Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. Tusia, fajnie, że można w Urzędzie Pracy zarejestrować się przez net, to ogromna oszczędność czasu, nerwów też ;) Sałatka brzmiała pysznie do sera żółtego, bo akurat jego nie lubię ;) Beacia, dobry pomysł z podkładami, choć nie spotkałam się z sytuacją, by szpital ich nie zapewnił, ale lepiej mieć na wszelki wypadek, zaraz dopiszę do swojej listy. Fajny pomysł z czekoladą, ale jeszcze do zjedzenia przed porodem ;). Kawa też przez porodem, bo po porodzie i czekolada i kawa niewskazana. Nikt nie chce by dziecko nie spało (kawa „wchodzi” do mleka) i kopało nóżkami, bo go boli brzuszek przez nasze zjedzenie czekolady. To taki polski punkt widzenia, bo np. w Szwecji uważają, że kobieta może jeść wszystko, a dziecko się przyzwyczai. Wiem, że u nas niektóre mamy też próbowały wszystko jeść i pić, ale potem doświadczenie pokazuje, że trzeba sporo produktów wyeliminować, bo dziecko nie sypia, boli go brzuszek, ma wysypki itd. Zresztą każda mama robi jak uważa ;) Dziadkowie mnie nie drażnią, bo akurat ich nie mam. A rodzice mnie teraz nie drażnią, bo rzadko się widzimy, ale też są inne powody. Ogólnie jest ok. Twój wiek dopisałam do listy :)
  2. To chyba najbardziej aktualna Lista Czerwcówkowa :) 1.) MARGI - 3.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 32 2.) JUSTYNUSKA - 5.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 21 3.) BLAN - 6.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 38 4.) SKARBEK - 7.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 23 5.) EMWRO - 9.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 29 6.) COCO - 10.06. - X - 1 - 24 7.) IDEA - 11.06. - CHŁOPCZYK - 3 - 35 8.) POLINKA - 11.06. - CHŁOPCZYK - 2 - 34 9.) PAULIŚKA - 12.06. - DZIEWCZYNKA - 2 – 27 10.) BEACIAW - 14.06. - DZIEWCZYNKA - 1 – X 11.) JUSTYNKA82 - 14.06.- DZIEWCZYNKA - 1 - 32 12.) MARTATM5 - 14.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 33 13.) FIOLEK - 16.06. - CHŁOPCZYK - 2 - 28 14.) MADZIXD - 16.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 24 15.) TUSIAA1 - 16.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 25 16.) MISIULINKA - 19.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 22 17.) BTG1989 - 20.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 25 18.) ULA89 - 20.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 25 19.) AGAA - 25.06. - CHŁOPCZYK - 1 – 21 20.) ALHENA - 25.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 35 21.) BIA - 25.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 32 22.) DZIUBALA - 25.06. - CHŁOPCZYK - 3 - 37 23.) KASIA88 - 25.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 25 24.) VER0NICA - 27.06. - DZIEWCZYNKA - 1 -29 25.) ANTOLKA - 28.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 35 26.) KIA87 - 28.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 26 27.) PATI000 - 28.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 24 Pisały później z nami jeszcze Cyranka, Klaudia, Madzialenka i Mela. Dziewczyny, dopiszcie się do tej listy :) Jak będzie uaktualniona, to ją wstawimy potem na 150 str., żeby było łatwiej zapamiętać i szukać.
  3. Madzix, ja będę mieć cc, a w Krakowie przy cesarce nie może być żadna osoba towarzysząca, nie rozumiem dlaczego skoro w innych miastach już mogą. Jakoś to przeżyję ;) Tusia, a w Krakowie inaczej, ścigają te mamy, które siatkowych nie mają. Tam na dole ma się wietrzyć stąd konieczność takich majtek ;)
  4. Wstawiam listę, z której sama korzystałam (robiłam ją sobie w ciąży w oparciu o to co pisały mamy, które już były doświadczone), troszkę ją przez lata uaktualniałam dla kolejnych mamuś. Nie znaczy to, że trzeba mieć wszystko to co tu jest wymienione, bądź w takich ilościach jak napisałam, to lista poglądowa, a wiadomo, że każdy robi jak uważa WYPRAWKA DLA BOBASA Kosmetyki/Apteczka 1.) Do kąpania płyn/żel myjący (bez parabenów, PEG-ów). 2.) Krem do pupy - gęsty bez cynku do używania na co dzień pod pieluszkę (ja nie używałam, bo jak nic się nie dzieje to po co smarować). 3.) Krem z cynkiem do pupy gdyby jakieś zaczerwienie się pojawiło (np. Sudokrem krem przeciw odparzeniom jest świetny. Warty polecenie też Linomag A+E). 4.) Krem ochronny do buźki np. Hipp BabySanft (krem ochronny na wiatr i niepogodę albo Rossman Babydream Baby Wind und Wettercreme (krem chroniący przed zimnem i wiatrem). 5.) Waciki/płatki kosmetyczne (przydają się m.in. do mycia buzi). 6.) Pałeczki do uszu (i nie tylko) jednorazowe dla dzieci (takie z ogranicznikami). 7.) Proszek do prania – np. Jelp color żel, Bambinex Ultra Nappy Care, Bonini Baby Płyn, Dzidziuś. 8.) Octenisept (do przemywania pępka). 9.) Sól fizjologiczna w małych ampułkach (do płukania oczek lub noska). 10.) Bepanten w maści - przyda się na obolałe, spękane, pogryzione brodawki – pomaga błyskawicznie. 11.) Termometr elektroniczny (wiele osób uważa, że najlepszy jest tradycyjny termometr rtęciowy, ja też). Akcesoria 1.) Grzebyk lub szczotka do włosów (włosie musi mieć miękkie). 2.) Nożyczki do paznokci (ja nie kupowałam nożyczek w ogóle. Używam do tej pory nożyczek do skórek dla dorosłych – są świetne w użyciu). 3.) Smoczek Nuka (ew. AVENT) + ew. łańcuszek do smoczka. Smoczek tzw. uspakajający. Najlepiej z silikonową a nie lateksową końcówką. U mnie chłopaki nie używały, ale warto kupić na wszelki wypadek. 4.) Termometr (do wody i pokojowy). 5.) Przewijak na łóżeczko (rozmiar uzależniony od szerokości łóżeczka!). 6.) Wanienka – kupcie od razu większą + ew. wkład na dno wanienki (u nas przy Adasiu był taki z gąbki, przy Maciusiu - nic). 7.) Łóżeczko regulowane na 3 poziomy (sprawdźcie czy ma atest), najlepiej z szufladą.. 8.) Materacyk – u nas był kokosowo-gryczany (rozmiar taki jak łóżeczko!). 9.) Kocyk – 1 cienki, 1 grubszy - zwróćcie uwagę żeby był z naturalnych tkanin - nic sztucznego. 10.) Kołderka, ew. podusia (płaska) wraz z ochraniaczem na szczebelki (ochraniacza nie trzeba od razu zakładać). 11.) Pościel (poszwa + poszewka) - 2 kpl. + prześcieradła - 2 szt. (u nas z frotte i na gumkę). 12.) Ceratka pod prześcieradło. 13.) Rożek z „utwardzoną” wkładką (koniecznie zawiązywany a nie tylko na rzepę, używałam tylko przy Adasiu). 14.) Pieluchy tetrowe – min. 10 szt. – przydają się m.in. przy ulewaniu, do wycierania buzi, przykrywania gołych nóżek na słońcu, itp. 15.) Chusteczki nawilżające – dobrze kupić np. 2 paczki z różnych firm, żeby sprawdzić, które najlepiej się sprawdzą. 16.) Pieluchy jednorazowe – dla nas najlepsze były z Pampers (przy Adasiu kupiłam na początek rozmiar „1”, a przy Maciusiu od razu „2”). 17.) Pieluchy flanelowe – min. 4 szt. – przydają się m.in.. do przykrycia, do położenia na przewijaku. leżaku itp. Są świetne. 18.) Ręczniki kąpielowe – 2 szt. (jeden z nich może mieć taki kapturek, bardzo to wygodne, Ważne by frotta była bardzo delikatna). 19.) Rękawica do mycia (np. taka z mięciutkiej frotty). 20.) Wózek (atestowany!) z torbą i folią przeciwdeszczową. 21.) Fotelik do auta (atestowany!). 22.) Leżaczek-bujaczek (atestowany!). Ubranka 1.) Body – 5 szt. 2.) Śpiochy a jeszcze lepsze są półśpiochy – 5 szt. 3.) Pajacyki – 5 szt. 4.) Czapeczki (2 cienkie) (bez szwów, a jeśli już to po z bokach). 5.) Skarpetki (zakończone ściągaczem) – 2 pary. 6.) Rajstopy – 4-5 par (dla dzieci urodzonych jesienią/zimą). 7.) Sweterek lub bluza – 2 szt. – najlepiej rozpinane z przodu. 8.) Kombinezon z kapturem, „butkami” i rękawiczkami (dla dzieci urodzonych jesienią/zimą). 9.) Śliniaczki (przydadzą się po 2- 3mż.). Ilości oczywiście dowolne, napisałam tzw. minimum. Ja zaczynałam od razu od rozmiaru „62”. Ubranka tylko ze 100 % bawełny. Śpioszki i pajacyki koniecznie rozpinane w kroku (łatwiej i szybciej przebrać pampersa) i na zatrzaski (nie guziki). Ważne żeby zatrzasków nie było z tyłu, dziecku jest niewygodnie. Inne dla Mamy 1.) Staniki do karmienia – 2 szt. 2.) Piżamy rozpinane (do karmienia) – 2 szt. 3.) Wkładki laktacyjne (Chicco, Bella, Penaten). 4.) Siatkomajtki – 5 szt. 5.) Podpaski (Bella) – 1 paczka – właściwie to są takie pieluchy, bardzo przydatne przez kilka dni po porodzie. Ewentualnie do kupienia 1.) Butelki – polecam Avent. 2.) Smoczki do butelek – najlepiej silikonowe. 3.) Pojemnik izotermiczny na 1 butelkę – takie styropianowy, zapinany na zamek pojemnik. 4.) Nawilżacz powietrza – my nie kupiliśmy, choć się przymierzaliśmy. 5.) System do nosa FRIDA lub KATAREK – my nie kupiliśmy, chyba jako jedyna mama nie miałam nic do nosa ;) 6.) Plastikowy pojemnik na brudną bieliznę (wrzucamy tam tylko rzeczy dziecka, my nie mieliśmy). 7.) Łapki niedrapki (my nie kupiliśmy). 8.) Laktator. Co zabrać do szpitala? (trzeba samemu sprawdzić co dany szpital wymaga. W jednych trzeba mieć wszystko, a w innych tylko dokumenty i ubranie na wyjście) DLA MAMY: I. DOKUMENTY: - dowód osobisty - karta ciąży - wyniki badań - dowód opłacenia składki np. za poród w wannie, za znieczulenie, poród rodzinny, itp. - skierowanie do szpitala (jeśli jest wymagane) - pieniądze II. UBRANIA I AKCESORIA DO HIGIENY: podpaski poporodowe + zwykłe (1 paczka) stanik do karmienia wkładki laktacyjne (1 paczka) majtki jednorazowe (siateczka – 5 szt.) majtki zwykłe żel pod prysznic + ew. balsam do ciała preparat wspomagający gojenie krocza (np. Tantum Rosa) maść na brodawki (np. Bepanten) piżama (koszula nocna) – min. 2 szt. skarpetki szlafrok klapki pod prysznic kapcie ręcznik (2 szt.) sztućce, kubek kosmetyki lusterko pasta i szczoteczka do zębów szczotka do włosów ręczniki papierowe chusteczki nawilżające woda niegazowana telefon + ładowarka ubranie na wyjście DLA DZIECKA: I. AKCESORIA DO HIGIENY: pampersy chusteczki nawilżające pieluchy tetrowe pieluchy flanelowe grzebyk lub szczotka do włosów waciki/płatki kosmetyczne smoczek II. CIUSZKI: pajacyki (rozpinane w kroku) – 3 szt. body – 3 szt. śpioszki – 3 szt. skarpetki – 2 szt. łapki niedrapki (mogą to być skarpetki) czapeczka rożek ubranie na wyjście DLA OSOBY TOWARZYSZĄCEJ wygodne ubranko picie jedzonko kapcie coś do czytania aparat/kamera
  5. Margi, rozumiem, ja też mam problem z zatrzymywaniem wody, teraz jeszcze nie ma tego dużo, ale boję się co będzie w lecie, jak będą upały, bo wtedy nogi mi puchną, nie jest to fajne.
  6. Skarbek, dobry pomysł z taką listą. Zaraz poszukam swojej, którą w międzyczasie uaktualniałam dla kolejnych mamuś ;)
  7. Margi, naprawdę przytyłaś 22 kg? To nie jest mało, a co gin na to? Masz cukrzycę?
  8. Cześć :) Piękną pogodę za oknem i my mamy, wreszcie :). Można podładować baterie, bo od soboty przez brzydką pogodę to brakowało mi energii i nie tylko. Ale poruszać się niewiele mogę, bo od rana strasznie ciągnie i boli lewa pachwina, więc na razie leżę i leżę. Za to rozliczyłam w końcu swój PIT, i rodziców też, więc mam jedno zadanie z głowy ;) Polinka, fajnie, że glukoza ok, przynajmniej tu nie ma problemu. Też jestem ciekawa jaka mi teraz wyjdzie hemoglobina, badania robię za tydzień. Z tego wszystkiego dziś w nocy mi się śniło, że wyszła mi niewiele ponad 6 i strasznie się rozryczałam, bo bałam się przetaczania krwi, aż się obudziłam i od razu sprawdzałam czy buzię mam mokrą od łez ;) Madzix, stanik domowy czy nie, to musi być dobrze dobrany, żeby nasze piersi były zawsze ładne :) Fajny pomysł z fotografowaniem brzuszka, też tak miałam w ciąży z pierwszym synkiem, a potem z każdą ciążą robi się coraz mniej zdjęć ;) Emwro, jeśli piersi Ci „puchną” od stanika, to albo masz za ciasny (nie używaj póki co takich z fiszbinami i za ciasnych w obwodzie czy miseczkach) albo teraz masz nadwrażliwe piersi, to się zdarza. Żeby piersi nie zostały same sobie, to możesz używać tzw. sportowego stanika, to taki jakby krótki top, też dobrze piersi trzyma. A piersi już tak dużo nie urosną, największy ich przyrost już się zakończył ;), więc dobrze kupić choć 1 dobrze dobrany, przyda się do końca ciąży i na pierwszy miesiąc-dwa po porodzie, potem najczęściej piersi zaczynają maleć do pierwotnego rozmiaru ;) Jak po wizycie u endo? Beacia, nie wiedziałam, że o tej porze roku można kupić arbuza. Po ile są? Blan, fajnie, że tyle darmowych rzeczy będziesz miała, a kupować to też zawsze coś przy okazji kupisz, takiego słodkiego, pięknego czy wyjątkowego, bo czegoś będzie za mało albo się nie wpasuje w pory roku. A jeszcze Mała dostanie po porodzie prezenty od odwiedzających Was gości :) Skarbek, dobrze ze masz już internet, bez niego jak bez ręki ;) Tusia, dzięki, podsunęłaś mi pomysł z wietrzeniem pościeli, jak wstanę, to wyniosę tę dzieci, a później naszą. Ja mam 3 Karty Ciąży ;). Jak masz zagwozdkę ze swoim wpisem, to powiedz np., że w międzyczasie źle się czułaś i odwiedziłaś jednorazowo innego gina i stąd ten wpis. Alhena, Twoja szyjka ma 1 cm? Mnie się wydaje, że to strasznie mało, ale jak możesz chodzić, to chyba nie jest tak źle. Fajnie, że teraz tak tryskasz energią po ostatnich ciężkich tygodniach.
  9. Cześć :) U nas dalej wietrzysko, deszcz i szarobura pogoda. Wiatr mi w sumie nie przeszkadza, bo przynajmniej rozdmucha trochę smog, który w Krakowie jest niemal wieczny, ale deszczu już mam dość. Ponoć od jutra ma być wiosenna pogoda, więc czekam :) Polinka, bardzo ładnie ze strony lekarza w szpitalu, który zrobił sam od siebie tak dokładne usg. Przynajmniej byłaś spokojniejsza. A śpiąca w ciągu dnia mogłaś być po glukozie, ale bardziej chyba przez pogodę. Beacia, zniknęło podrażnienie po rajstopach Bridget Jones ;)? Wypierz je w delikatnym płynie do płukania prania. Jak jesteś wrażliwcem to pewnie masz Sensitive? ;) Fiolek, ja też jeszcze nic nie mam przygotowane dla dzidziusia, jeśli nic się nie zmieni, to planuję to zrobić w maju, więc nie jesteś jedyna ;) Sporo glukozy musiałaś wypić, pewnie co kraj o to obyczaj. Ja miałam taką glukozę, którą rozrabia się w 150ml wody (mały plastikowy kubek) i to jest tak mega słodkie, że ma się wrażenie, że pije się rozpuszczony puder. Już bym nie chciała tego pić drugi raz ;) Ciekawy sposób obliczania tygodni za pomocą mierzenia centymetrem brzucha. Tu już trzeba zrobić to precyzyjnie, by się nie pomylić z tygodniami ;) Tusia, dobrze pamiętasz :). Jedną ginkę mam na fundusz (co prawda ona przyjmuje też prywatnie, ale chodzę do niej od kilkunastu lat i teraz jak trzeba to umawiam termin na NFZ), mogłabym do niej już nie chodzić, ale robię to poniekąd z sentymentu ;). Drugi to gin i jest z abonamentu (najlepszy z wszystkich w tej placówce, którą wybrałam). A trzecia to ginka, do której chodzę prywatnie (od tej ciąży). Słono sobie liczy za wizyty (np. za połówkowe zapłaciłam 450 zł), ale jest bardzo dobrym lekarzem, podobnie jak jej mąż, ciężko się do nich dostać na wizytę. Próbowałam w poprzedniej ciąży i terminy były tak odległe, że pozostałam przy moich pierwszych dwóch ginach. W tej ciąży się udało, bo powołałam się na wizytę u jej męża przed ciążą. A muszę być dobrze obstawiona, bo chciałam mieć pewność, że tę ciąże uda się donosić. W trakcie tej ciąży miałam wybrać 1 gina, ale ciągle nie mogłam się zdecydować na pozostawienie tych dwóch pierwszych ginów na rzecz tej trzeciej. Ta trzecia miała zostać, bo pracuje w klinice gdzie będę mieć cesarkę. Ten drugi gin też tam pracuje, ale wcześniej nie dał mi odczuć, że jako jego pacjentka, to będę miała przez niego robioną cesarkę, wręcz proponował mi inne szpitale co wydało mi się dziwne, no ale kto by chciał mieć ciężki przypadek jak ja ;). A ta trzecia ginka robi cesarki swoim pacjentkom (oczywiście nie na życzenie tylko te ze wskazaniem), a chciałam być w jak najlepszych rękach, bo trzecią i kolejną cesarkę trudniej zrobić. Po tylu miesiącach ciąży mam już porównanie i myślę, że z tej trzeciej mogę zrezygnować od przyszłego miesiąca, ale tak jak pisałam wcześniej, jeszcze raz się upewnię czy ten drugi gin zrobi mi cesarkę i czy wypisze mi L-4. Do pracy teraz nie chodzę, jestem na L-4 ze względu na tzw. „zagrożoną ciążę”. Ale łamigłówka ginowa wyszła, ale mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi ;) A jak wizyta u nefrologa? A co do Twojego męża, to jeśli stara się o zagraniczne oferty, to nie bierzesz pod uwagę, by przenieść się potem tam gdzie On będzie pracował? Madzix, fajny podział wnukami, uśmiałam się Śliczny brzuszek i świetny pomysł z naklejką z tygodniami, będzie super pamiątka :). Jak nie zapomnę, to wykorzystam ten pomysł, już go kiedyś widziałam, ale zupełnie o nim zapomniałam, ekstra że go mi przy okazji przypomniałaś :) Widzę, że biust też sporo Ci urósł ;). Zwróciłam na niego uwagę, bo mam hopla ;) na punkcie dobrze dobranych staników, a widzę, że ten Twój jest za mały w miseczce o co najmniej 2 rozmiary. Jeśli mogę Ci poradzić, to koniecznie kup sobie dopasowany, to zaprocentuje na przyszłość. Jak biust rośnie czy maleje, to za tym powinny iść dobrane staniki. Mnie na to zwrócił uwagę w pierwszej ciąży lekarz rodzinny (facet!). Mówił, że na doborze staników zna się lepiej niż niejedna pacjentka i nawet jego żona, która za późno poszła po rozum do głowy i nie dała się namówić na zmianę stanika. Na przykładzie swojej żony powiedział, że ona miała ładny, duży biust, a ciągle nosiła ten sam rozmiar stanika przez cały czas i już po pierwszej ciąży biust jej "siadł", a po 3 dzieci, jak sam brzydko powiedział, to już były naleśniki. Najpierw się obruszyłam, że tak brzydko o tym mówi, ale on miał taki styl mówienia, dość dosadny. Potem jak sobie to przemyślałam, to miał w tym sporo racji. Wiadomo, że sporą rolę odrywają geny, ilość ciąż, karmienia, itd., ale naprawdę niebagatelną rolę odgrywają dobrze dobrane staniki. Przepraszam, że tak wprost o tym piszę, ale to z troski, a nie na złość. Cmok :)
  10. Cześć :) Byłam wczoraj u ginki a raczej u gina (u jej męża), bo zapomniałam, że ta moja ma urlop naukowy i wybrałam na zastępstwo (ten 1 raz) jej męża, bo przed ciążą byłam u niego na badaniach sprawdzić dlaczego nie mogłam donosić poprzednich ciąż. Zrobił wtedy na mnie mega profesjonalne wrażenie. A wczoraj wyszłam zniesmaczona, jakoś tak poczułam się spławiona na szybko, miałam co prawda usg i choć wyłapał łożysko dwupłatowe (ostatnio zapomniałam o to dopytać), to nie zauważył powiększonej miedniczki nerkowej u Małego i na pytania odpowiadał zdawkowo. 300 zł zmarnowane. Nie wiem czy gin miał gorszy dzień, czy mnie tak potraktował, bo nie jestem jego pacjentką, tylko żony. Ale to już nie ma znaczenia, bo jeśli mój wcześniejszy gin potwierdzi, że będzie mi robił cc i wypisze mi L-4, to rezygnuję z tej trzeciej ginki, szkoda kasy (choć to nie jest takie istotne), a już mam porównanie kto jest lepszy. Alhena, rozumiem strach i huśtawkę nastroju, zwłaszcza jak coś się dzieje niepokojącego. Życzę Ci spokoju i zniknięcia tych nerwobóli. Veronica, płodnie u Was w pracy się zrobiło . U mnie w pracy w wydziale pojawiły się 2 ciężarne, a z mojego pokoju 3 dziewczyny planują ciąże, tylko na razie im się nie udaje (jedna od kilku lat próbuje), może stres swoje robi… Emro, fajnie, że udało się załatwić uznanie ojcostwa, macie to już z głowy. A o leżeniu na brzuchu ostatnio coraz częściej marzę, zwłaszcza jak teraz bolą mnie żebra i nie ma jak na boku leżeć wygodnie (boki pośladków też mi ostatnio podczas leżenia drętwieją), a takie położenie na brzuszku byłoby w sam raz :). Ale na to będę musiała poczekać do wakacji. Beacia, udało się wieczorem Niemęża wykorzystać? ;) Aga, trzymam kciuki, by łożysko poprawiło się przez miesiąc i ułożyło się tak jak trzeba. Tusia, oj, współczuję zmartwienia i problemu z nerkami :(. A jest szansa, że nie jest aż tak kiepsko, żebyś musiała trafić do szpitala? Mam nadzieję, że nefrolog Cię pocieszy i z nerkami nie będzie tak źle, oby!
  11. A z ciążami naokoło, to w naszej okolicy i wśród mieszkańców jak i znajomych, to jest dość płodno ;). Niemal wszyscy mają 2 dzieci, niektórzy 3 :)). Jak zaszłam w tę ciążę, to myślałam, że będę jedyną zaciążoną, potem się okazało, że koleżanka z innego wątku (znamy się wiele lat) też zaciążyła :). Później w laboratorium na badaniach spotkałam się z koleżanką (mama kolegi starszaka z klasy, no i obaj chłopcy ze swoimi braćmi i u nas i u nich chodzą do tej samej drużyny piłkarskiej) i okazało się, że też jest w ciąży planowanej, ale czatowali na dziewczynkę, a tymczasem, jak u nas, będzie trzeci chłopak (tak więc mamy wszystkie dzieci z tych samych roczników ). Potem okazało się, że mama kolegi synka z przedszkola też jest w ciąży, ale gdyby mi nie powiedziała wskazując na brzuch, że "czeka ją powtórka z rozrywki", to bym nigdy nie powiedziała, że jest w ciąży, bo miała malutki brzuszek, taki mały ma do tej pory, a rodzi za miesiąc. A tak w ogóle to w przedszkolnej grupie synka jest razem ze mną 5 zaciążonych mam, nieźle . No i ostatnia koleżanka, o której się dowiedziałam, że jest w ciąży i to akurat najbardziej zawansowana, bo rodzi pod koniec marca, to akurat z mojego bloku, strasznie się ucieszyłam, bo będziemy mogły razem spacerować :)). Tak więc w ciągu kilku miesięcy gdzie myślałam, że będę sama z ciążą, to po drodze okazało się, że jest sporo zaciążonych koleżanek :)
  12. Witam poniedziałkowo :) Weekend szybko zleciał (zakupowo-sportowo-towarzyski), czekam na następny . Najgorsza część weekendu to ta, gdzie mnie bolały żebra w ciągu dnia, zaskoczyło mnie to, bo przez ostatnie dni bolały mnie tylko w czasie spania, gdy leżałam na boku. W ciągu dnia masakra, bo nie wiadomo jak się ułożyć czy stanąć żeby mniej bolało. Dziś żebra nie bolą i niech tak zostanie! W piątek byłam u gina, z Jasiem jest ok :), przekroczył już 1 kg (1036g). Gin zmartwił się, że hemoglobina niewiele mi wzrosła, bo jak zażartował równie dobrze mógłby to być błąd pomiarowy, ale potem dodał, że trzeba obserwować czy dalej będzie rosła. Na żylaki nic zalecił, nawet tej maści Lioton 1000, którą zaleciła wcześniej ginka, bo ponoć w moim stanie teraz niewiele to da. Podpytałam też czy swoim pacjentkom robi cc, jak wiadomo, że jest planowana, ucieszyłam się, że tak, bo chyba zrezygnuję z tej trzeciej ginki, do której dziś idę. Ta trzecia też pracuje w tej klinice co gin, ale ta w przeciwieństwie do gina od początku mówiła, że robi swoim pacjentkom cc, gdy są planowane. Jeszcze nie podjęłam 100% decyzji o rezygnacji z tej ginki, ale może dzisiejsza wizyta to przesądzi. Emwro, Agaa, Polinka, Veronica, śliczne brzuszki :) Polinka, najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze, uff! I super że jesteś już w domku :), oby następna wizyta w szpitalu była dopiero na poród! A kto został z Marinką gdy tak szybko musiałaś pojechać do szpitala? O burakach w tabletkach nie słyszałam. Czego to już nie wymyślą ;) Z okazji urodzin spóźnione ale najlepsze życzenia zdrowia i spokojnych dni bez zmartwień i niemiłych niespodzianek :* Mela, dobrze że z badaniami wszystko ok :) Beacia, ja chyba też nigdy tyle czasu nie spędziłam w naszej ogólnie pojętej służbie zdrowia i w żadnej ciąży nie robiłam tylu badań co w tej. Śliczne łóżeczko :) Bia, jak masz ochoty na zmiany z włosami, to np. zamiast koloru zmień fryzurę, jak masz grzywkę to ją zapuść, a jak jej nie masz, to sobie obetnij ;). Ja w ostatnich latach na wiosnę robię blond a na jesień ciemne ;). Teraz na wiosnę powinnam mieć blond, ale że jestem w ciąży, to nie chcę co miesiąc latać do fryzjera na zrobienie odrostów, więc robię wyjątek i nie będę teraz jasnowłosa . I grzywkę przez ciąże zapuszczam A co do mojej jednej nerki, to nie muszę brać żadnych wspomagaczy, prawidłowo funkcjonuje i to jest ważne (mam jedną od 10rż.). Choć po drugiej cesarce nastraszono mnie, że jestem nieodpowiedzialna (i wiele innych nieprzyjemnych tekstów), że zdecydowałam się na drugie dziecko, itd. Jak to potem powiedziałam urologowi i nefrologowi, to obaj to skomentowali tak samo, że położone widać niedouczone, bo jedna nerka jeśli cały czas prawidłowo funkcjonuje, to nie ma wpływu na ciąże ani stan ciężarnej. Ale i tak się potem bałam zajść w trzecią ciąże, zupełnie niepotrzebnie, bo „straciłam” parę lat przez to co mi nagadały przy tej drugiej cesarce. A badania kontrolne robię co roku, żeby mieć pewność, że jest wszystko ok.
  13. Wczoraj byłam kontrolnie u urologa sprawdzić czy z moją jedyną nerką jest wszystko ok. Nie muszę się już martwić, bo nic się nie dzieje :). Jako, że jestem w ciąży, to mam zrobić mocz ogólny, posiew moczu i kreatyninę. Zrobię je pod koniec miesiąca przy okazji badań na Patologię Ciąży, bo nie chcę żeby mi co chwilę się wkłuwali w żyłę ;) A dziś mam wizytę u gina, tego co mi dał wcześniej skierowanie do szpitala. Mam nadzieję, że będzie zadowolony, że hemoglobina choć trochę mi wzrosła. Alhena, super że już w domu jesteś :). Masz coś poza odpoczywaniem zalecone? A czemu miałaś 1 dzień kryzysu? Co się działo? Z egzekwowaniem praw, to trudna sprawa, bo to nie chodzi tylko o ich znajomość ich, ale o naszą asertywność. Ale warto walczyć, bo pielęgniarki/położne/lekarze za którymś razem może zrozumieją, że przeginają i ciężarne to też ludzie, którzy mają uczucia. Tusia, dobrze ze nerki się nie odzywają. I niech będzie z nimi wszystko ok do samego końca ciąży. Cyranka, hemoroidy mogą zniknąć jeszcze w trakcie ciąży albo po porodzie. W WC zamiast papieru toaletowego używaj chusteczek nawilżających (tych co dla dzieci), bardzo pomaga i nie podrażnia tamtych miejsc. Ach te przesądne mamy . Moja też przepowiada mi dziewczynkę, za nic nie wierzy, że będzie chłopak Miłego dnia :)
  14. Cześć :) Chciałam dziś rano dać poczuć chłopakom jak Jaś kopie, więc jak przyszedł starszak do naszego łóżka, to przytuliłam się do niego „na łyżeczkę”, ale Jaś akurat postanowił się nie ruszać, nic a nic . A jak potem przyszedł młodszy i też przytulił się „na łyżeczkę”, to Jaś kopał zupełnie po moich bokach (zapewne był ułożony poprzecznie) i musiałam się położyć na plecach, żeby braciszek poczuł małego. Zabawnie to musiało wyglądać Polinka, co u Ciebie? Mam nadzieję, że nic poważnego?! Odezwij się, bo się martwię. Bia, ja zawsze coś z kolorem miałam na głowie, ale w ciąży ze starszymi synami zaprzestawałam koloryzacji i wracałam do „szarej myszy” ;). W tej ciąży też miałam wrócić do naturalnego, ale moja szarość włosów sprawiała, że twarz wydawała się blada, więc zrezygnowałam z tego pomysłu, ale żeby nie robić całej koloryzacji, to na swoją naturalną „szarość” mam zrobionych kilka pasemek czerwonawych, by tę „szarość” przełamać ;) Nie widać, żebyś miała tyle cm w pasie ani rozmiaru L. Coś kręcisz ;) albo aparat przekłamuje ;) Beacia, jakie zamawiasz łóżeczko i materac? Ja w kurtkę zimową też tak na styk się dopinam, jakby były jeszcze 2 tygodnie zimy, to miałabym problem. Wczoraj po raz pierwszy ubrałam polara (dostałam od siostry takiego z cieplejszych) i poczułam się tak lekko i wiosennie :) Fiolek, takie osłabienie może być z wielu powodów, ale może brakuje Ci żelaza. Ja też miałam (miewam dalej) takie mroczki i osłabienia, najpierw zwalałam na przesilenie pogodowe, na zmęczenie ciążowe, a tymczasem to był wynik anemii. Kiedy robiłaś ostatnio badania, jakie wyszły wyniki? Koniecznie na najbliższej wizycie powiedz o tym ginowi. Pati, ładnie się zachowała pani z obsługi sklepowej, przykre za to zachowanie tej baby. Dobrze jej powiedziałaś, mam nadzieję, że poszło jej w pięty, a przede wszystkim, że do niej dotarło i nigdy więcej tak się do ciężarnej nie odezwie. Cyranka, z zaparciami ciężko się walczy, ale podstawą jest dieta bogata w błonnik, na początek trzeba zrezygnować całkowicie chociaż z białego pieczywa i przejść na ciemne. I eliminacja słodyczy czekoladowych, a z owoców banana. Ja też mam zaparcia (biorę żelazo w tabletkach), jem jabłka, zwłaszcza na wieczór (by przez noc doszło do fermentacji w brzuchu ;)) i piję w ciągu dnia duuużo wody, jak jestem poza domem to piję mniej i ja czuję różnicę, tak więc polecam pić i pić, by zmiękczyć i przetkać to co zalega w jelitach. To ważne, bo przez zaparcia mogą się robić hemoroidy. Super brzuszki wstawiacie, będzie potem pamiątka :). A Cyranka ma chyba najmniejszy brzuszek z wszystkich pokazanych :)
  15. Cześć :) Ja się dziś do południa wyleżałam, ale miałam tak dość (od kilku dni jak leżę na bokach, to zaczynają mnie boleć... żebra), że postanowiłam wyjść z domu i zrobiłam sobie przyjemność - poszłam na manicure z malowaniem, mam teraz piękne czerwone paznokcie Jeszcze dziś jadę do urologa, nic się nie dzieje, tak tylko kontrolnie, żeby sprawdzić czy z moją nerką jest ok. Beacia, ile masz cm w pasie, że piszesz „spoooro”? ;) Ula, ja nie jestem zwolennikiem żadnych kropli do nosa, jak chcesz nawilżyć śluzówkę nosa czy ją oczyścić, to polecam najzwyklejszą wodę morską Sterimar, nie szkodzi ani nie uzależnia. Świetnie, że będziecie mieć poród rodzinny :) Super brzusio, wózek też :) Bia, brzusio nie wygląda na duży ;), ile masz a pasie? ;) Hemoglobina u dołu normy, to całkiem niezły wynik biorąc pod uwagę, że jesteś na tym etapie ciąży, naprawdę. W III trymestrze hemoglobina jeszcze trochę spadnie. A moja glukoza po śniadaniu, bo gdzieś na necie przeczytałam, że dopuszcza się zrobienie glukozy po 1h od posiłku, więc to wykorzystałam ;). Jakbym śniadania nie zjadła, to bym padła (czy. osłabła/zemdlała). No a skoro po śniadaniu glukoza taka niska, to nie chcę wiedzieć ile byłoby bez śniadania. Madzix, masz żylaki tylko na nodze czy tam „na dole” też? A na skurcze w łydce najlepiej brać magnez, a jak nie pomaga, to dodatkowo potas :) Emwro, może Mały nie może sobie znaleźć miejsca w brzuszku i ciągle szuka wygodnej pozycji ;). A tak serio, to te maleństwa są coraz większe i silniejsze więc czujemy je coraz lepiej. Skarbek, nie mam cukrzycy i nie wiem co powinno się jeść w takiej sytuacji. Może poczytaj na necie czego dziewczyny unikają a co jedzą. Myślę, że parę dni nie powinno zrobić różnicy, a tymczasem unikaj, tak jak piszesz, słodkiego i białego chleba. A, wiem, że powinno się jeść więcej mniejszych posiłków niż zwykle i ostatni powinien być przed spaniem. Dobrze, że idziesz na wizytę u diabetologa, będziesz pod fachową opieką. Będzie ok :) Czytałaś, może coś nowego się tu dowiesz http://parenting.pl/portal/cukrzyca-w-ciazy
  16. Witam wieczorową porą :) Zaglądam, bo K. na piłce nożnej, synkowie wrócili z podwórka, bo też na piłce byli, teraz zbierają się do kąpania, a ja tu zaglądam w ramach relaksu :) U ginki ok, zaskoczona była moją niską hemoglobiną, mówiła, że nie pamięta nawet czy i kiedy miała ciężarną z wynikiem 9. Ale przyznała, że teraz poza łykaniem nic nie jestem w stanie zrobić, ważne by niżej nie spadła, bo będą zastrzyki, szpital itd. Na żylaki zaleciła tylko maść Lotion 1000, żeby zmniejszyć poczucie dyskomfortu, a na leki przyjdzie czas po porodzie, bo trzeba liczyć, że mi żylaki znikną. Mam unikać stania i siedzenia długotrwałego, najbardziej wskazane jest jak najczęstsze leżenie, zwłaszcza na lewym boku z podciągniętymi nogami, by odciążyć miednicę i ucisk na te dolne żylaki. A glukoza jest dobra, ale wynik mam na granicy dolnej, powiedziała, żebym więcej słodkiego jadła, by podnieść poziom cukru w organizmie. I nie chodzi o typowe słodycze, ale po prostu o słodsze produkty w diecie. I moje słabe samopoczucie oprócz niskiej hemoglobiny może też wynikać z niskiego poziomu cukru. Nie chciałam mówić, że na glukozę poszłam po śniadaniu, co mi trochę podniosło cukier, bo jakbym była na czczo to bym chyba tam padła. Dobrze, że glukozy nie trzeba powtarzać. Madzix, a po smarowaniu Liotonem czujesz, że jest lepiej? Często go stosujesz? Jak nie zapomnę, to go jutro kupię. Ciekawy pomysł na całodzienny bilans. Ja też mam spuchnięte nogi, a gorzej będzie jak się zrobi na zewnątrz gorąco. Bia, tak wytrzymałam 2 h, ale też dzięki temu, że w międzyczasie wypiłam cichaczem kilka łyków wody. Ja też nie sądziłam, że tak szybko mogą wyskoczyć żylaki. W ciągu niecałego tygodnia mnie tam na dole zażylakowało :(. U mnie żylaki mają wszyscy w rodzinie, ale tak na nogach, ja ostatnia się uchowałam, ale pod lewym kolanem już coś się zaczyna pojawiać, a nie spodziewałam się ich na dole (pierwszy raz w życiu mam). Doczytałam w necie, że tam na dole żylaki u ciężarnych są bardzo często, zwłaszcza w kolejnych ciążach, występują pod koniec II trymestru i w III trymestrze i w większości przypadków znikają po porodzie. Szkoda tylko, że tak to ciągnie i boli, nie mogę normalnie usiąść. Ehh… Fajny pomysł z delegowaniem prac. I kolega i mama mają z tego więcej przyjemności niż Ty :) I zgadzam się z tym co napisałaś Beaci, że „dziecko to nie wymówka do odmawiania sobie prawa do życia również dla siebie. Ma trochę inne potrzeby, ale nic, z czym nie można sobie poradzić”. Niemal wszystko można i da się pogodzić, ale to pod warunkiem, że ma się oparcie w ojcu dziecka albo/i w członkach najbliższej rodziny. Margi, na zgagę polecam syrop Gaviscon. Zalecił mi go gastrolog, jest świetny, już po paru sekundach odczuwa się ulgę. Brzuszek śliczny i kształtny :) Ja dziś kończę 25tc., przybyło mi +10kg, a w pasie mam teraz 104 cm Miłego wieczoru :)
  17. Cześć Mamusie :) Wreszcie tu dotarłam :). Wczoraj źle się czułam, wypicie glukozy mi nie posłużyło, a do tego ciągnie i boli mnie na dole, bo zrobiły mi się tam… żylaki i to w tempie ekspresowym. No ale nic z tym nie mogę na razie zrobić :(. Wczoraj od południa do teraz (z przerwami na łazienkę i jedzenie) przeleżałam w łóżku, ale nie czuję się jakoś lepiej. A w poniedziałek byłam na kontroli w szpitalu na Patologii Ciąży w związku z moją anemią, ale ponieważ wyniki ciut się poprawiły, to mnie odesłali i kazali zgłosić się do kontroli za 3 tygodnie. Zrobili mi usg, wszystko jest ok, a Jaś waży 890g :) Dziś mam wizytę u ginki, zobaczymy jaka wyszła mi glukoza i co ona z kolei powie na moje wyniki badań i czy zaleci coś na te okropne żylaki. Może przepisze coś z tego co Madzix wcześniej dostała. A propos - stosujesz te leki, działają? Poczytałam na necie o materacach kokosowo-gryczanych i rzeczywiście w ostatnich latach często były w nich robale, tak więc odpuszczam całkowicie taki materac i na ten moment kupię prawdopodobnie piankowo-kokosowy (pianka poliuretanowa, bo nie alergizuje i przepuszcza powietrze) albo coś z trawy morskiej. A, jak będziecie kupować materac to sprawdźcie czy jest atestowany i czy posiada bawełnianą poszewkę, by można ją wyprać w pralce. To znacznie ułatwi utrzymanie materaca w czystości :) U mnie okna też proszą się o pilne mycie, ale na szczęście już nie ja muszę je myć ;). Od jakiś 2 lat mam studentkę, która przychodzi kilka razy w roku (2-4 razy) i je myje. Ja mam czyste okna, żadnego bólu kręgosłupa (!), a dziewczyna sobie dorobi. Polecam takie rozwiązanie :) Madzialenka, jak córcia? Zdrówka dla niej! Alhena, trzymaj się dzielnie w szpitalu, jesteście pod dobrą opieką i jesteście bezpieczni, to najważniejsze. Wytrzymaj jeszcze trochę. A wiesz już kiedy wyjdziesz? Są już możliwe odwiedziny? Emwro, jak się czujesz, zdrówka! Bia, pogoń choróbsko definitywnie. Madzix, ubranka dziecięce polecam na początku prać w proszkach dziecięcych, przynajmniej kilka pierwszych miesięcy, potem zobaczysz jaka jest skóra dziecka, jak będzie ok, to możesz przejść na „dorosły” proszek, z tym że warto by był Sensitive, bo jest mniej agresywny od tradycyjnego. Ja od lat i proszki i płyny do płukania kupuję Sensitive i ubrania są ładnie doprane. A miodek (wielokwiatowy) uwielbiam, synkowie też. Dodaję go do mleka, płatków, serka wiejskiego, naleśników, na kanapkę z masłem. Pychotka :). Ale smaków już nie mieszam, ten etap ciąży już mi minął ;) Pati, dobrze, że siostra chodzi do szkoły, to możesz złapać oddech i odpocząć. Uważaj na siebie. Ja pranie ubranek zacznę robić na przełomie maja/czerwca. Muszę wcześniej na to półki wygospodarować ;) Margi, te 0,5 cm różnicy w długości szyjki potraktowałabym jako granicę błędu. Grunt, że nie jest krótka :) To puchnięcie, to zatrzymywanie się wody w organizmie? Jakie bierzesz leki na puchnięcie? Btg, dobre wieści po wizycie :). Gratuluję dziewczynki, na pewno jest teraz spokojniejsza znając płeć. Polinka, o rany, znów szpital :(, co to za wody chlusnęły, wiadomo coś? Trzymaj się i oby nic poważnego Ci nie było! A jak Marinka, nic się u niej nie rozwinęło? Blan, czego rezonans będziesz robić po porodzie? Beacia, śliczny awatarek, to Ty na zdjęciu?
  18. Mela, może rzeczywiście w tej sytuacji zaczekaj na nowe wyniki i zobacz co gin powie. Życzę by wszystko było w normie! :) Chłopaki już są, więc zaczynamy weekend :))
  19. Czekam na powrót z piłki nożnej K. ze starszakiem, zaraz powinni być. Młodszy ma pozwolenie na granie na laptopie ;), a ja robię przegląd internetu . Ale zaraz kończę, bo weekend czas zacząć Polinka, żelazo (ten Tardyferon Fol) zaczęłam brać 2 tygodnie temu w czwartek, po tym jak odebrałam w ten sam dzień wyniki i zobaczyłam jak niską mam hemoglobinę (w ciągu miesiąca spadła mi z 10,5 na 9). Dietę mam bogatą w żelazo i wit. C, ale nie na wiele się zdała, bo jak samą dietę próbowałam poprawić żelazo, to mi tak właśnie horrendalnie spadło. Teraz wiem (i pewnie u Ciebie też tak jest), że Clexane nie pozwala na wchłanianie żelaza z pokarmów. Tak więc bez tabletek z żelazem ani rusz. Perspektywa transfuzji też działałaby na mnie mobilizująco. Życzę Ci by wynik hemoglobiny rósł, albo chociaż utrzymał się taki jak masz teraz. Ja w poniedziałek rano mam się zgłosić w szpitalu na Patologii Ciąży, ale teraz idę na spokojnie, bo wierzę, że mnie nie zatrzymają. Miłego weekendu :)
  20. Mela, pytałam o stringi, bo osoby je noszące częściej mają problemy z jakimś infekcjami "dolnymi" niż te noszące normalne majtki, czy ładniej mówiąc figi ;) Jak najszybciej zrób posiew moczu, żeby sprawdzić czy jest bakteria, czy może to jakaś "zwykła" infekcja dróg moczowych. Niestety w ciąży częściej takie przypadłości występują niż poza ciążą. Dobrze jakbyś brała probiotyki, one pomagają, zapytaj gina, które mogłabyś brać.
  21. Odebrałam wyniki, hemoglobina trochę wzrosła z 9 na 9,5 (norma 12-14), ciutkę wzrosły też nadal za niskie erytrocyty i hematokryt. Nie wiem co one oznaczają, ale cieszy mały, ale zawsze jednak, wzrost tych wartości :). Szpital powinien mnie ominąć :) Cyranka, teraz test obciążenia glukozą robi się jeden raz i od razu 75g (sama byłam tym zdziwiona, bo jeszcze przy młodszym synku robiłam test 2 razy - 50g a potem 75g). Więcej razy ten test robią osoby mające problem z cukrem. Kręgosłup jak na mnie to na razie ok, może dlatego, że dużo odpoczywam. Przed ciążą dużo częściej miałam z nim problemy, nawet m.in. przez kręgosłup szyjny wylądowałam we wrześniu w szpitalu, bo miałam mega silne bóle głowy, aż nie mogłam się ruszać. A swoją drogą bóle kręgosłupa w ciąży zaczynają się pod koniec II trymestru, to taki „skutek uboczny” ciąży, ale przejściowy ;) Madzix, jak dla starszych synów miałam właśnie materac kokosowo-gryczany, moja siostra i szwagierka też takie kupiły. Ale nie wiem czy po takich „rewelacjach” z robalami kupiłabym znów ten materac. Chyba podpytałabym sprzedawców w dobrych sklepach co z takimi materacami robią. Polinka, bardzo się cieszę, że Twoja hemoglobina urosła :), masz całkiem ładny wyniki, oby dalej tak rosła. Ja wiem, że u mnie wzrosła dzięki tabletkom żelaza, biorę Tardyferon Fol (2 tabletki na czczo). Kwas foliowy pomaga wchłonąć się żelazu z krwi, dlatego jest zalecany przy braniu żelaza. Pozostaje dalej łykać te tabletki i czekać żeby hemoglobina dalej rosła. Mela, współczuję dolegliwości kręgosłupowych i podziwiam, że tak długo w pracy wytrzymałaś. Co do leukocytów i bakterii w moczu, to jak na razie nie miałam z nimi problemów. Posiew moczu zrobiłabym od razu. A nosisz stringi?
  22. Z tego filmiku padłam przy tekście: "Rodzina nie może dziecka wyciągnąć, bo dziecko nie jest zaszczepione przeciw rodzinie". Dzieci są cudne
  23. Jeszcze co do ustępowania miejsc, to wczoraj jak wracałam tramwajem do domu (byłam kupić prezent teściowej ;)) i młoda dziewczyna wstała i ustąpiła mi miejsca. Miło mi było :). Podziękowałam, bo dla odmiany chciałam postać, po tym jak większość dnia przesiedziałam (a jeszcze trzymała mnie adrenalina z Sądu!), a dziewczyna jeszcze przepraszała, że wcześniej nie widziała, że tu stoję, a mówiła, że wie jak to jest, bo sama 8 m-cy temu urodziła i marzyła o siedzeniu.
  24. Cześć :) Byłam dziś na badaniach, tylko mocz + morfologia, ale nie mogę się doczekać wyników krwi, mam nadzieję, że hemoglobina mi wzrosła, bo w poniedziałek mam się zgłosić do szpitala i wolałabym tam nie zostać. Beacia, obrzydlistwo z tymi robalami w materacach, mam nadzieję, że to były jednostkowe przypadki. A co do szczękających psów, to choć sama kocham psy (kilka lat temu musiałam swojego uśpić :(), to rozumiem sąsiadów, którzy narzekają na takie szczekanie, bo też do takich należę. Nie ma nic gorszego niż szczekający pies przez kilka godzin albo i cały dzień. W bloku to się niesie strasznie, jak nie przez ścianę, to przez wentylację (zresztą na wsi nie jest lepiej). Jak pies tak szczeka to można się poradzić weterynarza, który zaleci jakieś leki "uspakajające". Sporadyczne szczeknięcia to co innego. Normalnych sąsiadów to niekoniecznie ze świeczką trzeba szukać ;). Choć chyba łatwiej o takich w tzw. nowym budownictwie (gdzie większość to młodzi) niż w starym. Ja jak na razie trafiam na fajnych sąsiadów :). Dosłownie na palcach 1 ręki mogłabym wymienić takich, którzy źle mi się kojarzą i 2 z nich, to akurat Ci, którzy mieli szczekające całymi dniami psy, wrr. Bia, zdrówka i dobrego samopoczucia, dużo leż i pij. A droga konieczna, to tak najkrócej - droga, którą musiał sąd wyznaczyć, bo wnioskodawca nie ma drogi do swojej nieruchomości a sąsiedzi nie pozwalają mu korzystać z dotychczasowych dróg/ścieżek itd. Polinka, jak wyniki? Trzymam kciuki za jak najlepsze! Ciekawa jestem jaką masz teraz hemoglobinę? Ja w swoim laboratorium też pytałam o test obciążenia glukozą i powiedzieli, że nie mogą zrobić bez skierowania ponieważ są różne obciążenia i muszą wiedzieć, które mają zrobić (nie każdemu można zrobić to samo), a po drugie jeśli ktoś ma cukrzycę, to takiego testu zrobić nie można. W sumie ma to sens. Cyranka, otwarta szyjka macicy może się zdarzyć na tym etapie ciąży, stosuj zalecenie gina, leż i odpoczywaj jak najwięcej. Unikaj cięższych prac domowych i noszenia zakupów. O zakupach dla maleństwa czasem myślę, ale nie robię, zajmę się tym w maju, na szczęście niewiele będę musiałam dokupić rzeczy ;) Misiulinka, fajnie, że mogłaś wejść bez kolejki na badania. W tym laboratorium gdzie ja robię badania (prywatnie), jest napis: „Jak możesz to przepuść bez kolejki” i pod spodem rysunek ciężarnej a obok rysunek matki z dzieckiem na rękach. Chyba tylko pro forma tak wisi. Ja zawsze stoję dzielnie w kolejkach, jak tylko mogę to siadam, bo na czczo to jednak szybko mi się słabo robi i nikt nie tam jeszcze nie przepuścił. Jak nie byłam ciąży, to przepuszczałam ciężarne, które mocno było zdziwione, że je puszczam przed siebie, co widać jest rzadkim zjawiskiem, szkoda. Żebra mnie nie bolą, jeszcze ;) Kasia, jakie Ci wyszły wyniki? Nastroje w ciąży są wyjątkowo bardzo zmienne (ach te hormony ;)), to że Ci się chce płakać, to jest zupełnie normalne, ale to mija. Grunt, by partner był wyrozumiały i umiał pocieszyć :) Klaudia, super wieści po wizycie, czuć radość z Twojego postu :) Ula, fajnie, że glukoza za Tobą :) Madzialenka, witaj :)
  25. Cześć :) U nas dalej szaroburo, ponuro i do tego deszczowo. Czuję się taka osłabiona i zmęczona, ledwo z przedszkola wróciłam. A za godzinę muszę jechać do innej miejscowości do Sądu (30 km od Krakowa), bo dziś kolejna rozprawa w sprawie drogi koniecznej, o którą się musimy sądzić przez wrednych sąsiadów. Jeszcze się nie zaczęłam denerwować, ale pewnie jak zobaczę niektóre osoby w sądzie, to zacznę… :( Bia, gorączka minęła? Klaudia, z kwitkiem Cię nie odeślą, różne badania robi się na różnym etapie w ciąży, tak więc spokojnie. Zawsze to dobrze jak lekarz zleci o 1 badanie za dużo niż za mało. Trzymaj się i staraj się być spokojna, bo nerwy udzielają się dzidziusiowi. Daj znać po wizycie. Misiulinka, różne są wielkości brzucha, koleżanka w 34 tc ma brzuch taki jak ja, a miesiąc temu jak się dowiedziałam, że jest w ciąży, to gdyby na niego nie pokazała mówiąc, że "czeka ją powtórka z rozrywki", to bym nigdy nie powiedziała, że jest w ciąży ;). Jeśli lekarz nie widzi jakiś problemów (za małe dziecko, za mało wód), to nie ma się czym martwić :) Beacia, dobre wieści po ginie :) Mela, na dotychczasowych usg mój Mały nie był zwinięty w kulkę ani owinięty pępowiną. Dzieciaczki różne pozycje sobie znajdują, a ponieważ mają dużo miejsca, to są bardzo ruchliwe i o zaplątanie w pępowinę łatwo. A równie dobrze dziś może leżeć w miarę „płasko” i nie być owinięte pępowiną. Madzix, jakie znane herbatki nie są zalecane, a jakie powinno się pić? Ja nie piję herbat pod żadną postacią, ale ciekawa jestem :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...