Skocz do zawartości
Forum

filipka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez filipka

  1. filipka

    Lipiec 2010

    Ja chyba wymięknę - mąż dopiero będzie za 1,5h :( adria ja lipcówką zawsze będę :) Nie mam zamiaru nigdzie się ruszać, ale ja nie wiem czy chcę tyle jeszcze czekać :( Strasznie zmęczona jestem i jest co raz slabiej. Z jednej strony jestem ja, ale też lożysko które może nie wydolić, a z drugiej jest dziecko które u mnie w brzuchu ma najlepiej. Powiem tak: nie chcę przenosić i mieć wywolywanego porodu. slim_lady Zośka charakterna, ale i po mnie i po mężu My dwa starszne nerwuski jesteśmy, do tego wrażliwcy - Zośka identyko tylko do kwadratu ;) Ja jestem zawsze w pogotowu i mnie nosi bo jakoś samo nic się nie robi, a odkladanie wszystkiego na zapas mnie wkurza, za to mój mąż - ech szkoda gadać. Jak slyszę pytanie: po co Ty to robisz toi mnie krew zalewa, albo po co tyle planujesz - jak to po co, po to aby np. z glodu nie paść. O, przypomnialo mi się co zrobil mój kochany logistyk (a propo tego co pisalam slim_lady) w dniu kiedy wychodzilam z Zosią ze szpitala - siedzialyśmy tam 9 dni, a on nas przywiózl do domu i wyszedl na 2h bo nie zdążyl zrobić zakupów - myślalam że go uduszę. A on się mnie pyta po co ja za wczasu wszystko planuję ;)
  2. filipka

    Lipiec 2010

    Dziś od rana mialam mega maraton z Zosią pod pachą. Spróbuję Was poczytać. saradaria wspólczuję sensacji żolądkowych, ale nie masz teraz nadrabiać zaleglości pracowych ;) U nad MiniMini bylo na tapecie w tym wieku, teraz nie mamy MiniMini i Zosia jest za duża - poza tym prawie wogóle nie domaga się TV i dobrze :) karola wspólczuję relacji z teściową blumchen cieszę się, że po wizycie OK :) Gdzie Ty starsza Pani??? Śliczny uśmiech masz! goska super, że udaje Ci się karmić malą swoim pokarmem!!! I witaj w klubie zakręconych mam :) Spróbuję z tą listą - mam nadzieję, że jakoś mi wyjdzie :) rudzia wspólczuję bólu miednicy :( Mnie dziś ręka budzila - bleee Ja od kilku dni się często wypróżniam. A może owoce świeze tak na Ciebie dzialają? iwona oj, to Ty masz intensywne skórcze - chyba kolejna będziesz :) mamaola super, że posiew OK. Ja purelan - polecam. Stosowalam po każdym karmieniu i nie mialam ani jednej ranki na piersiach! agatcha dzięki za pamięć :) zwierciadelko wsplóczuję samopoczucia - przykro mi że taki nastrój Cię dopada. Może zrób coś tylko dla siebie jeszcze przed porodem - potem będzie trudno. slim_lady jak będę dalej tak latać i wszystko sama zalatwiać to szybko urodzę :) Mój mąż i rodzina są chyba zbyt mocno przyzwyczajeni do moich sil witalnych - jakoś na nich wrazenia nie robi, że sama wszytko wczoraj robila, o pólnocy wracalam od lekarza i od rana na full obrotach ;) Idę zapodać coś sobie i Zosi do jedzenia - u nas chlodno - brrr
  3. filipka

    Lipiec 2010

    Co u mnie/nas. Wrócilam od ginekologa o 24 Bylam tak wykończona, że ani nie moglam zasnąć ani nie mialam sily odpalić kompa ;) W konsekwencji leżalam w wyrze i plakalam. Zośki urodziny się udaly, ale 3h z 13 dzieciaków mnie wykończyly, potem droga przez cale 3-miasto i 3h czekania do lekarza zrobily swoje. Opóźienie wyniklo z tego, że lekarz dostal nowy sprzęt i wizyty trwaly dlużej bo sie uczyl na pacjentkach ;) Co po wizycie: - maly urósl - wg tego USG ma 3300, ale to raczej nie możliwe. Na pewno ma dlugie nogi - wg tego sprzętu nie ma takiej dysproporcji między glówka a brzuszkiem - uff - lożysko stażeje się, ale daje radę i lekarz daje mu 2 tyg - wg niego powinnam urodzić w tym czasie, a jak nie to 29 się spotkamy i będzie myślal (czyli wywolywal poród) - przeplywy OK Wynik wizyty zdecydowanie na + Co do wyników posiewu - raczej nie możliwe aby przy takiej wydzielinie (żólty kolor) nie bylo jakiegoś obcego Dziś sama zawiozlam posiew do innego labolatorium - w piątek będą wstępne wyniki.
  4. filipka

    Lipiec 2010

    Witam, spróbuję coś napisać, chyba że padnę na pysk - sorki za wyrażenie ale ledwo żyję po tych 2 dniach. Najpierw przekaże wczorajszego smsa od sadzy: "Wg dzisiejszego USG dziecko ma 2400, nie ma hipotrofii, ale chcą mnie zostawić bo na ktg wyszlo wysokie tetno dziecka. Zrobią mi hormony tarczycy i zabiora tenoterol, moze przez to jest takie tetno. Mam nadzieję, że jeszcze nie urodze. Po jedzeniu szpitalnym cukier skacze do 175 :( " Oczywiście Was pozdrawia
  5. filipka

    Lipiec 2010

    annaz spokojnie - będzie OK. Ja też mam mega stresa przed wizytą bo się tyle spraw nawarstwilo, ale przez to że np. Zosi robimy urodziny nie mam czau na rozmyślania. Będzie dobrze - ja caly czas trzymam kciuki, a Ty masz się od razu meldować i zdawać relację, bo my tu uschniemy z nerwów ! blumchen ja przeczytalam, że Ty spadlaś z wanny ;) Ja juz wyprysznicowana, ale leb muszę umyć i się wymalować. Nogi golę na stojąco, bikini już olewam - trudno jestem mnie apetyczna, ale nie mam czasu ani sil. W sumie golić się muszę max co 2 dzień, bo wlosy rosną mocne :( Największy problem mam z pedicure - nie daję rady.
  6. filipka

    Lipiec 2010

    guga oj by się dzialo :) Pochwaly niezaslużone - dzieciaków będzie 13-15 i ja nie mam zamiaru ich zabawiać - oj nie. Zosi bardzo zależalo na imprezie na placu zabaw z pilkami, zjeźdzalniami etc. Więc podjeliśmy dezycję z mężem, że tak zrobimy bo nie wiadomo kiedy jej się przytrafi coś podobnego. W lipcu jedynie czeka mnie impreza dla rodzinki. Ja muszę glowę umyć i doprowadzić siebie i Zośkę do porządku i jeszcze obiad, a już sil nie mam. Idę się chyba polożyć na chwilę. O 15:30 wymarsz wojsk. Ja wrócę gdzieś kolo 22-23 i pewnie padnę na nos. A jutro po 9 znów wyjazd z domu bo muszę kupę spraw zalatwić z lobuzem pod pachą - woli tulać się ze mną niż iść do przedszkola Postaram się dać Wam znać co mi lekarz powiedzial, ale zobaczymy jak mi wyjdzie z czasem.
  7. filipka

    Lipiec 2010

    Ja zasiadlam w kuchni z kawką i odpoczywam. Wrócilyśmy z Zosią z zakupów i teraz wszystko przepakowalam i przygotowalam ciuchy na wyjście. natalia bylam z Zocha w sklepie po drobiazgi dla gości i przy okazji jest tam cukiernia gdzie można w przyzwoitej cenie kupić ciasto - kupilam spory kawal zapleśniaka i wlaśnie kawalek skubnęlam - to dla rodziców którzy zostaną i będą czekać na pociechy. mamaola dzięki, przekaże - ona dumna jak paw że kończy 5 lat - tylko że prawdziwe urodziny ma 20 lipca - dziś świętuje z dzieciakami: znajomych, z przedszkola i z sąsiedztwa. II poród sądzę, że to sprawa indywidualna - przeważnie II dzieciaczki wyskakują szybciej i nie wiem skąd mialby być większy ból. Na chlopski rozum wszystko jest bardziej porozciągane więc powinno być bardziej elastyczne ;) Jednak u jednej znajomej II poród byl bardziej męczący, bolesny i dluższy. Więc chyba nie ma regól blumchen dobrze, że mama przyjedzie to Ci pomoże - uważaj na siebie z tym remontem Sadza ma się odezwać po USG, wtedy przekażę Wasze pozdrowienia :)
  8. filipka

    Lipiec 2010

    calinka witaj kasiawawa oj lubi pospać - my zresztą też - a że dziś ją czeka intensywne popoludnie to jej pozwolilam, będzie w lepszej formie. Ona zasypia kolo 21, nawet jak pilnujemy chodzneia spać po 20, to i tak fiziuje w wyrku Lecę śniadanie machnąć i uciekamy
  9. filipka

    Lipiec 2010

    kasiawawa gratki 37 tyg. Wspólczuję bólu glowy. Mi pękala od tarczycy - teraz jest OK rudzia gratki z okazji 36 tyg :) guga upal??? U nad chlód :( Idę się ogarnąć i biegiem sprawy zalatwiać. Spokojnego dnia
  10. filipka

    Lipiec 2010

    Teraz ja: zaraz lobuza z wyra wyciągam, biegiem jedziemy po ciasto - po poludniu ma urodziny dla dziecki. Organizujemy m-c wcześniej bo jej bardzo zależalo, aby bylo duuużo dzieci, a za m-c to ja glowy do tego nie będę mieć. Wieczorem jadę do swojego ginekologa i będzie rozmowa na temat: stażejącego się lożyskac (poród SN czy CC), rozmiarów malego oraz napadów bólu tarczycy (oszaleć wczoraj szlo). Jest o czym gadać ;) Idę biegiem przeczytać co u Was. A jutro od rana mam też kongo - więc mogę dopiero zjawić się jutro wieczorem.
  11. filipka

    Lipiec 2010

    Witam, mnnie czeka intensywny dzień, ale o tym później. Najpierw przekazuję pozdrowienia i wiadomość od sadzy: "W szpitalu nie spieszą się. Zrobili mi tylko ktg, może jutro usg. Raczej dlużej mnie potrzymaja, na sali mam 3 dziewczyny z hipotrgią i będą je trzymać, aż do końca. Więc pewnie mnie też."
  12. filipka

    Lipiec 2010

    adria to prawie jak cesarka, ale ja z wyboru jestem raczej zaporodem SN - chyba, że wskazania medyczne są inne. Damy radę, nie ma co panikować (odezwala się ostoja spokoju ;)) - przecież dzielne z nas babeczki :) malolatka a Ty gdzie? A mnie znów lapie ból tarczycy i leb zacząl pękać :( Wymiękam na dziś
  13. filipka

    Lipiec 2010

    Pozwolilam sobie zaktualizować listę o nowe dane - czyli pojawiające się dzieciaczki - goska mam nadzieję, że nie masz nic przeciw temu???
  14. filipka

    Lipiec 2010

    Dziewczyny - takie parcie na krocze ja już mialam wcześniej, więc spokojnie ;) Hii, ja w sumie też nie wiem co to jest normalnie przebiegający poród i się boję, że nie będę wiedziala kiedy, a też nie chcę wylądować w szpitalu za wcześnie.
  15. filipka

    Lipiec 2010

    gosia jeszcze raz wielkie gratki. Dobrze, że lekarze podawali Tobie te sterydy - mala dzięki temu ma silniejsze plucka - super.Jakie są rokowania na wyjście? Musicie czekać na 38 tyg czy jest szansa żeby wyjść wcześniej? Dzielna jesteś i super, że taka optymistka - należy Ci się. Co do laktacji - ja walczylam w pierwszej ciąży i się udalo: pobudzalam piersi elektrycznym laktatorem, pilam hektolitry wody i herbatki Hipp - nie wiem, czy to coś daje, ale u mnie zadzialalo i w końcu mleko bylo. Ja piersi mocno martretowalam tym laktatorem, chyba inne babki na sali szalu dostawaly od tego dzwięku, ale co tam - warto bylo!!! Życzę Tobie aby się udalo!
  16. filipka

    Lipiec 2010

    Dzięki za info o czkawce. Już myślalam, że coś nie tak z malym - Zocha czkala non stop ;) Mialam znów atak bólu od tarczycy, myślalam że się uduszę, zrobilo mi się gorąco i duszno, ciśnienie mi skoczylo, glowa zaczęla boleć. Jutro jadę do swojego lekarza - zobaczymy co on na to powie. Jestem wypompowana. Czekam na relację od goski - chyba coś skrobiec ;)
  17. filipka

    Lipiec 2010

    adria u mnie to raczej już nie ma szansy na później - ja lada dzień zacznę 39 tydzień ;)
  18. filipka

    Lipiec 2010

    blumchen dzięki wielkie :) Podnioslaś mnie na duchu! Martwi mnie cisza od sadzy
  19. filipka

    Lipiec 2010

    Dziewczyny, widzialyście moje pytanie ???
  20. filipka

    Lipiec 2010

    goska GRATKI!!! Dużo zdrówka dla malej i sil dla Ciebie.
  21. filipka

    Lipiec 2010

    Śliczne brzusie mamusie :) Ja zaraz lecę po Zosię. Mam do Was pytanie: czy któraś z Was nie czuje czkawki dzieka? Zosia czkala non stop, co jej zostalo do teraz;) A teraz cisza - zaczęlam się martwić, czy z plucami wszystko OK. Jutro idę do gina i chcę się go zapytać. Uciekam, bo na drodze są jakieś utrudnienia.
  22. filipka

    Lipiec 2010

    mamaola jestem pod wrażeniem - ślicznie wyglądasz i niezla laska z Ciebie :) A sadza milczy :(
  23. filipka

    Lipiec 2010

    Dziś o 8 rano miala stawić się na USG w szpitalu!
  24. filipka

    Lipiec 2010

    Czy któraś ma wieści od sadzy???
  25. filipka

    Lipiec 2010

    Witam i ja, lobuz w przedszkolu, mocz na badanie zawieziony, tona zakupów warzywno-owocowych przytachana - ale jakie pyszności - mniam :) mamaola ale mialaś towarzyski weekend - nie dziwię się, że poleglaś. Pojawily się czereśnie, ale to nie ma nic wspólnego z sercówkami :( Obawiam się, że tych się nie doczekam, a czereśnie to moje ulubione owoce, więc jem co popadnie. Fakt, że one cukrowe, ale może Ci się uda i nie podniosą Ci cukru? Niezle lovestory :) Super sen:):):) guga a jak Ty wyslalaś posta z telefonu? Normalnie weszlaś na stronę forum? adria szczerze to brzydkie zachowanie Twojej siostry - zapalenie pluc w poważniejszym wieku to nic dobrego, a przechodzenie czegoś takiego może się źle skończyć :( Ktoś musi uświadomić Twojej siostrze, że tak nie wolno robić - Twoja mama musi odpocząć, a zapalenie pluc nie minie w jeden weekend! malolatka gratki z okazji 37 tyg. :) Pakuj się mamaola, kasiawawa ja już mialam z miesiąc temutakie parcie na krocze, potem, ustąpilo i od 2 dni znowu - normalnie jakby maly mial mi wylecieć dolem - malo przyjemne. rudzia ja mam jakiś ucisk na nerwy w prawej dloni - w nocy dloń i palce mi drętwieją i budzi mnie potworny ból - dziś kilka razy. Muszę wstać i zwiesić rękę, wtedy ból przechodzi, ale na co raz krócej :( W ciągu dnia paluchy są sztywne pomimo że nimi pracuję - koszmar.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...