Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
tina0610

Lipcowe maluszki 2017

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 25/4/2017 o 2:24 PM, eihblin napisał:

Czesc dziewczyny, troche czasu sie nie udzialalam ale na biezaco Was czytalam...

Moja corka i ja jestesmy zdrowe, wszystkie wyniki wciaz idealne, krzywa cukrowa przezylam dzieki tacie ktory ze mna byl, na ostatnim USG 19 kwietnia, Mala wazyla 917 g. Ja, zgodnie z zaleceniami lekarza przytylam 1kg od czasu 24 marca...

Powiem Wam, ze oprocz tego ze zdrowotnie wszystko dobrze, pograzylam sie w depresji, nic mnie nie cieszy.

Zasluga oczywiscie tatusia dziecka. Znowu pozwolilam mu sie do siebie zblizyc i kilka razy doszlo miedzy nami do zblizenia, do przytulania i myslalam ze juz wszystko jakos bedzie...

Ale tatus dziecka wzial prawniczke, jakas mloda pizd*, ktora zrobila juz chyba wszystko zeby nas ze soba poklocic.

Niedojze, znowu sie dowiedzialam ze ojciec dziecka znowu zmienil zdanie i nie chce uznac dobrowolnie dziecka, to jeszcze obnizyli alimenty na dziecko i poniekad dla mnie o jakies 80% tego co mialo byc, zmienil zdanie tez co do mieszkania ktore on sam mi wybral i mial je utrzymywac, teraz dowiedzialam sie ze tylko rok a potem po roku mam ja to przejac. Juz nie wchodzac w konkretne sumy, wyszlo tak ze jak corka mialaby rok to mam isc do pracy bo od niego zostawaloby mi 1000zl... to co zarobilam w pracy musialabym dawac na nianie bo w Warszawie jestem sama i nie mam mamy czy babci czy cioci ktora by sie opiekowala Mala... wiec suma sumarum mialabym 1000 zl na zycie dla mnie i corki... plus powrot do korporacji gdzie pracowalam po 12h dziennie wiec corka duzo tez by mnie nie widziala... pomijam fakt ze nie wiem czy bym podolala...

Do tego tatus dziecka z ta prawniczka wymyslili sobie, zeby mi w tym naszym pisemnym porozumieniu dac finansowe kary umowne jesli by wyszlo kim on jest.

Dowiedzialam sie o tym kilka dni po tym jak byl u mnie, kochalismy sie, przytulal mizial i jak jeszcze wszystko potwierdzil... nawet nie wyobrazacie sobie jak sie poczulam... jak smiec albo szmata... doprowadzil mnie do takiego stanu ze strasznie zaczelo bolec mnie serce i nie moglam przestac wyc...

Strasznie sie przez to poklocilismy przed Wielkanoca, poniewaz ja w nerwach i w rewanzu powiedzialam mu ze pojde do Mediow, do zony i jeszcze do prokuratury ze probowal mnie zmusic do aborcji swego czasu 😞

Potem niby znowu w swieta przeszly nam nerwy, powiedzial ze zrobimy tak zeby bylo dobrze, ale ja juz balam sie mu zaufac bo to on zmienia zdanie i ma humory jakby byl w ciazy.

W kazdym razie dal mi pieniadze na wyprawke dla dziecka, co musialam mu jeszcze pokwitowac podpisem ( kolejna rada Pani Prawnik). Wyslalam mu liste rzeczy wraz z cenami i on to zatwierdzil, wszystko mu pasowalo. Do czasu.

Na drugi dzien dostalam uwagi Pani Prawnik co do wyprawki. Gdzie nie podobalo sie jej to ze chce kupic kosz mojzeszowy wraz ze stojakiem kolyskowym, oraz gniazdo niemowlece. Wiec tatus dziecka oczywiscie przyjal to jaki wyrocznie i uslyszalam jak to Pani prawnik duzo rzeczy akcesoriow niemowlecych musiala oddac lub znosic do piwnicy bo jej zagracaly mieszkanie.

Powiem Wam dziewczyny, ze zgrzalo mnie totalnie ze jej napisalam emaila ze nie zycze sobie takich uwag i zeby skupila sie na poradach prawnych dla tatusia dziecka i nie wykraczala poza swoje kompetencje. Dodalam tez ze nawet jesli ona nieudolnie wykorzystywala jakies akcesoria niemowlece (bo ma dwojke dzieci) to nie znaczy ze ja powiele te bledy. Ze nie obchodzi mnie jej zdanie i jej historie prywatne bo nie jest dla mnie zadnym autorytetem. Ze mam
Nadzieje ze taka spoufalosc byla ostatni raz.

I jeszcze jeden hit: tatus dziecka mi oznajmil ze mu sie tak dobrze rozmawia z Pania Mecenas ( juz chyba sie prawie zaprzyjaznili) i ze Pani Mecenas chciala zobaczyc jak ja wygladam wiec wziela sobie mego instagrama zeby popatrzec czy jestem ladna czy nie.

Wiec w emailu tez jej to wygarnelam ze posuwa sie za daleko i sobie tego nie zycze.

Napisala mi ze byla mi zyczliwa ale nie bedzie tolerowac moich oskarzen i zadzwonila do mego prawnika zeby sie na mnie poskarzyc a mi zakazala kontaktu z nia bezposredniego.

Wiec znowu wyszlam na najgorsza 😉
Od kiedy ona sie pojawila robi wszystko zebysmy sie poklocili. I jej sie to udaje bo tatus dziecka najwidoczniej jej we wszystko wierzy. Juz nawet sie zastanawiam czy ze soba nie flirtuja bo ona niestety jest mloda i ladna.

Tatusiowi dziecka tez napisalam co mysle o nim i tej kobiecie i wszedzie go zablokowalam,
Poniewaz nasz kontakt sprawia ze ciagle placze i sie denerwuje... teraz przynajmniej od tych kilku dni jest cisza, nawet jesli do mnie pisze lub dzwoni to nic nie dostaje (blogoslawione iphony ze maja taka opcje)...

Ale wciaz wszedzie widze ich wywiady, ich zdjecia, oraz czytam o planach posiadania przez nich dzieci i juz nieraz mam takie mysli ze chcialabym zeby to sie wszystko wydalo, bo nie moge tego wszystkiego zniesc. Nigdy sobie nie wybacze ze mu we wszystko uwierzylam, zaufalam i dalam sie owinac wokol palca.

Mam tez podejrzenia z roznych swoich obserwacji ze tatus dziecka dalej uzywa zycia i ma juz inna kochanke- a mielismy umowe ze ja milcze ze wzgledu na zone ale niech sie juz tej zony trzyma...

Jutro moj prawnik stawia ultimatum ze albo uzna dziecko dobrowolnie albo idziemy do sadu, a jak pojdziemy do sadu to ja juz przestaje milczec wiec mozliwe ze sie dowiecie wszystkiego z mediow. Boje sie tego bardzo, ojciec dziecka straszy mnie ze jak pojde do sadu to on mi odbierze dziecko, ze ma na to ponoc jakies swoje argumenty...

Jestem tym wszytkim bardzo zmeczona.
Chodze na szkole rodzenia, gdzie jest 11 par i tylko ja jedna. I oczywiscie trzeba bylo sie przedstawiac i padaly pytania o tatusia, wiec musialam powiedziec ze nie ma tatusia i jestem sama. Przykre jest gdy na koniec kazdych zajec sa wspolne cwiczenia par lub masaze i musze sie na to patrzec.

Jest mi bardzo smutno, nic mi sie nie chce, znowu gorzej jem.
Dzis przyjechaly mebelki dla dziecka, troche ogarnelam ten pokoik ale brak mi do tego wszystkiego serca i zapalu. Mam wyrzuty sumienia ze Mala to czuje, ze jej tatus jej nie chce a ja codziennie jestem albo smutna albo zdenerwowana i ciagle placze. Ale nie umiem nad tym zapanowac.

15 maja mam wizyte w Medicoverze, bedzie to konsultacja do zakwalifikowania mnie do nich do porodu. Tez dodatkowo sie dowiedzialam ze moj prowadzacy ginekolog bedzie za granica kiedy ja mam zaplanowane CC i to az od tygodnia wczesniej wiec bede musiala wybrac jakiegos zupelnie obcego
Mi lekarza+ musze isc do psychiatry po zaswiadczenie o tokofobii na wszelki wypadek, bo moj gin stwierdzil ze jesli chodzi o waska miednice to roznie bywa z lekarzami... dla jednych bedzie to wskazania a sa tacy co moga stwierdzic ze przeciez moge rodzic...

Moja Mala narazie ma ulozenie miednicowe, w ogole jest bardzo spokojna, jak czytalam ze wasze dzieci tak mocno kapia to moja prawie wcale. Nawet smiem twierdzic ze we wczesniejszych tygodniach byla bardziej aktywna. No ale na usg wszystko jest w porzadku, wiec moze z charakteru jest spokojna...
do toalety noca wstaje raz dziennie lub wcale tez nie wiem od czego to zalezy.

Wozek zamowilam wczoraj i jestem dosyc zaskoczona bo chyba w piatek juz go bede miala. Akurat mieli na stanie ten model i ta kolorystyke co chcialam.

Mi juz z wyprawki zostalo kosz mojzesza razem z kolyska o ktory sie poklocilam z prawniczka i tatusiem dziecka, przybory kosmetyczne dla dziecka i dla
Mnie do porodu i pologu, troche ciuchow musze dokupic na poszczegolne rozmiary ( dzis jak je poukladalam rozmiarowo to juz widze czego na jaki rozmiar mi brakuje), pampersy, chusteczki, jakies apteczne rzeczy i jakies inne pierdolki ale chyba juz jestem na koncu mej drogi wyprawkowej... musze jeszcze sobie kupic jakies dwa staniki do karmienia ale nie wiem czemu mam przeczucie ze nie mam i nie bede miala pokarmu, moze przez to ze mam te implanty moje piersi nie pracuja tak jak powinny?

To chyba tyle, i tak sie rozpisalam i wylalam swoje zale...
Zazdroszcze Wam ze macie swoich kochajacych mezow ktorzy sie ciesza razem z Wami... mnie to juz nawet takie mysli dochodza ze wolalabym zeby to bylo dziecko gwalciciela niz JEGO, bo gwalciciela moglabym nienawidziec i wszystko byloby prostsze, a tak cierpie bo wciaz kocham, i jestem wykorzystywana wciaz, naiwna glupia...

Na majowke lece z moja mama i siostra na 4 dni do Grecji,
Mam nadzieje ze wroci mi chociaz troche spokoju i radosci zycia...

Trzymajcie sie cieplo!

 

 

 

super, bardzo Ci dziękuję, swoją droga fajna kicia na zdjęciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...