Skocz do zawartości
Forum

Jomira

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Jomira

  1. Oj, uwierz, ze stres jak cholestra.. Myslalam, ze zwariuje. Balam sie biopsji, ale ten tydzien kiedy rozwazalismy jej mozliwosc byl takim horrorem, ze wolalam juz biopsje i zamkniecie tematu. I faktycznie odetchnelam i "jedziemy" juz spokojnie. Ale byl moment, ze bylam nawet w stanie pobic, na dzwiek slow "statystka i wiek" :)
  2. Zaczelam przegladac materialy, ktore otrzymalam od poloznej, wsrod nich znajdowala sie ulotka na temat palenia. Pozowle sobie z niej skorzytsac, bo byc moze do konca nie zdajecie sobie sprawy z konsekwencji. Generalnie przewija sie zwrot "szkodzic dziecku". No wiec te szkody moga byc nastepujace: 1. lozysko jest zatrute niktotyna, nie zawiera odpowiedniej ilosci tlenu, stad tez istnieje kilkakrotnie wieksze ryzyko: odklejenia sie lozyska lub lozyska przodujacego 2. zwieksza sie ryzyko przedwczesnego porodu. 3. Dwukrotnie zwieksza sie ryzyko smierci dziecka w czasie porodu lub pierwszych lat zycia 4. 2-4 krotnie zwieksza sie ryzyko tzw. "naglej smierci lozeczkowej" 5. Pluca dziecka sa gorzej rozwiniete, stad tez wieksze ryzyko wystapienia u dziecka astmy oraz innych chorob drog oddechowych 6. Dzieci palacych matek waza zazwyczaj 250 gram mniej niz dzieci matek niepalacych. Jednakze czesto zdarza sie rowniez, ze dzieci waza ponizej 2500 gram. 7. dzieci palacych rodza sie czesto uzaleznione, maja problemy z hiperaktywnoscia i zaburzenia uwagi. Papierosy zawieaja ponad 4000 szkodliwych substancji np. Butan, Amoniak, aceton, ktore mozna znalezc na przyklad w gazie do zapalniczek, srodkach do mycia podlog, akumulatorach, zmawaczach do paznokci, truciznach dla owadow. To cos jakbyscie sie "posztachaly" oparami z takich butelek. A przeciez wiecie, ze nie wolno? Prawda? Palac wciagacie to samo. Przepraszam, za niezgrabnosc stylistyczne - tlumaczylam z jezyka obcego na szybko, mysle jednak, ze jest to zrozumiale. Licze na to, ze dotrze to do palacych mam, a moze podziala jak zimny prysznic.
  3. Hmm... nie pale, co prawda i nie palilam nigdy, ale za to litrami zlopalam kawsko - 5-6 kubkow dziennie, a jak w towarzystwie to nawet i ze 2-3 wieczorem. Od pierwszego tygodnia ciazy nie pije kawy. Owszem na poczatku nieco ratowalam sie coca-cola - mam bardzo niskie cisnienie. Teraz nie pije juz nawet coca-coli. Wiec jednak mozna! Dodam, ze mam baaardzo slaba wole i wszelkie odchudzania, czy rzucania slodyczy nigdy mi nie wychodzily. I nie mowcie mi, ze rzucanie kawy a papierosow to co innego. Wy jestescie uzaleznione od nikotyny, ja bylam od kofeiny. Dodam, ze maz pija kawke rano, jak mamy gosci robimy aromatyczne kawki (mamy mlynek do kawy) dla wszystkich. Nie ruszam. Natomiast nie zamierzam palacych wspierac. Owszem, wsparcie sie nalezy tym, ktore z nalogiem walcza. Jak najbardziej. Ale nie tym co mowia, no pale, no coz, no nie da sie. Chyba przeciez nie o to chodzi? By powiedziec, wiesz co to Ty juz sobie pal, jestes w koncu czlowiekiem, nalezy Ci sie.
  4. Nie wypowiem sie autorytarnie, ale tak jak mi sie wydaje, wiec moze mi sie zle wydawac. Generalnie z moim obserwacji wynika, ze spie plycej w ciazy - nocne wstawanie do ubikacji, plus skomplikowanie przewracanie sie z boku na bok. W zwiazku z tym nie wpadam w glebsza faze snu, jedynie lawiruje na poziomie "snienia". Mi tez sie snia dziwne rzeczy, ale nie horrory. Kiedys, zwlaszcza po urodzeniu Miska mialam czesto sny, jak w czasie wojny musialam z Miskiem pod pacha uciekac. Odcielam od siebie ksiazki wojenne (moje ukochane), unikam filmow wojennych (zwlaszcza o obozach koncentracyjnych), ABSOLUTNIE nie ogladam horrorow i krwawych filmow... Od tego czasu nie mam strasznych snow. Na tyle ile czytalam sny sa wlasnie reminescencja naszych przezyc doznanych w ciagu dnia, jezeli ogladamy film/czytamy cos co nas poruszylo/przestraszylo itp. jest bardzo prawdopodobne, ze bedziemy to w nocy odtwarzac. Jezeli chodzi o dziecko w roli glownej, to wydaje mi sie, ze zaczynasz myslec jak mama, czuc sie mama. Zaczyna w gre wchodzic ochronienie dziecka. Ja, jak wyzej napisalam uciekalam z dzieckiem, albo z jakiejs wojny, albo obozu (czytalam duzo w tej tematyce). Tak jakby miks rzeczywistosci z przezyciami literackimi/ filmowymi. W moim przypadku ta teoria sie sprawdzila. Jak napisalam, wciaz miewam dziwne sny, ale juz nie straszne.
  5. witaminkaaWróciłam, Nowa Pani Kardiolog jest całkiem inna niż poprzednia. Wszystko przebadała, wszystkie wypisy ze szpitala przeczytała, zadała mnóstwo pytań. Poczułam się wyjątkowo tak jak by mi naprawdę chciała pomóc.\ Oprócz leków które do tej pory dostałam mam jeszcze jeden, drogi bo drogi ale bezpieczny w ciąży. Mam nadzieję że ciśnienie spadnie, Za dwa tygodnie kontrola a potem zobaczymy. Przy takim ciśnieniu raczej nie dotrwam do finiszu, szczególnie że z miesiąca na miesiąc będzie gorzej, wzrost wagi a tym samym ciśnienia. Uspokoiła mnie troszkę ale też nie czarowała wiem co mnie czeka, końcówkę ciąży na pewno przeleżę w szpitalu a wszystko skończy się CC I tak bylo u mojej przyjaciolki, ale dojechala!! I to z blizniakami. A dziewczyny sliczne, naprawde sliczne, a przede wszystkim zdrowe i duze jak na blizniaki z tak trudnej ciazy - jedna 2100 druga 2500. Teraz maja 2 miesiace i juz prawie wyrowanly wage w stosunku do rowniesnikow. Tak wiec i u CIebie musi byc wszystko dobrze jak u Marysi. Z tego co pamietam ona tez z cisnieniem oscylowala w okolicach 160.
  6. Wiesz Bebe, ta przeziernosc to tez nie takie halo. Po pierwsze nie wiem jak jest w Stanach, ale w Danii jak przychodzisz na przezieronosc to robia przeziernosc i juz. Za Chiny dzieciecia Ci nie zwaza, zmierza, bo czas maja wyliczony i zadania postawione. A na przeziernosci sprawdzaja tylko obecnosc kosci nosowej i mierza faldke skorna. Czasem mierza tez dlugosc kosci udowej. I tylko tyle ich obchodzi. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze otrzymujesz wynik STATYSTYCZNY!!! Zadnej pewnej odpowiedzi. Oni Ci tylko powiedza, ze Twoja szansa urodzenia dziecka z Zespolem Downa jest jak 1: do ilus tam. Granica jest 1:300. Jak masz powyzej, to stwierdzaja, ze ryzko male, ale wcale nie oznacza, ze dziecko nie ma Downa. Tylko, ze szansa na to, ze go ma jest jak 1:300 My mielismy wynik 1:187 i juz wszyscy na nas nagonke robili, ze ryzyko duze i biopsje trzeba robic. Ta debilna statystka kosztowala mnie 2 tygodnie nieprzespanych nocy i stanu prawie depresyjnego. Przeklinalam to badanie i powiedzialam sobie, ze gdybym miala wybierac to bym powiedziala, ze go nie chce i juz!!!!
  7. Witaminko, trzymam kciuki!!! Musi byc dobrze. MOja przyjacilka (ta od blizniakow) "dojechala" w spokoju do 37 tygodnia i to z blizniakami. Jednakze lezala cala ciaze, na szczescie w domu. Uwazaj na siebie. Trzymaj sie cieplutko!!!
  8. Bebe, Devachan wszystko juz Ci napisala. Witaj na zachodzie. W Danii jest podobnie. Jedynie z ta przeziernoscia jest cos nie tak. U nas badania z krwi robia miedzy 8 a 13 tygodniem i 6 dni. Natomiast przeziernosc miedzy 11 a 13 tygodniem a 6 dni. Pozniej sie nie robi, bo wynik nie jest adekwatny. Jest jeszcze jeden aspekt - aborcji, ktora bynajmniej u nas jest mozliwa do 20 tygodnia, oczywiscie w sytuacjach chorob genetycznych dziecka lub zagrozenia dla matki. Normalnie tylko do 12. A miedzy 17 a 20 tygodniem sa tzw. badania polowkowe - czyli budowy plodu, sprawdzaja wszystkie narzady dziecka ich sprawnosc, umiejscowienie, istnienie. Mysle, ze to mialas na mysli, bo to sie zgadzaloby z tym, ze nie ma sensu robic ich wczesniej, bo wyjda niedokladne. Chociaz my robilismy w 14 tygodniu, na super nowoczesnym sprzecie i nawet udalo sie dostrzec prace nerek. Oczywiscie prywatnie. W Danii sa tez tylko 2 usg - ta przeziernosc w okolicach 14 tygodnia i polowkowe w okolicach 20 i to wszystko. Cukier jak napisala Devachan, jak nie ma ryzyka to nie sprawdzaja. Jezeli chodzi o badanie ginekologiczne - jestem w 18 tygodniu, od 8 tygodnia nikt mi tam nie zagladal :( Krawienie (lekkie, plamienie) faktycznie jest raczej nie grozne w pierwszym trymestrze, ale ja bym i tak zawsze poleciala do lekarza. Zreszta mielismy malutkie krwawienie w 14 tygodniu, oczywiscie okazalo sie niegorosne, ale pochodzilo z lozyska, wiec ja bym tam ze wszystkim leciala do lekarza i juz. Krwi i moczu nikt mi nie badal od 9 tygodnia, ale dzis sie w aptece dowiedzialam (jak chcialam kupic paseczki do sprawdzania moczu), ze moge isc do lekarza rodzinnego powiedziec, ze chce i juz i maja mi zrobic. CO do cytomegalii, strzezonego Pan Bog strzeze, lepiej zbadac i miec spokoj niz sie wiecznie martwic. Zrob badanie i bedziesz miala z glowy. Devachan co do biopsji, to oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze to ma byc ostatecznosc i mlodej, zdrowej dziewczynie nie ma sensu robic. Aczkolwiek wyprostuje, ze ryzyko zwiazne z badaniami ingerencyjnymi w krajach zachodu (sprzet i doswiadczenie) wynosi 0,5-1%. Ja mialam robiona biopsje, ale jak napisalam sprzet (usg w trakcie calego badania, sledzace kazdy ruch igly) i lekarka (ordynator, ktora biospje robi do 15 lat, po kilkanscie tygodniowo) spowodowaly, iz niepokoj macicy odczuwalam przez 5 minut po badaniu, natomiast zadnego bolu w miejscu wkluciu, ani zaraz po zabiegu, ani pozniej. Aczkolwiek, tak jak napisalas, nie ma sensu o to gardlowac. U nas bylo niejako koniecznoscia - stosunkowo niski wynik statystyczny plus plamka na serduszku malej. Na szczescie mala zdrowa, bynajmniej w przypadku zmian chromosomowych. O serduszku dowiemy sie wiecej za 2 tygodnie. Owa plamka mogla byc faktorem Downa (nie byla), mogla byc niczym, a moze byc symptomem wady serduszka. Jednakze, jak kolega kardiolog zapewnia, ze skoro sa 4 proporcjonalne komory to wada jezeli bedzie to bedzie niewielka. Ot. rozpisalam sie. Bebe... pojedziesz do Polski, zrobisz to po polsku - mam na mysli usg, badania. Natomiast niestety, na zachodzie tylko silne jednostki wygrywaja. :(
  9. Amelko, wszystko zalezy od tego czego po tym usg oczekujesz. Ja wydalam na nie mase kasy, ale nie zaluje. W 14 tygodniu, lekarka mogla sprawdzic wszystkie narzady, ich prace, znalezc mozg i 4 komory serduszka. Niestety nawet plamke na nim, ktora moze sygnalizowac wade. Mimo wszystko jestem zadowolona, bo dostalam pelny, szczegolowy opis dzidzi. Ale fakt, nie bylam nastawiona na obrazy. Jezeli nastawisz sie tylko na obrazy, to sie rozczarujesz. Zaraz lece na spotkanie, ale obiecuje po spotkaniu wstawic zdjatka malenstwa. Nigdy nie wstawialam filmikow na zadne forum, wiec raczej mi sie ni uda :( bo wstawilabym Wam rowniez kawalek naszego filmiku.
  10. Pino - my mielismy 3D/4D. To 3D/4D tyczy sie przekazu powiedzmy ruchu, ktory jest przekazwyany w czasie rzeczywistym. NIestety nie ma nic do jakosci zdjec. Jednak reklamy kusza. Zobacz, jakie zdjecia sa na stronce kliniki, w ktorej robilismy USG: 3D & 4D Scanning - Ultralydklinikken for Gravide - Erfarne Lćger Sikrer Hřj Kvalitet , sa one podkolorowane i chyba mocno powiekszone. Obiecuje jutro wkleic nasze zdjatka dla porownania. Kumpel ginekolog, twierdzi, ze mialam to badanie robione na najlepszym (obecnie dostepnym) swiatowym sprzecie. My na szczescie wybralismy sie na to badanie by otrzymac informacje o stanie zdrowia malej (wtedy kiedy mielismy zawirowania wokolo Zespolu Downa), wiec zupelnie nie bylam rozczarowana tym co widzialam. Nasi przyjaciele, rok temu, nastawili sie na spotkanie z dzidzia i piekny film z nia w roli glownej, wiec byli bardzo rozczarowani. Zwlaszcza, ze u nas taka "przyjemnosc" kosztuje 1000 zlotych.
  11. Co to ja czytam, ja jak Mafinka, bylam pewna, ze bole w brzuchu " to ciagniecia" na zrostach po cesarce, a tu czytam, ze kazda ciezarowka tak ma! Polowka bilziutko! U nas nowe tygodnie zaczynaja sie w poniedzialki o 13.00, wiec juz niecale dwa tygodnie :) ! A pozniej juz z goooorki...
  12. CMV - masz na mysli cytomegalie? Spij spokojnie, lapie sie to gdzies, choruje nie wiadomo kiedy. U mojego syna wykryto, gdy mial 4-latka. Jak sama napisalas, trudno ustalic gdzie sie tym mozna zarazic. Ale zapeniam Cie, ze przez tych 9 lat od wykrycia wirusa, moj syn ma sie dobrze. A nosicielem bedzie juz do konca zycia. Na szczescie nie zaraza. Jezeli lekarz powiedzial, ze stara infekcja, to na pewno jestes juz tez niezarazajacym nosicielem. Bedzie dobrze! Aha... watroba regeneruje sie szybko, wiec jezeli jakies slady na watrobie masz, to lada moment ich nie bedzie.
  13. Nasze doswiadczenia ze swinka sa rowniez pozytywne. Przemile zwierzatko i bardzo kontaktowe. Jednak male dzieci powinny bawic sie ze swinka pod scislym nadzorem doroslych. Mi zdarzylo sie, ze corka skrecila swince kregoslup. To byla kwestia minut, zanim dobieglam, bylo juz po swince. Corka chciala ja tylko na raczkach nosic jak dzidzie, a swinka nie chciala lezec :(
  14. Malinko, jak napisalam juz wczesniej - moj Michu nauczyl sie jezdzic, nawet nie wiadomo, w ktorym momecie w wieku 10 lat. Jezdzil co prawda niepewnie i koniecznie musial miec rower "za maly" czyli taki, z ktorego mogl siegac ziemi siedzac na siodelku. Pewnego dnia, zlapal gume, do rozpoczecia lekcji bylo 10 minut, wiec nie bylo nad czym sie zastnawaiac - musial wziac rower siostry! I pojechal! W koncu na normalnym rowerze. Od sierpnia jezdzi ok. 2 km do szkoly, a pozniej jeszcze gdzies 2,5 do klubu i 500 metrow do domu. W sumie 5 km dziennie. Nie ma juz zadnych problemow, strachow czy dyskusji. Na Was tez przyjdzie czas. :)
  15. Zawsze mozemy sobie wyskoczyc na babski wypad do Szczecina :) 600 koron z dwoma noclegami i to w Radissonie, to nie najgorsze rozwiazanie, na przyklad w listopadzie i styczniu...
  16. Oj, sorki... U mnie dzis tesciu z mezem wykanczali zadaszenie tarasu i nowe plyty chodnikowe kladli na drugim tarasie, natomiast tesciowa kosila trawe i wyrywala zielsko, wiec nie wypadalo mi gnic przy kompie :) Zrobilam zakupki i dogadzalam im przez caly dzien :)
  17. Solange, nie ma co czarowac, w Danii moze byc roznie. KTG robia, tylko pytanie komu i z jakiego powodu. DLatego tez ja tutaj za kazdym razem narzekam, ze nerkami mialam zawsze problem, by sie na cokolwiek dodatkowego zalapc. Zawsze mozna pojsc ponarzekac, ze boli, strzyka, brzuch sie napina i w koncu do czegos podlacza. Aczkolwiek przyznam Ci sie, ze znalazlam oferte na wyjazd do Szczecina: 600 koron - tam i z powrotem + 2 noclegi w Radissonie, wiec na pewno ze dwa razy wybiore sie na USG do Polski. Przy okazji fryzjer, dentysta, wiec wyjde na swoje, bo USG tutaj to 1900 koron, a fryzjer 1200, wiec juz jestem grubo na plusie :) Probuje tez namierzyc w naszych okolicach labolatorium i przetrzec droge do prywatnych badan krwi i moczu. Niby w koncu dzieciaczki rodza sie tutaj cale i zdrowe, ale jak rozmawialam z dwojgiem swoich znajomych polskich ginekologow, coreczka mojej przyjaciolki przezyla by w Polsce, bo w Polsce jak sie ma pacjentke z nadcisnieniem to sie ja pod koniec kontroluje czesciej. Tu to zlekcewazyli i doszlo do gestozy. Za drugim razem z blizniaczkami poszlo juz dobrze. Majac na uwadze smierc pierwszej dzidzi lekarze chuchali i dmuchali i upilnowali. Tylko do cholery czy musi dojsc do tragedii, by lekarze siegali po zdrowy rozsadek? Ja niestety nie mam mozliwosci rodzenia w Polsce. Moja cala rodzina mieszka tutaj, wiec tam musialabym byc zupelnie sama. Pozostaje mi wiec jedynie stworzyc plan awaryjny i czytac, czytac, by myslec za innych. Mam tez do dyspozycji dwoje polskich ginekologow, pod Skype czy pod telefonem, wiec mam nadzieje, ze przezyjemy. Karolino - tak wozeczek jest wlasnie od mojej przyjaciolki od blizniaczkow i od tego malenstwa, o ktorym napisalam powyzej.
  18. Jomira

    Autyzm

    Ja bym sprobowala. Nasz Misiek nie mial takiej szansy - w zwyklym bylo za duzo dzieci, w prywatnym go nie chcieli - znaczy rodzice nie zyczyli sobie "by ich dziecko sie z CZYMS TAKIM stykalo". Poczatki szkoly w Polsce tez na nauczaniu indywidualnym. To byla porazka, bo wiadomo, ze nasze dzieci sa "uposledzone" spolecznie, a jak maja sie uczyc bycia w spoleczenstwie, jak nie moga w nim przebywac? Socjalizacje Miska zaczelismy wiec pozno - dopiero po przyjezdzie do Danii, ale efekty sa: po dwoch latach w szkole specjalnej - gdzie bylo w klasie 2-3 dzieci i 2-3 nauczycieli, Misiek chodzi teraz do zwyklej szkoly, ale do klasy specjalnej 8 dzieci i 4 nauczycieli (grupa dwa razy wieksza). Po lekcjach jezdzi do klubu, gdzie dzieci juz jest masa (30-40), ale jest specjalna grupa dla dzieci niepelnosprawnych i maja dyskretny nadzor dodatkowych pedagogow. Do pelnego sukcesu jeszcze daleko, ale widac postep. Zaluje, ze zaczelismy tak pozno, ale nie dano nam szansy wczesniej. Jezeli masz szanse - sprobuj. Oczywiscie, moze sie nie udac, ale moze akurat pojdzie ok? Moim zdaniem (bynajmniej w przypadku Miska) to wyobcowanie socjalne bylo najgorsze. Przez wiele lat wykluczalo to pojechanie z nim na jakas impreze, festyn, nawet do supermarketu, ze nie wspomne o jakichs zajeciach grupowych popoludniami. Teraz powoli staje sie to mozliwe.
  19. Solanage czy dostalas juz w koncu zaproszenie do poloznej? Bo polozna zapisuje wlasnie do czegos w stylu szkoly rodzenia - spotkania 5-6 par/ciezarowek (raz przychodzi sie z mezem, raz same babeczki). Warto sie przylaczyc, bo to dodatkowe spotkania z polozna i osluchanie brzuszka. Co w dunskim systemie opieki nad ciezarna ma ogromne znaczenie. Poza tym chce Cie namowic na basen, w ostatnich 8 tygodniach. Na Twoim basenie sa specjalne zajecia dla ciezarnych, moza sie na nie zapisac na 8 tygodni przed porodem, wiec jeszcze mamy troche czasu. Karolino, nie stresuj sie cena wozka :) Nasz 3 lata temu kosztowal okolo 3.800 zlotych. Oczywiscie my zaplacimy za niego mniej, bo wiadomo wozek 3-letni - ale nowka. Jeszcze ze znajmoymi nie ustalislimy ceny, ale spodziewam sie gdzies 2.500. Oczywiscie za gleboki ze spacerowka, torba,ochraniaczem na deszcz, siatka na owady i nie wiem co wiecej. Hehe tak naprawde to kupuje kota w worku :) Kupuje, ale jeszcze na oczy nie widzialam, nawet nie wiem, ktory dokladnie model :) . Wiem tylko, ze przyjaciolka ma fiola na pukncie bezpieczenstwa i jakosci i wowczas kupili to co na rynku bylo najlepsze. Tak wiec biore w ciemno :)
  20. Fajny ten Roan!!! Na nas czeka Emaljunga granatowa. Mysle, ze jest bardzo podobna do Twojego Roana.
  21. Monsund ja mam tez poduszke tej wielkosci, ale jeszcze nie probowalam. Jedynie probowalam u kolezanki karmic (butelka oczywiscie) jej coreczke i naprawde ogromy relaks dla reki, na ktorej mala lezala. Co do Motherhood - kupilam jeszcze od nich otulaczki, ale nie bylam zadowlona - znaczy idea sluszna, ale one sa takie cieniutkie - tylko flanelka plus plocienko w srodku. Kupujca go mialam na mysli, ze dziecie bedzie w nim spalo tak jak w spiworku. Niestety mysle, ze na luty to nienajlepsze rozwiazanie. Kupilam jeszcze tej firmy podklady na materacyk, ale z wiadomych przyczyn nie powiem jeszcze czy sie sprawdzily czy nie :) Jezeli chodzi o nakladki, byc moze teraz poprawila sie ich jakosc, ale jak 13 lat temu probowalam ich uzyc przy karmieniu syna (firmy Avent), to maly (wowczas maly :) ) za nic nie chcial tego miec w buzi.
  22. Napisz koniecznie jak kupisz i przetestujesz. Ja poki co mam zwykla (nieduza) do karmienia, na niej jest napisane, ze mozna tez uzywac w ciazy do spania. Aczkolwiek zastanawiam sie tez na takim duzym rogalem, wiec chetnie uslysze jak sie z nim spi.
  23. A jasne, ze zdrowe :) Pelnia poczucia blogosci, bezpieczenstwa i bliskosci mamuni :) On przez caly ten czas nie je, on sobie ciumka dla przyjemnosci :) Ja nie zaluje tego cyckowania, fajna przylepa z syna mi wyrosla. Jedyne co, ze czasem nawet nie mialam nawet kiedy zjesc.
  24. No jak ju bardzo, bardzo chcesz, to kup, w razie czego bedziesz miala na prezent. Ja mialam pare ciuszkow takich nieco bardziej chlopczykowych. Akurat u meza w pracy koledze urodzil sie synek, wiec spakowalismy sliczna paczuszke i sie przydalo :)
  25. Ani terorysta ani glodomor. On chce po prostu cycusia, bo ten dziala na niego kojaco. Moze go cos boli - np. brzuszek, a moze ma jakies leki, a moze po prostu nie chce byc sam. Moj syn wisial na cycu przez pierwszych 6 miesiecy, co pol godziny, prze pol godziny przez 24 godz na dobe. Mial bardzo silna alergie pratycznie od urodzenia, swedzialo go, bolal brzuszek, a cysio uspakajal. Tak wiec dalabym spokoj z butla, ale sprobowala ewentualnie smoczka. Noo ... ewentualnie przetrwac :) My przetrwalismy, ale dom na glowie stal :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...