Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. Matko jak ja nieskladnie pisze... mysli do polowy. Olusiowa chodziło mi o to ze kolo 14 miesiaca czyli tak pieknie ten czas na okres wakacji nam przypadl ;) i czas częstych spacerów. .. Kiedy Twoj synek konczy dwa lata? Moj jest z czerwca a w maju zaczelam go uczyć nocnika. Troche nam to zajęło, ale zaczęłam, bo robil siku juz co okolo 2 godziny i mówił mi kiedy je robi. Stawał i mówił "o siku", wiec skoro tak to pomyślałam, ze jest świadomy i powinno pojsc jakoś. ... No ale na noc dalej ma pieluche. W dzien i 5 godzin bez sikania wytrzyma, a w nocy nawet 3 nie wytrzyma... obserwuj swojego synka i zobaczysz, kiedy bedzie gotowy. Moja koleżanka ma synka w wieku mojego ale calkowite przeciwienstwo. Tamten oczywiscie dlugo po Julku zaczal korzystac z nocnika, ale jak zaczal to na 100% i momentalnie, tez w nocy. Poki nie jest pewien 100% sukcesu to nic nie zrobi ;) dzieci to są różne :)
  2. Ja miałam karmiąc piersią i w poprzedniej ciąży. U mnie to byl banał. Wystarczyło pic wiecej wody. W ciąży musimy jej pic jeszcze więcej, nie mówiąc o czasie karmienia piersią. .. Też mam niskie cisnienie i właśnie wmuszam w siebie kawę, bo śpię całe dnie jak tylko mogę. .. A w ogole to witaj Omila :) Olusiowa moja koleżanka ma te dostawke i polecam :) nawet jej syn z moim Julkiem razem sie tam zmiescili. Ale Twojemu synkowi uciekanie za pół roku powinno minac :) u nas to trwalo w sumie ze dwa miesiące tak kolo 14 miesiąca. ... Jak mi sie chce caly czas spaaaac!!!!! W domu syf dalej... nie mam siły. .. :(
  3. ania widzisz, a do mnie gospodarz sam przyjezdza ;) dwa razy w tygodniu jest pod firma mojego meza i brata. Wiecie jak fajnie zobaczyc sklad szynki: mięso 100%, przyprawy. Bajka W ogole ta Zielona mi sprzyja. Sklep ze zdrową żywnością otworzyli niedaleko, rzut beretem mam do warzywniaka tylko z produktami bio, a ceny nawet nie są dużo wyższe. Jabłka z tych sadow spod Zielonej kosztują mnien niż w markecie. Fearie niestety nie znam na to rady... Volara tatar? O matko... w życiu tego nie zjem... pomijam, ze przed ciążą byłam bliska weganizmu ;) tyle ze z ryb i jajek nie potrafie zrezygnować. Metafora ja mówiłam o tej alergii, bo sąsiadka ją ma. Mówi ze w zimie musi sie zakrywać, bo jak tylko coś jej wystaje to ma sucha skórę. Ale to lekarz stwierdził u niej. Ile Twój synek ma? Nie pamiętam. Mój tez w żłobku, ale i tak sie stresuje, bo porod w sierpniu, a on od września do przedszkola :( Co do spacerów z dziećmi to ja zamierzam nosić dzuecko, tak jak w pierwszej ciąży, w chuście. To jest bardzo wygodne. A moj pies, choć jest yorkiem to jest bardzo usluchany. Duzo czasu na jego wytresowanie spedzilam przed pierwszym porodem. Na spacery moze spokojnie chodzic bez smyczy. No ale york to nie owczarek ;) Co do odrobaczania to kupuje tabletki na zapas. Nie wiem czemu Tobie robili problem... kupuje zapas przynajmniej 3 i mam z gloey na jakis czas. Tylko psu to jeszcze do pyska wlozyc ;)
  4. Volara wlasny ser biały. .. nie można mi tak robić smaka, bo nie mam siły gotować. Już Metafora wczoraj napisała o tym makaronie ze szpinakiem i łososiem i dzisiaj go robię. .. ;)
  5. kiwulek gratuluję kolejnego trymestru :) niestety organizm niekoniecznie rozumie, że to już koniec pierwszego trymestru ;) Myślę że dlatego masz ten brzuszek,bo jesteś niska. U szczuplych niby tez wcześniej widać, ale wiele rzeczy wpływa na wygląd brzuszka, też geny i podobno stan mięśni? No ja mialam brzuch jak moje siostry, typu tych co tylko z przodu widac. Jak sie spojrzalo z tyłu na moją siostrę w ciąży bliźniaczej to w ogóle nie było widać ciąży. Ja z ciuchów ciążowych w poprzedniej ciąży nie skorzystałam. Wszystkie pasy ciążowe, spodnie ciążowe byly na mnie za duże. .. do końca chodziłam w swoich ubraniach... w jeansach tylko guzik musialam odpiac. Oby i teraz tak bylo, bo mi się to podobało :) Co do toksoplazmozy to chyba nie jest tak łatwo się nią zarazić. Cale życie u ridzucow miałam kota - 19 lat - i sie toksoplazmozą nie zaraziłam. Ktoś pytał o to jaj sie znusic do jedzenia warzyw. Ja znalazlam kolejny sposob. Ponieważ buraków nie lubię, a powinnam jeść to kupuje soki tloczone z sadów spod Zielonej Góry o smaku jabłko-burak-seler-marchew (marchew i seler tezi normalnie nie wchodza). Soki te ze względu na sposob utworzenia zachowują wszystkie właściwości owoców i warzyw (poza tym soki warzywne podobno zawsze zachowują swoje właściwości). Żebyście widziały te piękne czerwone wąsy u mojego synka po wypiciu kubka tego soku :) I się nie smiejcie, ale dziś pojechałam do tego hodowcy co swoje wyroby sprzedaje. I kupilam zapas prawdziwej szynki, wędliny drobiowej i chyba pierwszy raz będę jadła prawdziwe parówki. Synkowi obiecalam, ze jak znajdę prawdziwe parówki to mu kupię, bo probowal u dziadków zwyklych parowek i mu niestety posmakowaly.....
  6. Maz mi przed ciążą mowil ze po mi karnet na siłownię kupi, zebym sie nie martwila wagą. .. karnet byl potrzebny faktycznie, ale żeby zatrzymac spadanie mojej wagi ;) Ja pomimo podjadania na wieczor jestem na minusie. Kolacja i tak wupada z 2 godziny przynajmniej przed snem.
  7. olusiowamama ale masz sajgon w domu ;) wyobrazilam sobie jeszcze Ciebie z noworodkiem przy tym ;) zamierzasz starsze dziecko dać do zlobka od września? Moj pies sie chowa na kazdy podniesiony glos lub do mnie przybiega, więc u mnie tylko syn krzyczy. Chyba ze pues szczeka, bo cos uslyszy... najglosniej jest jak ktos przychodzi...
  8. metafora pierwszy raz o tej alergii uslyszalam w tym roku. Sąsiadka powiedziała, że ma i objawy by się z Twoimi zgadzaly. Od tamtej pory coraz częściej słyszę, że ktoś ma alergię na zimno. ... Dziewczyny, jaki tasiemiec mi się włącza na wieczór to głowa mała , a brzuch autentycznie caly czas burczy!
  9. elcia toksoplazmoze :) trzeba przy kotach uważać na toksoplazmoze. Rzeczywiscie mistra ja wczesniej jadlam duzo i migdałów, i innych orzechow, bakalii , a teraz nie mogę przełknąć. A z tymi alergiami to nie tak od razu. Po porodzie trzeba uważać, ale ja jadłam jak wcześniej, oczywiscie poza wzdymajacymi rzeczami i obserwowalam dziecko. Wyszło na to za synek ma alergie na cytrusy, owoce morza.... i tyle musialam odstawić
  10. Metafora a u Ciebie to nie jest alergia na zimno? Ostanio coraz częściej sie z nią spotykam... mistra ja widze, ze Ty tez po mojemu gotujesz no ale.... w ciazy tez mnie wzielo na mnien zdrowe rzeczy... po poczatku ciąży kiedy jadlam prawie tylko surowe owoce, tak teraz wzięło mnie na mięso, ktorego dlugo juz nie jadlam. Dzis zachcialo mi sie schabowego... no ale zeby nie bylo byle jak to pojade jutro na rynek i kupię wedliny u hodowcy... surowego miesa chyba nie bede w stanie zrobic... Co do serow to wlasnie nad tym myślałam niedawno jak to jest, bo u nas serow niektórych kobietom nie można, dzieciom tez nie, a we Francji podaje sie wszystkie rodzaje serow nawet w żłobku. Jesli wierzyc ksiazce "W Paryzu dzieci nie grymasza";) nikitaka ja tez mam caly czas ochotę na cytrusy ostatnio... a ich nigdy nie lubilam... Jak dobrze, że ja nie mam problemu ze stanikami ;) to znaczy mam w drugą stronę ;P położna laktacyjna w szpitalu jak zobaczyła moje piersi przy pierwszej wizycie powiedziala "o jakie ma pani male piersi! To cudownie! Będzie pani dobrze karmic piersią", pierwszy raz w życiu tak doceniłam ich rozmiar ;)
  11. Rzeczywiście fety nie można w ciąży! A ja znow sie jej najadlam. W pierwszej ciąży tez chyba pod koniec pierwszego trymestru sie dowiedziałam o tym, jak nie później. ..
  12. kami lepiej umow sue do alergologa. Ja do pierwszej ciąży mialam rzadko duszności, cxasem kichnelam, a w ciąży się poglebilo... distalan astmy, a na to tabletki i sterydy. Sa grupa wziewnych leków ktore moga byc stosowane w ciąży i karmiąc piersią . Cała ciążę brałam Flonidan i wziewnie Fostex (w sumie 4 dawki dziennie) i wszystko bylo ok wizyty u alergologa co miesiąc. Niestety astma po ciąży została, ale w tej ciąży się cofnela :) odkąd jestem w ciąży ,nie biorę leków na alergię. Czasem kichne lub dostane kataru, ale nic więcej! Jak dostane wyniki swoich badań to Ci napiszę co miałam podwyższone, bo chyba właśnie leukocyty sa podwyzszone przez alergie i cos jeszcze tam jest nie ok... ja mam niestety alergie na sierść kotów i psów i musiałabym unikać każdego kto ma te zwierzęta :/ poza tym wychodzi mi niby na pylki drzew i traw, ale nie zauważyłam jakichś objawów. .. jest mądra książka pani doktor alergolog chyba najlepszej w Polsce - Danuty Myłek pt. Alergie. Ona tam pisze m.in.jak zapobiegac alergii i skad sie bierze. To tak Ci sie przyda z myślą o Twoich dzieciach :) moje dziecko genetycznie jest mocno obciążone tym ryzykiem, ale poki co 2,5 roku minelo, a dziecko jest okazem zdrowia... ufffff..... Ja mam psa - Yorkshire Terrier :) oczywiscie... niestety na niego mam lekką alergie :/ i mam synka. Pies wyczul moj poród! Dzien przed chodził za mba krok w krok z podkulonym ogonem, siadał na kolana jak tylko usiadlam, a jak brałam kąpiel to omalo mi do wanny nie wskoczył. Julka na poczatku obwachal. Jal sie tylko urodzil mąż zaniosl do domu pieluszke tetrowa z zapachem synka. Nigdy nie ograniczalismy im kontaktu. Pies mógł sie zblizac u wachac noworodka... poczatkowo byl niestety przeze mnie zaniedbany, wiadomo, ale starałam się potem jak najczęściej wychodzi choc raz dziennie na spacer z nim sama. To jak z dzieckie. Potem byl etap ignorowania dziecka, potem syn wyjadal psu jedzenie z miski ;) potem ciągnął go za ogon.... a teraz synek wita go slowami rani "cześć nasz kochany piesku" i go przytula. Pies nigdy nie byl wobec niego agresywny. Tylko trzeba pamietac o co miesięcznym odrobaczaniu...
  13. kami to prawdopodobnie alergia, jesteś pod stałą opieką alergologa?
  14. Poczekaj z praniem ciuszków ;) Za kilka miesięcy będziesz musiała znów prac, bo się przecież znów zakurzą... Ja prałam w proszku, ale nie pamiętam w którym. Chyba Lovella? Ale Julka po niczym nie wysypywało.
  15. Tak sobie pomyślałam, że jak wybieracie szpitale to weźcie pod uwagę długość drogi powrotnej do domu. Dla mnie powrót samochodem (nawet 10 minut nie trwał) był wiecznością! Podawałam już przepisy na szybkie obiady kilka stron wcześniej. Można by zrobić prywatne forum i tam założyć temat z przepisami ;) JA robię pomidorową na szybko: passata pomidorowa, kilka pomidorów, trochę wody, dużo oregano i bazylii, jemy to z posiekaną mozarellą i makaronem pełnoziarnistym. Albo makaron ze szpinakiem, fetą i slonecznikiem. Albo makaron z brokułami, fetą, czasem pomidorkami koktajlowymi i prażonymi platkami migdałów. Albo spaghetti z pesto z oliwy, natki pietruszki, koperku, bazylii, słonecznika, ewentualnie płatkami drożdzowymi. Albo podduszam warzywa jakie mam, gotuję kaszę jaglaną na przykład, mieszam i mam obiad ;) Mogłabym jeszcze pisać ;) Jest jeszcze fajny gulasz też z passaty pomidorowej, ogórków kiszonych i ciecierzycy. b.eti mnie też odrzuciło od kawy, a też mam niskie ciśnienie i zielone światło od lekarza dla picia kawy... chodzę nieprzytomna... a synek na tym cierpi, bo zasypiam bawiąc się z nim ;( Jeszcze chciałam o porodzie. Ja przez chwilę zeschizowałam w pierwszej ciąży i plan porodu przygotowałam, ale potem porozmawiałam ze znajomą lekarką i się uspokoiłam. Doszłam do wniosku, że pozwolę lekarzom robić ich pracę, obyśmy tylko my byli bezpieczni, a zrobię wszystko o co poproszą. I poszło gładko :) A poród wspominam przemiło :) Ah i chciałabym zaznaczyć, że ja też z tych co się wstydzą... ale rzeczywiście... wszystko mi zobojętniało... rzeczywiście obojętna by mi była wycieczka, żeby tylko wszystko przebiegło ok i jak najszybciej... doszłam do wniosku że to naturalne, miliony kobiet rodzą na świecie.
  16. W mojej świadomości pewne rzeczy już nie istnieją. Są to na przyklad własnie napoje gazowane, ale też na przykład jakieś cukierki, niby jogurty i inne udawane jedzenie ;) więc dlatego nie mam na nie ochoty. A jak to robię? Na owoce po prostu mam smaka cały czas... Wyczerpalam już zapas swoich mrożonych truskawek, malin, a borówek i jagód ostatnia porcja mi została :( Muszę kupować... Teraz za mną chodzi ARBUZ! umre jak go nie zjem ;) może melonem uda się oszukać? ;) Co do warzyw to do obiadu zawsze coś jest, do kanapki czy placków też zawsze coś dodaję, a przynajmniej staram się, żeby chociaż ta pietruszka była jak od wszystkiego innego mnie odrzuca. Ale awokado to pisałam, że pochłaniam... Dzisiaj kupiłam coś pysznego do picia... ponieważ nie mam już siły na robienie własnych mlek roślinnych,teraz kupuję sobie raz na jakiś czas i dziś kupiłam firmy Rice Dream ryżowo-migdałowe z orzechami laskowymi! Mój syn się tym opił! Nam zrobiłam na kolację kaszkę orkiszową na tym mleku (oczywiście z musem owocowym ;P). Pycha! Żeby nie było tak kolorowo to jeszcze znów ten burger z naszej knajpki slowfoodowej za mną chodzi... Tam mają pyszną (tak, piszę to ja, która do ciąży z mięsa jadła tylko ryby) świeżą wołowinę... wszystko świeże i chrupiące łącznie z sałatkami... :) Raz w tygodniu tam jemy naładować moje braki żelaza ;)
  17. Metafora ekhm... uwielbiam smak awokado i często zjadam najpierw pół na surowo ;D ale musi być dojrzałe! wtedy ma taki pyszny lekko orzechowy smak, przynajmniej dla mnie ;) Ale robie z niego np. guacamole i wtedy zamiast masła, albo niby majonez (jajko, musztarda, awokado i chyba tyle...jak będziesz chciała to poszukam przepisu), albo można nibyNutelle zrobić (awokado, kakao lub karob, słodziwo, masło orzechowe), albo jem tosty z mozarellą (i w tym momencie nić więcej nie przęłknę ;)), albo jem sałatkę Caprese tradycyjną - pomidor, mozarella, bazylia i awokado, albo kladę na kanapkę - ostatnio zajadałam się kanapkami: twardy ser kozi, awokado, roszponka. Mialam też gdzieś przepis na makaron z awokado... :)
  18. i jeszcze było to pytanie o morfologię. Ja mam wizyty u ginekologa co 3 tygodnie i na każdej daje mi skierowanie, choć teraz akurat nei dał, bo niedawno robiłam. Ale taki ma zwyczaj, więc raz w miesiącu przynajmniej morfologia i mocz. Akurat mi artykuł na temat dla Was wyskoczył: http://babyonline.pl/ile-trwa-porod,przebieg-porodu-artykul,4543,r1p1.html
  19. Maredd gdzie rodziłaś pierwsze dziecko? Tyle napisalyście przez te kilka godzin, że dobrze, że po drodze podczytywałam, bo bym nie była w stanie nadrobić... a i tak pewnie o połowie zapomnę. Violet w ciąży bliźniaczej wczesniej widać brzuch, bo masz dwa pęcherzyki (chyba, to dwujajowe, czy jednojajowe bliźniaki?) no i dwa razy takie małe dzieciątko jak my mamy w brzuchu, więc masz prawo mieć więcej w obwodzie znacznie. W każdym razie witam Cię :) U mnie brzuch nieznacznie urósł... już pisałam kiedyś. NAwet wieczorem juz tak duży nie jest... w pierwszej ciązy nie mogłam się doczekać brzucha, a on trochę urósł po 20 tygodniu, w 26.tygodniu dalej był malutki... DOpiero mam zdjęcie na 31. tydzień z prawdziwym brzuchem ciążowym... (wiem bo na FB mam zdjecia pododawane z opisem ;)) Co do nacięcia. To ja próbowałam go uniknąć i jest prawdą, że odchodzi sięod rutynowego nacinania. Na pewno w szpitalu w Zielonej Górze. Ktoś tu dawał link chyba do strony polozna.pl? Tam były informacje o szpitalach i bylo napisane jaki procent ciąż się kończy tam cc i w ilu procentach porodów jest wykonywane nacięcie krocza. Ja ćwiczylam i wszystko szło dobrze, ale moje dziecko owinęło się 3 razy pępowiną w okół szyi i nie mógł przejść... w tym momencie wreszcie mnie nacięli. Ale jak ktoś napisał. Nawet nie wiem się kiedy nacinają, ja nawet nie wiem kiedy mnie zszywali. Niestety miałam jeden szew ściągający i ten bolał mnie długo... ale każdy kto patrzył jak się goję zachwycał się, że tak szybko... ja się mniej zachwycalam ;) wierzylam im na słowo... WItaminy - nie biorę niczego prócz kwasu foliowego i w okresie jesienno-zimowym witaminy D. Faktycznie rozmawiając ze znajomymi wychodzi na to, że biorąc witaminy dzieci rodzą się większe, ale nie dlatego ich nie biorę ;) Wyniki badań mam w porządku, o dietę dbam, nie wymiotuję, nie widzę potrzeby, tym bardziej że ja nie wierzę w sztuczne witaminy. Za to jem przynajmniej jedno warzywo do każdego posiłku, chyba że posiłek sklada się z samych owoców ;) A propos ostatnio przeczytałam w Times'ie chyba parafrazę "An apple a day keeps the doctor away" i brzmiała "An avocado a day keeps the doctor away", więc kobietki do sklepów po jabłka i awokado ;) ja jem je na potęge ostatnio ;) A teraz o predyspozycjach dziecka po ciąży przez życie matki w ciąży i o moim zawodzie. Ja jestem tłumaczem angielskiego i udzielam prywatnych lekcji angielskiego. Uwielbiam języki, kocham jezyk polski, często bawię się językiem, całą ciążę aktywnie pracowałam, śmiałam sie, że moje dziecko się osłucha w brzuchu i będzie od mnie mówiło mummy... no i mówi... wlasnie jakiś czas temu zaczął tak sam z siebie do mnie mówić, a jednym z pierwszych słów (tych wymawianych bez znaczenia przez paromiesięczne dzieci) było "bejbe" ;) Mówi po angielsku lepiej niż niejeden mój uczeń. Ma niesamowitą lekkość poslugiwania się językiem. Do roku niewiele mówił, a po roku poszło! Zdaniami 3-wyrazowymi zaczął mówić, jak miał 1,5 roku. Masakra! Teraz ma 2,5 roku a ja z nim gadam czasem jak z równym ;) Dzisiaj dowiedzialam się, że mój wujek zmarł po długiej chorobie, poryczałam się... wytłumaczyłam synkowi, dlaczego placze, że mi smutno, bo wujka serduszko przestało bić i już go nie ma i go nie zobaczę, a synek mi na to "ale masz mnie, kocham cię!". Oczywiście, że rozryczałam się jeszcze bardziej. Skąd?! Skąd on wiedział co mi powiedzieć? Synek lubi książki tak samo bardzo jak ja, razem bawimy się językiem wymyślając nowe nazwy... Gratuluję pozytywnych USG, mam nadzieję, że teraz tu juz będą pojawiać się włącznie dobre wieści... Chyba napisałam wszystko co chiałam.... a nie! Co do planowania porodu to heh... ja miałam świetny pokój do porodu! Prysznic, drabinki, worek sako, piłka, krzesełko do porodu wertykalnego, bajery... planowałam wertykalnie, a jak przyszło co do czego to leżałam i za nic zejść nei chciałam, poszłam spac i tyle ;P Już pisałam, że sam poród wspominam bardzo miło, wcale nie przeklinałam, położne poradziły nei krzyczeć, tylko tę energię zużyć na parcie i rzeczywiście pomogło, a lekarza tylko przepraszalam, że to tak długo trwa :) Ktoś pytał, czy mąż widzi krocze - nie widzi, nawet pewnie by nei chciał ;) Jak jest akcja to ma stać przy głowie i tyle. I nie zastanawiajcie się czy chcecie mężów. Chcecie... choćby do momentu rozpoczęcia parcia, bo kto Wam na przykład wczesnie poda wodę? POmoże wstać do ubikacji? Pod prysznic?
  20. Oczywiście inna sprawa jak ktoś ma wskazania, ale ciekawa jestem czego ktoś się boi przy naturalnym porodzie. Ja wiem, że różne historie są, jak choćby te u tego naszego sztangisty polskiego, ale pamietajcie, że nagłaśnia się te skrajne. Może ja się nie boję i nie bałam, bo mam w bliskim otoczeniu same pozytywne przykłady? mistra Widze, że mój lekarz to ma takie francuskie w takim razie podejście ;) poprzednie lekarki zasiały ze mnie niepokój mówiąc, że dziecko mniejsze jak na wiek ciąży, a potem wróciłam do swojego starego lekarza. Zdałam sobie sprawę, że w pierwszej ciąży nigdy nie komentował wielkości synka, mówil, że rośnie, nie mówił ile ma, czy za duży, czy za mały. Dla niego było ważne że ja mam wszystkie badania w porządku, dziecko się rozwija. Widzial, że ja jestem zdrowa, dziecko jest zdrowe, więc niczego niepotrzebnego nie zlecał, nie stresował mnie niepotrzebnymi informacjami. I rzeczywiście. Po wizycie piątkowej u niego wreszcie się uspokoiłam, że wszystko jest ok :) A co do CC to jeszcze przecież ogranicza ilość ciąż... przy CC mogłabym pomarzyć o 3 lub 4.
  21. Czemu boicie się porodu naturalnego? Mnie szczerze mówiąc bardziej przeraża CC, po pierwsze jest to operacja, jakby nie patrzeć, a każda operacja jest niebezpieczna i niesie jakieś ryzyko. Wyobrażenie cięcia mnie też przeraża... ból potem... o wiele bardziej przekonują mnie korzyści z porodu sn... dlatego pytam, chcę zrozumieć Wasz punkt widzenia :) ja po porodzie naturalnym od razu mogłam wstać, poszłam do ubikacji na siku niemal jak tylko na poporodówke mnie przywieźli... no i nie musiałam się martwić o laktację, bo po cc kobiety czasem muszą o nią walczyć...
  22. Metafora Mari, no nie! Nie dosyć, że też czytasz Srokę, też masz hopla na punkcie zdrowego żywienia, to w dodatku też ateistka. Co jeszcze? :P Gombrowicz chyba, prawda? To Ty pisałaś, że też lubisz?? ;) Czy jest tu ktoś kto będzie rodził SN? czasem mam wrażenie, że jestem tu jedyna ;)
  23. Metafora ja bym szukała innego lekarza... Anetka85 ja sama też we wróżki nie wierzę, ale miałam kiedyś taką sytuację dziwną... baaaaardzo. Poszlam na przyjęcie z okazji 60.chrzestnego męża. Duża, poważna impreza. Siedząc przy stole zagadała do mnie równie poważna kobieta ;) zaczęła pytac, czy ktoś z moich bliskich ostatnio nie zmarł, bo mam bardzo wyraźnego anioła stróża (ja - ateistka zadeklarowana...), bo ona widzi wyraźną łunę, potem poprosiła o moje dłonie i zaczęła mi z nich czytać... i tylko mi na tej całej imprezie wróżyła... Byłam wtedy przed ślubem, wywróżyła miłość, szczęście i że szybko będzie dziecko... 5 miesięcy później byłam w pierwszej ciąży ;) tuż po ślubie zaszłam w ciążę... Niestety nie pamiętam już co dalej mówiła :(
  24. Metafora ja pisałam o miecie ogrodowej mając ją wtedy sobie na parapecie ;) czasem sobie ją do herbaty dodawalam.... A odnośnie mleka to sama siebie zalamalam. Dziecko jednak wie co co najlepsze. Synek nie chcial uczyc sie pic z butelki, a ja uparcie go tego mm uczylam, kiedy nim caly czas pluł. Nauczyłam go podstępem jak mial 1,5 roku... Żeby bylo jasne. Ja nie namawiam nikogo na porzucenie mleka, ale poniewaz my z mężem jestesmy alergikami to zrobie wszystko, żeby ustrzec przed nią dzieci. Dlatego długo karmiłam piersią i zamierzam teraz tez wytrwac długo. anetka85 a masz przeczucie ze to będzie chłopiec czy dziewczynka? Ciekawe czy sie sprawdzi :)
  25. Kiwulek, ja sama nie wiem co myslec o homeopatii i w sumie jest mi obojętna, ale ten jeden raz w ciąży to oscilococcinum sie sprawdziło i od tamtej pory biore jak nie moge niczego innegi wziąć. Również lek na zatoki w sprayu homeopatyczny mi pomaga. Ale fakty znam o nich, dlatego waham sie co do wlasnego zdania...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...