-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
Bo to żadna przyjemność też dla nas :( Bo ileż można siedzieć i zajmować się samą sobą? Ja wieczorami najczęściej oglądam sobie tv (prasując często przy tym), a potem do łóżka i książka do poduszki. M w tym czasie pracuje, choć nie powiem, jak jest coś fajnego w tv to co chwilę widzę jak się obraca od kompa i ogląda :)
-
Ja też chcę na imprezę!!!! Może zaprosimy wieczorkiem znajomych do nas, ale najpierw muszę pogadać z M, bo on ma jutro rano mecz i nie wiem, czy będzie taki chętny. Mój M pracuje do późna i to praktycznie codziennie (zwykle koło północy kończy), on ma swoją firmę i pracuje w domu, więc choć tyle dobrze, że jest na chacie, ale jak zawalony robotą to nie ma zmiłuj. Z drugiej strony ja myślę, że jakby się leppiej zorganizował, to wyglądałoby to inaczej. A on umawia się na mieście w jakiś taki chaotyczny sposób, zawsze jak innym pasuje to się dostosowuje, zamiast postawić na swoim i ułozyć to jakoś sensownie... Mam nadzieję, że jak już będziemy mieszkać poza miastem to to się jakoś unormuje bo mu będzie szkoda czasu.
-
Alecwi, jak ja bym sobie posiedziała tak wieczorkiem ze znajomymi... Ale u nas Kuba siada wieczorami i jeszcze pracuje :( No nic, może dziś się coś uda... Zosia właśnie zasnęła, dziś znów będzie budzenie. Kubek pojechał do Opola i na naszą działkę, chciał nas ze sobą zabrać, ale to trochę bez sensu. Po pierwsze nie wiadomo, jak na drogach, po drugie co ja bym z Zo robiła na budowie, w takim błocie? Musiałabym wziąć ze 3 zestawy ubrań na zmianę ;)
-
A propos żłobka - mój M mnie wczoraj wypytywał o żlobek. Bo mu powiedziałam, że koleżanka załamana bo przegapiła termin składania wniosków o żłobek i będzie musiała czekać do wrzesnia na kolejny... I pewnie będzie musiała zatrudnić nianię, mają taką na dochodne, kosztuje ich 9zł za godzinę, a Marysia zarabia 11 :( No i Kubek się grubo zdziwił, że można tylko jedno zgłoszenie dać, a potem modlić, żeby przyjęli malucha. On myślał, że to jak ze szkołą - muszą cię przyjąć i tylko kwestia do ktorej...
-
witam panie :) Ankalena, u nas często w piątek mięsko... na usprawiedliwienie dodam, że ogólnie nie jemy mięsa codziennie, czasem ze 2 razy w tygodniu., czasem więcej. Patusia, my mamy tylko jedną zgrzewkę, ale miałam nabraną całą wannę, wiadro i kilka plastikowych misek :) My właśnie po śniadaniu, zapowiadali ładną pogodę, a tu ponuro i mokro :( Zosia stała się modnisią!! chciała od rana nosić tą weselną sukienkę, co o niej pisałam, ale udało mi się jej nałożyć inną. Teraz są wrzaski, bo chce mieć rączki w kieszeniach,a sama nie umie włożyć
-
Piersi pokroiłam w takie paski, powiedzmy szerokości około 2-3cm, nie za cienkie. Nic nie soliłam ani nie przyprawiałam. Panierka: trochę panierki pikantnej kupnej, wymieszać z bułką tartą, do smaku: papryka ostra, pieprz, sól, curry i oregano. Osobno w miseczce jogurt naturalny z keczupem. Maczamy w tym miszmaszu a potem w panierce i od razu na patelnię. Pychotka :)
-
Mi też się obiadek udał, nawet nasz niejadek pojadła, i to i kaszy , i mięsa!! Następnym razem t5eż tak zrobię kurczaczka, bo wyszedł mi bardzo delikatny, a jednocześnie pikantny
-
Yo :) Mała śpi, my właśnie zjedliśmy pomidorki ze śmietaną (wiem, jest zaje... późno, ale nic wcześniej nie zdążyłam), otworzyłam sobie gingersa i odpoczywam :) U nas po wielkim alarmie wodociągowym, po napełnieniu wodą wszystkich większych misek i wanny okazało się, że alarm był fałszywy!! A dziwne, bo naewt przez radio ogłaszali (tak przynajmniiej mówi moja teściowa)... U mnie ciasto wyszło super - miała być babka marmurkowa, ale nie chciało mi się rozpuszczać czekolady i posiekałam na dość grube kawałki gorzką czekoladę i wyszedł mega pyszny piegus :) Kwiatuszek, a jak obiadek? Udał się? Patusia, no nie macie za fajnie... Ja dziś gadałam z kuzynką która mieszka we Wro na takich zalewowych terenach nad samą Odrą i dziś wyjechała z miasta, bo z małym dzieckiem nie ma co siedzie. Dobrze, że miała jeszcze urlop...
-
Ja idę budzić Zoltanka :) Do zobaczenia!!
-
Z kasą od Kuby nie będzie problemu, nawet buty sobie kupię do kompletu (chyba, bo mi jakoś samej trochę szkoda kasy na jakieś obcasy, bo na codzień nie noszę, a mam ich od groma...). Problem jest w tym, ze ja jak widzę sukienkę na wieszaku albo na kimś to jest piękna i cudna, a jak tylko nałoże to czar pryska ;) Zajrzałam ostatnio do Orsaya i tam też są ładne, ale musze mierzyć. A na allegro oglądałam i też mam kilka typów :)
-
Dobra książka w wolnej chwili
marciołka odpowiedział(a) na monikouette temat w Humor i hobby oraz gry i zabawy
Zaczęłam wczoraj czytać biografię Marii Wisnowskiej (aktorki końca XIX wieku). Książka jest niesamowita, wciągająca, bo też i sama postać Wisnowskiej jest wyjątkowa (dla jasności - wczesniej nie słyszałam i Wisnowskiej, nie interesuję się teatrem ani jego historią, ale tę książkę się czyta jak najlepszą fabułę!!) -
alecwi, ja ci gwarantuję, że moja Zoosia będzie się prezentowała o niebo lepiej ode mnie Ja chyba będę musiała na golasa pójść, bo nie mam sukienki, to wesele siostry, więc fajnie by było mieć nową, bo wchodzę tylko w taką brązową, ale miałam ją na poprawinach swoich i wszyscy mnie już w niej widzieli...
-
papsy! Kurczę, mnie tylko przerażają ceny butków dla dzieci. Właśnie siedzę na allegro i szok - sandałki za 134 zł!!!!! Pójdę chyba do ccc i kupię jej tam. Przecież to nie mają być buty na nie wiadomo jaką pogodę...
-
My jeszcze musimy jej dokupić sandałki, bo ma 3 pary, ale jesscze wszystkie za duże. POza tym chcę, żeby miała takie ładne, nie sportowe do tej sukienki
-
My teraz też idziemy z Zo na wesele mojej siostry. I Zosia ma piekną sukienkę! Dostałam w zeszłym roku od męża kuzynki, sukienusia jest jeszcze ciut duża, ale już spokojnie mała może ją nałożyć. Kiecka jest bawełniana, biała w duże kwiaty (czerowno-zileone), wiązana w pasie, a pod spodem ma halkę!!! Wykończoną tiulem, tak że kiecka ładnie się podnosi :)
-
O, następnym razem jak mnie najdziue ochota na pieczenie to zrobię takie rogaliki :) Patusia, mieszkam na nowym dworze, więc nas woda nie ruszy :P Gorzej z wodą z kranu i ze sklepu. Mi szwagier przed chwilą przyniósł zgrzewkę żywca gazowanego i mówi, że już nic się nie kupi u nas na osiedlu... Mi tam gra, Zosia lubi gazowaną, do mleka mam jeszcze ze 4 litry niegazeowanej także damy rade! Kwiatuszke, a jaki masz pomys ł na te fileciki? Ja zrobię takie na pikantno, w kupnej panierce :)
-
Hehhe nie swoje zawsze najlepsze!
-
Kasza gryczana, zmażone fileciki z kurczaka i warzywka do wyboru - marchewka z groszkiem i/lub surówka z białej rzodkwi z marchewką i szczypiorkiem
-
Hejka My już po spacerze. Boże jak dobrze, że już nie leje, mała się wyszalała i śpi jak suseł (ale dziś budzenie będzie to nie wiem, czy się tak wyśpi jak by chciała ). U mnie ciasto w piekarniku bo mamy dziś gości, kurczaczek już pokrojony, bo na obiad będą smażone fileciki, a ja mam chwilkę luzu :) U nas z powodzią też niefajnie. Dziś dostałam kilka telefonow, żeby wodę napuszczać, bo będą odcinać, także mam spore zapasy, koleżanka co nas odwiedzi ma mi kupić jeszcze po drodze zgrzewkę mineralki. POdobno ma wody nie być nawet kilka dni. Jak tak będzie to spadam nad jezioro - tam wody w bród
-
Ty moja tak samo, tylko teraz mi zwariowała :) Ale wiesz co, w sumie ok, teraz te 3 ostatnie dni Kuba miał takie, że prawie go nie było w domu, tak to go chociaż wieczorami żabka widziała :) Teraz np. siedzi w wannie, a Zosia stoi koło wanny i gada, bawi się wodą itd. Chyba chwila prawdziwej bliskości z tatą jest warta tego, że sobie w jeden czy dwa wieczory pójdzie spać później.. No ale jytro nie ma zmiłuj, będzie pobudka. Dziś niestety sama zasnęłam na 2 godziny, więc Zosi się pospało od 12.30 do 16 :/ Dobra, chyba będę spadać, bo właśnie dostałam od córci proszek do prania, więc lepiej żebym zajrzała do łazienki, co te moje dzieci (bo M jak dziecko hihihihih) wyrabiają... Paptki i do jutra!!!!!! Buźka!!!
-
a nie ma opcji i w dzień, i w nocy? Moja córa właśnie wsuwa bułki z tatusiem. Teraz będę mieć tą upragnioną chwilę dla siebie, bo mała prawie nie widziała taty dziś i teraz łazi za nim jak cień :)
-
No niby wiem, ale... same wiecie, że pora dzremki to w sumie jedyna chwila w ciągu dnia, kiedy albo masz czas na zrobienie czegokolwiek, albo chcesz po prostu chwilę posiedzieć sama i odpocząć. W normalnie dni jest ok, Zosia śpi max 2 godzinki i potem ładnie zasypia, ale teraz to jakaś masakra
-
Kwiatuszke, ja mam tylko nadzieję, że moja też w końcu zacznie spać normalnie... Tak trochę przez tą pogodę jej się porypało. Bo takie senne dni teraz, w dzień zalicza drzemkę ponad 3 godziny i potem walczy. Teraz też jednak jeszcze musi polatać, ale kurde jutro ją obudzę i już! Powiem wam, że w życiu nie myślałam, że pogoda tak się odbija na zachowaniu dzieci... Zo zawsze jak spada ciśnienie jest taka marudna, nie wie co chce itd.
-
A dziękuję :) Co prawda w międzyczasie włoski sporo urosły, ale jakiś miesiąc temu wróciłam do króciutkiej fryzury. Twoej dziecię już śpi, że o tej porze na forum? Moja właśnie się wydziera, bo została sama w pokoiku. Kurczę, nieraz zasypia samiutka bez szemrania, a nieraz dzikie wrzaski...
-
No i drugi spacer za nami :) Tym razem były 2 upaski, ale na czysto - w trawę, więc tylko rajtki mokre, ale nie było błota na szczęście. I Zosia się przeszła, więc jest lepsza teraz, jednak dzieci muszą się na dworze wylatać. Kurde, oglądam właśnie wiadomości, mój M ma jutro jechać do Opola. Wkurza mnie, bo mu mówię, że tam powódź, a on, że co ja gadam, on musi jechac itd. A tu mi mówią w tv, że w Opolu ma dziś w nocy przejść fala kulminacyjna! No chyba mu wpierdziel spuszczę... wrrrrrr