Skocz do zawartości
Forum

Trudne przypadki czyli jak poskromić Małego Terrorystę


Rekomendowane odpowiedzi

mrs szaya bardzo się cieszę, że dołączylaś do naszej grupy wsparcia i przykro jednocześnie, że zostałaś do tego zmuszona. Az mi oczy wyszły na wierzch jak przeczytałam Twojego posta!!! Nie słyszałam nigdy, żeby maluch takie skrajności przejawiał. Przykładowo Kronkiś i ja walczymy ze Smrodami w zasadzie od wyjścia ze szpitala o tyle Ty miałaś balangę na początku. Jestem szczerze zaintrygowana co się mogło stać??? Mam nadzieję, że będziesz się z nami dzieliła troskami i szczęściami, bo po to jesteśmy.

Tak w sumie dzisiaj pomyślałam,ze nasz wątek powinien się nazywać Na Czyje Dzieci Nie Działają Mądrości Tracy Hogg i Język Niemowląt, bo co z kimś rozmawiam to podsuwa mi tą pozycję książkową, a moje dziecko ma ją w poważaniu. Owszem wiele porad stamtąd jest cennych, ale resztę to se mogę...ściany wytapetować :Męki:

Aha!!! Najnowszy wynalazek mojego dziecka to niejedzenie u mnie na rękach!! U tatusia zje a ja musze go karmić leżącego w łózeczku....no do zabicia!!!!

Magda & Kajetanek
http://parenting.pl/galeria/data/500/thumbs/IMG_00263.JPGhttp://ticker.7910.org/as1cA6GrmRJ1110MzIxfDU2MWR8S2FqZWNpayAtIE91ciBMaXR0bGUgUHJpbmNlIGlz.gif4th B-Day

Odnośnik do komentarza

no bo to wredne małe i złośliwe po tatusiu :)
u mnie jedzenia na rekach to juz dawno nie ma.
ja podejrzewam ze to prez chorobe sie tak rozregulowal, bo jak mial 2.5 mca porzadnie sie rozchorowal na miesiac i mocno sie meczyl, nie spal i nie jadl. i od tamtej pory nie spi juz cale noce nie je ladnie, nie zasypia zupelnie sam i nie jest taki spokojniutki. mam nadzieje ze kiedys sie to zmieni, bo póki co to dzis od rana bylo fajnie dopoki tatus drzwi nie zamknal za sobą
do szalu doprowadza mnie zlosliwosc mojgeo dziecka, poki tatus jest Xawus jest grzeczny ciuchutki usmiechniety, a tylko M wyjdzie do pracy włącza sie mu alarm a wieczorem M przychodzi i znow widzi grzeczniutkiego synka a ja sie słaniam ze zmeczenia a on zdziwiony czym ja sie tak zmeczylam !!!!

Odnośnik do komentarza

Straszne to co piszesz i wcale się nie dziwię, że szału dostajesz. U nas niestety robi sie podobnie - ja siedze na dupie z Małym cały dzien, a małż tylko kilka chwil....jest nieziemsko pomocny - to muszę mu oddać, ale Kajtek zachowuje sie przy nim kompletnie inaczej.

Próbowałam go dzisiaj nakarmić bez mała 2 godziny!!! Kajtek jednak wolał wyć jak obdzierany ze skóry....położony spać dostał butlę (od mojego męża) i jakims cudem zjadł 120ml!!! no myślałam, że wyjdę z siebie....boję się, że nabierze złych nawyków...Aż się boje tego co będzie jutro...:Wściekły::Wściekły:

Magda & Kajetanek
http://parenting.pl/galeria/data/500/thumbs/IMG_00263.JPGhttp://ticker.7910.org/as1cA6GrmRJ1110MzIxfDU2MWR8S2FqZWNpayAtIE91ciBMaXR0bGUgUHJpbmNlIGlz.gif4th B-Day

Odnośnik do komentarza

No to chyba i ja dołączę.
Moja pana w nocy śpi cudownie. Od 20 do około 10, z przerwą na flechę koło 6-7. Ale dzień to koszmar. Nie śpi, ciągle chce żeby być w zasięgu jej wzroku.Strasznie ciekawska jest wszystkiego, a jak ostatnio położyłam ją na brzuchu to po jakimś czasie już leżała w przeciwnym kierunku. Nie mogę narzekać na jedzonko, bo flachę wydaja w kilka minut. Ale nie rozumiem dlaczego się wścieka, jak jest najedzona, sucha itp. Drzemki są ze dwie, trzy po 15-30min . Łóżeczko w ciągu dnia jest be. Dobrze, ze chociaż wieczorem po kąpieli i żarełku w nim śpi, bo włóżku to ja mam innego lokatora. I nie o m mówię a o synusiu, cycowym chowie z wygody i lenistwa branym do łózka. Ten to wcale w łóżeczku nie spał. Dopiero od wiosny tego roku ma swoje łóżko i w nim zasypia, po wcześniejszym czytaniu książek i leżeniu z nim. Ale i tak w nocy przylezie z poduchami i wciska się do mnie. Przemyt ciała opracowal do perfekcji, bo czasem nawet nie wiem, kiedy przyszedł.
A najśmieszniejsze jest to, że mam tyle dzieci, a te dwoje to jakieś takie indywidua. Czekam na moment, żeby mała usiadła, to może z Emilem się będzie bawiła, bo nie ukrywam, że on też chciałby już z nią się bawić.
Póki so w kuchni mamy bujaczek, w którym się drze jak stoję tyłem, a w pokoju fotelik samochodowy postawiony na podłodze skierowany na tv. Tyle jest spokoju jak reklamy lecą:Oczko:

Odnośnik do komentarza

Witam,

ja tez sie dolacze, musze sie wygadac, bo kompletnie juz sobie nie radze. Moj synek od okolo dwoch tygodni zupelnie nie pamieta od czego jest noc. Dzis spalam jakies dwie godziny... Franek budzi sie co godzine, pol, 15 minut, lezy sobie i gaworzy, po jakims czasie mu sie nudzi, wiec upomina sie o towarzystwo, wstaje do niego, przytulam, glaszcze, zasypia i tak co chwilke az do rana. Jedzenie rowniez ma miejsce, a jakze, z tym, ze nie co kazda pobudke. Kompletnie nie wiem o co chodzi, lekarka wykluczyla zabkowanie, zreszta on nie sprawia wrazenia cierpiacego dziecka, budzi sie w dobrym humorze, po prostu nie chce spac. W dzien tez spi mniej, ale co ciekawe ma lepszy humor niz wtedy, kiedy przesypial cale noce... Wlasnie, przesypial cale noce, moze dlatego tak trudno mi to zniesc...

W kazdym razie z tego niewyspania jestem jednym klebkiem nerwow, cala rozdygotana, roztrzesiona... Dzis sie na niego wydarlam za n-tym wstaniem, ze jest noc, ma sie zamknac i spac, normalnie na niego nawrzeszczalam. Przestraszyl sie biedaczek, a mnie sumienie ruszylo. Przeciez to nie jego wina, nie robi tego specjalnie, ale po prostu brak snu mnie wykancza. Trudno o dobry humor i cierpliwosc jak sie nie spi- ostatnie trzy noce praktycznie wcale nie spalam, a z drugiej strony wyrzucam soebie, ze sie zloszcze na takiego maluszka, ze co ze mnie za matka itp... Koszmar.

http://www.suwaczek.pl/cache/f06af92aaa.png

Odnośnik do komentarza

Aha, jesli chodzi o "Jezyk niemowlat" to zaluje, ze przeczytalam ta ksiazke, bo tylko niepotrzebnie drecze sie, ze nie rozumiem wlasnego dziecka. Franek nauczyl sie zasypiac sam w lozeczku, ale juz sie tego oduczyl, nauczyl sie przesypiac noce, tez sie oduczyl.... Pilnuje stalego rytmu dnia, ogolnie jakis tam powtarzalnych zachowan przy nim, zeby mial uporzadkowany ten swoj maly swiatek i co? I nic, kazdy dzien jest inny, ze o nocach nie wspomne...

http://www.suwaczek.pl/cache/f06af92aaa.png

Odnośnik do komentarza

Monia, Lema współczuję z całego serca!!!!! ja już też z sił opadam. Też mam okropne momenty jak się dre na Kajtka - mam oczywiście potem wyrzuty sumienia, ale jak drze sie w ciagu dnia to ja juz nie daję rady!! szlag mnie trafia, bo ile można???????? Co do "Języka" to dawno dałam sobie już z nim spokój, bo podobnie jak Wy miałam wyrzuty sumienia,że tak fatalnie postępuję z dzieckiem, że go nie kumam. Moje dziecko nie pozwala mi zjeść, ubrać się, wyglądać jak człowiek...a jak tylko mąz wraca z pracy to lecę pod prysznic i tu kolejna seria wyrzutów, że mąż zmeczony po pracy musi jeszcze z tym gnomem siedzieć....tak źle i tak niedobrze.

Z zazdrością słucham opowieści o aniołkach śpiących po 10-12 godzin...ja straciłam nadzieje....

Magda & Kajetanek
http://parenting.pl/galeria/data/500/thumbs/IMG_00263.JPGhttp://ticker.7910.org/as1cA6GrmRJ1110MzIxfDU2MWR8S2FqZWNpayAtIE91ciBMaXR0bGUgUHJpbmNlIGlz.gif4th B-Day

Odnośnik do komentarza

madalenka
Monia, Lema współczuję z całego serca!!!!! ja już też z sił opadam. Też mam okropne momenty jak się dre na Kajtka - mam oczywiście potem wyrzuty sumienia, ale jak drze sie w ciagu dnia to ja juz nie daję rady!! szlag mnie trafia, bo ile można???????? Co do "Języka" to dawno dałam sobie już z nim spokój, bo podobnie jak Wy miałam wyrzuty sumienia,że tak fatalnie postępuję z dzieckiem, że go nie kumam. Moje dziecko nie pozwala mi zjeść, ubrać się, wyglądać jak człowiek...a jak tylko mąz wraca z pracy to lecę pod prysznic i tu kolejna seria wyrzutów, że mąż zmeczony po pracy musi jeszcze z tym gnomem siedzieć....tak źle i tak niedobrze.

Z zazdrością słucham opowieści o aniołkach śpiących po 10-12 godzin...ja straciłam nadzieje....

Wlasnie, ja tez stracilam nadzieje. Jak Franek sie urodzil wszyscy powtarzali, ze bedzie coraz lepiej, latwiej, wszystko sie unormuje, pouklada. A teraz, jak juz wiem jak to "lepiej" wyglada, nie chce nawet myslec o tym co dalej...

http://www.suwaczek.pl/cache/f06af92aaa.png

Odnośnik do komentarza

Mam znajomą, której córeczka to chodzący aniołek...jest słodka, spokojna, uśmiechnieta i płakała chyba tylkopodczas porodu....patrzę na nią, na moją znajomą - dałyby sie za siebie pokroić. Kumpela świata poza mała nie widzi...a ja niestety...przykro się przyznać - nie czuję tego. Kocham Kajtka to nie ma wątpliwości, ale mam go chwilami dosyć i spędzanie czasu z nim nie sprawia mi przyjemności. Gdzie ta matczyna miłość??? gdzie ten wybuch uczuć do maluszka o którym tyle się wszędzie słyszy??:Nieśmiały::Nieśmiały:

Magda & Kajetanek
http://parenting.pl/galeria/data/500/thumbs/IMG_00263.JPGhttp://ticker.7910.org/as1cA6GrmRJ1110MzIxfDU2MWR8S2FqZWNpayAtIE91ciBMaXR0bGUgUHJpbmNlIGlz.gif4th B-Day

Odnośnik do komentarza

mada... a jak się twój maluszek do ciebie uśmiecha? co w tedy czujesz? a jak mial kolki to co w tedy czułaś? to że Kajtek daje popalić... no cóż... ma chłopak charakter :) przynajmniej nie da sobie w przyszłości w kaszę napluć tylko będzie walczył o swoje... o to co mu się należy :D
kochana... jeszcze zobaczysz nie raz jak bardzo ci na kajtku zależy jak bardzo go kochasz i jaka jesteś dumna ze swojego syneczka... bo kacper tez mi się tu wydziera ale jak zobaczyłam np wczoraj jak ładnie trzyma po raz pierwszy grzechotkę i sam ją w dodatku złapał to oczywiście poryczałam się bo robi postępy i taaaką dumę czułam i w ogóle zapominam o wszystkich jego humorkach

w ogóle to witam nowe mamy w klubie :)

http://www.suwaczki.com/tickers/9f7je6ydopwft2b3.png
http://www.suwaczki.com/tickers/km5se6yd9zs70fzs.png
jesteśmy ze sob

Odnośnik do komentarza

madalenka
Mam znajomą, której córeczka to chodzący aniołek...jest słodka, spokojna, uśmiechnieta i płakała chyba tylkopodczas porodu....patrzę na nią, na moją znajomą - dałyby sie za siebie pokroić. Kumpela świata poza mała nie widzi...a ja niestety...przykro się przyznać - nie czuję tego. Kocham Kajtka to nie ma wątpliwości, ale mam go chwilami dosyć i spędzanie czasu z nim nie sprawia mi przyjemności. Gdzie ta matczyna miłość??? gdzie ten wybuch uczuć do maluszka o którym tyle się wszędzie słyszy??:Nieśmiały::Nieśmiały:

Przeciez mowisz, ze go kochasz... To jest ta matczyna milosc, tylko trudniejsza. Kazde dziecko jest inne, kazde kocha sie inaczej.

http://www.suwaczek.pl/cache/f06af92aaa.png

Odnośnik do komentarza

wow, dzisiaj nikogo nie było??
Wiecie, ja tak czasem zastanawiam się, że chyba chętnie pogadałabym z psychologiem, bo jakaś taka nerwowa jestem. Dzieciaki tak dają popalić, że czasem płakać się chce. Mała w dzień wyła, a jak tylko tatusia zobaczyła to aniołek. Jak mówię, że złośliwa bestyjka, to on twierdzi, że się czepiam, bo przecież grzecznie sobie gada. Oj przydałby się na forum psycholog, przydał.

Odnośnik do komentarza

u nas też ostatnio tak dziwnie się dzieje, że jak Kubę coś najdzie albo coś nie po jego myśli czy to w dzień czy w nocy,to wrzeszczy jak opętany aż spazmów dostaje, nic nie jest go w stanie uspokoić ani noszenie na rękach, zabawianie itd, tylko babcia, bierze go na ręce i wtedy, właśnie, jak aniołeczek albo Amelka moni grzeczniutki, rozmawia z nią, ja ani m. nie mamy prawa podejść bo znowu ryk
a mnie od razu szlak trafia bo moja mama go uspokoiła ale to nie na tym wątku, patrz narzekalnia

http://www.suwaczek.pl/cache/4ccc13b87c.png
serdecznie zapraszam, zniżki dla parentingowców:Śmiech:
http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3249849

Odnośnik do komentarza
Gość mrs_szaya

U nas Xawek sie nauczyl brania na ręce i jak robi awanture i go wezme to odrazu cisza a jak postawie spowrotem to ryk, Potrafi pół dnia jęczec non stop. łeb mi pęka a on poprostu sie drze... i to po złości bo ewidentnie widac ze udawana histeria. No i to olewanie "Niewolno" . WIdze ze on rozumie jak mowi ze czegos nie wolno. Ale i tak robi swoje, ostatnio ma 2 glupie fazy, 1. to grzebanie w komodzie w ktorej sa albumy ze zdjeciami wszystko wywala i niszczy. moge schowac zamknac szafke a on zaraz od nowa idzie. A 2 to łazienka, nie daj boze nie zamkne drzwi na klamke, nauczyl sie otwierac i lezie i pcha łapy do klopa. no oszalec mozna.Albo tłucze drzwiczkami od pralki.
Czasem naprawde nie nadazam.
Ostatnio nawet nie sprzatam zabawek bo jak wszystko jest w 4 koszykach i posprzatam to Xawery idzie i wywala wszystko. Najlepsze jest to ze siedzi ze mna i patrze jak ja sprzatam siedzi cicho, po czym jak tylko postawie ostatni koszyk i sie podnosze to odrazu lezie i wywala wszystkie po kolei. normalnie oszalec mozna
A potem mi M przychodzi i mowi ale burdel. ze ja nic nie robilam, zemoglam posprzatac no kuuuuuuuurde nic tylko go podejsc i udusić.

Odnośnik do komentarza

:Nieśmiały::Nieśmiały::Nieśmiały:
Czytam Was, patrzę na tego mojego Edi terrori i aż mi niedobrze. Wkurza mnie to domowe więzienie...Kajtek np. w piatek został z tatą, bo ja mam akcję zębową i wyobraźcie sobie, że zasnał mu na ponad 2,5 godziny!!!! NIGDY MI TAK NIE SPAŁ W DZIEŃ!!! Zaszlachtowac się to mało....

A z tym psychologiem to się zgadzam!!! w ogóle uważam, że nie wolno nic na siłe - czas przyznać., że coś ma nas prawo przerastać i oddać się w ręce fachowca. Nie wolno zatrac swojego dobrego samopoczucia w imię "zdrowego macierzyństwa"...ja mam w czerwcu egzamin na który musze kuć jak dzika juz teraz. Podjęliśmy z B. decyzję, że od marca zatrudniamy nianię...mogę być potępiona przez wszystkich dookoła - g... mnie to obchodzi!!! Nie chcę skończyć jak moja ciotka - oddała zycie dzieciom a teraz jest sfrustrowana na maxa - bo życie jej przeleciało a ona nie ma z tego nawet niedzielnych obiadków z rodziną, bo dzieci wyjechały daleko a mąż ją zostawił....

Sorry za mędzenie, ale to się odzywa maksymalne zmęczenie...
Kurde...nawet nie czuję atmosfery świat...wrrrr

Magda & Kajetanek
http://parenting.pl/galeria/data/500/thumbs/IMG_00263.JPGhttp://ticker.7910.org/as1cA6GrmRJ1110MzIxfDU2MWR8S2FqZWNpayAtIE91ciBMaXR0bGUgUHJpbmNlIGlz.gif4th B-Day

Odnośnik do komentarza

Miki jak urodziła się Maja miał straszne z tym problemy. Stał się nieznosnym dzieckiem. Bez przerwy płakał, rzucał się na podłogę, krzyczał, rzucał zabawkami po ścianach...nawet smoczek i pieluchy wróciły...Potem było trzy tygodnie spokoju a teraz znowu akcje. Zaczęłam to ignorować. Krzyczy po pół godziny a ja to ignoruję. Przechodzi, ale mam ochotę tam wpaść i ustawić tego terrorystę. Póki co wytrzymuję, ale ile jeszcze? Kiedy mu to minie?

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...