-
Postów
2,513 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
123
Treść opublikowana przez Peonia
-
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Ewa, ja przedtem chodziłam do fizjoterapeuty, ale po masaży najpierw bolało mnie 2 dni, tylko inaczej, potem szpilka wracała. Przestałam chodzić na masaże. Nie wiem, czy to przypadek, czy ten pas - ale jest lepiej. Za 40 zł warto było zaryzykować :) Po Waszych opowieściach o depilacji dziś wydepilowałam wszytsko niezbędne od stóp do głów... Od razu czuje sie bardziej przygotowana.... Ale torby do szpitala jeszcze nawet nie zaczęłam przygotowywać, jestem bardzo opóźniona w stosunku do Was :) Na razie muszę opanować remont pokoju dla najmłodszego, wtedy będę miała gdzie ułozyć to co już przygotowałam z wyprawki, bo na teraz trudno mi opanować co gdzie mam. Oj, a mnie dzis cukier skacze, w poniedziałek idę do diabetologa i mam nadzieję, że da mi spokój. Dotąd dieta działała, nie wiem, czy to przypadek, czy może ciut nonszalancji w dozowaniu jedzenia.... Natalia, przy jakiej glikemii włączyli Ci insulinę? -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Ewka to tak wygląda na zdjęciu jak majtki, ale to jest pas z materiału typu microfibra. Duży na brzuchu i delikatny - dociepla brzuszek jak nosisz niskie majtki, a wzmocniony z tyłu i u dołu brzucha - mnie ułatwia odciążenie mięśni i zdecydowanie łatwiej dźwigać mi brzuch. Mam naprawdę wielki brzuch, ale ciągły ból dołu pleców promieniujący do lewego posladka odszedł w niepamięć przy tym pasie. Jestem naprawdę zaskoczona efektem, nie dowierzałam, że taki pasek materiału mógłby pomóc - ale cena znośna więc zaryzykowałam. W końcu mogę wykonac krok bez odczuwania szpilki między kościami miednicy :) -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Ale dziś trudno za Wami nadążyć, tak szybko piszecie. My mamy kota i nie zamierzam się go pozbywać :) Co prawda jak go kupowaliśmy, to najpierw cała rodzina zrobiła testy alergii na kota, bo ja mam to nieszczęście, że na kilka rzeczy mam dość silną alergię, syn po mnie odziedziczył, niestety. Ale na kota nikt nie miał i nie przyjmuje do wiadomości, że nowy członek rodziny mógłby mieć :) Wklejam link z pasem ciążowym, który nabyłam "z taka pewną niesmiałością", z niedowierzaniem, że taki drobiazg mi pomoże. Od 6 miesiąca miałam dosłownie szpilę w miednicy od strony krzyżowej, bywało, że nie mogłam bez przenikliwego bólu kroku wykonać. I ten drobiazg pomógł, o dziwo. Noszę go raz cały dzień, czasem kilka godzin, ale chodze bez bólu, rzeczywiście odciążył moje mięśnie i jest lepiej. A dodam, że brzuch mam giiiigaaantyczny :) http://allegro.pl/medela-pas-ciazowy-podtrzymujacy-czarny-m-i5161589271.html Renata tez zastanawiałam się, czy nie powinna być cc, której jednak boję się jak ognia... Sn nie wspominam jako strasznego przeżycia, bo rodziłam lekko - syn w 3 skurczach, córka praktycznie bez parcia; fakt - pobolało, ale bardzo szybko przychodziłam do siebie. Lekarz na razie twierdzi, że teraz nie mam wskazań. W 30 tyg. mały wazył prawie 2100, więc szykuje sie prawdopodobnie klops - w środę zobaczymy, czy dalej jest taki duży i co powie o sposobie jego przyjścia na świat..... Pierwszy syn miał 3320, córka 3460, ale ten zapowiada się na większego - trzeci jest no i cukrzyca :( -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Inferno uuuuu, to masz rzeczywiście wysoki próg bólu, uzywam depilatora, ale pod pachami to za nic. Poród więc pewnie tez przełkniesz bez problemu :) Prawda, że będzie bolało, ale ja ten porodowy ból szybko zapomniałam. Rodziłam lekko, lekarz powiedział, że miedzy innymi z powodu pozytywnego podejścia do sprawy - bo za każdym razem po wejściu na porodówke położne mnie ostrzegały, że nie urodzę.... Podobno niewspółmierność bioder mam i miały być za wąskie... A mam normalną, kobieca budowa, nie chłopięca figurę. A w akcji wszystko się otwierało i nawet mnie nie cięli. Córki to w zasadzie nie zdążyłam urodzić, bo połozna się zgapiła i jak ona juz z wodami na świat sie pchała, to mnie lekarz po prostu "zatkał", krzyczeli że mam nie przeć (jak tu zatrzymać rozpędzona lokomotywe, mądrale....), połozna zestaw rozkładała.... Jak puścił, to było tylko chlup i w jednym skurczu córka była na świecie. Co poród to historia. Ale nie ma się co bać na zapas, bedzie dobrze :) Co do harcujących maluchów w brzuchu - każde z moich dzieci bylo inne :) Brak to reguły. Pierwszy syn bardzo delikatny, córka tez nie dała sie we znaki - ale ten ostatni to już konkretnie daje znac o sobie. -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Inferno - mnie poprzednio brzuch obniżał się nieznacznie, prawie niezauważalnie. Moje dzieci szybko - już przed 30 tygodniem ustawiały się główkowo i wtedy już brzuch był ciut niżej, potem niezauważalnie w zasadzie sobie był coraz niżej - choć do końca wysoko w porównaniu do innych dziewczyn. Nie martw się, na pewno poczujesz, że to "ten" dzień/noc. Prawdziwego porodu raczej nie da się przeoczyć. Słyszałam tylko od jednej znajomej, że jako pierworódka urodziła niespodziewanie, ale to raczej cud jakiś. -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Inferno - nie masz się co martwić, z tym jest różnie. Mnie czop odszedł dopiero w dzień porodu - oba poprzednie razy tak było :) -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Fiolet - poprzednie dwa razy bardzo luźne stolce miałam tuż przed porodem, organizm sam się oczyszczał. A teraz, ze względu na dietę cukrzycową i ksylitol od czasu do czasu (nie lubię gorzkiej herbaty, więc słodzę tym) to często mam luźny stolec, ale nie biegunkę. Mokka - ja planuję kupić to: http://allegro.pl/nieprzemakalne-przescieradlo-do-wozka-i-kolyski-pl-i5754276102.html -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Roksi, duzo siły i wytrwałości życzę - jest ciężko, ale bedzie potem dobrze, To poczucie, ze wszystko mija po porodzie zawsze dodawało mi sił. Trzymaj się dzielnie!! Szpital potrafi umeczyc bardzo... Pamietam to jednak raczej z operacji kolana, niz moich porodów (tu o dziwo baaaardzo szybko wszystko poszło w niepamięć) , ale ból i niedogodności zawsze daję równo w kość.... -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Eeee, Natalia to masz dobrze. Moi ze mną średnio chca jeść, raczej tylko mąż, a poza tym pory nie takie.... Pęczak tez jem, ostatnio owsiany, ale quinoa ma jeszcze niższy indeks glikemiczny, jest fajna, tylko dość droga. No tak często nie musze chodzic do toalety, zreszta zawsze dość rzadko chodziłam, nawet w ciązy. A tej dużej poduszki dla ciężarnych próbowałas, mnie pomaga na ból miednicy i bioder, mąz jest o nią zazdrosny....:) -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Natalia - ja juz tez po :) ale spac nie moge ani w dzień, a często też w nocy. Tez mnie cieszy, że dieta pomogła, bo mąż i dzieci zbledli, jak widmo braku mamusi w domu im sie ukazało :) A dr. Jankowska chciała od razu na tydzien mnie połozyć. Oporna ta twoja cukrzyca, wspólczuję. Koleżanka opowiadała mi "rewelacje" użytkowania insuliny, nie zazdroszczę Ci :( Gdyby nie ta dieta wiele fajnych rzeczy do jedzenia bym nie poznała, bo nie byłoby motywacji. Ostatnio rzucilam się na kasze quinoa, bardzo mi i mężowi podpasowała. Miejski odpadł od razu, bo bałam się natrafić na położną mieszkająca w sąsiedztwie - hodowała z mężem psy i jak widziałam te jej brudne ciuchy i ręce, to od razu zastanawiałam się jak ona wygląda w szpitalu. Mam nadzieję, ze czyściej, ale wolałam rodzić gdzie indziej :) Dr Zbigniew jest cudowny :) tez żałuje, że juz nie pracuje w szpitalu, odszedł krótko po urodzeniu mojej córki. Myslę, że tak jest mu wygodniej, poza tym słyszałam od połoznych, że ma kłopoty ze zdrowiem. Inferno - to ja Ci współczuję, ja akurat nie znam takich dolegliwości, bo w żadnej z ciąz nie miałam ani mdłości, ani nie wymiotowałam. Biedula, nie dośc, że inne rzeczy dają w kość, to nawet jedzenie nie przynosi takiej przyjemności, jak by mogło :( -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Inferno - nie chcę, aby to źle zabrzmiało, ale taki sposób jedzenia to spory błąd. Głodzisz też mimowolnie maluszka. Dieta cukrzycowa wiele mi uświadomiła, między innymi to, że trzeba jeść często, ale małe, urozmaicone posiłki, z duża zawartością błonnika. To uwalnia od typowych dolegliwości od zgagi począwszy skończywszy na hemoroidach. No i od wzrostu kilogramów - mimo olbrzymich jak na mnie ilości jedzenia po prostu schudłam :) A puchnięcie to może być między innymi od zbyt małej ilości picia, dużo pijesz? Natalia - ja tez u dr Jankowskiej :) Miła jest. Mnie insulina omineła, ku zdziwieniu pani dr, która jak zobaczyła moja krzywą cukrowa to od razu chciała mnie zamknąć do szpitala. Ale ustabilizowałam sie dietą, okazało sie, że najgorzej reaguje po prostu na cukry proste. No i poza owockami jestem naprwadę zdyscyplinowana. Oj, lecę robić obiad, zapomniałam, że to pora - a jak wiesz juz się spóźniłam :) Ja doje pierwszych rodziłam w Bizielu i chba tam zostane, mam tam ulubiona położna, może jakoś na nia trafię. szkoda, że juz umawiac się nie można na poród, jak kiedyś. Chodze do dr Wasilewskiego, dzieki niemu pojawiały się moje pierwsze pociechy - kiedy inni lekarze mówili tylko o in vitro, to właśnie on sprowadził je zdecydowanie bardziej naturalnie :) W MSW nikogo nie znam. -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Inferno 3 - u Ciebie jest normalnie, a u mnie szykuje się klocek. On już trzeci (pierwszy syn ważył 3320) a poza tym cukrzycowe dzieci bywają duże, bo nadmiar insuliny działa jak hormon wzrostu. Dwoje pierwszych urodziłam bez cudownej cukrzycy ciążowej. Nie masz się co martwić. -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
A za chwilę zacznie nas ubywać :) Sama niecierpliwie czekam na kolejne usg, bo w 30 tyg. mały miał ponad 2 kg, więc boje się klopsika i wskazania do cesarki. Dwa razy rodziłam naturalnie, bez cięć, powikłań i szybko, więc tym razem też chciałabym sn. Tylko tkanki 10 lat starsze, a to nie pomaga.... -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Serdecznie dziękuję za miłe przyjęcie :) Postaram się zaglądać jak najczęściej - ale odkąd jest L4 to mam ciągłe remonty w domu.... Inferno3- oczywiście postaram się wspomagać doświadczeniem (choć nie ja jedna tu doświadczona mama :) i to bez marudzenia, że mój patent jest najlepszy. Ostatecznie każda z nas instynktownie wie, co będzie najlepsze i wykorzysta to z porad, co komu pasuje. Natalia31 - a gdzie planujesz rodzić? Może do diabetologa do Biziela chodzisz? Również pozdrawiam słodką mamusię:) Renata 1976 - u nas to już prawie brak różnicy wiekowej :) Ale ja to w ogóle późne macierzyństwo, przy pierwszej dwójce tez już byłam jedną ze starszych na porodówce.... Mam nadzieje, że może odmłodzi, choć ja bardzo źle znoszę przerywany sen, a moich dwoje pierwszych ssaków budziło się jak z zegarkiem - równo co dwie godziny. Ciekawe jak najmłodszy. A glukometru mam doooooość. To mój prześladowca. I ciągłe przeliczanie wymienników węglowodanowych. Całe szczęście, ze nigdy nie byłam fanka słodyczy, to bez większego problemu je odstawiłam. Ale już dawkowanie owoców to dla mnie koszmar. Wciąż oszukuję tu dietę.... -
Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)
Peonia odpowiedział(a) na kalafiorki temat w Przedszkolaki
Witam wszystkie przyszłe mamusie na forum :) Zaglądam tu od dawna, jednak dopiero odkąd jestem na L4 mam chwile, żeby coś napisać:( Trudno było odejść z pracy, kiedy wszyscy, nawet podwładni prosili, żeby zostać jak najdłużej. Ostatecznie wykończyła mnie dieta w cukrzycy ciążowej - nie sposób w pracy jeść co 2,5 - 3 godz. i wciąż kłuć się glukometrem... Mam już 9 -letnią córeczkę i 11-letniego synka; na razie bardzo cieszą się na małego braciszka. Niestety chyba jestem z Was najstarsza, trochę mnie to dołuje, choć późne macierzyństwo ma też swoje plusy. Do porodu i opieki nad maleństwem podchodzę ze spokojem :) No i nikt chociażby nie dałby mi tak długiego urlopu..... Terminem porodu zamykam chyba całe forum - oscyluję między 30 grudnia a 2 stycznia, ale sądzę, że pasuję raczej do "grudniówek" niż koleżanek ze stycznia. Patrząc na mój gigantyczny brzuch (co ciążę jest coraz większy...) raczej rozsypię się w grudniu. Dieta cukrzycowa upierdliwa, ale ma jeden plus - ogólnie jestem nawet szczuplejsza (poza brzuchem oczywiście...) niż przed ciążą, co jest dla mnie nieprawdopodobne z uwagi na konieczność pochłaniania takich ilości jedzenia, jakich nigdy wcześniej nie przejadałam.... Wszystkim życzę wytrwałości w dolegliwościach ciążowych i tych innych, poważniejszych smutkach. Na szczęście ciążowe niedługo się skończą, a inne będą zupełnie innej wagi jak pojawi się maleństwo.