położnej- a później przyszła zmiana położnych i właściwie poród odbierała już całkiem inna..... i ta się później na siebie wkurzała że się pośpieszyła ogólnie to chyba ciężki temat- ta forma podziękowań bo nigdy nie wiemy jak tak naprawdę pójdzie....
-
dana zbieraj się na izbę przyjęć, albo dzwoń przynajmniej do lekarza, na izbie podepną cię do ktg, będą widzieli czy te skurcze są mocna, słabe, czy mają podawać coś silnie rozkurczowego... wiesz, ty jesteś w zwiększonej gr ryzyka.... adarka -ślicznie wyglądasz, jezu jak ja chciałabym być taka zgrabniutka (właśnie żezarłam ciacho co tłumaczy dlaczego nie jestem) kama muszę obejrzeć te filmiki.... venezzia je też bez problemu widzę tę słodką twarzyczkę! a moje dzieciątko ma dzisiaj ostatni dzień w przedszkolu, od września idzie do nowego państwowego.... ja się chyba bardziej przejmuje niż ona, bo zżyłyśmy się z dziećmi, i rodzicami, znalazłam tam kilka mam o podobnych poglądach.. i byłam zadwowlona ogólnie z przedszkola i pań przedszkolanek. a teraz nie wiem co będzie, jakie dzieci będzie Natalka miała w grupie, czy jej się będzie podobało... itd. widzicie same, im dzieci starsze tym więcej problemów.
-
jezu ale jestem padnięta, zaliczyłam dzisiaj jazdę 100 km w jedną stronę, po jakieś elementy stalowe:), później dentysta, bo myślałam że mi zab pęknął, na szczęście to była tylko wypadnięta plomba, później pizza z okazji tego że to tylko plomba:), i teraz zastanawiam się czy iść na basen, i czy wogóle jeszcze mogę, bo gina zapomniałam się zapytać.. apropo snów mi się ostatnio śniło że mój m jakąś babe obraca, obudziłam się i mu mówię że niech się cieszy że na dzień dobry w pysk nie dostał za obracanie jakiejś flądry.... no i od tego momentu m chodzi za mną i mówi do mnie moja foczko, wielorybiku itd... no i chyba wkońcu go walne kama a może znajoma się boi o posadę, jak ten twój lekarz taki cham to może umie wpływać na to kto jest zatrudniony itd... a sama mówisz że dawno się nie widziałyście to może ona woli być ostrożna w kontaktach.... bo ten sms faktycznie mooooocno dyplomatyczny. afirmacja zapomniałam napisać że faktycznie twój pokoik piękny... i mi się ten kolorek też bardzo podoba. a tekst ze ciężarna to dobro społeczne przedni:) dana mam nadzieję że nie nastraszyłam cię opowiadaniem o bólu porodowym itd.... myślę że w odpowiednim momencie instynkt sam nam podpowiada nawet to czzy już czas na porodówkę... i wyprawka fajna..... katarzyna ojejciu, trzymaj się, jeszcze troszeczkę i będzie po wszystkim.... aż sama się zastanawiam jak to po kolei się zaczniemy rozpakowywać
-
lizii hmmm jak ci te skurcze się powtarzają to też raczej dzwoniłabym do lekarza, bo ja też nie pamiętam żebym miała przepowiadające skurcze bolesne.... dana a jak daleko masz do szpitala? bo to też jest ważne... ja pojechałam jak miałam skurcze co chyba 5 min i miałam juz rozwarcie na 4, i dość szybko to później poszło. ale ja do szpitala mam 5 min drogi, więc raczej na pewno bym zdążyła. a jak ktoś ma dłuższą trasę to raczej trzeba wziąść na nią poprawkę. bo pamiętam że mi te skurcze z tych co 15 min szybko jakoś nagle zeszły do tych co 5 min (no chyba ze po prostu nie zarejestrowałam tych czasów pomiędzy, co też je4st możliwe bo już dość bolało a w trakcie wziełam prysznic, spakowałam się itd) do tego dana u ciebie już są skurcze powstrzymywane to jest szansa ze pójdzie dość szybko (chociaż to chyba tak do końca regułą nie jest) jedne co polecam jak się zaczynają skurcze to nie siedzieć, tylko chodzić, wziąść prysznic, poszwędac się po domu, potańczyć. taka aktywność na pewno przyśpiesza poród, i co za tym idzie człowiek jest później mniej wymęczony. i powoduje ze jak się czymś zajmujemy to mniej o bólu myślimy afirmacja ja przyznaje ze ja byłam z tych wyjących i przeklinających. pamiętam ze położna chyba nawet w sąsiedniej salce słyszała moje: ja pierdo.......ę. ale mi się wydaje ze natężenie bólu u mnie spotęgowała lewatywa, po niej rozwarcie mi się w ciągu pół godziny zrobiło na 9- a w miedzyczasie jeszcze musiałam na kibelku się męczyć no ale tak jak mówię, i ból jest różny w trakcie porodów, i wrażliwość na ten ból, tak więc urodzisz to się przekonasz:) podsumowując mnie bolało jak cholera ale przynajmniej szybko urodziłam. bardziej się boję tego że przy partych skurczach ja juz odlatywałam i nie za bardzo wiem co się działo, no i nie umiałam za bardzo chyba przeć, boję się z tego powtórki.... bugi- trzymaj się, i będziemy czekały na wieści...
-
dana afirmacja no faktycznie obiecuję że skurczy porodowych nie przegapicie- jak już będzie tak cholernie bolało to jest to a co do samych skurczy to są właśnie dwie szkoły- jedne bolą tak okresowo, a drugie krzyżowo (zaczyna się po prostu od bólu krzyża a później to juz wszystko narywa- podobno te są gorsze- j tych właśnie miałam możliwość doświadczyć ale pewnie oba typy we właściwym momencie bolą jak cholera) i skurcze robią się regularne- to zn nie zawsze jest tak że ładnie co 5 min, później co 4 itd ale na pewno regularność typu najpierw co pół godziny przez jakiś czas, później co np 20 min i tak powoli się skracają. ja miałam tak że np był co 15 min, później na raz co 5 min, później znowu jeden za 15 min, no ale to napewno były to już małe odległości czasowe w porównaniu do tych przepowiadających. no chyba że wody odejdą to mamy jasną informację- mnie odeszły jednak w szpitalu przy badaniu. bugi a właśnie tak się martwiłam ze u ciebie jednak ta cholestaza wyjdzie, bo kurcze brzuszek w drugiej ciąży już jest jednak mniej wrażliwy na naciąganie. trzymam kciuki żeby udało się opanować bez dłuższej hospitalizacji, i żeby dzidzia się dzielnie trzymała. spróbuje z tym płynem po goleniu- tylko może jakiś faktycznie balsam kupię. ale co- golicie się całe do porodu? jest to jeszcze wymagane? bo ja myślałam jakby się tam po prostu krótko wystrzyc- tylko z tym strzyzeniem też problem ponieważ ja jestem obrośnięta jak małpa to ciężko wszędzie dotrzeć nawet mężowi.
-
irena ale zołza ta twoja teściowa!!!!!!!!!!!! to przy niej moja to złotko no kurcze zeby przynajmniej m cię wspierał, przecież widzi po bracie itd ile może mamusia nadziałać.... no ale tak to jest że zazwyczaj faceci są przez swoje mamusie ustawiani.... współczuję, postaraj się jakoś zęby zacisnąć żeby dzieciątka nie stresować. dziewczyny was też denerwują pasy w ciuchach ciążowych? ja nic na brzuchu nie mogę nosić, wszystko zwijam pod brzuch, tak mnie to drażni. no i jeszcze jedno pytanie- intymne, macie jakieś sposoby na załagodzenie skóry po goleniu- w miejscach bikini? mi zaraz jak się wygolę wyskakują krostki- normalnie mi już wstyd do lekarza taka chodzić bo pomyśli że higieny nie trzymam albo co, zawsze cała czerwona w pachwinach, ale zawsze tak miałam,,, no i z tego wyłania się drugie pytanie- będziecie się golić do porodu? bo jak się wygolę całkiem to pewnie na całej pisi mi się krostki pojawią.