Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. Polinka, wiem co czujesz, też mi ciężko przewracać się z boku na bok, by nie czuć tego bólu odleżynowego na biodrze czy udzie. I tak przez noc kilka-kilkanaście razy muszę zmienić pozycję, bo ból nieznośny, masakra. Nie miałam czegoś takiego w poprzednich ciążach. Dobrze, że już bliżej niż dalej do porodu. Z siusiakiem, to dobrze Ci intuicja podpowiada :) Idę na Majówki poczytać o tej koszmarnej cesarce.
  2. Cześć Dziewczyny :) Dobrze, że nie muszę dziś nigdzie jechać, bo pachwiny ciągną niemiłosiernie. Leżę i czekam kiedy to minie... Pogodę nawet bardzo ładną mamy, ciekawe na jak długo. Werka, a poprzedni poród w 38tc. był sam z siebie, bez wywołania? Miałaś wtedy tę samą ginkę co teraz? Są kobiety, które z natury rodzą wcześniej dzieci i jeśli ginka wie o tym porodzie w 38tc., to inaczej powinna rozmawiać o terminie cesarki. Ja bym zadzwoniła do szpitala i zapytała co zrobić w takiej sytuacji jaką masz. Zapytaj czy rzeczywiście masz do nich przyjechać dopiero jak będą skurcze? Czy nie powinnaś się wcześniej zgłosić skoro masz planowaną cesarkę, żeby Cię wpisali w grafik? Kiedy, tzn., w którym tc. robią planowane cesarki? Itd. Nie zapomnij powiedzieć, że masz daleko do szpitala. Jak Ci powiedzą, że nie możesz przyjechać do szpitala dopiero w czasie skurczy tylko wcześniej, to będziesz mieć argument dla swojej ginki. A ten żylak na nodze zrobił Ci się teraz w ciąży? Mnie się zrobił na lewej nodze pod kolanem (taka sieć żylaków) i nie tylko tam i gin powiedział, że branie leków teraz nie ma sensu, bo mi nie pomogą, że jest szansa, że znikną po porodzie, a jeśli nie, to wtedy będziemy się martwić. No to czekam do porodu. Ale wczoraj się przejął moimi żylakami i mam skierowanie do specjalisty na konsultację i usg żył, żeby sprawdzić czy jest ok. Nie wiem czy to dobrze, że nie biorę żadnych leków, na razie czuję, że tak jest ok. Jak już nieraz się tu przekonałyśmy co gin to obyczaj, są tu dziewczyny co biorą leki na żylaki (np. Polinka) i takie co nie biorą (np. ja). Dużo zależy od gina i pewnie od tego jakie to są żylaki. Co do nacinania krocza, to ja się nie dziwię, że wiele kobiet boi się nacinania, zwłaszcza te, które teraz przez to cierpią (bo za dużo nacięte, źle zszyte itp.). Już nieraz udowodniano, że kobiety w czasie porodu są nacinane rutynowo, bez potrzeby. Ale też dziwię się kobietom, które za wszelką cenę nie chcą być nacięte, nawet kosztem pęknięcia. Dlatego ważne by mieć mądrą i doświadczoną położną a nie rutyniarę. Dobrze czytać opinie o szpitalu i wybrać ten, który nacina krocze gdy jest potrzeba, a nie z zasady. Fiolek, wygląda na to, że Synek ma bunt 2 latka, niestety mają to chyba wszystkie dzieci, z czasem (po kilku miesiącach) to przejdzie, ale przygotuj się na niejedną taką „szopkę” ;). W każdym razie w parze z takim zachowaniem musi iść tłumaczenie o niegrzecznym zachowaniu, ew. kary i ich konsekwencja w stosowaniu, tak by dziecko wiedziało, że są granice, których nie wolno przekroczyć (a które nie jeden raz przekroczy ;)). Trzymam kciuki żeby udało Ci się znaleźć w UK ten syrop Gaviscon. A jak nie ten, to może mają swój odpowiednik. A ten olejek arganowy (teraz to jakieś cudo kosmetyczne ;)) to ma służyć jako oliwka do ciała i nie tylko, bo można go też stosować do włosów (i smarować skórę noworodków). Ma szerokie zastosowanie, sama jestem ciekawa czy to takie cudo ;). Na razie jestem pozytywnie zaskoczona, że po wczorajszym smarowaniu brzucha dziś nadal jest taki nawilżony a nie przesuszony jak po oliwce. Madzix, super wieści po wizycie u gina, na pewno jesteś teraz bardziej spokojniejsza :) Bia, dobrze że po usg wszystko jest w porządku :). 2100g to normalna waga w 33tc. Wczoraj w szpitalu jak mojemu wyszło prawie 2,3 kg to powiedzieli, że jest o tydzień do przodu, czyli 33t5d. ;)
  3. Beacia, tu dość konkretnie napisali o czopie, może coś Cię zainteresuje http://www.mjakmama24.pl/ciaza-i-porod/porod/co-jest-czop-sluzowy-kiedy-odchodzi-czop-sluzowy,153_2896.html Miłego wieczoru :))
  4. Mela, nie czytaj o traumatycznych porodach, ani tych cesarkowych ani naturalnych. Choć łatwo się mówi, mnie też tak radzili, a i tak czytałam ;) Beacia, ciężko ocenić czy mógł być to czop, chyba na to za wcześnie i najczęściej jest on podbarwiony krwią. Czop odchodzi do 2 tygodni przed porodem, ale najczęściej jest tak, że jak już „odpadnie”, to do 2-3 dni dziewczyny rodzą (tak było u dziewczyn na wątkach moich starszych dzieci). Ciekawe co to u Ciebie było ;) Emwro, plus wstawania w nocy do wc jest taki, że jak dzidziuś już będzie na świecie, to wstawanie w nocy nie będzie już takie straszne ;) Werka, ja mam mieć planowaną cesarkę i już kilka razy usłyszałam, że teraz (a to moje trzecie cc) będzie po skończonym 39tc., tak na kilka dni (3-4) przed datą porodu w 40tc. No chyba, że coś się zadzieje, to wtedy z marszu mam się zgłosić. O skurczach nic nie słyszałam, ale przy moim młodszym synku, jak dziewczyny miały cesarki, to jedne miały w 38tc., inne (jedna to pamiętam), że jak właśnie zaczną się skurcze, a inne w 40tc. (np. ja). Teraz jest jednomyślność, ma być po 39tc., ale przed 40tc. Ja od swojej ginki usłyszałam wtedy, że nie powinno się czekać na skurcze, bo może być za późno na cesarkę (może rozpocząć się poród sn), że macicę w czasie skurczów źle się tnie, bo jestem bardziej unaczyniona czy coś takiego, i był jeszcze trzeci argument, ale nie mogę sobie go teraz przypomnieć. Co gin to obyczaj. Kłucia (i nie tylko) mam, ale nie w szyjce tylko w pachwinach. A laktator Medela to parę lat temu był najlepszy laktator, jak jest teraz, to nie wiem ;) Mnie też się ciężko oddycha, potrafię mieć nagle zadyszkę nawet jak siedzę . Trzeba poczekać aż brzuch się opuści, oddychanie będzie wtedy łatwiejsze :)
  5. Ło matko, kominiarz pukał do drzwi. Z okazji Św. Floriana miał kalendarz na… 2015r.! To się pospieszyli, hehe. Kalendarza nie kupiłam, bez przesady
  6. Ja dziś kupiłam sobie olejek arganowy, w 100% z olejków roślinnych. Ciekawa jestem jak na mnie zadziała. A a propos oliwek, to polecam ze strony Sroki poczytanie o nich. Ja dzięki temu dowiedziałam się dlaczego oliwka Nivea, której używałam wysuszała mi skórę http://www.srokao.pl/2013/02/analiza-oliwki-dla-dzieci.html Ogólnie w prawym górnym rogu tej stronki są „Analizy” i klikając w ten link można zobaczyć „opis” różnych kosmetyków.
  7. Cześć Dziewczyny :) Jak rano wyszłam z domu, to niedawno dopiero co wróciłam. W domu nikogo nie zastałam (chłopaki na basenie), więc w spokoju mogę odpocząć, bo jednak choć niewiele robiłam, to jestem zmęczona i pachwiny dają popalić. Rano byłam w szpitalu na Patologii Ciąży, zeszło mi tam ponad 3h, miałam dość. Ale z Małym wszystko ok. Następna kontrolna wizyta 26 maja, dowiedziałam się, że już do porodu będę tam jeździć na kontrolę. Miałam tam ktg zrobione, przez pół h leżenia prawie zasnęłam, bo ciśnienie miałam tylko 90/60, ale grunt, że nic się nie dzieje, wszystko jest w normie (waga o tydzień do przodu) :) A popołudniu miałam wizytę u swego gina i znów mogłam zaobserwować jak to Jaś chudnie mi w ciągu kilku h ;). W południe (w szpitalu) ważył prawie 2,3 kg, a popołudniu (u gina) 1,9 kg. Kto zmierzył prawidłowo? Pewnie prawda leży gdzieś pomiędzy ;). Na następną wizytę mam przyjść za 2 tygodnie. Pytałam gina co mogę wziąć na te bóle pachwinowe, ale w moim przypadku nic nie pomoże, nawet No-spa (sama się przekonałam, że nie działa). Ból jest spowodowany uciskiem przez maluszka, a nie przez jakieś powody organizmu, stąd muszę to przeboleć do porodu. Jak boli, to leżeć i czekać aż minie. Tiiia, czyli byle do czerwca :) A przez te żylaki, które mnie atakują (w miejscach intymnych i na lewej nodze), to dostałam skierowanie na konsultację i usg na Patologię Chirurgiczną (nie wiedziałam, że jest coś takiego). Tak tylko kontrolnie, bo nic mi się nie powinno stać przez to, że biorę zastrzyki, ale że bolą, to trzeba to sprawdzić. Tusia, Polinka, Inga, ja też mam +14 kg Tusia, którą sukienkę wybrałaś? Mnie się podoba ta druga ;). Jest taka w sam raz elegancka, niezobowiązująca, na wiele okazji. A ta pierwsza dla mnie zbyt elegancka, nie na wszystkie okazje ;). Ale to tylko moje subiektywne zdanie ;) Inga, dzięki za stronkę z promocjami, super bo wszystko w 1 miejscu. Przyda się :) Marta, ciekawe od czego te bąble masz na stopach i nogach. Napisz potem co gin o tym powiedział. Zazdroszczę, że w nocy nie wstajesz do wc. Fototapety nie widzę, mam chyba znów problem z otwarciem linku :(. Stronkę na FB dodałam do ulubionych, to potem na spokojnie sobie oglądnę :) Madzix, co do maści na brodawki, to chyba najbardziej polecana i najlepsza jest maść Bepanten. Ona jest na obolałe, spękane, pogryzione brodawki (nawet do krwi), pomaga błyskawicznie i co fajne nie trzeba jej specjalnie zmywać przed karmieniem. Można ją też wykorzystać dla dzidziusia :) Tort świetny, bardziej bym się spodziewała, że dla jakiegoś mężczyzny ;) Margi, u mnie mleka w piersiach raczej brak, nic mi nie wycieka, póki co. Beacia, jestem zaskoczona, że położna namawia Cię na wcześniejszy poród i podaje pomysły na wcześniejsze na jego wywołanie. Teraz lekarze mają taką „taktykę”, że lepiej by dziecko urodziło „samo” jak najbliżej terminu, bez żadnych wywoływań, chodzi nawet o tę oxytocynę, którą w szpitalu niepotrzebnie podają. Co innego jak już jest po terminie. Choć zabawne, że mówi się, że ciąża donoszona jest między 38tc. a 42tc., to jednak po 40tc. używa się sformułowania „po terminie”. Cesarki robi się teraz po skończonym 39tc., oczywiście jeśli nic się nie dzieje. Ale nie chodzi mi już nawet o to wywoływanie, ale jestem zaskoczona, że położna zaleca picie alkoholu. Nieważne, że co kilka dni, ale alkohol to alkohol. Nieważne czy pije się wódkę, wino czy piwo, ale w dobie XXIw. kiedy wiadomo, że każda potencjalna ilość alkoholu może zaszkodzić dziecku, to zaskakujące jest, że położna namawia na jego picie. Trzeba pamiętać, że to ile alkoholu wypije matka tyle samo wypija dziecko (alkohol wypijany przez matkę z łatwością przenika przez łożysko i już po 40-60 min., po jego spożyciu, we krwi dziecka osiąga on takie samo stężenie jak we krwi matki). I tak jak dorosłemu alkohol niszczy komórki mózgowe, tak samo u dziecka alkohol może doprowadzić do obumarcia części komórek mózgowych. Nie chcę nawet wymieniać innych argumentów na "nie" dla alkoholu, bo te 2 są przynajmniej dla mnie wystarczające, żeby go w ciąży nie pić. Oczywiście zrobisz jak uważasz, ja to napisałam, bo strasznie jestem cięta na picie alkoholu w ciąży, tak jak na palenie papierosów. Sorki za bezpośredniość ;) A w szpitalu to zaskakujące, że używają pieluch tetrowych. Jeszcze o takim nie słyszałam ;) Pipi, super, że nadal w dwupaku :). Niech synek jeszcze sobie posiedzi w brzuszku mamy :) A co do napletka u dzidziusia, to NIE WOLNO go ściągać/naciągać. Natura wie co robi i nie bez kozery jest on przyklejony do siusiaka, to jest sklejka fizjologiczna i z czasem ten napletek sam będzie się zsuwał. Dla porównania u mojego Starszaka napletek zaczął się zsuwać ok. 6rż., u Młodszego ok. 2rż. Oczywiście nie cały, tylko do rowka zażołędnego ;). Żaden nie miał problemów z siusiakiem, żadnych stanów zapalnych, czy nawet zaczerwienień, itp. Byłam zaskoczona, że Polska jest jednym krajem, gdzie ściąga się napletek od małego. Siusiaka wystarczy tylko myć, wszelka zbędna interwencja może prowadzić do zapaleń, obrzęków i załupka. Jeżeli nie widać objawów jakiegokolwiek stanu zapalnego, chłopczyk swobodnie oddaje mocz, należy poczekać, aż mastka (wydzielina gromadząca się w rowku zażołędnym) oddzieli żołądź od napletka w sposób naturalny. Jak lekarz zaleca ściąganie napletka od noworodka, to trzeba lekarza zmienić. Fiolek, teraz sporadycznie mam zgagę, nawet już nie pamiętam po czym ;). Ale wcześniej strasznie mi dokuczała zgaga, miałam ją niemal całą dobę (aż wrzodów dostałam). Nawet nie chcę wracać do tych czasów. Bardzo mi pomógł syrop Gaviscon (zalecony przez gastrologa), działał już po paru sekundach. Z czystym sercem mogę go polecić :) Powodzenia na szczepieniu. Nie pamiętam co jeszcze chciałam napisać. W każdym razie Wszystkie Was pozdrawiam cieplutko :)
  8. Witam sobotnio :) Za oknem, szaroburo i zimno. Ja siedzę (leżę) w domu, a chłopaki pojechali na basen. W sumie też bym pojechała, bo nawet pachwiny mnie nie ciągną, ale wolę nie ryzykować wejścia do takiej wody. Madzix, zgadza się, chłopaki wczoraj oglądali Puchar Mistrza Polski . Ja co jakiś czas zerkałam siedząc jednocześnie na necie, bo mecz był emocjonujący. Mecz, który został wygrany rzutami karnymi nie jest wiarygodnym zwycięstwem, tylko łutem szczęścia. Jak oglądałaś to widziałaś, że sytuacja między obydwoma drużynami była bardzo wyrównana. No ale zawsze musi być zwycięzca, wygrał niekoniecznie lepszy, tylko właśnie ten, kto miał więcej szczęścia ;) Udanych urodzin u teściowej :) Btg, nie przeforsuj się przy sprzątaniu, a we wtorek dobrych wieści u gina :) Ciekawostka o chusteczkach nawilżających http://dziecisawazne.pl/cala-prawda-o-nawilzanych-chusteczkach-jednorazowych/ Jakbyście się zastanawiały, które chusteczki nawilżające wybrać, to polecam przeczytać http://www.srokao.pl/2013/01/analiza-chusteczki-nawilzane.html Miłego dnia :))
  9. Z ciekawych promocji, to w Lidlu od poniedziałku będzie promocja pampersów i np. „2” (72 szt.) będą za 29,99 zł, czyli za szt. wychodzi 42gr. :)
  10. Marta, proszę bardzo :) Blan, fajnie, że się odezwałaś :). Powodzenia z końcówką remontu, 10 dni to już niewiele, ale pilnuj się, żebyś nie przeholowała.
  11. WYPRAWKA DLA BOBASA I DLA MAMY Kosmetyki/Apteczka 1.) Do kąpania płyn/żel myjący (bez parabenów, PEG-ów, SLS, SLES). 2.) Krem do pupy - gęsty bez cynku do używania na co dzień pod pieluszkę (ja nie używałam, bo jak nic się nie dzieje to po co smarować). 3.) Krem z cynkiem do pupy gdyby jakieś zaczerwienie się pojawiło (np. Sudokrem krem przeciw odparzeniom jest świetny. Warty polecenie też Linomag A+E). 4.) Krem ochronny do buźki np. Hipp BabySanft (krem ochronny na wiatr i niepogodę albo Rossman Babydream Baby Wind und Wettercreme (krem chroniący przed zimnem i wiatrem). 5.) Zasypka do pupy Alantan (jest świetna i w przypadku problemów z pupą można ją zamiennie używać z Sudocremem). 6.) Waciki/płatki kosmetyczne (przydają się m.in. do mycia buzi). 7.) Pałeczki do uszu (i nie tylko) jednorazowe dla dzieci (takie z ogranicznikami). 8.) Proszek do prania – np. Jelp color żel, Bambinex Ultra Nappy Care, Bonini Baby Płyn, Dzidziuś. 9.) Octenisept (do przemywania pępka). 10.) Sól fizjologiczna w małych ampułkach (do płukania oczek lub noska). 11.) Bepanten w maści - przyda się na obolałe, spękane, pogryzione brodawki – pomaga błyskawicznie. 12.) Termometr elektroniczny (wiele osób uważa, że najlepszy jest tradycyjny termometr rtęciowy, ja też). Akcesoria 1.) Grzebyk lub szczotka do włosów (włosie musi mieć miękkie). 2.) Nożyczki do paznokci (ja nie kupowałam nożyczek w ogóle. Używam do tej pory nożyczek do skórek dla dorosłych – są świetne w użyciu). 3.) Smoczek Nuka (ew. AVENT) + ew. łańcuszek do smoczka. Smoczek tzw. uspakajający. Najlepiej z silikonową a nie lateksową końcówką. U mnie chłopaki nie używały, ale warto kupić na wszelki wypadek. 4.) Termometr (do wody i pokojowy). 5.) Przewijak na łóżeczko (rozmiar uzależniony od szerokości łóżeczka!). 6.) Wanienka – kupcie od razu większą + ew. wkład na dno wanienki (u nas przy Adasiu był taki z gąbki, przy Maciusiu - nic). 7.) Łóżeczko regulowane na 3 poziomy (sprawdźcie czy ma atest), najlepiej z szufladą.. 8.) Materacyk – u nas był kokosowo-gryczany (rozmiar taki jak łóżeczko!), teraz będzie piankowo-kokosowy. 9.) Kocyk – 1 cienki, 1 grubszy - zwróćcie uwagę, żeby był z naturalnych tkanin - nic sztucznego. 10.) Kołderka, ew. podusia (płaska) wraz z ochraniaczem na szczebelki (ochraniacza nie trzeba od razu zakładać). 11.) Pościel (poszwa + poszewka) - 2 kpl. + prześcieradła - 2 szt. (u nas z frotte i na gumkę). 12.) Ceratka pod prześcieradło. 13.) Rożek z „utwardzoną” wkładką (koniecznie zawiązywany, a nie tylko na rzepę, używałam tylko przy Adasiu). 14.) Pieluchy tetrowe – min. 10 szt. – przydają się m.in. przy ulewaniu, do wycierania buzi, przykrywania gołych nóżek na słońcu, itp. 15.) Chusteczki nawilżające – dobrze kupić np. 2 paczki z różnych firm, żeby sprawdzić, które najlepiej się sprawdzą. 16.) Pieluchy jednorazowe – dla nas najlepsze były z Pampers (przy Adasiu kupiłam na początek rozmiar „1”, a przy Maciusiu od razu „2”). 17.) Pieluchy flanelowe – min. 4 szt. – przydają się m.in.. do przykrycia, do położenia na przewijaku, leżaku itp. Są świetne. 18.) Ręczniki kąpielowe – 2 szt. (jeden z nich może mieć taki kapturek, bardzo to wygodne, Ważne by frotta była bardzo delikatna). 19.) Rękawica do mycia (np. taka z mięciutkiej frotty). 20.) Wózek (atestowany!) z torbą i folią przeciwdeszczową. 21.) Fotelik do auta (atestowany!). 22.) Leżaczek-bujaczek (atestowany!). Ubranka 1.) Body – 5 szt. 2.) Śpiochy a jeszcze lepsze są półśpiochy – 5 szt. 3.) Pajacyki – 5 szt. 4.) Czapeczki (2 cienkie) (bez szwów, a jeśli już to po z bokach). 5.) Skarpetki (zakończone ściągaczem) – 2 pary. 6.) Rajstopy – 4-5 par (dla dzieci urodzonych jesienią/zimą). 7.) Sweterek lub bluza – 2 szt. – najlepiej rozpinane z przodu. 8.) Kombinezon z kapturem, „butkami” i rękawiczkami (dla dzieci urodzonych jesienią/zimą). 9.) Śliniaczki (przydadzą się po 2- 3mż.). Ilości oczywiście dowolne, napisałam tzw. minimum. Ja zaczynałam od razu od rozmiaru „62”. Ubranka tylko ze 100 % bawełny. Śpioszki i pajacyki koniecznie rozpinane w kroku i na zatrzaski (nie guziki). Ważne żeby zatrzasków nie było z tyłu, dziecku jest niewygodnie. Inne dla Mamy 1.) Staniki do karmienia – 2 szt. 2.) Piżamy rozpinane (do karmienia) – 2 szt. 3.) Wkładki laktacyjne (Chicco, Bella, Penaten). 4.) Siatkomajtki – 5 szt. 5.) Podpaski (Bella) – 1 paczka – właściwie to są takie pieluchy, bardzo przydatne przez kilka dni po porodzie. Ewentualnie do kupienia 1.) Butelki – polecam Avent. 2.) Smoczki do butelek – najlepiej silikonowe. 3.) Pojemnik izotermiczny na 1 butelkę – takie styropianowy, zapinany na zamek pojemnik. 4.) Nawilżacz powietrza – my nie kupiliśmy, choć się przymierzaliśmy. 5.) System do nosa FRIDA lub KATAREK – my nie kupiliśmy, chyba jako jedyna mama nie miałam nic do nosa ;) 6.) Plastikowy pojemnik na brudną bieliznę (wrzucamy tam tylko rzeczy dziecka, my nie mieliśmy). 7.) Łapki niedrapki (my nie kupiliśmy). 8.) Laktator. Co zabrać do szpitala? (trzeba samemu sprawdzić co dany szpital wymaga. W jednych trzeba mieć wszystko, a w innych tylko dokumenty i ubranie na wyjście). DLA MAMY: I. DOKUMENTY: - dowód osobisty - karta ciąży - wyniki badań - dowód opłacenia składki np. za poród w wannie, za znieczulenie, poród rodzinny, itp. - skierowanie do szpitala (jeśli jest wymagane) - pieniądze II. UBRANIA I AKCESORIA DO HIGIENY: podpaski poporodowe + zwykłe (1 paczka) podkłady jednorazowe 90x60 stanik do karmienia wkładki laktacyjne (1 paczka) majtki jednorazowe (siateczka – 5 szt.) majtki zwykłe żel pod prysznic + ew. balsam do ciała + myjka do ciała gumka do włosów pomadka nawilżająca do ust preparat wspomagający gojenie krocza (np. Tantum Rosa) maść na brodawki (np. Bepanten) piżama (koszula nocna) – min. 2 szt. skarpetki szlafrok klapki pod prysznic kapcie ręcznik (2 szt.) sztućce, kubek kosmetyki lusterko pasta i szczoteczka do zębów szczotka do włosów nakładki jednorazowe na toaletę ręczniki papierowe chusteczki nawilżające woda niegazowana telefon + ładowarka ubranie na wyjście DLA DZIECKA: I. AKCESORIA DO HIGIENY: pampersy chusteczki nawilżające pieluchy tetrowe pieluchy flanelowe grzebyk lub szczotka do włosów waciki/płatki kosmetyczne smoczek II. CIUSZKI: pajacyki (rozpinane w kroku) – 3 szt. body – 3 szt. śpioszki – 3 szt. skarpetki – 2 szt. łapki niedrapki (mogą to być skarpetki) czapeczka rożek lub kocyk ubranie na wyjście DLA OSOBY TOWARZYSZĄCEJ wygodne ubranko picie jedzonko kapcie coś do czytania aparat/kamera
  12. Co do rozmemłania, to ja się tak dość często czuję, zwłaszcza w drugiej połowie dnia (późne popołudnie), gdy spada mi ciśnienie (a może to jednak nie ciśnienie?) i nie mam siły nic zrobić. Beacia, zapomniałam Ci napisać (dobrze, że Mela przypomniała), że ja na paralotni nigdy nie latałam i nie będę, bo mam... lęk wysokości ;) Mela, nie dziwię się wcale, że mieszkając w takim pięknym miejscu nie chce Ci się nigdzie dalej wyjeżdżać.
  13. Marta, śliczny pokoik! Świetnie wykorzystana przestrzeń :). Bardzo mi się podoba :)
  14. Werka, dobrze że posłuchałaś męża i przystopowałaś. Koniecznie leż i odpoczywaj :) A co do kawy, to nie miej wyrzutów sumienia, że ją pijesz, bo jak napisałaś 2 dziennie (nie mocne) można pić :). Ja piję 1 dziennie - rozpuszczalną z dużą ilością mleka :). Ale jak wreszcie się doczekam (kasa, kasa) i wreszcie zdecyduję na konkretny model ekspresu do kawy, to będę pić latte albo cappuccino, nie moge się doczekać Zgadzam się, że spotkania towarzyskie pozytywnie wpływają na samopoczucie, zwłaszcza jak ludzie są fajni, to i baterie na długo są naładowane :). Trzeba korzystać, bo po porodzie nie będzie łatwo wyskoczyć na takiego grilla ;) Pas, który miałam po cesarce został kupiony w szpitalu. Kosztował 9 lat temu chyba ok. 30-40 zł, nie pamiętam na jakiej podstawie K. dobrał mi rozmiar, pytałam go, ale też nie pamięta. Tam gdzie sprzedają takie pasy na pewno podpowiedzą czym się kierować. Ale zanim kupisz to sprawdź czy w Twoim szpitalu można używać takich pasów po cc.
  15. Marta, otworzyłam linka, ale nic nie widzę, a szkoda, bo uwielbiam oglądać takie zdjęcia. A Ty jak otworzysz ten link, to widzisz fotki? Listę zaraz wstawię, no problem :) A co do postów, to ja czytając je, jak mam czas, to piszę sobie na bieżąco odpowiedzi w Wordzie ;), potem kopiuję tekst i wstawiam do postu ;) Brawo dla Córci, była bardzo dzielna :)
  16. K. mi odebrał wyniki badań, które robiłam rano. Hemoglobina znów wzrosła, teraz mam 11,4. Wow I nie wytrzymałam z czekaniem do poniedziałku, żeby dowiedzieć się co będzie potrzebne do szpitala. Zadzwoniłam i okazało się, że nic przez 9 lat się nie zmieniło, co oznacza, że będę miała 1 niewielką torbę :). Najważniejsze to dowód i wyniki badań z całego okresu ciąży. Inne rzeczy wedle uznania (czyli piżamy, kapcie, kosmetyki, itp.). A dla dziecka tylko ubranie na wyjście :) Beacia, i jak grill, udało się go zrobić, czy pogoda nie dopisała? Polinka, faktycznie malusia firaneczka :). A okno ma żaluzję czy roletę? I super komoda, to ikeowski Hemnes? Bardzo ładnie wygląda biel komody na niebieskim tle :) Emwro, mój Mały jeszcze nie miał czkawki.
  17. Czytałyście? http://deccoria.pl/warto-zobaczyc/poradniki-jak-pozbyc-sie-golebi-z-balkonu-,15,605.html Teraz jeszcze bardziej będę unikać gołębi! Widziałyście reklamę kawy dla ciężarnych? Ja dziś pierwszy raz widziałam w TV. "Mama Coffee" z dodatkiem kwasu foliowego i witamin pod postacią kawy. Ciekawy „wynalazek”, zobaczymy czy się przyjmie.
  18. Jednak wczorajszy dzień nie był tak do końca zmarnowany. Byliśmy u znajomych na grillu. Było super!!! 4 małżeństwa, gdzie dwa mają po 3 dzieci, jedno mające 2 dzieci, i u nas trzecie w drodze. Zastanawialiśmy się m.in. nad niżem demograficznym, bo byliśmy zaprzeczeniem tego faktu . Cieszę się, że dałam się namówić na tego grilla (przy okazji mogłam popodziwiać nowy piękny dom tych znajomych), bo początkowo mówiłam K. żeby sam pojechał z synkiem, ale że to było niedaleko i pojechaliśmy autem więc luzik :)) Polinka, bardzo się cieszę, że ciągle jesteś w dwupaku, kibicuję Ci mocno i wierzę, że bez problemu dotrwasz do 12.05. :) Co do pasa poporodowego, to przy pierwszym porodzie musiałam taki mieć. Dowiedziałam się o nim jak już byłam po cesarce i pielęgniarka powiedziała, że bez tego pasa zabronione jest pionizowanie pacjentek po cesarce, więc K. mi na szybko kupował. Z perspektywy czasu i porównania do drugiej cesarki, uważam, że bardzo mi pomógł, ból przy wstawaniu był znaczne mniejszy i błyskawicznie doszłam do formy (po drugim wstaniu byłam pełnosprawna). Tego pasa nie można było nosić całą dobę, tylko zawsze do wstawania i w ciągu dnia ogólnie parę godzin. Po tygodniu, góra dwóch, trzeba było z niego całkowicie zrezygnować, by nie rozleniwić mięśni brzucha. Natomiast po drugiej cesarce (w innym szpitalu) byłam zdziwiona, że pasa absolutnie nie można było używać, nawet do pierwszej pionizacji i żadne argumenty „na plus” dla tego pasa nie pomogły, więc nie używałam. Ciekawa jestem czy teraz w tym pierwszym szpitalu, gdzie znów będę rodzić, nadal można używać tych pasów. Dowiem się w poniedziałek ;) A torebki-listonoszki uwielbiam, są wygodne i nie zajmują rąk, co jest ich największa zaletą :). Kiedyś przed listonoszkami nosiłam plecaczki (nie lubię mieć zajętych rąk), ale jednak listonoszki są wygodniejsze i bezpieczniejsze. Torebki „na ramię” mam tylko na jakieś elegantsze imprezy typu ślub ;) Z hulajnogą to świetny pomysł na prezent :). U nas już dużo hulajnóg się przewinęło, bo każdy od 2rż. używał. Z już nieużywanych 2 są w dobrym stanie i jest szansa, że poczekają na Jasia, ciekawe czy będzie lubił na nich jeździć jak starsi bracia ;) Beacia, z tymi meczami u nas to na szczęście to nie jest jakaś obsesja, uff ;), nie oglądają wszystkich więc luz ;). Ja sama te ważniejsze mecze (kilka w miesiącu) oglądam z moimi facetami . A jak jest nudny mecz, albo ja nie oglądam, to i tak zawsze mam dużo rzeczy, które w tym czasie mogę robić ;) A co do antyperspirantów czy blokerów, to wiesz, że nie powinno się ich używać codziennie ;) Werka, wystarczy taka odpowiedź, bo zapomniałam czemu masz mieć cc. Co do materaca, to ciężko jednoznacznie odpowiedzieć czy piankowo-kokosowy jest lepszy niż lateksowo-kokosowy, bo zależy jaka pianka i jaki lateks. Osobiście chyba wolałabym lateks (tylko naturalny), ale potencjalne przemoczenie mnie odstrasza, więc pragmatyzm bierze tu górę i ja wybiorę piankę, tzn. piankowo-kokosowy. Mela, mnie też nastraszyłaś postem, zwłaszcza, że w połowie był przerwany i początkowo myślałam, że piszesz już ze szpitala… Wyobrażam sobie jak kamień spadł Ci z serca :) Dobrze wiedzieć, że mieszkasz niedaleko Międzybrodzia, a tego Żywieckiego? K. wczoraj porobił zdjęcia, żebym mogła zobaczyć ośrodek i okolice. I rzeczywiście widoki są tam piękne :) Fiolek, szkoda, że kiepską nockę miałaś, i że spanie na plecach tym razem dało w kość. A mężowi trzeba było wprost powiedzieć, żeby poprasował. Ja kiedyś żeby swojego bardziej wkręcić w obowiązki domowe to mówiłam np. „czeka odkurzanie i prasowanie, co wybierasz?”. Działa :)
  19. Witam majowo :)) U nas piękna pogoda, ciekawe jak długo. Dziś była okazja pojechać na wycieczkę 1-dniową do Międzybrodzia, bo mąż z kilkoma osobami z klubu piłkarskiego pojechali „wizytować” potencjalny ośrodek na obóz wakacyjny dla dzieci. Myślałam, że się z nim zabierzemy, ale pachwiny dają w kość i nie chciałam być kulą u nogi. Qrcze, taka okazja, a ja muszę leżeć :( Fiolek, i jak nocka, spałaś na plecach? Inga, fajnie będzie odpowiedzieć na czyjeś pytanie „kiedy rodzisz?” - „rodzę w przyszłym miesiącu” Madzix, tak, mam drużynę piłkarską , a niedługo będzie kolejny piłkarz, bo w takiej rodzinie nie ma szans nim nie być . Mecze też całą ekipą oglądają, przy czym na razie tylko mąż jest w stanie oglądnąć do końca, a dzieci padają najdalej w przerwie meczu. Niestety dla nich mecze są za późno ;). A piłka nożna to chyba tak bardziej na poważnie , póki co ;) Dziwne z tym utajnieniem info, ciekawe czy jak mąż pojedzie po wyniki, to coś więcej się dowiesz, oby. Grunt, że wyniki dobre :). A Ty na razie leż, leż i leż… :) Emwro, ja jeszcze nie wiem jak spakuję torbę, bo nie wiem czego szpital wymaga. Będę tam w poniedziałek to dopytam, a jak nie, to zadzwonię. Np. 9 lat temu wystarczyła niewielka torba, bo szpital wtedy wymagał dla dziecka tylko ubranek na wyjście, a ode mnie wyników badań, 2 piżam, 5 majtek siatkowych + kosmetyki dla siebie. Jak się okazało, że muszę mieć cc, to na szybko trzeba było dokupić pas poporodowy. I tyle tego. Oczywiście w praktyce było coś na bieżąco dostarczane, bo z kilku dni zrobiły się 3 tygodnie ;). Z kolei w szpitalu gdzie Młodszy się urodził, to tam trzeba było mieć wszystko dla dziecka, miałam wtedy 1 torbę, ale potem na bieżąco mąż dowoził „zapasy”, bo same pampersy i podkłady poporodowe zajmowały mnóstwo miejsca. Mam nadzieję, że tym razem też trzeba będzie mieć tak mało rzeczy jak właśnie 9 lat temu ;) Werka, super, że leżenie przynosi skutek i czujesz się lepiej, oby tak dalej :) Z pępowiną - gin mi mówił, że w trakcie trwania ciąży nie mówi się pacjentce o pępowinie, która jest owinięta wokół dziecka np. wokół szyi, by nie stresować matki, która ciągle po tym będzie o tym myśleć, a stres jest bardzo niewskazany. Mówił też, że zdarzało się, że matka wpadała w panikę albo co się też zdarzało wymagała nagle cesarki z obawy, by dziecko się nie udusiło. Stąd już dawno ginekolodzy ustalili „odgórnie” by o tym nie informować pacjentki. Ale jak zawsze są wyjątki ;). W każdym razie mnie to przekonało i przestałam się pytać. Jak będziesz mieć materac lateksowy, to sprawdź czy jest z naturalnego lateksu (jest droższy) i koniecznie daj jakąś podkładkę by nie przemoczyć lateksu, bo nie można go wyprać. A jak dostanie się mocz do lateksu, to słyszałam, że wtedy robią się tam grzyby i pleśnie, dlatego ta podkładka taka ważna. Jakie masz wskazania do cc? Jak byłam na ostatniej wizycie, to wtedy ciągnęła mnie sporadycznie i tylko lewa pachwina, wtedy gin mówił, że to się zdarza, bo macica się rozrasta i może uciskać np. na zrosty, które mam w tych okolicach. Może też być tak, że jak Jaś był nisko ułożony, to naciskał mi tam na nerwy czy naczynia, stąd ból w pachwinach. W każdym razie wtedy nie potraktował tego jako czegoś złego, ale ciekawa jestem co powie w poniedziałek. Miłego dnia :))
  20. Mąż jeszcze na piłce, Młodszy śpi, Starszak na obozie może też już śpi, a ja na chwilę na necie Mela, dzięki za podpowiedź o logowaniu przez stronę główną. Próbowałam tak się logować, ale nic mi to nie daje, nawet jak wpiszę swój nick, to potem mam problemy z pisaniem dalej, czyli z przejściem do napisania postu, z formatowaniem itd. Jednego dnia się da, innego nie, chyba już się przyzwyczaiłam, że normalnie tu być nie może Dobre wieści po wizycie u gina :). A propos pępowiny, to jak o niej wcześniej pisałaś, to ja potem u swojego gina pytałam czy Jaś nie ma owiniętej pępowiny wokół szyi. Gin dziwnie na mnie popatrzył, więc pierwsza myśl, że jest z nią problem, a on mi na to, że takich rzeczy nie mówi się pacjentce. Wytłumaczył dlaczego, miało to sens, więc przestałam go o to męczyć. Ciekawa jestem na kiedy będziesz mieć wyznaczoną cc. Gin nie pocieszył z bólem pachwin… ;) Super, że masz już domkniętą wyprawkę :). Jak czytam o innych, że też już sporo mają, to zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że ja w domu jeszcze nic dla dzidziusia nie mam. Madzix, ekstra, że już w domku jesteście :) A takie popękane łożysko jak masz teraz jest wydolne? Określali Ci może, którego stopnia masz łożysko? Dostałaś jakieś leki, zalecenia? Inga, popatrzyłam na te materace Traumeland, drogie są ;). Ale jak Wam daje to pewne poczucie bezpieczeństwa, to na cenę się nie patrzy. A ja się oszczędzam jak tylko mogę, aż czasem mam dość, ale ból skutecznie mnie powstrzymuje przez normalnym funkcjonowaniem więc i tak nie mogę poszaleć ;). Natura wie co robi ;) Na prawym boku można spać ;), to przez leżenie na plecach może nie docierać do dziecka tyle tlenu ile trzeba, bo naciskamy na jakąś tam żyłę główną. Werka, też mam wizytę u gina 5 maja, nie mogę się doczekać. Co do terminu cc, to drugą miałam planowaną i termin miałam na… 40tc. Byłam zaskoczona, bo inne koleżanki z forum miały najczęściej termin w 38tc. Teraz też mam mieć planowaną cesarkę, gdzie myślałam, że termin będę miała 2 tygodnie wcześniej, bo to już trzecia cesarka, a tu od każdego gina usłyszałam, że najwcześniej, to na tydzień przez terminem, a prawdopodobnie to tylko kilka dni np. 3-4. Jak będzie naprawdę to się przekonam jak przyjdzie co do czego, ale ciągle nie mogę uwierzyć, że tak „późno” ta cesarka będzie. A pachwiny, to nie mogę sobie przypomnieć od kiedy dokładnie mnie bolą, ale myślę, że tak z miesiąc to na pewno, czyli od ok. 28tc. Beacia, młodszy uwielbia przedszkole, bo ma fajnych kolegów. A jak wychodzą do ogrodu to grają w piłkę nożną, więc jak tu przedszkola nie lubić ;). Ale były takie przypadki, że do przedszkola nie szedł, najczęściej wtedy gdy Starszak miał wolne przez ferie, Święta itp. ;) Dzięki za info o karcie Rossnę, jak tam będę i nie zapomnę, to skorzystam, bo taka promocja jak miałaś na pampersy, jest baaardzo kusząca. Oby się jeszcze powtórzyła ;) Świetny prezent od Niemęża, zwłaszcza jak jesteś taką fanatyczką kolczyków Emwro, zaskoczona jestem, że dopiero za miesiąc masz wizytę, bo jak pisałam im bliżej końca ciąży tym wizyty są częstsze, nawet jak z ciążą jest wszystko ok. Ale jak widać co gin to obyczaj ;) Materacyka jeszcze nie mam, ale planuję kupić piankowo-kokosowy. Starsi synkowie mieli gryczano-kokosowy, teraz też miałam taki kupić, ale skutecznie odstraszyły mnie doniesienia o robakach. Polinka, super, że jesteś już z wyprawką gotowa, i nawet z torbami, przynajmniej tym nie musisz się stresować w razie wu. Dzięki za info o Rossnę :) Jak pachwiny w ten długi weekend odpuszczą, to będziemy wyjeżdżać za Kraków tak na 1 dzień, ale jak się pogoda zepsuje, to i tak z wyjazdu nici. A tak wcześniej liczyłam na fajny wypad, żeby zrekompensować sobie wakacje. Skoro weekend nie wypalił, to może jednak uda się na wakacje wyjechać, wszystko w rękach Jasia ;) Życzę przespanej, bezbolesnej nocki :*
  21. Dziewczyny, co do znikających postów - gdy coś napiszecie, a potem niechcący naciśniecie jakiś przypadkowy klawisz i post zniknie, to spróbujcie nacisnąć klawisze prawy „Ctrl” i „z” (w tym samym czasie). One cofają ostatnią czynność i jest duża szansa, że napisany post z powrotem się pojawi :)
  22. Cześć Dziewczyny :) Dziś znów problem z logowaniem, ehh. Rano musiałam odprowadzić Młodszego do przedszkola, choć kusiłam go perspektywą zostania w domu ;), ale się nie skusił . Szliśmy w tempie ślimaka i spóźnił się na śniadanie, ale na pewno mu porcję zostawili. Teraz leżę i zbieram siły, bo muszę spakować torbę Starszakowi, który zaraz po lekcjach jedzie na taki krótki 5-dniowy obóz piłkarski. A my w 3 mieliśmy pojechać na kilka dni poza Kraków, ale przez moje bolące pachwiny i nieoptymistyczną pogodę rezygnujemy z takiego wyjazdu, bo skończy się na siedzeniu w hotelu (przynajmniej przez mnie), więc co to za przyjemność ;) Emwro, ciekawe czy rzeczywiście wcześniej urodzisz ;). A do gina na następną wizytę szłabyś dopiero za miesiąc? Z reguły jest tak, że im bliżej porodu to tym częstsze wizyty (teraz co 3 tygodnie, potem co 2, itd.). Polinka, dobrze że emocje opadły, teraz na spokojnie (na ile to możliwe) możesz się psychicznie nastawić na wcześniejszy poród. Jak nic się nie zmieni po drodze, to gdy trafisz do szpitala, potem badania, to będziesz już po 36tc., więc całkiem przyzwoicie :) Masz już wszystko dla Synka przygotowane? Beacia, super, że urodziny udane :). A co dostałaś od Niemęża? ;) Świetna promocja na pampersy w Rossmanie. A skąd wziąć taką kartę Rossnę? Fiolek, chyba nie ma sprawdzonych sposobów na spanie. Ja śpię tylko na bokach na zmianę, a pozycje zmieniam czasem nawet co 20 min.! Przy czym na lewym boku śpi mi się gorzej, czasem nawet nie zasnę. Między nogami mam włożoną poduszkę (małego jaśka) i przewracam się ze złączonymi nogami i w wolnym tempie, żeby nie zabolały pachwiny czy coś innego. Na plecach nie jestem w stanie leżeć, bo już po kilku sekundach czuję dyskomfort i robi mi się duszno. To pewnie przez ten sławetny ucisk żyły głównej, która dostarcza tlen dziecku, bo leżąc na plecach uciskamy tę żyłę i tym samym dziecko dostaje mniej tlenu. Ale Skoro Tobie nic nie jest jak leżysz na plecach, to może nie uciskasz tej żyły, bo na pewno poczułabyś dyskomfort. Nie obawiaj się tak tego leżenia na plecach, jak coś będzie niehalo, to organizm da Ci znać. A skurcze są normalne pod warunkiem, że nie są regularne i ustają gdy się położysz, bo to oznacza, że to są te przepowiadające. Mój ból pachwin jest związany z ciążą, od niedawna mi tak mocno dokuczają. Przypuszczam, że m.in. może to mieć też związek z tym, że rozciągająca się macica i niskie ułożenie Małego swoje robi, bo naruszają się zrosty po zabiegach (z lewej po wyciętym jajowodzie, a z prawej po wyrostku). Byle do czerwca ;) Tusia, świetne wieści, ładny wynik hemoglobiny i nerki ok, super! A moje pachwiny mogą boleć do porodu, więc jeszcze ok. 1,5 miesiąca muszę wytrzymać. Werka, nie wiem jakie teraz są dobre laktatory elektryczne. 9 lat temu miałam z Medeli. Wiesz, może wrzuć w Google pytanie np. „jaki polecacie laktator elektryczny”, to na pewno będziesz mieć sporo odpowiedzi i zorientujesz się co jest teraz wartego kupienia. Wskazanie do cc od neurologa masz na piśmie? Ciekawe o ile wcześniej będziesz mieć teraz termin? Zaintrygowałaś mnie tym rozchodzeniem się spojenia łonowego, ale już doczytałam, że wtedy boli najbardziej właśnie w okolicy spojenia. A mnie spojenie w ogóle nie boli, tylko same pachwiny. Ale jak będę w poniedziałek w szpitalu na Patologii Ciąży to o dopytam, a potem jeszcze popołudniu mam wizytę u gina, to też sprawdzę jakie on ma na ten temat zdanie. Ciekawostka o rozejściu się spojenia łonowego: "Fizjologiczne rozejście spojenia łonowego, czyli nie przekraczające 10 mm, daje niewielkie dolegliwości bólowe w obrębie spojenia łonowego (ból może promieniować do pachwin). Ból nie powinien utrudniać chodzenia, ustępuje, gdy kobieta przyjmie pozycję leżącą, na boku. Patologiczne rozejście spojenia łonowego, czyli przekraczające 10 mm, daje znacznie większe dolegliwości bólowe - ból może promieniować do ud, pachwin, kolan i kości krzyżowej, zwykle utrudnia chodzenie i powoduje utykanie. Wielkość przerwy między kośćmi łonowymi można zobaczyć podczas badania RTG". Ancia, nie wiem czy ból po jednej stronie brzucha może być skurczem przepowiadającym, może to jakiś zwykły skurcz. A bryndza to tak bardziej w górach mówią na serowe rzeczy ;). Np. w Krakowie takiego określenia nie spotkasz ;) U mnie też piękna pogoda, jak na razie :)
  23. Cześć :) Wow, można się normalnie i bez problemów zalogować! Ja dalej leżę, ale nie mogę wytrzymać i co rusz wstaję, bo dostaję kociokwiku, i mimo że chodzę kołysząc się, to już tak często nie syczę z bólu (póki co), i przynajmniej coś mogę zrobić, a nie tylko bezczynnie leżeć. Już mi to obrzydło ;). Niestety ciągle jestem z bolącymi pachwinami, a do tego ta lewa mi boleśnie pulsuje. Nie mogę się doczekać by być w 100% pełnosprawną i nieobolałą. To już niedługo, ciągle sobie to tłumaczę żeby się pocieszyć Marta, najlepsze życzenia dla Twojej 6-letniej córeczki! Dobrze, że rozwarcie małe, niech na razie się nie powiększa. Masz już wyniki badań? Jak anemia? Paczka podkładów poporodowych starczy, jak się skończą, to na kolejne dni wystarczą same podpaski, zresztą są nawet wygodniejsze do noszenia ;) Pipi, super wieści, cieszę się, że udało się opanować skurcze i Dominiczek zostanie jeszcze w swoim brzuszkowym domku :). A zostajesz w szpitalu, czy wypuszczą Cię do domu? Mela, ja nie mam zamiaru łykać jakiś specjalnych witamin na koniec ciąży, chyba że gin każe, ale na to się nie zapowiada. Odkąd biorę Tardyferon Fol (żelazo), to moje wyniki znacząco się poprawiły. Biorę jeszcze tak pro forma witaminy LadeeVit i zdrowo się odżywiam, to wystarczy :) Werka, aby nie angażować mięśni brzucha przy wstawaniu, to ja od dłuższego czasu tak właśnie robię jak napisałaś, czyli z pozycji bocznej prawą ręką podnoszę ciało do siadu, ale mam wrażenie, że brzuch i tak ciągnie. Ale może to złudzenie, bo może to nie mięśnie brzucha ciągną tylko coś innego? ;) Lakator to polecam elektryczny, jest bardzo wygodny i angażuje tylko 1 rękę, ale jest droższy od ręcznego. Monitora oddechu moim zdaniem nie warto kupować, chyba że ma się w rodzinie przypadki bezdechu. Jeśli nie, to można się bez niego obejść. Kasia, fajnie z takim piwem, hehe. Może i ja się na niego skuszę Margi, niesamowity wysyp ciąż macie w tym roku w rodzinie. Twoi rodzice od razu będą mieć 3 wnucząt :) Madzix, nieźle dał Ci Mały popalić, ale dobrze, że nic Wam nie jest. Kiedy wyjdziesz ze szpitala? Inga, fajnie, że mąż już się deklaruje, że będzie się Małą zajmował tak wcześnie rano :). Ja tak miałam z młodszym synkiem, miał taki okres, że lubił bardzo wcześnie się budzić, ale wtedy to właśnie mąż wstawał i było mu to na rękę, bo jeszcze mógł sobie tak z rana popracować, a ja pospać :). Niesamowita to pomoc była. Jaki to materacyk „oddychający” kupiłaś? Polinka, mnie też zaskoczyłaś takim newsem! Co się stało, że Mały tak chce już wyjść? Jest jakaś szansa na późniejszy poród niż 12.05.? Tusia, popatrzyłam w Google na skład wit. Elevit i widzę, że on ma dużo żelaza, bo aż 60 mg, dla porównania moje wit. LadeeVit mają go 27 mg (a żelazo Tardyferon Fol ma 80 mg). Nie ma potrzeby żebyś brała dodatkowe żelazo ;), no chyba, że spadłoby Ci baaaardzo, ale wtedy powiedz ginowi jakie bierzesz wit., żebyś tego żelaza z kolei nie brała za dużo ;) Ale miałaś przygodę z pociągiem. Plus tego taki, że byłaś szybciej w Poznaniu :) Miałam Ci życzyć powodzenia z tym byciem na czczo aż do godz. 13.15, ale widzę, że się złamałaś ;). Wcale Ci się nie dziwię, ja też bym nie wytrzymała tyle h bez jedzenia, to nawet niebezpieczne. Dobrych wieści nerkowych!
  24. Na wątku czerwcowym wiele dziewczyn ma problem z zalogowaniem się. Co się dzieje? Chciałam tu założyć nowy wątek, ale też nie mogę, wrr. Parę tygodni temu był to sporadyczny problem, a teraz każda z nas się wkurza, bo nie może się normalnie dostać na forum. A w ciąży nerwy niewskazane ;)
  25. Witam wtorkowo :) Święta, Święta i już po Świętach :) Od teściowej wróciliśmy w niedzielę wieczorem, wypoczęci na maksa, a wczoraj mieliśmy odwiedzić moich rodziców na obiedzie, ale tak mnie rozbolał brzuch, a potem pachwina (oczywiście ta lewa!), że nawet brałam pod uwagę, żeby pojechać do szpitala na dyżur, ale co chwilę to odwlekłam i tak po ok. 3h się uspokoiło. Z obiadu nici, dobrze że teściowa dała nam na zapas słoik bigosu, to było się czym poratować ;) Dziś i u nas piękna pogoda, dzieci to w domu, to na podwórku, korzystają z wolnego na ile się da :) Margi, ja jeszcze nie mam skurczy przepowiadających, chyba ;). Pierwsze skurcze przepowiadające (nie porodowe) zaczynają się po półmetku ciąży. Werka, mój Jaś od początku nie rusza się zbyt intensywnie, grzeczny niego synuś :), ale też jego ruchy odczuwam słabiej niż inne mamy, bo mam łożysko na przedniej ścianie. A Musteli na rozstępy używałam w ciąży z pierwszym synek, poleciła mi ją koleżanka, która używała już w pierwszej ciąży tej Musteli i w drugiej też, przy czym w tej drugiej i tak dostała rozstępów. Mustela jest bardzo dobra ale nie pomaga każdemu w 100% ;) Ze spacerkami i bólem brzucha to mam tak, że nie boli mnie tylko samo podbrzusze, tylko cały brzuch, i do tego mi tak twardnieje (stawia się), dlatego unikam dłuższych przechadzek. Usg robiłam dużo razy (u 3 ginów), nie jestem w stanie policzyć, ale na pewno ponad 20 razy. O tym jak zrobić suwaczek tu jest dość szczegółowe info http://forum.parenting.pl/rady-i-porady/2050,jak-zrobic-suwaczek Beacia, ile lat ma siostrzeniec? Dał Ci potem odpocząć? ;) I rozumiem, że czasem troskliwość mam bywa męcząca ;) Klaudia, na ile wiem, to dzieci, ciężarne i osoby starsze są zwolnione z postu. Ja nie pościłam i nie tylko dlatego, że jestem w ciąży. U teściowej oczywiście był post i obiady były "wegetariańskie", ale jak miałam ochotę na szynkę to ją brałam na kanapkę i już ;) Blan, na razie Twój dzidziuś jest największy, ciekawe czy po porodzie też tak będzie ;) Pati, leż i odpoczywaj, nie bierz się za żadne prace domowe! Inga, witaj wśród Mam Czerwcowych :). Twoje obawy bardzo dobrze rozumiem, bo sama jestem po przejściach i nawet wyprawkę będę szykować pod koniec maja, bo ciągle mam obawy, że coś może być jeszcze nie tak… Pipi, trzymaj się dzielnie, dobrze że jesteś pod fachową opieką. Trzymamy kciuki, żeby Mały nie pchał się jeszcze na świat jeszcze przez kilka tygodni!!! Tusia, a małż po obronie doktoratu zostanie czy wróci do Niemiec? Sił na czas bez J. Dobrze, że będziesz miała mamę do pomocy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...