Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. U nas będzie zupka z wczoraj, potem mielone, może ryż i sałata ze śmietaną
  2. Hhhehe widzę, że większość z nas ma podobne problemy wychowawcze ;) Mój Kuba ma 29 lat, jest inżynierem instalacji sanitarnych, ma własną firmę, która zabiera mu niestety masę czasu. jesteśmy razem od 8 i naprawdę uważam, że jesteśmy sobie przeznaczeni :) Poza mną i Zo największą pasją mojego M jest windsurfing i to jest to, z czym nie zamierzam konkurować, bo a nuż przegram hiihihi Ponieważ znamy się jak łyse konie to dokładnie wiem, czego się po tym moim panu spodziewać... Zawsze, ale to zawsze zostawia skarpetki koło kompa, ze 3 koszulki na oparciu krzesła, bo przecież te wszystkie rzeczy jeszcze będzie nosił ;) Nie daj Boże zabrać to do prania, bo zawsze akurat wtedy tego potrzebuje hihihii Notorycznie zostawia resztkę picia w butelce (kartoniku), bo akurat o ten jeden łyk za dużo wlewają, a szkoda wyrzucić :) Podobnie zostawia opakowania po różnych rzeczach i talerzyki w lodówce. Nigdy nie bierze ręcznika jak idzie się kąpać (uwielbia kąpiele, zawsze trwają minimum godzinę), więc co wieczór słyszę: daj mi ręcznik :) Nie spłukuje wody w nocy bo uważa, że to obudzi Zosię... I temu podobnych wad mogłabym jeszcze kilka wymienić :) Ale ma podstawową zaletę - kocha nas mocno, poza Zosią świata nie widzi, lubi nas przytulać i łaskotać, więc czego chcieć więcej? :)
  3. Hejka laski :) Ja daaaaaawno nie zaglądałam na parenting, ale wakacje się kończą, częściej jestem w domku, koniec grilli itd, więc mam czas i chęci na zmierzenie się z dietką :) Dziś wieczorem ważyłam się, wyszło 62 kg :( Ale pocieszam się, że po całodziennym obżarstwie :) Mam zamiar teraz mocniej wziąć się za siebie. Chciałam nawet tego Dukana zacząć, ale jakoś nie mam zaufania do tej diety. No i będę sama kombinować. Odrzucam oczywiście słodycze, ograniczam jedzenie wieczorem (taaaa....), mam też zamiar jednak przetrwać 1-2 dni w tyg. na samym białku. Moja znajoma, starsza babka tj. taka sześćdziesiątka schudła 9kg w ten sposób. Zastąpiła jeszcze ziemniaki ryżem i mocno ograniczyła pieczywo. Także spróbuję. No i we wrześniu chcę w końcu zapisać się na siłownię, ale ile to razy już tak mówiłam... ;)
  4. U mnie też Kuba sam ocieplał fundamenty, ale teraz trzeba już tylko zasypać, tj. nawieźć ziemi tyle, żeby wyrównać do poziomu 0. No i bez ziemi ani rusz :/ Wy macie fajnie, bo już dom stoi. My mamy nadzieję, że zamkniemy do zimy, a potem to już jakoś pójdzie z instalkami i wykończeniem...
  5. anyaRosół a na drugie pieczone ziemniaki i kurczak a do tego ogórki-krokodylki Co to za ogórki? Jakieś marynowane?
  6. Jezu u nas dalej się nie ruszyło... Czekamy na ziemię, bo zanim wejdzie ekipa nowa do stawiania ścian trzeba obsypać fundamenty (po mamy wysokości jakieś 120cm, trochę w ziemi, ale ponad połowa ponad nią i trzeba to obsypać dla umocnienia. Bo jak zaczną budować na nieobsypanych to nam mogą te fundamenty popękać... Matko a pogoda ładna i szkoda ją marnować! Podobno jeszcze w tym tygodniu mamy tę ziemię mieć... Z nowości - juz mamy cieślę i dostaliśmy ofertę na okna i drzwi. Teraz tylko burza mózgów, czy zachowujemy okna z łukami (mamy ich kilka), bo strasznie drogie, no ale ładhnie wyglądają. Jak z nich zrezygnujemy to mamy w kieszeni kaskę na drzwi garażowe... Zobaczymy.
  7. Ja zaczynam "Sprawę honoru" Lynne Olson i Stanley'a Clouda. To o lotnikach z dywizjonu 303, mój M przeczytał i nie może się nachwalić, a on rzadko czyta... twierdzi, ze naczytał się w szkole i teraz sięga po książkę tylko jak mu się wyda warta zachodu. Na szczęście wybiera doskonale :) Aaaa! I właśnie wczoraj w wannie leżąc pochłonęłam Chatkę Puchatka :) Uwielbiam czasem poczytać coś dla dzieci :) Ja różnie mam z tym czytaniem. Zwykle kończę książkę od razu, ale zdarzają się i takie, których nie mogę za żadne skarby przeczytać... Czasem książka mnie nudzi i nic nie jest p w stanie przekonać mnie, że potem się rozkręci, czasem wkurza mnie np. zbyt mała czcionka itd... No i mam oczywiście parę takich zaczętych i odłożonych na później, ale też takich, których za nic nie chcę przeczytać, nawet za jakiś czas...
  8. U nas na pierwsze zupka-krem z cukinii i pomidorów, a na drugie... do teściowej na tortille z kurczaczkiem :)
  9. A ja właśnie skończyłam "Trzeci cud" Richarda Vetere'a. To taka historia religijna, ale nie jest nudna. Sama byłam zdziwiona, poleciła mi to teściowa, bałam się, że będzie to jakaś roprawa albo co, ale to taka fabuła i to wciągająca, nawet romans się tam trafia ;) Polecam. A dzis muszę pokombinować co czytać...
  10. Jeju rorita, w zeszłym roku pisałam na tym wątku i też już mieliśmy mieć tyle zrobione... a tu nic :( My wciąż naprawiamy fundamenty... Taką mieliśmy ekipę, że nam się pozapadały płyty po 15cm w dół, a pod płytami jeszcze miejsca, że rękę można włożyć!!! Tak nam kiepsko zagęścili, że jak popadało to glina związała i wszystko poszło sie walić :( Ale już od poniedziałku powinna wejść inna ekipa i ciągnąć mury w górę. Liczyliśmy, że zamieszkamy jeszcze w tym roku, ale realnie jeśli pogoda pozwoli to będzie stan surowy zamknięty + ewentualnie instalacje. Ale twój domek śliczny!!!
  11. marciołka

    Listopad 2008

    Hehhehe jakoś nie idzie... Ja po wakacjach pewnie coś popiszę, ale na razie jak ładna pogoda to szkoda mi czasu na neta. Poza tym moja Zosia już rzadko śpi w dzień, więc od rana do wieczora jesteśmy na wysokich obrotach ;)
  12. Hejka Sałatka caprese, klasycznie, ale w ciut innym wydaniu: Pomidorka i mozarellę kroić w zwykły sposób, tj na plasterki. I tu wkracza "inność" - bazylii nie podaję w formie listków. Biorę mikser (blender... cokolwiek, co mi zmieli, posieka to na miazgę) i wrzucam: listki bazylii (sporo), pietruszki (też sporo, ale do smaku), poza tym daję trochę oliwy, ciut wody, soku z cytryny, troszkę siemienia lnianego (idealnie jak ktoś ma jakieś orzechy, ale ja nie mam...), pieprz, sól, ciupeńkę sukru i jesli ktoś lubi ostre jedzonko to troszkę ostrej papryki lub chilli. Wszystko miksuję na taki prawie gładki sos. Pomidorki i mozarellę układam na przemian na ładnym talerzu i ładnie :) I całość polewam tym zielonym sosem w esy-floresy :) Wygląda cudnie i tak smakuje! Smacznego!
  13. kwiatuszek9876Marciolka jak jeszcze raz spotkasz to dziecko i bedzie tak robić to weź go złap za rączkę i wykręć mu lekko jeśli matka nie umie reagować > A jak ci cos powie to powiedz że niech zobaczy jak to boli . Kwiatuszke, ale ja nie umiem chyba dziecku krzywdy zrobić, ale tej mamie to bym chętnie pokazała...
  14. Hejka ja zaraz idę spac, ale na chwilkę zajrzałam :) W sklepie ok, kupiliśmy dla Kuby okulary, dla mnie soczewki (niebieskie hihihi), zjedliśmy lody, pomierzyłam sukienki (załamka, jeden tylko model jako tako na mnie leży, pewnie podobną kupię na allegro - wstawię linka) i do domciu. Wieczorkiem mieliśmy gości. Zrobiłam sałatkę caprese i kanapeczki z pomazanką czeską i zaraz spać. Kurde uległam urokowi wieczoru i spaliłam 3 fajki :( Ankalena, soczewki naucz się sama zakładać. Ja noszę już 10 lat i uważam, że duuuuużo łatwiej się nakłada samej niż jak ktoś nakłada (bo wtedy oko zamykasz). tylko trzeba poćwiczyć... Mój M miał dziś pierwszy raz na sobie soczewki i chyba się zdecyduje :)
  15. Yo :) U nas słoneczko wyszło, dzień piękny i nawet dość ciepły, Zosia teraz ma drzemkę, ale dziś max godzinka, bo wstała późno. Nam wczoraj udało się wyskoczyć do znajomych (u nas na osiedlu), Zosia zasnęła o 20.30 więc poleźliśmy :) Dziś rano byliśmy we trójkę na meczu, bo drużyna M bierze udział w takich amatorskich mistrzostwach Wrocławia i udało im się przejść do następnego etapu!!! Hurraaaa!!! A teraz czekamy aż Zosia się obudzi i chyba podjedziemy do Visionexpress. W KOŃCU!! Bo mnie już szlag trafia, mój M zgubił okulary chyba w listopadzie albo i wcześniej i jakoś się nie może zebrać i pojechać kupić nastepne, a całymi dniami pracuje na kompie. No i ja muszę też kupić sobie soczewki, bo musze już wymienić i płyn kupić. Mam też nadzieje, że uda mi sie pomirzyć jakeś kiecki w sklepach :)
  16. Hej, my już daaaawno się poddaliśmy i mała dostaje syropek przeciwalegriczny. Ale inhalatora boi się nadal. Ostatnio szwagrowi pożyczyłam, bo on też taki alergiczny, a mają remont, więc kicha i oddychać nie może. W każdym razie jak rozkładałam mu sprzęt i mała to zobaczyła to uciekła do babci i do mnie w ogóle nie chciała podejśc. Oczywiście ryk był przy tym niesamowity, aż do spazmów...
  17. My po spacerze, byłysmy na dworze prawie 4 godziny i mam nadzieję, że Zosia odleci dziś wieczorem bez sensacji koło 20 :) Wkurzyłam się dziś na 1 placu zabaw - przyszła baba z około 4-letnim chłopczykiem i ten łobuz podeptał Zo po rączce SPECJALNIE! i potem jeszcze jej rączkę wykręcił!!! Myślałam, że strzelę tej babie po ryju Jak można tak wychowywać dzieciaka??!! A ona sobie siedzi kilka metrów od piaskownicy i tylko: tomeczku tak nie wolno. No szok. Ręce opadają. Jak masz bachora, który bije inne dzieci (a ten już kilka miesięcy temu popychał maluchy w piaskownicy, nawet tu się skarżyłam) to nie siadaj z daleka od niego i tyle. Wrrrrr
  18. dobra dziewczyny spadam bo zo wstała
  19. No niestety. Siostrę kuzynki już odcięło, mieszka w Bystrzycy i już nie mają nawet jak wyjechać. Na szczęście dom na wzniesieniu, więc ich nie zaleje, ale odcięci są. Kwiatuszek - budujemy się :) Teraz własnie bierzemy kredyt bo chcemy jak najszybciej postawić dom i się przeprowadzić.
  20. patusia23marciołkaKuzyn mi mówił,. że wszystko u nich zalezy, czy się uda załatać dziurę w chyba Lipkach (???). A próbują ją ludzie uszczelnić już kilkadziesiąt godzin, więc prognozy są niestety marne...Tam nie ma dziury tylko umacniają wały aby nie poszły ludzie pracują już od kilku dni przy wale (nawet mój szwagier wojskowy)cała jednostka wojskowa w Brzegu postawiona No widzisz, to nawet chyba gorzej, bo wały nie zawsze można umocnić, zwłaszcza jak woda długo stoi :(
  21. Ja nie mam lenia, całe szczęscie bo Zo z rana dorwała się do ciasta i już mam mieszkanie do odkurzenia.
  22. Kuzyn mi mówił,. że wszystko u nich zalezy, czy się uda załatać dziurę w chyba Lipkach (???). A próbują ją ludzie uszczelnić już kilkadziesiąt godzin, więc prognozy są niestety marne...
  23. No nieźle Patusia... Masakra co się dzieje. Mój kuzyn właśnie się wyniósł z Oławy z żoną i małą córeczką. Od kilku dni nie miał jak dojechać do pracy do Namysłowa, bo mosty pozamykane. A dziś ma iść fala kulminacyjna i stwierdzili, że olewają to. Magda wzięła wolne i pojechali do Góry do rodziców, mówią, że jeśli woda zeleje Oławę to biora urlopy i zostają na kilka dni u rodziców lub pojadą nad jezioro :) Dobrze, że mamy gdzie uciekać jakby co... Ja wyjadę jeśli nam faktycznie wodę odetną, a w szystko zależy czy dziś zaleje przepompownię.
  24. Jeju laski, słońce wyszło!!! Jak Zo wstanie to idziemy do piaskownicy :)
  25. Hheheheh to chyba po to się sprzeczamy, nie? A tak serio, to najgorsze jest jak się ma ochotę, ale człowiek padnięty i są chęci a sił nie ma A z innej beczki, choć też o spaniu. Dziś rano M zadzwonił budzik, a ja mu: Uklep górkę! On nie kuma i pyta: co? Mówi, że się wściekłam i taka nieprzytomna: No uklep górkę, nie rozumiesz!!!!???? Najlepsze, że coś mi tam świta, że tak gadałam, ale kompletnie nie pamiętam czemu, bo chciałam powiedzieć: włącz drzemkę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...