Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. Byłam u pani chirurg, dostałam od niej skierowanie na usg dopplerowskie kończyn dolnych. Termin usg mam na 11 czerwca, więc nie wiem czy dotrę ;). Zaproponowała lek, który mam skonsultować z ginem. On o nim już wie, bo jak Polinka zaczęła go brać, to pytałam o niego, ale gin jest zdania, że za leczenie lekami żylaków weźmiemy się po porodzie. Ciekawe czy po sugestii chirurga nadal będzie tego zdania, by czekać. A wg chirurg mam na razie kupić specjalne uciskowe pończochy. Jestem przerażona, bo jeśli teraz ledwo ubieram skarpetki (ledwo - w sensie, że niewygodnie się to robi), to co dopiero takie pończochy, które bardzo trudno się ubiera, bo są mega obcisłe. Zapytałam czy mogę się za to wziąć po porodzie, a ona (chirurg) na to czy przyszłam się licytować, hmm. Ale jak usg mam 11 czerwca, potem wizytę u niej też w tym samym dniu, żeby pokazać wyniki usg, i potem zanim kupię te pończochy (nie mam jeszcze na nie „recepty”), to już nie będzie czasu przed porodem na zakładanie pończoch, więc problem jak to ubrać w ciąży będę miała z głowy . A po porodzie, to optymistycznie się nastawiam, że żylaki znikną!!! Beacia, jeszcze nie odebrałaś dyplomu? Dobra jesteś Ale zamiana kurtek lepsza , masz tytuł Mistrza Roztargnienia Pipi, o rany, współczuję takiej współlokatorki, która nie pozwala otworzyć okna, przecież taki zaduch to wręcz szkodzi zdrowiu! Musisz poprosić pielęgniarkę albo lekarza, żeby kazali otworzyć okno. I nie zemdlej z braku tlenu!!! ;) A 2 kg to nie tak znowu mało, grunt, by do porodu miał te min. 2,5 kg (dzieci poniżej tej wagi są uznawane za wcześniaków, nawet jeśli urodzą się o terminie). Na tej stronce http://parenting.pl/portal/34-tydzien-ciazy możesz zobaczyć, że 2 kg to między 5 centylem a średnią, czyli mieści się w siatce centylowej, więc nie ma się czym martwić. Margi, ciekawe czy Twój Rysio będzie najcięższym niemowlaczkiem czerwcowym :) Zazdroszczę pozytywnego podejścia do zrzucenia wagi po porodzie :). Niestety mam swoje (i niektórych koleżanek) inne doświadczenia w tym zakresie i niestety nie zawsze to takie proste, by wrócić do wagi sprzed ciąży. Mnie po 2 synkach zostało jakieś 7-8 kg, do których się przyzwyczaiłam, ale teraz po Jasiu też mogą mi zostać kolejne 2-3 kg. Na pewno w grupie będzie duża motywacja do zrzucenia wagi :). W moim przypadku wiem, że długo zrzucam zbędne kg, a nie chcę się specjalnie odchudzać (diety nie dla mnie ;)), więc będę teraz jakiś rok potrzebować, by wrócić do swojej wagi . Czyli jak urodzę, to będę mówić – byle do przyszłego lata Mela, fajnie, że na wadze nie przybierasz, mnie teraz waga idzie szybko, bo w te gorące dni zatrzymuje mi się więcej wody w organizmie, a z tym nic nie mogę zrobić, byle nie doszło do obrzęków. Udało się A. kupić truskawki? Werka, ja chciałabym całkowitą narkozę, ale nie wiem czy się anestezjolog zgodzi. Już przy cc z Młodszym chciałam, ale mnie przekonał do znieczulenia częściowego. Ciekawe jakie tym razem będę mieć, oby narkozę, bo pocieszające jest to co napisałaś, że szybciej się po niej dochodzi do sprawności. Zazdroszczę mieszkania nad morzem :) A waga, jak pisałam Meli, niestety rośnie. Bia, leków jest caaałe mnóstwo, choć tych dla ciężarnych wiadomo, że mniej. Niestety lekarzom nie chce się dokształcać w tym zakresie i znają przysłowiowe kilka leków na krzyż, bo tak wygodniej i szybciej. Ja nie jestem ogólnie przeciwna antybiotykom, bo one są potrzebne, tylko jestem przeciwna antybiotykom na błahe choroby typu przeziębienia, nawet jeśli są silne (wiem, że może dać w tyłek takie „błahe” przeziębienie, bo w ciąży z Młodszym nawet byłam przez to na L-4). Antybiotyki to na choroby bakteryjne albo anginy, zapalenia oskrzeli (choć i tu nie zawsze jest potrzebny antybiotyk) czy płuc itp. Ale ja to ja, a każdy ma prawo robić jak uważa, no nie ;). A Klucha na pewno będzie szczęśliwsza jak Mama wyzdrowieje i się wyśpi w nocy :) Zamówiłaś czarnego kruka dla gołębi? To jakiś rodzaj maskotki na balkon? Pokaż jak już będziesz miała, bo może i ja bym takiego kupiła. Nie cierpię gołębi za ich sraxie na balkonie i za gruchanie z rana. Uśmiałam się z teściowej i jej zarzekania na temat gołębi . Zabobony rządzą, hehe Fiolek, fajny wiek ma dziś Twój starszy synek :) A te 1,5 kg truskawek, to już pisałam że nie tylko dla mnie. Sama nie dałabym rady tyle pochłonąć ;)
  2. Zbieram się do chirurga. Mam nadzieję, że będę mogła w miarę normalnie iść, a nie tip topkami ;) Miłego popołudnia :)
  3. Madzix, ale nie ja jedna jem truskawki u nas w domu. Na wieczór brakowało truskawek, bo tyle chętnych (czyt. dzieci), dlatego dziś kupiłam 1,5 kg, mam nadzieję, że starczy . No a jak Ty nie lubisz, to nie będę kusić ;). Ja za to arbuza jakoś w warzywniaku nie widzę, hmm, a też lubię :) Kochany mąż, że pomalował paznokcie u nóg :), ja ze swoimi chyba bym nie zaryzykowała, wolę pójść do pedicurzystki ;). Ale ciekawa jestem miny mojego męża jakbym go o to poprosiła, aż się sama do siebie z tego śmieję
  4. Beacia, sama przyjedź po czereśnie , zapraszam :). Nie mogę się doczekać czereśni, prawie czuję ich smak . Oby tylko rzeczywiście jutro były, bo się już nastawiłam, że je będę jadła. Ciężarnym nie wolno podpadać, bo mogą myszy nasłać
  5. Beacia, widzę, że i Ty kupiłaś dziś więcej truskawek . Jutro pani z warzywniaka ma ekstra dla mnie przywieźć czereśnie, nie mogę się doczekać , obym tylko była w stanie rano po nie pójść. Smacznego sorbetu, ja jak Tusia wolę normalne lody, sorbety nie dla mnie ;). Na weekend mamy jechać do teściowej przywieść od siostry K. rzeczy dla Jasia (łóżeczko, wózek i fotelik) i zapytam ją przepis na lody, bo mówiła, że kiedyś robiła. Ciekawa jestem czy do takich zblendowanych owoców dodaje się mleko i jajka? Pewnie każdy ma jakiś swój przepis ;) Tusia, super macie z tą dostawą truskawek, też bym tak chciała A z tymi porodami z mojego wątku marcówkowego, to chyba raczej taki przypadek, a nie powiązanie z porą roku, przynajmniej tak myślę ;)
  6. Justynuska, daj znać po wizycie w szpitalu. Oby było wszystko ok :)
  7. Tusia, wych. A. nie pisze złych rzeczy, ale nie pisze też w taki motywujący sposób, że człowiek się cieszy, że np. ma zdolne dziecko, tylko takie suche fakty, nie zawsze adekwatne do dziecka. Niby przez 2 lata się przyzwyczaiłam, że ona tak pisze i już, ale mam jakiś niedosyt tych opisów ;). Po opisach Twojej mamy rodzice na pewno są dumni ze swych Pociech :). Ja też jestem dumna i bez tych opisów, ale fajnie byłoby mieć to też na papierze ;) Właśnie, ciekawe czy któraś z nieudzielających się już urodziła? Mój Starszak miał być Marcówkowy, ale urodził się (razem z 2 innych Marcówek) w kwietniu. Było też sporo Marcówek urodzonych w lutym i kilka w styczniu. Taką miałyśmy rozpiętość urodzeń dzieci ;). A Młodszy był Lipcówkowy i 99% dzieci urodziło się w tym miesiącu, a 3 dzieci urodziła się przedwcześnie w kwietniu (w tym bliźnięta). Te wakacyjne dzieci bardziej się w terminie rodziły. Ciekawe jak będzie z Czerwcówkami :). Najważniejsze żeby były zdrowe!!!
  8. Cyranka, trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę, obyś przyniosła dobre wieści :) Polinka, ja czekam u Ciebie na 30 maja ;) Marzeniom o spacerze czy jeziorze wcale się nie dziwię, wytrzymaj jeszcze trochę :) Tusia, naciągacie trochę opisy tak na plus? Wychowawczyni Starszaka jest z tych ostrych i opisuje dosadnie osiągnięcia uczniów, czasem nawet naciągając ale... w dół. Ciekawa jestem jakie będą teraz (III kl.). A uczniowie to fakt, że coraz gorsi wychowawczo, czasem strach się bać jak się przejdzie koło takiego nastolatka...
  9. Cześć Mamusie 2w1 :) Dziś jak odprowadzałam Młodszego do przedszkola to ciągle próbowałam przyspieszyć (ale nawet do normalnego kroku nie byłam w stanie przyspieszyć), żeby jak najmniej spóźnił się na śniadanie, no i mam za swoje, bo tak sobie pachwinę naciągnęłam, że wracałam do domu tip topkami, niczym na zwolnionym filmie, masakra. A miałam w ręce siatkę z 1,5 kg truskawek (bo 1 kg na dzień to za mało ;)) i tak mi ciążyły jakbym niosła z 10 kg. Dziwne uczucie. A popołudniu mam wizytę u chirurga w związku z żylakami (skierował mnie gin), więc grzecznie leżę, żeby ból odpuścił i żebym była potem w stanie jechać na wizytę. Klaudia, nie wiem jak się odczytuje takie wyniki. A miałaś robioną i biocenozę pochwy i wymaz na paciorkowca (GBS)? Jak Cię to nadal niepokoi, to zadzwoń do laboratorium gdzie miałaś robione te badania i zapytaj co oznaczają te wyniki, powinni wytłumaczyć. Beacia, u nas też tak ciepło, że czas na odkryte obuwie :), sandałki mają za dużo zapinania, więc będę chodzić w japonkach. Umówiłam się na piątek na manicure i pedicure z malowaniem, żeby stópki ładnie wyglądały, sezon japonek czas zacząć A z TĄ abstynencją bym poczekała do po połogu, bo bałabym się zaryzykować ponownego krwawienia. A co do KTG, to nie trzeba leżeć na plecach, ja miałam robione 3 x i za każdym razem leżałam sobie na lewym boku. Masz jakiś sprawdzony przepis na lody? Chętnie bym w domu zrobiła, jeśli to nie za trudne ;) Marcosia, wykańczające te godziny pracy męża, dobrze że maj się kończy, to trochę odpocznie, bo teraz to chyba nawet porządnie nie może się wyspać. Dzięki za linka, ale filmik nadal nie chce się otworzyć, ciągle mam czarny ekranik z kręcącym się kółeczkiem :(. Może to u mnie problem z netem jest albo co. Werka, jeśli nie chcesz pisać od razu o wszystkie należne urlopy, to robisz tak: po porodzie (w ciągu 14 dni) składasz podanie o urlop macierzyński (20 tygodni) oraz o dodatkowy urlop macierzyński (6 tygodni). A na min. 2 tygodnie przed zakończeniem tego dodatkowego urlopu macierzyńskiego składasz podanie o urlop rodzicielski (26 tygodni). Pamiętaj o datach „od - do” i Oświadczeniu ojca dziecka. W Krakowie na cc też tatusiów nie wpuszczają, szkoda, bo jest sporo szpitali w Polsce, gdzie mogą być wtedy przy mamusiach. Materac do łóżeczka mamy tu zamówiony http://allegro.pl/materac-magnolia-pianka-kokos-60x120-promocja-i4227611587.html Fiolek, ja mam mieć dzień lenia, to go mam i już . Na mnie kawa też nie zawsze działa ;). Daję się ponieść leniowi, bo za parę tygodni będzie to niemożliwe ;) Współczuję tego promieniującego bólu od kości ogonowej do prawego pośladka. Ciekawe co powie położna, czy to rwa kulszowa, czy Mały się tak ułożył, że naciska jakiś nerw, czy jeszcze coś innego. Tusia, miłego pobytu u rodziców :). W piątek wracasz do siebie? Owocnego wypisywania świadectw. To już na czysto? Bia, ja bym nie brała antybiotyku, jest tyle innych leków, które mogą pomóc, po co sięgać od razu po takie mocne leki. Oczywiście zrobisz jak uważasz, jak tak piszę, bo jestem przeciwna antybiotykom w takich sytuacjach. Mam nadzieję, że lekarz przepisze coś co Cię na nogi postawi. Zdrowia życzę i oby nic poważnego to nie było. Napisz po wizycie. Mela, o jacie, to już masz konkretne wytyczne. Ty 29 maja, a Polinka następnego. Zacznie się wysyp Czerwcowych Dzieciaczków :) Madzix, uśmiałam się z porównania do molinezji balonowych
  10. Chłopaki na piłce, a ja na kanapie Marcosia, a mąż codziennie siedzi w pracy od 6.30 do 23.00? Filmik nie chce mi się otworzyć :( Polinka, sporo spadła Ci hemoglobina. A zastrzyki żelazowe są bolesne? A o ten plakat o ciężarnych specjalnie zapytałam czy jest przy sklepiku, bo w tej sytuacji wykorzystałabym należne pierwszeństwo. W razie zdziwionych min studentów pokazałabym palcem plakat ;) Cyranka, o leku na paciorkowca, to czytałam, że podaje się go przy porodzie. Dopytaj gina jak masz wątpliwości czy zdążą w razie czego. Gratulacje dla siostry :) Rozumiem rozmemłanie, też tak czasami mam, nawet przez kilka dni z rzędu ;) Torbę może ktoś Ci pomoże spakować, a łóżeczko kupujesz nowe? Jeśli tak, to zamów przez internet. Fotki ciążowe koniecznie zrób! Może siostra pocyka foteczki :) Madzix, no to współczuję bólu pachwin, pocieszające jest to, że on mija, szkoda tylko, że potem znów wraca… :(. Ale widzę, że u Ciebie nawarstwiło się kilka niefajnych rzeczy, co za kumulacja :(. Grunt, że już niedługo to wszystko minie. Bia, a może Ty masz alergię? Teraz dużo drzew i roślin pyli. Byłaś u lekarza? Wiem, że jesteś megawkurzona, ale staraj się tak mocno nie przeklinać, bo fora podczytują też dzieci i sama wiesz... ;)
  11. Emwro, skończyłaś 37tc., więc na pytanie, w którym tygodniu jesteś, to powinnaś odpowiedzieć, że w 37tc. (tak wg ginów jest prawidłowo). Ale jak chcesz to możesz mówić, że zaczęłaś 38tc. ;)
  12. Ancia, jak widać ciąża różnie wpływa na nasz organizm. Mnie np. droga do przedszkola tam i z powrotem powinna zająć normalnie 20 minut, a w ciąży zajmuje mi od 50min. do 1,2h. Idę w tempie ślimaka, czasem muszę się zatrzymać, bo takie mam tempo, że nawet zadyszki dostaję . Nie przypominam sobie czegoś takiego w poprzednich ciążach. No ale byle do porodu ;) No widzisz z tym cukrem spokojnie możesz sobie dogadzać słodkościami. A racuchy uwielbiam, tylko mi jakoś nie wychodzą takie ładne puchate, nie wiem co robię nie tak, za każdym razem robię inaczej, a i tak nie są takie jak być powinny ;)
  13. Zjadłam pyszne truskawki z jogurtem naturalnym i cukrem. Takie lekko zmiksowane, mniam, prawie jak zupa truskawkowa . Czuję niemal błogość, niedużo mi do szczęścia trzeba Pati, 2 kg to nie tak mało, w ostatnim miesiącu dzieci przybierają jeszcze nawet 1 kg, więc synek jeszcze zdążyć przytyć. Pomijam, że waga w czasie usg to +/- 15%. Polinka, ale świnie z tych studentów, że Cię nie przepuścili. A ten plakat o życzliwości dla ciężarnych był może przy sklepiku? Mnie hemoglobina też spadła z 11,4 na 11,1 (ale rosła z 9 to spoko), więc nie tak źle. Odpuściłam przez ostatnie 2 tygodnie wołowinę i soczki buraczkowe, i może dlatego ciut spadła, bo żelazo łykam nadal. Teraz znów nadrabiam z mięsem, jeszcze przez miesiąc przemęczę się a potem zostanę wegetarianką, haha ;) A jaką masz hemoglobinę, że dostałaś znów zastrzyki żelaza? Ancia, jak masz taką straszną ochotę, to może cukier Ci spadł? Organizm jest mądry i jak czegoś mu brakuje, to wysyła sygnał do mózgu, że musi to czy tamto zjeść, by funkcjonował dobrze. Tak więc jedz słodkości póki możesz ;) A pachwiny rzeczywiście bolą mnie mniej niż nawet tydzień temu, więc chyba zwiększony magnez pomaga, albo Jaś inaczej się ułożył ;) U mnie i gin i ginka i Ci z Patologii Ciąży też mówią, że ciąża donoszona jest po skończonym 38tc., ale w necie w kilku miejscach już czytałam o skończonym 37tc., więc coś w tym musi być. Co do hemoglobiny, to ja z kolei słyszałam, że im bliżej porodu to ta hemoglobina ma prawo być niższa i to normalne, bo dzidziuś jest coraz większy i coraz więcej potrzebuje żelaza. Mela, tak to już jest z tym różem, że jak dziewczynka to musowy róż. Choć ja mówiłam, że jakbym miała córkę, to wcale nie miałaby samego różu, z czego najbardziej dziwiła się moja siostra, bo ona, jak sama mówi, dla córki będzie mieć tylko różowe rzeczy. Ciekawe czy jak ja kupię wtedy na prezent coś nieróżowego, to czy przyjmie, hehe U nas dzidziusie ze szpitala wypuszczą jak osiągnie min. 2,5 kg.
  14. Mela, super, że wyniki masz takie ładne :). A ospałość i zmęczenie rzeczywiście mogą być wynikiem leków np. Luteiny, którą bierzesz. W porodzie nie zamierzam Cię wyprzedzać, masz pierwszeństwo :)) Dzidziusiowa pościel to nie dla wszystkich problem ;). U mnie jak wybierali pościel, to jak gdzieś był kawałek różowego, to też nie mogła być, bo zbyt dziewczyńska, haha . Trudno uzyskać consensus gdy tyle wybierających jest . A Tobie przeszkadza w jakiejś mierze różowy kolor dla dziewczynki? Pocieszę Cię, że córeczki z niego wyrastają ok. 5-7rż. ;) Koniecznie daj znać po wizycie u gina, mam nadzieję, że z torbą wrócisz z powrotem do domu.
  15. Cześć :) Ja dziś miałam kiepską nockę, mało co spałam. Wcześniej, wieczór też nie lepszy, bo znów miałam taki dziwny atak pachwiny (po raz drugi), że tak bolała, że nie mogłam się spionizować. K. musiał mi podać kolację i picie na kanapę. A tak mi się chciało siku, że jeszcze trochę i chyba musiałby mi przynieść miskę ;). Jak już wszyscy poszli spać i magnez zadziałał (?), to wreszcie mogłam wstać, prawie bez bólu. Mam nadzieję, że to już ostatni taki atak, bo to okropność, gdy tak przeszkadza w normalnych ruchach, których się nie docenia ;) Dziś znów piękna pogoda, ale siedzę na razie w domu. K. odprowadził młodszego do przedszkola, bo ja muszę „uspokoić” pachwinę. Beacia, jakbym swoich synków słyszała, którzy też mówią, że lody to nie słodycze . Pamiętaj, że śmietankowe i waniliowe mają najwięcej cukru ;). Tak słyszałam, więc gałkowe kupuję częściej owocowe, ale do domu (w paczkach) kupujemy najczęściej właśnie śmietankowe, bo są fajną bazą do owoców czy szarlotki ;) Haha, a wiesz, że ja pisząc o chochlikach zastanawiałam się czy pomyślisz o pewnej posłance, która miała "kurwiki" . Sporo osób ma takie skojarzenia, ale to zapewne kwestia rymowanki a nie podobieństwa Teściowa baaardzo zadowolona po kosmetyczce, więc może za rok dostanie taki sam prezent. Zresztą ja też chciałabym teraz taki prezent dostać :). Od K. co jakiś czas dostaję takie prezenty, stąd pomysł na taki bon dla teściowej, bo super jest dostać coś tylko dla siebie. A czemu chciałabyś urodzić 13.06.? Ja chciałabym 14.06. Dzięki za kalkulator, mnie na pewno się przyda, bo niedługo będę pisać podanie o macierzyński, więc już nie muszę szukać kalkulatora. Pati, na jakim etapie remontu jesteście? Pomiary dziecka gdzie jest 2 tygodnie różnicy między częściami ciała to normalka, nie przejmuj się tak, naprawdę. A ile Mały waży? Fiolek, nie wiem czy ból w krzyżu zwiastuje skracanie się szyjki, ale może zwiastować skurcze ;), a może zwiastować po prostu zmęczenie fizyczne. Nie przeforsowałaś się? Polinka, super, że nadal 2w1 :). Jeśli w szpitalu czekają na skończenie 38tc., to cc będziesz mieć w przyszłą środę? Marcosia, świetnie, że piesek zdrowy jak rydz! :) Dobre wieści po ginie, nie licząc recepcji, ale dobrze że Twój gin zainterweniował. Ja nie mam takiej odwagi cywilnej, by walić na przód kolejki wszędzie tam, gdzie możemy, ale jakbym się źle czuła, to bym skorzystała z tego „przywileju” i poprosiła o przepuszczenie mnie :) A z „robotą” w domu, to jak tylko mam siły i w miarę dobrze się czuję, to robię co jest do zrobienia, bo nie lubię mieć zaległości ;). Mam nawet takie motto: „co masz zrobić dziś, to zrób dziś” :)). Niestety mam też takie dni, że jestem tak ”słaba”, że nawet obiadu nie robię, więc zaległości w innych „pracach domowych” szybko się robią, wiadomo ;). W sporej części K. mnie odciąży, ale zaległości i tak się robią... ;) A dlaczego Twój mąż tak długo pracuje? Toż to 2 etaty! Wykończy się jak codziennie będzie tak długo pracował. Werka, uwaga sprzedawczyni ciut niestosowna, ale może nie miała niczego złego na myśli. Ja bym odpowiedziała, że „brzuszek jest w sam raz” Co do cc, to jak miałabyś pierwszy raz ten zabieg i to planowany, to lepiej byłoby poczekać na pierwsze skurcze, jeśli tylko nie byłoby zagrożenia dla zdrowia i życia dziecka i oczywiście Twojego. A te pierwsze powinny być takie rzadkie np. nie częściej niż raz na godzinę. Jak będziesz u ginki, to zapytaj czy też ma taki punkt widzenia. Jeśli chodzi o terminy składnia podania o dodatkowy macierzyński i rodzicielski, to trzeba złożyć pismo w terminie min. 14 dni przed rozpoczęciem korzystania z tego urlopu. Ważne jest to, że urlop rodzicielski musi rozpoczynać się bezpośrednio po zakończeniu dodatkowego urlopu macierzyńskiego, nie może być nawet 1 dnia przerwy. A urlop rodzicielski można podzielić na 3 części, przy czym 1 część musi trwać min. 8 tygodni. Emwro, znieczulica jest wszędzie, niestety :(. Myślę, że już w szkole podstawowej (choć to powinność rodziców!) powinni uczyć, że ustępuje się miejsca nie tylko starszym osobom ale i ciężarnym.
  16. Muszę w końcu zamówić pościel i materacyk. Przez internet, bo tak wygodnie. A resztę zakupów już mogę w sklepie robić, bo niewiele tego. Wczoraj wieczorem chciałam, żeby synkowie wybrali pościel dla braciszka (miałam wcześniej upatrzone kilka modeli ;)). Bardzo mi się podobała m.in. pościel z misiami, bo taka delikatna i subtelna, a Starszak na to, że nie może taka być, bo jest zbyt... dzidziusiowa. Ale się uśmiałam
  17. Miałam pojechać z chłopakami na basen (popatrzeć tylko), ale muszę poleżeć, bo mimo że przed południem takie miałam plany, to w sumie niewiele poleżałam, bo ciągle coś musiałam porobić (korzystajac, z tego, że w miarę nic mnie nie ciągnęło i nie bolało, aż dziwne ;)), więc było kilka prań (dziś szybko schnie!), prasowanie, biblioteka, przedszkole, obiad itd. W efekcie nogi mi spuchły i teraz już leżę, żeby nie przegiąć. Coco, nie przejmuj się tak tą siarą, u niektórych po raz pierwszy pojawia się dopiero po porodzie. A tak w ogóle to ja Cię z tym karmieniem doskonale rozumiem. Ważne, żebyś z tego powodu nie miała żadnych kompleksów. I pamiętaj, że nie sposób karmienia i rodzenia decyduje o tym jakimi jesteśmy matkami! Margi, to ważne info. Jeszcze dodam, że trzeba wpisywać daty poszczególnych urlopów i nie można się pomylić nawet o 1 dzień! Bo wtedy ZUS odeśle do poprawki podanie i pieniądze wpłyną później. I co też ważne, obowiązkowo trzeba dołączyć Oświadczenie ojca dziecka (można je napisać na tym samym podaniu), że nie będzie korzystał w tym czasie z tych urlopów na dziecko XY urodzone xxxx. Ciekawe czy z Rysiem dotrwasz do czerwca, kasa jest mobilizująca, jeszcze 13 dni w dwupaku musicie wytrwać ;) Mela, a to już pewne, że cc byłaby jeszcze w maju? Bo jakbyś tak np. dobrze się czuła, nie było skurczy itd., to poczekaliby do czerwca? Pipi, w szpitalu już trochę leżysz więc faktycznie mają już doświadczenie jak z Tobą postępować, dzięki czemu przy skurczach szybko je mogą opanować. Ale tego ciągłego leżenia Ci współczuję, bo potem ciężko się rozruszać. Ja ze swoimi skurczami wytrzymam na pewno. Raptem w zeszłym tygodniu miałam ich kilka, więc to tyle co nic. A teraz, może dzięki magnezowi, nic mnie nie skurcza, przynajmniej na ten moment ;) Ancia, po porodzie sen będzie Ci regulować dzidziuś ;). Z rozrzewnieniem będziemy wspominać jak to w ciąży można było spać ile i kiedy się chciało (szkoda, że na zapas nie można spać) . Pierwsze parę dni dzieciaczki ładnie i dużo śpią, a potem zaczynają się schody . Ale kobiety są silne i zawsze sobie dadzą radę z debetem snu, w razie czego zawsze można potem w dzień odsypiać ;)
  18. Madzix, wiem i dziękuję za troskę :* Tort czaderski! A brat wchodzi w tzw. "trudny wiek" ;)
  19. Mela, przykre, że nikt nie ustąpił Ci miejsca, zwłaszcza, że to już tak zaawansowana ciąża, że nie sposób jej nie zobaczyć. Jakbym źle się czuła, to sama bym poprosiła o zrobienie mi miejsca, jeszcze nie miałam okazji, bo miejsce siedzące zawsze się jakoś znajduje. Co do żył i wkłuwania, to jak jęknę przy pobieraniu krwi, bo zdarza się, że boli, to też słyszę, że źle trzymam rękę, albo że mam zrosty . Widać, że jakoś muszą usprawiedliwić brak umiejętności w tak zdawałoby się prostej czynności jak pobieranie krwi. Masz już dokładny termin cc? Za tydzień jest Dzień Matki, więc miałabyś piękny prezent :) A do kina pewnie, że poszłabym, ale albo nie ma czasu albo ciągle coś staje na drodze… Sama jestem ciekawa czy przed porodem zdążymy się wybrać do kina.
  20. Dziś w warzywniaku 2 osoby mnie przepuściły przed siebie, ale to miłe było :). A kupowałam tylko truskawki więc od razu miałam komentarze, żebym się ich najadła, bo niedługo nie będę mogła, hehe.
  21. Cześć Mamusie 2w1 :) Dziś pogodę mamy przepiękną, wreszcie! Jest niebieskie niebo, słońce i ciepełko. Już rano można było iść w samej bluzie, bo tak ciepło było :). Mam nadzieję, że taka pogoda utrzyma się dłużej, bo już dość mam deszczy i pochmurnego nieba. Na dzisiaj mam zaplanowany domowy dzień, poniekąd z musu. Muszę trochę poleżeć, bo nogi mam spuchnięte, twarz jakoś też mi się wydaje się okrągława… Dzięki kochane za troskę :*. Miałam się odezwać po wizycie u gina w piątek, ale było już późno jak wróciłam i zanim siebie ogarnęłam, potem mieszkanie, to już było za późno na siadanie do laptopa, bo padałam już, a spanie u mnie to priorytet ;). A weekend mieliśmy intensywny, bo mecze Starszaka, do tego przyjechała teściowa, no i tak zleciało. Nawet do kina nie poszliśmy, bo brakło czasu, aż dziwnie mi z tym, bo jak przyjeżdża teściowa, to zawsze idziemy do kina, no cóż trzeba było złamać rytuał, pewnie to nie ostatni raz ;) A u gina wizyta jakoś tak była szybka jak dla mnie, bo pierwszy raz nie miałam usg robionego, ale mówił, że skoro robił mi 2 tygodnie temu, to teraz nie trzeba. A za tydzień będę w szpitalu na Patologii Ciąży, to będę mieć usg robione, więc nie nalegałam, choć byłam ciekawa co tam u Jasia słuchać ;) Powiedziałam ginowi o pierwszych skurczach i mam zalecenie, że jak skurcze będą u mnie częściej – raz na godzinę - to mam jechać od razu do szpitala, już spakowana! Przez te moje pachwiny i ostatnie skurcze mam zwiększyć magnez i zamiast 3x1 mam brać 4x2. Okropność z tym łykaniem tabletek, ale mus to mus. Podpytałam go też o te planowane cesarki „na zimno” i ze skurczami, bo byłam ciekawa jakie ma do tego podejście. I faktycznie jest tak, że lepiej robić cc wtedy gdy wystąpi akcja skurczowa, ale same jej początki! Przy czym takie cc można robić pierworódkom i oczywiście wtedy gdy nie występuje zagrożenie życia dziecka, bo wtedy robi się cesarkę z marszu a nie czeka na skurcze. A przy kolejnej cesarce (zwłaszcza trzeciej, czwartej, itd.) nie należy zbyt zwlekać z zabiegiem ze względu na wielkość dziecka i ryzyko pęknięcia macicy. Tak więc dla takich przypadków jak ja (trzecia cesarka), to robi się planowy zabieg „na zimno” nie czekając na skurcze, bo nie wiadomo kiedy mogłyby się pojawić. Polinka, ja się nie mogę doczekać, żeby już odstawić ten Clexane, po cc jeszcze przez tydzień mam brać. Super, że jesteś jeszcze w dwupaku. Ciekawe jak długo ;) Werka, chyba trzeba zdać się na intuicję, żeby rozróżnić, że coś jest normą, albo że dzieje się już coś niepokojącego. Ja wiem, że Jaś się mało rusza, więc jakby zaczął nagle ruszać się jak szalony, to dla mnie to byłoby niepokojące. Terminu cc nie miałam jeszcze wyznaczonego, wiem tylko, że muszę skończyć 39tc., więc po 18.06., a kilka dni przed 25.06., bo wtedy kończę 40tc. DaaruLaa, a na kiedy masz termin i czy to Twoje pierwsze dziecko? Beacia, dalej coś Ci tu strzela, a tam strzyka? ;) Cudne fotki :), śliczna z Ciebie dziewczyna i masz urocze chochliki w oczach ;) Pipi, niesamowite, że już masz 34tc i nadal jesteś w dwupaku, a pomyśleć, że w 30tc. mogłaś urodzić, gdybyś nie zmieniła szpitala. Fajnie dziś wygląda na suwaczku Twój termin do porodu. Aga, jak plamienia, ustały? Dali Ci coś, żeby ich nie było? W sumie to dziwne, że nie zatrzymali Cię w szpitalu do obserwacji. Margi, Ty dziś kończysz 38tc., wow, ciekawe kiedy Rysio wyjdzie ;) Coco, śliczne fotki, a brzuszek w towarzystwie kiciusiów przesłodko wygląda :). I faktycznie nie wyglądasz na 8 mc. ;) Co do siary, to mnie jako tako nie leci, ale sutki mam zawsze ”ubrudzone” siarą, robią mi się takie grudki. Zmywam pod prysznicem, ale następny dzień znów to samo. Inga, jak ząb, odpuścił, czy nadal boli? Mnie 8-ki wyrosły jeszcze w liceum i zupełnie bezboleśnie, więc nawet nie wiem jak mogą boleć. Współczuję :( Madzix, ja mam kota i nie zamierzam się go pozbywać, chyba że po porodzie będzie agresywny albo Jaś będzie miał na niego uczulenie, ale w to nie wierzę. Jak moja siostra przyjeżdżała ze swoim synkiem, który jeszcze nie chodził, to Lars (nasz kot ;)) dał się zawsze tylko raz albo dwa pogłaskać Małemu, jakby z grzeczności , a potem zawsze trzymał się w bezpiecznej odległości ok. 1,5-2 metrów od niego i go obserwował. Śmiałyśmy się z siostrą, że Michaś ma prywatnego ochroniarza . Jak Jaś się urodzi, to przypuszczam, że Lars też będzie pilnował dzidziusia, bo koty czy psy tak mają ;). Dla mnie argumentem za zwierzaczkiem w domu jest też to, że dzieci lepiej się wychowują wśród nich i mniej jest alergików, gdy jakiegoś zwierza ma się w domu. Ale rozumiem przypadki, że ktoś nie ma żadnego zwierza, bo alergikiem już jest. Choć zawsze można mieć np. rybki ;) Aaa, przypomniałam sobie jeszcze coś. Mój mąż jak był malutki, to kotka upatrzyła go sobie na swego podopiecznego i wszędzie za nim chodziła, a jak był już w łóżeczku to leżała koło jego głowy. Teściowa nic z tym nie robiła, przyjęła to jako coś normalnego. Ja akurat z okolic głowy bym przeganiała, jakby leżał w nóżkach, to by mi nie przeszkadzało ;) Ogólnie uważam, że nie ma potrzeby pozbywać się zwierzaków z domu, bo dziecko się urodziło, ale trzeba zachować zasadę ograniczonego zaufania, zwłaszcza na początku. A tort wspaniały!!! Kapitalnie wygląda, bardzo mi się podoba, moim dzieciom na pewno też by się spodobał :). Ile lat ma brat? Werka, dobrze, że pogodziłaś się z mężem i doła już pogoniłaś. W ciąży taki stan niewskazany ;) Etap nadmiernego pocenia się mam za sobą, ale ciągle nie mogłam się nadziwić, że można się tak pocić, hehe. Musiałam wrócić do kulkowego dezodorantu (ale nie antyperspirantu, bo tych nie używam ;)) i bardzo pomógł. Dobrze, że trwało to "tylko" kilka tygodni. Bia, niezmiennie zdrówka! Pomysł z naturalną oksytocyną superowy Mela, pamiętam, że chciałaś zaliczyć komunię przed porodem, udało się, czyli w razie wu możesz rodzić, zwłaszcza, że już 38tc. skończony :) Marcosia, dobrze, że psinie się polepszyło :) Emwro, nie miałam do czynienia z cholestazą. Choć w II trymestrze jak mnie skóra swędziała i podejrzewałam, że to może cholestaza, to gin powiedział, że to nie ona (objawy są inne), a skóra swędziała, bo była sucha, mimo używania oliwki. Robiłam na wszelki wypadek próby wątrobowe, żeby się upewnić, że nic mi nie jest i gin miał rację. Jak nie masz jak zrobić badań, to możesz też wypić wapno i zobaczysz czy Ci przejdzie to swędzenie.
  22. Nie mogę się doczekać dzisiejszej wizyty u gina. Ciekawa jestem jego opinii o tym kiedy najlepiej zrobić cesarkę, gdy jest planowana. I czy te moje kilka skurczy powinno mnie martwić czy nie. Jeszcze teściowa ma do nas przyjechać na weekend, ciekawe czy będzie już dziś, czy przyjedzie jutro. Ma do wykorzystania prezent urodzinowy – bon w postaci zabiegu u kosmetyczki, ale nawet nie mogę zadzwonić z rezerwacją, bo nie wiem kiedy ona będzie. Inga, dzięki, słońce się przyda, choćby w sercu :) A Ty mieszkasz w Krakowie? Gdzie? Madzix, jak nas coś boli, to dzieci nie boli to samo, ale w jakiś sposób współodczuwają ból, bo nie bez kozery się mówi, żeby się nie stresować, bo dzieci to czują. Najlepiej być wesołym, szczęśliwym itd., bo wtedy wydzielają się endorfiny i dzidziusie też są radośniejsze :) Beacia, wcześniej bardziej nie mogli się doczekać braciszka, bo nie byli pewni czy ciąża się szybko się skończy jak te wcześniejsze. Teraz jak już są spokojni, że niedługo zobaczą dzidziusia i że to będzie brat ;), to jest takie normalne oczekiwanie :). Ale głaszczą mnie po brzuszku, pukają do Jasia, pytają co jakiś czas ile dni zostało do porodu itd. Rozczulają mnie za każdym razem jak częstują mnie jakimś słodyczem i mówią, że mam wziąć jeszcze 1 kawałek dla Jasia ;). Kochani są :)) Spod kołdry nie wyłaź, korzystaj póki jest taka możliwość;) Polinka, a co do tego Clexanu, to wiesz może kiedy Ci odstawią, np. czy na dobę przed zabiegiem? I ile go jeszcze będziesz brać po cesarce? Miłego dnia :)
  23. Cześć Mamusie 2w1 :) U nas pada non stop od przedwczoraj, pogoda wpływa na samopoczucie, więc ja jestem rozmemłana i mam ciągle bolące kolana. Od wczoraj zaliczyłam kilka skurczy, poczułam je bardzo wyraźnie, czyli się zaczyna… :). Szkoda, że przy okazji odezwały się żylaki. No ale byle do czerwca :) Wczoraj zaczęłam przeglądać pościele dla Jasia, mam kilka linków, które pokażę synkom, żeby sami wybrali pościel dla braciszka :) Tusia, świetne wieści po nefrologu, nerki są dla Ciebie łaskawe w tej ciąży :) Zdjęcia ciążowe śliczne, Ty pięknie wyglądasz, tak świeżo i kwitnąco, idealnie do reklamy ciąży :) A soli nie używaj do płukania gardła, bo sobie go bardziej podrażnisz niż pomożesz. Na jak długo przyjechał J.? Madzix, jak się czujesz? Dalej masz bóle brzucha? Pipi, skurcze ustały? To już minęły 4 tygodnie w szpitalu, wow, ale czas szybko leci! Teraz wiem o co chodzi z wenflonem przy ściance. Rzeczywiście jak koniec rurki wenflonu wbija się czy uwiera w żyłę, to jest to okropny dyskomfort. Blan, uważaj na tej końcówce remontu! Jak po wizycie u gin? Mela, foteczki ciążowe zrób koniecznie, po latach niesamowita pamiątka, na którą spogląda się z ckliwym sentymentem :) Spanie we własnym łóżku bezcenne :) Cyranka, ja też wczoraj byłam na badaniach (mocz, morfologia) i swoje odstałam w kolejce, ale siedząc na krześle, bo tyle bym nie wystała, i też żadna osoba mnie nie przepuściła, a zdarzało się, że 1 czy 2 osoby wpuszczały mnie przed siebie, nawet jeśli przed nimi było 20 osób. Prywatne laboratorium a zawsze są kolejki, można mieć dość. Szkoda, że wyniki kiepskie, ale jak dziewczyny pisały dużo pij i łykaj choćby Urinal. A o łóżeczko niech P. zgada swoich rodziców, może im się wydaje, że mają jeszcze dużo czasu ;) Emwro, skurczy nie przeoczysz, jak już przyjdą te stricte porodowe, to będziesz wiedzieć, że to już jest TEN moment. Ja nie kupuję tej trójkątnej, twardej poduszki, sama bym na takiej nie chciała leżeć ;), a przez pierwsze kilka miesięcy, czy nawet rok, poduszka nie jest potrzebna. W razie ulewania itp. to lepiej podnieść łóżeczko od strony główki wkładając pod nogi łóżeczka np. książki. Beacia, dobrze że krwawienie ustało i wszystko jest w porządku :) Umowa na zastępstwo trwa czas, na który została zawarta, czyli kończy się z dniem, na który została zawarta albo w momencie, w którym wraca pracownik, który był zastępowany. Jeśli pracownica na takiej umowie zaciąży, to może bez problemu pójść na L-4, czy macierzyński, ale świadczenia skończą się jej w dniu zakończenia umowy albo w dniu powrotu zastępowanego pracownika. Niestety to taka „niefajna” umowa, w której świadczenia nie są przedłużane do dnia porodu czy do końca urlopu macierzyńskiego. Polinka, bierzesz dalej Clexane? A z cc czekają do skurczy, czy coś innego będzie miało wpływ na datę zabiegu? Pani Prof. pięknie się zachowała wobec Marianki, myślałam, że takie teksty to tylko w filmach takich jak „Lekarze” ;) Btg, podziwiam, że po całym dniu z synkiem, masz jeszcze chęci w nocy coś robić, ja wtedy marzę o spaniu ;) Madzialenka, ale skrajne info od ginów. Jak dobrze, że poszłaś do drugiego gina. Teraz jesteś spokojniejsza, no i nie będziesz niepotrzebnie leżeć w szpitalu. A pójdziesz jeszcze do tego pierwszego? Marcosia, przestraszyłam się jak napisałaś, że miałaś istny armagedon. A to kiepski zbieg okoliczności miałaś, oby dzisiejszy dzień był lepszy! :) Bia, współczuję choróbska, zdrowia!!! Werka, z ruchami dziecka to ciężko doradzić, musisz sama je obserwować i porównywać do tego co było, ale jak masz wątpliwości, to nie czekaj tylko podjedź do szpitala sprawdzić czy jest ok. Mój Jaś jest z tych „leniwych”, ale on ma tak od początku, w porównaniu do wcześniejszych ciąż, to jest spokojniejszy i nie kopie tak mocno jak jego bracia ;). Teraz w te dni deszczowe mniej się rusza, ale będę dziś u gina, to sprawdzę czy wszystko jest w porządku. Ja samochodem jeżdżę jako pasażer (choć prawko mam), ale moja siostra do samego końca jeździła za kierownicą. Tylko w dniu jej porodu wyjątkowo za kierownicą był jej mąż ;). Chyba samemu trzeba poczuć czy jeszcze ma się siły, czy taką gotowość, by nadal jeździć, bo pod koniec ciąży poczucie bezpieczeństwa może się zmienić i obawy mogą narastać albo nie.
  24. Mela, hehe, łobuziara z Małej . Ale super, że możesz wyjść do domu!!! :) Polinka, a to już inaczej wygląda ;) Po usg dobre wieści :). A jeśli Bruno ma się pojawić 30.05., to do tego czasu będziesz w szpitalu?
  25. Cześć Dziewczyny :) Wróciłam z badań, pielęgniarka dziwnie mi się w żyłę wbiła, bo boli mnie do tej pory. Za to wracając do domu poprawiłam sobie humor kupując wreszcie truskawki (te polskie). Niełatwo je kupić, bo szybko się rozchodzą i najłatwiej je dostać rano, będę pamiętać ;) Dzięki Dziewczyny za info o pościelach. Chętnie kupiłabym w Ikei, ale przez to, że są takie niestandardowe, to potem się komuś innemu już ta pościel nie przyda, więc chyba kupię w „zwykłym” sklepie. Choć Ikea korci… ;) Marcosia, może usg przekłamało trochę te duże usta. A może je odziedziczyła po jakiejś babci czy prababci :). Albo po prostu robiła jakąś minkę i już ;) Margi, to super, że już jesteś zwarta i gotowa :). Możesz spokojnie rodzić :) Inga, ale miałaś bezsenną nockę, ciekawe czy w ciągu dnia będziesz mieć drzemkę ;) Dobre wieści po ginie :). A szwagierka ładnie zapunktowała u Twojego męża :) Dzięki za linka pościelowego :), potem na spokojnie pooglądam co tam oferują. A na macierzyński muszę iść, bo okazało się, że wyczerpałam już zasiłek chorobowy (dokładnie 5.06. to nastąpi). Mogę składać o zasiłek rehabilitacyjny, ale za dużo z tym zachodu i prościej jest złożyć już podanie o urlop macierzyński (można już na nim być na 6 tygodni przed porodem). Dostanę mniej kasy, ale co tam ;) Polinka, no jakieś jaja z tym, że Wam tego usg nie robią! A jakby coś się stało (tfu tfu), to ciekawe co by zrobili?! Coco, czytam i czytam o tych otulaczach Woombie i muszę przyznać, że opinie rodziców, które są na tej stronce, to zachęcają do jego używania. Szkoda, że nie znam nikogo kto to miał, żeby sprawdzić czy to rzeczywiście takie cudo :) Mela, a czemu wynegocjowałaś termin majowy? Nie chcesz poczekać na czerwiec? ;) Z tą cesarką i skurczami, to mogę się tylko domyślać, że to nie takie proste, ale mnie to zaciekawiło i przekonało, że tak byłoby dla dziecka lepiej, a że nie zawsze się tak da, to też rozumiem. Popatrzyłam na linka z pościelą, fajnie, że wszystko naraz można kupić w 1 paczce. Minus, że podusi i kołderki nie można prać, a to ważne i przydatne, bo po drodze będzie taka konieczność ;). Jeszcze zadzwonię do sprzedawcy i o to dopytam, bo może zapomnieli napisać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...