Uczniowie, Nastolatki

Skręcona kostka u syna

~Tata30

~Tata30

Cześć, liczę na waszą poradę. Mój synek skręcił dzisiaj kostkę, lekarz to widział. Stwierdził jednak, że nie jest to coś poważnego, żeby czymś smarować. No właśnie czym?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Urszula Rogalska

Urszula Rogalska

Odpowiedź eksperta

Kochana warto zakupić altacet jeżeli puchnie noga. Można też w aptece dopytać o leki na skręcenia, stłuczenia. Dodatkowo warto dla pewności jest zrobić prześwietlenie jeżeli czujecie, że chcecie mieć pewność. Zdrówka życzę:)

28505 urszula-rogalska Kobieta, 38 lat, śląsk
marzen@

marzen@

Skręcona kostka to wcale nie takie nic, uszkodzeniu ulegają m.in. nerwy, a te się nie zrastają. Nogę w kostce należy unieruchomić i przez jakiś czas jej nie nadwyrężać. Syn miał robione prześwietlenie?
Ja miałam skręcone obie kostki (jedną w dzieciństwie, drugą kilka lat temu). Za każdym razem noga unieruchomiona (raz bandaż, raz orteza). Do tego zabiegi: laser, jonoforeza, lampa, a po skończonej kuracji gimnastyka.
Na opuchlizne pomagaja okłady z kwasnej wody.

--

Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

26646 marzen Kobieta, 12 lat, gdzieś daleko stąd...
~Eastka

~Eastka

Jak moja córka skręciła nogę to miałyśmy zabiegi zlecone zabiegi i robili nam je na Słomczyńskiego w Krakowie. Panie mają dobre podejście do dzieci, jest miło i przyjaźnie. Dziecko dało radę dzięki temu wytrzymać podczas zabiegów. rehabilitacje. org tam możecie sobie sprawdzić gdzie jest najbliżej dla was. Myślę, że bez zabiegów, a później ćwiczeń z dzieckiem by się nie obyło, ja miałam skręconą kostkę w dzieciństwie i niestety nadal czasem ją czuję, bo wtedy nic się z tym nie robiło.

Sosnowiec_Zdrój

Sosnowiec_Zdrój

Mój synek sobie nie tyle co skręcił kostkę, co jak byliśmy na wycieczce rowerowej, biegając po lesie złamał nogę. 3 latka, płaczu dużo. Szybka akcja, łapanie stopa, ja pojechałam z Maksymilianem, a mój mąż został z rowerami. troche straszne to było, ale Maksiu dał radę i w szpitalu już tak nie płakał.
Co prawda, nawet jak ściągnęli mu gips to ciągle bał się chodzić. Powoli musiliśmy go oswajać :(
Ale teraz, praweie półtorej roku po wypadku, śmiga samodzielnie i dalej chętnie jeździ z nami na wycieczki :)))

--

O najnowszych gadżetach dla mam i tatusiów, przeczytacie na moim blogu.

60398 sosnowiec-zdroj Kobieta, 25 lat, Sosnowiec