Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Majoweczki 2014

    Cichadoro, no niestety, ciąża nie jest aż takim przywilejem ;) Ja odgrzewam pierogi, zjemy i lecimy do Wrocławia. Hehheheh w końcu makijaż jakiś w tym tygodniu sobie machnę, bo jak siedzę sama w domu to mi się nie chce ;) Poskładałam mężowi projekty i teraz mnie strasznie kark boli, ale kurcze naprawdę mocno, mam nadzieję, że żadna migrena mi się nie przypałęta... A do Wrocławia jadę odebrać lalki dla Zosi od Ulci Muszą być w domu schowane, bo jak się Ula urodzi to właśnie taki prezent przyniesie mojej starszej :) Ja torbę mam już spakowaną. Jeszcze tuż przed wyjazdem dorzucę dodatkowe ze 2 pary majtek i skarpetek i można jechać
  2. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka :) Nie wiem, jak u was, ale u nas dziś pięknie świeci słońce i jakoś tak pozytywnie nastraja :) Izzi, ja mam właśnie tak jak ty - prosta kreseczka, miałam szwy rozpuszczalne i szew śródskórny. Po porodzie mi tylko po obu końcach wystawał kawałeczek może 3-4mm nitki i same te końcówki odpadły jak się te w środku rozpuściły. Iga, wiesz musisz ich zrozumieć - im się w głowie nie mieści, że nie wszyscy są takimi złodziejami jak ich instytucja ;) Ja mam to szczęście, że mi wypłaca pracodawca kasę, więc co m-c mam w terminie. Ale już np. mój mąż był nawet na komisję wzywany niecały miesiąc po operacji... żenada... Kademal, może faktycznie skonsultuj to jeszcze z kimś? Bo 37 tydzień to już raczej można odstawić. Zresztą też chwilę potrwa pewnie zanim organizm wróci na swoje tory. Choć jak w ciąży z Zosią odstawiłam fenoterol to od razu mi zaczęło brzuch stawiać ;) Dobra, idę wyprać fotelik, pokrowiec akurat na słonku wyschnie
  3. marciołka

    Majoweczki 2014

    Cichadoro to widzę, że dziś chyba dzień złych kontaktów z rodzicami... Ja się też z moją mamą poikłóciłam - mają ogromne problemy finansowe, i ja i siostra im pomagamy, ale kurcze każda z nas ma na głowie kredyt, swoje wydatki itd. Ojciec pojechał do Niemiec do pracy a mama jak księżniczka - lediwe początek miesiąca a ta prawie całą emeryturę wydała :/ A sama siedzi - ja kurde n ie wiem na co jej ta kasa poszła... No i chyba koniec końców wezmę ją do siebie na parę dni, bo kurde widzę, że trzeba jej jak dziecka pilnować :/ A nie powiem, żebym była przeszczęśliwa z tego powodu... wrrrr.... Co do masażu krocza - ja nie robiłam, jak się widziałam z położną to nawet pytałam o to, ale moja położna mówi, że nie trzeba tego robić. Ja się tam nie zabieram - i tak mnie pipka napiernicza jak mi Ulka czółkiem tam wali ;) Kurcze powiem wam, że podocinałam i poskładałam dziś mężowi projekty , cały czas w takiej półzgiętej pozycji i widzę efekty - dno macicy mam teraz tam gdzie pępek ;)
  4. marciołka

    Majoweczki 2014

    Edqa, gratulacje i życzenia dużo zdrówka dla Kornela Agata, Mateuszek śliczny :) Pewnie przystojniak wyrośnie :) Cichadoro, no 200g szału nie robi, ale zawsze to jakiś plus taki minus Od czegoś trzeba chudnięcie zacząć, a że w ciąży jesteś to lepiej, że straciłaś mniej ;) Jajciu pamiętniki... Aż sobie moje bzdury przypomniałam - wstyd!! Jak się myślało, że się jest megadorosłą, a teraz jak czytam to dziecinada, że hej
  5. marciołka

    Majoweczki 2014

    Laski ja tych pierogów to nawet jeść za bardzo nie lubię, ale lepić to i owszem ;) Zrobiłam 99 ruskich i 19 na słodko, akurat na tyle ciasta wystarczyło i farszu. Będzie na obiad jeszcze na jutro, w sumie spoko, bo nawet Zosia polubiła pierożki ostatnio ;) I tak patrzę, że w sumie jak już są to mogłabym tez rodzić heheheheh Ale na długo nie wystarczą - mój to już ze 30 wrąbał ;) Mnie też boli pipka jak mi Ulka pociśnie, czasem aż muszę stęknąć na głos. Zosia też tak po pęcherzu dawała, strasznie to boli... Aaaa i śniło mi się, że wylądowałam na porodówce i mnie baba przy badaniu nacięła i nie chcieli mi CC zrobić, więc zadzwoniłam do mojej prawniczki, żeby do mnie przyjechała ;P Echh chyba pora odpuścić sobie czytanie o porodach ;)
  6. marciołka

    Majoweczki 2014

    Agata gratulacje!!! Niech rodnie zdrowo :) no to mamy 2 do 2 :) ciekawe ktora sue nastepna rozpakuje - olgaak czy agataluk? A moze malinka bo cos zamilkla ;) ja o ile heszcze wczoraj myslalam ze to juz (z nerwow dostalam wieczirem skurczy i krzyz mnie bardzo bolal) to juz dzis widze ze chyba jeszcze poczekam... i na razie umylam pralke, rozwiesilam pranie i lepie pierogi. Powolutku, powolutku i juz ich mam z 60 ;)
  7. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, ileż tu rozważań piluchowo-kosmetyczno-mlecznych ;) to i ja dorzucę swoje 3 grosze ;) 1, kosmetyki do pupki, ja przy Zo używałam sudocremu po kupce i teraz tez zamierzam. Po siusianiu nie smarowałam jak pupka nie była czerwona. Jak kiedyś mając koło 7 m-cy miała jakąś jelitówkę to miała tyłek jak burak ćwikłowy, aż ranki się porobiły to wtedy mi lekarka kazała smarować tormentiolem, ale tylko do ustapienia tych ran, bo to jednak mocno agresywny środek. Aaa i my jej od początku wycieraliśmy chusteczkami, rzadko kiedy wodą. 2. Pieluchy - ja kupiłam bella happy - przy Zo byłam mega zadowolona, te pierwsze są takie sztywniejsze więc dla dziewczynek spoko na bioderka. I mają wycięcie na pępuszek. Chusteczki z kolei mam Bobini bezzapachowe - przy Zosi też je stosowałam i jeśli tylko dostałam to kupowałam więcej opakować, bo wolałam je nż jakieś pachnące ;) 3. Izzi - może faktycznie rozważ te muszle NUKa? A co do karmienia ściąganym pokarmem to znam dziewczyny, które karmiły w ten sposób do 7-8 m-ca życia dzieci, więc spoko :) A pijesz dużo wody? Żebyś się nie odwodniła. I na energię pamiętaj o węglowodanach!! Ja się zapomniałam i zaczęłam pożerać słodycze, a to organizm się właśnie węglowodanów dopominał i jak przeszłam na kasze, ryż itd to dopiero było wszystko super. 4. pieluszki wielorazowe - ja w ten biznes nie wchodzę, z jednej przyczyny - już teraz się nie wyrabiam z praniem ;) Dobra pobuszuję jeszcze chwilę po necie i zasuwam lepić pierogi ;)
  8. marciołka

    Majoweczki 2014

    Kademal, ja nie wiem jak przy porodzie sn ani jak u ciebie w szpitalu, ale ja mialam tak: 1. mialam CC i rodzilam w szpitalnej koszuli, na drugi dzien mi dali kolejna czysta szpitalna, dopiero 3 i 4 dnia mialam swoje, więc mi 2 wystarczyly. 2. laktator - mi sie w ogole nie przydal i ja nawet jeszcze nie mialam ;) Nawal pojawia się chyba kolo 3-4 doby (ale mogę się mylić), a wczesniej nie każda z mam potrzebuje, więc może zostaw w domu i mąż ci dowiezie jak będzie potrzebny 3. u mnie w ogóle nie były potrzebne rzeczy dla dziecka i teraz wtym szpitalu, w którym będę rodzić też dopiero na wyjście 4. mi się kompletnie nie przydał za to balsam do ciała, który oczywiście zabrałam ;) I tak się nie smarowałam, bo się ruszyć nie mogłam ;)
  9. marciołka

    Majoweczki 2014

    Misi nie bój się cc! Serio nie ma czego - znieczulenie nie boli, anestezjolog wie co robi, nieprzyjemnie jest po - będziesz miała dreszcze i będzie ci pewnie zimno (ja się trzęsłam jak osika ;)), jak już będziesz po to ważne, żeby siurać samej i jak chodzisz to się prostować, a nie jak staruszka. I jakby cię brało na kaszel albo śmiech to przykładaj poduszkę do brzucha. I z łóżka schodź tak, ze najpierw kładź się na boku, spuść nogi i dopiero podpierając się ręką wstawaj. Kilka dni i będzie ok. Ja rodziłam w poniedziałek pod wieczór, w piątek rano mnie wypisali i już sobie szłam normalnym krokiem do auta :)
  10. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hehheheh nawet nie mów o goleniu - ja ostatnio jak powalczyłam, to 3 ranki na pipce ;) Ale żyję ;) Teraz też już raczej na sam poród - mam co prawda wizyte za tydzień w środę, ale może nie będzie la busz do tego czasu ;P Kurcze chciałam pralkę sobie wyszorować, a tu do męża jakiś przedstawiciel przyjechał, nie będę się gimnastykować przy pralce... najwyżej wieczorem albo jutro powalczę
  11. marciołka

    Majoweczki 2014

    Misi, trzymaj się, na razie się tą cytologią nie stresuj - może w twoim wypadku wyniki są rzeczywiście zakłamane? Będzie dobrze!! Co do stanu po cc- ja po 2 tyg już byłam na chodzie, wiadomo, z dźwiganiem tak sobie, ale już na spacery chodziłam itd. Kasia, no ceny kosmetyków dobijają... Zresztą jak ceny czegokolwiek u nas w kraju. Ja nie wiem - człowiek zapitala cały czas, a tu jak popłaci rachunki, kredyt i resztę to na życie zostaje, ale szału nie ma... Ja też muszę do Rossmanna podjechać, ale mam niechcieja póki co. Zreszta na teraz brakuje mi do szpitala tylko szczoteczki i pasty, a to mąż mi może nawet w szpitalu dokupić ;) Mi z głowy wylatuje jak jestem na zakupach. No i muszę koniecznie pieluchy kupić bo u nas do szpitala trzeba wziąć paczkę (ja oszukuję - wyjęłam z paczki z 6 pieluszek, żeby mieć w torbie jak coś ;)). A ja miałam własnie tylko paczkę kupioną, ale to mężowi już będę kazała kupić jak będzie po nas jechał ;) My już po obiadku. Idę wstawię pranie i może podłogi znów przemyję zanim Zosia wróci z przedszkola
  12. marciołka

    Majoweczki 2014

    Olga, no to z jednej strony fajnie, że już w domu, ale z drugiej jeszcze czekasz... A co do leniuchowania - to ja na tym polu ostatnio jestem wzorem :) Dziś od rana tylko pościeliłam łóżko, umyłam naczynia i obrałam ziemniaki A tak to leżakowałam sobie pod kocykiem, choć na dworze tak pięknie, że aż szkoda... Szkoda przede wszystkim, że nie mam leżaka z prawdziwego zdarzenia, a niestety kasy w tej chwili też nie mam :( Muszę poczekać do wypłaty z ewentualnym kupnem... No i taras też na razie mamy jeden skończony - od wschodu, więc jeszcze jest tu słoneczko, ale już za 2 godz nie będzie. Ten od południa czeka na jakiś zastrzyk gotówki ;) Przestawiałam właśnie wózek - stoi w przedpokoju i powiem wam, że chciałabym, żeby już był w użytku :) Dobra, jadę po męża
  13. marciołka

    Majoweczki 2014

    A moja niunia coś się dziś leniwa zrobiła... Trochę się powierciła, parę razy plecki wypięła i tyle. No nic, moze później zacznie harce Ja leżę, ale chyba pora zabrać się do jakiejś roboty, bo szkoda dnia. Choć z drugiej str nie bardzo mam pomysł co robić ;) Okien nie będę myła, tylko balkonowe umyję, ale to jak już mąż wróci z Wrocławia, bo jednak będę na krzesła włazić, to wolę jak będzie w domu. Może pójdę na górę trochę posortuję rzeczy? Ech, poszłoby się do pracy na parę dni ;)
  14. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heheheh a powiem wam, co do skurczów, ja już tak przywykłam, że zauważam je dopiero wtedy jak się zorientuję, że zaczynam inaczej oddychać ;) No chyba, że któryś jest bolesny, to wtedy nie da się nie zauważyć ;) Btw u mnie jest szansa, że się sama zawiozę do szpitala ;) Teraz w piątek mąż wiezie przyjaciela na operację do Dzierżoniowa, niby nie jest daleko, ale jak mnie przypili to nie będę czekała ;) No i w przyszły wtorek z kolei jedzie na wycieczkę z Zosią z przedszkolem. Tj jeśli zacznę rodzić zanim wyjadą, to Zosia jedzie bez opiekuna, ale jak nie zacznę to niech jedzie z tatkiem, oni teraz się bardzo zbliżyli, widzę, że jak są sami to sobie rozmawiają itd :) A ja mam do szpitala 15 minut samochodem, tylko jakieś 5 km po takiej bardziej uczęszczanej drodze. Zresztą zawsze mogę poprosić sąsiadkę, żeby mnie zawiozła ;)
  15. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hahhahahahh Sylwianna, a ja już myślałam, że ty tak pieszczotliwie swoją pipkę nazywasz Agataluk, mój też jak mówię, że pod koniec tyg zacznę przysiady mówi, że jestem nieodpowiedzialna i naskarży położnej ;) tylko musiałby ciołek wiedziec, gdzie ją znaleźc :P Kasia, ja też nie mam sumienia tych ptaszków gonić... Pewnie już jajeczka zniosły i dzieci nie wywalimy. Zreszta ten komin nieczynny, bo to od kominka, a kominka jeszcze nie mamy :P Ja się chyba zdrzemnę Po 12 mam jechać po męża, a do tego czasu moge na legalu spać Na obiad dzis młode ziemniaczki i jajko sadzone to też się nie narobię - zresztą po tym śniadaniu nic mi się nie chce jeść :)
  16. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry :) Olga, powodzenia!! Uródź tam im już dzisiaj, żeby nie mieli wątpliwości Kurcze ale ci zazdroszczę Mi się śniło, że się zaczęło, ale niestety się obudziłam i chciało mi się tylko siusiu... Kasia jak już tak zasuwasz z tym sprzątaniem i myciem okien to zapraszam do mnie U mnie okna myte na święta i już brudne... My nie mamy żadnych bezpośrednich sąsiadów (tj działka graniczy tylko z polami i nieużytkami obecnie) i kurzy się niemiłosiernie. Do tego w kominie nam się szpaki zalęgły i mam już kupę na oknie :/ Ja wczoraj namawiałam męża, żebyśmy razem dokleili wykładzinę u Zosi (on nie może klęczeć). Ale mi zabronił kategorycznie ;) Ja już na 7.30 odwiozłam swoich ludzi i teraz myk do wyrka Zjadłam wielką michę kaszy manny i niedobrze mi ;)
  17. marciołka

    Majoweczki 2014

    Fasolinka, to prawda :) Mało tego - teraz będziecie się też bać o siebie, bo jednak to wy odpowiadacie za małą ;) Ja np i prowadzę auto ostrożniej, i jak mąż gdzieś jedzie to każę dzwonić czy dojechał, i do lekarza się częsciej chodzi... ;) Takie pryki się z nas rodziców robią ;P Malinka, ja też mam takie mega suche dłonie, aż szok :/ Normalnie jakbym jakąś łuszczycę miała, a raczej nie mam ;) A robiłaś kiedyś kąpiel parafinową? Ja sama nigdy ale zastanawiam się, czy nie spróbowac, w końcu to żadne mecyje... Iga, ja też podłamana, c o prawda miejsca mamy dość, ale wkurza mnie, że wciąż góra nie gotowa. Dziś rozmawiałam nawet z mężem o tym, ale on na razie klękać jeszcze nie może, więc nawet ten pokój Zosi, co prawie skończony to musi poczekać... No nic, pierwsze tygodnie trzeba będzie siedzieć na dole, a potem i tak mam plan wyjechać z dziewczynkami do Boszkowa ;)
  18. marciołka

    Majoweczki 2014

    A ja bym juz chciala miec ulcie w domu - moze to kwestia tego ze to moje drugie dziecko i mniej wiecej wiem czego sie spodzieac wiec i strachu mniej? W kazdym razie chcialabm i miec dzidzie przy sobie, i wreszcie odzyskac pelnie ruchow bo teraz czuje sie jak oferma ;) ja wlasnie wrocilam ze spaceru. Zosia polazla do sasiadow i mam na pol godz spokoj. Jak przeczytalam ze agataluk juz wykapana to i ja juz bm wskoczyla pod prysznic i w pizamke :)
  19. marciołka

    Majoweczki 2014

    Agataluk to moze zosia faktycznie juz cos wyczuwa :) a te nerwy... moja zosia moze nir odstawia szopek, ale dziecinnieje ;) nie wiem co gorsze ;p a tak serio to dla nich wwielka rewolucja i wiedza ze czekaja je zmiany. A te male rozumki sie boja co to bedzie. Nasza wczoraj sie upewniala czy ulcia ja rozpozna :) a bankowo rozpozna bo zocha to taki zagadywacz dobrzuchowy ze hej :) cichadoro spoko loko - jak sie macica po porodzie obkurcza to tez sie ma wrazenie ze tam bobol siedzi ;) dobra ide ooodkurzac poki zo w przedszkolu. Dzis tak ladnie ze chyba pod wieczor ognisko zrobimy :)
  20. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja też mam piersi jak miałam, tylko żyły bardzo na nich widać. Nic mi nie cieknie, nie są nabrzmiałe, nawet nie są jakieś wrażliwsze ;) Ale nie nakręcam się - szczerze mówiąc, to nawet nie pamiętam jak miałam w pierwszej ciąży, więc nie chce porównywać. Zakładam, że mleko będzie ;) Boshhh już 11 a ja dalej leżę i coraz bardziej mnie to spanie bierze. Chyba się serio zdrzemnę, nocka ciężka - po raz pierwszy od operacji męża spaliśmy razem i kurde odwykłam od spania z nim ;) To już ponad miesiąc w końcu ;) No i nie mogłam zasnąć, siku co chwila, do tego skurczy milion miałam w nocy, nad ranem Zosia zaczęła marudzić to poszłam do niej - z deszczu pod rynnę, bo młoda śpi w poprzek ;) Dobra kimnę się teraz póki sama jestem
  21. marciołka

    Majoweczki 2014

    Agataluk, aż sobie sprawdziłam moją Ulcię, bo dziś jakoś mniej się rusza od rana - może śpi ;) Ja też się zastanawiam, czy kawka czy drzemka ;) I chyba jednak drzemkę wybiorę ;P A tak serio to jakoś nie mam weny i tak sobie po sieci latam ;) Właśnie zamówiłam lalki dla Zosi koleżanki na urodziny i dla mojej Zosi od Uli ;) Pierwszy raz zamawiałam w Merlinie - zobaczymy, mam nadzieję, że do piątku będą do odbioru ;) I dzwonił mój mąż - teściom spadł cały rząd szafek w kuchni. Pomijam, że ciągle się upierają przy jakimś Grzesiu (dzięki niemu spadł też bojler u babci i umywalka u teściów - taki partacz), ale będziemy im musieli dać jeden komplet talerzy z naszej zastawy ślubnej. No ok damy, ale wkurza mnie to, bo te ślubne to takie ładne, odświętne wrrrr
  22. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hello pięknym paniom U nas śliczna pogoda, słoneczko świeci, wiatru nie ma i chyba wybiorę się dziś na spacer Malinka no to mnie rozumiesz :) Przy Zosi miałam to samo - z jednej str wiesz, że dla dzidziusia każdy dzień w brzuszku działa in plus, z drugiej strony już się nie możesz doczekać i chciałabyś być już po ;) Olgaak, trzymam kciuki, żeby cię już zostawili i żeby zaczęła się szybka akcja zakończona sukcesem Ja odwiozłam Zochę do przedszkola. Kurcze ma wycieczkę 13 maja, nie wiem, czy któreś z nas z nią pojedzie (u nas tradycja, że na tę wiosenną wycieczkę jedzie któreś z rodziców, bo to taka integracja dla starych ;))... W domu nudy, chyba się wezmę później za sprzątanie. Obiad mam nawet 2-daniowy z wczoraj i nie wiadomo co tu robić :)
  23. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja z kolei w druga str :/ mam zaparcie od kilku dni i nie moge nic na to poradzic. Jutro kupie kilka kiwi bo zawsze pomagalyva teraz jeszcze nie jadlam... hehe pisala dzis do mnie przyjaciolka csy mam plany nsa piatek :) no kurcze nie mam choc licze ze sie jeden plan wyklaruje ;)
  24. marciołka

    Majoweczki 2014

    Malinka zebys z tego porzadkowego szalenstwa na porodowce dzisiaj nie wylsdowala :p my bylismy w lesie. Maz z mloda szalas zbudowali a ja sie nawdychalam swiezego powietrza az ziewac zaczelam :) no i cale popoludnie mam skurcze b-h i pipka kluje i boli...
  25. marciołka

    Majoweczki 2014

    Cichadoro ja sama pewnie bym sie mocno zastanawiala bo szkoda by mi bylo hajsu - wiesz zosie wylulalismy bez chusty to i z ula by sie dalo ;) ale skoro dostalam to sprawdzimy czy nam podpasuje. Ja mam taka kolkowa i jak patrzylam na youtube na filmiki to wyglada to na latwizne :) uuuuuch znowu mnie skurcze lapia. Ale dobrze niech lapia jak dla mnie to juz za tydz by mogly byc porodowe ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...