-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Znów niedobre wiadomości... Dusia trzymajcie się mocno. Nie trać wiary... Evii ja w sumie chodzę na razie na NFZ ;) tak dziwnie, bo moja lekarka ma dopiero otwierać gabinet prywatny, a ja nie chcę nikogo innego, bo poznałam ją przed urodzeniem pierwszego dziecka i wiem, że dobrze się mną zajmie, więc na razie chodzę do niej na dyżury do szpitala.
-
mamalina!!!!! odzywasz się! dziękuje za gratulacje :) Tobie też gratuluję, bo z tego co widziałam to się spodziewasz trzeciej dzidzi w czerwcu! Jak Ty kobietko dajesz radę? masz w domu już 2 małych dzieci, w ciąży i masz czas na forum. Dajesz mi nadzieję;) albo wpadnędo Ciebie na korepetycje z organizacji czasu ;P Ania będzie lepiej potem, nie martw się. Też czuje sie strasznie zmęczona teraz i nie ma dnia bez drzemki, ale od następnego dnia będę musiała sobie radzić, bo mąż wyjeżdża na 1,5 tygodnia ,a ja musze normalnie pracować i zajmwoać się naszym 2,5 latkiem, który ostatnio nie zasypia przed 22... choćbym go i o 20 połozyła spać i zgasiła światło to będzie leżal do 22... Maja Przede wszystkim zastanów się. Może warto, żeby Twój chłopak najpierw wyjechał i znalazł sobie pracę, a dopiero Ty pojedziesz? A może lepiej poczekaj do porodu i wyjedź, jak ktoś już mówił, jak didzia będzie miala parę miesięcy? Dużo mnie z UK wiąże i z wlasnego doświadczenia nie mam dobrego zdania o ich slużbie zdrowia, a rodzić tam zupełnie bym nie chciała. Nie chce w Was uprzedzenia swoje zaszczepiać, ale moja lekarka w sumie spędziła tam chyba z 4 lata na stażach, a że UK to był nasz wspólny temat do rozmów to sięza dużo chyba nasluchałam ;) Co do spania to nigdy nie śpię na brzuchu, więc problemu nie ma. Śpię jak zwykle, na lewym lub prawym boku, jak mi wygodniej. Na plecach jest mi jednak teraz już nie wygodnie. Chyba coś mi coś już tam gniecie... Mam śmieszny objaw ciaży... też macie? W peirwszej też tak mialam. Jak kładę się na boku do spania własnie to mi żebra przeskakują... tak jakby zrobiły się elastyczniejsze, żeby zrobić miejsce na brzuch? Po tym też m.in. poznalam że chyba w ciąży jestem.
-
Oczywiscie ze będzie dobrze. Wyprawka nie musi kosztować majątku, a mamy mają jeszcze coś takiego, że jak słyszą ze ktos jest w ciazy to od razu dzielą się tym co mają. Moj synek przez pierwsze 1.5 roku mial ubranka prawie wyłącznie pozyczone, bo nagle wszyscy zaczęlii przynosić co mają, choć nawet nie potrzebowalam i nie prosilam. Sama teraz pożyczam. Moja chusta jest aktualnie nosi lacznie z moim juz czwarte dziecko wlasnie ;) karuzelka tez obskoczyla juz pare ;) moj synek pościel na zmianę ma po tatusiu Najdroższe poczatkowo są pieluchy i tu sie każdy chyba zgodzi. Chyba ze zdecydujesz sie na wielorazowe;) U nas w Zielonej Górze jest yez cyklicznie organizowany Baby szafing. Zorientuj sie czy u Ciebie nie ma. Za grosze można wszystko kupic :)
-
W ogóle to miałam Wam pisać co do tych bakterii w moczu. Ja miałam wykryte jak robiłam pierwszy raz w pierwszej ciąży i lekarz mi dał cenne wskazówki, których nikt wcześniej mi nie przekazał. Przed pobraniem moczu trzeba się podmyć i nie pobierać tego moczu z początku sikania tylko ze środka sikania ;) moze ktoś nie wie, bo jest laik jak ja byłam, to się przyda :)
-
Ej Anetka proszę tu tak nie mówić, bo my ten sam rocznik widzę jesteśmy ;) jeszcze nie takie stare :) A młodym dziewczynom życze powodzenia bardzo. Szczerze to czasem żałuję, że pierwszego dziecka nie mialam wcześniej. Jesteście zdrowsze, macie więcej siły i będziecie prawdopodobnie młodsze przy kolejnych ciążach, więc też je będziecie łatwiej znosić... Dziewczyny piszę do Was zajadając kanapkę z masłem i płatkami drożdzowymi... moim zachciankom nie ma końca. Mięsa nie mogę znieść, ale przestaliśmy je dawno na szczęście jeść, tylko ryby zostawiliśmy. Niestety na nie też patrzeć nie mogę, więc zostałam zmuszona do pełnego wegetarianizmu przez dzidzię. Przez te historie wczoraj się nakręciłam. Wieczorem trochę plamilam na bladoczerwono i od razu wskoczyłam w samochód i pojechałam do spzitala, pewne, że to już po jabłkach. Zostałam przebadana, usłyszałam bicie serca i je zobaczyłam ponownie :) miód na uszy, naprawdę No ale akcję w środku nocy przeprowadziłam przednią... ;) Jak dobrze, że teraz się mogę z tego pośmiać....
-
A tak a propos pęcherza to ostatnio doczytałam się, że herbatka z pokrzywy jest też dobra na pęcherz. Mnie dopadło na samym samiutkim początku tej ciąży i szybko zadziałałam pijąc i jedząć żurawinę i pijąc własnie pokrzywę. Przeszło. Nikitaka, która się tu czasem pojawia, mówiła mi, że jej lekarz przepisał w ciąży Furaginum. Ja jednak od lekarstw stronię zwłaszcza w ciąży boję się je brać. U mnie na szczęscie szybko się wyleczyło.
-
Tylu tu niedobrych wiadomości dzisiaj :( Jednak mama ja się popłakałam, jak przeczytalam Twoją historię. Gratuluję i mam nadzieję, że podobnie będzie w przypadku mamy amelii. Koszmarnie się boję niedonoszenia ciąży. Na początku sobie wkręcałam ciąże pozamaciczną, teraz jeszcze tyle tygodni czeka mnie do 14. tygodnia. Potem będę drżała oby do 38. tygodnia, żeby zacząć sięmartwić porodem... a potem to już cale życie mojego dziecka będę się o nie martwić. To była jedna z pierwszych myśli, jaka mi przyszła do głowy, po urodzeniu synka, że teraz już będę zawsze się o kogoś martwić. Mam dziwne smaki, też tak macie? Codziennie jem kozi ser, sałatę, awokado, teraz doszła ochota na ogórka. Od słodkiego mnie w zasadzie odpycha.
-
Maredd w poprzedniej ciąży i w czasie karmienia piersią przeziębienia leczyłam miodem, czosnkiem (tylko jest ciężkostrawny), sokiem malinowym i sokiem z czarnego bzu. Cytryn wychładza, więc może mieć odwrotny efekt, a w ogóle to mi jeszcze w aptece jak byłam w ciąży polecili Oscilococcinum. To jest homeopatyczne, więc sama nie wiem czy w to wierzyć, czy nie, ale w tamtej chwili mi pomogło ;)
-
Cześć, pisała już kiedyś do Was, po zrobieniu testu, teraz już mogę potwierdzić, że dołączam do Was, bo w poniedziałek usłyszałam pierwszy raz bicie serduszka mojego maleństwa i je zobaczyłam, więc jestem spokojna. Przy pierwszym dziecku było łatwiej, bo się później dowiedziałam o tej ciąży, a teraz była zaplanowana i wczesnie się dowiedziałam, więc drżę cały czas :/ Niestety maleńswo jest małe i termin porodu z miesiączki wychodzi mi 23 sierpnia, a z wymiarów dziecka 30 sierpnia. Czuję się czasem tragicznie, bo mdlości mam koszmarne czasem, a zmęczenie i senność mnie nie odstępują na chwilę nawet... wróciłam więc do kawy, bo dziś pierwszy dzień pracy po długiej przerwie. Stałam się też mało zgrabna i gapowata :/ a dziecko zabrało mi dużą część mojego umysłu. Piszecie o libido. Ja może i jakieś mam, ale przy tych mdłościach i senności to nie mam siły na nic. Choć przy pierwszym dziecku libido przez cała ciążę wynosiło zero :/ mam dzielnego męża ;)
-
Ciężko mówić o zachęcaniu z mojej strony, raczej robiłam to nieświadomie, ale ja do synka dużo mówiłam od początku i jak zdałam sobie sprawę jak sama z nim podróżowałam samochodem, kiedy miał rok, całą podróż 250 km opowiadałam mu co widzę, bardzo wyraźnie mówiąc i powoli. Też się z nim bawiłam w dmuchanie piórka od najmłodszego, robienie baniek, dla zabawy pokazywałam jak się mówi samogłoski przed lustrem, wyraźnie pokazując ustami, jest to zabawa, bo się robi przy tym miny. Synek bardzo lubi książeczki, więc dużo czytam i oglądamy, bawimy się językiem, czyli on na przykład nazywał mnie mamusieczka, mamusinka, mamunieczka, ja jeog synunieczke, synusieczek itd... Jest gadułą. Nie miał 1,5 roku jak powiedział pierwsze słowo 3 sylabowe (niestety był to "bałagan" ;P), zdaniami 3 wyrazowymi mówił, jak miał ok 1,5 roku. Zdaniami wielozłożonymi w wieku dwóch, a teraz ma 2,5 i gada jak stary ;) Chyba więc coś dały te moje zabawy? Jestem filologiem i bardzo interesuję się językiem i słowami, uwielbiam zabawę jezykiem a dziecko jest świetne w tym, ma nieograniczoną wyobraźnię:)
-
hinduss44 Jeśli jest małe dziecko w domu to lepiej żeby nie było psa, bo może mieć pchły i bakterie, a dziecko lubi się bawić ze zwierzętami. Jak dorośnie to można kupić psa bez żadnych obaw, wtedy będzie bardziej ostrożne. Dobry dowcip ;) Najlepiej dziecko zamknąć w sterylnym pomieszczeniu i zabraniać dotykać czegokolwiek ;) Psa przy dzieciach odrobacza się co miesiąc, nie ma szans na złapanie robaków, a chciałam dodać, że ślina ludzka ma więcej zarazków niż psia ;) Ja tylko wiedząc jak to jest ze szczeniakiem, obawialabym się o adwers, bo jeśli mieszkacie w bloku to ciężko z tak małymi dziećmi będzie Ci nauczyć pieska czystości. Jesli w dom to ok, ale ze szczeniakiem trzeba wychodzić bardzo często na dwór, co godzinę lub po prostu szybko zbiec na dół jak widzisz, że piesek chce siku lub kupę i co wtedy z dziećmi?
-
Wiem, że można być wzdętym w ciąży, ale mnie to nie spotkało. Ja po konsultacji z koleżanką lekarką darowałam sobie wizytę u lekarza przed świętami, kazała mi się zgłosić do siebie 5 stycznia na USG, a teraz mam zrobić badanie krwi. Dobrze... przynajmniej nie będę się właśnie stresowała tym, że pęcherzyka nie ma. mama_amelii który masz tydzień ciąży?
-
ania0704 Mari mi tydzien po terminie miesiączki 3 testy pokazywaly jasniutenkie kreseczki dopiero na 12 dzien wielka krecha szybciej pokazala sie niz testowa. To zalezy ile pijesz, czy poranny mocz no i od czułości testu. Jest druga kreska jest ciaza;) Jest dokładnie tak jak mówisz, piję bardzo dużo wody i ten mocz zawsze ma niski ciężar. Tak myślę, ale co ja się dziś nadenerwowałam to moje. Przy pierwszej ciąży były 2 grube krechy od razu, po kilku sekundach, ale to był już 9.tydzień. Teraz też mogę mieć jeszcze niskie hcg. Jadę jutro do laboratorium zbadać sobie z krwi. Zamierzałam iść do lekarza, ale nie wiem, czy jest sens iść w piątym tygodniu... Poczekam te 3 chyba jeszcze... nie wiem, jutro podejmę decyzję ;) Amelia gratuluję bliźniaków! Sama wszystkim zazdroszczę, którzy mają, ale osobiście bardzo się boję, a mam baaaardzo duże szanse na bycie mamą bliźniaków. Z rzeczy, które zwiększają szansę na posiadanie bliźnią nie spełniam tylko wiekowego kryterium, bo jeszcze po 30-tce nie jestem ;) Więc ja trzymam kciuki za Wasze bliźniaki, a Ty proszę trzymaj, żeby mnie to ominęło ;)
-
Podczytywalam sobie Wasz temat od paru dni w oczekiwaniu na okres. Pierwszy test zrobiony przed terminek okresu wyszedl negatywnie, ale dzisiaj, 3 dni po terminie miesiączki, wyszła blada druga kreska. Czemu tak szybko robiłam te testy? Bo byłam pewna, że się udało ;) Wszystko we mnie mi mówiło, że jestem w ciąży, łącznie już z odebraniem mi części mojego umysłu ;) To moja druga ciąża, niżej widać na suwaczku, że mam 2,5-letniego synka - Juliuszka :) Termin z tego co liczę wychodzi na 22.sierpnia :) Do lekarza dzisiaj się umawiam. Mam nadzieję, że na piątek, bo potem wyjeżdżamy na prawie 3 tygodnie... No... to trzymam za nas wszystkie kciuki :)
-
Gosik85 Witajcie drogie mamy. Mój sześciomiesięczny synek też często ma katarek i kaszelek. Już raz przebył zapalenie oskrzeli i niby wszystko jest ok, nie gorączkuje ale od miesiąca ma katarek (nie sapkę) i pokasłuje. Najtrudniej rzecz jasna oddycha mu się w nocy. Ma również trudności z ssaniem piersi... No i cały czas używamy mucosolvanu i berodualu do nebulizacji a także fenistil krople i sól fizjologiczną do nosa. I nic nie pomaga... Dbamy z mężem też o to by temperatura i wilgoć w pokoju były odpowiednie... Co możemy jeszcze zrobić? Gosik, a bierzed pod uwagę, że mały ma katar przez ząbkowanie? to przecież ten czas, a kaszel moze mieć po prostu, bo albo śliną się krztusi, albo katar mu spływa do gardła. Pamietaj, że kropli do nosa nie można stosować za długo.
-
Przede wszystkim jak dziecko Wam cały czas choruje to przyjrzyjcie się jego diecie. Dodatki chemiczne w jedzeniu (wszelkie), przetworzone jedzenie, duża ilość cukru (mleko modyfikowane, kaszki dla dzieci, owocki - zauważyłyście, że obiadki nawet są dosładzan sokiem z winogron? itd.), za dużo nabiału (mleko krowie jest też w kaszkach i mleku modyfikowanym tym zwykłym, nie dla alergików, do tego dzieci dostają jogurciki, być może kakao, sery itd...) to wszystko stwarza po pierwsze świetne środowisko dla infekcji, a po drugie prowadzi w prostej drodze do alergii (choć przy alergii o ile dobrze pamięam to 25% to geny, 25% wplyw środowiska w którym żyjemy, a 50% dieta), a potem może astmy. Ciągłe chorowanie na anginę, zapalenie gardła, zatok i wiele innych chorób to są objawy alergii. Wiem, bo sama to przechodziłam całe życie ;) Teraz mając dziecko się zainteresowałam tym, jak ustrzec je przed alergią, więc sama wiem, że u mnie i środowisko (nieczyste powietrze i palenie papierosów w domu), i dieta zawiniły (dieta zwykła polska, domowa, pełna tłuszczu słabej jakości, mięsa, nabiału, ale i warzyw i owoców). A astma w ogóle nie jest straszna :) Mam astmę i żyję normalnie, uprawiam mnostwo sportu, normalnie przeszłam ciąże itd. zero zmian w życiu poza lekarstwami, no i astmy da się pozbyć:) Wracając do chorób to odponość rodzi sie w jelitach, więc zadbajcie o dietę i florę bakteryjną Waszych dzieci, a choroby się skończą. Mój synek jest żłobkowy i już drugi rok chodzi, a nigdy jeszcze zadnego wirusa nie złapał, nawet owsików, ani innych paskudztw tam panujących... I nie wierzcie nikomu kto Wam mówi, że zdrowa dieta jest droga, jest o wiele tańsza :)
-
Moja siostra dała mojemu synkowi skórkę od chleba jak mial prawie 7 miesięcy. Bułkę białą zjadł jak miał ponad rok ;) bo dostał od babci. Ale glutenowe rzeczy dostawał zgodnie z rozpiską dla dzieci karmionych piersią. Do gryzienia po pół roku. Mimo że ząbków nie miał, ale nie chciał jeść papek i wolał pociamkać dobrze ugotowaną marchewkę niż papkę...
-
Ja popieram zdanie drugiego lekarza. Prawidłowa dieta wystarczy. Ja w ciąży brałam tylko kwas foliowy, a resztę byłam w stanie sobie zapewnić dietą. Całą dieta przebiegła zdrowo, bez braków gdziekolwiek, cały poród i okres poporodowy również idealnie, dziecko całkowicie zdrowe. Jestem zdania, że najlepsze jest to co jest naturalne. Co do żelaza to jest masa produktów bogata w żelazo, trzeba tylko pamiętac, że najlepiej się wchłania w towarzystwie produktów z witaminą C.
-
dziękuję, pozbawiłyście mnie wyrzutów sumienia, że jestem za mało troskliwą mamą ;)
-
Mi ani razu nawet do głowy nie przyszło, bo nie widzę ich celu. Wiem, że nie zadziała. Syna, jeśli naprawdę przesadzi to stawiam do konta, żeby dać jemu czas na przemyślenie, a sobie na uspokojenie się... Działa. Na razie... oby zawsze działało...
-
U nas się pije prawie wyłącznie wodę i tego też moje dziecko jest nauczone odkąd cokolwiek pije poza mlekiem ;) Soki tłoczone są od święta od lokalnego dostawcy, ewentualnie u babci lub cioci ich kompot. Herbatki czasem mu zaparzę jakieś ziołowe lub owocowe (Herbapol robi bez aromatów tylko z suszu owocowego). Sama piję raczej więcej zimą herbatę i każdą poza czarną ;) Tyle. Napojów żadnych u nas się nie pija ani nektarów, więc z tym nie mam problemu. Czasem jeszcze mojemu dziecku wymarzy się mleko owsiane, migdałowe, kokosowe lub jeszcze jakieś inne, wtedy sama mu robię lub kupuję.
-
My mowimy synkowi, że ma ptaszka lub siusiaczka. Narządów damskich jeszcze nie przyszło mi nazywać w rozmowie z nim, ale nazwę po prostu "cipką" tak jak się mówiło u mnie w domu. Mi za to przyszło tłumaczyć mojemu dziecku różnice między kobietą i mężczyzną, kiedy bawiąc się lalką postanowił nakarmić ją piersią ;) (ja go wtedy jeszzcze karmiłam piersią) ;) Wtedy doszłam do wniosku, że chyba powinnam zwrócić jego uwagę na to, że jest facetem ;)
-
Wiesz, ja się zaczęłam zastanawiać, czy nie jestem jakaś nienormalna, nieodpowiedzialna, ze może powinnam jednak widzieć w tym coś bezpiecznego, a nie bić brawo i cieszyć się, jak wtedy, kiedy pierwszy krok stawiał ;) Na pewno nie ma adhd ;) lubi powariować, ale tam gdzie może, czyli na dworze, na działce, a domu na łóżku, ale nie urządza mi dzikich gonitwo po domu ;) Po prostu lubi swoje akrobacje, a ja razem z nim się tak bawię, tym bardziej, że widzi, jak mama ćwiczy, więc ma skąd brać przykład ;) Tylko mówię, zaczęłam się zastanawiać co tu jest normalne.
-
Cierpliwości Ci potrzeba i wytrwałosci. To co opisałam myślę, że każda mama przechodziła. Ja na pewno. Mieliśmy 3 podejścia. Ostatnie jak miał 22 miesiące i szczerze powiem, że cały proces odpieluchowania trwał 2 miesiace. Wyglądał jak u Ciebie. Mały miał nocnik, nakładkę, wybrał sobie majteczki. Znał teorię, z praktyką było gorzej... Wreszcie opanowałam w swojej świadomości, że muszę go co jakiś czas wysadzać i że ja mam o tym pamietać. Szybko kalkulowałam i zapamietywałam kiedy pił i kiedy go wysadzić. Do perfekcji też opanowałam system sprzątania ;) No ale udało się i po dwóch miesiącach sam już zaczął wołać. Przechodziliśmy też problemy z kupką, którą trzymał i robił tylko rano zanim mu ściągnęliśmy pieluchę z nocy...
-
W sumie nie wiem, gdzie o tym indziej napisać. Tak mnie pewna rzecz zastanawia i chciałabym usłyszeć zdanie innych mam. Chodzi bardziej o to, ze ja się nie martwię, ale to inni za to się martwią o moje dziecko. Mój syn ma dwa lata i przez ten czas jak torpeda idzie przez życie swoje ;) ze wszystkim. Jest niesamowicie sprawny, a mnie jako osobę również zawsze sprawną fizycznie bardzo to cieszy. Dlatego, kiedy moje dziecko samo odkryło jak robić przewroty w przód i stać na głowie to ja mu biłam brawo i się cieszyłam. No ale, kiedy moi teściowie, szwagier to zobaczyli to krzyczą tylko, żeby tak nie robił, bo to niebezpieczne. Zresztą podobne są reakcje innych mam, które to widzą, a syn mój wyczynia swoje akrobacje, gdzie się da. Dla mnie to w ogóle nie jest niebezpieczne, przecież całe dzieciństwo takie rzeczy się robiło. Dla mnie to jego kolejny sukces w rozwoju i powinnam być z tego dumna, bo jest sprawny, a ja go do tego nie zmuszam. Sam doszedł do tego, jak to się robi, więc o co te krzyki przerażenia? Trochę mi to czasem przypomina teksty "nie biegaj, bo się przewrócisz", a jak Wy reagujecie na takie "wygibasy"?