-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
volara u mnie pustki w lodowce, w garnkach i koty kurzu wszędzie. .. ale jestem usprawiedliwiona, prawda?
-
Olunia ja mialam plamienia w obydwu ciazach, ale jednorazowe. Nie mialam krwiaka ani nic nie bylo nie w porządku. Nie dostałam tez zadnych leków, bo nie bylo zagrożenia. Ale to byly jednorazowe plamienia wlasnie brązowe. Na suchy kaszel na pewno pomozen inhalacja z soli fizjologicznje. Rwz zrobilam synkowi i od razu kaszel zmienil sie w mokry. mistra potwierdzasz ti ci juz slyszalam, ze to w Polsce mowi sie zeby uwazac na te i tamte zioła, a znów w innym kraju one są dozwolone. Moze to wywodzi sie z jakich babcinych przekonań? Szysz.ka ja tu pisze o zdrowym odżywianiu, ale moje oburzenie dotyczy żywienia w przedszkolach. Ja na nasz obecny stan biore poprawkę. Ja tez nie daje odżywiać sie jak odzywialam przez te mdlosci i zachcianki. I wyobraz sobie, ze wlasnie rozważam kipno choc malej paczki jakichs chipsów, bo mam koszmarna ochote na nie. jednak obawiam sie jak bede sie po nich czuc i tylko to mnie powstrzymuje ;) od czasu do czasu mozna sobie pozwolic. A ja tu sie ie zgadzam z karmieniem trzyletnich dzieci takimi rzeczami... Podziwiam te, ktore spia na brzuchu. Nigdy nie spalam, ale jak tylko zaszlam w ciążę, kladac sie na brzuchu czuje sie jakbym uciskala tetnice może? Bo od razu w uszach slysze tetnienie, jakbym cos wlasnie uciskala. Ja spie na prawym boku, bo wyobrazcie sobie na tym zalecanym lewym brzuch mi ciagnie... ania ja mam tak poduszke. Nie przydala mi sie ani w pierwszej ciąży, ani przy karmieniu ;) w sumie to synek potem tylko sie nia bawil wspinajac sie po niej ;)
-
Mialam jeszcze napisac o tej Vegecie Natur. Tez nia kiedyś był zachwycona, ale pewnego dnia sprawdziłam czym jest ten ekstrakt drożdżowy w niej, a to nic innego jak inna nazwa na glutaminian sodu :( ale Meyafora firma Dary Natury ma świetne przyprawy, w tym też mieszanki do rosołu, zupy jarzynowa itp. Ich produkty są w sklepach ze zdrową żywnością, ale u mojej siostry np.mozna je kupić tez w jednym z restauracji (Na Skrajnej w Ząbkach, genialne jedzenie! Nawet gessler ich odwiedzala przy okazji jakiejś imprezy, a o a chyba nie chce żeby ją kojarzony z byle czym. Polecam bardzo!). mistra jest tak jak piszesz z przyprawia niem. Ja na to mówię prawdziwe jedzenie. Kiedyś zdałam sobie sprawę, że my nie znamy już tych prawdziwych smaków, jakie znały nasze babcie, mamy... zaczęłam w sumie żałować że zapomniałam smaku prawdziwego mleka, masła, śmietany, chleba. Niby podstawowych rzeczy. Ale jestem wściekła. Nasz sąsiad - mogę go nazwać przyjacielem rodziny, wiecie, mamy jego klucze, on nasze, czujemy się u siebie w domu jak u siebie, ale nie ka facet szczęścia do kobiet. Wczoraj była u niego kobieta, która owoc nie potrafiła tylko wrzeszczala. Od około 21 do 0.30 byłam cierpliwa, ale ileż można słuchać tego piskliwego krzyczącego głosu. .. napisalam do niego sms to mam wrazenie, ze dziewczyna specjalnie stanęła pod drzwiami i zaczęła piszczec... ale wreszcie ucichla. .. zeby o 1.30 zaczac znow krzyczec, po czym wyszla z domu po cos i na dole jej sie guziki pomylily i do nas domofonem zadzwonila... jak weszła to znowu krzyki, znów musiałam napisac sms... chyba ją wreszcie wyrzucil ;)
-
Ja oczywiscie jestem. Dolaczam do dziewczyn z dolem...
-
kiwulek i doris dodam Was jutro ok? Nie mam siły włączać komputera stacjonarnego, a przez telefon oczywiście nie wychodzi.
-
Tosio ja astmę dostałam w pierwszej ciąży, ale od zajścia w tę odstawiłam wszystkie leki i jej nie mam! Cud! Niech sobie pójdzie z drugą ciąża tak jak sobie przyszła z pierwszą. .. aż strach w trzecią ciążę zachodzić. Justa mi też bardzo przykro. W którym tygodniu byłaś?
-
Metafora jak Wy jesteście wysocy to nic dziwnego, że masz dużego syna. Ja jestem drobna i przed porodem zrobiłam wywiad jaki był mój mąż duży i on tez duży nie był :) choć teraz to chłop 184 cm i ze 110 kg ;) zawsze się z nas śmieje, bo na ciuchów zakupach na mnie wszystko za duże, na niego za małe ;D no ciekawe w którą rodzinę sie wrodzi nasz synek :) Z mięsa zrezygnowałam, po pierwsze nigdy go nie lubiłam, a zawsze wolałam ryby. Na piątkowe obiady w domu zawsze czekałam, a kurczą w niedziele to była mordega ;) dlatego jak tylko mogłam to z niego zrezygnowałam. Potem jadłam czasem przez męża, ale wreszcie doszłam do wniosku, że to co kupujemy i tak ma niewiele wspólnego z mięsem, a ja nie mam skąd wziąć prawdziwego mięsa, wiec znów całkowicie je pożegnałam. Do tego doszły względy zdrowotne i tak jakoś wyszło. Mam to samo co Ty z zakupami. Niczego nie potrzebuje kupić, jeśli to będzie chłopiec. .. chyba ze będzie dziewczynka ;) ale jakoś daleko mi do robienia zakupów. Może potem, jak już będę czuć te ruchy to będzie inaczej, ale na razie często zapominam w ogóle o ciąży. .. Metafora przypomnij mi ile Twój synek ma? Ja znalazłam dwa państwowe przedszkola z kucharka mi które gotują naprawde;) i do tego opieka super i nie są duże. Dla mnie ideały i tylko się dostać... ale do jednego należę z rejonu choć tego nie będą podobno brać pod uwagę. Co do jedzenia mojego synka to on od małego jasno dał mi do zrozumienia co myśli o mm, kaszkach, słoiczkach i nigdy ich nie chciał jeść. .. gardzi tez mięsem (bo oczywiście przepisów szłam schematem rozszerzania diety), a uwielbia ryby. Teraz czasem zje tego mięsa. .. ale dopiero po drugich urodzinach się przełamał. Marcelina i inne dziewczyny odnośnie mojego tragizowania ;) mowie nie całkowite dla chemii w jedzeniu dlatego ze wiem jak duże pustki sieje w organizmie i wiem jakie konsekwencje to za sobą niesie. Wiem i doświadczyłam. Niezdrowa dieta w około 60% jest przyczyną alergii, obok genów i środowiska. Nie tylko alergii pokarmowej, ale każdej. Jak każdej choroby. Zdrowie zaczyna się w naszej florę bakteryjnej. Wiem co mówię, bo mąż walczy z wieloma chorobami przez swoje kiedysiejsze foliowanie sobie. A jest młodym facetem. To jest jakaś masakra. Oczywiście jest alergikiem również. Tak jak i ja, wiec nasze dziecko jest obciążone ryzykiem a ja stanę na głowie żeby moje dzieci ominęło to wszystko. Po to karmić je będą piersią ile się da, choćbym miała uschnac ;) po to dbam o odżywianie. Poza tym pierwsze 3 lata są kluczowe dla zdrowia dziecka! Nie chodzi tylko o nawyki, ale o nabranie odporności, ktoea oczywiscie pochodzi z jelit. Niszcząc ja teraz, będę z dzieckiem chodzić po lekarza potem. I nie uwierzę żadnej mamie która dba na pewno o swoje dziecko tak jak ja, że naprawdę sądzi, że kostka rosolowa, vegeta, kremy ala Nutella itp są dobre dla dzieci w wieku 3-6 lat, których żołądki dalej nie są dojrzałe, a dzieci się szybko rozwijają. Potrzebują odpowiedniej diety. Dać Nutella 10 latkowi raz na parę tygodni to co innego a 3 latkowie to co innego. A o siebie dbam, bo chce kiedyś ze swoimi wnukami jeździć na wycieczki rowerowe i zabierać na basen. Nie kwitnac w kolejkach do lekarza. I uwierzcie mi. Nie jestem walnieta i w gościach nie pytam się co jak zostało przyrządzone, a jak niedobrze to dziecku zabraniam jesc. Szanuje wysiłek innych w przygotowanie czegoś. A moje dziecko jak powie ze nie chce to trudno. Dzieci takie są. Moich obiadów tez nie zawsze chce, żłobkowych tez nie. Ma humory i smaki jak każdy. Co do cery to się tak na dziewczyny nie nastawiajcie. Ja przy synu była strasznie wysypana. Ale trzeba przyznać że ładny nam synek wyszedł ;) do tej pory, choć go ubieram jak chłopaka, zdarzają się pytania, czy to dziewczynka, choć włosy ma liche i rosnąć nie chcą! marcelina ja pierwszy okres po pierwszej ciąży dostałam jakoś chyba .. nawet nie pamiętam. Miałam plamienia około pół roku potem, ale okres przyszedł jak zaczęłam ilość karmienia redukować, wiec około 10 miesięcy po porodzie. I u mnie było na odwrót. Przed ciążą lajtowe okresy a po masakra. Bolesne, długie, obfite... a ja byłam słaba dwa dni.
-
Wszędzie mi kichanie na kochanie telefon zmienił ;
-
Specjalistka od KICHANIA oczywiście ;) ale w sumie od kochania tez mogę być ;)
-
Właśnie tak mi coś światło z ty tymiankiem. Mam Encyklopedie Zdrowia Dziecka ,tam są fajne tez domowe sposoby opisane. Potem spojrzę. Jako specjalistka od kochania i kaszlenia ;) (alergia robi swoje) radzę Ci żeby spróbowała kochając lub kaszle zwinąć się w kłębek lub zgrać w pół. Tak żeby brzuch był luźno. Całą poprzednią ciążę i te kicham i kaszle non stop. Nic mi się nigdy nie stało. Brzuch faktycznie się napina, ale w miarę możliwości staram się przyjąć taką pozycję, żeby brzuch był jak najmniej napięty w czasie kichniecia. No i kocham głośno. Juz nie tak cicho z zamkniętymi ustami jak zwykle. Zakładam, że tak zwykle i fizjologiczne rzeczy nie mogą zagrażać naszym brzuchom.
-
Podobno kompot z gruszek i migdałów działa. Zawsze robię synkowi. Mam też przepis na syrop na suchy kaszel dla dzieci z tymiankiem ,ale wyślę dopiero jak Julek pójdzie spać. Tylko będziesz musiała się upewnić ze wszystkie zioła można w ciąży brać. No i inhalacje!
-
Widzę, że rocznik 85 króluje w sierpniu 2015 ;) Kiwulek wyślę Ci zaproszenie późnym wieczorem z komputera, ok ?:)
-
Tosio dobrze, że poruszasz temat cery. Miałam o to pytac wiele razy, bo tego sie najbardziej obawiałam zachodząc w ciążę. W pierwszej ciąży (z synem, więc tu przesąd legnie z gruzach ;)) miałam koszmarne problemy z cerą. Miałam je przed ciążą, ale w ciąży masakra! Teraz na twarzy jest ok, ale nie wiem czy to po pierwsze nie dzięki temu, że leczyłam się przed ciążą i przed ciążą cerę wyprowadzilam na prosta, c zy może też i inna dieta, czy po prostu będę miała dla odmiany dziewczynkę ;) Za to na plecach robi mi się niestety niefajnie znowu... Mnie nie bolą ani nogi, ani biodra, wszędzie chodzę na pieszo. Plecy też przestały tak bardzo boleć. Generalnie ustają wszystkie dolegliwości. A co do pogody to zima na pół gwizdka... śnieg niby jest, ale na sanki za mało, nawet żeby się porzucać śnieżkami to cienko, nie mówiąc o bałwanie... jest -1 chyba. Rano słonko, a teraz pochmurno... Zobaczycie, prawdziwa zima przyjdzie w 2015 roku, jak my z wózkami bedziemy musiały jeździć ;)
-
liza jestes pewna, ze u Ciebie w laboratorium kobiety w ciazy nie sa obslugiwane bez kolejki? U nas jest znak mowiacy o tym, ze kobiety w ciazy i male dzieci przyjmowane sa poza kolejka i nikt nie ma nic przeciwko.
-
mszyczka przedszkolnego ;) ale dziękuję, jeszcze "tylko" się tam dostać... Zostałaś dodana do forum :) Ja kompletnie nie wiem o co chodzi u Was z tym tematem prenatalnych, co to za testy itd. Nic z tego nie robię i całkowicie nic nie wiem o nich.
-
mistra ja bardzo lubię Francję i trochę się nią zawsze interesowałam z jakiegoś powodu... teraz wiem, my mamy z Francuzami ten sam zapęd do zdrowego i naturalnego ;) Dziewczyny, jednak nie nadgonię czytania dzisiaj Was. Czytalam Was na bieżąco dziś, ale emocje takie mialam i nerwy dziś, że niczego kompletnie nie pamiętam... tylko to co Tosio pisała ;) Zaraz Cię dodam. Ja mam prośbę, jakby któraś z Was gdzie mnie prosila o dostęp do prywatnego forum, a ja nie dodam to piszcie jeszcze raz ok? Mogę przeoczyć lub zapomnieć. I chcialabym ogłosić sukces. Znalazlam przedszkole idealne dla mojego syna i to całkiem niedaleko. Po całym dniu słuchania jaka to jestem nienormalna ;P niektórzy to są uprzejmi, prawda? Znalazłam też drugie, na drugim końcu miasta, za to pod domem mojej mamy. Mam więc już dwa. Trzecie jakieś jeszcze dobiorę, ale te dwa są w takiej okolicy, gdzie nie ma raczej dużej ilości młodych ludzi, więc może nie będzie problemu? Stanę na łowie, żeby moje dziecko tam się dostało. Do tego takie kameralne... a nie kolosy po 500 dzieci...
-
Ja wspominalam o tej ksiazce... Matko to hormony prawda? Jak mozna glupstwem sie przejmowac... kobieta pod pytaniem o przedszkole napisala mi cos przed chwila w stylu "ugotowac zupe bez kostki rosolowej dla dzieci? Ktore dziecko to zje? Zycze powodzenia". Zwykle troll prawda? A ja glupia siedze i placze nad losem mojego dziecka wlasnie ;) doslownie, przysiegam, bo nie wierze ze Ci ludzie wierza w to co pisza. Napisze potem wiecej i przeczytam.
-
Tak Marcelina jestem pewna :) Zjadłam paelle z owocami morzaa... małże tylko wybrałam, resztę jakoś zjadłam... umie ten mój brat gotować :) i z siebie jestem dumna, że dałam radę zjeść :)
-
Ja miałam skierowanie na te wszystkie badania. Matko dziewczyny, taka stara, a taka głupia jestem... Się tylko zestresowalam bez sensu... Założyłam na fb temat na forum o dzieciach w Zielonej Górze z zapytaniem o polecenie przedszkola w naszym mieście, gdzie dbają o zdrową dietę dzieci i nie karmią ich niby jedzeniem w postaci kremów nutellopodobnych, platków sniadaniowych słodkich, parówek, mielonek, kostek rosolowych, vegety. Jaka dyskusja wyszła! Zostałam posądzona o fanaberie, że wydziwiam, a ja tylko chcę mieć zdrowe dziecko... masakra jakaś... a że ja się przejmuję naszą dietę, bo jestem świadoma, jaką krzywde można sobie zrobić jedząc byle co (bo mam zresztą przykład w mężu) to mnie tylko te wszystkie głupoty wkurzyły... normalnie aż mi się brzuch napiął...
-
Z tego co wiem i mi mówiono w poprzedniej ciąży to kwas foliowy bierze się całą ciążę i czas karmienia piersią. I tak brałam i biorę teraz. Witam nie biorę, bo nie wymiotuje, a mdłości mam, ale zawsze dbałam o to żeby sobie wszystkiego dostarczyć, więc braków przed ciążą nie miałam (zresztą robiłam szczegółowe badania moczu i krwi przed ciążą, żeby mieć pewność, że jestem w dobrym stanie zdrowia, bo tak jak pisałam, to mięso odstawiłam po pierwszej ciąży), więc teraz tez nie powinnam mieć. Zresztą mimo mdłości staram się bomby witaminowe w postaci płatków owsianych, natki itp.przemycac ile się da ;) no i nie wierzę w witamny syntetyczne. Jest wiele publikacji o tym ,że te witaminy w znikome części się wchłaniają. Do tego trzeba uważać. mistra wczoraj napisałaś o tej kaczkę i ja dziś juz kupiłam pasztet z kaczki. Nie mogłam się powstrzymać! ;) W ogóle jestem zadowolona. Kupuję u tego gospodarza te naturalne wyroby i wyobraźcie sobie place jak w mięsnym za nibyjedzenie. Za 10 grubych plastrów polędwicy i kawalek pasztetu z kaczki całe 6.5 ;) rozpusty ;) Pampuszka moje dziecko też mniejsze. .. tak jak i pierwsze było, a pierwsze urodziło się przed terminem tydzień zdrowiutkie :) teraz z miesiączki wychodzi 23.sierpnia, z usg i 1.wrzesnia. Ja mam nadzieję, że urodzenia jednak kolo 15 najpóźniej, bo synek we wrześniu idzie do przedszkola pierwszy dzień i ja muszę go odprowadzić, o niego zadbać :( Ktoś pytał o ciśnienie. Ja mam nadzieje ze w domu mam takie samo w domu, jak i u lekarza, bo lekarza mam niskie bardzo ;) Ja też mam agresję do gotowania, nie mam weny ani siły, ale mama mi fasolkę po bretonsku wczoraj przywiozła na dwa dni, a brat dziś na jutro paelle :) kochani :)
-
mistra mam to samo! Wcześniej tylko ryby z mięsa, a teraz nie mogę na nie spojrzeć. .. za to wołowiny mi się chce!;)
-
Popatrz, a ja w pierwszej ciąży przybralam około 7-8 kg (ostatni raz ważyłam się 3 tygodnie przed porodem, wiec zakładam ze do 8 kg na plusie dobilam:)). Dziecko 3 kg ważyło, reszta ze dwa, bo po rodzice raptem 5 kg mi ubyło. No ale tak jak pisałam, karmienie piersią sprawiło, że po miesiącu najpozniej wróciłam do starej wagi... no ale niestety potem dalej waga spadała im dłużej karmiłam. ..
-
Masz mądra położną :) Wychodzę z tego samego założenia. W ciąży słucham swojego dziecka, czego ono potrzebuje i spełniam jego zachcianki ;) dlatego porzuciłam swoje jakieś postanowienia żywieniowe i wróciłam do tego mięsa skoro dziecko ma ochotę ;) zresztą dziecko nie dawało mi wyboru. Miałam tak mocną zachcianke na mięso, że nie mogłam tego zignorować ;) Robię tak samo jak Ty z tym jedzeniem. Próbuję zjeść więcej jeśli wychodzę na dłużej, bo inaczej będzie mi słabo. ..
-
u nas hitem jest budyń z kaszy jaglanej :) Gotuję dzień wczesniej kaszę na wodzie, rano gotuję ją jeszcze w mleku roślinnym jakims (choć może być krowie), dodaję parę daktyli lub banana, czasem karob i miksuję blenderem na gładko. Podaję z musem owocowym :) PYCHA! podałam ostatnio siostrzenicom, które kaszy jaglanej nigdy nie jadły. Powiedzialam tylko, że to budyn ;) aż im się uszy trzęsły! ;) Robiłam też kiedyś kaszę jaglaną jak risotto z przepisu na risotto ;) wyszło ;D Robię też z niej mleko... robię kotlety, placki, a w weekend chcę zrobić te burgery: http://kaszomania.blogspot.com/2015/02/burgery-z-kaszy-jaglanej-i-ciecierzycy.html korzystam z bloga smakoterapii często, bo ona z kaszy jaglanej chyba wszystko potrafi zrobić ;) i jadłonomi :)
-
Już pisałam kilka razy. Ja mam wizyty co 3 tygodnie, tak teraz, jak i w pierwszej ciąży. Chodzę prywatnie. USG nie jest na każdej wizycie, czasem lekarz słucha tylko serduszka, ale ja nie jestem przekonana, czy często usg jest na pewno w porządku, no i jeszcze się na tego bobasa napatrzę ;) A tak w ogóle to jestem w 12 tygodniu, miałam usg 3 razy robione. Pierwsze wiadomo - trzeba było sprawdzić - w 7 tygodniu chyba, kolejne dwa dni później, bo spanikowałam i pojechałam na IP, trzecie na koniec 10 tygodnia, bo zmieniłam lekarza i poszłam pierwszy raz do nowego. A dla w gorącej wodzie kąpanych odnośnie plci chciałam napisac, że to wszystko i tak przypadek ;P W pierwszej ciąży na 100% było widać płeć dwa tygodnie przed porodem, bo mój syn, a to się wykręcił pupą, pleckami, a na połówkowym bite pół godziny spał z pępowiną między nóżkami... więc rozmawiajcie ze swoimi dziećmi raczej, żeby się pokazały ;) W tej jestem pokorniejsza i jest mi obojętne co to będzie ;) JA prenatalnych nie będę miała. Nie widzę potrzeby... Wasze dzieci giganty, a ja pewnie znów będę słuchała, że małe... masakra... cale życie słuchałam jako dziecko, że ja mała, chuda, teraz słucham o synku, że jakoś nisko w siatkach i z kolejnym dzieckiem jest teraz podobnie... a wszyscy zdrowi jesteśmy jak ryby ;) Co do tycia to we wszystkich moich poradnikach jest napisane, że w pierwszym trymestrze nie powinno się nic przybrać na wadze. Dla odmiany w kolejnych ja np. powinnam chyba jakieś 15 kg? Niewykonalne dla mnie ;) choć może zostanę zaskoczona ;) Ale nie podchodźcie do przybierania na wadze jak do czegoś zlego. Te kilogramy są Wam bardzo potrzebne przecież. No i nie jest to tylko tłuszcz, poza dzieckiem, wodami płodowymi, macicą to jeszcze więcej krwi w obiegu i u niektórych szczęściar większy biust ;) No a potem, jesli będziecie karmić piersią to Wam zejdzie w trymiga!