-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez filipka
-
Ha, teściowie zlitowali się i przyjadą po Zosię (wracają z działki) i mogę dziś jechać do ginekolog - uff. Przynajmniej będę wiedziała skąd ten nocny ból ;)
-
mamaola pytałaś o listę rzeczy do szpitalnej torby - generalnie patrzyłam co podali tu na parentingu, ale jak dla mnie jest starszny bałagan, bo przecież w jedną torbę tego nie spakujesz. Ja podzieliłam rzeczy na 3 kupki: jedna torba na poród, czyli rzeczy dla mnie + kosmetyki gdybym np. została na patologii (w tym wypadku jest lista co trzeba zapakować, bo nie mam 2 szczoteczek do zębów etc). Druga większa torba to rzeczy po porodzie, główie ciuszki małego, pieluchy, dla mnie podkłady, wkładki laktacyjne, sztućce, kubek. Trzecia kupka to rzeczy w nosidle na wyjście - czyli zestaw ciuszków dla małego + grubszy pajac z kapturkiem (jak wychodziliśmy z Zosią w lipcu to lało, wiało), jakiś kocyk + muszę przygotować ciuchy dla siebie ale sądzę, że będziemy to kombinować przez telefon, bo nie wiem w co się zmieszczę ;) karola nie zazdroszczę, tylko nie kumam co Ty robisz jeszcze w pracy. Uff, ciśnienie już spadło, czyli było wysokie po spaniu.
-
Witam, ja marudzić nie będę bo mi już wstyd. Ale w nocy się wystarszyłam - brzuch mnie tak zabolał, że myślałam że zaczynam rodzić. Ale wstałam wzięłam nospę, napiłam się wody i OK. Tylko ciśnienie wysokie i to mnie martwi - zaraz zmierzę drugi raz, a po 11 powinny być wyniki moczu. Miałam iść po południu do ginekolog ale Zośka zaczęła kaszleć (efekt sobotnich afer) i nie mam jej z kim zostawic :( Zobaczymy slim_lady super, że wyjazd się udał, a dziury to zmora ciężarnych mama_ola jak cukier? adria u nas chmury i wicher :( Spokojnie - jeszcze czas mamy, a takie skurczybyki będą trafiać się co raz częściej.
-
Informuję, że torby są SPAKOWANE - a tego czego brakuje spisałam na kartkach i albo będę dokładać, albo mąż będzie wiedział co dołożyć. Parę rzeczy muszę jeszcze odświeżyć (np. laktator). W sumie wyszło: mała torba na poród, większa na mój i małego pobyt w szpitalu oraz torba rzeczy na wyjście razem z nosidłem. W domu trzeba jeszcze zkręcić łóżeczko, rozarobić spirytus do pępka i chyba wsio karola marsz załatwiać sprawunki dla malucha i na zwolnienie - nie ma co się wykańczać blumchen, agatcha jeszcze trochę muszę być w dwupaku bo mały mały, ale ja mam już dość ;) Idę się umyć i zalegam na wyrka - jestem wykończona. Rano będę testowałą laktator czy jeszcze dział i dopakuje torby - o muszę wyprać staniki. W sumie muszę dla siebie przygotować rzeczy np. na wyjście. Spokojnej nocy - mnie coś podbrzusze pobolewa.
-
W Y M I Ę K A M! Powiem Wam, że mam jakieś dziwne wrażenie i idę pakować torby ;) mamaola ja też nie jestem gotowa, ale zaczynam czuć się zmęczona. agatch zasuwa jak diabli. adria gratki z okazji 9 m-ca - już prawie końcóweczka ;) Najśmieszniejsze, że u mnie ciężko nie zauważyć bebzolka :) sadza idę pakować i się odezwę jak coś spakuję :)
-
guga a bo ja forum, tak jak już pewnie kiedyś pisałam, traktuję jak relaks dla mózgu :) Inaczej gotuje sie we mnie na maksa ;) Dziewczyny, ja chyba dziś popakuje te troby - czerwcówki zaczęły się rozpakowywać, a ja teoretycznie pierwsza w kolejności Idę odsapnąć z nogami do góry i za godzinkę po mojego urwisa do przedszkola jadę - ale mi się nie chce.
-
Niestety sposobu nie znam :( Sama bym chętnie skorzystała. Mi zaczęly stopy okrótnie puchnąć jakieś 3-4 tyg temu i aktywny tryb życia niestety nie pomaga. Wieczorem robię im zimny prysznic, potem trzymam oparte na ścianie i ćwiczę paluchy, kostki, potem śpię na lewym boku ze zwiniętą drugą kołdrą pod stopami/łydkami. Efekty są krótkotrwałe. Pewnie zostanę posądzona o czarnowidztwo ale napiszę Ci na co ja zwracam uwagę, pomimo że takie dolegliwości są częste w ciąży. Badam co tydzień mocz, w kierunku obecności białka; kilka razy dziennie sprawdzam ciśnienie krwi -> niestety w ciąży zdaża się (na szczęście rzadko) takie zjawisko jak zatrucie ciążowe i ja wolę trzymać rękę na pulsie. Tylko między nami jest jedna różnica - ja mam prawie 3 m-ce ciąży do przodu :) a zatrucie jest przypadłością zaawansowanych ciąż. Życzę skutecznej walki z opuchlizną!
-
U nas przeszly burze i oberwania chmur. Ja ledwo żyję po wizycie w mieście i zakupach - nastałam się w kolejkach a ludzie zdziwieni jak mówię, żeby się nie pchali - przecież brzuszka prawie wcale nie mam i nie widać że w ciąży jestem sadza fajnie, że weekend się udal. Ach ta muzyka z Robin Hooda :) Co do filmu: mi się podobało, że pokazali co było wcześniej niż sama 'walka' z szeryfrem i latanie po lesie ;) guga Ty mnie nie strasz - ja normalnie mam stresa na maksa, a Ty mi tu porodem grozisz ;) Mam jeszcze kilka sprawa do ogarnięcia. adria ja sobie wszystkie wizyty zapisuję na kalendarzu w kuchni + badani aktóre mam zrobić - inaczej bym dawno 90% terminów przegapiła. Jutro też mam wizytę + wymaz. agatcha facetom dobrze robi 'odwyk' od domu - ja widzę, że mój mąż jest grzeczniejszy jak chodzi do pracy, ale potem w sobotę rano ma focha bo jest wykończony po tygodniu, a po dłuższym weekendzie to chyba ma mnie juz dość ;) Trzymam kciuki za dobre wynik! mamaola i dobrze, że się wyspałaś :) Ty mnie nie starsz z tymi ruchami - mój ma dni ciche, a w pozostałe ma swoje okresy aktywności. Staram się nie popadać w paranoję. małolatka teraz to z NFZ wszystkim kobietom w ciąży robią wymaz z kanału szyjki macicy w kierunku paciorkowca. Ty musisz bardziej domagać się swoich praw, w tym badań i wizyt!!!
-
A mi udalo się do Was zajżeć bo nie mogę dobudzić Zośki - śpi jak padnięta ;) malolatka ja mam też koszmarne noce - lepiej o nich nie mówić. A co do bigosu ;) Pewnie ze mnie marna kucharka i dlatego się mnie trzyma ;) kasiawawa dobrze, że woda od Was odpuściła. Współczuję sytuacji w firmie. Witaj w klubie ciężkohumorowców. Powiem Wam tak: jak byłam z Zosią w ciąży to nie wiedziałam co to jest ciąża! Miałam mały brzusio, latałam, zero dolegliwości. A teraz mam dość i tyle. U nas ciepło, ale ciężkie burzowe chmury wiszą. Idę drania z wyra wyciągnąć bo nigdy nie dojedziemy do Gdyni. Spokojnego dnia.
-
mamaola ja nawet nie miałam minuty aby odpalić kompa :( I tego się nie da inaczej nazwać ;) Normalnie spakować manatki i się wynieść. Ech, nie ma co - idę spać. Choć jak pomyślę o bólu łapy podczas spania to mi się odechciewa. A jak Tobie się podobal Robin Hood? Spokojnej nocy. Ja wiozę jutro znów moczn na badanie - ciśnienie trochę skacze (ale to pewnie przez Zochę i mężysko), więc wolę kontrolować.
-
Bardzo dziękuję za troskę, ale miałam wczoraj koszmarny dzień, koszmarną noc, ciężki poranek a potem nas nie było. Jutro od rana będę latać więc postanowiłam dziś do Was napisać bo nie wiem czy jutro w ciągu dnia dam radę odpalić komp. Generalnie u mnie w domu bigos, mąż ma fochy i humory - chyba facet dostał stresa, do tego moja mama miała wyjechąć wczoraj z Zosią nad jezioro, ale w efekcie miałam wszystkich na grillu u siebie, bo mamę musieli odczulać w szptalu, Zocha przechodzi jakiś drakoński okres i wczoraj naprawdę mnie zdenerwowala. Do tego w nocy nie mogłam spać, bo duszno, bo miałam dziwne myśli potem sny, bo ręka drętwieje i boli jak diabli, stopy opuchnięte na maksa i bolą - oooo. Wciąż czekamy na faceta od szaf, a mąż z teśćiem poprzestawiali stare i część rzeczy leży na zewnątrz, więc bajzel jest masakryczny. Ale sobie pomarudziłam Wybaczcie ale w nocy miałam ochotę sie spakować i pojechać do szpitala, aby..... odpocząć
-
mamaola byliśmy w w kinie na Ronin Hoodzie - ale warto zaznaczyć, że pokazuje on jak doszlo do powstania legendy o nim - calkiem niezly. Pochwalisz się wózkiem jak przyjedzie do Ciebie? annaz współczuję tego remontu :( agatcha lo matko - mam nadzieję, że pogodzilaś się z mężem a on poszedl po rozum do glowy - mojemu też wczoraj odwalilo. Zreszta dziś rano też - zwariować idzie adria gratki z powodu egzaminu - licencjatems się nie przejmuj, szkoda Waszego zdrowia saradaria Ty na rowerze w tak zaawansowanej ciaży???? Ja w góry? Z miłą chęcią, ale od nas kawał drogi :))) malolatka ale masz okrągły brzusio - ja w sumie nie wiem jak mój wygląda z przodu ;) kasiawawa współczuję zalania - mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Ja się cieszę, jak Zosia ma gości - ladnie się bawią i ja mam wtedy fory ;) natalia ja mam wrażenie, że mój mąż ma stresa - sam prosi mnie abym spakowala torby bo będzie spokojniejszy. Chyba im hormony też szaleją.
-
Informuję, że żyję - miewam się średnio ale jeszcze dycham. Spróbuję coś poczytać i Wam odpisać. Weekend miala ciężki i wogóle jakiś kichowaty nastrój mnie dopadl.
-
Ale napisalyście - ja mam rewolucję w domu i nie ogarniam ;) Wstalam nawet z ladnymi stópkami ale cieplo i latanie spowodowaly, że wyglądam już jak pół slonia. Mąż z teściem poprzestawiali szafy (wszystko jest na wierzchu), Zośka gdzieś lata, moja mama ma po nią przyjechać, a my z mężem wieczorem do Gdyni pozalatwiać kilka spraw i do kina :) Poczytam Was pewnie jutro - wybaczcie. U nas super pogoda.
-
Dopiero przed chwilą udalo się dziecko z wielkim placzem wyciągnąć od sąsiadów - na szczęście jest mąż i ją kąpie. Po calym dniu latania jest w takim stanie, że caly komplet ciuchów poszedl do pralki a ona cala pod prysznic. slim_lady ja Ci powiem, że będąc w ciąży chyba bym się sama nie zagonila do zwrotu podatku - my mieliśmy milion pozycji i tylko dlatego że siedzieliśmy we dwoje jakoś poszlo. Ja liczę, że niedlugo przyślą pieniążki :) Mialam ambitne plany z tymi torbami - jak na razie utknęlam z prasowaniem. Postaram się dziś dokończyć prasować Antosiowe rzeczy i w weekend spakować - muszę poszukać toreb. Idę dziecku zrobić obiad - tak: obiad - sąsiedzi czymś ją dokarmiali bo nie padla, ale musi coś wrzucić do brzucha cieplego. Milego wieczoru kobitki
-
A u nas ciepelko - wiatr wieje ale jest cieply więc OK. Dwa prania mi wyschly, wieczorem poprasuję rzeczy Antosia i swoje do szpitala i UWAGA: chyba spakuje torby :) adria ja nie wiem czy jest jakaś rególa - Zocha w brzuchu byla spokojna, a teraz Motorek w tylku i buzia non stop mlamla - idzie chwilami oszaleć ;) malolatka to git :) ja w sumie też mam jakąś rezerwę do obcych i bardziej drażliwa na komentarze jestem blumchen w sumie Ty masz podobnie tylko Twoje dziecię starsze i może mąż mniej humorzasty ;) Dziecko gdzieś lata, mąż szuka kamienia geodezyjnego bo gdzieś się zapodzial pdczas budowy. Idę wstawić 3 pranie. Odpoczywalam na tarasie a stopy mam w masakrycznym stanie :(
-
Poczytalam Was i doszlam do wniosku, że albo wisi coś w powietrzu, albo nam hormony szaleją albo naszym chlopom odwalilo - przepraszam za wyrażenie. Matko - mój wstal dziś o dziwo w dobrym humorze, za to byla afera że Zosia za cienko ubrana (coś pokaszlala), a śmigala w getrach i tunice - a wg mojego męża powinna mieć bluzkę wsadzoną w portki, bo w domu aż nie takie cieplo - mówię OK, ale czemu marudzisz, sam ją przebierz. Chodzi o to, że on marudzi, a Zośka robi swoje - ona chce wyglądać jak dama i kwęka - a ja międzsy nimi i mi się w glowie kotluje. Spróbuję Wam potem poodpisywać - idę pranie zmienić na suszarce, wymyć się - zaraz przyjdą z roweru i jak zobaczą mnie w koszuli nocnej to będzie afera że zamiast odpoczywać to ja na forum siedzę Milego dnia i zero chumur.
-
Ponoć prawdziwych przyjaciól poznaje się w dobrych chwilach - mnie się wydaje, że dobry przyjaciel to musi być na dobre i na zle. Życie na szczęści weryfikuje marne przyjaźnie. malolatka hmm, nie obraź się ale Cię nie rozumiem - sama mówisz, że nie masz co robić, a jak mialaś okazję to nie poszlaś do szkoly rodzenia. Może wredna jestem, ale chyba od tego leniuchowania się jeszcze bardziej rozleniwilaś ;) slim_lady o kurcze - wspołczuję z serduchem. Uważąj na siebie - cieżko tak samej podejmować decyzję i wybierać między swoim a dziecka dobrem. iwona o jedna przygotowana - super :) Trochę Ci zazdroszczę tych wesel. adria to fakt, że jak skądś wracam i jestem zmęczona to przynajmniej usiądę na 4 literach jak Was czytam, bo inaczej mnie nosi - i to taki mily odpoczynek :) Ja za bardzo nie lubię i nie umiem nic nie robić - dostaję wtedy diabolca.
-
Się rozklikaly kiedy mnie nie bylo. Ja dziś stresowo bo zaczęlo skakać mi ciśnienienie i mialam wizję zatrucia ciążowego, o którym wspominal gin. Mocz wyszedl czysty, więc będę go monitorować. adria śliczny pokoik mamaola no i dobrze - z tymi chlopami to idzie osiwieć, niby wiedzą że trzeba zrobić to i owo ale jak dochodzi do sedna to jakoś nie widzą problemu albo nie mają czasu. Ja też wczoraj zakończylam wieczór placzem - w sumie wolę to niż się denerwować. A koszule, ta bardziej rozciągliwa to rzeczywiśie duża - wzięlam M i jest luźna (trudno), drugą wzięlam L i jest OK - coś pomieszali z tą rozmiarówką :) Ale dziś wieczorem mam zamiar je wyprać i będę torbę pakować. A Ty nie szalej tak z tym sprzątaniem - chociaż latwo powiedzieć. guga, adria ja tych naklejek z pianki nie polecam - ladniej na ścianie wygladają takie foliowe i oprócz ich wlaściwości do odklejania ma znaczenie jakość farby - u Zośki zaczela zlazić. A te piankowe jak dla mnie wygladają mniej efektownie, a trzeba uzyć mocnej taśmy aby się trzymaly ściany. Wlaśnie, muszę zamóić Zosi nakleji z kucykami Pony ;) guga Ty to malowalaś??? O już się doczytalam, że to Twoje dzielo - fajnie mieć rękę do takich rzeczy. Ja totalne antytalencie plastyczne i muzyczne jestem. malolatka mam nadzieję, że poszlaś do tej szkoly - trochę wiedzy się przyda. A i zawsze jakaś mini rozrywka. A ze znajomymi tak bywa - szczególnie jak się plany życiowe zmieniają. annaz ja do szpitala nic nie mialam (w sumie w domu chyba tylko raz używalam Tantum Rosa) i używalam plynu Lactacyd. natalia kupowalaś w sklepie internetowym czy na allegro? Trzymam kciuki aby się wszystko pozytywnie wyjaśnilo.
-
adria wiem, że odpoczywać trzeba ale jakimś dziwnym trafem nic samo się nie robi - a boję się że jak nie dopilnuję, to potem są afery bo ja mam pretensję że nie zrobione a mój kochaniutki mąż się obraża ;) agatcha wspólczuję samopoczucia natalia widzę, że Ty też aktywnie. Wspólczuję Twojej koleżance - ja się przejmuję jak mąż krzyknie. Rozumiem, że Ty jesteś psychologiem? Chyba musisz być bardzie asertywna, bo Twoje życie i sprawy są teraz ważne.
-
U nas jeszcze nie leje, ale za to jest mgla, pochmurno i wiatr. sadza dzięki za info - nam oprócz zakazu spowodowanego ewentualnym wtórnym zakażeniem gronkowcem, też nie bylo można bo najpierw krwawienie, potem chocki klocki z lożyskiem. Potem mąż też się wystraszyl, że coś sie stanie i takie blędne kolo, bo potem ja mialam okresy spadku libido, a teraz to ja już jak pól wieloryba sie czuję - nawet nie mam ochoty patrzeć na siebie w lustro. Hol - ten mój to nic sobie nie da powiedzieć, wiem że ja potrafię być upierdliwiec, ale facet i takie fochy to niewybaczalne ;) Nie ma co - szkoda gadać i zdrówka. Zmykam wyciągnąć nogi do góry bo już męczą. Pomimo kiepskiej pogody życzę milego dnia.
-
Witam po koszmarnej nocy - ręka bolala masakrycznie, opuchlizn na stopach też duża :( Jedyny plus taki, że mąż zawiózl Zosię, a ja wstawilam już mięso i zrobilam ogórki na malosolne i jem teraz śniadanko. Potem odpoczynek, kąpiel, kurier i jazda to Ikea i Tesco. guga mój mąż potrafi strzelać fochy ;) Wieczorem dowalil jeszcze 3gr i straszną mi przykrość sprawil. Dużo sie stara a potem jest wykończony i efekty widać. Nie raz to przy nim i 10 wdechów nie pomaga - ale nic blumchen ja z Bambino używam nadal oliwki i szamponu dla Zosi - są OK. Szkoda, że nie masz do nich dostępu - może mama Ci przywiezie zapas z Polski? :) slim_lady uważaj na tą swoją pikawkę - trzymam kciuki za dobre wieści od kardiologa! adria ale mialaś wczoraj wieczór - współczuję. Ale dobrze, że się wyspalaś - wykorzystaj tą pogodę i wypocznij jeszcze dzisiaj
-
guga a na co rivanol??? Ja dziś w Rossmanie zostawilam 140 i tyle samo w aptece - szok. Z apteczno-kosmetycznych rzeczy najdroższa byla butla Oilatum do kąpieli - ale będzie i dla bobasa i dla Zosi. Oczywiście okazalo się, że nie wszystko jeszcze kupilam. A, muszę męża zagonić w dlugi weekend do 2 rzeczy: przegląd wózka i rozrobienie spirytusu (z 90% na 70%) i będzie gitara karuzela dla noworodka jest malo warta. Potem się nam przydala - ale musi mieć intensywne kolory. Wszystkie pastelowe dla malucha są niewidoczne - pamiętam jak przyjaciólka urodzila synka i nie wiedziala czemu on nie reaguje na karuzelę - mówię jej, powieść rzeczy w krzykliwych/intensywnych kolorach - od razu podzialalo i maly zacząl lapki wyciągać :)
-
Jeśli w seksie w ciąży na wywolanie porodu chodzi o spermę to u nas nici z takiej metody. Ze względu na gronkowca, którego ja jestem nosicielem, mój mąż też może być (trzeba by bylo mu spermę przebadać) i jeżeli u mnie się wyniósl lub uciszyl to mogloby dojść do ponownego zarażenia mnie, a podczas porodu dziecku. Śmieszne aby uprawaić seks w ciąży z prezerwatywą ;) Jejku jaki mój mąż jest nerwowy - proszę go aby mial rezerwę na Zosię, bo jest zmęczona, marudna i podrażniona po calym dniu (maly wściekacz wszedl w etap wycia na zawolanie). A ten przy pierwszej okazji nie powstrzymal się - Zosia w krzyk, ten też, a ja normalnie chcialam wyjść i ich zostawić - w efekcie brzuch mnie rozbolal i mam dola. Jezu niech ta pogoda się unormuje bo ja przez nich zwariuję i trafię do wariatkowa.
-
kasiawawa kalejdoskop dostalam na allegro, a Zosia na zająca :) malolatka okulistka jakaś śmieszna, chociaż dla porównania zawsze warto nosić stare wyniki. Jeżeli brzuch by Ci się obniżyl to średnio dobrze! Jeżeli czujesz ucisk to raczej dziecko zmienilo pozycję, a ten ból na miesiączkę i w okolicach jajników to ze zmęczenia - jeśli nie przejdzie po odpoczynku to raczej weź nospę, a jak to nie pomoże to do szpitala. blumchen a z jakiego mleka jest zrobiona ta feta ? Jak z pasteryzowanego to chyba OK annaz ja mam nie raz takie uderzenia gorąca, a dziewczyny pisaly że w nocy im duszno - hormony :(