Maluchy

Do przedszkola - zalety i wady

paczanga

paczanga

hej
mam prawie 3letnią córę. Nie pracuje siedzę w nią w domu. Zastanawiam się czy wg was lepiej jest posłać dziecko do przedszkola.
Kiedyś byłam w stu procentach zdania że dziecku lepiej z rówieśnikami ale teraz gdy przyszło u moje dziecka przeciąć pępowinę to się waham. Do tego córka słysząc chyba moje rozmowy z koleżankami "że chcę ją oddać do przedszkola" zaczeła odczuwać lęk przed rozstaniem ze mną. Cora uczęszcza raz w tygodniu na zajęcia w bibliotece z rówieśnikami, do tego prawie codziennie bawi się z innymi dziećmi więc chyba ma towarzystwo. może zapiszę ją jeszcze na zajęcia sportowe karate lub pływanie.
W lutym urodzę 2dziecko.
jak oceni moją sytuację "rada forowiczek":36_7_6:

15608 paczanga Kobieta, 29 lat, dziki wschód BP

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Daffodil

Daffodil

Ja przyznaję, że jestem zdecydowanie za przedszkolem.
Powodów jest parę. Po pierwsze wydaje mi się, że dziecko w przedszkolu dużo lepiej się rozwija. Wiem, że jako mama chcesz dla swojego malucha jak najlepiej, ale nie oszukujmy się, nie nauczysz go tylu piosenek, wierszyków ile panie nauczą go w przedszkolu. Są odpowiednio przygotowane pedagogicznie, znają odpowiednie sposoby na naukę przez zabawę itp itd.
Dodatkowo w przedszkolu jest okresowa kontrola psychologa i logopedy, kolejny dość ważny czynnik.
Ponadto wydaje mi się, że zabawa z dziećmi na placu zabaw to jednak nie to samo co parogodzinne przebywanie z gromadką dzieci podczas zabaw, posiłków czy w chwili odpoczynku, nieco inne relacje się wtedy buduje.
Dodatkowo przedszkole uczy samodzielności. W domu często nieświadomie mamy mają skłonność do wyręczania pociechy w najprostszych czynnościach.
A poza tym moim zdaniem ten wiek 3 lat to już dobry moment na to, żeby dziecko spod skrzydeł wypuścić.
Piszesz, że córcia odczuwa lęk przed pójściem do przedszkola, ale czy to nie jest tak, że o swoich obawach mówisz i córa Twoje lęki przejmuje? Tak z doświadczenia widzę, że odpowiednie przygotowanie dziecka może zdziałać cuda i ogromna większość 3-latków do przedszkola idzie chętnie i bez lęku.

1969 daffodil Kobieta, 36 lat, Kraków
drucilla

drucilla

Wiesz co- jeśli Twoja córa zaczyna się bać na samą myśl, że ma iść gdzieś gdzie Ciebie nie będzie, to chyba czas pomyślec na poważnie o odcięciu pępowiny. 3 lata to już czas najwyższy. Teraz poszła do przedszkola moja mała (też 3 lata) i oczywiście bardzo wiele zależy od grupy, ale jeśli grupa dobierze się w miarę dobrze, to jest ogromna szansa na to, że będzie ok. Poza tym popatrz- kiedyś do tego przedszkola musi iść. Bo lepiej żeby miała zaprawę przed zerówką - prawda? To im później pójdzie, tym większy dla niej stres będzie. Po pierwsze- stres związane z rozstaniem a po wtóre córa będziez musiała się przebić przez grupę, która już się ukształtowała. Tam już dzieci będą się znały, będą już kluby 'wzajemnej adoracji' - a Twoja córcia będzie musiała się gdzieś wcisnąć.

--

http://davm.daisypath.com/FUImp1.pnghttp://lpmf.lilypie.com/gFDDp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223982.png
http://lbyf.lilypie.com/FTMSp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223980.png?8870
http://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_7_27_slider.jpg

2612 drucilla Kobieta, 112 lat, R-ów
agusia20112

agusia20112

a ja przyznam ,że mam podobne dylematy
córka dziś po raz drugi poszła do przedszkola,a my juz się zastanawiamy czy chcemy aby do przedszkola chodziła
ani ja ani mój M nie chodziliśmy do przedszkola tylko od razu była zerówka
moja mama jako zona oficera z czasach PRL-u nie musiała pracować,a M nie chodził z innych względów
moja pani doktor np mówiła nam aby sie wstrzymać,jeśli nie ma takiego musu,że im dziecko później ma kontakt z wieloma chorobami tym lepiej(jest doświadczonym pediatrom)
mnie trochę przerażą ten brak kontroli nad dziećmi w przedszkolu(przynajmniej w moim),nie twierdzę,że opieka jest zła,ale jest jej za mało
z moich obserwacji,nie ma wcale systemu zabezpieczeń,nawet dziecko może wyjść na ruchliwą międzynarodowa ulice...wiem,że na pewno na dzisiejszym zebraniu spytam czy nie było brane po uwagę jakieś zabezpieczenie,choćby zamek zatrzaskowy,który otworzy tylko dorosły...po zdarzeniu jakie miało miejsce kiedyś w jakimś przedszkolu ,że 3 latek sam je opuścił -zwracam uwagę na szczegóły
w przedszkolu panie nie zwracają uwagi na to ile dziecko zjada,więc dzieci oporne w jedzeniu ,nie jedzą(tak było ze starszą córką która jako 4 latek uczęszczała do przedszkola)
M mówił wczoraj,że nie po to zdecydowaliśmy się na dziecko by je oddawać na całe dnie,że Asia powinna być jednak ze mną
rozumiem,ze są mamy zmuszone do pracy,albo po prostu chcą pracować i się rozwijać,ja nie mam takiej potrzeby(może uznacie to za brak ambicji) ale ja lubie byc mamą
Zauważyłam też ,że panie nie bardzo sprawdzają jak dzieci wychodzą na dwór,czy się odpowiednio ubrały

ale to tylko moje uwagi i moje rozterki

--

Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

6120 agusia20112 Kobieta, 40 lat, szklarska poreba
Daffodil

Daffodil

Agusia z tym późniejszym kontaktem dziecka z chorobami, to nie do końca jest tak różowo. Mój M. jest tego żywym przykładem.
Do przedszkola nie chodził, po czym jak poszedł do szkoły, to pierwszy rok miał wyjęty z życiorysu, bo tak chorował.
A absolutnie wcześniej nie był chowany w warunkach sterylnych, bo od rana do wieczora gonił z kolegami po podwórku.
Nie mówiąc już o innej kwestii takiej jak popłakiwanie na przerwach, bo ciężko mu się było z grupą zintegrować i pierwszy raz w takiej gromadzie dzieci przebywał.

Moim zdaniem dziecko traci bardzo wiele siedząc z mamą w domu, ale o tym już w moim pierwszym poście pisałam.

1969 daffodil Kobieta, 36 lat, Kraków
agusia20112

agusia20112

drucilla
Wiesz co- jeśli Twoja córa zaczyna się bać na samą myśl, że ma iść gdzieś gdzie Ciebie nie będzie, to chyba czas pomyślec na poważnie o odcięciu pępowiny. 3 lata to już czas najwyższy. Teraz poszła do przedszkola moja mała (też 3 lata) i oczywiście bardzo wiele zależy od grupy, ale jeśli grupa dobierze się w miarę dobrze, to jest ogromna szansa na to, że będzie ok. Poza tym popatrz- kiedyś do tego przedszkola musi iść. Bo lepiej żeby miała zaprawę przed zerówką - prawda? To im później pójdzie, tym większy dla niej stres będzie. Po pierwsze- stres związane z rozstaniem a po wtóre córa będziez musiała się przebić przez grupę, która już się ukształtowała. Tam już dzieci będą się znały, będą już kluby 'wzajemnej adoracji' - a Twoja córcia będzie musiała się gdzieś wcisnąć.

starsza córka poszła jako 4 latka i od razu sie zaaklimatyzowała
była na tyle duża,że rozumiała już że mama przyjdzie po podwieczorku,miała jakieś pojecie o "czasie"
w przedszkolu czuła się dobrze,jednak jak urodziłam drugie dziecko podjęłam decyzję ,że jako 5 latko będzie w domu i pójdzie dopiero do zerówki
Emilka bardzo chorowała,co rusz przynosiła jakąś infekcję i obawiała ,że wiecznego szpitala w domu i tego ,że będzie zarażać siostrę
niby jest przekonanie,że na początku trzeba pochorować by organizm się uodpornił
u nas tak nie było,cały rok szkolny w czterolatkach Emilka non stop chorowała,potem rok w domu i jak poszła do zerówki-tylko raz była chora na grypę,a w pierwszej klasie też jakieś tylko infekcje drobne miała
nie wiem dla czego tak było z tym chorowaniem,może starszy organizm odporniejszy-nie mam pojecia

--

Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

6120 agusia20112 Kobieta, 40 lat, szklarska poreba
agusia20112

agusia20112

Daffodil
Agusia z tym późniejszym kontaktem dziecka z chorobami, to nie do końca jest tak różowo. Mój M. jest tego żywym przykładem.
Do przedszkola nie chodził, po czym jak poszedł do szkoły, to pierwszy rok miał wyjęty z życiorysu, bo tak chorował.
A absolutnie wcześniej nie był chowany w warunkach sterylnych, bo od rana do wieczora gonił z kolegami po podwórku.
Nie mówiąc już o innej kwestii takiej jak popłakiwanie na przerwach, bo ciężko mu się było z grupą zintegrować i pierwszy raz w takiej gromadzie dzieci przebywał.

Moim zdaniem dziecko traci bardzo wiele siedząc z mamą w domu, ale o tym już w moim pierwszym poście pisałam.

u nas na przykładzie Emilki -jak pisałam
z chorowaniem całkiem odwrotnie,ale to pewnie zależy od organizmu
może u niej odporność się też wzmocniła jak zaczęła jeść normalnie,jako 4 -latka była jeszcze niejadkiem

ja pamiętam swoją zerówkę i pierwszą klasę i nie było problemów,potwierdziła to też mama
może dla tego że w domu była siostra to łatwiej weszłam w "kontakty z dziećmi"
w każdym razie łaz nie było

--

Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

6120 agusia20112 Kobieta, 40 lat, szklarska poreba
agaluk1

agaluk1

Ja miałam ten sam dylemat rok temu kiedy mój syn dostał się do żłobka i miał 2, 5 roku. W końcu zdecydowałam się na żłobek i to była świetna decyzja.
Tu mój zeszłoroczny wątek, może Ci pomoże:
http://parenting.pl/kacik-dla-mam/17052-zlobek-dac-czy-nie-dac-dziecko.html

P.S. Mój syn prawie w ogóle nie chorował. A między czasie w domu pojawił się nowy dzidziuś, dzięki temu, że Oskarek miał odskocznie - zabawy z dziećmi w żłobku, bardzo łatwo i fajnie zaakceptował brata.

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-62613.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-62612.png

5368 agaluk1 Kobieta, 37 lat, Kielce
agaluk1

agaluk1

ooo teraz zauważyłam że jesteś w ciąży, ja też w lutym rodziłam:-) i jak sama będziesz z dwójką, to kilka godzin w przedszkolu będzie wybawieniem!! dziecko swobodnie się pobawi, a Ty nie będziesz miała wyrzutów sumienia, że ciągle córce mówisz ciszej, poczekaj jak nakarmię dzidzię, zaraz się z Tobą pobawię itp
W wakacje Oskar nie chodził do przedszkola i widziałam czasami, że bardzo mu tego brakuje, bo też dla niego był odpoczynek od nowego osobnika w domu:-)

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-62613.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-62612.png

5368 agaluk1 Kobieta, 37 lat, Kielce
rorita

rorita

U mnie troszkę inna sytuacja ,bo Alan nie dostał się do przedszkola. Mieszkamy na wsi od prawie roku i jest tu jedno przedszkole, za małe na ilość dzieci także się nie załapaliśmy. Młodszego planowałam dać do prywatnego żłobka ,a starszaka do państwowej placówki - wiadomo ze względów finansowych. Dać dwóch do prywatnych po prostu nam się nie kalkuluję ,bo zarobie na samą prywatną opiekę tylko .

Ja osobiście już od niespełna dwóch lat musiałam być w żłobku a potem w przedszkolu... jakoś specjalnie nad wyraz geniuszem nie byłam, za to kilka koleżanek bez żłobków czy przedszkoli w wieku 28 lat zostały doktorkami :)

I nie wiem jak Wy mamy NIE przedszkolaków ,ale ja troszkę czuję się napiętnowana właśnie tym ,że moje dziecko do takiej placówki nie uczęszcza. Nie czuję aby moje dziecko przez to było gorsze czy inne. Rozwija się dobrze. Wiadomo ,że w domu nie pozna tego wszystkiego czego można się nauczyć podczas zabawy w przedszkolu ,ALE nie twierdzę że nie umie nic ,bo ma dobrą pamięć i kilka wierszyków czy piosenek też zdążył się sam nauczyć.

Nie zrozumcie mnie źle... Ja tylko twierdzę ,że nie jest koniecznością aby dziecko za wszelką cenę chodziło do przedszkola. np sytuacja u mnie.

Oczywiście za rok będę znowu próbowała ,ale już teraz wątpię że się uda :/

A wozić gdzieś dalej do innych miasteczek (16 czy ponad 20km) dalej to bez sensu dla mnie. Także coś czuję ,że siedzenie w domu czeka mnie aż Alan pójdzie do szkoły...

Aaaaa i chorób też się bardzo boję :/ dawałam Alana do prywatnego przedszkola na 2,5 h 3 razy w tyg jak byłam już w wysokiej ciąży żeby móc na spokojnie pojechać do ginekologa czy zrobi zakupy... katar to go nie opuszczał w ogóle, jelitówkę też zaliczyliśmy wszyscy ... a wtedy zwolnienia L4 murowane bo nikt inny się chorym dzieckiem nie zajmie .

--

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

3173 rorita Kobieta, 35 lat, Gdańsk
Daffodil

Daffodil

Rorcia ale mnie nie chodziło wcale o to, że jak dziecko nie chodzi do przedszkola, to jest mniej uzdolnione i gorsze. Bo chyba do mojej wypowiedzi się odniosłaś.
Ja nie napiętnuję nikogo...
Pytanie było o taką sytuację, kiedy ktoś ma możliwość, żeby dziecko oddać do przedszkola, ale może również zostać w domu i moje zdanie jest takie, że więcej korzyści przemawia nad pójściem do przedszkola. Ale podkreślam jest to tylko i wyłącznie moje zdanie, każdy ma prawo do swojego.
Może ktoś ma więcej pozytywnych argumentów nad pozostawieniem dziecka w domu, ok, to jego decyzja.
Ja daleka jestem od krytykowania jakiegokolwiek postępowania. Autorka prosiła o przedstawienie naszego zdanie, co też uczyniłam.
Jeśli Cię uraziłam, to przepraszam, nie było to moim zamiarem.

1969 daffodil Kobieta, 36 lat, Kraków