Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. PiotrusRozrabiaka, witaj na Czerwcówkach :) Jak Twój maluch już raczkująco/chodzący, to już jest bardzo absorbujący :). Mam nadzieję, że za szybko u Jasia to nie nastanie ;) Zanim wyjdą trójki, to najpierw są czwórki, więc do najgorszego jeszcze trochę, ale może strach ma wielkie oczy i wyjdą bezobjawowo, czego wszystkim maluszkom życzę! Wit. D nie podaję, jakoś tak wyszło ;). Jaś dostał na początku może ze 2-3 razy. Będę mu niedługo robiła morfologię, to przy okazji poproszę o badanie na poziom wit. D i zobaczymy jak z nią jest. Sobie też takie badanie będę robić. Ciekawa jestem wyniku, bo ponoć większość osób ma jej niedobór. Justynuska, daaawno Cię nie było :). Ale wiem jak to jest wrócić do pracy na etat, a potem do domu, doba wciąż za krótka. Nicca, dobrze, że napisałaś o tym węglanie wapnia, to będę o niego spokojniejsza ;) A o Piotrkowskiej jakoś tak przykro czytać co z nią się porobiło, ciekawe jak będzie ona wyglądała za kilka lat.
  2. Hej Ulla, też się cieszę, że znów jestem z Wami :)
  3. Dziubala

    Tłusty czwartek ;)

    Margeritka a poza tym, co zrobić z białkami, które zostają? Ubić z cukrem i zrobić bezy :)
  4. Nikawa, moja siostra planuje mieć szafki pod sufit, nie tylko z powodu kurzu, ale przede wszystkim ze względu na ilość dodatkowego miejsca w szafkach. Mnie osobiście górne szafki pod sufit się nie podobają, ale to kwesia gustu ;). Marzyły mi się w kuchni zabudowane szafki takie pod sufit a ala komin, ale mam małą kuchnię, więc tylko lodówkę mam tak zabudowaną ;) W kuchni gdybym miała ją jeszcze raz robić, to nie byłoby górnych białych frontów tylko szare, bo te białe po ponad 5 latach już nie są białe ;). Zresztą będę je w niedalekiej przyszłości wymieniać, fajnie, bo kuchnia będzie jak nowa Z rzeczy, z których nie jestem zadowolona to uchwyty. Kuchnię mam w stylu powiedzmy, że nowoczesnym ;), więc uchwytów długo szukałam, by spełniły moje wymagania, miały być kanciaste, no i nowoczesne. Tylko te kanty są zbyt ostre i jak się chłopaki przepychają, to boję się, że się na nie nabiją. Aż dziwne, że do tej pory nic się nie stało. A tak to w kuchni chyba jestem ze wszystkiego zadowolona, mam wszystko to na co pozwalał jej rozmiar :). Jak kiedyś miałabym większą kuchnię, to zrobiłabym kilka słupków w zabudowie kominowej, no i piekarnik byłby w słupku, i zmywarka też . To tak na teraz, bo jak przyjdzie co do czego, to kto wie co mi jeszcze do głowy przyjdzie ;)
  5. Ulla, uwielbiam ten program na TVN Style "Dorota Was Urządzi". Jak nie uda mi się oglądnąć, to staram się powtórki zobaczyć na TVN Player. Ogólnie lubię programy wnętrzarskie :). Do moich ulubionych należy jeszcze "Podzielić M2". Zawsze podziwiam ich pomysły i nie mogę się nadziwić, że coś tak kapitalnego można było zrobić :). Właśnie z tych 2 programów najbardziej trafiają w mój gust :). Chciałabym, żeby urządzili pokój dla moich dzieci, bo mają zrobiony ponad 5 lat temu i czas na remont, który planujemy w wakacje, a mam 1000 pomysłów i nie wiem, który lepszy
  6. Też jestem przerażona tym co tu czytam. Dziewczyny, NIE WOLNO ściągać napletków, bo to wbrew fizjologii i naturze, przynosi to więcej szkody niż korzyści. Sama mam 3 synów i żadnemu z nich nie ściągałam napletka. Najstarszemu sam się zaczął odklejać jak miał ok. 6 lat, średniemu jak miał 2 lata, a najmłodszemu to zobaczymy. Wystarczyło samo mycie, tak jak reszty ciała i nic więcej. Żaden z nich nie miał żadnych problemów z siusiakiem. Żadnemu lekarzowi nie pozwoliłam na ingerencję w odklejanie, bo co poniektórzy na widok nieodklejonych napletków już sami mieli ochotę zastąpić naturę i zabrać się za kaleczenie siusiaków. Wielu sama doedukowałam, bo poglądy jak ze średniowiecza. Według różnych źródeł, nawet do 6-10rż. niemożliwość odsunięcia napletka do rowka zażołędnego uważa się za stan fizjologicznie prawidłowy, zazwyczaj niespowodowany stulejką. Noworodki płci męskiej w większości przypadków przychodzą na świat z napletkiem mocno sklejonym mastką z żołędzią prącia. W żadnym przypadku nie wolno na siłę odsuwać napletka. Często rodzice, położne, a nawet lekarze pierwszego kontaktu próbują niemowlakom ściągnąć napletek. Prowadzi to do poważnych komplikacji - popękania napletka, naderwania wędzidełka, uszkodzenia powierzchni żołędzi - i jest bardzo bolesne dla dziecka. Tego typu działania są bezpośrednim powodem powstania właściwej stulejki, gdyż pęknięty napletek bliznowacieje i ulega zwężeniu. Działanie takie jest absolutnie nieprawidłowe z medycznego i pielęgnacyjnego punktu widzenia. Fizjologiczne przyklejenie napletka bywa często mylone ze stulejką, co niepotrzebnie przysparza rodzicom stresów. Wrodzona stulejka jest naprawdę rzadkim schorzeniem. Można o niej mówić, jeśli napletek od początku jest tak wąski i długi, że szczelnie przykrywa ujście cewki moczowej. Chłopiec ma wówczas problemy z siusianiem, bo mocz nie może się przebić przez wąski napletek, który nadyma się jak balonik. Pod fałdem skóry pozostają resztki moczu, a to sprzyja rozwojowi bakterii i powtarzającym się zakażeniom cewki moczowej. Jeżeli malec rzeczywiście ma stulejkę, konieczna jest operacja, ale to tak naprawdę rzadkie przypadki. Oczywiście każda mama robi jak uważa, ale polecam przy okazji poczytać http://wrolimamy.pl/co-z-tym-siusiakiem/
  7. Inga, znalazłam jogurty dla dzieci po 6m. z Bobovity https://www.bobovita.pl/home/produkty/mleczne-deserki-i-puddingi/deserek-mleczny-lagodny-banan/ Ale mają cukier! Jest wymieniony na drugim miejscu więc musi by go sporo, a chwalą się, że „zawiera mniej cukru niż inne dostępne na rynku pasteryzowane jogurty przeznaczone dla dzieci i niemowląt”. Doczytałam na etykiecie, że na 100g jogurtu jest prawie 10g cukru, czyli 2 łyżeczki!!! Z Hippa znalazłam taki po 10m. https://hipp.dodomku.pl/salon_hipp/produkt/47312/4062300219021/HiPP_BIO_Jogurtowa_Chwila_JablkaBanany_Maliny_deser_jogurtowy.html Nie ma cukru, ale ma regulator kwasowości węglan wapnia (nie jest szkodliwy, ale jego nadmiar tak, bo powoduje sensacje jelitowe i zaparcia). Nie wiem po co dodany do produktu dziecięcego. Szukając info o jogurtach natknęłam się na ciekawostkę, że jak jest w składzie proszek z mleka, to... podnosi on wartość jogurtu. Ciekawe. Mela, a ile masz wzrostu i ile ważysz? Na zdjęciu wyglądasz na chudzinę ;) Beacia, jak od wszystkiego innego w nadmiarze, tak od zdrowych rzeczy też można przytyć . Np. od zbyt dużej ilości bakali, które są baaardzo kaloryczne, czy od dużej ilości owoców itd. . A z owocami wieczorem, to chodziło o to, że mają w sobie dużo cukrów i podobnie jak słodycze nie zaleca się ich jeść po 16.00, wg niektórych źródeł nawet po 14.00, bo się odkłada w tłuszczyk . Mnie się wieczorami zdarza zjeść owocki, potem rano dobrze się z toalety korzysta ;). Ale od 1 marca koniec z owocami wieczorem Z netu: „To właśnie cukry podczas snu lub tuż przed będą metabolizowane do tłuszczu gromadzonego w tkance podskórnej. Niestety taka jest nasza fizjologia i to w godzinach wieczornych i nocnych organizm spowalnia swój metabolizm, przygotowując się tym samym do regeneracji i odpoczynku”. Dzięki za info o tempce do placuszków brokułowych. Nie mogę się doczekać aż je zrobię :) Pati, dokładnie to nie wiem jak jest z tym szczepieniem na ospę i żłobkiem. Ale jak ostatnio czytałam o tych bezpłatnych szczepieniach, to zrozumiałam, że dziecko jak już chodzi do żłobka, to dopiero ma szansę na bezpłatne szczepienia. Wtedy potrzebne jest zaświadczenie o uczęszczaniu dziecka do żłobka, które trzeba okazać w przychodni. A jak jest w realu to nie sprawdzałam. Co do terminów to wasza pediatra zaskoczyła nimi, bo np. w necie piszą: "Kiedy i jak szczepić? Szczepienie najlepiej wykonać między 12. a 18. miesiącem życia dziecka. Kompletne szczepienie obejmuje 2 dawki w odstępie co najmniej 6 tygodni (optymalnie 3 miesiące). Jeżeli dziecko otrzymało jedną dawkę szczepionki, powinno otrzymać drugą dawkę, nawet jeżeli minęło więcej niż 3 miesiące".
  8. Na spacerku było dziś cudnie, tak ciepło i pachniało świeżym powietrzem, takim wiosennym, ptaszki śpiewały, no prawie bym uwierzyła, że jest wiosna gdyby nie ten śnieg Zjadłam z dziećmi po 1 pączku i popiłam szklanką mleka . Było prawie zdrowo
  9. Bettyy, bardzo mi miło :), dziękuję bardzo :)
  10. Domi, gratuluję i witam w gronie Moderatorów :)
  11. adasaga3 Nikawa a kto jest piątym moderatorem? Bo nigdzie nie mogę znaleźć takiej informacji. Odpowiem za Nikawę, mam nadzieję, że nie będzie miała nic przeciwko ;) Tu jest inforamcja o piątym moderatorze ;) https://forum.parenting.pl/komunikaty/3337817,dziubala-objela-funkcje-moderatora?9367e3e7c4d0fab3e5c5c0b243a733be#lastpost
  12. Natka, gratulacje wyboru na funkcję Moderatora :)
  13. Natka, Domi, witam nowe Moderatorki :) Margeritka, witam po przerwie, fajnie Cię znów widzieć :). Dziękuję za kaffkę, wygląda przepysznie :) Nikawa, dziękuję bardzo :) Dziewczyny, dziękuję za miłe powitanie :). Ściskam Was serdecznie i życzę nam wszystkim owocnej współpracy :)
  14. No to kto założy forum prywatne? Wtedy ta osoba musi wysłać zaproszenia do osób, które byłyby na priv. Zmykam na spacerek :)
  15. Bia, Jaś na rękach już od jakiegoś czasu przygląda się badawczo twarzy, próbuje ją chwytać albo delikatnie dotknąć :). Pamiętam jak z tydzień temu miałam gołe nogi (ściągnęłam getry, w których zazwyczaj chodzę) i Jaś nie mógł przestać dotykać mi kolana, był zaskoczony tym co widzi i jaka ta skóra jest Smrodu papierosów też nie znoszę. Koniecznie z teściową pogadajcie, bo Piotruś też wchłania ten zapach… I niech go w usta nie całuje! Beacia, nie wiem czy na spacerze zjem pączka, prędzej w domu jak rodzinka też będzie jadła, bo wtedy pewnie będę mieć smaka Inga, mówisz, że dziś pączki nie tuczą, no to chyba tym bardziej zjem 1, taka mała dyspensa Z jogurtami ciężka sprawa, na razie się za nimi nie rozglądam. Ale chyba pozostanie kupić jakiś naturalny z normalnego mleka (a nie z proszku z mleka) i dodawać do niego takie owoce, które dziecko może jeść, czy to zblendowane czy ugotowane, można dodać do jogurtu też soku. I mieć taki smak jogurtu jaki się chce, bez żadnych „dodatków” :) Blania, jaki kolorek sobie zrobiłaś? Z przemianą materii, to nie przeskoczymy takich osób jak Twoja kuzynka. Porównanie zjedzenia pączka z pójściem w niedzielę do kościoła, to nie dla mnie… ale wiem o co Ci chodzi
  16. Beacia, dzięki za przepis na placuszki brokułowe :*. A w ilu stopniach je piekłaś? Muszę je kiedyś zrobić, ale chłopaki będą mieć miny jak im powiem z czego są zrobione . Brokuły u nas wszyscy lubią, więc będzie fajna niespodzianka Z tym eksperymentem Jamiego, gdzie pokazał dzieciom od podstaw z czego to się robi, to obrzydlistwo. Aż trudno uwierzyć, że dzieci chciały to jeść, fuuuj. Tobie wróżka przepowiedziała karierę zagranicą? A może powiedziała „zagraniczną”? Jak tak, to ją przecież robisz, bo P. to nie jest firma polska ;) A wiesz, że owoców nie powinno się jeść wieczorem ;). To sprzyja tyciu ;) A zrzucać to mam z czego, oj mam ;) Anaa, jak napisałaś o tych wszach, to teraz ja się drapię. Mój starszak je raz przyniósł w zeszłym roku, na szczęście nikt z nas się od niego nie zaraził robactwem. Biedny ten chłopczyk :(, a on jest w placówce czy w swojej rodzinie? Mela, oglądałam pierwszą część, bo chciałam sobie przypomnieć i zobaczyć „na świeżo” różnice z książką. Jak dziś wieczorem nie padnę, to oglądnę II część Igrzysk. Przebieranie pampka w samochodzie może być ciężką sprawą, bo najpierw trzeba by wynieść foteliki, żeby zrobić miejsce na wygodne przebieranie. Zobaczymy jak to będzie... O aplikacji na telefon też myślałam Jaś oczywiście próbował braciom zabrać planszówkę albo to co na niej stało, ale skutecznie się od niego odsuwali na bezpieczną odległość, a że Jaś jeszcze nie raczkuje, więc to odsuwanie się od jego rączek na razie wystarcza ;) A z czego Ty chcesz chudnąć jak Ty tak chudzina jesteś. Inga, mnie też takie widoki dzieci karmionych przed TV przerażają, ale widać ich mam nie, więc reszcie nic do tego. Ważne by samemu takich błędów nie robić, choć jak się jest zdesperowanym to robi się rzeczy, o których wcześniej się nawet nie myślało ;) Bia, Ty się nie martw, że jak Piotruś pójdzie do żłobka, to nie przeżyje, bo nie da się go nakarmić łyżeczką. Panie doskonale radzą sobie z różnymi typami dzieci i zobaczysz, że po miesiącu, dwóch Piotruś będzie już SAM jadł bez Twojej pomocy :) Werka, to nie tak, że skrobia modyfikowana jest zła np. w porównaniu do innych "dodatków". Ja jej unikam, bo nie jest zbyt zdrowa i można się bez niej obyć, a jak nie, to nie robię tragedii ;). By nie pisać jeszcze raz, to Ci coś skopiuję: „Skrobia modyfikowana jest to skrobia pochodząca z naturalnych roślin, ale poddana procesowi modyfikacji, aby mogła lepiej „zlepiać, sklejać i wypełniać” produkty spożywcze. Nie ma żadnego związku ze zdrowym produktem. To właśnie dodatek skrobi modyfikowanej do tak dużej gamy produktów spożywczych w USA przyczynił się do powstania otyłości. Skrobia modyfikowana jest produktem ciężkostrawnym. Osłabia działanie przewodu pokarmowego, spowalnia przemianę materii, nie ma żadnych wartości odżywczych, oprócz wartości kalorycznej, pochodzącej wyłącznie z rafinowanych, wysoko przetworzonych węglowodanów”. O innych „dodatkach” na tej stronce http://dziecisawazne.pl/smieci-dla-dzieci-cz-1-serki-owocowe/
  17. Cześć Dziewczyny :) Słońce do nas zawitało :))), aż dziwnie, że niebo nie jest szarobure . Chyba pójdziemy na jakiś dłuższy spacer, żeby nacieszyć się tak ładną pogodą :) Łamię się z pączkiem, nie wiem czy zjeść czy nie, w końcu dziś Tłusty Czwartek. Ale mam dylemat A propos kalorii http://polki.pl/dieta_dietyodchudzajace_artykul,10032102.html " Ile kalorii ma jeden kilogram? Pewnie nieraz zastanawiałaś się nad tym wertując tablice kaloryczne czy wytrwale trenując na siłowni. Oto odpowiedź: Przyjęto, że 1 kg masy ciała to 7 tysięcy spalonych kalorii". Forum prywatne - jestem ZA :)
  18. O jak mi miło :). Dziękuję bardzo za tę ponowną nominację :) Mam nadzieję, że sprostam zadaniu i się tu przydam :) Pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia na fo :)
  19. Posadziłam Jasia koło braci, żeby widział jak grają w jakąś planszówkę i patrzy na ich z zachwytem, jakby myślał, że są genialni, że to umieją robić Beacia, biedna Iśka, a smoczek pomaga? Jakbyś jej posmarowała żelem i wsadziła do buzi, to może to memłanie żelowe by pomogło.
  20. Mela, wow, ależ jesteś ogniście ruda, zupełnie inna niż na fotce z zeszłego roku, nie do poznania ;) Mnie fryzjerka mówiła, że na zabieg keratynowy muszę sobie zarezerwować 2,5-3h, bo wielokrotnie coś tam się nakłada, suszy, prostuje włosy i tak kilka razy. Zresztą nieważne, mnie nawet to nie przeszkadza, bo lubię mizianie przy włosach :) Współczuję stresu związanego z włączeniem monitora oddechu, dobrze że nic Liwii nie jest! A z zabezpieczeniem gniazdek i okien, to spokojnie. A. też ma swoje racje, bo naprawdę niewiele dzieci tak naprawdę się nimi interesuje bardziej niż innymi rzeczami. W czasach jak jego dzieci były małe, to może nawet takich zabezpieczeń nie sprzedawano. Jak moje starszaki były małe, to ja też okien i gniazdek nie zabezpieczałam, bo chłopaków do nich specjalnie jakoś nie ciągnęło. Gdyby ich to interesowało i przy gniazdkach gmerali, to wtedy bym je zabezpieczyła. Tak więc dzieci Twojego A. nie są jedyne ;). Zobaczymy jak będzie przy Jasiu, ale musiałby wybitnie nimi się interesować, żebym takie zabezpieczenia założyła ;) Beacia, ale Ci zazdroszczę masażu kamieniami, chętnie bym się teraz wygrzała :). Fajnie, że miałaś możliwość wybrania natężenia masażu. Jak robiłaś paluszki brokułów? A program o dzieciach w USA, specjalnie mnie nie dziwi, bo coś podobnego widziałam, tyle że o starszych dzieciach. Dla nich podstawowe warzywa są niczym dla nas jakieś egzotyczne owoce typu liczi czy marakuja. I dziwić się, że ich dzieci (zresztą dorośli też) przodują w otyłości. Czytałam kiedyś blog o polskiej mamie trojaczków, która mieszkała w Stanach. Prowadziła w domu bardziej kuchnię polską niż amerykańską, bo przerażało ją, że tak niewiele dzieci jest szczupłych, większość ze sporą nadwagą, albo wręcz grubych. Często gotowała zupy a jak przychodzili koledzy do ich dzieci, to nie wiedzieli nawet co to jest. Ona w końcu przeprowadziła się do Polski m.in. dlatego, że przerażał ją kraj, w którym w szkole karmi się dzieci pizzą i frytkami i uważa, że to jest ok. Inga, świetnie, że kwestie jedzeniowe powoli się stabilizują :), Widać Olusia woli jak jej gotujesz :) Rodzinny wyjazd wybrany, teraz czekam na potwierdzenie rezerwacji, choć jak nie będzie miejsc (odp. dałam 2 dni po mailu), to nie będę płakać, bo teraz sobie myślę, że wyprawa z Jasiem nad morze, to chyba niezbyt niedobry pomysł, jeśli chodzi o zimę, co innego latem. Chodzi o przebieranie pampków. Latem można się gdziekolwiek zatrzymać i nawet na ławce przebrać, a zimą trzeba szukać ciepłych miejsc, a nie na każdej stacji paliw jest z możliwość przebierania niemowląt. Chyba trzeba będzie specjalnie szukać McDonald'ów ;) Dzięki za info o jogurtach, potem popatrzę na necie co mają składzie ;) Nicca, mojemu Jasiowi częściej qpa przeszkadza niż nie, czemu daje temu znak nad wyraz głośno . Ale nie mogę go rozpracować od czego to zależy A ja czytałam, że 1 kg to 7000 kalorii . Od 1 lutego nie jem słodyczy (nie licząc 2 małych kawałków ciasta u teściowej, bo się nie dało nie zjeść ;)) i ubył mi... 1 kg, juppi :)))
  21. Monika, jak ten żel o zapachu kokosa miał być dla T., to w sumie go rozumiem, że dla niego to mało męski zapach ;) Ania, super pobyt w PL mieliście, ważne, że to był wspaniały dla Was czas, nie licząc wypadku Brysi. A widok Fifiego na pewno uszczęśliwił rodziców i dziadków :). Teraz jeszcze bardziej będą za Wami tęsknić. Urządzaj się w domku i czekamy na parapetówę, tylko uprzedź kiedy będzie, żebym wtedy była Anaa, musisz jeść regularnie, tak co 3-4h, jeśli robisz dłuższe przerwy, to organizm przestawia metabolizm na wolniejsze obroty, bo nie wie kiedy dostanie następne jedzonko, więc jak coś zjesz, to on zamiast spalać, to je magazynuje na czarną godzinę. Chcesz schudnąć (masz w ogóle z czego? ;)), to jedz regularnie, to podstawa :). Do pracy obowiązkowo bierz np. kanapki :) A z Małgo, to próbowałaś jej w dzień dać 120ml mm zamiast 90ml? Miłej i smacznej kolacji karnawałowej :) Pati, Robercika masz chyba od początku drobniejszego, grunt, że utrzymuje się na tych samych centylach :) Blania, a miałam zapytać - chodzisz jeszcze do szkoły? Cdn.
  22. Cześć Dziewczyny :) U nas znów szaroburo i ponuro, lekko mżawkowo, śnieg powoli topnieje... Dobrze, że na Jasia pogoda nie działa, bo jest tak szczęśliwy, że aż miło patrzeć :) Od dwóch wieczorów przymierzam się do oglądnięcia „Igrzysk Śmierci”, oglądałam już co prawda raz, ale teraz po przeczytaniu książki chciałam sobie film przypomnieć, żeby zobaczyć różnice między książką a adaptacją filmową. Przedwczoraj padłam, wczoraj zrobiłam postęp, bo oglądnęłam jakieś 40 min. filmu . Dziś może dokończę, bo w końcu czuję, że trochę odespałam. Jak dużo daje to, że dziecko przesypia nockę i nie budzi się, by podać choćby smoczka.
  23. Anaa, za czasów starszaków zalecało się, by dziecko 6m. przestało jeść w nocy i dawało się "w zamian" herbatkę (tę dla dzieci). Rzeczywiście pomogła, gdy chłopakom zdarzyło się jeszcze raz na czas obudzić :). Ale inne dzieci na fo bez mleka nie mogły przeżyć, ew. ich rodzice ;). Chyba nie było co wtedy tak ściśle się trzymać 6m., bo np. miesiąc w tę czy w tamtą, chyba by nie zrobił różnicy, a bez sensu dziecko na siłę tak nagle przestawiać jeśli było przyzwyczajone do regularnego jedzenia w nocy. Jaś jak się ostatnio sporadycznie budził w nocy, to dawałam mu mniejszą o 30 ml porcję niż w dzień i do tego sypałam o 1 miarkę mniej mleka, czyli na 150ml wody 4 miarki mleka. Jasiula dał się oszukać ;) Ale lepiej, żeby się już nie budził. A jak Małgo? Zmniejszyłaś jej nocną porcję mleka? Patrzyłam na ten jogurt Nestle gruszkowy. Fajny, bo dla dzieci po 6m., ale jest tam skrobia modyfikowana, a ja staram się unikać produktów, które ją mają, zwłaszcza jak są dla dzieci. Jakby jogurt jej nie miał, to też dałabym Jasiowi jako osobny posiłek. Jak w pracy, już się przyzwyczaiłaś do nowego trybu życia? Pati, dzięki za przepis na biszkopciki :*, rzeczywiście prosty :) Z podłogą przy raczkowaniu, to bardziej dba się o czystość im częściej dziecko wkłada coś do buzi. Starszaki z tych co nie brali paprochów do buzi, ale codziennie wtedy odkurzałam, a myłam podłogę gdy tego wymagała, tak co kilka dni. Nie wiem jak będzie Jasiu. Kot nam linieje, więc na pewno o podłogę będę bardziej dbać niż przy starszakach, bo wtedy nie było zwierza w domu. Na szczęście raczkowanie długo nie trwa, więc codzienne mycie podłogi jakoś przeżyję ;) Beacia, podjęłaś już decyzję do do przekłucia uszu? Gdybym miała córkę, to nie przekłułabym jej teraz uszu, poczekałabym aż sama będzie chciała mieć kolczyki. Argument z zakażeniem przemawia do mnie, bo jak dziecko jest starsze to wytłumaczysz mu, żeby nie dotykało uszka, nie leżało na boku itd., a maluszek robi wszystko machinalnie, szarpie za części ciała gdy je coś boli, czy swędzi. Jak położy się na boku z bolącym uszkiem to się rozpłacze... Ja do spania ściągam kolczyki, bo lubię leżeć na boku, a jak miałam kolczyki, to wtedy ucho z kolczykiem mnie bolało, bo kolczyk je "ugniatał". A maluszkowi kolczyków się nie ściąga, a jak poczuje dyskomfort leżąc na boku, to maluch tego nie powie, tylko prędzej się rozpłacze i będzie unikać spania na boku. Generalnie jestem negatywnie nastawiona do przekłuwania uszu małym dziewczynkom. Co innego, gdy ma kilka lat i jest tego wyboru świadoma. Ale ja to ja, a każda mama robi... jak uważa (Jakbyś się decydowała, to najlepszą porą jest wiosna albo lato, kiedy to maluszek nie nosi czapki). Nicca, padłam z kaczek i orłów, kwa kwa Ja sałatkę jarzynową robię obowiązkowo z jabłkiem, w mojej rodzinie też i u K. też. Dziwna byłaby bez jabłka Mela, jakbym robiła keratynowe prostowanie włosów to tylko z naturalnej keratyny. Ale na razie nie robię, bo i tak chodzę najczęściej w spiętych włosach. A jak Twoje się mają? Umyłaś je już? Są proste? A powiedz mi jeszcze, ile siedziałaś u fryzjera? Werka, ciekawy artykuł o spaniu. Ciekawa ciekawostka: „zbyt wczesne wprowadzenie stałych pokarmów może skutkować skróceniem czasu snu u – uwaga – rocznych i dwuletnich dzieci. Mamy więc kolejny powód by jednak słuchać zaleceń WHO a nie wciskać naszemu bobasowi marchew jak tylko skończy 3 miesiące". I to też ważne, choć to wiadome: „Oglądanie TV lub TV puszczony w tle codziennego życia wpływa negatywnie na długość i jakość snu niemowląt i małych dzieci”. Blania, u nas na razie nie ma pobudek z rykiem w nocy. Starszakowi się zdarzało jak był starszy, miał chyba ze 3 lata albo i więcej, ale wiem, że to skutek oglądania pewnej bajki ;). Poza tym to chyba normalne, że raz na czas maluszki krzyczą w czasie snu, bo mogą odreagowywać to co się w ciagu dnia działo. Jak dzieje się to za często, to można zmniejszyć emocjonujących bodźców, może to pomoże. Patrz wyżej o tv. Ja nie zazdroszczę raczkujących dzieci, bo wiem czym to pachnie. Cieszę się, że Jaś na razie „tylko” siedzący A z gotowaniem, to pokaż P., że od jego mamy też wzięłaś kilka pomysłów na gotowanie, żeby mógł mieć trochę maminej kuchni ;), a swoją drogą gotuj też to co Ty uważasz za słuszne i lubicie oboje :) Nauczyłaś się czegoś ciekawego o kawie? ;) Żaba, spokojnie, Natalka ma jeszcze czas na ząbkowanie i raczkowanie. Jak jej do 1rż. nie wyjdą ząbki, to się przejdziecie do dentysty, ale to tak rzadkie przypadki, że pewnie tego nie doczekasz. Lada dzień/tydzień jakiś ząbek wyjdzie :). Raczkowanie częściej zdarza się po 9-10mż., tak więc maluchy mają jeszcze trochę czasu :) Ania, szybko Wam zleciał pobyt w PL. Kiedy następny wyjazd planujecie? A jak domek, duży? Ogarniajcie się na spokojnie :). Ciekawe co Ci się śniło pierwszej nocy, pamiętasz? ;) MamaŁobuza, zdrówka dla Dominisia! Ooo, wreszcie Jaś się obudził i mnie woła :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...