Skocz do zawartości
Forum

Regina

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Regina

  1. Cześć! ja się jakoś nie przejmuję tym, że Michał nie gada. Jest bardzo kontaktowy, ładnie pokazuje (oczywiście, bez przesady), o co mu chodzi itd. No to dziś koniec ze słomianą wdową. U nas właśnie pada, syf ...
  2. Czytam, czytam i czytam te swoje wypociny
  3. Hejka! Właśnie się nią raczę. :Uśmiech: Z dzieckiem na kolanach, bo się wziął i balona przestraszył.
  4. Regina

    Żywe srebro

    NO BOMBA!!!!!!!!!!
  5. Moja mama przy mnie ją traciła ... no comment :Uśmiech::Uśmiech:
  6. Hejka! Stara bida. odwiedziła mnie dziś koleżanka z pracy. Zawsze to jakaś odmiana.
  7. Chłopaczki później zaczynają mówić ... Hmmm ... może to i lepiej, bo jeśli mój syn wrodził się we mnie, to strach się bać.
  8. Ja, na szczęscie, kompletnie się w tym roku na wakacje nie nastawiałam. W przeciwieństwie do mojego męża. Może to i lepiej, bo nie jestem rozczarowana. Dom, praca, małe dziecko - za dużo "szczęścia" na raz.
  9. Fantastycznie. Mnie z kolei zastanawia, że Michał jakoś za specjalnie nie gaworzy, a w zasadzie, to na typ etapie rozwoju, nie tyle nie gaworzy, co nie sylabizuje. Podobno u chłopców przychodzi to później. Mały jest bardzo komunikatywny. Domyślam się, ze np. chodzi mu o to, że nie ma telefonu w ładowarce, albo coś związanego z psem chce mi zakomunikować. Tyle, że nie wyraża tego sylabami.
  10. EXTRA! ja z tegorocznych wakacji mam jedynie zdjęcia ... budowy.
  11. Ładnego przyspieszenia dostała Twoja córcia, super. Michał klęczy na jednym kolanie, a drugie prostuje. Wczoraj nauczył się grać w piłkę, tzn. siedzimy na przeciwko siebie i tak sobie turlamy. Spotkanie się udało. Pogadałyśmy. Zrobiłam obiadek. Obmyślałyśmy sposoby na opornych studentów
  12. Hejka! Póki co od wczoraj do jutrzejszego wieczora jestem sama. Mąż wyjechał i zabrał laptopa, a tam są wszystkie zdjęcia. Ale jak tylko wróci, to umieszczę i moją Bestię. Dominika, jak poznaliśmy się z moim mężem to właśnie poszukiwałam samochodu. Od ślubu każdy ma swoje autko i przyznam, że nie wyobrażam sobie inaczej. Fakt faktem, ja czasem biorę jego, bo jest bardziej wypasione. Niemniej, mamy całkowitą niezależność, no i nie ma przesuwania fotela i ustawiania bez przerwy lusterek. Ja właśnie czekam na koleżankę.
  13. Na dziś koniec pracy, bo już nie wiem, co czytam, a to ździebka mija się z celem. Siusiu, paciorek i spać. Do jutra!!
  14. Oj, ta praca. Właśnie przy niej siedzę, ale oczy mi się już kleją. Ekipę mamy zaufaną. To sumienni fachowcy, w pełnym tego słowa znaczeniu. Dowodem tego jest fakt, że mają zamówienia do końca 2009 roku. Nieźle, nie? Są godni polecenia. A jakie okolice wchodziłyby w grę?
  15. Regina

    Żywe srebro

    Cześć! dzieciaki to cwaniaki. Wydaje nam się, że nie myślą, nie kojarzą, a one są doskonałymi obserwatorami i w odpowiednim momencie jak nie wypalą, to nie wiadomo, czego się łapać. Moje szczęście uczy się raczkować. Póki co zaiwania czołgając się w tempie błyskawicy - oczywiście najbardziej podniecają go psie gadżety - zabawka i michy. Uczy się też stawać, czyli klęczy w łóżeczku i trzęsie nim niemiłosiernie.
  16. Witaj Małgosia! Coś nam wątek podupada. Nasza budowa, na szczęście, nie. Szczerze mówiąc, myślałam, że będzie duuuużo gorzej. Póki co idzie ok i żyć można.:Uśmiech:
  17. W moim przypadku ostatnio jest podobnie. Tylko ja i dziecko, czasem mąż się pojawia na horyzoncie, no i praca. Jutro odwiedzi mnie koleżanka z pracy. Nadrobimy zaległości
  18. LIDKA, ale wpadaj choć czasem na forum i powiedz, co u Was.
  19. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało "zachować wstrzemięźliwość komputerową". W moim przypadku komp to narzędzie pracy, a z netu korzystam i w pracy i dla rozrywki. W końcu jakieś rozrywki w życiu muszą być Właśnie siadam do pracy.
  20. Cześć Lidka! Ja, oczywiście żadnych zdjęć nie dodałam. :duren:
  21. Dobre rano i udanego tygodnia! :Uśmiech:
  22. Witam również!Ty nadal samotna? Do nas wczoraj przyjechała moja mama i została z Małym, a my pojechaliśmy pooglądać kuchnie, salony i ... znów wózki. Stwierdziliśmy, że zdecydowanie za rzadko podrzucamy komuś dziecko i ruszamy gdzieś sami. Chyba trzeba to zmienić.
  23. Chyba czas dziś na mały kryzys. Michał był grzeczny, ale mimo to padam na twarz. I jak tu pracować? Tym bardziej, że na Polsacie leci "Klejnot Nilu"? Po raz n-ty
  24. Ja też nie obstaję za Peg Pregeo. Sama niedawno się śmiałam z wydawania takiej kasy na wózek. Oczywiście, posłuży ileś lat, a może i drugiemu dziecku. rzecz w tym, że mój mąż znalazł taki na Ebayu amerykańskim, gdzie jest zalogowany i z kosztami shippingu kosztowałby pewnie z 900zł.Dale uważam, że to dużo. Szkoda, ze ten Hauck nie ma od razu śpiworka, bo jest fajny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...