Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bryzka3

10 tc i brak tętna

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie jestem załamana okropnie, gdyż wczoraj byłam na wizycie i lekarz stwierdził,że to 10tc ale nie ma tętna-serduszko nie bije. Poprostu masakra. Mam zgłosić się do szpitala w piątek na usunięcie.A ryczę cały czas. czy też miałyście podobnie?boję się okropnie łyżeczkowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi przykro, kochana. Też poronilam ale w 7-8 tyg, na skutek sytuacji bardzo stresowej
( bezpośredniego z sądu po
rozprawie o alimenty z byłym na najstarsze dziecko wylądowałam z krwotokiem w szpitalu:( - nie było już co lyzeczkowac), serduszko już biło...
2 dni wcześniej widziałam swojego dzidziusia. Kochana,dziecko najpewniej było niezdolne do dalszego rozwoju, coś poszło nie tak, natura wie co robi.
Następną ciążę już donosisz, zrób badania tarczycy- koniecznie cały panel. Wiem że nie ma słów pocieszenia w takiej sytuacji jak Twoja, ale uwierz że stopniowo będzie coraz lżej, opłaca swoją stratę, nie staraj się powstrzymać emocji, szybciej wrócisz do równowagi.
Trzymam za Ciebie, żebyś przetrwała ten szpital, poproś o psychologa , może będzie w szpitalu, mi pomogła rozmowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też to spotkało, ja nie potrafiłam poradzić sobie z tym sama i skorzystałam z pomocy psychiatry.
Nie ma słów które pocieszą, na dodatek to była moja pierwsza ciąża-synek. Zalamałam się kompletnie, w ogóle z domu nie wychodziłam. Tęsknota nigdy nie minie ale upływający czas sprawia że nauczyłam się z tym żyć. Teraz znowu jestem w ciąży i początki były bardzo trudne, nie wierzyłam że się uda ale rośniemy zdrowo i niewiele nam zostało do terminu porodu :)

Daj sobie czas na żałobę, każdy przeżywa stratę inaczej ale uwierz że jeszcze będzie pięknie..


Lili
https://www.suwaczek.pl/cache/d407dd5760.png
Magda
https://www.suwaczek.pl/cache/34551c88a3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak pisze Karolcia, będzie jeszcze pięknie, choc teraz czujesz tylko czarną rozpacz.
W dwa cykle po poronieniu byłam już w ciąży( teraz mam 3,5 letnią córeczkę) i znów teraz jestem w 3 już ciąży, właściwie w 4, tym razem z synkiem, po 2 corkach.
Choć w chwili poronienia nie wierzyłam że kiedykolwiek stanę na nogi i że kiedykolwiek będę jeszcze mamą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bryzka jest nas masa kobiet, ja poronilam w tamtym roku po ponad roku starań, na bardzo wczesnym etapie więc nie było potrzeby lyzeczkowania ale wiem przez co przechodzisz. Ja nigdy nie zapomnę tamtych dni walczyłam tydzień leżąc plackiem i zazywajac tabletki niestety się nie udało. Często wracam myślami. Tego się nie zapomina ale nauczysz się z tym żyć. Tak jak piszą dziewczyny jeżeli nie będziesz miała że sobą nikogo bliskiego poproś o pomoc psychologa, gdy poczujesz się lepiej umów się na wizytę do dobrego specjalisty i zrób szereg badań przy następnym starania będziesz miała pewność że Twój organizm jest gotowy. Mi się udało, choć na początku obecnej ciąży znów plamilam, cała ciążę walczę a już nie dużo zostało wierzę że i tobie się uda, bądź dzielna pamiętaj że zawsze możesz liczyć na forum ;) tu są najlepsze grupy wsparcia :)


https://www.suwaczki.com/tickers/zem3uay3nci3hh85.png
https://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhpfq2uu94.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

serdecznie dziękuję Wam za słowa otuchy, dziś zaczęłam plamić. Jejku nie zdawałam sobie sprawy jakie to trudne, najgorsze,że nie potrafię z nikim porozmawiać bo od razu płaczę, mam cudownego męża bo widzę jak mu także jest ciężko ale wspiera mnie jak może. Jeszcze raz dziękuję za słowa wsparcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mo_nia

Wiem jakie to uczcie, bo dokladnie tak samo miałam w pierwszej ciąży tylko że w okolicy 8 tygodnia. Czyszczenie absolutnie nie boli, bo robione jest to pod narkoza także śpisz i nic nie czujesz. Obecnie jestem w trzeciej ciąży a raczej czwartej i sytuacja z przed 5 lat juŻ nie miała miejsca.
wszystko będzie dobrze!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bryzka, jeśli zaczęłaś plamic to może organizm da radę sam się oczyścić.
Ale gdybyś nawet miała krwawienie to i tak w szpitalu muszą sprawdzić czy czyszczenie nie jest potrzebne jednak. Trzymaj się, tak jak dziewczyny piszą, za niedługo będziesz cieszyć się żywa ciążą, te przeżycia będziesz pamiętać ale wyblakna po czasie. Ewentualnego czyszczenia się nie bój, podobno rzeczywiście umieją tak je zrobić że nie boli ani w trakcie ani po.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A z mężem najlepiej rozmawiać, najwyżej poplaczecie sobie razem, takie uwolnienie emocji na prawdę pomaga. Ja z moim nie potrafiłam rozmawiać przez pierwsze dwa dni ale widząc jak go też to przytłacza to zaczęłam z nim gadać, poryczelismy się razem a po tym od razu było nam lepiej i zaczęliśmy planować kolejna ciążę.
Nawet teraz mam już mokre oczy, na wspomnienie i na myśl o Waszym świeżym cierpieniu... ale to też kwestia moich hormonów 3 trymestru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jutro w szpitalu zobaczę jakie będzie podejście, zastanawiam się czy lekarz zleci jakieś badania?czy nie?nawet nie wiem o co mam spytać jutro?teraz tak się zastanawiam,czy może to wina prolaktyny?wcześniej miałam z nią problemy brałam Ovarin i bromergan.
Nie wiem jak Wam dziękować za wsparcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bryzka ja też byłam na bromergonie jak poronilam ale mój lekarz stwierdził że na pewno nie przez to być może była wada płodu i twój organizm sam odrzucił. Nie szukaj winy w sobie. Zapytaj lekarza może zleci jakieś badania, podejrzewam że może zlecić posiewy na bakterie . Badz dzielna jesteśmy z Tobą:*


https://www.suwaczki.com/tickers/zem3uay3nci3hh85.png
https://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhpfq2uu94.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zadręczaj się bo to nie Twoja wina. Ja też byłam pewna że przyczyna leży po mojej stronie ale wyniki badań miałam idealne. Do laboratorium poszłam z długą listą, musiałam je podzielić na kilka wizyt i nic...Zleciliśmy nawet badania genetyczne kosmówki za które zapłaciliśmy grubo ponad 1000zł i okazało się że był to zdrowy chłopiec..
Nikt nie potrafi mi powiedzieć dlaczego tak się stało :(

Ja na Twoim miejscu zrobiłabym na pewno badania tarczycy i mutację genu MTHFR bo ponoć bardzo dużo kobiet traci ciążę właśnie z tego powodu. Ewentualnie jeszcze zespół antyfosfolipidowy bo to też częste dziadostwo ale to badanie robi się dopiero 12tyg po poronieniu, wcześniej wynik może być zakłamany.

Gdybyś potrzebowała pogadać to śmiało pisz, poronień jest mnóstwo niestety i naprawdę przykro mi że musiałaś do nas dołączyć..
Mi się udało uniknąć szpitala, zaczęłam plamić ok południa a o 20 już było po wszystkim, oczywiście cały czas miałam kontakt ze swoim lekarzem który pomógł mi przez to przejść. Trzymam kciuki żeby udało Ci się uniknąć łyżeczkowania.

I nie dziękuj nam za wsparcie, my też od czasu do czasu musimy pogadać o tym co nas spotkało a jak wiadomo ktoś, kto tego nie przeżył nie zrozumie tego bólu i właśnie dlatego zajrzałyśmy na Ten wątek.


Lili
https://www.suwaczek.pl/cache/d407dd5760.png
Magda
https://www.suwaczek.pl/cache/34551c88a3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...