Kasia837
Użytkownik-
Postów
67 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kasia837
-
Cześć dziewczyny. U mas masakra. Dzieciaki brata od niedzieli dopadała jakaś infekcja. Mnie we wtorek wieczorem zaczęło boleć gardło, a wczoraj już masakra. Wieczorem gorączka, katar, ból wszystkiego. Wymęczyłam się w nocy. Moja gwiazda budziła się jak zwykle kilka razy, a o 3:50 stwierdziła, że koniec spania. Godzinę z nią walczyłam, żeby jeszcze usnęła na trochę. Od 6 i tak już buszowała. Ona na razie ma delikatny katarek i jest trochę marudna. Męża też zaczyna rozkładać. Mam nadzieję, że mleczko zadziała i młoda się nie rozchoruje całkiem:-(
-
My do niedawna kąpaliśmy w wiaderku, ale ostatnio już stwierdziliśmy, że pora do przeprowadzki do wanienki. Myślałam, że w ogóle nie będziemy kupować, ale wannę mamy tak wielką, że bez sensu tyle wody marnować. Na początku trzymałam młodą na plecach, a teraz trzymam ją na brzuszku. Bawi się rybkami, 'pływa' i nie chlapie prawie w ogóle, tylko jak ją przewracam na plecki do umycia głowy.
-
Bo ja wiem. Mojej tam smok w darciu się nie przeszkadza :-)
-
Babeczqa85 fajny ten Twój Borys :-) Młoda już nieźle siedzi, ale jeszcze nie tak dobrze jak Borys. Potrzrbuje minimalnego podparcia. Za to dzisiaj się pięknie czołgała do zabawek :-) Goście po chrzcinach właśnie wyjechali. Jest w domu tak cicho, że aż kłuje w uszy;-)
-
Kaja1982 poczekaj z krabem. Ola też dopiero po pew ym czasie zaczęła się interesować ośmiornicą. My już od baaaardzo dawna w spacerówce, tylko z rozkładanym oparciem . Motylka mam od urodzenia, ale jakoś mało używałyśmy.
-
Hejka Mnie już dawno kusiła ośmiorniczka Mombella, ale trochę mnie cena odstraszała. Wczoraj weszłam do sklepu i okazało się, że właśnie je zaczeli od kilku dni sprzedawać. Nie mogłam się oprzeć. Młoda jest zachwycona. Maltretowała ją wczoraj pół dnia:-)
-
Babeczqa85 dla mnie najlepszy jest Nail Tek II. Ola też uwielbia chleb, a ostatnio codziennie zjada na obiad duży słoik:-)
-
Cześć dziewczyny! Kaja1982 dzięki:-) Melduję, że już po chrzcinach. Resztka rodziny jeszcze siedzi w salonie, a ja się właśnie położyłam przy małej. Jestem piekielnie zmęczona. Szalony dzień. Mała śpi, ale jest niespokojna i budzi się co jakiś czas. Zdecydowanie za dużo wrażeń dzisiaj. W kościele przez większość czasu zachowywała się fajnie-śmiała się, gadała. Dopiero parę minut przed końcem strasznie zaczęła płakać. Impreza krótka (większość gości wyszła z restauracji po 19), bo dzieciaki już były zmęczone, ale było bardzo fajnie. Dorośli zadowoleni, dzieciaki poszalały, dobre jedzonko i super obsługa. Nawet mi właścicielka lokalu przygotowała kącik do karmienia z przewijakiem.
-
Kati8 chrzest w sobotę. Jak nie będzie innej opcji to kupię takie zwykłe wewnętrzne rolety, ale wolałabym zainwestować w zewnętrzne bo wtedy jest dużo lepsza izolacja- cieplej w zimie, a w lecie się tak nie nagrzewa. Zobaczymy. Na pewno coś muszę wymyślić.
-
Kati8 jasne, że warto i na pewno bym to zrobiła bez zastanowienia tylko nas ostatnio dom zaskoczył kilkoma dużymi nieprzewidzianymi wydatkami i nie ma jak. A koszt rolet zewnętrznych na 4 takie okna jak mamy u niej w pokoju to ok. 7-8 tysięcy. Młoda dzisiaj pierwszy raz od kilku tygodni spała z nami. Ciągle się wieczorem budziła z pałaczem i była niespokojna. Nie bardzo się dawała odłożyć do swojego łóżeczka. Moja mama przyjechała. Została z młodą w domku a ja czekam u kosmetyczki na manicure:-)
-
Babeczqa85 u nas Ola już ulewa sporadycznie (chyba, że paluszki pójdą za głęboko). Niestety dalej ma trochę refluksu i czasem jak jest najedzona i się cofnie pokarm to ma czkawkę. I tak już czkawka jest coraz rzadziej, bo na początku męczyło ją non stop.
-
U nas do sypialni kupiłam zasłonę zaciemniającą i dlatego biorę ją nad ranem, żeby trochę dospała. I tak nie jest całkiem ciemno, bo sypialnia łączy się z drugim pomieszczeniem z oknem dachowym. U młodej w pokoju są 4 okna dachowe i niestety w tym roku się nie dorobię rolet ani żaluzji zewnętrznych. To już spory koszt i musi poczekać.
-
Do 8 to jakieś szaleństwo! Ja muszę brać młodą po 4 do nas do łóżka i zasłonić zasłony to jest szansa, że jeszcze chwilę pośpi, bo ona na ogół to już gotowa do zabawy. Ach, ale co tu się dziwić jak matka w ciąży wstawała do pracy o 4:30;-)
-
Moja gwiazda zjadła łyżeczką w południe cały (bez 2 łyżeczek) duży słoik zupy z mięskiem, a potem wypiła z butli 120ml soku jabłkowego z wodą. Chyba mi ktoś dziecko podmienił;-)
-
Kati8 twoje dziewczyny są cudowne. U nas też dzisiaj super noc- poszła spać ok. 21. Karmienie o 24,1:30 o 3:30 smoczek, o 4:30 karmienie i przed 6 pobudka;-)
-
Liath tak. Moje dziecko po prostu bardzo sprytnie broni się przed odstawieniem od piersi. Cała mamusia. Ja też się podobno nie dawałam odstawić i byłam butelkooporna. Udaje mi się ostatnio przemycać trochę mm z kaszą i owocami. Muszę wrócić do Hipp Combiotic, bo teraz dawałam Bebilon, ale on ma paskudny zapach. Na szczęście ostatnie dwie noce trochę lepsze. Wstawałam do niej kilka razy, ale już spała spokojniej i nie budziła się co chwilę. Dzisiaj przyjeżdża moja mama. Mam nadzieję, że w końcu trochę odetchnę. Włosy zrobione. Jutro śmigam na manicure i będę gotowa na chrzciny. Jak miło w końcu wyjść na trochę z domu:-)
-
Jak byłam u fryzjera mąż próbował dać młodej mm z butelki. Bez szans. Pluła i krzyczała :-(
-
Kati8 super!!!
-
MamaRobercika przeczekać:-) większość dzieci ma taki etap jak się pojawia młodsze.
-
Tak jak napisałaś Liath każde dziecko jest inne i na każdego malucha rodzice muszą znaleźć 'patent'. Ja też nie chciałam nigdy nosić na rękach i bujać do usypiania. Niestety kolki brutalnie zweryfikowały moje pomysły. Do połowy czwartego miesiąca tylko noszenie w jednej pozycji pomagało. Trochę spała z nami w łóżku. Potem wydawało się, że już jest super bo usypiała w swoim łóżeczku. No i od zeszłego tygodnia znowu regres. Ja nie mam problemu z tym, żeby wyjść i zostawić dziecko z mężem czy kuzynką tylko jest to trudne jeśli nie zje nic poza moim mlekiem i może być głodna. W pierwszych miesiącach jak jeszcze nie gardziła butelką, zostawiałam ją komuś z butlą mleka i nie było żadnego problemu. Jutro idę do fryzjera (i nie ma przeproś bo w weekend mamy chrzciny), więc mąż pod moją nieobecność znowu będzie próbował dać młodej mleko butelką. Magdness spóźnione najlepsze życzenia urodzinowe:-)
-
Tak, ale na razie różnie zjada. Czasem bez problemu zje 90-120ml obiadku czy kaszki z owocami, a czasem nic albo bardzo niewiele. Liath zgadzam się z tym, że dziecko się fizjologicznie wybudza i powinno być wtedy w tych samych warunkach w jakich zasypiało, bo inaczej się boi. To jedyne z czym się zgadzam z tej książki. Dlatego uważam, że nie należy jej polecać bo nie każdy wyselekcjomuje sobie tylko te informacje. Reszta założeń na której się opiera jest niestety bardzo krzywdząca dla dziecka.
-
bejbus zastępczy cycek byłby piękny, niestety moja mała nie tknie nawet mojego świeżo odciągniętego pokarmu nie mówiąc o mleku modyfikowanym. Wiem, że to wszystko minie. I nie wiem czy bardziej wkurza mnie moje zmęczenie, czy to, że chciałbym żeby moje dziecko się dobrze wysypiało, a nie wychodzi. Liath czytałam i osobiście uważam, że nie warto. Nie ma tam nic odkrywczego na temat mechanizmów snu u niemowląt, natomiast cała idea tresury dziecka i traktowania go jak terrorysty manipulującego biednymi rodzicami z którym trzeba walczyć jest totalną porażką. Moim zdaniem niewiele się to różni od metod Ferbera i również wyrządza dziecku krzywdę. Ciekawe jak dorosły czułby się poddany takiej tresurze i sztywnemu rozkładowi dnia z przymusowymi pobudkami i nakazem jedzenia o komnkretnych porach z piętnastominutową tolerancją. Lepiej po prostu poczytać chociażby w necie o śnie u dzieci. Ale to tylko moje zdanie. Każdy robi jak chce.
-
U nas dalej masakra ze spaniem. Było tak pięknie-2 pobódki na mleko, czasem smoczek czy szybkie przytulanie. A teraz koszmar już drugi tydzień. Wczoraj młoda się ciągle budziła. W końcu po 22 usnęła ładnie i po północy znowu się zaczęło. Co chwilę do niej chodziłam. W końcu o 2 musiałam ją po raz kolejny (czwarty od wieczornej kąpieli) przystawić do piersi, bo nie chciała usnąć. Już się poddałam i wzięłam ją do nas. Chwilę pospała i się obudziła-przesikała pieluchę. To znowu przebieranie, usypianie... Półtorej godziny pospała przy mnie i znowu zaczęła się wiercić i kopać. Już nie mam siły do niej. Mam nadzieję, że to minie bo jak nie to ja się wykończę:-(
-
Oj to moja jak widzi kapsułkę z wit. D, albo małą buteleczkę to od razu zamyka paszczę. Rita92 robiłam kaszkę na wodzie. Ja ją sypałam na oko tak, żeby mi konsystencja pasowała i do tego dawałam przecier owocowy. Dziasiaj do wody dałam mleko modyfikowane wg. przepisu do tego dodałam kaszkę i na końcu trochę owoców. Młoda wpierniczała jak małpa kit. W ogóle nie wyczuła mm. Z resztą wyszło pyszne, przynajmniej dla mnie. Pierwszy raz udało się przemycić mleko modyfikowane. Może to jakaś metoda na moją gwiazdę.
-
A ze spaniem ostatnio strasznie źle. Dzisiaj się poddałam o 2:30 i wzięłam małą do nas, bo chodziłam do niej przez 2 godziny co 20-30 minut. Wybudza się i nie może usnąć. Jak ją tylko przytulę to usypia,a potem się budzi:-(