-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Tunia chwile przed Toba napisałam o swojej niwzgrabnosci. . Ostatni tydzien to jakis maraton mojego gapiostwa. . Mam kontuzjowana rękę, synek przywalil mi w nos tak ze nie wiem czy nie zlamal, bo jest lekko siny i boli od poniedziałku, po prostu w zabawie sie nie uchylilam.. i mam dlugie zadrapanie z guzem na czole... o wszystko uderzam... w pierwszej ciąży byłam taka sama gapa... pomijam tez momenty takie jak wkladanie np.kremu do rąk do lodowki itp.
-
kasiek w pierwszej ciąży brzuch miałam niewielki dopiero w 22 tygodniu. .. Moje dziecko z uporem maniaka twierdzi ze bedzie brat i siostra. .. kiedyś pisałam ze u mnie prawdopodobieństwo bliźniąt jest duże, na tyle ze nikt mi nie wierzy ze będzie jedno... kazdego musze zapewniać tym bardziej ,że ten brzuch mi wcześniej wyszedł. .. i teraz jeszcze synek, który rozpowiada ze chce bliźniaki ;) się uparli!
-
Dlatego napisałam ze podobno bo ja to gdzies wyczytalam w ktoryms z poradnikow, ale za duzo ich dostałam, zeby to znow znaleźć. .. Co nie zmienia faktu, ze moja odporność jest zupelnie taka sama w ciąży czy bez niej.
-
W którymś poradniku , nie wie czy nie "w oczekiwaniu na dziecko" piszą o podwyzszonej odporności. U mnie by to się zgadzało. Cala pierwsza ciąża i ta druga mimo odwiedzin u chorych dzieci przechodzona bez choroby ;) w okresie karmienia piersią też. Ale z ospa uważaj, bo to nie przelewki. Ja ostaynio mialam takie dni ze myslalam ze tylko cud mnie przed chorobą uchroni. Dokad nie poszlam to na mnie kichali i kaszleli, na koniec jeszcze odwiedzilam z synkiem pediatre z poczekalnia pełna chorych dzieci. I cudy sie zdarzyły ;) Predzej sobie przez swoje gapiostwo nige znamię niż sie czymś zaraze.... Tez sie zrobilyscie mniej zgrabme w sensie zahaczacie o wszystko, uderzacie? U mnie to jakas masakra.
-
Z tego co wiem kobiety w ciąży mają większą odporność więc spokojnie. Ja juz w tej ciąży przeżyłam bez zarażenia wirusa zapalenia oskrzeli, jelitowki, z synkiem siedziałam w poczekalnu pelnej chorych dzieci i na szczescie nic. Aczkolwiek na wieczór od razu robiłam herbate z miodem, pigwa, malinami i co tam jeszcze miałam w lodówce do wrzucenia, do tego kanapka z czosnkiem, skarpety na nogi, długi rękaw i sie wygrzewalam w nocy. Zapobiegawczo i jakos odgonilam te wirusy.
-
Ja bym pogadala z dziewczynami w pokoju zeby na dziecko spojrzaly ;) nie ma co sobie życia utrudniać ;)
-
olusiowamama a tak swoją drogą to czemu Twoja kolezanka stała z dzieckiem na korytarzu? Po co je zabierała ze soba do łazienki ;) ja szlam sie myc jak Julek zasypial. Nie ma z tym przecież problemu, w pokojach maja przecież swoje łóżeczka.
-
Co do łazienek w pokojach to ja miałam tylko umywalke, ale w łazience nigdy nie spotkałam żadnej innej kobiety ;) naprawdę! Byłam tam 3 dni i żadnej nie widziałam, ale wiem ze były, bo słyszałam płacz innych dzieci ;) nie wiem czy czasem gdzieś na drugim końcu nie byla jeszcze jedna łazienka, ale warunki były takie, ze mialam wrażenie, ze jestem w motelu jakimś nie w szpitalu ;) Nie wiem czy nie przesadzam z opinią tego szpitala, bo jestem małowymagajaca i rzadko narzeka, a spodziewałam sie czegos gorszego. Ale milo tak zostac zaskoczona :) i nawet jedzenie mi smakowalo i na ilość całkiem nie moge narzekać.
-
Ja mam firmy Adamex model Royal. Tylko nie wiem czy jeszcze go sprzedają, bo ja kupowałam trzy lata temu, ale firma polska co dla mnie dodatkowo na plus :) Ja nic nie kupuje na razie, bo... wszystko mam. Jeśli poznam płeć to obiecałam synkowi ze dla siostry kupi lale a dla brata misia. I tyle by bylo zakupów ;) Co do muzyki to ja slucham muzyki niemal non stop :) jestem uzalezniona od Trójki ;)
-
Ja nie farbuje włosów, wiec sie kompletnie nie znam. W kazdym razie gdzies kiedyś natknelam sie na dyskusję o naturalnych farbach. Może to by było wyjście? Co do wózka to pisałam, ze mam Adamex. Po doświadczeniu w wozeniu 3 siostrzenic i 2 siostrzencow dobrze wiedzialam jaki chcę wózek i co mnie denerwuje ;) Nasz ma wielkie kola co ma duzo plusów, a jedynym minusem jest wjezdzanie po schodach. Za to po śniegu super sie jeździ takimi kolami i po jakims terenie nierownym lub błocie. Ma nieskretne koła, ale jednocześnie niesamowicie lekko sie go prowadzi. Jednym palcem moge pchać ;) łatwo sie go podnosi żeby wjechać na kraweznik i nie muszę sobie pomagać noga jak to bywa z niektorymi wozkami. Ma tez super amortyzatory, wiec wertepy, las, pola nie ruszaly naszego synka, bo nic nie czuł. A co najważniejsze to bardzo łatwo i szybko sie go składa zeby schowac do samochodu. Dzisiaj jest słaby dzien. Pół nocy nie spałam, bo mnie zatoki bolały :(
-
Maredd badanie moczu kosztuje grosze... u nas może z 5 zł. Czemu sama go nue zrobisz? Ja zamierzam sama iść teraz na morfologie i mocz, bo mam wrazenie ze zagadalismy sie z lekarzem ostatnio i zapomnial mi o tym wspomnieć, a na jazdej wizycie mi zawsze kazal robić w pierwszej ciąży ;)
-
Jesli chodzi o noszenie dzieci starszych to moje juz prawie 3letnie dziecko waży 13 kg i choć sam generalnue wszystko zrobi to ja go biorę na ręce, bo lubie go przytulać tak. Tylko nie wolno sie oczywiście dźwigać na zgietych plecach tylko z kucaka, bo to jest niebezpieczne dla pleców. Noszenie też nie służy naszym kregoslupom w tym momencie i stąd moje bóle. Ale nie zamierzam przestać go brać na ręce. Dodam ze mam calkowicie zdrową ciążę. Wizyty mam co 3 tygodnie. Nie na kazdej będzie usg. Kiedys o tym tu dyskutowalysmy. Są rozne zdania co do szkodliwosci usg. Dla mnie nieusi byc za każdym razem. Ważne aby to w 12, 20 i pod koniec ciąży bylo zrobione dokładnie. Ale oczywiście mialam juz 3 chyba. Co do wozka to mam firmy Adamex model Royal i jestem bardzo zdowolona.
-
W pierwszej ciąży mój mąż był na każdym usg, nawet na tych dopochwowych. Co do nie zdradzania płci to podobno w Kanadzie np.nie mówią właśnie ze względu na Muzułmanów, którzy usuwają ciążę ze względu na płeć. Mój mąż mnie zadziwia od początku tej ciąży. Bardziej ja przeżywa. Jest inny, bardziej go to rozczula. Zapewne dlatego, ze juz wie jak cudownie jest patrzeć na swoje dziecko jak rośnie i się rozwija :) wie juz co go czeka. Dzisiaj mi jeszcze przyznał, że podnieca go fakt, ze jestem w ciąży. Miło ;) Co do imion to dla dziewczyny mamy od pierwszej ciąży, bo wtedy miała byc dziewczyna - Róża. Dla chłopca mąż chce Konstanty, ja Brunona,ale sklaniamy somy do kompromisu na Witka :)
-
Lubię te Wasze słowniki w telefonach ;) zawsze się pośmiać można ;) (Ze mnie tez można było swojego czasu pośmiać zresztą aż wylaczylam automatyczne poprawianie ;))
-
Mi na pomiarze składu ciała po ciąży ilość tkanki tłuszczowej wyszla mniejsza niz u przeciętnej osoby i niby jestem szczupła, a usg płci nie ukazało do 37.tygodnia ciąży;) w sumie raczej to dziecko na tym usg się nie pokazalo ;) Co do chinskiego kalendarza to znalazlam dwie jego wersje. Wg jednego poczynając dziecko w listopadzie i grudniu powinnam miec dziewczynkę, wg drugie w listopadzie chłopca a w grudniu dziewczynkę. Ale to wg pierwszego sprawdzalam dzieci koleżanek i sióstr i sue wszystko sprawdzilo ;) Taka bzdura a sie sprawdziła. Zobaczymy tym razem.
-
szysz.ka to ze pierwsza to żadna reguła... ja zakladalam ze przenoszę, bo moja siostra wszystkie 3 przynosiła, bo z usg termin 1,5 tygidnia późniejszy wychodził niż miesiączki a synek zrobil psikus i się urodził 1,5 tygodnia wcześniej :) I cale szczęście, bo mnie wziął z zaskoczenia, nie zdążyłam się zniecierpliwic :)
-
liza te przybliżone terminy z om są obliczane przy założeniu, ze kobieta ma 28 dniowe cykle. Co czasem ma miejsce, ale Ty mialas krótsze, a ja takie ze w sumie srednia wychodzi co 28 dni ;) bo raz mialy 24 a raz 34 dni ;) więc wątpię, zeby dla którejś z nas ten termin sie sprawdził. Choć generalnie meza specjalnie sciagalam do domu na czas owulacji i sa tylko 2, maks 3 mozliwe terminy poczęcia u nas ;) W ogóle to pisze tu teraz, bo się kapie i dochodzę do wniosku, ze ledwo zavzelam 14.tydzien a mam brzuch jak w pierwszej ciąży w 20.tygodniu i źle mi z tym... wolałabym, żeby go jeszcze nie było. Skąd on się w ogóle wziął? Przecież wyglądalam jak przed pierwszą ciążą... tylko więcej sportu uprawialam... i diete trochę zmieniłam. .. boję się, ze jak teraz mi taki wyszedł to jaki on będzie potem? Znam teorię, ze u szczupłych szybciej widać, zwlaszcza przy kolejnej ciąży. Nie pociesza mnie to :/
-
Pampuszka spokojnie, tak po cichu nic nie moga wprowadzic, a od uchwalenua do wejścia w życie nustawy chyba 3 miesuace muszą minąć :)
-
Jeśli chodzi o seks to ja przeciwwskazań żadnych nie miałam i nie mam, ale dałam sobie spokojw pierwszym trymestrze, bo choć ochotę miałam to mdłości i zmęczenie uniemozliwialy cokolwiek skutecznie. Ale mąż jest cierpliwy ;) ale teraz jest juz po mdłościach, tylko sennosc sie utrzymuje. A ja niby bym chciała ale mam jakąś blokade psychiczną, ale musze to przeskoczyć, bo przecież i tak nas czeka przerwa niezła po porodzie... Metafora biorę olej i wcieram go trochę w cebulki i potem w całe włosy, chidze z tym godzinę przynajmniej i na koniec myje normalnie włosy. Tyle :) Ci do Dolargenu to ja nie mialam mdłości i to nie ma usmiezyc bólu tylko uspokoić i faktycznie do skurczow partych spałam mimo skurczy. Ale jeśli dalabym rade to wolałabym tym razem bez niego. A co di awokado to na nie tez mam mase przepisow :) robię z niego guacamole, krema ala nutella, niby majonez.... Witam nowe mamy i uciekam bo moje dziecko starsze od wczoraj jest do mnie przyklejone i wlasnie na mnie wchodzi po plecach... ;)
-
W pierwszej ciąży jeździłam na rowerze jeszcze w 8 miesiącu ;) ale to byl krotki dystans, brzuch mi nie przeszkadzal ;) rzeczywiście chyba chodzi o wstrząsy no i ryzyko upadku jest niebezpieczne, ale jeśli trasę masz łatwą to wiesz co robisz. Tak myslalam ze różnica wynika z różnicy krajów. Ja pierwszy dzień ostatniej miesiączki mialam 16.listopada. kiwulek ja nie mam na szczescie problemów z siedzeniem w jednej pozycji.
-
mistra to moze inaczej, kiedy miałaś pierwszy dzień ostatniej miesiączki? Bo to z niego sie liczy, a nie z owulacji ;) kiwulek ja lubię jeździć i autem, i pociągiem :) w czwartek czeka mnie powrot z synkiem, ale juz autem. Tez okolo 4 godzin. Ale dla mnie to pikuś, bo bardzo często te trasę robimy. A podróż. .. eh... wyobraźcie sobie ze drzwi od pociągu nie moglam otworzyć żeby wysiąść. .. ani ja, ani inna dziewczyna, ani facet. Wreszcie, choć w przedziale potrzebowałam pomocy z tobą, to zlapalam walizkę i przebieglam cały wagon do drugich drzwi w oka mgnieniu, bo już gwizdek do odjazdu slyszalam ;) mąż zatrzymał konduktora, a ja tak te drzwi otworzyłam, że teraz mnie ręką strasznie boli... i wyskoczylam z pociągu ;) całkowicie zapomnialam o ciąży i nic nawet mnie nie zabolało ;) Teraz się śmieję, ale wczoraj to miałam łzy w oczach jak pomyślałam, ze wcale zaraz męża i synka nie przutule tylko pojade dalej... A kiedy Ty wyjeżdżasz? Ania taki sezon... u nas panuje wirusowe zaplenie oskrzeli i jelitowka... my jakoś sie uchowalismy na szczęście, a sie bałam, bo Julek przecież w żłobku, a ja z dziećmi pracuje. Teraz ferie to moze się wyciszy i wreszcie przyjdzie wiosna...
-
mistra a Ty nie masz terminu przede mną? Bo na suwaczku jestes o tydzień przede mną ;)
-
O matko.... tak sie napisalam... mistra każda z nas ma inny cykl i kiedy indziej owulacje. Pewnie dlatego tak niewiele dzieci rodzi sie w terminie z miesiączki. Mi sue trafiło w tym cyklu miec ksiazkowo owulacje dwa tygodnie po pierwszym dniu miesiaczki ostatniej na szczęście, bo to byl weekend u mąż mógł przyjechać ;) Wychodziloby na to ze te z krótszym cyklem maja wczesniej owulacje. Cuekawe jak to w praktyce wyjdzie i która kiedy urodzi.
-
Jestem najlepsza... napisałam za zaszkam w ciążę 31 listopada... dziecko mi chyba jednak caly umysł ukradlo... takie bzdury ostatnio mowie...
-
Kurcze dziewczyny to ja te cykle mam w takim razie w porownaniu do Was po prostu długie ;) bo ja test zrobiłam 19 grudnia jakoś i to bylo raptem 2 dni po terminie spodziewanej miesiączki ewentualnie... tylko ja to mialam w przeciągu pol roku co 25-34 dni okres... A teraz widze ze oczywiście daty pomylilam... 16 grudnia wyszla blada kreska, 18 grudnia beta 149 a dwa dni potem 340 chyba miala... Ale wiem kiedy miałam owulacje, wiem bardzo dobrze, że zaszłam w ciążę 31 listopada lub 1 grudnia ;) innej opcji nie ma ;) Wiecie nad czym sie teraz zastanawiam? Nad tym jak to jest z tymi terminami, czy Wy w takim razie w przypadku krotkich cykli mialyscie owulacje wtedy co ja? Zastanawiam sie czy w takim razie Wy nie urodzicie szybciej lub ja później. Volara skoro Ty juz czujesz ruchy to moze to laskotanie, ktore ja czuje to tez dziecko? Od dwóch dni czuje laskotanie, a dziś to już w ogóle. .. ale moj rozsądek mi mówił ze to za wczesnie na ruchy... ale może? Ja bym nie przywiazywala uwagi di terminu z usg, bo mi juz wychodził i 30 sierpnia, i 1 września, a teraz 20 sierpnia... ja jednak wciąż liczę i do konca będę liczyć na porod w okolicach 15 sierpnia ;) mistra ja tez ostatnio juz na kawie lecę. .. jestem znów bardzo zmeczona i senna, ale podobno to mija do konca 4 miesiąca. Oby mi minęło do końca ferii, bo właśnie nam sie zaczęły.