Skocz do zawartości
Forum

Dziewczyny z Cafe


Rekomendowane odpowiedzi

Lea super, że wszystko w porządku i Cię uspokoili. Jakby to były wódy już byś rodziła:)
Annaanna ja jeszcze nawet mężowi nie mówiłam o takiej możliwości jak przystawienie jego do piersi hehehe boję się, że się przerazi. Może nie będzie takiej potrzeby.
Malinka no musisz być w pełnej gotowości:) A Tobie odszedł czop? Zauważyłaś coś takiego?
Ja co do tych czujników się jeszcze zastanawiam, gdzieś przeczytałam, że się po prostu zepsuło i matka zawału prawie dostała. Na tych warsztatach mówili, że polecają przy wcześniakach i ewentualnie dzieci z jakąś wadą oddechową. Zdecydowałam, że dokupię ewentualnie później.
Na zwiedzaniu szpitala nie byłam, ale we wtorek pewnie będę miała wątpliwą przyjemność:) Ale z tego co słyszałam waśnie też są 3 sale w tym jedna z wanną. No i sala operacyjna do cc brrrrrrrrrrr.
Asti mam nadzieję, że anemia sobie poszła, ja na szczęście mam dobre wyniki chociaż to! I zamknęłam usta całej spanikowanej rodzinie, że wege nie jest szkodliwe. Chociaż pewnie co niektórzy uważają, że np. to że mały się nie obrócił to wina braku mięsa w diecie hehe.

http://www.suwaczki.com/tickers/p655e6yd3lgr8r82.png

Odnośnik do komentarza

Malninka tak się zastanawiam może te dolegliwości jelitowe to oczyszczanie organizmu przed porodem a nie sałatka :)
Tantum trzymam kciuki za wtorek! Ja mam wizytę w czwartek, potem mój lekarz ma tydzień urlopu, ale położna środowiskowa ma mnie wtedy odwiedzić. I pewnie następna wizyta w pierwszym tygodniu lutego. Od dziś mam praktycznie miesiąc do daty porodu (wg owulacji to 20 luty, według genetycznego to 18 luty). Według bellybestfrind dziś zaczęłam 9 miesiąc i jestem już trochę spokojniejsza. Wprawdzie mały już tak nie fika, ale to pewnie przez to że miejsca ma coraz mniej.
Lea w życiu bym nie pomyślała że czop śluzowy może tak wyglądać. Na szkole rodzenia mówili że to galaretowaty śluz może być podbarwiony krwią, brązowawy, albo z niteczkami czerwonymi. Ale nie takie coś jak Ty opisałaś. Czyli u Ciebie powoli coś rusza ku porodowi. U Malinki może jednak też - te sprawy jelitowe.

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvhdgexxj5t3ng.png

Odnośnik do komentarza

Jejku, Anna, ślicznie... :) ! Aż się wzruszyłam, heh, hormony ;>..

Tantum, co do czopu, to nic mi nie odeszło i dalej nie odczuwam skurczów, brzuch wysoko, a rewolucje jelitowe mi przeszły; Anna, być może faktycznie organizm się przygotowuje na TEN dzień :). Jestem już psychicznie gotowa na rozwiązanie w każdym momencie, w końcu dzidzi wg usg jest rozwinięte na 39 tydzień i 3 dni... :).

Lea, dobrze, że już spokojniejsza jesteś :).

Asti, silny synek jest :) wiesz, mi anemia po tabletkach szybko minęła, czego i Tobie życzę!

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5enlo87bad.png

Odnośnik do komentarza

Dziękuję dobrze, że jesteście:-) zawsze to słowa otuchy :-) dam znać jak wyniki krwi :-) wizytę mam 27 także jeszcze poczekam zanim zobaczę malego :-).
Ja do lozeczka w ogóle nie kupię tej ochrony ponieważ czytałam, że przez to mało powietrza przechodzi do dzieciaczka. Najlepiej jak przechodzi powietrze przez szczebelki.
Dziewczyny już torbę mam spakowana gdzie pieluszek mi brakuje i chusteczek dla małego :-)

Odnośnik do komentarza

Anna piękne łóżeczko!!
Asti trzymam kciuki za Twoje wyniki, oby były super!
Tantum nie przejmój się tym co ludzie gadają o twoim nie jedzeniu mięsa, bo prawda jest taka, że zawsze znajdują się życzliwi, którzy mają jedyne słuszne teorie na wszystko i uwielbiają je przekazywać innym:)
Jeśli chodzi o ochraniacz do łóżeczka to też odłożyłam ten zakup na później, zobaczymy jak to będzie w praktyce, najwyżej szybko dokupię.
Malinka zazdroszczę Ci tej gotowości psychicznej na poród, mnie świadomość, że teraz w każdej chwili może rozpocząć się akcja, wręcz paralizuje, ale z drugiej strony nie mogę się też doczekać już.
Ale w sumie ciągle mamy coś do zrobienia/załatwienia i wolałabym, żeby jednak mała trochę jeszcze poczekała:)

http://www.suwaczki.com/tickers/34bwflw1vcjhrlyn.png

Odnośnik do komentarza

Tantumm mam przyjaciela, który też mięsa nie je i powiem wam dziewczyny, że jestem w szoku to co mi powiedział. Parę lat temu wysoki poziom cholesterolu miał a dziś ma bardzo dobre wyniki krwi i tego cholesterolu. Czuje się on bardzo dobrze i jest zadowolony z tej diety a chłopak w moim wieku 24 lata i uprawia do tego joge :-). Ja wychodzę z takiego założenia jeżeli komuś jest dobrze to i ja zadowolona jestem :-)

Odnośnik do komentarza

Tantum ja Ci zazdroszczę ze jestes wegetarianką. Wiem ze bylabym zdrowsza bez mięsa i w sumie przez jakiś czas mnie od niego odrzucili. Teraz ze względu na ciaze jem go jakoś wiecej, a normalnie jadam tylko drób. Moze przyjdzie dzien ze uda mi sie nie jesc miesa wcale.
Dziewczyny tak sobie teraz leze i patrze na gotowe lozeczko i juz nie mogę doczekać się maluszka :)

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvhdgexxj5t3ng.png

Odnośnik do komentarza

Hej, ja już od 7 na nogach, bo pan od szafy przyszedł :) Marzę o tym, żeby już skończył, bo chcę już wreszcie te wszystkie rzeczy poukładać na miejsce, ech nie cierpię takiego bałaganu...
Co do mięsa jeszcze, ja ogólnie nie lubię, jem bardzo rzadko, sama praktycznie nie przygotowuję, ale jak jestem u kogoś np. to nie odmawiam, mam też pewne mięsne dania, które lubię i takie rzeczy których nie tknę:) np wybitnie nie lubię właśnie kurczaków:) Doskonale rozumiem ludzi którzy w ogóle nie jedza mięsa, ja mam taką zasadę, że jem tylko to co lubię, dlatego np. nie tykam ryb ani innych rzeczy wyłowionych z morza:)

http://www.suwaczki.com/tickers/34bwflw1vcjhrlyn.png

Odnośnik do komentarza

Dzięki dziewczyny za zrozumienie, ja ani mięsa ani ryb nie tykam:) Czasy się zmieniły na szczęście ale 15 lat temu to brano mnie za wariatkę. Najgorzej, że u mojej teściowej je się tłusto i mącznie. Teściowa jest kochana bo zawsze mi gotuje coś bezmięsnego ale niestety do wszystkiego dodaje swoją ulubioną przyprawę typu vegeta eh. Boję się, że wnuczka będzie karmiła tak jak syna i córkę (która była mega otyła, na szczęście udało jej się odchudzić). No ale to problem na później :)
Annaanna super łóżeczko, fajnie, że masz coś z tradycją rodzinną. Ja co do tego osłaniacza też się naczytałam, wzięłam ten do połowy łóżeczka. Myślę, że nie ma aż takiego strachu braku powietrza bo się go zakłada głównie jak łóżeczko jest na najwyższym poziomie więc powietrze z góry dopływa. Zawsze można ściągnąć lub założyć większy. W końcu w praniu wyjdzie.
Mnie dziś czeka pakowanie torby, jak mnie jutro nie zatrzymają to będzie już gotowa na poród:) Muszę zostawić instrukcje mężowi gdzie co jest bo nie wiadomo na ile tam ewentualnie zostanę. U ans w szpitalu na szczęście dla dziecka prawie nic nie trzeba mieć, tylko na wyjście ubranka. Więc z tym myślę, że sobie poradzi. I będzie donosił w trakcie.

http://www.suwaczki.com/tickers/p655e6yd3lgr8r82.png

Odnośnik do komentarza

Tantum moja teściowa też bez vegety i magii ani rusz. Kiedy rozmawiałyśmy że teraz unikam wszystkiego co ma glutaminian sodu (vegeta i magii też) i zrobiła mi rosołek bez dodatku tych świństw, ale potem znów wróciła do nich - już przyzwyczajona, a jak tak tego nie lubię. Znów jestem zdana na nią bo nie mogę tyle przy kuchni stać żeby jakąś zupę ugotować, a do barszczu czerwonego dodaje ocet i mąkę - nie wiem po co i tez tak nie lubię. Ale dobrze że mi siły i coś nam gotuję więc nie wybrzydzam choć wolałabym żeby było bez tych składników.

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvhdgexxj5t3ng.png

Odnośnik do komentarza

Annaanna no właśnie czasami mam wyrzuty sumienia bo teściowa robi mi jedzenie i mąż mi przywozi a mi ono po prostu nie smakuje. Ja od tylu lat gotuję sobie sama więc mam swój smak itd. A ona wszędzie ta vegetę do pierogów zup, wszystkiego. Ja tego nigdy nie jem a w ciąży to już zwłaszcza, ale jak mam jej to powiedzieć? Nie chcę żeby było jej przykro bo jej się wydaje, że to jest pyszne i jeszcze robi dla mnie osobno bo bez mięsa a reszcie rodziny normalnie. Nie mam serca;/
Annaanna a jaki wymiar ma łóżeczko wasze?

http://www.suwaczki.com/tickers/p655e6yd3lgr8r82.png

Odnośnik do komentarza

Tantum, myślę, że dziś nikogo wegetarianizm nie dziwi, ludzie są bardziej świadomi i otwarci. Mi akurat mięso smakuje, ale uważam, że każdy ma prawo wyboru :).

Widzę, że u każdej z nas upiększanie pokoików to temat na czasie :). Ja chcę jeszcze przed porodem coś zmienić w pokoiku małego, ale nie wiem, czy zdążę, heh.

Dziś miałam znów ktg i wyszło dobrze. W pewnym momencie przeżyłam chwilę grozy, bo ta dolna cyfra zaczęła spadać z 20stu do 10ciu, potem do pięciu: patrzę na brzuch, a mój synek wypycha właśnie jedną elektrodę nóżką, po chwili solidnie w nią kopie i elektroda wysuwa się z tej gumy, co ją podtrzymywała :P nie twierdzę oczywiście, że zrobił to umyślnie - ta guma go po prostu ściskała za bardzo i odruchowo ją tak potraktował.;>

W oczekiwaniu na ktg spędziłam 3 godziny w kolejce, bo przychodziły panie z większymi problemami, ja jako ten "lżejszy" przypadek musiałam czekać... Trzy z nich po badaniu wzięto na oddział. Niemniej, minki miały szczęśliwe, że rozwiązanie tuż tuż... :)

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5enlo87bad.png

Odnośnik do komentarza

aaa no tak myślalam. Dziwne to było bo jak leżałam na prawym boku to miałam skurcze 20-30 ( nic nie czułam) a potem kazali mi sie obrócic na lewy bok i i wychodziło od 0 - 5 ... A puls miałam też dosyć wysoki bo zawsze powyżej 100 ale nie czułam jakoś problemów z oddychaniem. Gorsze było, że mojej Małej spadał czasem puls a czasem się nagle zwiększał, ale w sumie nikt nic nie powiedział na to więc uznałam, że tak ma być.

http://www.suwaczki.com/tickers/34bwflw1vcjhrlyn.png

Odnośnik do komentarza

Kurczę, Anna, dzięki za oświecenie.. :) ja się nie znam na tym wszystkim, a żeby w weekend sprawdzić, co oznaczają poszczególne wartości, nie znalazłam czasu - najpierw urodziny mojego, potem zapomniałam. Wczoraj jak mi ta dolna liczba spadała, a potem skoczyła, myślałam, że to coś z dzieckiem :l patrzę teraz na ten dolny wykres, i wychodzi na to, że miałam toco sięgające liczby 100, drugie 80, trzecie 60 - czyli skurcze były, a nic nie czułam 8-)...

Lea, mały ma puls 120-140, sporadycznie mu skacze do 160, jak się rusza. A ja nie wiem, jaki mam puls 8> ciśnienie mam dość spore, 140/80

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5enlo87bad.png

Odnośnik do komentarza

Anna dzięki za wyjaśnienia, tak podejrzewałam ale nie byłam pewna, wiedziałam jedynie że to mierzy też skurcze ale dziwiło mnie, że niby jakieś są a ja nie czuję nic kompletnie.
Malinka jak ty nie czułaś skurczy przy 100 no to może zwiastuje bezbolesny poród:) Tego Ci z całego serca życzę. A co do Twojego ciśnienia to masz bardzo wysokie, kontrolujesz to? Mi Ginka kazała mierzyć trzy razy dziennie bo ją wystraszył wynik 130/75...

http://www.suwaczki.com/tickers/34bwflw1vcjhrlyn.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...