Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. Ząbki/skok rozwojowy/ nowe umiejętności. Coś z tych rzeczy, albo wszystkie naraz. Moja miała takie okresy, że budziła się w nocy po 10 razy, trwało to jakieś 2 tyg. po czym wracało do normy (czyli 2-4 pobudek). Najczęściej "ciężkie nocki" wiązały się z opanowywaniem nowych umiejętności (tak to sobie przetwarzała w nocy), czasem dokuczały zęby. Kiedy nauczyła się samodzielnie siadać t przez kilka nocy z rzędu budziła się wielokrotnie i trenowała samodzielne siadanie o_o
  2. Marg u nas część przedszkoli prywatnych działa cały okrągły rok, a państwowe mają dyżury po jednym miesiącu. Ja chodzę z młodą na zajęcia dla maluchów raz w tygodniu, do takiego klubu dla dzieci i tam chodzą dzieciaczki, żeby oswajać się z inną opieką niż mamy czy niani. Większość z nich od września ma iść do przedszkola, my chodzimy dla rozrywki. Widzę, jak córcia z każdymi kolejnymi zajęciami coraz mniej zwraca na mnie uwagę, a coraz bardziej oswaja się z nowym miejscem, opieką pań, innymi dziećmi. Myślę, że kiedyś to zaprocentuje przy pójściu do p-kola
  3. marzen@

    Wymuszanie dwulatka

    Ja nie wysyła dziecka na żadne miejsce kary, bo ono najzwyczajniej w świecie nie potrafi sobie jeszcze radzić z emocjami i właśnie krzycząc je wyraża. Inaczej nie potrafi, to dlaczego mam je karać za to, że natura ukształtowała dwulatka tak, a nie inaczej. Zawsze podczas napadów złości jestem obok i dziecko może się do mnie przytulić jeśli widzi taką potrzebę. Jak się uspokoi to nazywamy uczucia, zapewniam młodą, że już dobrze, że po wszystkim. Nie pozwalam tylko na otwartą agresję - kopanie, bicie, rzucanie czym popadnie itp. Nie stosuję szantażu emocjonalnego, tzn. nie udaję, że jest mi przykro kiedy nie jest po to tylko by wymusić określoną reakcję dziecka. Dwulatki zaczynają rozumieć, że mają moc sprawczą i chcą ją wykorzystać, stąd zachowanie typu, dziś ubierasz mnie ty, a ty się ze mną bawić, a ty idź. Jasne, że jeśli ktoś przyjdzie w odwiedziny i usłyszy, że ma wyjść to jest mu przykro. Wtedy trzeba wytłumaczyć maluchowi dlaczego tak się nie zachowujemy. Tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. W końcu dotrze. Jasne, że czasem mam dość i np. krzyknę na małą, ale wtedy przepraszam swoje dziecko, przytulam je i tłumaczę się. I widzę, że mała mając taki przykład, kiedy przegnie potrafi przeprosić - przytula się tak z całego serca, szczerze. Wtedy wiem, że zrozumiała co zrobiła nie tak. Ważne jest dla mnie, że dziecko przeprasza od siebie, a nie dlatego, że tak wypada, bo tego mama wymaga. Co do mieszkania z dziadkami, tu zawsze będzie "konflikt pokoleń", mniejszy bądź większy, zależy od charakterów Najlepsza opcja to, jeśli się da, wyprowadzić się.
  4. Szczesliwa laktacja już się unormowała, dlatego nie możesz ściągnąć zbyt wiele laktatorem. Niektóre kobiety nie mogą ściągnąć nic, ale dziecko nie głoduje. Z drugiej strony maluszek teraz przechodzi skok rozwojowy i stąd zwiększona potrzeba jedzenia - częstym ssaniem "zamawia" sobie większą porcję, potrzeba kilku dni by się piersi dostosowały. Więc w zasadzie żaden kryzys (to tak strasznie brzmi :/), a uregulowanie laktacji + zwiększone problemy dziecka :). Jeśli potrzebujesz ściągnąć więcej mleka próbuj kilka razy dziennie, każdą porcję od razu do lodówki, na koniec dnia zlej wszystko co uzbierałaś do jednego pojemnika i zamróź. Do wtorku (dobrze pamiętam?) jeszcze kilka dni więc spokojnie uzbierasz. Długo cię nie będzie? A może mąż będzie mógł podjechać z synkiem w ciągu dnia do ciebie i go podkarmisz - jeśli zapowiada się dłuższa przerwa i tak będziesz musiała ściągnąć mleko w ciągu dnia, bo piersi ci "eksplodują" . Ostatecznie możecie kupić mm i w razie gdyby synkowi nie starczyło to co mu zostawisz, mąż poda mieszankę (a ty będziesz miała spokojną głowę, że dziecko nie głoduje). Dacie radę
  5. Oki, chyba już śpiące obie jesteśmy To nam ciężko czytanie idzie :P Idzie wiosna bedzie lepiej. masz jakis plac zabaw w pobliżu? Moja moglaby cały dzień na nim siedzieć i nie musze jej zabaw wtedy wymyslać. Zapisałam ja tez na zajecia dla maluchów - przez 1,5h się porządnie zmęczy i przez pół dnia jest spokój (o ja wyrodna matka)
  6. Mam wrażenie, że w postach doszukujesz się drugiego dna, że wszyscy niby chcą ci dokopać i w takie tam. Gdzie ja ci napisałam, że jesteś złą matką, że się użalasz. Przecież napisałam, że ma wymagające dziecko i też bywają chwile zwątpienia. Co by nie napisać to jest źle. Nie piszę, że nie radzisz sobie z depresją, ale raz sama ciągle podkreslasz, że masz doła. Skoro sobie z tym sama radzisz to świetnie. Ech, szkoda gadać zresztą. Czytaj ze zrozumieniem proszę.
  7. A na mnie emolienty średnio działają, sprawdza się za to olejek pod prysznic z nivea A poza tym kąpiele ograniczam do minimum - raczej szybki prysznic. I pićjęóry.
  8. Z tego co się orientuję po dwóch cc już tylko cc. Ostatnio znajoma rodziła, 3 lata różnicy, chciała naturalnie, ale znów nie wyszło, tyle, że tym razem dość szybko zaproponowali jej cc, nie trzymali jej tak długo jak przy pierwszym porodzie. Mój gin powiedział, że kolejny poród po cc w 95% to jest cc.
  9. Sprawdź dziecko na siatkach centylowych Siatki centylowe, ale wg mnie waga i wzrost jest ok, w okolicach średniej. Co do krwawiących dziąseł - może córeczka czymś je podrażniła, zadrapała? Ja bym sę mimo wszystko skonsultowała z dentystą lub pediatrą. To może być jakiś stan zapalny.
  10. Daj spokój, nie analizuj tak wszystkich wypowiedzi. Niektóre dziewczyny widocznie miały PMS to się wyżyły
  11. Marg być może statystycznie częściej drugie jest większe od pierwszego, ale nie zawsze. A waga z usg to dokładność ok. 10% plus/minus, pod warunkiem, że osoba wykonująca to badanie zna się dobrze na swojej robocie i pracuje na dobrym sprzęcie. W innym wypadku rozbieżności mogą być jeszcze większe. Moja młodsza sis była jakieś 50g lżejsza ode mnie, a najmłodsza (trzecia z kolei) ok. 400g cięższa. Mój mąż urodził się o 200 g lżejszy od swojego starszego brata. A siostry chłopcy podobnej wagi obaj. Nie ma reguły
  12. Eeee tam. Jakbyś miała wcześnie dziecko to narzekałabyś żeś "niewyszalana", że na disco byś chciała jak koleżanki etc. Dziecko jest jeszcze małe więc mamy potrzebuje. Spróbuj trochę ogarnąć dzień, poukładać sobie, coś zaplanować. Nawet jeśli mieszkasz w jakiejś miejscowości bez rozrywek, to w dobie samochodów, słoiczków i pieluch jednorazowych wyjść gdzieś z dzieckiem nie jest sprawą niemożliwą. Też mam "high need baby" (poczytaj co to za typ :))na stanie i są dni, kiedy mam dość, ale wszystko mija. Idzie wiosna, będzie więcej słońca, chandra minie :) A tak poza tym, jeśli masz deprechę i czujesz, że nie potrafisz sobie sama z tym poradzić to możesz poszukać pomocy np. u psychologa czy w grupach wsparcia.
  13. Dokładnie, czasem to kwestia organizacji. Dziecko jest swoistym "zjadaczem wolnego czasu" ale czy to lepiej czy gorzej? Po prostu inaczej. Trzeba sobie przeorganizować życie i znaleźć jakiś złoty środek miedzy potrzebami malucha a naszymi. Z tym, że przy niemowlaku i maluszku to jednak bardziej w stronę potrzeb dziecka. Bo tak na prawdę to im więcej damy poczucia bezpieczeństwa maluchowi (czyli przytulania, szybkiego reagowania na jego potrzeby, noszenia, tak, tak, noszenia na rękach) tym szybciej dziecko się od nas "odlepi". Ani się obejrzymy, a dzieci zrobią się samodzielne i będą nas wyganiać ze swojego pokoju. Jeszcze zatęsknimy za tym maluszkiem potrzebującym mamy.
  14. marzen@

    Bez stanika

    Kiedy byłam piękna i młoda a piersi sterczały jak należy lubiłam założyć bluzkę bez ramiączek albo sukienkę bez pleców. Teraz powiększył mi się rozmiar i choć nadal całkiem nieźle się trzymają to dla mnie są zbyt wielkie by im pozwolić na "wolność" - nie czuję się komfortowo bez stanika, bo za bardzo "latają".
  15. U nas dopiero będą II urodzinki, więc póki co najbliższa rodzina, czyli dziadkowie, rodzeństwo moje i męża z dziećmi. Jak będzie starsza i będzie chciała imprezę dla koleżanek i kolegów to też będę robić - im dziecko starsze tym bardziej woli takie imprezy z rówieśnikami niż ciotkami
  16. IWA23Margeritkamnie tylko w wielo nie podoba się to, ze tu na początek trzeba sporo zainwestować, a potem jest tak, że coś się sprawdza, a coś nie...w sumie to wielu rzeczy trzeba wypróbować , zanim znajdzie się coś najlepszego dla siebie, poza tym zimą trudniej utrzymać pieluchy w suchości i czystości - wkłady zazwyczaj długo schną i można coś raz źle uprać i wkłady się zamulają, albo otulacze psują...a materiały użyte do produkcji wielo takze mogą powodować uczulenia i odparzenia, różnie to bywa...Tu się nie zgodzę,bardziej uczulić może proszek,który używany jest do prania niż te materiały,a odparzenia będą jak ktoś za długo trzyma w mokrych pieluchach,przy zmienianiu pieluchy zaraz po zabrudzeniu nie ma mowy. U nas po wyjściu ze szpitala i zastosowaniu wielo odparzenie zniknęło po 1 dniu u noworodka :) Ale z tymi uczuleniami obie macie rację - bardzo rzadko, ale jednak się zdarza, że dzieci są uczulone na mikropolar lub wełnę. Niemniej alergie na chemię zastosowaną w jednorazówkach zdarzają się zdecydowanie częściej.
  17. Witam nowe koleżanki w wątku :) Coś ostatnio zamiera nasz NHNowy wątek? Czyżby wszystkie już odpieluchowane? U nas jak zwykle raz z górki, raz pod górkę. Choć ostatnio postęp troszkę, ale się nie chwalę, bo się znów zepsuje
  18. Próbuj co jakiś czas podawać synkowi coś co kiedyś odrzucił. Nie zakładaj, że jak miesiąc temu nie chciał to dziś też nie zechce. Dziecięce smaki się zmieniają. A może sorbet owocowy? Z mrożonych truskawek i świeżego banana na przykład. Poza tym owoców wcale nie trzeba jeść dużo - takiemu maluchowi wystarczy pół jabłka i kilka rodzynek dziennie. I nie dawaj smykowi żadnych przekąsek typu chrupki, biszkopciki itp, zamiast tego postaw na stoliku trochę owoców - ćwiartkę jabłka, kilka kawałeczków mandarynki, kilka kulek winogrona itp. Jak będzie miał ochotę na przekąskę to w końcu skorzysta
  19. Jeśli je warzywa to się nie martw i podawaj warzywa - w zupie, jako surówki lub gotowane do II dania, na kanapkę na śniadanie itp. A próbowaliście owoców suszonych? Rodzynki, czipsy z jabłka lub banana? Możesz też dawać do mleka jako musli np. pełnoziarniste płatki, rodzynki, orzechy, nasiona sezamu czy słonecznika (jesli jeszcze nie radzi sobie z nasionami i orzechami to wcześniej je rozdrobnij). Albo rób mus ze świeżych owoców do kaszke. Coś na pewno synkowi posmakuje, byle nie na siłę
  20. Zawsze w majteczkach, kąpielowych lub zwykłych, z kilku powodów. Po pierwsze z szacunku dla intymności dziecka - po co ma się jakiś zbok na nie patrzeć. Po drugie z przyczyn czysto higienicznych - żeby piasek nie dostał się do dróg moczowych/rodnych, a wiadomo też, że maluszek siada gdzie popadnie i nie patrzy czy czysto czy brudno. Nie mam natomiast problemów z przebraniem brudnych czy mokrych majteczek na plaży - szybka akcja między leżakami
  21. DzinaMój maluszek w kwietniu skończy 5 miesięcy więc myśle, że spokojnie będę mogła już zmienić wózek. Oczywiście, że będzie nowy bo jednak spacerówka będzie nam trochę służyła. Cały czas się zastanawiam czy kupować taką z przekładaną rączką. Lepsze od przekładanej rączki jest siedzisko z możliwością montowania przodem/tyłem do kierunku jazdy. Nie każdy maluszek jest gotowy, aby podczas spaceru nie widzieć mamy. Córkę obróciłam do przodu kiedy miała około 10 m-cy, choć czasem i dziś chce jechać buzią do mnie. Co do przekładanej rączki to jest często problem z prowadzeniem i sterownością wózka - szczególnie jeśli koła skrętne jadą z tyłu. Jeśli musisz przesadzić do spacerówki 3-miesięcznego maluszka zadbaj by miał dobra amortyzację - dla takich dzieciaczków to ważne oraz aby siedzisko rozkładało się na płasko. I ważne, aby wózek dobrze się podbijał, bo dzieciak będzie coraz cięższy, a krawężników na każdym spacerze trzeba pokonać sporo. Przyda się duża budka, aby małego od wiatru osłonić.
  22. 7,5 m-ca to wciąż małe dziecko i ma prawo jeść w nocy. Mało tego, w nocy mleko mamy jest najbardziej treściwe oraz bogate w kwasy omega-3 tak ważne w prawidłowym rozwoju układu nerwowego i mózgu. Dziecko w tym wieku niekoniecznie wie, że tym czymś co nie jest mlekiem też można się najeść. Ono próbuje, smakuje, po czym często woła pierś, bo w końcu czas na konkretny posiłek ;) Możesz próbować zamiast piersi podawać znów obiadek/deserek/kaszkę, być może dziecko zaskoczy niebawem, a być może nie. Możesz spróbować, ale każde dziecko jest inne i trudno określić czy akurat twoje zechce szybko zrezygnować z piersi na korzyść stałych posiłków. I tak jak IWA pisała, nie zabieraj dziecku wszystkiego naraz, czyli cyca w dzień i w nocy jednocześnie. Po pierwsze dla dziecka to będzie szok, a dla twoich piersi również. Jeśli zdecydujesz się odstawić dziecko od piersi nie stopniowo a z dnia na dzień nie tylko dziecko będzie się buntować, ale również twój biust (przepełnione piersi, możliwe zastoje, o wyglądzie piersi po takiej akcji nie wspominając)
  23. W slow parenting nie chodzi o to, by poświęcać dziecku każdą chwilę, ale by pozwolić dziecku być dzieckiem. Mama pracująca zarówno jak i niepracująca, może na to pozwolić. Rzecz nie w tym, że dzisiejsze warunki wymuszają pracę zawodową obojga rodziców, lecz w tym, że rodzice chcą mieć zamiast dzieci perfekcyjne robociki. Rano szkoła. po szkole basen, po basenie, angielski, potem lekcja pianina/baletu/tenisa/kółko szachowe/jazda konna/ itd itp, a jeszcze lekcje trzeba odrobić i powtórzyć tekst roli do jasełek. Dzieci nie mają czasu "ponudzić się", bo ciągle gdzieś gonią, coś mają zaplanowane. Znam 8-letniego chłopca, który nie potrafi się niczym zająć sam, bo ciągle mu rodzice coś organizują i jak ma 5 minut niezorganizowane, to nie potrafi się odnaleźć. Jak mu mama nie każe wziąć kredek i rysować to sam na to nie wpadnie - smutne to. Moim zdaniem slow parenting to nie nowa moda, raczej nowa nazwa podejścia do dzieci znanego od wieków :) Acha, i nie chodzi o to, że dodatkowe zajęcia ą złe. Są bardzo dobre, pomagają poznać, a później rozwijać dziecięce zainteresowania. Niemniej jednak przeładowanie nimi planu dnia dziecka tylko niepotrzebnie obciąży malucha, zamiast pomóc mu się rozwijać. Jak w każdym przypadku przesada nie jest dobra :)
  24. My włączamy silnik i odmrażanie i skrobiemy. A mandatu pod blokiem nikt mi nie wlepi bo parking to teren prywatny należący do wspólnoty i tam jurysdykcja policji nie sięga
  25. Mamy takie bic kids, i flamastry crayola. Generalnie te przeznaczone dla małych dzieci powinny być nietoksyczne, więc jeśli czasem je poliże to nie powinno się nic stać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...