-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
Doprawdy, nie ma mrozów po minus 20 stopni, żeby nie można było wyjść w rajtkach i spódnicy na dwór. Jeśli nie w maju to kiedy będzie pogoda bardziej odpowiednia na spódniczki? Jeśli córka ubierze się zbyt cienko zaproponuj jej dodatkowo sweterek czy wiatrówkę na wierzch oraz grubsze rajstopy i ciesz się z tego, że masz tak samodzielne dziecko. Być może zestawy, które sobie mała wybierze nie zawsze są trafione, ale ona w ten sposób uczy się, jak dobierać do siebie poszczególne części garderoby, a to zaprocentuje na przyszłość. Kontroluj tylko, aby "grubość" ubrania była stosowna do pogody, a o reszcie niech decyduje córka. Dzieci lubią być samodzielne i warto im na to pozwalać, by w przyszłości potrafiły same podejmować coraz trudniejsze decyzje, bez konsultowania z mamusią każdej "duperelki".
-
U mnie też ostatnio waga stoi, a przydało by się jeszcze zrzucić co najmniej z 10 kilo. Magda - miesiąc to jeszcze sporo, jest spora szansa, że kilka kg zrzucisz :) Do lata coraz bliżej, jak tylko trochę "okrzepnę' planuję rolki i rower, żeby trochę mięśnie związać, bo po ciąży t jakas "rozlazła" jestem
-
Ochrona przed komarami w pierwszym roku życia oraz w ciąży
marzen@ odpowiedział(a) na oosaa temat w Noworodki i niemowlaki
U nas całkiem nieźle sprawdzają się plasterki na owady - kupuję w aptece takie zawierające tylko naturalne olejki eteryczne. Przykleja się to na ubranie, niemobilnym dzieciom można na wózek. Poza tym moskitiera na wózek jak dziecko w nim siedzi, w domu moskitiery w oknach. -
Hej dziewczyny najserdeczniejsze życzenia świąteczne - dziś jeszcze święta ;) Wszystkim rozpakowanym w ostatnich dniach mamusiom gratuluję. kasiunia2391 nie martw się cc - nie jest wcale tak strasznie. Jeśli chodzi o akcję porodową - to przy problemie z siatkówką niebezpieczne jest parcie, czyli II faza, natomiast spokojnie można czekać na naturalne rozpoczęcie porodu, bo skurcze I fazy krzywdy oczom nie zrobią. Będzie dobrze i nie oglądaj już lepiej filmów na ten temat dziewczynki nierozpakowane jeszcze - nie martwcie się, już niedługo, koniec miesiąca coraz bliżej :) Święta, święta i po świętach. My w tym roku w domu - kto miał ochotę się z nami zobaczyć to przyjechał. A dla mnie komfort bycia z noworodkiem we własnym domu zamiast maratonu po rodzinie - bezcenny :)
-
sylwus24 gratulacje, duży chłopczyk i dałaś radę sn :) Agus1987 ja tez mleka nie jadam, ani prawie żadnych jego przetworów. Mąż mi jedzenie do szpitala przynosił, bo inaczej suchy chleb zostawał, z dżemem ewentualnie. Z obiadami już lepiej, choć też szału nie było. Ale i tak gorzej było po pierwszym porodzie, bo po cc dwie doby nic jeść nie dają, o! Wtedy to nawet tym suchym chlebem bym nie pogardziła.
-
Moja jeździ w kasku. Kask zakładam jej również kiedy jeździ w przyczepce rowerowej. Może dzieci nie rozwijają zabójczych prędkości, ale z rowerem inaczej upada się niż bez, o kontuzję nietrudno. Sama kiedyś upadłam na nartach nim ruszyłam, ktoś mnie popchnął niechcący. Uderzyłam mocno głową w lód, gdyby nie kask nie wiem jakby się skończyło
-
Specjalnie na święta nie maluję córce paznokci, bo ogólnie jestem zdania, że dzieci są piękne bez żadnych "ulepszaczy". Ale kiedy widzi, że ja "robię" sobie paznokcie to też się domaga, więc od czasu do czasu i jej pomaluję. I tak zaraz lakier jej zejdzie w piaskownicy. Kiedy byłam mała też naśladowałam mamę, chodziłam w jej butach, chciałam mieć pomalowane paznokcie czy usta. I od czasu do czasu mi pozwalano, nie umarłam od tego. Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem i we właściwym miejscu i czasie
-
Czy można mieszać ściągnięty pokarm z różnych godzin?
marzen@ odpowiedział(a) na meya temat w Noworodki i niemowlaki
meya i dobrze robisz, dziecko to najskuteczniejszy "laktator". Tyle ile ono potrafi wyciągnąć to żaden cud techniki nie dokona. Powodzenia :) -
kwietniowka1983 brzuszek super elegancki, wygląda jak pileczka dziewczyny, nie napinajcie się, chyba, że święta chcecie spędzić na porodówce. W domu przynajmniej pojecie sobie dobrych rzeczy, bo w szpitalach zwykle marnie karmią ;P Choć jeszcze pamiętam jak ciężko pod koniec było i nie dziwie się wam, że już chcecie mieć maluszki przy sobie. Co do wywoływania porodu po terminie to wiele zależy od lekarza prowadzącego i szpitala. Zwykle około 5-7 dni po terminie kieruje się matkę do szpitala. I tu już różnie bywa, czasem jeszcze kilka dni obserwacji i czekania na naturalne rozpoczęcie porodu, czasem od razu wywołują. Lepiej się nie spieszcie tak na to wywoływanie - oksytocyna to nic przyjemnego, lepiej niech się samo rozwiąże. Agus1987 ja tez miałam takie uczucie jakby J. wciskała się w kanał rodny i to się sprawdziło - rzeczywiście się wciskała.
-
U nas sporo się zmieniło, przede wszystkim remonty dróg, starówki, rozbudowa terenów zielonych nad rzeką. Uczelnie rozbudowały kampusy, wiele firm korzysta z różnych programów pomocowych, co przekłada się na wzrost zatrudnienia. Oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia, ale gdyby nie pomoc z UE pewnie nie byłoby ani połowy tego co jest. Osobiście też jestem zadowolona z otwarcia granic, już nie trzeba stać w długich kolejkach, żeby pojechać na wczasy zagraniczne, co jest po prostu bardzo wygodne.
-
Dawniej dużo dłużej trzeba było czekać, ale teraz chyba coś usprawnili, sama byłam zaskoczona, że tak szybko przyszło. I wydaje mi się, że im później się złoży, tym więcej mają wniosków do sprawdzenie, bo wiele osób czeka do ostatniej chwili i wtedy na zwrot trzeba poczekać.
-
Nie ciśnij na siłę, bo będzie gorzej. Po wypróżnieniu podmyj się ciepła wodą, najlepiej bez użycia mydła. Osusz pupę, ale nie trzyj, tylko przykładaj delikatnie ręcznik. Wypadające hemoroidy staraj się wciskać z powrotem. Co do diety, to tak komponuj posiłki, żeby nie jeść rzeczy zapierających, za to przyjmować sporo błonnika oraz odpowiednia ilość zdrowych tłuszczów (oleje, oliwa). Pieczywo wybieraj pełnoziarniste lub graham, tak samo ciemny ryż (biały zapiera, bo jest pozbawiony łusek, w których jest błonnik), makarony pełnoziarniste, mięsa pieczone, duszone, a nie smażone, jogurty, kefiry, jedz dużo owoców i warzyw. Możesz dodawać do posiłków np. sałatek siemię lniane, a na deser zjeść kilka suszonych śliwek.
-
A czemu awantura, że mąż trzyma dziecko. To już ojcu własnego dziecka nie pozwalają nosić? Jak tak czytam wasze wpisy to cieszę się, że u mnie w mieście jest duża konkurencja, jeśli chodzi o porodówki i szpitale się starają, żeby przyciągnąć kobiety. Ale kilka lat temu też nie było różowo. Pamiętam jak poprosiłam o świeżą pościel dla siostry (sama jej zmieniałam, chciałam dostać tylko czyste powłoczki) to taka łaskę mi zrobiły, jakbym nie wiem czego od nich żądała.
-
hej, sprawdziłam skład tego maltanu ulotka i jest tam parafina, wazelina czyli pochodne ropy naftowej. Nie dziwię się, że Antoś nie chciał - mądry chłopak, ja bym też takich "pyszności" nie chciała. Smarowanie wlasnym mlekiem jest najlepsze, tylko potem trzeba chwile powietrzyć piersi, bo inaczej mleko wsiąknie we wkładki laktacyjne czy biustonosz. Ja jeszcze smaruję lanoliną 100% (teraz już raz na kilka dni profilaktycznie) i młoda nie protestuje (starsza też nie miała nic przeciwko 3 lata temu) Najważniejsze to prawidłowo przystawiać dziecko do piersi, czyli, żeby szeroko otworzyło buzię i złapało sutek wraz z otoczką (maksymalnie ile wlezie), bo inaczej sutki poobrywa. Na necie jest sporo filmików, można sobie podejrzeć. Jeszcze mi sie przypomniało - jak któraś ma wklęsłe brodawki to dobrze je wyciągnąć trochę laktatorem, albo zrobić sobie taki "wyciągacz" ze strzykawki - odcina się końcówkę od strony igły i przekłada tłok na ta stronę, do piersi przystawiamy ta stroną, gdzie wcześniej wchodził tłok i "zassać" - koszt pewnie jakieś 50 groszy :)
-
Ja rozliczyłam jeszcze przed porodem, przesłałam przez internet i w kilka dni pieniądze ze zwrotu już miałam na koncie :-) Rozliczam się razem z mężem.
-
To raczej w każdym szpitalu jest taki podział. I dziecko zostawiałam właśnie noworodkowym, śpiące oczywiście, ale gdyby się obudziło to wiedziałam, że się zajmą. Jeszcze mi mówiły, żebym się nie spieszyła, tylko relaksowała pod prysznicem, to się relaksowałam :-) Albo zostawiałam z kimś z rodziny, kiedy przyszedł w odwiedziny. A na sali pod okiem koleżanki to tylko na szybkie wyjścia - ona też w końcu była zmęczona po porodzie i miała dziecko ciągle przy piersi.
-
Ja swoje kostki po tygodniu zobaczyłam :) Kwietniowka1983 nie werandowałam małej, od razu na spacer. Jakieś 40-50 minut, bo ładnie było. Werandowanie ma sens w zimie, żeby się maluszek do niskiej temperatury przyzwyczaił. Jak jest kilkanaście stopni to można od razu wychodzić. Kiedy urodziłam starszą było zimno i brzydko, wtedy zaczęłam od wychodzenia na balkon na kilka minut pierwszego dnia, zwiększałam czas codziennie i po 3-4 dniach na spacerek dłuższy.
-
Najważniejsze, że dziecko się rusza. Dzieci potrafią ustawić się właściwie nawet dopiero w przeddzień porodu. Poza tym mamy XXI wiek, więc w razie czego lekarze zrobią cięcie. Nie ma się czym martwić.
-
Ospa wietrzna - szczepicie?
marzen@ odpowiedział(a) na Margeritka temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
Szczepienie na ospę jest za darmo dla dzieci do 3 lat, jeśli uczęszczają do placówek opieki zbiorowej (żłobki, przedszkola, kluby malucha itp.) - tylko nie wiem, czy to obowiązuje w całej Polsce czy zależy od gminy. Ja na razie nie szczepię. Młoda już przypadkowo (przed wystąpieniem objawów u dzieci, więc wtedy, gdy najbardziej zarażają) miała kontakt z ospą dwa razy (w tym raz w okresie noworodkowym) i się nie zaraziła. Szczepionka na ospę jest nowa i tak na prawdę nie wiadomo na jak długo daje odporność. Nawet przechorowanie ospy nie daje 100% odporności. Jeśli nie zachoruje, to zaszczepię jako nastolatkę. Powikłania po ospie dotyczą głównie nastolatków i dorosłych, dzieci bardzo rzadko. -
Ja nie narzekalam na opiekę ani po pierwszym, ani po drugim porodzie. Poza pojedynczymi wyjątkami wszystkim położne pomocne i mile. Wyczerpująco odpowiadaly nawet na najglupsze pytania. Bez problemu można było im zostawić pod opieka dzieci jeśli np. chciałam iść pod prysznic. Natomiast dziewczyna z łóżka obok była niezadowolona - nie wiem czego się spodziewała, to szpital nie hotel piecigwiazdkowy
-
Czy można mieszać ściągnięty pokarm z różnych godzin?
marzen@ odpowiedział(a) na meya temat w Noworodki i niemowlaki
Tak jak poprzedniczka napisała, ściągnąć, schlodzic i dopiero wtedy zlac do jednej butelki -
O matko nie umiem tabletka obsługiwać. Oczywiście syfow nie pić przy karmieniu
-
Hej, my dziś byliśmy na pierwszym spacerze. Pogoda piękna więc skorzystalismy. Jagodka juz nauczyła się łapać pierś jak należy wiec KP zaczyna iść z górki. Co do picia przy KP to w zasadzie nie ma co przesadzac, wiadomo, lepiej żadnych Sydow nie Pic, ale jakiś dobry szok nie zaszkodzi. Jak chcecie podkrecic laktacje to dobre SA napoje zawierające słód jeczmienny, czyli kawa caro zbożowa albo ciemne piwo bezalkoholowe. Poza woda to rożne herbatki ziołowe, tylko uwaga na szaleje i miete bo hamują laktacje. Na poczatku trzeba trochę uważać na jedzenie, ale bez przesady. Dużo zależy od dziecka, jednym nic nie szkodzi inne są bardziej wrażliwe. A magnez bralam przez dwa czy trzy m-ce bo mnie skorcze w lydkach lapaly, na początku ciąży tez duphaston i urodziłam ekspresem. Przy poprzedniej ciąży za to nic nie bralam, a rodzilam 16h i skończyło się CC, wiec reguły nie ma. Dziewczyny do rozpakowania od poniedziałku - czekam na wiesci od was. Juz niedługo będziecie mieć swoje maluszki przy sobie :-)
-
MamaKarolka gratulacje! Ponoć pęknięcia łatwiej się goją niż nacięcie, choć znów jak ma być duże pęknięcie to lepiej naciąć. Magda_z_lasu jesooo jak przeczytałam, że cie łyżeczkowali na żywca to mi sie słabo zrobiło. Ja też miałam łyżeczkowanie, bo stan po cc i woleli rane dokładnie obczyścić i obejrzeć mimo, że łożysko wyszło całe. Ale normalnie mnie uspali na pół godzinki, jak sie obudziłam to byłam już wyczyszczona, zaszyta i przykryta kołderką :) W ogóle trafiłam na fajny zespół (poza jedną zołzą z IP, która męża nie chciała wpuścić, ale na szczęście nie dał się zbyć i był przy mnie), podczas porodu pomagali mi znaleźć najlepszą pozycję, obracali w prawo i w lewo, żeby było mi jak najwygodniej. Nacięcie mam nieduże, bo położna wyczekała odpowiedni moment i tak mi pomagała, żeby obyło się bez wielkich szkód. Co do karmienia to juz przy pierwszej córce na tym "zęby zjadłam", więc się nie zrażam, bo wiem, że początki są trudne. Jagódka mimo wszystko od pierwszych chwil tylko na piersi. A do smarowania najlepsza jest czysta lanolina, bo wpływa kojąco, odbudowująco na naskórek i nie trzeba jej zmywać. Są gotowe w tubkach (z medeli, ziaji), ale jak poprosić panią w aptece - to sprzeda tę, na której robią maści, więc za kilka złotych mam najlepszy środek na popękane brodawki. Jeść na porodówkach nie pozwalają, bo gdyby doszło do cc, to lepiej żeby nie byc najedzonym - mniejsze ryzyko powikłań. W wiekszości szpitali pozwalaja pić - dopytajcie czy tylko wodę. Jak rodziłam Zu pozwalali pić przejrzyste płyny (np. soki) więc piłam izotoniki - i to mi dużo dało. Woda się nie najem, ale izotoniki daja "powera" choc na chwilę.
-
Hej, ja dzisiaj niedospana, bo mała dała w nocy popalić. Starsza zresztą też :( Jagoda coraz lepiej chwyta pierś, ale ciągle się uczy, a mnie tak sutki bolą, że masakra. Na szczęście nawał odpuszcza (pomógł napar z szałwii i okłady z kapuchy), a i krocze coraz mniej boli. Agus pytałas o objawy. U mnie troche tego było: miałam kilka dni biegunkę (zaczęło się niecałe 2 tyg. przed porodem), od dwóch tyg. tez miałam skurcze przepowiadajace, często bolesne, jakies półtora dnia przed miałem te skurcze przez kilka godzin, ale były nieregularne i nie wpadałam w panikę, tylko sie wykapałam i poszłam spać. Na drugi dzień jeszcze z młodą po przedszkolu hasałam po podwórku, a w nocy się zaczęło od razu bardzo silne i regularne skurcze i jak wyladowałam w szpitalu to poszło szybciutko. Dziewczyny, te co martwią się karmieniem po cc - da się, ja pierwszy poród zakończony mialam cc i karmiłam córę ponad 2 lata :)) Tylko trzeba pilnować, żeby w szpitalu za bardzo dziecka nie dokarmiali butla - mi tak dokarmiali i wiecej z tego szkody niz pozytku był. Ja walczyłam o karmienie z laktatorem, a podczas np. badań dokarmili mi mała butlą. No szlag mnie trafiał. Teraz rodziłam w innym szpitalu i było inne podejście - jak dziecko im się podczas badań rozpłakało to przynosili do karmienia i uspokojenia mamie. Dzięki temu Jagoda nie wie co to butla, a przy jej kiepskim chwytaniu piersi byłby pewnie dramat, gdyby butlę poczuła, bo "zepsuła" by się całkiem.