Skocz do zawartości
Forum

Dziewczyny z Cafe


Rekomendowane odpowiedzi

Annaanna to super że tak się układa. Już masz maluszka w domu. W wolnej chwili pisz jak wam się razem żyje:)
Ja dziś przeżyłam chwilę grozy. Rano po badaniu i usg coś mój lekarz z drugim dyskutował i kazał później podejść to zbada jeszcze raz i ustalimy co i jak. Przez 2 h myślałam że zawału dostanę. Czekając i myśląc co jeSt nie tak. Ale zrobił znowu usg i wogóle wyszła mu waga 2600 plus minus łożysko ok wody też i że warto poczekać ten tydzień do 25. No chyba że zacznie się coś dziać to jestem w szpitalu. Rano myślał że szybciej będziemy ciąć. Ja naprawdę się wykończe. Ale jak rośnie to warto poczekać. Choć też już bym go chciała mieć przy sobie.
Dziewczyny jak karmienie idzie ?

http://www.suwaczki.com/tickers/p655e6yd3lgr8r82.png

Odnośnik do komentarza

Tantum super że maluszek rośnie :)
U mnie nie ma problemu z karmieniem, w szpitalu kazali mi dokarmiać troszkę butelką bo mały ssał ale się nie najadał. W domu dostałam zaraz po wyjściu nawału mleka i piersi były wielkie i twarde jak kamień, ale udało mi się wygrzewaniem i przystawianiem malucha nad nim zapanować i już jest ok. Pokarm mam treściwy chyba bo mały po 20 min - 30 min się najada. Także karmy się tylko piersią i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa :)

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvhdgexxj5t3ng.png

Odnośnik do komentarza

Fajnie dziewczyny, że maluszki są z Wami ja jeszcze sobie poczekam. Mały waży 3,3 kg a lekarka powiedziała mimo, że mam nieduży brzuch to sporymaluch jest i odziwo ma miejsce jeszcze. Skierowanie na ktg mam 3 marca. Szyjka zamknięta mimo twardnien. Lekarz dał nam do zrozumienia, że przed wyznaczonym terminem nie urodze. Będę działać aby nie przenosić ciąży:-)

Odnośnik do komentarza

Asti nie ma co na siłę przyspieszać, w końcu tak to natura wymyśliła widocznie jak nie chcą wyjść wcześniej to im to potrzebne. Chociaż wiem, że na tej końcówce iest najciężej. Ja odliczam dni równo za tydzień. No chyba ze zechce wcześniej, dziś w nocy tak mnie kopał, że byłam pewna, że przebije ten pęcherz. Mi ns dodatek doskwiera monotonia życia szpitalnego. Juz prawie 3 tyg tu jestem.

http://www.suwaczki.com/tickers/p655e6yd3lgr8r82.png

Odnośnik do komentarza

Te znaki to tak z przymrużeniem oka chyba warto traktować ;) ja i moja przyjaciółka urodziłyśmy się dzień po dniu, a jesteśmy totalnie różne.

U mnie z karmieniem też ok, choć przez 2 pierwsze dni po cc nie miałam pokarmu, tylko jakieś pojedyncze kropelki wieczorem po cc. Dokarmiano mi w szpitalu małego butelką, ale synek i tak się nie zrażał i zawzięcie ssał, dopomogłam sobie laktatorem i herbatką na laktację i na 3 dzień już miałam pokarm.

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5enlo87bad.png

Odnośnik do komentarza

Hej my już od wczoraj w domu:))
Malinka gratulacje!!
Asti ja też jestem baran:) i fakt trochę trudny charakter mam:)
Anna cieszę się u Was się układa wszystko dobrze.
Tantum trzymam za ciebie omcno kciuki, współczuję strasznie, że musisz tyle siedzieć w szpitalu, ja ledwie wytrzymałam tam... szkoda gadać.
Nasza Maja jest jak na razie bardzo grzeczna duzo śpi i ogólnie jest przekochana. Karmienie jak na razie tez ok od wczoraj mam nawał, mam nadzieję, że szybko przejdzie:) też robię okłady ciepło zimne no i Małą przystawiam częściej.
O porodzie nie będę pisać, bo jak dla mnie to było bardzo traumatyczne przeżycie i nie chcę nikogo straszyć. Ogólnie nasza służba zdrowia mnie wnerwia maksymalnie!!! Bo mogło by byc zupełnie inaczej. No ale było jak było i cieszę się, że mam to za soba już i ten cudowny prezent w postaci córeczki przy sobie już.

http://www.suwaczki.com/tickers/34bwflw1vcjhrlyn.png

Odnośnik do komentarza

Lea jeszcze raz gratuluje! Czekamy na jakąś fotkę, pierwszej damy na tym forum :) przykro mi, że poród taki traumatyczny, rozumiem że przez ludzi. Ja jestem w szpitalu w 20 tys mieście gdzie zjeżdżają kobiety z całego województwa, i cos w tym jest bo i położne i lekarze nawet salowe wszyscy są uprzejmi i sam szpital jest nowy. Jeszcze 6 dni mi zostało jakoś wytrwam.

http://www.suwaczki.com/tickers/p655e6yd3lgr8r82.png

Odnośnik do komentarza

Wiesz co, to nie chodzi o to , że ktoś był dla mnie nie miły bo jeśli o to chodzi to było super przy porodzie, chodzi o to że ja miałam bardzo nietypowy poród i najpierw zlekceważyli mnie na izbie przyjęćm, że wymyslam, potem drugi raz też o mało co mnie nie przyjeli bo oni chyba mają jakieś jedno wyobrażenie o porodzie a u mnie bylo tak ze po fazie bardzo regularnych skurczy co 10 min przez prawie 12 godzin nie było rozwarcia a zaraz potem dostałam skurczy krzyzowo partych co uwierzcie mi jest nie do wytrzymania, szczególnie że przeć nie można bo się zaszkodzi dziecku a krzyżowe bóle kto miał ten wie jak wyglądają. I ja byłam już na granicy wytrzymałości bólowej i mimo, że miałam wypełnioną deklarację u anastezjoliga i chciałam i prosiłam o znieczulenie to oni zrobili wszystko zeby mi go nie dac.... zreszta z tego co wiem inne dziewczyny tez nie dostały. A i jeszcze przez cały poród miałam skurcze parte co ok 3 d0 2 min. sama nie wiem jak ja to wytrzymałam... No a do tego nałożyły się inne rzeczy bo porozrywało mi się co nieco i nie mówie tu o kroczu które i tak miałam nacinane, potem okazało się ze jest bardzo krótka pępowina co utrudniało ponoć wyjście dziecka, a na koniec jeszcze nie wyszło całe łożysko więc było i łyżeczkowanie ( bół masakryczny) i potem zszywanie narządów wewnętrznych, też bolało jak nie powiem co mimo, że niby miejscowo znieczulane to było. I u mnie nie było czegoś takiego, że mogłam zapomnieć o bólu jak mi położą dziecko na brzuch...

http://www.suwaczki.com/tickers/34bwflw1vcjhrlyn.png

Odnośnik do komentarza

Lea współczuję porodu :(( nawet nie umiem sobie wyobrazić, jak się nacierpiałaś. W imię czego tak często nie chcą przy porodzie udzielać znieczulenia?? Dobrze, że już po wszystkim. Gratuluję Ci córeczki!!:))

Tantum, ja laktatora użyłam dopiero 2 dnia po cc i to nie mojego, szpitalnego, ja jeszcze wtedy swojego nie miałam. To samo z herbatką, też zaczęłam pić 2 dnia. Także troszkę starań i da radę mieć pokarm po cc :)
A synek jest kochany, od 4 dni boli go brzuszek, więc jest niespokojny, ale ogólnie płacze tylko przy zmianie pieluszki i przebieraniu, w nocy 3 pobudki na karmienie, nie jest źle :). Patrzę na niego i nie mogę uwierzyć, że jest mój. Uwielbiam, gdy uśmiecha się przez sen :).

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5enlo87bad.png

Odnośnik do komentarza

Lea gratulacje jestes strasznie dzielna , Mala napewno wiele razy wynagrodzi ci te cierpienia,czekamy na zdjecia:)
Tantum zycze ci szybkiego porodu bo wierze ze masz dosc szpitala.
Ja bylam w poniedzialek u gina i powiedzial ze szyjka miekka ale brak rozwarcia, po usg stwierdzil ze dziecko duze ,lozysko dojzale i coraz mniej wod mam.
Kazal mi jechac na ktg do szpitala ale u nas zeby ci kag zrobili to trzeba cos nasciemniac ze boli skurcze sa itp.Jakos niemoge sie zabrac i pojechac ,takie klamanie jakos nie w moim stylu jest.
Ostatnio zauwazylam mocno zwiekszona wydzieline ,moze to jakis zwiastun porodu ,dzsiaj w nocy meczyly mnie skurcze ale byly tak roznego nasilenia i zero regularnosci ,zawiedziona jestem, niby mam jeszcze tydzien do terminu z Om ale dzisiaj jest termin z usg ,juz sobie nadziei narobilam tymi nocnymi skurczami a tu wszystko minelo.

http://www.suwaczki.com/tickers/km5sio4petdkqbvc.png
[url=http://[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/zrz63e5eyojxhulx.png

Odnośnik do komentarza

Malinka szkoda, że w gabinecie jie ma ktg. Ja o tyle że tu 3 razy dziennie robią mam juz straszne uczulenie od tego zeku do usg na brzuchu. Ja niby z usg miałam na 26 sle jednak bardziej wiarygodny ten om 1.03. Niby vos się już działo a dziś gin mówił że maly znowu się rozleniwil. Wygląda na to że doczeka do 25.

http://www.suwaczki.com/tickers/p655e6yd3lgr8r82.png

Odnośnik do komentarza
Gość Kostewcia

Lea córcia śliczna, gratulacje.
Lea, Malinka, Anna piszcie jak tam pierwsze dni macierzyństwa, jestem ciekawa waszych opisów. Jak się czujecie w roli mam? Jak wasze maleństwa?
Mój już ma miesiąc i 10 dni. Zaczął rozumieć rytm dnia jaki mu narzuciliśmy. Zaczynamy przesypiać noce, znaczy się mój mąż, bo ja wstaje zawsze o 3:00 na karmie, Andrea budzi się jak z zegarkiem w ręku. Biedulek wciąż męczy się z gazami, ale z dnia na dzień znosi to lepiej.Szczególnie w nocy jest dzielny.
Dziewczyny a czego nie jedzie podczas laktacji. Mi mój pediatra powiedział, że mogę jeść wszystko ale już wiem, że mój synek jest wrażliwy na czekoladę, migdały, orzechy, herbatę owocową z zawartością owocu truskawki i owoców leśnych i chyba na pomarańcze.
Dostałyście w szpitalu jakieś zalecenie co do diety? Zauważyła, że co kraj, co szpital, co lekarz, co położna to są inne opinie i rady, dlatego chce posłuchać was.

Odnośnik do komentarza

Dziękuję kochane w imieniu Mai :) Co do macierzyństwa to mi się trafił jak na razie bardzo spokojny egzemplarz, Malutka śpi z przerwami na jedzenie, płacze tylko jak jest głodna i jak męczy ją brzuszek:/ Od początku też ładnie jadła z piersi, umiała się idealnie przyssać i generalnie wszystko z nią jest super, gorzej ze mną. Mam teraz nawał, z którym nie umiem sobie poradzić, stosuję wszystkie metody od okładów zimnych, ciepłych, z kapusty, częstego przystawiania dziecka, przez jakies picie szałwi itd. i było wczoraj już minimalnie lepiej a dzisiaj znowu piersi wielkie, twarde i czuję, że robią się zastoje... Do tego spuchły mi nogi strasznie, mam stopy i kostki jak słoń i boli mnie bardzo ta rana poporodowa mimo, że wcześniej było w miarę ok. Nie wiem czy coś się tam nie dzieje. I powiem Wam, że czuję się przez to wszystko koszmarnie, do tego dochodzi pewnie zmęczenie, ech... Co do laktacji ja odpuściłam na razie czekoladę, cytrusy i to chyba tyle, resztę jem normalnie.

http://www.suwaczki.com/tickers/34bwflw1vcjhrlyn.png

Odnośnik do komentarza

Lea sliczna coreczka. Wiem co to bole krzyzowe i takiego bolu nie da sie opisac. Jeslu chodzi o znieczulenie to musialam czekac az bede miec rozwarcie powyzej 4 cm. A u mnie porod nie postepowal za szybko pomimo pompy z oksytocyna.
wczoraj w nocy zaliczylismy wzdecia i malutki strasznie sie meczyl a my przezywalismy bo ciezko bylo mu pomoc. W koncu masaz brzuszka i polozenie na brzuszku zadzialalo.
dziewczyny moze jutro uda mi sie nadrobic reszte waszych wpisow.

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvhdgexxj5t3ng.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...