Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. Ja nie lubię grzybów. Zbierać mogę, bo przyjemnie jest chodzić po lesie, ale nie jem. Co do zatrutych dzieci - pediatrzy co roku apelują, żeby małym dzieciom nie podawać grzybów. Nawet jeśli grzyb jest jadalny dla dorosłego to w przypadku małego dziecka może okazać się, że zaszkodził. Dzieciom dopiero rozwija się układ trawienny, stąd problemy nawet z grzybami jadalnymi
  2. marzen@

    Pobudka w nocy

    To jeszcze bardzo małe dziecko i ma prawo budzić się w nocy. Moja zaczynała noce przesypiać w całości gdzieś po 20 m-cu życia, ale też nie wszystkie. Są dzieci, które budzą się nawet do 5 urodzin. Jeśli cię woła to znaczy, że potrzebuje cię - nie odmawiaj jej bliskości. Możesz łóżeczko przysunąć do waszego łóżka, wtedy pewnie wystarczy jak podasz jej rękę przez szczebelki, albo wziąć ją do siebie do łóżka, prawdopodobnie szybko zaśnie.
  3. Moja zimnolubna wiecznie rozkopana. Ja kołdrę zaciągam po uszy, a ona i mąż poodkrywani zawsze. Choć ją przykrywam zazwyczaj od razu się rozkopie. Jak jej zimno to sama się przykrywa.
  4. marzen@

    Kwas foliowy

    nie może. Duże opóźnienie? Może miałaś ostatnio jakąś stresującą sytuację w życiu, albo brałaś jakieś leki? Albo wyjazd gdzieś dalej?
  5. ~Bella2 A co powiecie na to! Pani przedszkolanka po 2 tygodniach stwierdziła,że dziecko jest a-społeczne, bo bawi się samo,kłada puzzle,koloruje w czasie wolnym i nie jezdzi samochodzikami bo dywanie jak inni.Można takie coś powiedzieć?Szarpie go wydziera mu układanki i mówi idź do dzieci! Co za durna baba!!!! To obowiązkiem przedszkolanki jest pomóc dziecku zaadoptować się w grupie. Poza tym dzieci są różne, jedne wolą towarzystwo innych, drugie swoje własne. Ile twoje dziecko ma lat? Domyślam się, że to trzylatek, więc to całkiem naturalne, że nie koniecznie jeszcze dojrzało do zabaw z innymi. Druga sprawa to szarpanie. NIE POZWÓL SZARPAĆ SWOJEGO DZIECKA To naruszenie nietykalności cielesnej, jest karalne. Powiedz wprost, że jeśli takie zachowanie w stosunku do twojego dziecka się powtórzy to powiadomisz dyrekcję, a w dalszej kolejności kuratorium i policję
  6. marzen@

    Kluby Maluchów

    Zu chodziła w zeszłym roku szkolnym raz w tygodniu na zajęcia do klubu. Zajęcia były dostosowane do dzieci w jej wieku, było trochę prac manualnych, ruchowych, czytanie, teatrzyki, poznawanie różnych przedmiotów i zagadnień. Co tydzień inna tematyka i z nią związane zabawy, np.: deszcz i tęcza, prace w ogrodzie (dzieciaki robiły doniczki i sadziły kwiatki - do dziś stoją na oknie), "wyprawa na łąkę" itp. Był też czas na swobodną zabawę. Zabawy się przeplatały ruchowe na zmianę ze "stacjonarnymi" tak, że dzieci się nie nudziły. Ogólnie było fajnie i Zu z chęcią chodziła i uczestniczyła w zajęciach. Rozejrzyj się po klubach w twoim mieście, popytaj znajomych, często pierwsze zajęcia są bezpłatne, więc warto pójść i sprawdzić czy to wam odpowiada. Przy okazji jest to fajne przygotowanie przed przedszkolem, bo dzieci uczą się czekania na swoją kolej, słuchania osoby innej niż rodzice, dostosowywania do reguł panujących w grupie w bezpiecznym środowisku, z mamą u boku :)
  7. Zdrowych dzieci się nie wspomaga, bo po co. Wszystko osiągną w swoim czasie. Ważne tylko, żeby dziecko często kłaść na podłodze na brzuszku, aby mogło ćwiczyć. Jeśli chcesz zachęcić do pełzania możesz położyć jakiś atrakcyjny przedmiot (zabawkę, pilot od tv itp.) kilka centymetrów poza zasięgiem rączek dziecka. I tyle
  8. Do szczepienia, jeśli nie ma innych objawów, przeciwwskazaniem raczej nie będzie, ale najlepiej poradź się pediatry. Co do pielęgnacji to przemywaj gazikiem (nie wacikiem tylko jałowym gazikiem) i solą fizjologiczną - jeden gazik na jedno oczko. Jeśli za jakiś czas nie przejdzie należy skonsultować się z okulistą - przyjmują bez skierowania - ponieważ najprawdopodobniej to zatkany kanalik łzowy. Okulista zaleci masaż oczka, jeśli to nie pomoże są dwa rozwiązania. Albo przetykanie - nie zawsze skuteczne, często po jakimś czasie problem nawraca. Lub robi się antybiogram i leczy antybiotykiem.
  9. Dziecka samodzielnie siadającego nie woziłabym w gondoli, bo może wypaść, chyba, że zapinały dzieci w szelki. Inna sprawa, że moje dziecko w wieku 9 m-cy do gondoli się nie mieściło - musiałabym jej wyciąć otwory na nogi, he he. A dwójkę w joggerze ostatnio wiozłam - sześciolatka i dwulatkę, ale starszy trzymał młodą na kolanach po prostu i bardzo im się podobało, nie chcieli wysiadać :)
  10. Przede wszystkim jeśli pojawiają się jakieś nieregularne krwawienia do tego wyglądające inaczej niż okres należy skonsultować to z lekarzem, bo przyczyną może być zdrowotna. Od pettingu w ciążę się nie zachodzi, a brzuch nie rośnie od razu.
  11. Już niedługo minie 3 m-ce i będzie lepiej. Powodzenia
  12. 6 m-cy spokojnie może być jabłko czy gruszka. Teraz sezon jabłkowo-gruszkowy, są świeże i smaczne. Banan jest owocem egzotycznym i zapewne wiesz jaką drogę przechodzi nim trafi do sklepu. Ja dałam pod koniec pierwszego roku życia, ale każdy robi jak uważa.
  13. Dziecko zakrztusić może się też papką czy wodą. Przy blw ważne jest, żeby dziecko potrafiło już samodzielnie siedzieć. W pozycji pionowej trudniej się zakrztusić. I dobrze zaczynać od warzyw, które po ugotowaniu są miękkie (np. brokuł, kalafior), a ostrożnie z rzeczami, z których łatwo odłamać twarde kawałki (jabłko czy marchewka). Poza tym blw nie wyklucza papek tylko, że tu dziecko samo próbuje trafić łyżeczką do buzi.
  14. Ula nie wkręcaj sobie, że to twoja wina. Dzieci przejmują emocje rodziców i jeśli ty się będziesz zamartwiać i denerwować dziecko też to odreaguje. Tak jak Marg pisze, układ pokarmowy jest jeszcze niedojrzały i z czasem będzie lepiej. Przy szukaniu produktów szkodzących maluszkowi pozostaje metoda prób i błędów. Może napisz co konkretnie dziecku dolega to spróbuję pomóc, moja była alergiczno-kolkowa z nietolerancją laktozy to coś tam w temacie się orientuję
  15. Zależy co już je. Spokojnie mleko na razie wystarczy, można też dać trochę warzyw lub owoców plus mleko. To jeszcze maluszek, na razie poznaje nowe smaki, nie musi się najadać pokarmami innymi niż mleko. Może nie lubi kaszek bo w konsystencji to taki "glut"? A może zwykła jaglana lub ryż ugotowane na bardzo miękko z owocami lub warzywami jakie już macie wprowadzone?
  16. Lubię jeździć. Dawniej ze względów zawodowych sporo jeździłam. Nie straszne mi trasy po kilkaset km czy zła pogoda, choć zdecydowanie wolę słońce w południe niż śnieżycę w nocy ;-)
  17. Ja zostawiam. Zdarzyło nam się nie zostawić, ale obsługa bała na prawdę do bani - kelnerki stały przy barze i plotkowały, nie można się było doprosić o menu, później 40 minut czekaliśmy, żeby przyjęła zamówienie itp. Zdarzyło nam się to drugi raz w tej samej restauracji, dlatego też nie był to przypadek. Więcej już tam po prostu nie pójdziemy, choć jedzenie mają świetne. Czasem daję też napiwki fryzjerce, chłopakowi,który przywozi pizzę czy taksówkarzowi.
  18. marzen@

    Kupka na nocnik?

    A ja bym na twoim miejscu na razie odpuściła na jakiś czas. Synek daje wyraźne sygnały, że nie jest jeszcze gotowy. Jeśli będziesz za bardzo naciskać skutek może być odwrotny. Dziecko wie do czego służy nocnik, przyjdzie czas i skorzysta z niego również podczas robienia kupy
  19. Nie wnikam w to kto ma jakie układy. Jeśli babcia chce bawić wnuki nawet na cały etat, to jest to sprawa między nią a jej dziećmi. Jeśli babcia nie chce pieniędzy zawsze można odwdzięczyć się w sposób "niematerialny", np. wysłać dziadków na wczasy w cieplejsze klimaty czy do spa, czy też sfinansować im jakiś remont. Czasem zastanawiam się czy niektóre babcie są wyzyskiwane, czy raczej to typy które niemal ubezwłasnowolniły własne dzieci, robią wszystko za nie "bo córka niedokładnie okna myje, a zięć to nawet porządnie śrubki nie wkręci". Znam taką jedną co jednej córce bawi dzieci, gotuje, sprząta, do drugiej jeździ na weekendy i też sprząta i do wszystkich w około opowiada jakie te córki i zięciowie są niezaradni, nie potrafią posprzątać, a to mieli brudne, a tamto źle wyprasowane. Fajnie? Czasem też babcie są sobie same winne, tak, tak. Z jednej strony narzekają, że nie dość, że zajmują się dzieciakami cały tydzień to im jeszcze na weekendy podrzucają. A czy te babcie języka w buzi nie mają? Nie potrafią odmówić? Bo kiedy babcia się nie zgadza to jak ją zmusić? Rodzice zostawiają malucha pod drzwiami i uciekają czy co?
  20. Mi nie tylko o smak chodziło, ale też o witaminy. Wiadomo, że taka kaszka jako produkt wysokoprzetworzony ma już raczej śladowe ilości witamin w porównaniu z tradycyjnymi kaszami, więc kaszka "solo" to głównie węglowodany. Jak dla mnie mało wartościowy posiłek, coś jakby dorosły zamiast kanapki z wędliną, pomidorem i inną zieleniną jadał tylko suchy chleb czy chleb z masłem. Po prostu taki niepełny posiłek, raczej "zapychacz"
  21. Ala1986 No macie rację, że niczego na siłę nie można robić. Choć nie zmienia to faktu, że spanie dziecka w dzień niesamowicie ułatwia zrobienie najpotrzebniejszych rzeczy, których z nim nie zawsze jest się w stanie zrobić. :-) Co racja, to racja, trzeba było trochę przeorganizować dzień, ale dało się. A jak czasem obiad jest trochę później, albo nie poprasowane to też się jeszcze od tego świat nie zawalił ;)
  22. Kraków - nie za duże i bez szału Zamość moim zdaniem to tragedia, kilka zwierząt na krzyż, małe klatki. Najładniejsze zoo jakie widziałam to w Nyiregyhaza-Sosto na Węgrzech. Ogromne wybiegi, dużo zwierząt, można karmić kozy, owce i alpaki, wejść do klatki z lemurami, albo z ogromnymi żółwiami. Zwiedzania i atrakci na cały dzień
  23. Moja od początku rozszerzania diety jadła metodą blw, więc w wieku 14-15 m-cy całkiem nieźle radziła sobie zarówno z łyżką jak i widelcem. Moim zdaniem nigdy nie jest za wcześnie na naukę samodzielnego jedzenia, wiadomo, że na początku dziecko będzie jeść łapkami, a z łyżki zamiast w buzi jedzenie wyląduje na podłodze. Ale przecież kiedyś musi się nauczyć
  24. moja młoda jadła tylko Holle, smaki chyba wszystkie z tych bezmlecznych. Zaczynałam od jaglanej, dodawałam do niej pół łyżeczki którejś z glutenowych (nie pamietam już której). Robiłam na wodzie dodawałam sporo owoców świeżych, mrożonych, suszonych, czasem ze słoiczka. Młodej smakowało. Te kaszki może nie są najtańsze, ale bardzo wydajne, bo nie trzeba sypać pół opakowania, żeby kaszka wyszła jako tako gęsta. I przede wszystkim są bez cukru, a nie jak te popularnych firm. Kaszki owocowe zawierają około 4% suszonych owoców, co jest sporo w porównaniu do innych.
  25. Oczywiście WIBOR nie "wibir". Sorki za literówkę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...