Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. Jagim jasne, że tak!! Witamy! Patusia super prezenty!!! Zazdroszczę :) Ja na razie nie mam w planach zakupów, bo nie mam pieniędzy. Rodzicom i rodzeństwu pokupujemy tuż przed świtami (jak co roku - w samą wigilię hihihih), a M nie wiem... Jeśli mi wpadnie jakaś kaska (np. od babci) przed świętami to kupię, bo jakoś głupio mi za jego kasę kupować. A przecież nie wezmę karty po to, żeby mu za jego kasę czy wspólną kupować, bo tak to sobie sam kupi. Zresztą jaka to wspólna - wszystko on zarabia :) Ja nie robię porządków jakichś specjalnych, teraz się skupiam na nauce (jak widać hhehehehe), więc póki co mam usprawiedliwienie. A potem? Zobaczy się, i tak święta u rodziców :P Boże, moje dziecko jeszcze nie śpi! I nie wygląda na senną :( Upiekłam przed chwilą placek drożdżowy dla M, będzie miał radochę i siadam zaraz do książek...
  2. Mnie tez się wydaje, że niepotrzebnie się denerwujesz. Moja niunia też rozwijała się w swoim tempie, szybko podnosiła główkę, noszona trzymała ją prosto i mocno. A jak się uczyła obracać z brzuszka na plecki to przez pewien czas umiała to zrobić tylko w jedną stronę. Pediatra oczywiście od razu panika, skierowanie do neurologi aitd. I co się okazało? Że ona po prostu jeszcze nie skumała, że można się obracać w dwie strony :) I zanim poszłam do neurologa mała już się obracała jak trzeba. Rehabilitantka upierała się, że muszę ją ćwiczyć, bo nie chce leżeć na brzuszku - a ona faktycznie po prostu nie lubiła tego... Dziś Zosia ma ponad rok, chodzi jak maszynka, zasuwa bez upadków, jest supersprawna itd. Ufaj intuicji! Wydaje mi się, że my jako matki znamy nasze dzieci najlepiej i nawet jeśli nie mamy fachowej wiedzy, to regularne wizyty pomagają nam wychwycić ewentualne problemy. NIe można natomiast zapominać, że rozwój ruchowy jest też powiązany w pewnym stopniu z charakterem maluszka, a ten właśnie my, a nie ktoś inny znamy najlepiej :) Powodzenia!!
  3. A ja w ogóle nie odwijałam ani nie obcinałam (tylko raz - jak miałam wizytę patronażową). Pępuszek starannie czyściłam spirytusem przy każdej zmianie pieluszki i nie było żadnych kłopotów. Używałam Pampków 1. Tylko, że ja mam dziewczynkę, więc nie zasiusiała sobie brzuszka :)
  4. Hejka Jejku nawet nie mam kiedy coś napisać taki mam zawrót głowy! W zeszłym tygodniu promotor mi wyznaczył termin obrony i teraz muszę się uczyć - oczywiście idzie mi jak po grudzie, zwłaszcza, że Zosia nie daje na spokojnie nic porobić... Ale dam radę, może moja siostra jutro przyjedzie to pojadę do biblioteki na piątek na cały dzień. Skatharudis, ja nie mogę nic powiedzić, bo moja T jest całkiem spoko, choć jak mnie czasem wpieni to aż się trzęsę :) Ale co jakiś czas jeżdzę do moich rodziców, oni też spoko, ale od kiedy się mieszka samemu to ciężko w ogóle posiedzieć kilka dni u rodziców, bo to inne domy, inne zwyczaje, no wszystko inaczej niż się samemu ułożyło! Także cierpliwości:) wiem, wiem, łatwo mówić... Ja bym się na twoim miejscu zapisała na jakiś aerobik czy coś, tam poznasz inne dziewczyny i rozładujesz napięcie - nic tak nie robi jak towarzystwo innych babek i wyładowanie się :) A po ćwiczeniach zawsze można skoczyć z koleżankami na browarka ;) Patusia, ja też świerzo po cytologii. Ja robię co roku, w ogóle często chodzę do gina, bo to mój ulubiony lekarz ;) Mam nadzieję, ze wszystko będzie ok! Kwiatuszek, oby nie grypa! Bo może się też tak zaczynać niestety... Ja wczoraj też byłam u lekarza, bo 3 tyg. temu miałam grypę i został mi do dziś ciężki, duszący kaszel. Okazało się, że mam zapalenie tchawicy i dostałam antybiotyk na 3 tygodnie!!! Masakra jakaś, dlatego pilnuj, żeby wszystko zaleczyć. Ja nie zaleczyłam i mam za swoje - kaszel tak męczy, że nawet jak się z M bzykałam to kaszlałam - porażka hehehhe
  5. Dziś nie miałam co zrobić na kolację i tak pokombinowałam, że wyszło coś pycha :) Potrzebne na 5-6 grzanek (w ilościach na oko, jak kto woli tak daje więcej lub mniej): posiekany czosnek (ok. 2-3 ząbki) masełko (jakieś 2-3 łyżeczki) łyżka majonezu 3-4 łyżki odsączonego tuńczyka sałatkowego (w sosie własnym) ser żółty starty pół ogórka kiszonego lub korniszonka posiekanego drobniutko chleb tostowy (2 kromki na grzankę) odrobina pieprzu, soli (vegety) Wszystko mieszamy na maź, potem taką solidną łychę nakładamy na kromeczkę chlebka i przykrywamy drugą kromką. Pieczemy aż wierzchnia kromka będzie chrupiąca. Ja zjadłam z ketchupem, ale można jakiś sos tysiąca wysp dać :) W ogóle zamiast chlebka tostowego można tym nadziać bagietkę albo kajzerkę i też będzie pyszności :)
  6. Hej dziewuszki!!! Straaaaasznie długo mnie tu nie było, ale jakoś tak mi czas zleciał... Patusia, jak ty wcześnie wstajesz!!!! Masakra jakaś, ja w tym czasie jeszcze chrapię ;) My jeszcze nie myśleliśmy o prezencie dla Zo, ale pewnie coś jej kupimy, choć nie wiem co... Powiem wam, że mała do tej pory dostaje prezenty urodzinowe, a tu już mikołajki... Np. wczoraj ledwie zamówiłam w imieniu mojej babci na urodzinki namiot z tunelem, a tu dzwoni moja mam mówi, że do Zosi zajrzał Mikołaj ;) Najgorsze to, że tyle wydatków na raz, jeszcze musieliśmy jej kupić kapcie (35zł!!!) i trzeba jej kupić butki na zimę, że o naszych wydatkach nie wspomnę. Na zakupach kapciowych mieliśmy niemiłą przygodę, ale wkleję ją, bo dr House leci: A jeszcze Zo mało nie spadła nam ze schodów w Smyku, a jak zasugerowałam, że można by tam wstawić bramki (w końcu sklep dla dzieci), to pani zwróciła mi uwagę, że dzieci trzeba pilnować!!! No a co ja kurna cały czas robię??? Straciliśmy ją dosłownie na ułamek sekundy z oczu, na szczęście M był ze mną i w porę doskoczył do Zo i przygwoździł ją do ziemi...Ech...
  7. marciołka

    Listopad 2008

    Hejka Już wieki tu nie zaglądałam, ale jakoś nie miałam nawet kiedy siąść do komputera :( Przede wszystkim spóźnione życzenia dla pozostałych listopadowych maluszków!!!!! Sto lat, sto lat.... :) Kasia, ja małej też kupiłam nocnik, ale Zosia się jakby troszkę boi na nim siadać. Ale się nie zrażamy i nie zmuszamy do niczego - sadzam na tronie pluszaka, chwalę, że ładnie siedzi itd, jak Zo siądzie to bijemy brawo itp. Już kilka razy sadzałam ją bez pieluszki, ale rezultat mierny - ZOsia zlała się na dywan jak tylko wstała :) U nas wieeeeelka rewolucja - mała do tej pory jadła mi 2 razy w ciągu nocy, tj. około północy i potem nad ranem. Od kilku dni nie daję jej już nad ranem butli, jak już to samą wodę, w planach mam też pozbycie się tego północnego karmienia, ale dajemy sobie na to kolejne powiedzmy 2 miesiące... I wiecie co jest najfajniesze? Zosia je teraz o niebo lepiej w dzień!!! Dziś zapisałam niunię na szczepienie, to na świnkę, odrę i różyczkę. A szczepicie na ospę? Bo ja się zastanawiam, ale chyba sobie odpuścimy, w sumie ja przechodziłam baaardzo łagodnie, więc mam nadzieję, że Zosia też tak przejdzie jak się zarazi... A chyba szkoda mi troszkę kasy... Tym bardziej, że musimy jej kupić buciki na zimę, więc znów wydatki (a wczoraj jej kupiłam kapcie, szukałam takich z twardym zapiętkiem i poszło na to 35 zł!!! Skąd te ceny??). A jeszcze Zo mało nie spadła nam ze schodów w Smyku, a jak zasugerowałam, że można by tam wstawić bramki (w końcu sklep dla dzieci), to pani zwróciła mi uwagę, że dzieci trzeba pilnować!!! No a co ja kurna cały czas robię??? Straciliśmy ją dosłownie na ułamek sekundy z oczu, na szczęście M był ze mną i w porę doskoczył do Zo i przygwoździł ją do ziemi...Ech...
  8. Mummy, to ładnie rośnie malusia :) Oby tak dalej! Życzę zdrówka wszystkim zakasłanym. Moja Zo się coś rozkaszlała okrutnie, dzwoniłam do pediatry podpytać, czy muszę z tym do lekarza, ale mówi, żeby najpierw spróbować jej linomal podawać... Bo Zo wczoraj się pooblewała wodą z kubeczka, a ja nie zauważyłam. I troszkę zmarzła, na szczęście byłyśmy tylko w domu... A powiem wam, że mnie strasznie wkurza służba zdrowia! U mnie w mojej miejscowości jest jakoś łatwiej. Dzwonisz rano i cię przyjmują i już! A we Wro w naszej przychodni masakra!!!! Powinni albo ograniczyć liczbę pacjentów, albo zwiększyć liczbę godzin przyjęć i lekarzy! No szok, żeby człowiek nie mógł dziecka zapisać do pediatry, żeby trzeba było się o 5 rano w kolejce ustawiać, bo inaczej nie ma szans... I to ma być podstawowa opieka medyczna???!!!
  9. marciołka

    Listopad 2008

    Aaaaaa jeszcze muszę wam powiedzieć jaki numer! Wczoraj mój M dostaje smsa od przyjaciela (którego żona w ciąży): Kiedy dokładnie urodziła się wasza Zosia? Bo nasz Hubert 17.11!!! Śmiejemy się, że chłopaki się tak lubią, że nawet urodziny (co prawda rok po roku) swoich dzieci zsynchronizowali :)
  10. Dziękujemy za wszystkie życzenia i za pamięć!!! Wielkie biuziaki dla wszystkich mam i ich maluszków!!!
  11. marciołka

    Soczewki

    Ja soczewki noszę 9 lat. Mam krótkowzroczność, noszę rózne dioptrie na każdym oku i soczewki są dla mnie super rozwiązaniem. Faktycznie na początku trzeba się wybrać do lekarza, który nie tylko dobierze soczewki, ale także nauczy je nosić :) Ja noszę miesięczne, nakładam je z samego rana, noszę cały dzień i zdejmuję przed pójściem do łóżka. U mnie nie ma żadnych dolegliwości (badam oczy regularnie, raz na rok). Jedynie jak pójdę po całym dniu noszenia soczewek na imprezę do późnej nocy albo naprawdę długo siedzę przed kompem, to mam tzw. suche oko, pomagają na to sztuczne łzy. Ale jak już wspomniałam, ja badam oczy regularnie i w razie jakichkolwiek dolegliwości lepiej od razu uderzyć do okulity :) Ja kupuję soczewki w sieci twoje soczewki. Mają fajne promocje (np. soczewki kolorowe za 20 zł para), produkty różnych firm, naprawdę można dobrać do swoich potrzeb. Za 1 sztukę daję około 18 zł, do tego kupuję płyn za około 30 zł.
  12. Ja tez miałam cc i na początku luz - nawet się zdążyłam ucieszyć, że połóg będę mieć ekspresowy ;) Ale po jakimś czasie właśnie się zaczęło takie silniejsze krwawienie i u mnie niestety połóg się ciągnął i ciągnął...
  13. Hejka :) Przede wszystkim dziękujemy za życzenia!!! Buziaki dla cioć i maluszków!!! Te choróbska są okropne, moja Zoś w końcu wydobrzała, za to mi coś kaszel nie chce przejść... ALe już mnie nic nie boli, tylko doszedł katar i boję się, żeby Zo nie załapała ode mnie... Hehehhe niezły motyw z tym czopkiem Gabi dla dziadka!!! U nas zaczyna się zamęt przedimprezowy... Wczoraj zamówiłam tort, zrobiłam zakupy (ale jeszcze w sumie nie te imprezowe, trzeba będzie jeszcze po jedzeniowe produkty pojechać... no i alkohol hhihihi). Dziś porobiłam pranie i myję wózek, a od jutra zaczynamy szykowanie pomalutku (to, co da się wcześniej porobić, tj. sprzątanie itd). I powiem wam jedno - naprawdę spoko mam teściową! Nie dość, że mi wyprawia ten roczek, to zrobiła Zosi śliczny ni to sweter, ni sukienkę na drutach! Taką jak modne - większą, z wyłożonym golfem, z doszytym kwiatkiem... No śliczną!
  14. marciołka

    Listopad 2008

    Hejka Przede wszystkim najlepsze życzenia i najsłodsze buziaki od nas dla Marysi!!! Przepraszamy, że spóźnione, ale myślałam, że uda mi się zajrzeć po południu wczoraj, a nie wyszło... I jak Maryś po roczku? Poważna, co? ;) No i bardzo dziękujemy ciociom za życzenia dla Zosi :) Moja mała śpi, więc mam chwilę, choć wózek już czeka na mycie ;) Zośka naprawdę pokazuje rogi - dziś wyła przed snem, ale tak bez łezki! No wymuszacz mały się zrobił! Z najnowszych niusów - kupiłam Zo nocnik. Na razie się nim bawi, tj. wkłada do niego piłkę, chyba myśli, że to taki stojak na zabawki. Raz ją dziś posadziłam rano bez pieluchy i owszem, zrobiła siusiu, ale na dywan, jak tylko wstała z nocnika! :)
  15. Dziękujemy!!! Dziękujemy!!! Jejciu jak ten czas zleciał, moja mała Kabaczino tak rośnie!! Szok! Ale pewnie każda mama tak ma ;) U nas już lepiej, nawet złożyliśmy łóżko w dużym pokoju, żeby już skończyć chorowanie :) Zosia spała dziś ze mną. W nocy jej dałam panadol i rano miała już 37,2. Teraz znów jej podałam, bo znów wzrosło do 38... Ale jesteśmy dobrej myśli :) Chcę dziś wyskoczyć zamówić torcik dla małej na sobotę :) Jakąś zaliczkę trzeba pewnie zapłacić, nie?
  16. Moja Zosia miała 4,5 miesiąca jak zaczełyśmy chodzić na basen :) Mała była zachwycona, wcześniej mieliśmy spore problemy z kąpaniem Zosiulki, a po basenie bardzo polubiła wodę i od tej pory kąpiele to przyjemność. My zapisałyśmy się na specjalne zajęcia dla niemowląt. Fajna sprawa, tylko koszty spore (w przeliczeniu wyszło 30 zł za 30min raz w tygodniu).
  17. Dzięki dziewczyny :) MOja mała bida znowu śpi... A ja już czekam na M, niech wraca ze spotkania, bo cos znów mnie bierze. Boli mnie klatka piersiowa i zaczynam się bać, czy to nie jakieś zapalenie oskrzeli... Jeju, masakra, niech się to choróbsko już skończy!!!
  18. Hej dziewuszki Skatharudis, mój ojceic jest chrzestnym chłopaczka, którego też ksiądz nie chciał ochrzcić... I tutaj rodzice się wkurzyli i poszli po chrzest do kościoła ewangelickiego! A ślub wzięli po latach, bo bo tak czy siak planowali, ale ich ten ksiądz wkurzył i się zaparli :) U nas kiepsko... Ja wczoraj leżałam z grypą. Tylko, że ja choruję krótko, bo 1 dzień, za to intensywnie, tj. nie jestem w stanie się ruszyć. A dziś w nocy ZOsia się rozpaliła :( Biedaczka ma gorączkę, troszkę pokasłuje. Już jej dałam czopek, więc gorączka zbita, mała się nawet chwilę pobawiła, a teraz śpi. Poczekamy do jutra i jak nie będzie poprawy to ją wezmę do lekarza... A jutro ma urodziny, więc niezły prezent od losu, co?
  19. marciołka

    Listopad 2008

    Hejka A my nie korzystamy już z pogody, mimo że pięknie u nas :( Ja w sobotę po południu byłam zdechlak, ale myślałam, że mi przejdzie, bo mnie głowa bolała. Wczoraj przed południem jeszcze poszliśmy we troje na spacer, a po nim... aż mnie zmiotło! Ból gardła, okropnie duszący kaszel i gorączka (co prawda 37,3 ale u mnie to już naprawdę źle, jak u innych 38,5 hihihi). Do tego ból kości i głowy... Masakra, nic nie mogłam zrobić, położyłam się i już nie wstałam. Kuba mi podawał aspirynę i zajmował się Zosią. Ja dziś już na szczęście zdrowa (bo choruję intensywnie ale krótko!), za to Zoś ma gorączkę :( A jutro jej urodzinki... Bidulka, w nocy już była rozpalona, spała z Kubą, a dziś od rana co chwilę na ręcce chce. Ale zbiłam jej gorączkę, zobaczymy do jutra jak będzie, najwyżej jutro do lekarza pójdziemy...
  20. Hejka babeczki Miśka, jednak zaglądaj tu częściej :) Kwiatuszek, ja też niskociśnieniowiec :)Ale i tak wcinam cytryny, bo nie lubię tabletek przeciwbólowych Skatharudis, a ja pochodzę z Góry, to koło Wąsosza :)
  21. marciołka

    Listopad 2008

    Hejka kochane :) Pięknie dziś na dworze, co? My już po spacerze, Zosia zasnęła w wózku, ale oczywiście spała krótko, tj. jakieś 40 minut, więc spodziewam się jeszcze jednej drzemki dzisiaj... Barbaraaa, ja też nie mam kasy, na dodatek mieliśmy ostatnio małe kłopoty z kaską i musiałam zrobić debet na koncie :/ Teraz trzeba to spłacić niestety... A urodziny Zośkowe robi teściowa, bo sama się zaoferowała. Wiesz co, myślę, że faktycznie w waszej sytuacji nie ma co zapraszać strony ojca Kamilka, ale w domu warto uczcić jakoś to święto, chociażby wspólnym obiadem. Myślę, że dla małego to będzie największa frajda jak sie po prostu spotka ze wszystkimi, którzy go kochają :) Co do mandarynek - ja Zo dałam już jakiś czas temu. Mała uwielbia, tak sobie ciumka i ciumka i tylko potem znajduję na podłodze wyplute te białe błonki ;) Tylko na razie się wstrzymam przez kilka dni, bo zanotowałam, że mała miała histerie w nocy w te dni, kiedy jadła mandarynki, więc sprawdzę czy to nie od nich... :) Ale Zoś uwielbia cytrusy - liże cytryny, zajada kiwi aż jej się uszy trzęsą hihihihi
  22. Ja robię tak: 2 woreczki ryżu, puszka tuńczyka w sosie własnym, 4 jajka, kilka ogórków konserwowych, kukurydza z puszki, majonez i przyprawy. Też wyborna :) A taką jak podaje maczetka to znam, ale dodatkowo wzbogaconą w jabłuszko starte (najlepiej jakieś wytrawne, kwaśne), a na samą górę starte żółtko, co fajnie wygląda :) Też pyszna, ja sama nie robiłam, ale jadłam na kilku imprezach i zawsze zniakły te sałatki!
  23. marciołka

    Upsss ale gafa

    Niezła jesteś !!
  24. Kwiatuszek, a spróbuj zjeść cytrynę. Ja zawsze jak mnie boli głowa zjadam całą cytrynkę (może być z cukrem, zależy czy lubisz kwaśne), nie wiem na jakiej zasadzie (może placebo hihihi), ale zawsze u mnie działa!!! Zoltanio śpi, my mamy iść na obiad do znajomych, ale pewnie się porządnie spóźnimy, bo mała zasnęła dopiro o 13... A wieczorkiem na urodziny do kolegi :) Zosia zostaje z teściową, mam nadzieję, że dadzą radę.... :) Ok, muszę poodkurzać, a mam takiego lenia, że nic mi się nie chce! I muszę się pochwalić - po miesiącach starań i nieprzespanych nocy (nie z pracy, ale pobudki ze strachu, że nic nie robię i z niczym nie zdążę) napisałam pracę mgr!!!! I właśnie dostałam maila od promotora, że jest OK!! Jupiiiii!!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...