Skocz do zawartości
Forum

Peonia

Użytkownik
  • Postów

    2,513
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    123

Treść opublikowana przez Peonia

  1. Renia chyba Twoja mama nie przepada za zajmowaniem sie dziećmi :)) no i możenie bardzo zżyta z wnuczkiem? przykro, że tak to u Was wygląda.... mnie matka tez nie pomaga, ale to inna historia. do złoba mamy taki zestaw kocyk i poduszka bawełna/minkie, kocyk z wszytym ociepleniem. Ciąża babcia sama teraz i trochę sie nudzi, poza tym ona naprawde lubi zajmowac sie wnuczkami. Inaczej poszedłby do żłobka, a tak przynajmniej nie musi wczesnie wstawać. Misia co tak sie u Was dzieje? Trudy remontu czy cos innego?
  2. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Alilu Cieszę się:-)) Każdy ma jakieś problemy, no tak to już jest. Tak czy inaczej, nawet jak to doskwiera, od czasu jak matka przestała nas nękać odzyskaliśmy wszyscy spokój.... Jak choćby były jakieś rodzinne imprezy to normalnie siekiera wisiała w powietrzu, po jej wyjściu dopiero się nastrój poprawiał. Trudne to były czasy, no ale to też bardzo trudne odciąć się od rodziców, nawet jak krzywdzą. Zawsze ich sobie tłumaczysz, przez szacunek pewne rzeczy przyjmujesz na klatę.... Chyba obie mamy wrażenie, że pasierbicy Mili coś przeszkadza normalnie funkcjonować... Mila, może coś w tym jest? Calineczka Trzymam kciuki, żeby poukładało się u Was wreszcie. Nie dość że trudna praca to jeszcze takie trudy na głowę spadają... Ale dobrze, że będziesz miała mniej ludzi do obsługi:-))
  3. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Sevenka Prawdziwe kobiece życie zaczyna się po 40-stce :-)) Kilka dni temu skończyłam 46, jak to Alilu policzyła, to wiem co mówię, ale mam wrażenie, że stanęłam na 35 :-)) i tego się trzymam. Chciałabym czasami mieć 30 lat i ten rozum/doświadczenie jak teraz, ale to marzenie niemożliwe do realizacji. Pesel co prawda nie kłamie, ale trudno, nie każdy go widzi... Imbir Pisz częściej :-)) Co do pracy to kiedyś mąż pracował na etacie, ale z racji zawodu przeszedł na swoje. Wtedy ja na etat, bo już miałam serdecznie dość użerania się z klientami i skarbówka i innymi takimi... No wszystko ma swoje dobre i gorsze strony. Z pracy na własnym żal mi tylko tej nieco złudnej wolności, bo nie jesteś zobowiązany do tzw dupogodzin w określonym czasie. Ale na własnym to urlop wyrywasz, a nie na niego idziesz, pracujesz w dziwnych godzinach, nieraz uszarpiesz się bardziej niż na etacie... Mila Zachowanie tej dziewczyny jest wkurzające, bez dyskusji. Jednak z innej strony ona chyba ma jakiś problem. Rodzice jakoś jej nie zawiedli? Wygląda na zagubioną, bo przejmowanie takich rol, nawet na pokaz, żeby zasłużyć na podziw ojca jest niepokojące. Po co jej to? Czuje się słabo? A jakbyś spojrzała na nią jak matka na dziecko, to może bylo Ci łatwiej? Co jej matką? To jeszcze dziecko w sumie, może z emocjami sobie nie radzi, a R chyba w tego rodzaju wsparciu nie jest mocny. Nie chcę jej tłumaczyć. Ale może jak Ty spojrzysz na wszystko z innej strony to nie będzie Ci tak trudno w tym funkcjonować, odpuścić tez sobie pewne nerwy?
  4. Lilijka Możliwe, że przeszły bezobjawowo, to może i lepiej. Nie miewały tak wysokiej gorączki, tylko mogę sobie wyobrazić jaki to stres dla rodziców. Kasia Kiedyś miałam nad blatem tapetę zmywalną, to było wynajmowane mieszkanie, nie chciałam inwestować. Teraz można kupić tanio kafle, położyć samemu, to chyba najtańsze z praktycznych rozwiązań. Te szkło to jak robiłam kuchnię drogie było, ale może teraz się zmieniło. Renia Moja teściowa latami zajmowała się dziećmi moich szwagierek, a naszymi nie, to ma wyrzuty sumienia. Poza tym mały teraz jest jedynym małym dzieckiem w rodzinie, a ona bardzo lubi małe dzieci, a jeszcze bardziej poczucie, że jest niezastąpiona. Więc taki obustronny deal, bo ja mam spokój w domu na kilka godzin, co doceniam, a ona powód do chwalenia się sąsiadkom, że pomaga :-)) Poza tym my z mężem bardzo często wspomagamy dziadków i siostry męża. Ona chyba też w ten sposób próbuje się zrewanżować. Rzadko z tego korzystamy, ona domaga się sama. Bo inną stroną jest fakt, że koniecznie chce też ulżyć doli ukochanego synka, ma go za przepracowanego:-)) Tak czy inaczej wszyscy zadowoleni:-))
  5. A to konkretna awaria tu była.... Lilijka a to paskudztwo złapała Anusia. Dobrze, że juz po, ale pewnie obie się umeczyłyście :( Tfu tfu, żadne z mojej trojki nie miało mononukleozy, oby tak pozostało. czarna.ana ja Cię pamietam :))) mimo, że jestem tu krócej od innych :))) napisz, co u Was :) Renia mam urlop jeszcze do końca tygodnia. trzeba odpocząc po wakcyjnym wyjeździe :))) a tak powaznie to trzeba się ogranąc przed powrotem do pracy, poza tym młody ostatnie dwa dni na mnie dosłownie wisiał. nic i nikt inny tylko mama... taki koala normalnie. kręgosłup mi wysiadał.... do tego za nic nie chciał siadać na ten kartonowy nocnik, więc kupy nie chciał robić... dwa razy dał sie namówić na kibelek, ale resztę trzymał i przez to jeść za bardzo nie chciał, ostatnie dwa dni żywił sie głównie arbuzem :))) w sumie i tak jest tłuścioszkiem, więc nie robiłam z tego problemu. teraz nie chodzi do żłobka- tez mu się urlop nalezy :))) ale w domu z nim nic bym nie zrobiła, a plany mam, bo wciąz brak mi czasu, więc pochodzi kilka dni do babci. dziadek pojechał do sanatorium, ona się nudzi, więc jej wnuczek pasuje jak nigdy :)))
  6. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Witam po wakacjach :)) chyba musze odpocząć... młody miał pod koniec totalną mamozę i wręcz na mnie wisiał, kręgosłup odmawia współpracy. Starość nie radość... Ale i tak wakacje udane :)) czy tu była jakaś konkretna awaria i brak dostępu? Qarolina Piratka cudna :)) szkoda, ze pogoda nie dopisuje na urlopie :( ale zawsze choć to jednak lepiej nie siedzieć czasami w pracy, niż siedzieć :)) i jeszcze gotowac nie trzeba :))) Monikae dzikowi z czasem przejdzie, doczekasz się :) mój od jakiegos czasu grzecznie za rączkę chodzi, a jeszcze kilka miesięcy temu to było nie do zrobienia :) Gratuluję rozmowy z mamą i bardzo cieszę się, ze pomogła. Z moją to niewykonalne, niestety..... z czasem dzieci beda spac az za duzo.... i jeśc zaczną.... nie stresujcie sie tym tak bardzo dziewczyny :))) Szczęściara dobrej zabawy zyczę :))) Jak idę w inne towarzystwo, to zawsze wyciagam stare kiecki, szkoda mi kupowac nową na jedne raz :))) Mila kibicuję Ci w znalezieniu rozwiązania, abyś mogła znaleźć opiekę do Igorka żeby móc wziąc sie za siebie. powodzenia!!! Może po jakims czasie cyrki tej dziewuszki przestaną Cie po prostu ruszać :))) Alimak podziwiam, mnie juz bardzo trudno byłoby się uczyć.... głowa nie ta... skończyłam dwa kierunki studiów, ale to juz historia, młoda byłam.... teraz juz nie miałabym siły. Alilu dziękuję za miłe słowa :)) przyznam, że mój wiek często zaskakuje ludzi:) z jednej strony muszę byc młodsza niz jestem z metryki, bo mam małe dziecko... z drugiej, nie wyobrażam sobie obecnie czekać na emeryturę... młodość czy starość też chyba tkwi w głowie, niektórzy po prostu rodzą sie juz zmęczeni i podstarzali, a inni nie. Twoi rodzice zmarli, ale masz jak widze super wspomnienia. takie ciepło na zawsze. Az Ci ich zazdroszczę troszkę :))) Na rodziców nigdy liczyc za bardzo nie mogłam, zwłaszcza emocjonalnie, wcześnie opuściłam dom rodzinny w ucieczce przed toksyczną matką. jak byłam w ciąży z najmłodszym mama obraziła sie na mnie za to, że nie pozwoliłam jej terroryzować moich starszaków. Bały sie nawet do mnie dzwonić, jak ona była w domu....Były u niej kilka dni, jednak z płaczem dzwoniły, wreszcie je zabrałam po odkryciu co wyprawiała. Odebrała to jako krytykę godna usunięcia nam z grona rodziny. Mimo tego, że nikt z nas na nią głosu nie podniósł, nie obraził, nie powiedział nic przykrego. Jedyne co, co wreszcie po latach męczarni wyznałam jej, że sie jej zwyczajnie boję, że powinna leczyć swą depresje, bo jej agresywne zachowanie powoduje, że po kolei wszyscy sie od niej odwracają. Nie mam kontaktu w rodzicami do teraz. Ojciec nie potrafi sie jej przeciwstawić. Próbował natomiast kilka razy nagabywac nas na przeproszenie mamy, choć nie mam za co. Moje starszaki jeszcze około 2 lat po tym zajściu na info, że jedziemy do babci pytały z niepokojem "do której". To mówi samo za siebie. Specjaliści nam powiedzieli, ze nie jesteśmy z tym nic zrobić, o ile ona sama czegos nie zrobi w kierunku poprawy swego funkcjonowania z społeczeństwie. Ona nie chce. A ja musze zadbac o własne dzieci, rodzinę, która ona była gotowa niszczyć w imię swych chorych wymysłów i potrzeby dominacji nad wszystkim i wszystkimi. Mój mąż to dobry człowiek, poza kilkoma wadami które przeciez wszyscy mamy - to najlepszy mąż i ojciec, jakiego znam. Trudno jest pochować niejako rodziców, którzy żyją, ale nie mieliśmy wyboru. W pewnym momencie trzeba wybrać tzw mniejsze zło.... Ech, koniec tej epistoły :) Juz nie pamiętam, co kto pisał, zbyt długo mnie nie było. kilka fotek postaram się wkleić potem :))
  7. ~Stefaniaa Hej, czy orientujecie się może jak jest ze szczepieniem na ospę dzieci do 3 lat? Czy wg. ustawy jest płatne, czy darmowe? Mi pediatra powiedziała, że płatne ale słyszałam, że niektórzy rodzice nie płacą. Na pewno jest bezpłatne dla dzieci uczęszczających do żłobka. Niektóre dzieci chodzące do klubików i przedszkoli też z tego bezpłatnego tu skorzystały, to chyba też zależy od podejścia przychodni do tego tematu. Nie musiałam zgłębiać przepisów, bo mój synek chodzi do żłobka, więc sprawa była jasna.
  8. Gubię się na tej poczcie. żoo To białe to infrastruktura jaskini z krabikami albinosami, taki endemit na Lanzarotte. Jameos del Aqua, to budynek autorstwa miejscowego artysty Cesara Manrique. Uwielbiam architekturę pełną prostoty, moim ulubionym budynkiem jest willa Tugendhatów w Brnie. Ściana z onyksu o zachodzie słońca jest niezapomnianym wrażeniem. I nie tylko ona :-)) Super gość z Manrique, szkoda że u nas tak się nie dba o jakość krajobrazu jak tam na Lanzarotte dzięki niemu. Nawet z marsjańskiego krajobrazu stworzył wartość. Jednak fale moja rodzina woli z Fuerty.... A z innej strony to moje dziecko bez własnego nocnika nie chciało w ogóle kupy robić. Ten kartonowy wręcz go parzył...dwa razy namówiłam go na kibelek. Poza tym trzymał aż wrócił do domu. Więc apetyt był słaby i żywił się głównie arbuzem :-)) ale i tak jest tłuścioszkiem.
  9. Renia Ja byłam na wakacjach, to trudno było tu zajrzeć. Chyba muszę teraz po tych wakacjach odpocząć:-)) Szkoda, ze tu tak cicho, nie sądziłam że Marcówki odpuszczą to miejsce, mimo że ja tu taka doklejona to też mi szkoda :-(( U nas dziewczyny przeniosły się na dyskusje na poczcie, chyba jak mnie nie było to coś znowu forum nawaliło?
  10. Wczoraj miałam akcję ratowania podlota jerzyka, pewnie ciekawski za szybko opuścił gniazdo, a lotki za krótkie żeby latać mógł. Znalazłam go na jezdni koło domu, próbował sie wzbić, ale nic z tego. Trzeba go bylo prawie jak dziecko niańczyć :-)) Przekazaliśmy go weterynarzom na podchowanie, za parę dni poleci sam :-) przy okazji miałam mozliwośc sprawdzić, jak działają stworzone u nas w mieście nas procedury pomocy znalezionym zwierzętom dzikim. lekcja pozytywna, mechanizm dziłla bardzo sprawnie :) Córka prawie się popłakała przy pożegnaniu ptaszka, jak go odbierali:-)) jestem tak zmęczona, ze na urlop i sie pakowac nie chce... :(( ostatni tydzień w pacy ocno dał i w kość. jednak dziś babcia przejęła młodego, to muszę sie sprężyć... żoo tak to już jest, każde z mojej trójki zupełnie inaczej sie rozwija. chłopcy raczkowali, najstarszy nawet z tego owodu za bardzo chodzić nie miała ochoty, córka nie raczkowała wcale i chyba efekty tego widac w braku koordynacji z rzeczywistością :)))) tak czy owak to super zajęcie - obserwacja rozwoju maluchów. gdybym nie miała tylu lat na karku to może zastanowiłabym się nad kolejnym, ale to już naprawde nie na moje lata... chyba by we mnie kamieniami rzucali jakbym z brzuchem teraz chodziła... mm3 wysyłam hasło :) musze zajrzeć na pocztę, może potem tez coś zaktualizuję.
  11. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Hmmm... Późno spotkałam mężczyznę, któremu potrafiłam zaufać na tyle, że został ojcem naszych dzieci. Pierwszy mąż mnie nie przekonał, choć bardzo chciał. No i jak wreszcie ułożyłam sobie życie po raz drugi, to pierwsze urodziłam w wieku 33, drugie 35 a najmłodszego 44 lat. Jeszcze sporo czasu macie. Też przy pierwszych maluchach były słabe warunki lokalowe, ja nie miałam etatu... Żadnego z narodzin nie żałuje. Bywało ciężko ale dzieci to nasze skarby. Życie tak szybko ucieka... Gdybym mogła się cofnąć, to pewnie szybciej namówiłabym męża na trzecie dziecko, trudno mi jednak w tym wieku było w ciąży a potem nadążyć ze wszystkim. Pracuję na pełen etat, nieraz potem pomagam mężowi w pracy z uwagi na pokrewne zawody. Ale daję radę. Mamy mają bardzo dużo siły ale mało czasu dla siebie :-)) A dziś miałam akcję ratowania podlota jerzyka, pewnie ciekawski za szybko opuścił gniazdo, a lotki za krótkie żeby latać mógł. Znalazłam go na jezdni koło domu, próbował sie wzbić, ale nic z tego. Trzeba go bylo prawie jak dziecko niańczyć :-)) Przekazaliśmy go weterynarzom na podchowanie, za parę dni poleci sam :-) Córka prawie się popłakała przy pożegnaniu ptaszka, jak go odbierali:-))
  12. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Monikae Dzięki:-)) Mój wciąż ma smoka, głównie do spania. Z mojego lenistwa. Czasami wolę go przytkać i mieć spokój. W żłobku nie używa wcale. Najstarszy też miał długo, zabraliśmy jak był bardziej rozgarnięty i się z nim dogadaliśmy. U nas w grę wchodzą tylko niektóre smoki z Lovi, części nie chce i domaga się konkretnego. Więc zamiana na inne, oduczające nie ma racji bytu. Jednak kiedyś i na niego przyjdzie czas, mam jednak luz na to, kiedy dojrzeje... W każdym razie nie chodzi z num w dzień, wcale nie dostaje poza domem. Mój to taki dzieciuch wciąż jest... Może jak nie masz przekonania, to sobie podaruj na razie walkę ze smokiem. Jeszcze zdążysz:-)) Jak pomyślę o pakowaniu to wymiękam... Tak jestem zmęczona...
  13. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Qarolina i Alilu Serdeczne życzenia:-)) No Alilu, chciałabym zobaczyć minę małżonka:-)) no ale wybacz mu, pewnie zabiegany... Wstyd się przyznać, ale kiedyś też zapomniałam o imieninach męża:-)) Obstawiam, że jesteś Dominika:-)) My dziś ze starszakami kupiliśmy prezent bo mój mąż będzie miał za kilka dni urodziny, zresztą jak i ja :-)) różni nas dwa dni. Dziękuję za Wasze komplementy w imieniu synka:-)) Monmonka, tak Ci wygląda na pogodynkę z fotki? Fakt, jest wciąż uśmiechnięty, slodziak jest w sumie jak wszystkie maluszki tutaj. Nawet Panie ze żłobka z innych grup mają do niego słabość. Imienia nie pomyliłaś:-)) Dziś mój pierwszy dzień urlopu. Jestem tak wykończona orką jaką ponad tydzień miałam w pracy, że padam... Idę spać. ..jutro się odezwę.
  14. Mm3 Podeślę Ci jutro jak uruchomię kompa, z telefonu wiadomości nie jestem w stanie wysłać. Swego czasu była długa debata o kubeczkach, ale chyba na marcówkach. W każdym razie ja do innych środków nie zamierzam wracać, kubeczek niejako oddal mi wolność:-)) wreszcie nocą nie muszę spać opakowana, w dzień nic mnie nie uwiera... Dla mnie to najlepsza metoda. Mi nic nie przecieka. Mam M z Rossmanna i jest ok. Muszę tylko poszukać ciut pojemniejszego na pierwszy dzień. Wtedy w ogóle nie będę musiała myśleć o tym w pracy, że trzeba kubeczek opróżnić. żoo Chyba bym padła trupem z Twoimi chłopakami... Maluch plus huragan który w dzień nie śpi. Dobrze, że Ty masz dużo energii i to dajesz radę ogarnąć. Co do nocnika to u nas jest w ciągłym użyciu od dawna. Co wcale nie przekłada się na odpieluchiwanie. .. Kupę woła i tu jest git. Nie zdarza sie w pieluszce. Natomiast sika równie ochoczo w nocnik jak i w gatki. Trudno, poczekam aż zmądrzeje na tyle, żeby mu coś wytłumaczyć. Dziś mój pierwszy dzień urlopu. Jestem wykończona po orce z ostatniego tygodnia... Ledwie żyję... A córkę mogłabym czasami udusić... Tryb awaryjny jej się włączył....
  15. Hehe, mnie też dalmatyńczyk się spodobał. A gdybyście widziały powagę i skupienie na jego twarzy podczas malowania :-)) Skakanka Daj znać co u Was. Ewaem Mojego małego nie chciała lekarka do żłobka puścić bez szczepienia na ospę. Dostał juz dwie dawki. Wszystkie dzieci szczepiłam, po tym jak sama zachorowałam po nikłym kontakcie z osobą zarażoną. To uciążliwa choroba... U nas u wszystkich szczepienie przeszło bezobjawowo. żoo Na moim terenie, jednak one tam są od lat, początki cmentarza to XVIII wiek. Nikt ich nie odnalazl, tylko sprawę istnienia nagłośnił. Cmentarz zlikwidowano w latach 50 XX wieku ale bez ekshumacji, tylko zgarnęli to co było na powierzchni.... Nie bez powodu park miał ksywkę wśród mieszkańców pt "park sztywnych".. Wszyscy o tym wiedzieli, stała tam w centrum muszla koncertowa i jakoś to nikogo nie razilo. Górka saneczkowa i pałac młodzieży na obrzeżach też nie, nie wspominając o trzech bloczydłach. Ze też w tych mieszkaniach nie straszy... A jak doszło do remontu parku to teraz dym :-))
  16. Zakropkowana, niezmiennie zdrowia zycze! oby szybko do domu! Mnie w robocie zamordują praca w takim tempie... jeszcze chwila a wezmę przed urlopem urlop na żądanie.... mam dość.... A moje dziecko wczoraj na patio w budynku teściów załapało sie na plenerowe urodziny :) mieli dziewczyne animatorkę, wrócił umalowany w dalmatyńczyka, a jak powaznie siedział dając sie malować :)))
  17. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Qarolina bo opieka nad maluchem to ciężka praca jest :))) korzystaj z urlopu i bliskości morza, jedyne, za czym czasami tęsknię mieszkając z dala od rodzinnego miasta. Mieszkałam blisko plazy na Stogach. Szczęściara brawo Ty :))) Tyle strachu, a jak gładko poszło :)) dzielny chłopczyk. u nas tez męskie odessane ssaki nie piły mleka, nie chcieli. a córka prawie do 5 lat litr dziennie.... Mila to wypoczwaj od rodzinki R, jak widac inny ludzie zdecydowanie Ci służa :)) rzeczywiście tematyka rozmów z kobietami w tej rodzinie dośc monotonna... co do kulinariów, to wczoraj zostałam pochwalona w domu za pieczone pomidorki z fetą, czosnkiem i natka, sama muszę przyznac, ze danie proste a kolacja super. a właśnie, Monika, jak przyrządasz halloumi do tej sałatki? Calineczka u nas w ramach podziwu jest spiewne "łałłłu", zabawne, skąd te maluchy to łapią :))) zdrowia zyczę, zbiorowa jelitówka to koszmar... A moje dziecko wczoraj na patio w budynku teściów załapało sie na plenerowe urodziny :) mieli dziewczyne animatorkę, wrócił umalowany w dalmatyńczyka, a jak powaznie siedział dając sie malować :))) Mnie w robocie zamordują praca w takim tempie... jeszcze chwila a wezmę przed urlopem urlop na żądanie.... mam dość....
  18. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Ząb, a raczej miejsce po nim mi nie odpuszcza... To już tydzień... A dentysta wyjechał na urlop... No nic, zaopatrzyłam się w strzykawkę, płuczę zębodół i zasypuję aspiryną, tylko to zapobiega kolejnym napadom bólu... Jak tak piszecie o pms to zaczęłam szukać czy mnie też lapie. Ale chyba nie :-)) choć to daje mi spokój.... Qarolina Dobrze obstawiasz, pracuję w samorządzie:-)) Jak zmiana szefa szefów to często i zmiana dyrektorów za tym idzie... Różni bywają... Obecny o niskim zasobie wiedzy z tematyki, w której pracuję. Plus, że słucha, co do niego mówimy. Jesienią wybory, w roku wyborczym zawsze są dziwne pomysły w imię stania frontem do mieszkańców i inwestorów. I ktoś te pomysły musi realizować, nawet jak są wątpliwości:-)) taka praca... Jednak sobotnie spacery na szczęście mogę ominąć. Plus lat wyborczych to podwyżki... Monikae W pracy zajmuję się zielenią:-)) na pewno nie polityką:-)) Psychiatra lekarz jak każdy inny, tylko sfera mniej namacalna, dla mnie jedna z najtrudniejszych dziedzin medycyny. Całe szczęście, że coraz bardziej powszechne jest przekonanie, że psychiatra to lekarz dla każdego. A nie tylko dla tzw psycholi... Monika, boląca dusza może rujnować to zdrowie całego organizmu, bardzo dobrze, że identyfikujesz problem i chcesz go rozwiązać. Wydaje mi się, że Ciebie po prostu sytuacja umęczyła, może spóźniony baby blues... Jak można coś zaradzić to trzeba działać. Może antydepresanty pomogą i będzie ok. Jak Ci coś będą przepisywać, to dopytaj, czy dany lek uzależnia i jak wygląda proces jego odstawiania. Ten mój można było odstawić bez problemu. On jakby uodparniał na przesadną reakcję emocjonalną, jak pisze Mila - człowiek wracał do swej "normy". Jedynym efektem ubocznym były problemy z libido. Może są już jakieś nowsze leki, które tego problemu nie powodują. A u ja brałam wtedy zwiększoną dawkę magnezu plus preparaty z lecytyną. Co do pupy, to mój bardzo często się odparzał jak jeszcze kupa lądowała w pieluszce. O kilku mcy wola na nocnik, więc pupa oszczędzona. :-)) Natomiast myłam go po kupie po prostu wodą z mydłem, chusteczki tylko u nas powiększały problem. Stan zapalny to u nas z tych krostek robiły się takie nadżerki, jakby skóra zeszła, miejscami podpuchnięte. Na szczęście już dawno nie miał, to efekt kupy w nocniku. Mila Ja nie psychiatra, ale też powiem, że po tej sytuacji masz prawo tak a nie inaczej się czuć. Super, że walczysz o siebie. Mam nadzieję, że ten wyjazd coś ruszył i może R odnajdzie w sobie na nowo to, co Was wcześniej łączyło? Nie wiem ile w tym prawdy, ale po Twoich ostatnich wpisach mam wrażenie, że pomimo tylu gorzkich dni Ty wciąż jesteś mu bliska, no i że Ty też wcale nie chciałabyś żyć bez niego. Jak macie odnaleźć się na nowo to życzę, aby to sie stało jak najszybciej. :-)) Alilu Ależ Ada teraz ma apetyt :-)) Oby tak dalej. Szczęściara Super Wam idzie, życzę wytrwałości i cierpliwości:-)) mleczarnia zaraz odpuści. Czas spać, dobranoc :-))
  19. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Tak długo pisałam, że w międzyczasie Wy napisałyście tyle... To potem odpiszę :-)) teraz mam rodzinę na głowie....
  20. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Qarolina Jak dziś paluszki? Pewnie strachu się najadłyście... Drzwi i palce to normalnie zmora... Alilu Jak dla mnie ospa jest zbędna:-)) coraz mniej się pojawia, bo są szczepienia, przy starszakach nie było i wciąż się pojawiała. Oby Ada lubiła jeść w żłobku. Wtedy byś mniej się tym jedzeniem denerwowała. Mój tak dużo je w żłobku, że w domu mu odpuszczę jak nie chce, bo i tak jest tłuściutki. :-))
  21. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Hej! My siedzimy w łóżku, czytamy od rana Pucia, teraz młody bajkę chwilę ogląda. Tatuś gdzieś zwiał, a my się lenimy, bo bardzo jestem zmęczona. Trudny tydzień za mną, przede mną też trudny. Jedna pracownica na urlopie, druga w szpitalu, jedna skończyła zastępstwo i wróciła za nią dziewczyna po 6 latach wychowawczych itp, więc totalnie zielona, musimy ją wdrożyć, a czasu i ludzi brak. I na dodatek muszę zastępować dyrektora... Ząb tydzień mnie bólem męczy, naprawdę już wystarczy, bo z domowych obowiązków nikt mnie nie zwolni... Masakra... A jeszcze rok wyborczy, więc tym bardziej u nas dziwne pomysły. Ostatnio zadzwonili z działu promocji, że spacer po jednym z parków w sobotę organizują i mam przyjść... Akurat.... Ja w wyborach nie startuję, jako matka malucha jestem pod ochroną w kwestii godzin nadliczbowych, więc nie mam zamiaru. Tym bardziej, że nawet mi nie przysługuje wynagrodzenie za nadgodziny, a charytatywnie udzielać się nie mam ochoty, mam tyle obowiązków w domu, że nie wyrabiam na zakrętach i bez pracy w sobotę... Monikae Kiedyś w moim życiu był trudny moment. Wtedy też trudno mi było opanować emocje, nawet prozaiczne z pozoru sprawy wyprowadzały mnie z równowagi, doprowadzały do płaczu. Lekarz rodzinny przepisał mi bioxetin, lek poprawiający nastrój, mówiąc w skrócie. Po kilku miesiącach było lepiej, odstawiłam i było ok. Moja teściowa bierz taki lek latami, ma skłonności depresyjne, dzięki temu funkcjonuje w miarę ok Może właśnie od rodzinnego trzeba zacząć? Ja mam taką babkę, której ufam, to bym poszła. Moja koleżanka chodzi z takim problemem do psychiatry.
  22. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Oczywiście miałam na myśli szczepionkę przeciw ospie w kwestii znoszenia jej przez dzieci, a nie chorobę:-))
  23. Peonia

    Wrześnióweczki 2016

    Tormentiolu nie stosowałam u dzieci, nie wiem jak działa. Na odparzenia u nas sprawdzał sie krem ochronny Dzidziuś z cynkiem, linomag zielony zupełnie nie służył pupie, na codzien najlepiej sprawdza się puder babydream. Co dziecko to inaczej. Szczęściara Ospa u każdego z moich dzieci przeszła zupełnie bezobjawowo, nawet śladu na ciele. Podobno ogólnie jest dobrze tolerowana i nie daje NOP. Wśród znanym mi dzieci tak było. Jak sama przeszłam ospę to powiedziałam, że nigdy więcej ospy w domu, więc szczepiłam towarzystwo. Szczególnie u córki w żłobku wciąż wracała, ona nigdy nie chorowała. Fakt, moje dzieci szczególnie na szczepienia nie reagują. Może pogadaj z pediatrą, któremu ufasz. Mnie przy starszakach odradzano, bo to były początki tej szczepionki w Polsce. Teraz to nawet zaświadczenia, że dziecko może iść do żłobka nie chcieli wypisać bez szczepienia ns ospę.
  24. Oligatorka Hej Dziewczyny Któraś podawała przepis na sernik z białą czekoladą mogę prosić ?? Gdzieś mam w kompie link do tego przepisu, podeślę Ci jak dotrę do domu. Zakropkowana Trzymajcie się! Ależ się Wam pochorowało towarzystwo. Dużo zdrowia. Ja mam w pracy orkę. Dwie pracownice mają wolne, jedna wrocila z wychowawczego, wiec niestety na razie zielona, jedna w szpitalu, a ja muszę zastępować dyrektora. Byle do czwartku, od piątku urlop...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...