-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Dzięki kiwulek za potwierdzenie. Coś mi świtalo ale nie byl pewna. Przydalby sie spis zakazanych ziół. .. Wiem ze na miete trzeba uważać, o tym juz pisałam. .. na szalwie chyba też, ale na nia w ogole podobno trzeba uważać. Jesli chodzi o jedzenie oczywiście.
-
Mmmmmm.... zielona herbata z miodem? Nie próbowałam jeszcze :) Na zieloną herbatę tez trzeba uważać w ciąży. .. po pierwsze wyplukuje mikroelementy chyba?(w kazdym razie cos wyplukuje) po drugie bylo cos jeszcze i napisze jak sie dopytam cioci pielęgniarki bo ona na jakimś szkoleniu miala o tym. A sok z bzu kupuje w sklepach ze zdrowa żywnością jak napisalas. Chyba ze ktos wspanialomyslny mnie obdaruje :) Widze ze nie jedyna pisze z telefonu ;) fakt... edytowac trudno...
-
Zamiast cytryny sok z malin lub czarnego bzu! Gardlo plucz szalwia. Cos mi sie kojarzy ze lipy trzeba unikac w ciąży. Ktoś moze potwierdzic? Tantum Verde do psikania na gardlo powinno byc ok... Ja tez bralam Oscilococcinum jesli cis mnie bralo w poprzedniej ciąży i karmiac piersią. A syrop z cebuli zdzierżysz?;) albo z pigwy....
-
Własnie tez miałam napisać, że też jestem skazana na facetów ;) Mąż, syn, pies też samiec, jeszcze jakiś czas z nami mieszkał mój brat... u teściów też sami faceci, tylko teściowa biedna ledwo wytrzymuje wśród tego testosteronu ;)
-
nikitaka moja siostra ma 3 córki ;) Jedna ma już miesiączki, druga lada chwila dostanie pierwszą i dorasta pelną parą. Oczywiście, jak jest okres to obydwie na raz mają. Siostra opisała mi sytuację przed okresem u nich w domu w ten sposób: najpierw jest awantura, zaraz potem płaczemy, a na koniec przepraszamy i się śmiejemy ;) a tak przy okazji to zrobiłaś mi smaka swoim deserem. Choć wczoraj wszyscy poszli na lody, a ja nie! ja sobie wymyśliłam, że pójdę po smoothie do kawiarni obok, własnie takie jak napisałaś prawie: truskawka, malina, mango i brzoskwinia... pycha... nic, żadne słodycze, nigdy nie przebiją takie smoothie :) chyba jutro pojadę tam znów ;P Metafora ja Ci źle napisałam, z mleka zrezygnowałam, jak się synek urodził, bo miał gazy przez moje picie mleka i się oduczylam je pić. Potem dolewałam jeszcze do kawy, aż calkiem zrezygnowałam. Z przetworów całkiem nie zrezygnowałam. Używam masła na zmianę z oliwą z ziołami, jogurty, śmietanę sporadycznie zjem, z serów żóltych zrezygnowałam, bo nie mogę znaleźć prawdziwego w sklepie ;) ale na wakacjach na Warmii kupiliśmy prawdziwego cały krążek w gospodarstwie :) czasem twarożek jakiś zjem, no i lubię kupić prawdziwe mleko i zrobić zsiadłe :) Ale z tym mlekiem to prawda. W książce Danuty Myłek o alergiach (jest znanym alergologiem) jest napisane, że kazeina z mleka gnije w przewodzie pokarmowym i zalega (wchłania się tylko w 50%). Dlatego dzieci na mm czują sytość, bo brzuchy mają pełne, bo im jedzenie zalega. A ta zalegająca kazeina sprzyja w powstawaniu alergii, infekcji, otyłości w dzieciństwie, osteoporozy, miażdżycy, cukrzycy, kamicy, zwyrodnieniom stawów w dorosłości. Kazeina przyczynia siędo powstawania śluzu w jelitach utrudniającego wchłanianie składników pokarmowych, przyczynia się do zwężenia światła oskrzeli, niedrożności nosa no i bakterie mają super środowisko do rozmnażania się. To o mleko, nie przetworach, aczkolwiek przetworów unikam zimą, bo wychładzają :) Co do witaminy D i wapnia. Ładna propaganda poszła, a jest wiele produktów o wiele bogatszych w wapń. Witamina D jest też w rybach morskich, wątróbce, awokado, słoneczniku, borówkach... A wapń? 10 razy więcej niż w mleku jest go w maku, więcej jest teżgo w siemieniu lnianym, sezamie, amarantusie (dodaje je do wszystkiego), też jest w rybach morskich, owocach morza, głónie w zielonych warzywach - brokułach, jarmużu, kapuście, kalarepie, pietruszce zielonej, szczypiorku, ciemnych sałatach, czosnku. W dobrej proporcji z fosforem (poprawia wchłanianie wapnia), jest we wszystkich ziarnach (kasze, płatki, zarodki pszenicy), granatowych owocwach (jagody, jeżyny, winogrona, porzeczka czarna). Co do sera zółtego to w w niewielkich ilościach super, ale w większych zakwasza organizm, więc ma odwrotne działanie i powoduje odwapnianie kości i zębów. Wszystko napisałam głównie z tej książki ;) fajnie tam jest w skrócie wszystko opisane :) No i dlatego,m ająć już większą wiedzę, zamierzam karmić piersią 3 lata, dietę rozszerzać po 6 miesiącu, a dziecko ustrzec przed mm, jeśli to tylko będzie możliwe (nie piętnuje tu mm ani nie promuje kp, każdy karmi tak jak ma możliwość, chodzi o to, że żaluję, że mogąc karmić piersią uparłam się, że jednoczesnie dziecku podam mm) olusiowamama no mój niestety ani w brzuchu ani poza brzuchem nie spał.. ale może ja nie bede straszyć początkami karmienia piersią ;) Inna sprawa, że mój syn od samego początku był rannym ptaszkiem (w przeciwieństwie do nas) i wstawał nawet o 4.30.... teraz jest szał i radość, bo wstaje po 7 ale chodzi spać 21.30-22
-
olusiowamama a jak sie dzidzia urodzila to tez Cię i 6 dalej budziła? Ciekawa jestem bo moje dziecko aktywne w brzuchu bylo rownie aktywne poza brzuchem. To ja Wam powiem ze dopiero zaczyna do mnie docierac, ze jestem w ciąży. Jakoś strasznie trudno mi w to uwierzyć i sie z tym oswoić. Inaczej to przezywam choć znow co tydzień czytam co nowego u mojego dziecka sie w danym tygodniu zmieni. Ale moze to dlatego, ze mam tak szybkie tempo życia, dużo na glowie i biegam caly dzień, tym bardziej jak mąż wyjezdza i nie mam przy kim sie popieścić, ze na coś nie mam sily, wiedząc ze on to za mnie zrobi ;)
-
Dokładnie tak jak Olusiowamama pisze. Myślę ze w kolejnych ciążach jest inaczej. Przy pierwszej mogłabym caly czas synka podglądać. Teraz wiem ze jest ok i mi wystarczy. Przeciez i tak za 7 miesiecy juz tu będzie i sie na nie napatrze ;)
-
Ja tez jestem za mniejszą ilością usg, jednakże w pierwszej ciąży wytrzymać nie moglam od wizyty do wizyty. A jakie zdziwienie moje bylo, jak na którejś nie bylo usg ;) teraz jestem bardziej cierpliwa i mniej narwana ;) no i sa tez inne sposoby monitorowania czy dziecko żyje. Choćby posłuchanie bicia serca po prostu. Po porodzie i pierwszym miesiącu tez mówiłam żadnych więcej dzieci;) a teraz dalej planuje przynajmniej 3. Wlasnie po tygodniu wyjechały moje 3 siostrzenice, wiec przez tydzien miałam 4 dzieci na 50 m2 ;) bylo wesoło i wcale nie tak źle. W sumie to z jednej strony odpoczelam. Zresztą juz pisalam ze u mnue w rodzinie to 3 lub 4 dzieci jest standardem. Malo kto ma 2 a nikt nie ma jedynaka.
-
Ja slyszalam bicie na pierwszym usg. Czyli to byl jakis 7 lub 8 tydzien, ale to bylo w szpitalu, wiec super sprzet. Teraz dla odmiany w piatek juz nie sluchalam. W ogole to jeszcze zadnego zdjecia nie dostalam! Musze sie upomniec. Synka zdjecia mialam z kazdej wizyty a teraz :(
-
Sorry za dwa posty. Zniw jestem na telefonie
-
Justa a dlaczego Ty miałaś juz 4 skoro jestes dopiero w 12 tygodniu? Chodzi mi o to jakim cudem? Co ile masz wizyty? Bo przeciez początkowo się chodzi do lekarza co 3-4 tygodnie... nie zrozum zle. Tylko sue zastanawiam jak to czasowo możliwe Dziewczyny z tego co czytalam to standardowo sie robi w 12, 20 tygodniu usg i gdzies pod koniec. W UK o ile dobrze pamiętam jest dopiero w 20 tygodniu.
-
Justa a dlaczego Ty miałaś juz 4 skoro jestes dopiero w 12 tygodniu? Chodzi mi o to jakim cudem? Co ile masz wizyty? Bo przeciez początkowo się chodzi do lekarza co 3-4 tygodnie... Dziewczyny z tego co czytalam to standardowo sie robi w 12, 20 tygodniu usg i gdzies pod koniec. W UK o ile dobrze pamiętam jest dopiero w 20 tygodniu.
-
Hurrra!! Mój komputer wrócił do mnie z naprawy i mogę normalnie do Was pisać:) Metafora Mari, mam pytanie do Ciebie - jak długo jesteś na zdrowej diecie? Czy widzisz od tego czasu poprawę w swoim zdrowiu i ogólnym samopoczuciu? I jestem ciekawa, co o tym sądzisz - możliwe, żeby po 2 tygodniach z hakiem diety bezglutenowej czuć poprawę? Pytam bardziej w kontekście męża, od kilku lat, czasem bardziej, czasem mniej męczyły go biegunki, od mniej więcej właśnie 2 tygodni załatwia się normalnie, a raz miał incydent biegunkowy, który dziwnym trafem zbiegł się w czasie ze zjedzeniem przez pomyłkę zwykłego chleba (pomylił sobie nasz chleb z chlebem syna, kupujemy mu ciemny, pełnoziarnisty)? Pytanie dobre, tylko że ja cale życie zdrowo się odżywiam. Oczywiście jako dziecko jadałam czasem chipsy, czasem czekoladę, a mama gotowała jak to polska mama ;) na kolację często gęsto bywały odsmażane ziemniaki z górą śmietany ;) ale w liceum zaczęłam się buntować i sama zaczęłam sobie gotować i w sumie od tamtej pory jem jak jem. Jednakże nawet mamy sposób odżywiania nie mogę nazwać niedobrym, bo u nas w domu po prostu piło się kompoty nie napoje, jadło się owoce nie słodycze i dużo warzyw, bo mieliśmy działkę, więc ja nigdy problemów ze zdrowiem nie miałam specjalnie, z żołądkiem całkiem. Biegunkę miałam raz w życiu, zaparcia nigdy, wzdęć też nie pamiętam... NO ale nie wiem czy mogę powiedzieć co na temat glutenu, bo ja go spożywam, ale nie z pszenicy, bo generalnie chleba niewiele jadamy. Spróbowąłam z ciekawości tej diety, ale na mnie żadnego efektu nie było widać. Za to już ponad rok nie pije mleka zwierzęcego i tu mogę powiedzieć, że zmiana na o wiele lepsze :) ALE mogę Ci powiedzieć na przykładzie męża. Poznałam go jako mięsożerce (ja wtedy wegetarianka), jedzącego na kolację o 1 w nocy mrożoną pizze ;) Do tego łasucha strasznego. Ma bardzo "popsuty" żołądek, jelita, ma refluks, wszelkie dolegliwości żołądkowe go się imają, jak całej jego rodziny. Pewnego pięknego dnia doszedł do wniosku, że on musi cos ze sobą zrobić i tak baaaaaaaaaaardzo powolutku odstawia wszelką chemię, słodycze itd... On widzi różnicę w samopoczuciu choćby po tym, że po dłuższym pobycie w domu nie ma zgagi, jedzie do domu i znów ją ma... Myślę, że po dwóch tygodniach Twój mąż zobaczyć różnicę, jeśli mojemu tydzień w domu wystarczy. Ja się tak zastanawiałam nad tą wagą, bo jeśli mam brać pod uwagę wagę startową to w pierwszej ciąży przybrałam raptem 7 kg, co słabo brzmi, ale jak od tej najniższej to już 9 prawie co lepiej wygląda ;) Jeśli ktoś pomyśli, że uważałam, żeby nie przybrać to się myli, słuchałam siebie i jadłam tyle ile mi mój organizm mówił i to co mi mówił, że mu się chce... no ale waga jak zaczarowana ledwo drżała... Też chciałam napisać, że mamy znajomych, którzy chcieli mieć syna, ale na 4 córka poprzestali ;) A inny przykład. Mój szwagier. Ma brata, ten brat ma 3 synów, dwóch z tych trzech synów ma już w sumie 3 dzieci i to trzech synów ;) Mój szwagier ma w sumie 4 synow i nawet nasze geny, gdzie u nas zawsze, jak były bliźniaki to była parka, zostały zwyciężone i siostra ma faktycznie bliźnięta dwujajowe, ale dwóch chłopców ;) Smieją się, że jak sie kiedyś urodzi dziewczynka to będzie trzeba badania genetyczne na ojcostwo robić ;) Ja mam malutki brzuszek, wieczorem po kolacji rzeczywiście większe. Zależy ile się najem ;) No ale zawsze tak jest. Przed ciążą też tak było. Rano piękny plaski brzuch, a wieczorem niekoniecznie ;)
-
Ja na pewno nie, bo nie mam w Zielonej za dużo koleżanek. Wszystkie porozjezdzane tak jak moja rodzina. Ale pomysl zawsze mi się podobał :) Z panienskim mialam podobny problem ;)
-
No ale planuje 3 lub 4. Zależy przy ilu mąż będzie miał dość, ale 3 to minimum. Jednakze... mam male przeczucie ze podzielę los mamy i trzecia ciąża bedzie mnoga..
-
Momencik... dementuje plotki. To będzie moje drugie dziecko a w Zielonej Górze karta ze zniżkami dla rodzin obowiązuje dla rodzin ktore mają choć jedno dziecko ;)
-
Ktos tu tez pytal czy szał zakupow dla dziecka mija. Nie mija chyba nigdy, choc teraz ucze sue panowac nad sobą i nie wychodzic z zakupów za każdym razem z czymś dla synka ;) Ja tak sie zastanawiam od której wagi mam liczyć ile przybralam w ciąży. Od tej startowej, czy tej po schudnieciu?
-
W Zielonej Górze jest karta ZGrana Rodzina dla każdej rodziny z dzieckiem. U nas sie to bardzo opłaca, bo np.do aquaparku dzieci wtedy wchodza za 1zl, znizek jest cala masa tez i np.do teatru. Duzo tez firm oferuje zniżki z tą kartą. Dziewczyny, wracacie mi nadzieje w ten kalendarz chinski. Siostrom sue sprawdzilo, mi z synem sie sprawdzilo. Teraz mam przeczucie ze bedzie dziewczynka i z chińskiego tez tak wychodzi :) miło by bylo :)
-
Jeszcze mi sie przypomnialo odnośnie próbek to w szpitalu mu dali duze pudło z magazynem dla kobiet, dla mamy i mnóstwo próbek. Byly tam tez karty do wypełnienia jeśli sie chce dostać coś jeszcze.
-
A tak a propos kosmetyków to pisalysmy tu juz kiedyś z metaforą o blogu Tekst linka Dziewczyna jest chemikiem i mamą. Ma na swojej stronie przeanalizowane składy kosmetykow dla dzieci, w tym również chusteczek nawilzanych. Okazuje sie ze Babydream właśnie jest całkiem niezły. Również polecala chusteczki Nettowe ;) mi to odpowiada, bo niedrogie. Poczytajcie sobie. Ostatnio wzięła się też za analizę kosmetyków dla kobiet. No i jest tam też analiza kosmetyków dla kobiet w ciąży.
-
anetka ja jestem zawsze wazona przed badaniem, jak sie rozbiore. Waga jest po drodze na fotel. Jestem wtedy wiec w bluzce i staniku ;)
-
Justa ja koncze 10 tydzien i mam 2,5 kg na minusie... ale ja tak mam... choc moze sie myle? Moze zostane zaskoczona i przybiore te przepisowe 13 kg?
-
Ja tu sie madrze a pewnie na koniec wpadne w szal zakupow i nakupuje ciuszkow ;) kiwulek ten olej nie ma specjalnie intensywnego zapachu kokosowego. Uzywam go teraz zamiast kremu do rak na noc ;) No ale przypomnialas mi ze musze reczniki dokupic reczniki i kocyk :)
-
Do pępka kazali mi kupic Octenisept, ale użyć tylko jeśli będzie się babrac. Nawet nie kazali uwazac na zamoczenie. I co? Odpadł 10 dnia. Mam wrażenie ze co szpital i co pare lat co innego sie radzi. Moje siostry mialy inne wskazania. Co do wyprawki to ja mam po synku... ktory mial poczatkowe ciuszki rozowe, bo mial byc dziewczynka, lub unisex ;) łóżeczko, materac, pościel, wózek tez mamy. Bede musiała tylko sie zastanowić co jeszcze dokupić.
-
kiwulek Ja jestem za minimalizmem jesli chodzi o dzieci. Nie ma potrzeby od malenkosci wsmarowywac w nie chemii niepotrzebnej i z kosmetyków ja bede kupowac chusteczki nawilzane ;) do kąpieli musze poczytac czy olej kokosowy będzie ok, na sucha skórkę po porodzie mi kazali używać parafiny, a wiem ze i olej kokosowy sie sprawdza. Na odparzenia początkowo mąka ziemniaczana, dopiero potem jak nie poskutkuje to cos innego włączam typu Sudocrem. I to wszystko czego potrzebujesz. Jestem po wizycie i bylo jako mowilam. Wiecej plotkowania niz mówienia o ciąży. U mnie nie ma sie do czego przyczepic... jedynie wchodząc na wagę powiedzialam "bedzie dużo, specjalnie się u siostry najdalam przed chwilą";) i co? Strach myslec ile by bylo jakbym sie nie najadla ;) lekarz się tylko zaśmiał ze mnie... W szkole rodzenia u nas oprowadzaja tez po oddziałach szpitalnych. Sa spotkania z lekarzami, poloznymi, mówią o chustowaniu, o pielęgnacji, o tym jak będzie przebiegał porod, wuec warto jesli ktos jest zielony w temacie :)