Jomira
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Jomira
-
Moniko, fajny pomysl, na szybkie golabki... Moze w weekendzik zrobie. Z cora nieco lepiej. Ugotowala dzis obiad!!! Zaczelo sie prawie od awantury: wrocila ze szkoly i byla glodna, zaczela sie krecic po kuchni i chwile pozniej z pretensja kiedy obiad. Ja na to, ze moze za godzine, a moze za dwie, a moze wcale. To wiec ona na to, co ona sobie moze zrobic? Ja na to, ze klodki na lodowce nie ma, a rece ma dwie. To czy ona moze sobie zrobic "uncle Bena", wiec ja na to, ze nie wiem czy moze SOBIE zrobic, ale jakby NAM zrobila to by bylo milo. Pogderala, pogderala i zaczela dzialac. No wiec byl wujek Benek, z ryzem i salatka, a dla Miska oddzielnie kurczak bez sosu. Przy kolacji powiedziala, ze moze na zmiane ze mna gotowac. Ja jej na to, ze mi trudno jest ustalic zmiany, bo czasem czuje sie jak mlody Bog, a czasami ni reka ni noga. Itd. itd... zaoferowala nawet zrobienie zakupow! O owocach tez bylo, bo kupilam nowy zapasa, a ona mi na to, ze "nie chce moich owocow". WIec ja jej na to, ze to nie chodzi, ze ma nie jesc owocow, ale o to, ze jak je, zeby myslala, ze inni domownicy tez moga miec na nie ochote, wiec zeby po prostu brala to pod uwage zamiast czyscic wszystko do konca. Zobaczymy jak dlugo mila pozostanie. Choc przyznam, ze od pewnego czasu probuje... Zycze Wam dobrej nocy, sama tez juz pomykam...
-
Kathi, a Ciebie w tej nodze to czasem od kregoslupa nie kreci? Aczkolwiek jakie to ma znaczenie, musisz i tak przetrwac, bo za bardzo z lekami nie ma co wykombinowac.
-
mafinkaJomiraJest to jakas mysl z tym wyciaganiem mieszadla. My co prawda probowalismy w druga strone - maz zapomnial mieszadlo wlozyc. NIestety po "operacji" chlebek siadl. Mam nadzieje, ze to tylko zbieg okolicznosci. Tzn nie włożył w ogóle mieszadła i ciasto się nie wymieszało? Jeśli tak, to miał prawo opaść. JomiraMusze na rano jakis chleb dzieciom zrobic... aaa... zapomnialam sie pochwalic :) Po wyjezdzie meza, pieklam raz sama i sie udalo :) Bo u mnie w domu maz stal sie specjalista chlebowym. Kombinuje receptury, miesza mieszanki, szukamy sposobu na dobry chleb. Znaczy on szuka :) Jak to mówią szukajcie a zajdziecie, u nas najbardziej chodliwy jest chleb wielozbożowy, marchewkowy zwany fitness i weka. Mieszanki też są w użyciu, szczególnie gdy leń mnie dopadnie. Nie wlozyl mieszadla. Ja je zauwazylam po jakims czasie, wiec je wlozyl, wiec troche sie jednak mieszalo. U mnie sa cuda z Miskiem, bo on dotychczas zadnego innego chleba poza zwyklym polskim lub jakims innym bialym tknac nie chcial. A juz podanie mu chleba z ziarnami, czy graham konczylo sie awantura. Od kiedy robimy wlasny chleb, Mlody bez problemu je graham, zytni, czy z siemieniem lnianym lub pszenica. Normalnie rewelacja!
-
Jest to jakas mysl z tym wyciaganiem mieszadla. My co prawda probowalismy w druga strone - maz zapomnial mieszadlo wlozyc. NIestety po "operacji" chlebek siadl. Mam nadzieje, ze to tylko zbieg okolicznosci. Musze na rano jakis chleb dzieciom zrobic... aaa... zapomnialam sie pochwalic :) Po wyjezdzie meza, pieklam raz sama i sie udalo :) Bo u mnie w domu maz stal sie specjalista chlebowym. Kombinuje receptury, miesza mieszanki, szukamy sposobu na dobry chleb. Znaczy on szuka :)
-
Pretko - my mamy zwykla maszynke firmy OBH, z promocji w Netto - sprawdza sie jak trzeba. Fajna opcja jest opozniony start - mozna miec swiezutki chlebek na sniadanie. Oraz przedluzone garowanie - mozna wypiekac ciezsze chlebki. Ma mase programow, oczywiscie korzystamy z jednego. Z doswiadczenia wiem, ze tak to juz jest. Mam zmywarke i pralke z kilkunastoma, a korzystam z niewielkiej czesci. Poza tym o ile chleb z maszyny sobie wyobrazam, to juz ciasta nie....
-
Agrafko, kochana.... badz dzielna... Strasznie mi przykro z powodu Adrianka. A z Lilianka i Lukaszkiem bedzie dobrze, tylko musisz poczekac. Sa malutcy, ale w koncu prawie 30 tygodniowi... Sily maluszkom zycze, a Tobie tez sily tyle ze psychicznej. Dasz rade! Mamy chorych dzieci zawsze wynajduja nieziemskie moce zarowno fizyczne i psychiczne, Ty pewnie juz tez te podklady odkrylas. Jak CI smutno to pisz do nas, zawsze to jakas forma wygadania.
-
Slonko, moze flaszki pomylilas? I to jakis odrdzewiacz byl czy cos ? Szczerze wspolczuje, to musi byc koszmarne. Zycze Ci szybkiego powrotu do uzywalnosci jezyka.
-
Slonko - niezla mysl :) tylko musze wyczekac na cos na co naprawde bedzie miala ochote :)
-
Dzieki dziewczyny za mozliwosc wypisania i rady. Manenka ma chyba racje, za duzy wybor chyba. Na razie owocow wciaz sporo, ale jak skonczymy, to chyba kupie jak radzisz - jeden rodzaj na raz. Co do wydawania kasy, to nawet mi nic nie mow. Moja corka ma stypendium dosyc spore, przepuszcza wszystko od dechy do dechy. Owszem, ze kupuje sporo ksiazek, ale w wiekszosci na ciuchy - szafa 3-drzwiowa peka w szwach. Nie odklada ani grosza. Jedyne co, to w lache nie przychodzi, a jak juz pozyczy to oddaje - czasemi jej odpuszcze, a czasami biore, zeby sie nie przyzywczajala do tego, ze pozyczki u mamy sa bezzwrotne.
-
Karim, skrzynka na listy odlotwa! I cena mocno przyzwoita. A z podpowiedzi: skoro lubi wynosic rzeczy z kuchni to moze kuchnie jej kupic? Z dosiwadczenia wiem, ze rewelacyjna zabawa. Misiek pozegnal sie ze swoja kuchnia dopiero jak mial 10 lat. A jak nie cala kuchnie, to moze naczynka? garnki? Dziewczyny, pozdrawiam i lece. Musze z Mlodym do labloatorium sie wyrobic.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Hehe Marmi :) mam cos nowego i znow dziwnego :) Mam chrypke od 4 miesiecy. Bylam dzis u laryngologa, przebadal mnie dokladnie, wpuscil rure do krtani przez nos i stwierdzil, ze wszystko wyglada normalnie. Tak wiec dostalam skierowanie do kliniki gardla na rehabilitacje strun glosowych - bede sie uczyla od nowa mowic !!!! :) Kurde, nie dosc, ze sie czepia, to jeszcze wiecznie jakies niezdefiniowalne ! -
No niestety figure ma niezla, wiec nie da sie ta droga pokazac, ze to szkodzi i jej. Problem jest chyba taki, ze jak sa normalne posilki, to ona sie odchudza i je malo. Pozniej ja glod trapi i czysci co sie da. Problem jest tez z jakims mysleniem calosciowym? altruistycznym? rodzinnym? Dla przykladu nie wezmie szynki z juz otwartego pudelka, chociaz sama je otwierala dzien wczesniej. Ona musi za kazdym razem otworzyc nowe? Nie wezmie owocow z patery, bo w reklamowce sa swiezsze itp. Jakas chec posiadania najlepszego? najswiezszego? Mowienie skutkuje... na jakis czas, pozniej wraca do normy... Ech, nowy dzien dzisiaj, moze bedzie lepiej... Ps. u nas sklepy w niedziele otwarte tylko raz w miesiacu, a w sobote do 14.00 (mloda do 12.00 w szkole jezykowej, wiec kicha troche), w tygodniu do 19.00.... To byla chyba najbardziej szokujaca zmiana dla mnie po przeprowadzce z Polski... Tu sie nie da zrobic zakupow kiedy sie chce :)
-
SOlange, wszystko przyjdzie samo zobaczysz! A jak mala podnosic i myc pokaza mu w szpitalu. Chociaz fajnie sie madrzyc, ale moj swoj pierwszy instruktarz otrzymal bodajze, gdy bylam w 10-12 tygodniu ciazy :) Chodzilo o przewijanie niemowlat - zeby mi sie nie wazyl malej dupci podnosic za nogi jak krolika :)
-
Oj, nazwalam, nazwalam... oczywiscie - czepiam sie! Spookoo.... Wlasnie Mlody siadl do sniadania, od urodzenia je jeden rodzaj platkow. Mial resztke w sloiku wczoraj wieczorem, siostrzyczka sobie wczoraj garsciami jak ciasteczka jadal. Misiek prosil ja, zeby mu nie wyjadala, bo nie bedzie mial na sniadanie... no on tez sie czepial... Chetnie zaprowadzilabym ja do psychologa, bo dla mnie to nie jest normalne, ze ktos kto nie wychowal sie w glodzie, moze sie tak zachowywac. Bo dochodza jeszcze sceny przy obiedzie, w ktorych ona komentuje ile ktos sobie naklada (w kontekscie, ze dla niej nie starczy). Niestety, jest dorosla i nie moge wziac za reke zaby zaprowadzic, a wedlug niej, to mnie trzeba, bo sie czepiem... Coz... pol roku niewiele... zacznie zycie na wlasny rechunek, moze zrozumie, a jak nie to przynajmniej mi nie bedzie trula. Chyba normalnie wywiesze kartke w kuchni z wypisanymi zasadami np: masz ochote na dokladke - zapytaj czy inni jej nie maja zanim otworzysz nowa paczke szynki - zobacz czy nie jest juz otwarta Owoce zyja krotko - zjedz najpierw te, ktore sie o to prosza itp... Moze podziala???
-
hehe... zrob liste zakupow i wyslij w kolejke :) Dobre sobie... Z wielu powodow totalnie nierealne....Chocby dlatego, ze jezdzi do szkoly codziennie 70 km, co oznacza wychodzenie z domu o 6.30 i powroty okolo 17/18. Poza tym, tu nie chodzi o zakupy. Zakupy to pestka. to chodzi o dwie sprawy: - totalny egoizm - to nie moze byc tak, ze jak mi smakuje to zjem, chocby byl to dwudniowy obiad dla calej rodziny... - szacunek do zywnosci, a takze pieniedzy - rownie dobrze, mozna by zamiast tych zepsutych owocow wyrzucac po prostu gotowke - chociaz do domu nie trzeba w siatach dzwigac. Dziewczyna zdaje mature w przyszlym roku, po zakonczeniu roku szkolnego ma zaczac zycie na wlasny rachunek. To ostatnie miesiace by ja czegos na przyszlosc nauczyc - mam na mysli gosporowanie zywnoscia, a tym samym pieniedzmi. Przez najblizsze lata jej dochod bedzie stanowilo stypendium, z ktorego bedzie musiala oplacic wynajem mieszkania i sie utrzymac. Ja nie zamierzam dokladac, chocby dlatego, ze nigdy nie nauczy sie gospodarzyc tym co ma. Z drugiej strony nie chce by niedojadala. Wiec to praktycznie ostatni dzwonek na tego typu nauke. Wiesz, wydaje mi sie, ze poki co masz male dziecko, i problem wychowywania doroslych/nastoletnich dzieci jest Ci znany jedynie z teorii... Teoria czesto do praktyki (zwlaszcza w wychowywaniu wlasnych dzieci) ma sie nijak.
-
A swoja droga to chyba mozemy powiedziec: "sezon luty 2011 uznaje sie za oficjalnie otwarty" Aczkolwiek, chcialam powiedziec, ze nastepna jestem ja: 2 lutego i nie zycze sobie wpychania sie w kolejke! Znaczy, wszystkie macie dotrzymac do konca i czekac na wyznaczony Wam termin!!! Nie uwzglednia sie wiecej przyspieszen :)
-
solange63Agrafka super, że napisałas. ostatnio się zastanawiałyśmy co z Wami. To teraz czekam z niecierpliwościa na wieści z frontu Ja do higieny intymnej używam płynu AA- jest super. Ostatnio zaczęło mi go dużo ubywać i okazało się, że mój genialny małżonek myje nim całe ciało, bo go nic potem nie swędzi Ech te chlopy! Moj na szczescie nie podbiera mi kosmetykow - zeli z balasamami jakich uzywam nie lubi, bo nie lubi jak mu sie skora slizaga, wiec myje sie tylko mydlem w kostce. Natomiast jezeli chodzi o szampony, to ma bardzo wrazliwa skore i kupuje mu tylko specjalne szampony do takiej skory, wiec mam spokoj :) CO do plynow, to ja przez wiele lat nic nie uzywalam, bo zauwazylam, ze po nich dopadaja mnie paskudztwa. W ciazy kupilam sobie lactacyd, by wesperzec cialko czyms dobrym, ale kicha... przez ten czas kiedy stosowalam mialam problem z drozdzami dwukrotnie. Przestalam stosowac, jak reka odjal.... Wiec tylko zwykle mydlo (i to wcale nie jakies tam specjalnie delikatne) i to wszystko...
-
Agrafko, napisz koniecznie!!! Jak dzieciaczki? Duze? zdrowe? Na pewno masz teraz urwanie glowy, wiec wybaczamy Ci jak napiszesz tylko 3 slowka, ale choc tyle. Trzymaj sie cieplutko!
-
Wiesz, MBEO, moja corka ma prawie 20 lat, ja koncze wlasnie 7 miesiac ciazy, moze to ona by mnie spytala na co ja mam ochote? Maz w delegacji, a ja przytaszczenie 6 kiogramowej siaty z zakupami oplacam zadyszka i bolem kregoslupa, wiec jak juz dotaszcze, to chcialabym wiedziec, ze zrobilam zakupy na 2-3 dni. Po drugie, od osoby doroslej badz co badz oczekuje tez myslenia nieco racjonalnego. Za 2-3 dni wyladuje w smietniku 5 pomaranczy, 2 gruszki (kupione 2 dni wczesniej), i 2 jablka. Ja rozumiem, ze mozna miec na cos ochote, ale chyba tez trzeba patrzec na to co polezy dluzej co krocej. Poza tym jak znam moja corke, to gdyby na paterze lezaly akurat mandarynki i kiwi, to akurat mialaby ochote na swiezo kupione pomarancze....
-
Dziewczyny poratujcie rada, albo powiedzcie, ze sie czepiam. Cholery juz dostaje z egoizmem mojej corki. Jak jej cos smakuje, to za przeproszeniem "wpieprza" nie patrzac na to czy ktos w domu na ochote na to czy nie. Wczoraj byl to garnek ogorkowej, dzisiaj owoce.... Kurcze, z jednej strony nie wyobrazam sobie w domu wojen o jedzenie, ale z drugiej strony nie mozna nic planowac. Maz gotuje np. lasagne na dwa dni... a moja coreczka o polnocy wpieprzy sobie porcyjke, rano na sniadanko druga, trzecia weznie do szkoly.... Przychodzi pora obiadowa, pewni, ze mamy obiad i gotowac nie trzeba... otwieramy nie ma... Tak bylo z wczorajsza zupa, ktora chcialam Mlodemu i sobie odgrzac na kolacje.... Dzis znow owoce... Kupilam dwa kilogramy mieszanych owocow, z mysla o jutrze. Na paterze leza pomarancze, jablka, gruszki od 2-3 dni, wiec jeszcze dzien, dwa i pojda do smietnika... No ale przeciez moje dziecko ma akurat ochote na mandarynki i na ta dzisiejsza gruszke!!! A nie ta co lezy na paterze... A juz cholera wziela mnie z powodu kiwi... od dluzszego czasu kupowalam wiecej, ale okazywalo sie, ze tylko ja je jadlam, wiec masa ladowala w koszu... Dzis kupilam sobie tylko dwie... SOBIE, bo pomagaja mi w trawieniu, ale akurat dzisiaj wlasnie moja corka miala ochote na kiwi. Zzarla obydwa... Kurde, w przeciagu ostatnich 2 miesiecy wyrzucilam chyba ze 2 kilogramy kiwi, ale jak kupilam tylko 2 sztuki, to akurat apetyt mojej corce przyszedl... Ok. Miala ochote, niechby zjadla jedna, a jedna zostawila, ale przeciez to tak trudno pomyslec, ze w domu mieszkaja jeszcze 3 inne osoby. Nie wiem, moze w ciazy jestem nadwrazliwa, ale kurde, ja przeciez nie moge w domu chowac jedzenia!!! To jakas paranoja!!! Macie jakis pomysl, jak opanowac egola??? Bo dla mnie to nonsens. Ja nie chce wydzielac, chowac... ale z drugiej strony jak kupuje 2 kg owocow dla 4 osob, to nie moze byc tak, ze jedna z nich pozera 3/4 z nich ... Jezzzuuu jaka jestem wsciekla!.
-
Angelo, ja tez myslalam o swoich ciuszkach, ale szybko mi to z glowy wywietrzalo, gdy pomagalam przyjaciolom w szpitalu z blizniaczkami. Gdy malym sie ulalo, posiusialo itp. wrzucali ubranka tylko do wora i z szafy czytse wyciagali. A tak musisz zbierac do jakiejs reklamowki i co z praniem? Ja co prawda mysle, przez pryzmat dunskiego szpitala, gdzie na sali stoi sofka dla meza, wyzywienie dla niego tez jest, wiec moj maz przez tych 3-5 dni po porodzie bedzie non stop ze mna.
-
Solange - z mojego dosiwadczenia wiem, ze dunscy lekarze nie chca wprowadzac w system polskich wynikow. Owszem, traktuja je powaznie, ale swoje badania robia od nowa. Mysle, ze wciaz nas postrzegaja jako kraj nieco zacofany, wobec tego, wola wyniki sami sprawdzac.
-
Justyno, wez ze soba kanapke, ktora bedziesz mogla zjesc po probie i koniecznie ja zjedz. Ja ostatnio przeszarzowalam - to znaczy mimo iz mialam w torbie gruszke i mandarynki nie zjadlam i okolo 12.00 malo nie zaslablam w sklepie (juz mialam odlot), Generalni zdarza mi sie nie jesc do 12.00, wiec bylam pewna, ze dojade do domu, ale uderzeniowa dawka glukozy zrobila swoje z krzywa cukrowa.
-
Hej, spokojnie... 2 pierwsze proby robilas sama, skad Dunczycy maja wiedziec, ze juz wczesniej 2 razy mialas robione? Oni postepuja zgodnie z procedura. A co do samego wyniku, normy sa takie same, tyle, ze tu spokojniej sie do tego podchodzi. Z tego co pamietam, to sama pisalas, ze Twoj wynik jest na granicy, no i oni to tylko potwierdzili. Inna sprawa, ze wynik osiagnelas na diecie, wiec musisz o tym wspomniec lekarzowi, bo jak sama wiesz, ze gdybys tak z marszu poszla to moglonby byc gorzej. DObrze, ze pilnuja, bedzie dobrze. Nie martw sie no i nie denerwuj :) Jestesmy na tym etapie, ze zlosc nie pieknosci a dzidzi szkodzi :) CHoc przyznam, ze ciezko sie nie denerwowac. Dzisiaj bylam w stanie wyjac jedna babe za wlosy od lekarza. Lekarka mowila jej 3 razy dowidzenia, a babie po dowidzenia sie doslownie slowotok wlaczal i cholera wyjsc z gabinetu przez okolo 12 minut nie mogla. Noszzzz normalnie na miejscu lekarza bym ja na kopach wyniosla :)
-
SOlange - a biorac pod uwage, ze w Danii 36 tydzien oznacza skonczony 36 tydzien, wiec po polsku to bedzie do 37 tygodnia hehehe....