Skocz do zawartości
Forum

filipka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez filipka

  1. filipka

    Lipiec 2010

    kasiawawa mam na myśli lososia wędzonego, lub inne ryby wędzone lub parowane - takie przygotowanie nie jest wystarczające aby zabić różne drobnoustroje chorobotwórcze, które mogą być szkodliwe w ciąży. Ale Ty chyba masz na myśli 'zakazane podczas karmienia' a nie w ciąży? :) Jeśli tak to witaj w klubie - moje codzienne menu: truskawi pod różną postacią, najlepiej kilogram czereśni i kapusta mloda z koperkiem :) MNIAM
  2. filipka

    Lipiec 2010

    saradaria to raczej nie powinno Ci zaszkodzić. Sądzę, że zmęczenie i przeciążenie raczej Ci nie slużą - ja rozumiem że trudno zostawić sprawy codzienne związane z domem, gotowaniem i córcią, ale śmiganie na rowerze czy nadmierne latanie z kosiarką bym sobie odpuścila ;)
  3. filipka

    Lipiec 2010

    adria tak, leżę na plecach z nogami do góry - ale mi jest dobrze :) kasiwawa a czemu wzięlo Cię tak na 'zakazane' potrawy? Ja wychodzę z zalożenia, że jeżeli wytrzymalam bez np. lososia czy wędzonej ryby 8 m-cy to chwila mnie nie zbawi, zwlaszcza że chodzi o zdrowie malego. Mi maly fikal na potęgę wczoraj, teraz się wypycha ;) Ja się już kladę.
  4. filipka

    Lipiec 2010

    adria ja nie stosuję kremów - zimny prysznic, nogi do góry i wsio, a też potrafię mieć serdelko-parówki (palce mi wtedy zanikają) natalia śliczny pokoik i zgrabny brzusio :) malolatka bez urazy, ale olej chlopa - niezla dziecinada :( saradaria a badania mialaś robione? Czy OB albo CRP coś wskazują, jakiś stan zapalny? Jeżeli podejżewasz wrzody to tym bardziej dieta - co jadlaś na wieczór? Coś smażonego? Ja jakaś nerwowa dziś jestem, do tego zdolowana - u nas chmury i wiatr - ja chcę cieplo. A mamaola poimprezowala i zniknęla.
  5. filipka

    Lipiec 2010

    Ja ekspresem - wstaliśmy o 11. A na 13 musimy jechać po Zosię :) sadza szczerze to czekalam czy się odezwiesz. Rozumiem Twoje samopoczucie, ale będzie OK. Ty mnie pocieszasz, a ja trzymam za Was mocno kciuki!!! U nas są duże dysproporcje ale staram sie wierzyć swojemu lekarzowi, on jest dobrym fachowcem. Ja we wtorek idę raz jeszcze do niego badać przelywy, bo moje torbiele rosną i jest ich co raz więcej, więc zobaczymy czy doczekam porodu SN :( Proszę daj jutro znać co u Was. Spisz sobie może numer telefonu do którejś z nas, gdyby np. zostawili Was na obserwacji czy badaniach w szpitalu. Ja wierzę, że będzie wszystko dobrze:)))
  6. filipka

    Lipiec 2010

    Mój mąż ma oczywyście inne zainteresowania Może to bylo wyrwane z kontekstu ale się tym chwalil, więc mi się milo zrobilo :) Jedno trzeba mu przyznać: ojcem jest dzielnym i zaanagżowanym! malolatka przykro mi, że on tak się zachowuje. Bardzo nieladne zachowanie. Ja nie umiem czegoś takiego zroumieć :(
  7. filipka

    Lipiec 2010

    A, informuję, że kolejny kro zostal poczyniony: lóżeczko jest skręcone i czeka na lokatora :)
  8. filipka

    Lipiec 2010

    adria uważaj na te komary i się chowaj. guga już Ci piszę co ja spakowalam do tej malej torby - zalożylam, że tam mają być rzeczy na poród i ewentualne pozostanie na patologii ciąży (tak bylo w przypadku porodu Zosi i nie bylo czas na doworzenie np szczoteczki do zębów): - koszula, szlafrok - klapki pod prysznic, kapcie - ręcznik - skarpetki - papier toaletowy, ręczniki papierowe, chusteczki higieniczne i nawilżane - aparat :) - wodę min i sok jablkowy, paczkę biszkoptów Dopakuję: - dokumenty, kartę ciąży - zestaw normalnych kosmetyków i chyba to wszystko
  9. filipka

    Lipiec 2010

    agatcha oj, ja najpierw przeczytalam że Twój mąż wylądowal na rowerze (myślalam że pojechal na wycieczkę), a ten mial wypadek - kurcze. Najwazniejsze że nic mu się nie stalo. Może jest zbyt rozkojażony, stąd te sytuacje? Uplawy są żóltawe, bralam ostatnio nawet globulki i kicha, a posiew nic nie wykazal, więc jakoś mi się wierzyć nie chce. malolatka ja leczylam - patrz wyżej - i dlatego dziwi mnie ujemny wynik posiewu z wymazu. I dziwne bo rzadnych dolegliwości w postaci swędzenia, pieczenia nie mam. blumchen ja tam czytam:) adria to niezla strzala amora Cię trafila, że dalaś się zaciągnąć pod las ;) Na początku znajomości z moim mężem (a w lipcu będzie 9 lat odkąd jesteśmy razem) jego najlepszy kumpel śmial się ze mnie i nazywal mnie 'czas' , bo Przemek ciągle byl zajęty i nie mial czasu dla kolegów;) A parę dni temu mąż poprosil tego samego kolegę aby odpowiedzial na kilka pytań - mąż bierze udzial w jakimś szkoleniu na managera. Jedno z nich dotyczylo zainteresowań męża, tego co lubi - wiecie co tamten odpowiedzial?: że Przemek lubi swoją żonę i dzieci. Mąż chodzil dumny jak paw. Nadmienię, że kolega jest dość ostry w ocenie i ma specyficzne podejście do partnerów życiowych ;)
  10. filipka

    Lipiec 2010

    I ja dolączam się do życzeń dla mamyoli STO LAT, zdrówka i pociechy z dzidzi i męża ;) adria ja dziś nie latalam - Zosia u mojej mamy (i chyba tam zostanie do jutra). Mialam kiepską noc, ale leżalam do 10. Pojechalam tylko z mężem na chwilę. Maly wierci sie jak nigdy - może mu się śpieszy ? Nie wiem co myśleć o tym wyniku wymazu - aż dziw bierze że gronkowca nie ma. Tylko skąd te uplawy? Czy Wy się spotkalyście z takimi?
  11. filipka

    Lipiec 2010

    blumchen no ja Cię gonię ale nie przegonię ;)
  12. filipka

    Lipiec 2010

    mamaola fajnie, że imprezka się udala - dobrze mieć milych ludzi wokól siebie :) Ja idę się polożyć - kiepsko się czuję A, jakaś dziwna (mam nadzieję, że prawidlowa) rzecz - mogę przez internet podejżeć wyniki badań w centrum medycznym. Tzn. jak lekarz na nie lukinie i da komentarz to stają się dla mnie widoczne - i co? Patrzę są wyniki posiewu, dziwne bo nie widzę samego wyniku (może źle zeskanowany), ale komentarz ginekolog jest - wynik prawidlowy. Czyli wynika, że jest czysto! Tylko skąd te żóltawe uplawy???
  13. filipka

    Lipiec 2010

    blumchen mi już drugie się kotluje - to przy tym wietrze powinno być zaraz suche. Mój mąż od rana jeździ po kostki granitowe na krawęrznik wokól domu. Ciągle czekam ze śniadaniem na niego. slim_lady kawa? Nie - ja jeszcze bez śniadania - bo ja tak nieraz się lenię. Ale za to pychotki stoją na stole i czekają na męża :) Wlaśnie mój lekarz zwrócil uwagę, ale dopiero się przyznal jak sama zaczęlam się pytać o wymiary - liczę, że wie co robi i raczej by nie puścil mnie gdyby bylo coś nie tak. Ale niepokój zostaje :( Kurczę, ale mam dziwne bóle na dole brzucha.
  14. filipka

    Lipiec 2010

    U nas chlodno i wiatr, ale sloneczko wychodzi więc pranie myknęlam na dwór. annaz rozumiem Twój niepokój - ale staraj sie zdystansować i niemyśleć. Chyba że poszukasz gdzieś dzisiaj specjalisty od USG, zawsze parę dni mniej niepewności. Ja mialam ciężką noc i wymiękam. Na lewym boku spać nie moglam bo bark bolal, na lewym ręka drętwiala i też bolala i musialam wstawać aby ją doprowadzić do ladu, teraz paluchy zdrętwiale na maksa, a następnie zaczęly lalapć mnie skurcze w mięśnue ud - brrr. mamaola jak impreza? malolatka wiesz co? Bardzi dzicinne zachowanie Twojego chlopaka - na pewno nie jak na 27 lat, raczej 16-17. Przykro mi :( goska coś mialam Ci napisać i zapomnialam - ach ta skleroza
  15. filipka

    Lipiec 2010

    adria hii, mój mąż trochę uporzedzony bo w pierwszej ciąży też pisalam na forum i tam wynikly potem niezle chocki-klocki, więc teraz przymyka trochę oko i nie chce abym się anagżowala zbyt mocno annaz musisz tak jak sadza cierpliwie doczekać do kolejnego USG - wspólczuję nerwów, chociaż wiem co to znaczy - ja pod wplywem Waszych histori zaczęlam się znów martwić dysproporcjami malego i leb mi peka. olcia teraz suwaczek prima :)
  16. filipka

    Lipiec 2010

    olcia witaj i pisz z nami - czemu mialaś przekonanie, że jest za późno aby dolączyć - nieladnie. Zapraszamy wszystkie ukrywające się mamusie!!! adria mój mąż się ze mnie podśmiewa - tzn. z pisania na forum. Ale wiem, że to takie żartobliwe z jego strony, a nie zlośliwe :) goska ja też nie mam pracia na dużą rodzinę. Druga ciąża to raczej pod męża - teraz się cieszę, ale mam masę obaw. Zobaczymy jak to będzie.\
  17. filipka

    Lipiec 2010

    sadza nie wiem czy pamiętasz moje obawy sprzed okolo tygodnia - mój maly rośnie ale wlaśnie maly wymiar brzuszka wskazuje na hipotrofię :( Tylko, ja nie dostalam zaleceń od lekarza - inni też oglądali i nie widzieli nieprawidlowości. Więc sama nie wiem. Sądzę, że musisz uzbroić się w cierpliwość i się nie martwić na zapas - dziewczyny mądrze piszą. Trzymam za Was mocno kciuki i na pewno wszystko będzie dobrze!!! A wymiarów między różnymi badaniami nie ma co porównywać - wystarczy że jeden lekarz przesunąl kursor od USG o mm, a wtedy waga dziecka zmienia się znacząco. Co to znaczy lożycsko II stopnia? To ma chyba związek z jego starzeniem się. U mnie są torbiele (stąd częste badanie przeplywów), ale lekarz nie określal stopnia.
  18. filipka

    Lipiec 2010

    guga ja biorę duży t-shirt męża :) U nas byla mega ulewa - pewnie zaraz do Was dojdzie. I temp. spadla do 18stopni - a teraz zaczyna świecić sloneczko :) rudzia jeśli w szpitalu są, to takie z 'golym tylkiem' a nie fajnie w takiej paradować po korytażu jak np. chcesz chodzić ;) Poza tym, nikt mi nie proponowal przy pierwszym porodzie, więc wolę mieć swoje. Najlepiej spytać w szpitalu - może Twój jest lepiej zaopatrzony.
  19. filipka

    Lipiec 2010

    anoushka dzięki, ja w weekend zrobię te badani adla wlasnego spokoju. O kwasie moczowym wiedziala, a innych nie. Idę wziąć prysznic po sprzątaniu - duchota ustala, ale boję się otwierać okna póki nie przestanie grzmieć. Niezly wicher się zerwal, chmury lecą jak szalone
  20. filipka

    Lipiec 2010

    adria spokojnie - wiem, że się martwisz, ale będzie dobrze. Nawet jak wyniki będą zle, to po to je robilaś aby dzialać! Zaraz zobaczę czy jeszcze coś napisalaś :) Widzę, że masz wyniki - a ile masz tego bialka? anoushka witaj, witaj Jakie badanie na nerki robilaś??? Ja też nogo-puchnąca :( agatcha pewnie naciągnąl Ci się jakiś mięsień podczas upadku - stąd ten ból slim_lady widzę, że dziewczyny Ci odpowiedzialy w sprawie Allegro
  21. filipka

    Lipiec 2010

    U mnie zrobilo się zupenie ciemno - jak w nocy. Siedzę sama i się boję
  22. filipka

    Lipiec 2010

    fiuuu natalia niezla sukienka - oj ja też chcę. Idę sprzątać bo krasnoludkie nie pomagają
  23. filipka

    Lipiec 2010

    Ja zamiast sprzątać. zrobiam rzeczy których nie planowaam, ale w ten sposób mamy z mężem trochę porządku w ciuchach + wóżek jest zlożony :) mamaola poleżaam prawie 2h :) nogi trochę opuchnięte ale odpoczęlam. Ty poloż się, weź chdny prysznic, znów sie polóż, zrób makijaż i będzie OK - będziesz gwaizdą wieczoru :) Ja gdzieś do 18 jestem sama, więc jeszcze trochę czasu mam na ogarnięcie domu i siebie. agatcha, blumchen jak ja widzę jak mój mąż się zabiera za np. gotowanie to robię się blada - już samym milionem pytań mnie dobija. Ja rozumiem, że nie musi wszystkiego wiedzieć, ale ja tlumaczę a za chwilę pyta o to samo - mniej więcej jak z 5-letnią Zosią :) rudzia to Ci zazdroszczę - u mnie nie ma zmiluj się, pewnie że jak coś jest nie tak to nie robię i tyle, ale opuchnieta czy nie to zasuwam samochodem po calym 3-mieście: zakupy, sprawy na mieście, przedszkole + sprzątanie chalupy (a mam 150m2 :( ), gotowanie, pranie, prasowanie. Nikt nie zmusza, ale jakoś samo się nie robi ;)
  24. filipka

    Lipiec 2010

    agatcha to se popłacz - spokojnie, jeżeli nie krwawisz, dziecko się rusza to jest OK. Jeżeli nawet dziecko jest spokojniejsze, to się połóż, odpocznij, bo ono może czuć Twoje zdenerwowanie i siedzieć cicho. Poobserwuj siebie przez jakiś czas.
  25. filipka

    Lipiec 2010

    kasiawawa niezłe z tym zakazem :) Jednak u nas problem wynikł z czegoś innego - Zośka jest dość karna, ale tu ma same starsze koleżanki. I o ile jedna ładnie słucha, to ta już mi któryś raz podpadła :( To też małe dziecko, ale ma zachowania które mi nie pasują bo są zupełnie obce Zosi (podpuszczanie przeciw innym dzieciom, kłamanie) i mam problem, bo Zosia ją lubi. Brzuch Ci opadł - o kurcze. rudzia zobaczycie maluszka i od razu będzie wiadomo jak się nazywa :) Witaj w klubie szukających wygodnych pozycji w nocy. mamaola jak nogi - bolą? Te dwie małe sieroty polazły na plac zabaw (na jednej z pustych działek sąsiedzi wyrównali teren na boisko i postawili swoje drabinki i zjeźdzalnie) gdzie chłopcy grali w piłkę Trochę wcześnie zaczynają uganiać się za chłopakami. Ja zawału prawie dostałam jak ich nie było w domu, a buty ładnie stały na tarasie - miałam wizję że ktoś je porwał - dziś babcia się martwi o Zochę - ufff natalia ja też nie dostaję kwiatków Ale niektóre typy tak mają - ech Ja właśnie pościągałąm pościele i mam zamiar łazienki myć. Ja nie mam szansy tu na świerze owoce - a wczoraj wszystko zjedliśmy :(
×
×
  • Dodaj nową pozycję...