Kącik dla mam

Samotne macierzyństwo

imfa

imfa

Witam, jestem pierwszy raz na tym forum i nie bardzo się orientuje gdzie, co, jak, z czym.? Mianowicie chodzi o to, że rozstalam się niedawno z ojcem mojej jeszcze nienarodzone córeczki. Mam wiele obaw, boje się, że nie podolam jako samotna matka, że nie dam córce tyle ile bym chciała jej dać. W jednym juz poległam, chciałam jej dać pełna rodzinę, mama, tata no i Ona. Niestety...nic na siłę. Ale okropnie się boje, że nie dam sobie rady. Może są jakieś mamy tutaj na forum które niestety samotnie musiały wychowywać swoje pociechy? Moja córeczka rodzi się na początku lutego. Serdecznie pozdrawiam

50095 imfa Kobieta, 25 lat, Poznań

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Dziubala

Dziubala

Imfa, bardzo mi przykro, niestety czasem tak się zdarza w życiu... :(. Ale zobaczysz, że sobie poradzisz, bo kobiety są silne. Pewnie nieraz dopadną cię wątpliwości, nieraz zapłaczesz w poduszkę, ale dziecko daje niesamowitą siłę. Padniesz, ale szybko powstaniesz, bo masz dla kogo żyć :)
Żeby ci było raźniej to zaglądnij na Lutówki 2016 https://forum.parenting.pl/9-miesiecy-ciaza/3434398,lutowki-2016,623, będziesz miała wsparcie wśród mam na tym samem etapie ciąży.
Trzymaj się, pozdrawiam.

--

2005 :), 2007 :), 2014 :)

39 dziubala Kobieta, 107 lat, Kraków
barbaraaaaa

barbaraaaaa

witam Cie, ja od 7 lat sama wychowuje synka i jakoś sobie radzimy :) to fajny i pogodny chłopiec, wiadomo ze są obawy i że każda matka chce dla dziecka jak najlepiej w tym pełnej rodziny ale czasem lepiej być samej niż z kimś z kim było by i ty i dziecko nieszczęśliwe np przez ciągłe wasze kłótnie itd takie jest moje zdanie. dasz rade tak jak i na prawdę wiele mam w podobne sytuacji. Pozdrawiam

2515 barbaraaaaa Kobieta, 30 lat, Lubelskie
~lunia

~lunia

Zostałam sama jeszcze przed urodzeniem się mojego synka.
Dałam radę, nie miałam pomocy od nikogo. Do żłobka oddałam dziecko gdy miało 4,5 miesiąca... a karmiłam piersią do 3 roku . Na początku było tak, że cycę dostawał w żłobku przed oddaniem go w ręce nianiek i cycę dostawał jak go odbierałam po pracy. Wychowywał się w przedszkolu, później była świetlica szkolna. Ale jak był ze mną to wszystko robiliśmy razem : pranie, sprzątanie, gotowanie, zabawy, czytanie bajek itd. Nie było żadnego "wujka" i dziecko miało moją całą miłość . Nie zawsze było łatwo, ale daliśmy radę.
Dziś syn jest na studiach , jest samodzielnym , zdolnym i kochanym nie tylko przez matkę :). Nigdy nie byłam zaborczą matką - dużo rozmawiałam , o wszystkim, jak był w "cielęcym" wieku nie było łatwo ale pokazałam jak wyglądają narkomani i alkoholicy- zabrałam na dworzec aby zobaczył jak można skończyć. Dziś słyszę od obcych jak Pani ma dobrze wychowanego syna... Potrafi zgotować, piec, pranie, prasowanie nie stanowi problemu.
Dziecko miało we mnie oparcie i miłość i to było dla niego najważniejsze - tak dziś od niego słyszę. Dziś to ja czuję jego opiekę i troskę o mnie.Można samemu wychować dziecko i być szczęśliwym. ...trzeba wszystko dobrze poukładać i nie obwiniać dziecka, że jestem sama...

Kashubie

Kashubie

To może trochę zabrzmi banalnie, ale taka prawda, dziecko dodaje niesamowicie dużo siły. Jeśli tylko chcesz tego dziecka, kochasz je, to zobaczysz, że dla niego będziesz w stanie góry przenosić, mimo, że teraz wydaje Ci się to abstrakcją.
Będzie na pewno ciężko, momentami bardzo, będziesz miała chwile zwątpienia i kryzysy, ale to normalne. Większość jednak będzie chwil pięknych, których nigdy nie zapomnisz i o nich zawsze pamiętaj. Na pewno dasz radę, przecież nie jesteś zupełnie sama. Na pewno masz choć jedną bliską Ci osobę, która z radością Ci pomoże.

49417 kashubie Kobieta, 30 lat, Wejherowo
barbaraaaaa

barbaraaaaa

~lunia zgadzam się z Tobą mam nadzieje ze uda mi sie równiez wychować super syna. nie trzeba sie poddawac i zawsze dawac rade mimo wszystko.

2515 barbaraaaaa Kobieta, 30 lat, Lubelskie
Dorrcia

Dorrcia

Tak naprawdę każdą z nas może to spotkać, niezależnie od wieku. Są w życiu takie sytuacje losowe i niestety zawsze będą. Dlatego warto być silną, niezależną osobą, otoczoną wsparciem bliskich. Nie zamykajcie się tylko w swoich małżeństwach. Myślę, że każda z nas może sobie poradzić, musicie tylko znaleźć w sobie siłę i bardzo tego chcieć :)

50308 dorrcia Kobieta, 47 lat, Rybnik
imfa

imfa

Dziękuję wam dziewczyny za słowa wsparcia. Przeczytałam wasze historie i czuje,ze jestem silniejsza. Wiem, że nie jestem z tym wszystkim sama, za 2 tygodnie powinnam zobaczyć swoją gwiazdeczke♡

50095 imfa Kobieta, 25 lat, Poznań
Dziubala

Dziubala

imfa, powodzenia! I śpij teraz ile możesz ;)

--

2005 :), 2007 :), 2014 :)

39 dziubala Kobieta, 107 lat, Kraków
eva86

eva86

imfa 7 miesięcy temu byłam w podobnej sytuacji. Bałam sie wszystkiego i w dodatku byłam zła na siebie, że nie jestem w stanie jej zapewnić pełnej rodziny. To uczucie nie mija ale pojawia się motywacja. Dasz radę :) na pewno możesz liczyć na czyjąś pomoc - rodziny, przyjaciół, sąsiadki... Płacz, żal i zmęczenie będą i tu nie ma co się oszukiwać ;) Warto żebyś miała chociaż jedna taką osobę, która pomoże Ci w pierwszych tygodniach zanim się zapoznacie z kruszynką (kąpiel z maluchem nie należy do relaksujących czynności ;) )

--

http://s8.suwaczek.com/201507234980.png

42335 eva86 Kobieta, 33 lata, Wrocław