-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez filipka
-
Witam, ja dopiero jem śniadanie Z Zosią pspalyśmy, potem leniwie pojechalyśmy do przedszkola, wracając zatrzymalam się w 'centrum' mojej wsi i zrobilam mini zakupy. Oczywiście czereśnie się wlaśnie skończyly Znam wyniki ponownego posiewu - ponownie ujemny!!! Nie wiem czy ten gronkowiec uciekl czy co, ale się cieszę goska cud-malina córcia. Aż się poplakalam czytając o Was :) natalia empatia u facetów nie jest zbyt mocną cechą :( Skąd wiem? Mam to na codzień - pomimo, że kocha, dba, martwi się, codzienność wygląda podobnie jak u Ciebie Ja na to nie znalazlam sposobu - staram się nie denerwować, ale chwilami mam ochotę wyć. Nieraz mu wygarnę i jak to zrobię w sposób spokojny to widać, że mu glupio. Daj znać jak tata. Widzę, że się trochę mąż opamiętal :) Milego dnia. Zaraz idę na taras, tylko kuchnię odgruzuję :( rudzia co za koszmar ;( guga oj takie myśli to normalka - wiele się zmienia, ale naprawdę życie bez dzieci jest puste. A za chwilę dzieciaki są duże i na kajaki i inne cuda będzie można jeździć razem - a jaka to radość patrzeć jak dzieciak się cieszy. My pierwsze wędrówki po góach zaliczyliśmy jak Zosia miala rok - bylo super. Pól roku później byliśmy na nartach we Wloszech :) Na Disco Robaczki to możesz wziąć moją Zosię - co Ty na to? :) mamaola jak Ci adrenalina skoczy to urodzisz w mig ;) Masz odjazdowe sny Ja też zastanawialam się nad czopem - ale to raczej bardziej galaretowate i może mieć smużki krwi, taki budyń to ja mam non stop, a od kilku dni to nie nadążam ze zmianą wkladek. adria nie o tej godzinie - wyspalam się do 8.15 :) A potem biegi z przeszkodami :)
-
gosia super wieści!!! Karmienie metodą na palec to ja znam, ale ja bym uważala ze smoczkami - niestety wiem co piszę i nie wierzę w żadne anatomiczne etc. Rozumiem, że kontrola ilości pokarmu jedzonego przez malą jest priorytetem, ale potem szanse na karmienie piersią są male - z butli mleko leci i dziecku nie chce się potem ssać piersi. Więc albo będziesz musiala odciągąć, albo przejść na sztuczne. Przepraszam, że ja taka czarnowidzka, ale ja przerabialam miesięczną gehennę z karmieniem. Jest taka metoda, też na palec, ale z użyciem strzykawki i specjalnego drenu - wtedy latwiej się podaje, a w strzykawce też można kontrolować ilość mleczka. Trzymajcie się dzielnie :)
-
Ja Wam tu marudzę i czytam co napisalyście, a tu mój mąż wchodzi (przerwa w meczu). guga ja jestem tak ociężala że trudno mi o czymś innym myśleć ;) Zajmuję się innymi sprawami ale po paru minutach ciąża wraca. adria nie mam sumienia mu tych meczy ograniczać -lubi sport i ma okazję wieczorem jeden mecz obejżeć. Dziś przeczytalam nowy TS i skończylam książkę. Wlaśnie, muszę coś znaleźć na teraz do czytania - hmmm calinka mi parę dni temu tak się napiąl brzuch w okoluicach pępka, że nie moglam się dotknąć. Teraz maly chyba poszedl wyżej i mam tak wiszącą, porozciąganą skórę :( Ja przez tą godzinę zero chyba spać nie mogę kasiawawa kurczę nie kuś tym winem, matko ale bym się napila dobrego czerwonego winka - oj, mniam
-
Jejku, ale ja mam dola, normalnie wyć mi się chce - jestem zmęczona, ale jak pomyślę o lezeniu w wyrku i niemożności zaśnięcia to mnie telepie. Maly się rozpycha ile wlezie - chyba mu niewygodnie. Ja wciągam jak odkurzacz - dopiero co zjedliśmy obiado-kolację (nalesniki z twarogiem i truskawkami) a ja dobralam się do swieżego chleba i zaraz kolejną kromkę serem wciągnę. Nie wiem co zrobić, najchętniej bym się wyplakala i poużalala nad sobą, ale mąż niechętny do wysluchania, bo są MS i chce oglądać, a po meczu pada jak kawka. kasiawawa ja sobie bym chlapnęla jakiś alkohol ;) Może nie spirytus, ale drinka bym przyjęla - może i ciśnienie by się unormowalo. Ja Zochę przenosilam i byla wywolywana, ale teraz nie chcę -> ja juz nie daję rady, nagle stalam się tak bezsilna i tylko bym się nad sobą rozczulala. Proszę niech ktoś mnie pogoni bo zwariuję......
-
milka są 2 zdiagnozowane mamy-paciorkowce :) Zaraz pewnie się odezwą. Dziecku można zaszkodzić jak się nie leczy paciorkowca u mamy, a tak po podaniu antybiotyku nic Wam nie będzie - spokojnie
-
blumchen fajne stado sloników. W Gdańskim ZOO są dwa duże: jeden afrykański, a drugi indyjski - chyba im smutnawo;) Dzięki za slonika - mam nadzieję, że przyniesie szczęście i urodzę nie za późno. Ledwo zipie - przeszlam się do sąsiadów wybadać gdzie moje dziecko, postalam chwilę i porozmawialam z sąsiadką i ledwo żyję :( Buuuuuu
-
blumchen bo mialo być 133/99 - na meliskę i leżenie nie bylo szans. Musialam pojechać po zakupy i Zosię. Ale dzięki adria siedzialam na tarasie i czytalam gazetę - może od cieplego. Nie wiem. Potem bylo niższe, teraz znów wyższe, ale latam więc wiadomo czemu. Pozdrowię :) rudzia cena niezla. Co do reszty nie wiem bo nie znam tego modelu.
-
blumchen ale od któregoś tyg ciąży nie można brać Nospy - bo jak chcesz urodzić ? :) Ja już od 2 tyg nie biorę. Coś mi sie obilo o oczy/uszy że od 36. Kurczę, jakieś wysokie mam dziś ciśnienie i zaczynam się denerwować - myślalam że jestem zrelaksowana, mierzę a tu 133/90 - nie wiem czy panikować i jechać do szpitala. Obrzzeki mam mniejsze, mocz OK. Poczekam jeszcze do wieczora i zobaczę.
-
guga mi twardnial brzuch to bralam nospę, ale ja nie wiem co to są skurcze przepowiadające :( Teraz mnie coś tam pobolewa, ale jakoś do skurczy mi to nie podobne, więc nie pomogę.
-
rudzia ej, każda ma coś do gadania - jak lipcówka, to lipcówka. Czy któraś lipcówka (z tych świerzo ujawnionych) nie jest ujęta na liście??? blumchen adrenalina robi swoje - jak czlowiek się zdenerwuje to dostaje slowotoku. Ja w pracy wspólpracuję dużo z amerykanami i chińczykami - ale to glównie mailowo, więc mam czas na analizę tego co piszę. Jednak ścisla wspólpracę mam też z niemcami (zresztą centrala firmy jest w Hamburgu) i jak np nawalali i potrafili nie odpowiadać na maile, a klient mnie jadl żywcem, to bralam za telefon i drzwonilam do mojej kochanej Reginki albo Akbela ;) I wtedy slowotok mialam the best! Zuch dziewczyna z Ciebie - tak trzymać :) Córcia, jak malowana ;) Ja powinnam jechać, ale namachalam się w lazienkach i padam na nos - ubiorę się i na chwilę wyjdę na taras - u nas sloneczko i trochę cieplej. Milego dnia. A, macie pozdrowienia od sadzy - odstawili jej leki przeciwskurczowe i od razu się zaczęly, więc znów jej podali. Jak na razie wyniki OK - tylko nie chcą puścić jej do domku :(
-
anoushka ba - mlody groszek, ja już wciąglam z 2 tyg temu :) Domku na wsi nie oddam - a do aglomeracji nie mam daleko, mieszkam w Chwaszczynie i mam parę km do Gdańska i tyle samo do Gdyni. mamaola dasz radę - jak ja czytam że rodzą SN kolo 4kg. Mi się raczej taki nie zapowiada - poza tym każde USG inaczej pokazuje. Mój mial 2600 na tym samym etapie co teraz Wy jesteście (35 tydzień) - 2,5 tyg później daje jakieś 300-400g więcej No u mnie samo nic się nie robi - jak opracujesz tai patent to daj znać :) Gratki za pakowanie torby! iwona mnie pobolewa podbrzusze, ale to nie skórcze, bo mialam w tym czasie robione KTG i cisza - Ty się lepiej przygotuj :) Ale kolorowy pokoik. A ta kanapa to jakaś latająca??? :) Śliczne liski - ja się zastanawialam skad znam Twardogórę i wymyślilam - rodzina mojej znajomej jest z tamtąd, a ona z mężem i córeczką tam często jeźdzą :) adria bomba, że wieści dobre!!! blumchen rozwalasz mnie, a ja mialam Ciebie za uosobienie spokoju ;) Ja muszę za godzinę wyjść, bo chcę kupić czereśnie i lobuza odbiorę z przedszkola - leżalam chyba z 1,5 h w wyrku i mi czas uciekl :(
-
zwierciadelko, malolatka ja z 2 dni temu wklejalam uaktualniona listę - ptalam się czy Wam pasuje taka forma dopisywania dzieciaczków .
-
kasiawawa trzymaj się, ale masz skierowanie na jakieś badania czy lekarz tylko Cię wkurzyl? Zocha też w przedszkolu, bo ja chcę poleżeć :)
-
A ja wiem, co muszę zrobić - rozmrozić i umyć lodówkę - feee, nie lubię. Ale zostawię to chyba na weekend, bo jak coś to mąż będzie w pobliżu
-
slim_lady widzisz brzuchatkę, któe w nocy odgina nogę do tylu ? Ale dzięki, spróbuję - coś tam robię przez sen bo przechodzi. A co Twój mąż trenuje?
-
Ladne mam suwaczki ??? :) Co do mojego męża - ja chyba go zdemonizowala trochę. Tak jak pisalam malolatce: tak do końca marudzić nie powinnam, ale te jego fochy i humory mnie drażnią, ale ten typ tak chyba ma. Fakt jest balaganiarz i do tego nerwus. Ale dobre cechy też ma :) Zajmuje się Zosią od urodzenia i nie ma dla niego tematów tabu związanych z dzieckiem, więc i po porodzie liczyć na niego będę mogla :) Wiem, że mu ze mną dobrze bo pod nos ma jedzenie podsunięte, logistycznie ja opracowuję co trzeba zrobić, ale sam też jeździ po zakupy jak ja wymiękam - z drugiej strony nie lubię jak po pracy gdzieś jeździ bo wtedy jest późno w domu. Dobra - koniec, idę coś zjeść :)
-
Pojechali - ufff ;) Ja zaraz mam zamiar wrócić do lóżka - a co? :) slim lady agatcha adria40j olcia ja też sierpniowa żona - tylko 2004 :) Mnie skórcze lapią w mięśnie, ale nie lydek, a UD - koszmar - jak to naciągnąć ? olcia fajnie, kuzynostwo w jednym wieku więc bawić się będą mogli - a ta sama pleć? A bo Ty z Irlandii, tak? W opisie masz Stalową Wolę i nie moglam zalapać dlaczego nie masz czereśni - a teraz zaskoczylam jak napisalaś o różnicy czasu. adria kciuki za spotkanie z promotorem zaciśnięte - Ty z rana, a ja w nocy buszowalam ;) Ja bylam padnięta, ale mam już stresa przed szpitalem i tym co będzie potem i jak się kladę to mózg się wlącza - koszmar. doroteks widzę, że Ty tarczycowa??? Mi wyszla niedoczynność tarczycy, musialam mieć jakiś stan zapalny bo zmniejszyla się dość mocno. Daj znać jak wyniki. Lykasz coś? saradaria jej, to mogę już rodzić - zaczęlam 39 tydzień - ale numer :) Widzisz, my tu marudzmy mając chlopy w domu, a Ty sama śmiagasz i nie marudzisz - zuch babeczka z Ciebie. kasiwawa a co się dzieje, że tak kursujesz dotego szpitala ??? natalia zdrówka i milych zakupów- mnie coś bralo z 2 dni temu. Zaaplikowalam czosnek, wit C i jest OK - ale tak od razu. W zeszly weekend Zosia siedziala u mojej mamy od piątku do niedzieli. W ten weekend jej odpuszczę :) Teściowie są na wakacjach - wracają pod koniec miesiąca (bez komentarza). Spoko dam radę - ja sobie marudzę i jakoś leci. A na pedicure jeźdzę bo nie daję rady obrobić stóp (nie sięgam + prawa dloń jest sztywna). Pojadę chyba w przyszlym tygodniu, coby na porodówce ladnie wyglądać :) guga hmm, moze dzidzia Ci uciska na przeponę i stąd to pochrapywanie ? :) malolatka dzięki, ale mój mąż dziala na obrotach - tylko fochy ma ;) On pracuje, zajmuje się Zosią, robi wszystko wokól domu - tylko jakiś nerwowy ostatnio lazi. Coś czuję że ma stresa, a że są MŚ to mecze ogląda, potem coś tam czyta z pracy i późno chodzi spać, a wstaje wcześniej ode mnie (co jest nowością) i robi śniadanie - dzięki temu wraca w miarę normalnie. agatcha pierogi z truskawkami? Ja już jadę do Ciebie :)
-
rorita widzę, że też z 3-miasta :) A gdzie rodzilaś, że tak dali Ci popalić?
-
A teraz pewnie mi się dostanie ;) Jakie macie argumenty ZA CC na życzenie??? Przecież to operacja i tak jak piszą dziewczyny po CC, boli PO jak diabli. Ja rodzilam SN - żadna przyjemność, ale nie chcę dać się ciąć. Jak będzie trzeba to OK, ale na życzenie??? Nie rozumiem. Będę wdzięczna za jakieć 'ZA CC' :)
-
cynka Ty sie nie melduj tylko pisz!!!
-
malolatka dzięki, ale trudno siedzieć na 4 literach jak dom, dziecko na glowie. Normalnie to i praca byla + dojazdy. Z czasem czlowiek się uodparnia i lepiej organizuje. Poza tym samo się nie zrobi, zakupy do domu jakoś trafić nie chcą, obiad do garnka nie trafia, a brudy, pranie się piętrzą Póki daję radę to staram się zaleglości nie robić, bo potem jest ciężko. A jak maly się urodzi to będę glówkowala jak to ogarnąć. Mam nadzieję, że z gotowaniem mama pomoże, teściowie przy Zosi, a przy domu to zobaczymy - jakoś będzie lecieć :) Idę się polożyć, chociaż nie chce mi się spać - mąż padl i tyle z niego mialam
-
A gdzie kasiawawa ???
-
A ja nie mogę spać - polożylam się po 21 i efekty widać :( Czytalam książkę, gazetę i jak zgasilam światlo to mózg zacząl pracować. Nakręcona jestem na maksa i stresa mam mega. adria ja za mężem nie nadążam. Szkoda gadać ;) Skarb nie skarb robić muszę, bo inaczej tylko rośnie i nie daję rady. mamaola to czekamy na fotki - jestem ciekawa. Zazdroszczę Ci takiej sesji :) 2,5 tyg temu maly 'wazyl' kolo 2600, więc raczej nie przybylo mu 700g Lekarz mi od razu zaznaczyl, że to inny sprzęt, więc pomiar inny. Maly mial być duży, potem maly bo ten brzusiu chudy, teraz ma dlugie nogi ;) Zobaczymy po porodzie. Może jutro trochę odsapnę, jak panna Zosia pojedzie do przedszkola - chyba że zagilana się obudzi. Coś znów pociąga nosem - ja zwariuję kiedyś. Ale tym będę martwić się rano. Spokojnej nocy.
-
aanaz skonsultuj ze swoim prowadzący i daj znać - będzie OK. Idz odpocznij i jutr o na spokojnie pomyślisz. olcia24 ale zgadalyście się z siostrą w sprawie dzieci :) Ja nie wierzę w takie przesądy ;) Co do majtek to jakaś bzdura, ale też o tym slyszalam chociaż nie pamiętam aby u mnie za to ścigali. Jak oni sobie wyobrażają poruszanie się bez majtek, jak bez grubej pielucho-podpaski ani rusz. Im zapewne chodzi o to aby wietrzyć tylek :) guga fajnie, że mąż stanąl na wysokości zadania. Mój ma mega olew co mi się nie podoba :( Mąż wrócil zmęczony i zamiast pomóc wkurzyl się na Zosię i mi się jeszcze oberwalo - a ledwo żyję. Więc sobie poszlam do ogrodu, zrobilam trochę porządku z kwiatami i posegregowalam śmieci, bo oczywiście mój mąż od wczoraj się opotykal ale mu nie przeszkadzalo. Spróbuję zrobić sobie porządek z piętami i idę do wyrka - te dwa dni byly masakryczne :(
-
annaz najpierw o paciorkowcu, a czemu mialabyś nie karmić piersią? Co lekarz Ci powiedzial - teraz Ci poda antybiotyk, czy tak jak guga dostaniesz przed porodem? Co do córci - dziwne, że 4 lekarzy nie umie postawić jednej diagnozy - jak nie wiedzą, to powinni dogadać się na boku i przedstawić Ci jedną- dwie wersje oraz sposoby leczenie/dalszej diagnozy. Podejzewam, że gdyby bylo coś co może zagrozić malej bardziej by naciskali. Masz kontakt z którymś z tych lekarzy? Powinnaś się zapytać, co należy robić jeżeli urodzisz wcześniej, przed 2 tygodniami. Jedyne co mi rozsądnego przychodzi do glowy to zupelnie osobna, zewnętrzna diagnoza u jakiegoś speca od USG plodu - myślalaś o tym?