Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Szczesliwa mama2016

Czerwcowe maluszki 2018

Rekomendowane odpowiedzi

Domka1 mysle ze jak dziecko sie dostanie do zlobka to juz polowa sukcesu. My mamy praktycznie zerowe szanse na jakikolwiek żłobek chyba ze przeprowadze sie 200km to z pocalowaniem w rękę. Tutaj koszt panstwowego ok.400zl prywatne 800-1200zl. Nie wyobrazam sobie wynajmowac mieszkania. Ceny faktycznie wysokie są i to bardzo.
Ola o malych wydatkach nawet nie mówię. Laboratorium ginekolog itd. Do lekarza jedziemy tez 100/130km. Samo życie. To ja chyba nie kumam z pasami muszę popatrzeć na necie co i jak.
Łeb mi dziś pęka. Niech się ten dzień skonczy bo zachcialo mi sie krokietow i mam rozgrzebane od rana w kuchni. Musialam szybko opuscic dom bo nasza ksiezniczka chciala glosem ściany burzyć. Zobaczymy jak bedzie po powrocie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domka u nas jest tak ze jesli dziecko nie ma meldunku w miejscu gdzie jest zlobek to wystarczy np.umowa wynajmu mieszkania na ktoregos z rodzicow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tymi żłobkami i przedszkolami jest różnie-niektóre uzależniają dofinansowania lub wręcz przyjęcie dziecka od rozliczania się z danym urzędem skarbowym,inne od meldunku (nawet tymczasowego,ja tak miałam na przykład...). A ceny są horrendalne,ja 4 lata temu za prywatny żłobek płaciłam z wyżywieniem 1200 zł,na szczęście załapałam się na dofinansowanie i zeszło do 800 zł miesięcznie... Dobrze,że teraz chodzi do publicznego przedszkola i płace góra 150 zł z wyżywieniem...


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ola u nas w zlobku wymyślili ze obojetnie czy dziecko chodzi czy nie (chore lub inna nieobecność) to i tak placi sie 100% za caly miesiąc minus wyżywienie za nieobecne dni. Z jednej strony rozumiem bo wyplaty dla ludzi i tak sie naleza czy zakup pomocy dydaktycznych itd. a z drugiej strony wyobraźmy sobie sytuację ze w ciagu miesiaca maluch pojdzie kilka razy do zlobka a poza tym bedzie chory to placic trzeba, opiekę trzeba zorganizowac i apteke zaliczyc lub co gorsza szpital.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelika124

Xyza we wszystkich znanych mi żłobkach tak jest. Bo wyobraź sobie co by było gdyby rodzice którzy mają np dwie zmiany dawali tylko co dwa tygodnie. A miejsce dla dziecka trzeba trzymać. To jest niestety urok żłobka. Nam w prywatnym nawet po wyzywienie nie odliczali jak Hani nie było,od 4dnia dopiero i tylko jak przynieśliśmy zaświadczenie o chorobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Alexo

Na pocieszenie dodam że w Irlandii jest tak samo. Lili chodzi do prywatnego przedszkola, bo jest najbliżej i ma dobre opinie i płacimy full mimo wszelkich nieobecności. Za święta, wakacje, choroby. Płacimy 100% cały rok... Dobrze że mamy małą zniżkę, ale i tak wychodzi drogo. Ale nie zamienilabym tego rozwiązania na żadne inne. Opiekunkom nie ufam a nie mam nikogo z rodziny kto mógłby się nią zająć przez tyle godzin. Plusem jest masa nowych umiejętności i dwujęzycznosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Xyza,to u nas było tak samo-jak mały był chory,to mniej płaciłam tylko ze względu na to,że nie płaciłam za jedzenie... A pani dyrektor żłobka twierdziła,że jak dziecko jest chore,to żłobek dostaje mniej z tego dofinansowania-ale ja i tak tego nie mogłam sprawdzić,więc mogła mnie bujać...


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U moich dwóch siostr bylo/ jest tak ze jak dziecko jest chore to nie bylo/ nie ma pobieranej oplaty ani w zlobkach ani w przedszkolach. U teściowej w żłobku tak samo. Trudno, grunt to aby się dostać w ogóle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelika124

Ja też myślę nad żłobkiem... Ale sama nie wiem, perspektywa zostawienie Łucji na 9godzin bo jakbym pracowała to by musiała być tyle jakoś mnie przeraża. Chyba jeszcze rok posiedzę w domu i wtedy spróbuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Angelika ja składam papiery teraz bo do pierwszej grupy przyjmowac beda 100% dzieci tzn. Będzie 100% wolnych miejsc a do starszych grup ciężej sie dostać. Bardzo rzadko zeby sie zwolnilo miejsce. Takze teraz i tak jest najwieksza nadzieja. Przynajmniej tak jest u nas. W tym roku "szkolnym" do drugiego oddzialu przyjeto 2 dzieci i to nie od wrzesnia tylko pozniej jak 2 dzieci zostala wypisania.
Jak mala sie nie dostanie to tragedii nie bedzie. Albo dogadam sie jakos z szefem albo pojde na bezplatny urlop. A jak sie dostanie to moge wrocic na pol etatu na rok albo na caly (jesli sie dogadam).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, jak macie umowę o pracę, to możecie po powrocie sobie zmniejszyć etat na rok plus macie godzinę na karmienie piersią. Ja jeśli wrócę do poprzedniej firmy, to mam zamiar być przez jakiś czas krócej w pracy...


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Alexo

Ale cisza na forum. Wiosną idzie i wszyscy na spacerach? :)
U nas zęby idą pełną parą. Dolne jedynki mamy od stycznia, górne się właśnie przebijają, a już coś górne dwójki widzę.
Oskar wstaje przy meblach, otwiera szuflady i robi "papa", gdy się poprosi. Ostatnio wyjełam pchacz po starszej córce żeby zobaczyć co zrobi. Oczywiście próbuje przy nim stać i jak mu odjeżdża, to goni. Ale za wcześnie na pierwsze prawdziwe kroczki bo jest za szybko dla niego. Ale czuję że pójdzie w ślady siostry i będzie prędko stawiał pierwsze kroki.
Dziś druga noc z rzędu z jednym karmieniem. Cyckom to się nie podoba, mi owszem. Choć że względu na laktacje chyba wolę 2 karmienia.
Mamy pracujące i wracające do pracy, kiedy zamierzacie zakończyć karmienie piersią?
Ja wracam 14 maja do pracy, mąż rzuca swoją pracę i zostaje z małym. Identycznie jak z Lili 3.5 roku temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!
Alexo, zazdroszczę takich nocy... U nas cycowy smoczek. Marzę o przesłaniu choćby 2 godzin ciągiem.

U nas od pojawienia się końcem grudnia jedynej na dole nie ma nowości, ale coś zaczyna się chyba dziać w miejscu dwójek na górze. Teraz zabojczo sie usmiecha - wyglada jak maly chochlik, a co dopiero z takim kosmicznym uzębienia "na wyrywki".

Ruchowo... nadpobudliwość pełną parą. Milion ruchów w jednej sekundzie, każdy szmat musi zarejestrować, nikt nie zrobi nawet minimalnego ruchu niezauważony. Przynajmniej nie muszę się martwić o wzrok i słuch- są ponadprzeciętnie wykształcone:p

Ten mały zbój chodzi na spacer z kablem od ładowania (ma swój taki krótki, chyba od powerbanka). Całe kiezebie wypchane zabawkami, ale to kabel jest królem. Wszyscy znajomi mają z nas polew, bo klusek trzyma go tak kurczowo jakby miliony był wart. Dziecięce skarby:)

Co do pracy... Ja mam być na stanowisku 10 września. Ale mam ogromną nadzieję, że jeszcze nie wrócę:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alexo, jakie spacery, u mnie może i ponad 10 stopni na dworze codziennie ostatnio (nawet pod 15 czasem podchodzi), ale wieje tak, że łeb urywa... Wczoraj byliśmy na 2 spacerach (dało radę jeszcze), ale dzisiaj to miałam wrażenie, że mi okna powyrywa...
Twój mały widzę ruchliwy podobnie jak mój... :) mój od paru dni w ogóle wstaje i puszcza się mebli, i tak wytrzymuje kilka ładnych sekund, a potem albo przypomina sobie, że nie umie jeszcze tak długo stać, albo bierze coś do rąk, zaczyna się cały ruszać i bach na tylek. Ale nie potrafi już usiedziec tyle na podłodze, żeby się pobawić - jak jestem obok, to wstaje i mam z nim wędrować, tzn prowadzić na rączki. Próbuję go łapać pod pachy (tak raczej "zdrowiej"), ale on mnie i tak łapie za ręce. I tak zwiedzamy :)
Ja starszego synka karmilam 2 lata i 4 miesiące, wróciłam do pracy, on chodził do żłobka (po rocznym macierzyńskim i zaległym urlopie). Tadzia będę karmić ile będzie chciał, chyba że będę musiała skończyć wcześniej.

Martusia, trzymam kciuki, żeby się udalo nie wrócić 10 września ;)
Tadziu będzie miał właśnie takie śmieszne ząbki - ma już "od dawna" dolne jedynki, już przebiły się górne dwójki i oprócz tego nic nie idzie ;)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć kobietki. Sto lat dla Was z okazji Dnia Kobiet :)))
Alexo my na palcach jednej ręki mozemy policzyc kiedy nie bylismy na spacerze. W tym tyg. jak wychodzilam 8.30-9.30 to wracalam kolo 15 do domu. Dalo sie i nakarmic i przebrać dwie drzemki i zabawa miedzy jednym a drugim. No i pocwiczyc moglam spokojnie. Piękny ten nasz zakatek spacerowy z siłownią. Dzis wiało strasznie to fakt. Uwaznie tylko obserwowałam drzewa czy aby na pewno jest bezpiecznie. Jak wozek lekko mi przychyliło z boku na dwa kolka to zaraz zwialam do domu. Ale to juz nad rzeką bylo. Fura nasza wazy całość z bagazami ok.30kg jak byk wiec zdziwilam sie lekko. Zębów mamy 5 tzn.5 się przebił dopiero co. Jest ulga na chwilę. Do chodzenia mamy czas i sie bardzo cieszę ze jeszcze nie. Trzeba mieszkanie na to wydarzenie lepiej przygotować ;)
Wrócę do pracy jak sie dogadam i to pod warunkiem ze Mala pojdzie do zlobka takze i tak powrot od wrzesnia i nie jestem pewna czy nie na pol etatu. Wszystko sie okaże po 20 maja jak beda wyniki ze zlobka.
Karmię póki dziecię chce. Czas pokaże. W sumie to kiedy jak nie teraz ;)
Martusia u nas kabel tez ale od ladowarki. Jestem ta zla matka i nie pozwalam sie nim bawic.
Dzisiaj zrobilam zabawkę sama- butelka po wodzie 0.5l i kolorowe koraliki w srodku gwiazdki kulki paleczki. Tak na szybko a godzina z głowy. Muszę pomyslec jak bezpiecznie "zakleic" korek aby przypadkowo sie nie odkrecil i jeszcze wleje do tego trochę wody aby chlupalo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelika124

Cześć dziewczyny!
Alexo u nas zęby też pełną parą. Dupka odparzona niestety bo często kupa się zdarza. I marudzenie....
MartusiaM u nas też Lusia palą wielka miłością do wszystkich kabli i jeszcze do odkurzacza. I też wszędzie wlezie,stoi i zapomina się że musi się trzymać chociaż jedną ręką i się puszcza. Parę razy wystraszylam się taką glebę zaliczyła na głowę...
Xyza u nas mega wieje,dzisiaj spokojniej to chodziłam z nią ponad 3godziny i też zawsze staram się wyjść chociaż na trochę.
Szukam sukienki na wesele i mam już dosyć....nic nie mogę znaleźć sensownego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas tak wiało,że wyrwało cały maszt od talerza od telewizji...i nie mam tv:/ mąż będzie próbował to przykręcić,ale szkoda,bo kilka miesięcy temu zapłaciliśmy dużo pieniędzy za pana montera od tego :/

Angelika,ja ostatnio byłam na weselu w swojej starej sukience (poprawinowej z naszego ślubu)-stwierdziłam,że można ją jeszcze założyć,kosztowała sporo,a miałam ją na sobie tylko raz;) owocnych poszukiwań:)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelika124

Ola ja ostatnio na weselu byłam 6lat temu. I po ciąży ważę 10kg więcej więc nawet się nie będę denerwować i przymierzać stare kiecki.... Też oglądam na Olx bo perspektywa wydania 300zl na sukienkę na 2razy jakoś mnie nie cieszy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Angelika,to racja,nie ma co wydawać tyle pieniędzy na sukienkę,która założy się raz czy dwa. I w naszym przypadku nie ma pewności,że się zmieścimy hehe;)

A co do wagi sprzed ciąży,to nie spodziewałam się tego,ale mam 4 kg mniej teraz... zobaczymy czy to stan w miarę stały,czy zaraz będzie kilka kg więcej...


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko non stop się budzi w nocy. Ja mam dosyć po prostu. To się chyba nigdy nie skończy. Gdzie tu mowa o powrocie do pracy, kiedy co chwilę mam pobudki. Nie wiem zaczynam myśleć że może mała jest na coś chora w szczególności kiedy słyszę jak to inne dzieci są grzeczne i pięknie śpią. Wycie to chyba jej hobby. Śmiem twierdzić że ma ADHD ;/


https://www.suwaczki.com/tickers/klz9df9hwna4yqot.png

https://www.suwaczki.com/tickers/oar8dqk3ca9l15sz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Alexo

Domka
Bardzo cię namawiam do poczytania o nauce samodzielnego zasypiania. Nie myśl że tu coś reklamuję, czy naciskam ale wiem co czujesz bo u nas było też bardzo źle, do czasu aż wzięliśmy sprawy w swoje ręce.
Jeśli czujesz że macierzyństwo zaczyna cię dolować, nie masz ochoty ani siły poświęcać dziecku tyle czasu ile potrzebuje, o 20.00 już marzysz o łóżku, proszę nie czekaj. Nie masz nic do stracenia a może wszystko się zmienić. Mój mąż znalazł tą panią i też nie dowierzałam że z moim dzieckiem się uda. To było przy pierwszej córce. Teraz z już nawet się nie zastanawiałam. Jak tylko Oskar skończył 6 miesięcy postanowiliśmy działać. Dziś przy ostrym ząbkowaniu mam max 3 karmienia, śpi od plus minus 19.00 do 6.30.
http://twojadobranocka.pl/testimonial-category/opinie/
może to cię zmotywuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie dziewczyny. Za nami ciężki tydzień. Dostałam jakiejś okropnej alergii nie mam pojęcia na co i od 6 dni biorę zastrzyki ze sterydami. Najgorsze jest to że nie mogę karmić Małej i ekspresowo musielismy przejść na butlę co okazało się bardzo trudne. Ściągam mleko z nadzieją że jeszcze będę mogła karmić ale z dnia na dzień jest go coraz mniej A ja nie mam na tyle czasu w dzień żeby odciągnąć tylko wtedy jak córcia usnie. Wogule nie mogę się ogarnąć z tymi buletkami wyparzaniem wstawaniem w nocy do kuchni. Zanim zrobię mleko to się córcia wybudzi. Jednak karmienie piersią to duża wygoda jak dla mnie oszczędność czasu jak i pieniędzy bo to mleczko co mamy sporo kosztuje. U nas od kilku dni wietrznie więc siedzimy w domku. Przesiadlysmy się do spacerówki to nam się pogoda zapsula niestety. Dziewczyny myslalyscie już nad wymianą fotelików samochodowych ? Jakie modele polecacie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelika124

Domka z tym pięknym spaniem u innych dzieci to też bym brała poprawkę :) A śpisz z małą?
Alexo też chyba sprobuje chociaż u nas tragedii nie ma aktualnie ale zawsze może być lepiej
Nadi8 ja mam po starszej babysafe westie i bardzo sobie chwalę. Jest tyłem do kierunku jazdy do 18kg,bardzo solidny z bazą ISOFIX.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domka, Alexo, też prawdopodobnie zaczniemy próbować zasypiać bez piersi ale czekam jak mąż będzie miał urlop bo potrzebuję jego wsparcia:) jeśli będzie dramat to odpuścimy i będzie cycus dalej i będziemy czekać aż dorośnie a może maluch nas zaskoczy i łatwo się przestawi na nowe zasypianie :) zobaczymy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...