Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. Ja jak wysiadam z samochodu (jako pasażer), to też robię coś w rodzaju rozbujania się, żeby móc wysiąść. Zawsze ostatnia wsiadam i ostatnia wysiadam, bo coś sporo czasu mi to zajmuje Marcosia, fajny sen . Mi znajoma mówiła, że jej przyjaciółka miał mieć syna Feliksa, a po porodzie ku jej (i rodziny) wielkiemu zdumieniu okazało się, że to córcia i nazwali ją Felicja. Opowiadała mi to tak a propos tego, że ja jestem przekonana, że na 100% mam mieć syna. Ale to wynika z tego, że od 12tc. słyszę, że to chłopak (nawet sama widziałam na usg, że to chłopak ). Mam takie zdjęcie z usg, gdzie widać siusiaczka i gin podpisał mi je na pamiątkę "chłopczyk". To dopiero ja byłabym w szoku jakby się urodziła dziewczynka, chyba powiedziałabym, że zaszła pomyłka Nie martw się, że nie masz śpioszków, powiem Ci z doświadczenia, że półśpiochy są dużo wygodniejsze i żałowałam, że przy pierwszym synku ich nie miałam.
  2. Widzę, że wreszcie mnie zalogowało jak trzeba, hurra
  3. Dziubala

    Przerwa serwisowa

    Chyba problem już "naprawiony", bo dziś mogłam się zalogować :) Dziękuję i pozdrawiam :)
  4. Cześć :) Dziękuję za życzenia rocznicowe :*). Wczorajsze świętowanie udane :). Zaliczyliśmy obiad w restauracji, a potem słynne pyszne lody na Starowiślnej. Czasu nie mieliśmy dużo, bo na 16.00 musieliśmy być w domu, bo wtedy Starszak wraca ze szkoły. A Młodszy był mocno zdziwiony, że oboje rodzice go odebrali z przedszkola, fajną miał niespodziankę :) Dziś odebrałam wyniki badań moczu ogólnego i posiew moczu, jest wszystko ok. Popołudniu mam wizytę u urologa, który zlecił mi te badania, ale chyba nie będzie się miał do czego przyczepić ;) Co do ubranek dla dzieci, to ja najbardziej lubię kupować w H@M (największy wybór) i Reservedzie (czasem w Cocodrillo, sporadycznie w Smyku czy innych sieciówkach). Są bardzo dobrej jakości, a jeszcze jak się trafi na promocję, to tym większa radość z takich zakupów :) A dziś byłam z siostrą w Tesco, świetne mają ubranka dla starszych dzieci, nie wiem jak z noworodkami, ale może i dobrze, że nie widziałam, bo bym żałowała, że nie mogę nic kupić, bo wszystko mam ;) Kasia, nie martw się brakiem zakupów, w sumie jest na to jest jeszcze sporo czasu :) Wagą dzidziolka też się nie przejmuj, przecież nie wszystkie dzieci rodzą się takie same, bo różnie przybierają w brzuszku. I pamiętaj, że usg może się pomylić o 20%. Skup się teraz na remoncie (bardziej na dyrygowaniu niż robieniu ;)), żeby zdążyć przed porodem :) Madzix, też czekam na fotkę drzewka literkami, ciekawa jestem efektu :) Ten limit +7kg miałaś mieć na całą ciążę? Lekarz Ci zalecił, czy Ty sobie tak postanowiłaś? ;) A czemu dobrze i niedobrze, że Ci się szyjka jeszcze nie skraca? Tzn. rozumiem dlaczego, że to dobrze, ale dlaczego niedobrze? Beacia, też mam rurki Mama z H@M ;). Bardzo wygodne są :) Dobre wieści po ginie, a przytyłaś malutko. Mela, ja Cię doskonale rozumiem z tą pępowiną, mój Starszak miał z nią problemy przy porodzie i jakbym teraz usłyszała, że Jaś też z nią ma, to bym się bała. To są normalne matczyne obawy... Alhena, jak po szkole rodzenia? Marcosia, fajne zakupy, za 100 zł macie 2 istotne rzeczy :) Polinka, ciekawa jestem jak Twoja hemoglobina, koniecznie potem napisz jaki wynik. Udanych urodzinek u kuzyna Marinki. Jak nic dzieci nie mają oprócz katarku, to spokojnie można się odwiedzać, chodzić na spacer czy do przedszkola ;). Smacznego tortu ;) Mój brzuch wydaje mi się duży, może nie jestem obiektywna . Ale zabawnie słyszeć od jednych, że jest już duży, a od innych, że jeszcze jest mały Taki był tydzień temu w środę, skończyłam wtedy 27tc. Przy takim brzuchu piersi wydają się małe (a są teraz ok. 75f)
  5. Witam poniedziałkowo :) Jadę zaraz do szpitala na Patologię Ciąży, ale jestem spokojna, że mnie nie zostawią, bo hemoglobina ładnie urosła :) Weekend miałam fajny, bo mnie koleżanki w sobotę rozweseliły, ale z drugiej strony miałam do kitu, bo do popołudnia w niedzielę była uziemiona przez to „trzaśnięcie” w lewym boku, ledwo mogłam chodzić, a pogoda była piękna i żałowałam, że nie mogę wyjść z chłopakami na pole (w Krakowie mówi się pole mając ma myśli podwórko/dwór ;)). Kia, no fakt, że za 3 m-ce będziemy wszystkie rozpakowane. Mnie osobiście niespecjalnie się do tego spieszy, bo im bliżej końca tym więcej będzie „strachów”. Napisz jak po wizycie u gina. Ja do tej pory pamiętam pierwszą rzecz, którą kupiłam dla synka, był to pajacyk, oglądałam go codziennie i nie mogłam zrozumieć czemu K. tak się nie z tego nie cieszy jak ja Aga, współczuję konieczności siedzenia cały dzień na zajęciach, gdy nie ma się na to ochoty. A jak często masz zjazdy i do kiedy? Beacia, patrzyłam za arbuzem, ale go u nas nie widziałam, muszę się bez niego obejść ;). Za to K. dba bym inne owoce miała codziennie niemal w ilościach hurtowych od ananasa (nie w puszce ;)) do truskawek, do wyboru do koloru . Fajnie mieć wybór i jeść to na co się ma ochotę :) Co do prezentów komunijnych, to chyba 99% dzieci na pytanie z czym kojarzy mu się komunia, to odpowiada, że z prezentami. Jak pachwina? Eee, mam nadzieję, że jednak nie zarażam telepatycznie bólem. Czymś innym – przyjemnym, oczywiście mogę A do nosa nic bym nie brała, niewiele pomaga, a na dłuższą metę szkodzi i uzależnia. Jeśli już, to najzwyklejsza woda morska jest najlepsza. Fiolek, o usg się nie martw, jak coś będzie nie tak, to chyba na jakiś ostry dyżur możesz się zgłosić? Wtedy usg pewnie Ci zrobią. Bia, jesteś spostrzegawcza i chyba czytasz też między zdaniami :) Ananasa nie (z puszki) w tym miesiącu zjadłam tyle co przez ostanie kilka lat. Zapomniałam jaki jest pyszny i oczywiście do puszkowych nie można go porównać. Teraz K. pilnuje by zawsze ananas był w zapasie ;) Religia w przedszkolu już jest, zawsze w najstarszej grupie i czasami w przedostatniej grupie. 2h w tygodniu. Z brazylijskich kształtów i ja się uśmiałam Pipi, co do prezentu dla chrześniaka na komunię, to dobrze dopytać rodziców i dziecka jaki rodzaj prezentu by ucieszył, a też po to, by go nie zdublować z kimś innym. Uważam (mimo swoich poglądów ;)), że dobrze też kupić coś co ma związek z religią. Ja kupuję aniołki coś tego typu http://www.artedii.pl/produkt/srebrny-obrazek-w-ramce-aniolek-z-latarnia-duzy?utm_source=ceneo&utm_medium=CPC&utm_campaign=201403 lub http://www.pasazhandlowy.eu/pl_PL/p/Obrazek-I-Komunia-Swieta-s2208/100, bo to jest pamiątka na całe życie (dobrany do okoliczności chrzest czy komunia) + do tego coś "spoza religii" i tu już zależy od zainteresowań dziecka czy jego życzeń, oczywiście na miarę kieszeni. Prezenty na topie: komórka dotykowa, laptop, tablet, XboxKinect, aparat fotograficzny, rower, deskorolka (...). Polinka, ja zamiast Acardu (zrobił mi wrzody) dostałam zamiennik Acesan. Biorę go do tej pory. Pamiętam, że pisałaś, że już nie bierzesz Acardu, większość odstawia go po skończonym 6mc. Mnie gin nic nie mówił, a sama boję się go odstawić, choćbym chciała, bo w III trymestrze może szkodzić. Jak nie zapomnę to zapytam w szpitalu czy mogę go już odstawić, bo u gina mam wizytę dopiero za 1,5 tygodnia. Hemoglobina z 9,5 na 10,4 wzrosła mi w ciągu 3 tygodni. Miłych wrażeń na usg :) Btg, dobrze, że po usg wszystko ok :) Veronica, płacze mi się zdarzają, w sytuacji gdzie przed ciąży by mi łezki nie poleciały ;) Marcosia, dobre porównanie ze źle zaaplikowanym tamponem, ja tak się nawet czuję, bo mam tam żylaki. Może Mała coś Ci na dole „przydeptuje” (w okolicy pęcherza) stąd masz takie wrażenie. Jak będziesz na wizycie u gina to mu o tym powiedz, może znajdzie uzasadnienie takich odczuć. Ktg w różnych tygodniach robią, jedni od 28tc, inni od 32tc, jeszcze inni po 36tc. Sprawa indywidualna. A tygodnie liczą się jak skończysz jakiś, np. 28t3d to 28 tydzień, a jak będziesz miała skończony 29t, to będzie to 29tc. itd. „Komoda” fajna, ale dla mnie zajmuje za dużo miejsca, służy przez krótki czas i dla mnie to… zbędny gadżet ;). Ale każdemu wedle potrzeb :) Blan, trzymam kciuki, żebyś jutro nie zabiła kierownika remontu ;) Madzix, miłych wieści na wizycie :) Miłego dnia :)
  6. Mam jeszcze godzinkę leżenia, a potem spróbuję wstać, bo przyjdą koleżanki z dziećmi, więc muszę ciut się rozruszać, bym mogła w miarę normalnie przejść z pokoju do pokoju ;). Trochę pojęczę, ale na razie nikt nie będzie słyszał Laktatory. Dobrze, że nie muszę wybierać, bo to trudny wybór (9 lat temu kupowałam laktator elektryczny Medela, kosztował wtedy ok. 300 zł, a przy młodszym kupiłam ręczny Awent Asis (czy jakoś tak) za ok. 170 zł. Widzę, że ceny od tamtego czasu nie zmieniły się jakoś drastycznie. Beacia, dobrze że z Tobą dziś już lepiej, to może jutro będziesz już jak nowonarodzona :) Bia, przy mojej hemoglobinie, to nie odżywianie teraz pomogło tylko tabletki. Zanim zaczęłam je zażywać, to najpierw powiedziałam ginowi, że zacznę jeszcze lepiej się odżywiać, i niestety nic to nie dało, bo hemoglobina jeszcze bardziej... spadła :(. U mnie (i u Polinki) zastrzyki Clexane, które bierzemy, uniemożliwią niestety wchłanianie żelaza z pokarmu, dlatego wkroczyć muszą tabletki. Ważne, że są tego efekty :) Wiesz co, zaintrygowałaś mnie tym, że Cię nie zaskoczyłam niereligijnością ;). Po czym poznałaś? ;) Dzieci ochrzczone, bo co powie babcia (chodzi o rodzinę męża) ;). Ja bym nie chrzciła, bo chciałam tak jak Ty, by jak podrosną same zdecydowały co dalej. Starszak poszedł do komunii, bo chciał przez babcię, która by go do tego zmotywować, to zamiast wzniecić w nim religijność, powiedziała, że... fajne prezenty dostanie. Miał chłopak motywację. I ironia losu, że ja taka niewierząca i to ja mu tłumaczyłam po co idzie się do komunii i dlaczego nie powinien czekać na prezenty. Ehh. Młodszy nie chodzi na religię w przedszkolu, w szkole damy mu wybór, niech sam zdecyduje. A co do szczepień, już tyle o nich przeczytałam (to m.in. dzięki temu, że miałam taką fuchę, że pomagałam zbierać dziennikarzom materiały do różnych artykułów i wtedy się czyta więcej niż zazwyczaj), i ja widzę to od innej strony - koncerny farmaceutyczne mają w tym swój interes – kasa. Polska to dla nich kraj sporych zysków, bo u nas szczepienia są obowiązkowe, a w pozostałych krajach europejskich nie, więc u nas jest duży rynek zbytu. I co ciekawe w tych krajach UE wcale zachorowalność na choroby zakaźne nie rośnie, pomimo tego, że mają wielu imigrantów z Afryki czy Azji. A w PL sieją propagandę, że jak nie będziemy szczepić dzieci, to będą epidemie chorób (...). Ale jak pisałam wcześniej, to temat rzeka, nie chodzi o przekonywanie kogoś do czegoś, bo każdy robi jak uważa, albo robi bo musi. Zwolennicy sypią argumentami "za", przeciwnicy argumentami "przeciw". Ja wszędzie, samo życie ;). Kiedyś miałam o szczepieniach inne zdanie, kilka lat temu wraz z nowymi informacjami zdanie mi się zmieniło. I tyle.
  7. Cyranka, co do ciągnięcia w pachwinach to może być kilka przyczyn. Tu to dobrze opisali http://parenting.pl/portal/bol-w-pachwinie-w-ciazy-cz22
  8. Na razie nici z wyjścia :(, za szybko wstałam i znów mi "trzasnęło" w pachwinie, ajajaj! Przynajmniej wiem, że jest szansa, że ból minie, byle do wieczora wytrzymać, bo wtedy wraca K. i będzie mi łatwiej. Chłopcy poszli na piłkę, a tak się cieszyłam na kocyk z koleżankami :). Ale jest szansa, że potem do mnie wpadną więc będzie wesoło :)) Pipi, czasem by się chciało mniej przytyć a się nie da. Po porodzie od razu zrzucimy ponad połowę tego co przybrałyśmy, a resztę będzie się zrzucało przez kilka miesięcy, a może też kilka kg zostać „na pamiątkę” ;). Dlatego dobrze nie przytyć za dużo, bo im więcej tym trudniej zrzucić. Madzix, ale fajne emocje przez Tobą :). Pamiętam zwiedzanie porodówki ze Szkoły Rodzenia :) Co do laktatora to wybrany model wpisz w Google i zobacz jakie są opinie. Tak na szybko zobacz tę stronkę (to z forum, które koleżanka stworzyła od podstaw, podobnie jak wcześniej Parenting ;)) http://mnz.pl/search/laktator+elektryczny Z kotem to chyba rzeczywiście zostanie mi strzykawka ;). Wcześniej miałam dla niego witaminy w tabletkach, więc wrzucałam do suchej karmy i było ok, potem miałam wit. takie w paście (w tubce), też bezproblemowo było, a teraz kupiłam nowe wit. (bo zapomniałam, że musi mieć też te Omega-3 itp.) i nie zauważyłam, że są w płynie, ups. Marta, dobrze że już w domku jesteś. Leż, odpoczywaj, bierz leki i wytrzymaj te min. 5 tygodni. Trzymaj się! Cyranka, możesz spokojnie brać magnez, nie zaszkodzi. A jak będziesz na wizycie to dopytasz gina o dokładniejszą dawkę.
  9. Coraz nas więcej :). Aktualna Lista Czerwcówkowa :) 1.) Mela3 - 02.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 31 2.) MARGI - 3.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 32 3.) JUSTYNUSKA - 5.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 21 4.) BLAN - 6.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 38 5.) SKARBEK - 7.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 23 6.) EMWRO - 9.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 29 7.) COCO - 10.06. - X - 1 - 24 8.) IDEA - 11.06. - CHŁOPCZYK - 3 - 35 9.) POLINKA - 11.06. - CHŁOPCZYK - 2 - 34 10.) PAULIŚKA - 12.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 27 11.) BEACIAW - 14.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 28 12.) JUSTYNKA82 - 14.06.- DZIEWCZYNKA - 1 - 32 13.) MARTATM5 - 14.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 33 14.) FIOLEK - 16.06. - CHŁOPCZYK - 2 - 28 15.) MADZIXD - 16.06. - CHŁOPCZYK - 1 – 24 16.) MARCOSIA - 16.06 - DZIEWCZYNKA - 1 - 21 17.) TUSIAA1 - 16.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 25 18.) MISIULINKA - 19.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 22 19.) BTG1989 - 20.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 25 20.) ULA89 - 20.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 25 21.) AGAA - 25.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 21 22.) ALHENA - 25.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 35 23.) BIA - 25.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 32 24.) DZIUBALA - 25.06. - CHŁOPCZYK - 3 - 37 25.) KASIA88 - 25.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 25 26.) PIPI00 - 27.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 24 27.) VER0NICA - 27.06. - DZIEWCZYNKA - 1 - 29 28.) ANTOLKA - 28.06. - DZIEWCZYNKA - 2 - 35 29.) KIA87 - 28.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 26 30.) PATI000 - 28.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 24 31.) CYRANKA1985 - 29.06. - CHŁOPCZYK - 1 - 29
  10. Pamiętajcie, że dziś w nocy zmieniamy czas na letni! Śpimy godzinę krócej!
  11. Witam sobotnio :) Piękny dzień się u nas zapowiada :). Bliżej południa wyjdziemy na boisko, ja poleżę z koleżankami na kocyku ;), a chłopcy pograją z kolegami w piłkę nożną. Beacia, ja się w tej ciąży sporo należałam, ale mus to mus. Jak nie trzeba leżeć, to się marzy o takim wylegiwaniu i nicnierobieniu, ale gdy jest to już przymus, to się marzy, by już wstać z tego łóżka. Ot tak ironia ;) Margi, to zostają tabletki na skurcze, szybko pomogą. Ile masz teraz w pasie, że piszesz, że brzuszek strasznie rośnie ;) Pipi, różne są szczepionki i różne ich ceny. Zależy czym chcesz dziecko zaszczepić, czy tylko podstawowymi czy jeszcze dodatkowymi. Podstawowe są bezpłatne (ew. możesz zmienić te pojedyncze na skojarzone). Dodatkowe są już płatne. Ja będę kupować skojarzone 5w1 i koszt to ok. 120 zł za 1 szczepionkę (zależy od przychodni), a trzeba ich chyba 3 w pierwszym roku życia. Reszta szczepionek wg kalendarza już jest bezpłatna. Z wagą rzeczywiście sporo się u Ciebie zmieniło, grunt by mieć dobre wyniki i dzidziuś na wadze przyrastał. Zaraz wstawię zaktualizowaną listę, to będziesz wiedzieć po co te latka ;) Mnie bardzo często pobolewa lewa strona podbrzusza ale tak bliżej pachwiny, głównie ma to u mnie związek z tym, że mam tam zrosty po wyciętym jajowodzie i teraz przez ciążę jak macica się tak rozrasta, to mnie tam ciągną te zrosty. Poza tym Mały częściej atakuje lewą stronę więc i mi jest ciężej, ostatnio też jakby częściej naciąga mi się ta lewa strona podbrzusza, aż chodzić nie mogę i wtedy leżę, a jak daję rady, to wstaję i chodzę w tempie ślimaka ;). Byle wytrzymać do czerwca ;) Alhena, nie dziwię się nerwom, ale w pracy przesadzili! Nic się nie stanie jak załatwisz to np. za tydzień, teraz zapłacą Ci 80%, a potem wyrównają i już. Poza tym NIE MUSISZ jeździć tam i z powrotem, poproś, żeby Ci to pocztą przesłali :). A jak dostaniesz L-4 do domu, to wtedy pojedziesz na spokojnie do gina i załatwisz co trzeba. Zresztą w tej sprawie też nie musisz specjalnie jechać do gina (no chyba, że przy okazji wizyty), tylko też możesz mu to wysłać pocztą z załączonym pismem, gdzie napiszesz w czym problem. Gin poprawi co trzeba i odeśle Ci to do domu albo od razu do pracodawcy, tu też możesz sama zdecydować. Głowa do góry, nie denerwuj się, bo tak głupia sprawa absolutnie nie jest warta nerwów, trzymaj się!
  12. Ale mnie zmęczył ten "Mission Impossible", aż przysnęłam w trakcie Pipi, witaj wśród Mam Czerwcowych :). Zaraz dopiszę Cię do Listy, podaj mi jeszcze tylko swój wiek. Ty schudłaś teraz w ciąży? To ile ważyłaś przed? Nasz kot nie pije mleka, wiem, że koty nie powinny go pić, ale ze 2 razy mu dałam, raz wypił, potem już nie chciał. Pije wodę, którą bardzo lubi. Ja wózka nie kupuję, będę mieć pożyczony od siostry :) Beacia, na mnie też presje od strony rodziny K. działają jak płachta na byka, chodzi mi o presje religijne. Kiedyś byłam bardziej uległa, teraz ze mną już nie jest tak łatwo ;) Skoro babcia Niemęża nie zmusiła Was do ślubu mimo zaciążenia, to chyba nie ma się co martwić ;) A wypłaty zasiłku z ZUS-u nie polegają na wypłacie takiej kwoty jaką dostawałaś w firmie. ZUS płaci proporcjonalnie do długości L-4, więc jak masz L-4 np. na 20 dni, a kolejne np. na 30 dni, to dostaniesz 2 zasiłki o różnych kwotach (osobno za 20 dni, a potem osobno za 30 dni). Mówisz, że z nosa Ci leci, z cyca leci, dobrze, że na dole nic nie leci Cyranka, ja wesela lubię, moja siostra za to kompletnie nie. Jedyne co mnie drzaźni, to niektóre zabawy weselne, są czasem zbyt frywolne albo żenujące, ale są też takie fajne, na szczęście Smarowanie piersi Bio Oilem nie wywoła przedwczesnej laktacji, jeśli tylko nie będziesz ich specyficznie masować. Asia, dobrze że już jesteś spokojna o wyniki. Margi, współczuję skurczy. A lubisz sok pomidorowy? Jeśli tak, to pij ze 2 szklanki dziennie, będziesz mieć naturalny potas, powinno pomóc. Fiolek, aktywność mojego Jasia w brzuszku na razie nie jest jakaś spektakularna, na razie przewidująca póki co, ale każdego dnia czy nocy może się to zmienić ;) Co do szczepionek, to ja już tyle o nich przeczytałam, że nie napisałabym teraz, że szczepionki nie mają nic wspólnego z autyzmem. I nie chodzi o jakąś konkretną, zwłaszcza o tę, która miała największa nagonkę czyli MMR. Ogólnie to temat rzeka, nie chodzi o przekonywanie kogoś do czegoś, ale też by nie ferować wyroków nie znając dobrze tematu. Ale jestem za szczepieniami, choć nie wszystkimi. Ze sprzątaniem mam podobnie do Ciebie, choć jeszcze fobią to nie trąci A co do usg, to nie wybierasz się do PL przed porodem ;)? Mogłabyś odwiedzić rodzinkę i zrobić przy okazji usg :) Mela, to oby leki pomogły i następne wyniki były w normie :) Rozstępów na brzusiu póki co nie mam, w sumie to nie spodziewam się ich mieć ;). Tu wierzę, że skoro w poprzednich ciążach mi się nie pojawiły, to i teraz mi nie wyskoczą. Dobrej nocki :)
  13. Uśmiałam się, dobre i prawdziwe, hehe https://www.facebook.com/294452293985441/photos/a.294461200651217.59659.294452293985441/514260852004583/?type=1
  14. Mam pytanie do dziewczyn mających kota w domu. Jak podać kotu witaminy, które okazały się być w płynie (omega-3 itp.). Nie wiem czy dolać je do wody, czy na osobną miseczkę, czy może dolać do jedzenia? Nie próbowałam jeszcze żadnej metody, bo pomyślałam, że może macie swoje sprawdzone sposoby :)
  15. Ale mam spokój w domu, po wczorajszym wieczorze świni, dziś chłopcy grzeczni :). Pograliśmy, pogadaliśmy, powygłupialiśmy się, teraz zajęli się sobą, więc w sumie mam już wolny wieczór. Czekam na 20.00, bo chcę zobaczyć na TVN film "Mission Impossible 4" :) Odebrałam część wyników z dzisiejszych badań, najważniejsza była dla mnie morfologia, bo byłam ciekawa ile będzie dziś wynosiła hemoglobina i potrzebuję te wyniki na poniedziałek do szpitala, bo znów muszę się zgłosić na Patologię Ciąży, ale na pewno nie będą musiała zostać, bo hemoglobina znów mi wzrosła, hurra!!! Z 9,5 na 10,4 (norma 12-16). Mała rzecz a jak cieszy!!! Beacia, pogoń przeziębienie, zdrówka! Widzę, że i Tobie hormony buzują nie tak jak trzeba . A walnięte sny też mam, a jakże! Dzisiejszej nocy śniły mi się wieżowce, które pękały na pół, i ja miałam to szczęście, że zawsze byłam w tej części, która ostawała się cała. Ten sen chyba miał związek z tym, że moja siostra jest na kupnie mieszkania, a koło nas budują wieżowiec-mrówkowiec i jej mąż (hehe ale to brzmi ) trochę ubolewał że jest aż tak duży. No i dlatego w moim śnie pękały, żeby być mniejsze. Ale durny sen… ;) Mela, ja też robię badania w laboratorium (prywatnym), gdzie mogę wyniki podglądnąć w internecie, ale zawsze potrzebuję wersję papierową, żeby ginowi (lub innemu specjaliście) pokazać wynik. A wczoraj miałaś fatalny dzień, że tak Ci słabo było. Nie można tam odebrać wyników bez kolejki? To złe samopoczucie chyba się przełożyło na wyniki, dobrze że to nic strasznego i nie musisz zostawać w szpitalu. Antybiotyk dostałaś na stan zapalny? Cyranka, możesz rodzić w dowolnym szpitalu w Polsce, bo nie ma rejonizacji, ale trochę łatwiej dla NFZ gdybyś rodziła w szpitalu, który leży w tym samym województwie, w którym mieszkasz. Nie musisz wcześniej zgłaszać się w szpitalu, żeby dać im znać, że tam chcesz rodzić. Jak przyjdzie pora porodu, to po prostu tam jedziesz i już. Wcześniej tylko sprawdź sobie jakie mają wymagania odnośnie wymaganych dokumentów i wyprawki dla was. Sam dowód osobisty i Karta Ciąży to za mało, potrzebne są jeszcze wyniki badań w tym grupa krwi, ale też te, które robiłaś, plus te, których wymaga szpital, ale to już trzeba się dowiedzieć w danym szpitalu czego potrzebują. Są też szpitale, które wymagają badań od taty dziecka jeśli chce uczestniczyć w porodzie rodzinnym. Madzix, ubranka te dla dzidziusiów najfajniej się prasuje, bo są tak malutkie, że w całości leżą na desce, wystarczy jedno machnięcie i już wyprasowane Co do laktatora, to jeśli nie jesteś ograniczona finansowo, to polecam laktator elektryczny. Jego największą zaletą jest to, że sam odciąga i ma się 1 rękę wolną, drugą trzyma się laktator ;). Ta wolna ręka się przydaje, bo nie jest się "przywiązanym" do laktatora i można nawet chodzić po mieszkaniu i coś sobie robić (przy laktatorze ręcznym potrzebne są 2 ręce i najlepiej wtedy siedzieć). Miłych wrażeń jutro na porodówce :) Aga, jeśli ZUS zalega z wypłatą a minęło 30 dni od dostarczenia L-4, to koniecznie zadzwoń do nich i dowiedz się, dlaczego wypłata jest wstrzymana. Emwro, dobrze, że żelazo masz w normie, zawsze to 1 stres mniej :) Co do szczepień, to wszystkie wykonywane w szpitalu są zawsze bezpłatne. Jeśli nie chcesz, by Twoje dziecko zostało zaszczepione na WZW szczepionką Euwax, bo ma rtęć (ponoć niewiele szpitali ją jeszcze ma, bo w większości jest już bezrtęciowy np. Engerix, który nie zawiera rtęci), to możesz poprosić o receptę i we własnym zakresie wykupić inną szczepionkę na WZW (np. ten Engerix) i poprosić by tą kupną zaszczepili Twoje dziecko. Szczepionki skojarzone są płatne (jako zamienne do tych pojedynczych bezpłatnych) i dziecko dostaje je w przychodni wg kalendarza szczepień. Ty sobie datami nie musisz głowy zawracać, bo tego pilnuje pielęgniarka od szczepień, począwszy od Waszej pierwszej wizyty w przychodni, która chyba jest ok. 3/4 tż. Pediatrę dobrze wybrać przed urodzeniem, żeby na ostatnią chwilę nie szukać potem tej jednej naj. Dobrze popytać koleżanek, którą pediatrę polecają, a której lepiej unikać (naprawdę nie każda pediatra jest ok). Co do zapisu to zależy od przychodni. Najczęściej zapisuje się dziecko po porodzie i trzeba też mieć od razu jego Pesel. Ale to już najlepiej zapytać w wybranej przychodni jakie są u nich „zwyczaje”. Adres przychodni i nazwisko lekarza dla dziecka trzeba podać po porodzie, bo szpital wysyła do nich informacje o urodzeniu się nowego „pacjenta”:). Nie ma rejonizacji przychodni. Beacia, Bia, ja też niereligijna ;), ale u mnie presja rodziny (od strony męża) wielka, choć w ostatnim czasie już tak nieodczuwalna jak kiedyś. Co do ślubu (za 3 dni już 13-ta rocznica ), to ja chciałam tylko ślub cywilny, K. niby też, ale po kilku miesiącach uległ presji swojej rodziny (ja nie chciałam być tą niedobrą i się zgodziłam) i mieliśmy ślub kościelny. Teraz bym nie uległa ;) Bia, tak, od tiomersalu już się odchodzi, szkoda tylko, że Polska znów wzięła się za to jako chyba ostatnia w Europie. Mnogość skutków ubocznych w końcu przekonała nasze władze do zmuszenia koncernów farmaceutycznych, by coś z tym zrobiły. Lepiej późno niż wcale. A z rtęcią w szczepionkach (z tiomersalem) pierwszy raz słyszę, że po 120 dniach znika. Skąd takie info? W necie znalazłam: „Z badań przeprowadzonych przez amerykańskich badaczy na niemowlętach małp wiemy, że drugiego dnia po podaniu szczepionki z thimerosalem stężenie rtęci w mózgu jest czterokrotnie wyższe niż we krwi i rtęć pozostaje w tym organie na wysokim poziomie całymi miesiącami, a nawet latami. Poprzez nerki i wątrobę organizm oczyszcza się z rtęci, choć może uszkadzać te organy. Natomiast jak pokazały badania, w tym nasze własne, ilości, które przedostaną się do mózgu, mogą wywoływać wiele toksycznych efektów, włączając obumieranie neuronów oraz komórek glejowych, poważnie zaburzając prawidłowy rozwój układu nerwowego. Mózg niemowlęcia jest w trakcie bardzo intensywnego rozwoju i każde zatrucie może powodować jego poważne uszkodzenie. Wiadomo, że bariera krew-mózg, która oddziela mózg od reszty organizmu i zabezpiecza go przed przedostaniem się tam substancji toksycznych, wykształca się u niemowląt dopiero w szóstym tygodniu życia, a mechanizmy oczyszczania się z metali ciężkich stają się wydajne dopiero około trzeciego roku życia. Dlatego thimerosal, jak i inne toksyny zawarte w szczepionkach są ponad tysiąc razy groźniejsze dla niemowląt niż dla osób dorosłych czy starszych dzieci, bowiem przedostają się bezpośrednio do mózgu i mogą spowodować jego nieodwracalne uszkodzenie”. Dużo info można w necie znaleźć, ale jak pisałam wcześniej, każdego co innego przekonuje. Dla mnie po tym co już wiem, to tiomersal jest wykluczony, tam gdzie będę mogła, to zmienię szczepionki na bezrtęciowe. Z ciekawych artykułów polecam do przeczytania http://znakiczasu.pl/wywiad/157-szczepionki-ukrywane-fakty Pisząc o III trymestrze, to najgorszy w sensie kiepskich wyników, żylaków, hemoroidów, bolesnych kręgosłupów, opuchniętych nóg, twarzy, wielkiego, ciężkiego brzucha (ale to słodki ciężar), itd. Dla mnie I trymestr był gorszy, ale kto wie co jeszcze przyniesie ze sobą ostatni. Wiadomo, że my kobiety wszystko zniesiemy, byle dziecko urodziło się zdrowe i donoszone :) Asia, z wynikami jest tak jak napisała Bia, że najlepiej patrzeć na zakresy podane na swojej kartce z wynikami. Jeśli wynik mieści się w tych widełkach, to znaczy, że wszystko w porządku. Nie w każdym laboratorium są te same zakresy, bo używają innych maszyn, odczynników itd. To co u Ciebie jest normą, u kogoś może być złym wynikiem, więc chyba nie ma się co sugerować wynikami innych osób. Ja się nie znam na interpretacji wyników, ale z tego co widzę u Ciebie, to mój niepokój budziłby wyniki toxo i różyczki. Toxoplazmozę w klasie IgG masz dodatnią, bo wynik 11.00 UI/ml, ale nie wiem czy to dobrze czy źle. Podobnie jak z różyczką, bo w klasie IgG masz wynik 88.00 UI/Mi i tu jest uznany za dodatni, ale też nie wiem czy to dobrze czy źle. Najlepiej jakbyś zadzwoniła do gina i zapytała czy masz się czym martwić. Nie mogę znaleźć swoich drugich badań toxo i różyczki, ale w tych pierwszych, to toxo w klasie IgG miałam 1,6 co u mnie oznaczono jako wynik wątpliwy (bo akurat 1,6 to była granica ujemnego i wątpliwego). A różyczka w klasie IgG miała 70,80, co jest wynikiem dodatnim, ale skoro mówiono, żebym się nie martwiła, więc to by oznaczało, że różyczkę przechodziłam w dzieciństwie. I podobnie może być z różyczką u Ciebie. Tak mi przyszło teraz do głowy, że te badania robisz pewnie już drugi raz, bo pierwszy robi się w I trymestrze, to porównaj sobie wyniki i zobacz czy i jak się różnią. W każdym razie NIE STRESUJ SIĘ!!!
  16. Tusia, pachwina na szczęście odpuściła i dziś mnie już tak nie boli. Całe szczęście :). Jakby dalej tak bolało, to dziś podjechałabym na dyżur do szpitala sprawdzić czy w tym boku nic się nie stało. To „trzaśnięcie”, to może było nadwyrężenie jakiegoś mięśnia. O proszę, nigdy o tapingu nie słyszałam, a tu nagle w ciągu tygodnia już druga osoba o tym pisze. Muszę o nim pamiętać i w stosownej chwili może też z niego skorzystam. Dupnego problemu współczuję :(, wiem jak to jest. O diecie wiesz, o lekach też, jedyne co mogę podpowiedzieć, to by zamiast papieru toaletowego używać chusteczek nawilżających, mniej podrażniają wrażliwe okolice pupy i dokładniej ją oczyszczają. A o kosmetyki dla dzidziusia, to pewnie, że możesz podpytać :). Co do zakupu, to zależy czy zwracasz uwagę na skład czy nie, bo są osoby, które patrzą tylko na nazwę i by po prostu to był kosmetyk dla dziecka. Ja zwracam uwagę, by kosmetyki dla dzieci i dla nas dorosłych na ile się da, by były bez parabenów, PEG-ów, SLS, SLES (piszę skrót, ale to w składzie nazwa 3-wyrazowa albo 4-wyrazowa). Ja będę mieć na początek płyn do kąpania „Hipp Pielęgnacyjny płyn do kąpieli” (można go używać i do ciała i do włosów). Jakbyś chciała coś innego, to jak masz czas, to polecam do przeglądnięcia http://www.srokao.pl/2011/06/analiza-kosmetyki-dzieciece-kapiel.html Krem do pupy przyda się taki z cynkiem. Ja używałam tylko wtedy gdy z pupką coś było nie tak, bo jak nic się nie dzieje to po co smarować. Polecam Sudokrem, inne mamy polecały jako dobry też Linomag A+E. Na początek to wystarczy. Jak czegoś będziesz potrzebować, to lepiej dokupić niżby miało leżeć i się nie przydać. Miłego wieczoru z mężem sam na sam :)
  17. Witam piątkowo :) Macie takie uczucie w ciąży, że hormony przeginają? Coś te moje hormony ciążowe buzują jakoś dziwnie, wczoraj poczułam się tak jak przed @. Nerwowa byłam, że bez kija nie podchodź ;), dziś na szczęście czuję się ok Rano byłam laboratorium na badaniach (mocz ogólnie + posiew, morfologia, kreatynina i TSH). Pojechałam ciut później niż zwykle i nawet było mało osób w kolejce (chyba 5) i do tego ostatnia osoba (młody mężczyzna) przepuścił mnie przed siebie. W międzyczasie siedziałam, jak przyszła kolej na mnie, to przy składaniu „zamówienia” na badanie, zakręciło mi się w głowie i musiałam usiąść przy okienku. Można powiedzieć, że skorzystałam przez to i zostałam wpuszczona na pobranie krwi w pierwszej kolejności. W środku sobie poleżałam na leżance, dostałam wodę. Dość miło mi się zrobiło, że otoczono mnie taką opieką :). Poczułam plus bycia ciężarną ;). Nie mogę się teraz doczekać, żeby zobaczyć jaki mam wyniki hemoglobiny. A to mi przypomina, że zapomniałam zrobić sobie badanie na Wit. D. Skleroza. Pachwina dziś w nocy w końcu odpuściła, nie wiem czy coś tam się zagoiło czy odpoczęło, ale dziś już nie czuję takiego bólu i mogę się poruszać prawie normalnie, uff :) Marcosia, hehe, ja już tak mam, że lubię pisać ;), jak mam czas i świadomość, że wszystkie „obowiązki” zrobione, to mogę siąść na necie bez wyrzutów sumienia i pisać . A że muszę też leżeć i odpoczywać, więc jest pretekst ;). A Ty też dużo piszesz ;) A te 21 lat mnie zaskakuje, bo pomijając, że piszesz składnie, to jeszcze bardzo dojrzale jak na ten wiek ;). To takie ogólne i subiektywne odczucie, bez złych intencji, to jako pozytyw piszę :) Okłady z białej kapusty nie minimalizują produkcji pokarmu, tylko pomagają uśmierzyć ból i obrzmiałość piersi. Zaintrygowałaś mnie tym art. 21 o obecności bliskiej osoby. Poszukałam (zawsze muszę sprawdzić jak mnie coś zaciekawi) i rzeczywiście tak jest napisane w pkt 1, ale w pkt 2 jest, że lekarz może odmówić obecności tej osoby. Pewnie ten pkt lekarze wykorzystują. Co do szczepionki skojarzonej, to wyjątkowo jestem ZA. Moi starsi synowie dostali tę 5w1 (pediatra odradzała 6w1, a i ja też byłam tego zdania). I mnie nie chodzi o mniejszą ilość wkłuć, tylko o to, że te szczepionki skojarzone są lepiej oczyszczone niż te pojedyncze. Szczepionki skojarzone są równie skuteczne jak zwykłe, ale po skojarzonych jest mniej przypadków reakcji poszczepiennych jak gorączka, ospałość itp. Coś takiego kiedyś znalazłam co mnie przekonało do skojarzonych: "Lekarze pediatrzy polecają preparaty skojarzone z jeszcze jednego powodu. Krztusiec, wchodzący w ich skład ma formę bezkomórkową (acelularną). Dzięki temu rzadziej występują po nich reakcje poszczepienne, np. wysoka temperatura. Natomiast preparat monowalętny, za który nie musimy płacić, zawiera formę pełnokomórkową (tzw. DTPw), co oznacza, iż znajdują się w niej całe komórki bakterii". I jeszcze takie info: "Szczepionki acelularne (bezkomórkowe) uznawane są za bezpieczniejsze - powodują 2 razy mniej niepożądanych odczynów poszczepiennych i wielokrotnie mniej ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych (informacja podawana przez PZH)". I na koniec: "W pierwszym roku życia malec powinien bowiem otrzymać aż 11 zastrzyków. Gdy dostanie preparaty skojarzone wówczas ogranicza się liczbę ukłuć do 5. Lekarze są przy tym zdania, że szczepionki skojarzone zawierają mniejsze ilości substancji wzmacniających (tzw. adiuwantów) oraz konserwujących". Każda ma zrobi jak uważa, bo jak ostatnio pisałam, każdego przekonuje co innego. Asia, może kręgosłup boli nie tylko od ciąży, ale przez wysiłek? Staraj się jak najwięcej odpoczywać :) Polinka, u mnie też szaroburo, ale zapowiadali słońce i cieplejszy dzień niż wczoraj, więc czekam Pati, leż w łóżku i korzystaj, że możesz sobie na to pozwolić :). A brzuch może chwilowo nie rośnie, a potem będzie skok i nagle się zwiększy, grunt, że Mały rośnie :). Zmierz sobie obwód brzucha, a potem potwórz pomiar za kilka dni, zobaczysz czy coś się zmieniło. Jako pocieszenie napiszę Ci, że jak skończyłam 25tc., to miałam w obwodzie 104 cm i +10kg. Teraz mam skończone 27tc. i nadal w obwodzie mam 104cm, ale na wadze już +12kg. Czasem jest tylko wrażenie, że brzuch urósł albo nie, a jest odwrotnie ;). Mnie się wydawało, że sporo mi urósł, a tymczasem obwód ten sam, więc jak to wytłumaczyć? A kiedy masz usg? Siarą teraz się zupełnie nie martw, równie dobrze może pojawić się jutro jak i dopiero po porodzie. Emwro, coś w tym jest, że III trymestr jest najgorszy jeśli chodzi o fizyczne odczucia, ale na pocieszenie zostaje fakt, że już coraz bliżej końca, a czas szybko leci. Wyniki badań żelaza w każdym trymestrze są gorsze, to jakby norma, ale trzeba pilnować, by nie spadły zbytnio, bo można zaszkodzić nie tylko sobie, ale też dziecku. Kiedy idziesz do gina? Miałaś ostatnio zalecone żelazo? Mnie podbrzusze nie boli, za to pachwiny (głównie lewa) dają mi w kość :(. Muszę ostrożnie chodzić, a jak leżę w łóżku, to muszę się pilnować, by zmieniać pozycję bardzo powoli, bo jak się zapomnę to ajajaj.
  18. Witam wieczornie :) W domu cisza, dzieci śpią, K. na szkoleniu (do soboty, więc słomianą wdową jestem ), miałam iść spać, ale postanowiłam jeszcze zajrzeć na net, bo coś nie mogę sobie miejsca znaleźć. Wczoraj coś mi „trzasnęło” po lewej stronie brzucha (spieszyłam się na zebranie do szkoły) i ból ciągnie się aż do pachwiny, ledwo mogę od wczoraj chodzić. Na ślub pojechałam taksówką, bo nie doszłabym do tramwaju, tzn. doszłabym, ale zajęłoby to mnóstwo czasu podobnie jak odprowadzenie synka do przedszkola (zamiast 10 minut szliśmy 40min.!). Pechowo, że akurat teraz się tak złożyło z tym bólem, bo ruszam się jak mucha w smole, i jeszcze z wszystkim zostałam sama. Ale dam radę, bo muszę... :) Beacia, to jesteś podobna do mojej siostry, ona też z tych „innych” , z tych co m.in. nie chcą ślubu, białej sukni, gości itd., ale teraz MdM ich zmotywował, hehe ;). Zaproszenie najbliższej rodziny nie chodziło w grę, bo rodzice jej męża (a zwłaszcza ojciec) są baaardzo wierzący i ponoć zeszliby na zawał jakby się dowiedzieli, że wzięli ślub cywilny a nie kościelny. Ja tego nie rozumiem, bo skoro nie zeszli na zawał jak ich syn został ojcem, to czemu mieliby mieć zawał przy ślubie cywilnym. No ale różni są ludzie ;). No i każdy robi jak uważa ;) Co do TBS, to w Krakowie nie budują kolejnych od chyba prawie 10 lat, nie wiem czy teraz byłoby na nie jakieś zapotrzebowanie. Te nasze 50 tys. zł za partycypację to było ponad 10 lat temu jako wpłata 30% wartości mieszkania (za 56 m.kw.), teraz byłoby to sporo więcej i wolałabym to wpłacić na wkład do własnościowego mieszkania. W czynszu TBS też spłacasz kredyt, pozostałą resztę partycypacji, u nas to jest 70% wartości mieszkania rozbite na 20 lat (niektóre TBS są na 25 lat). Te 10 lat mamy już spłacone jakby co, więc jeszcze 10 lat i czynsz będzie mniejszy, ale liczę, że jednak wcześniej sprzedamy tego TBS ;). Zatem dla mnie to w sumie bez różnicy czy spłacam kredyt w czynszu TBS czy kredyt w banku za mieszkanie własnościowe. Co prawda TBS ma ciut niższe oprocentowanie kredytu, ale teraz to żadna motywacja ;) U nas też tak jest (zresztą wszędzie, bo taka jest idea TBS), że wyprowadzając się zwracają partycypację, ale mnie to nie satysfakcjonuje, bo w międzyczasie (to już 10 lat) spłaciłam już połowę kredytu na to mieszkanie (w czynszu) i chciałabym tę kwotę odzyskać ;). I wynajmować można, tylko TBS musi o tym wiedzieć. Madzix, dobrze że glukozę masz już z głowy, a to czekanie 2h rzeczywiście jest okropne i do tego nużące. Mnie siara z piersi aż tak nie wypływa, ale jej odrobinkę mam na brodawkach w postaci takich suchych "grudek", które pod prysznicem zmywam i tak do następnego razu, gdzie znów mi się pojawiają, ja je znów zmywam, i tak pewnie będzie w kółko aż do porodu ;) Marcosia, jak będziesz ciągle odciągać pierś, to tak będziesz sobie ciągle napędzać laktację, spróbuj tego nie robić, a jak piersi masz bolesne i nabrzmiałe, to zrób sobie okłady z białej kapusty, to stara metoda, ale bardzo pomaga :) PIT-a też już mam złożonego, podobnie jak w zeszłym roku, teraz też wysyłałam internetem, bardzo to wygodne, ciekawe czy kasę też tak szybko dostanę (w zeszłym roku po niecałych 2 tygodniach miałam kasę na koncie) :) Ty naprawdę masz 21 lat? ;) Asia, dobrze że już wiesz na czym stoisz z tym guzkiem, oby szybko przestał boleć i zniknął. Trzymam kciuki! A termin porodu z @ mam na 25.06., a dzidziuś z usg od 12tc. jest większy o około tydzień. Ale i tak do porodu liczy się data @. Z ginem i usg to może kiepsko trafiłaś. Ja ze swoich usg jestem zadowolona, u 2 z 3 ginów, do których chodzę, to mam osobny monitor, na którym mogę bobaska obserwować przez cały czas usg. U ostatniej ginki jest 1 monitor, ale odwraca go w moją stronę bym mogła zobaczyć dzidziulka, jego serduszko itd. A zdjęcie to może uda się zrobić na następnej wizycie, oby dzidziuś wtedy się tak nie zasłaniał ;) Polinka, i u mnie sprawdza się system snu zimowego, jesienią łapie mnie jakaś nostalgia, opad sił i chęć ciągłego spania, co roku o tej porze mówię, że powinnam jak niedźwiedź zapadać w sen zimowy i budzić się wiosną Blan, dzięki, teraz przynajmniej mam jakieś pojęcie o tapingu ;) Cyranka, pozytywne myślenie przede wszystkim. Ale wiem, że łatwo się mówi, a trudniej robi. Pomyśl, że to co czujesz, Twoje nerwy, nastawienie itd. wpływa na dzidziusia. On czuje to co Ty, więc staraj się nie dołować. Głowa do góry, pierś do przodu, będzie dobrze, bo musi! :) Bia, dla mnie czapeczka dla dziecka jest zbędna, ale zawsze są wyjątki i jakby był prikaz od lekarza, to bym założyła (jeśli by mnie argumenty przekonały, a nie noszenie dla samego noszenia). Słyszałam, że jak dziecko jest wcześniakiem, to nosi czapeczki w celu dogrzania organizmu, ale to pewnie wyjątki. A rtęć w szczepionkach (występuje jako Tiomersal) służy jako konserwant i występuje nie tylko w słynnej szczepionce MMR, o którą była afera parę lat temu, bo podejrzewano, że wywołuje autyzm, ale w wielu innych szczepionkach. Wiesz jak to jest, każdego przekonuje co innego. Do mnie przemawia to, że w krajach europejskich szczepionki z rtęcią są wycofane, a Polsce nadal są (koncerny farmaceutyczne gdzieś muszą się pozbyć zapasów). Na szczęście jeszcze za czasów mister zdrowia Ewy Kopacz coś zaczęto w tym kierunku robić i ostatnio tę rtęć wycofuje ze szczepionek w Polsce, więc coś na rzeczy jest. I nie chodzi o sam autyzm, tylko ogólnie o wpływ tej rtęci na mózg i w ogóle na organizm. Ja z tych nie panikujących (zbyt rozsądna jestem ), ale na pewno mając wybór w szczepionkach, to nie dam mojego dziecka zaszczepić szczepionką z rtęcią. Życzę każdej (i sobie samej) całej i porządnie przespanej nocki :)
  19. Cześć :) Dziś mam emocjonujący dzień, bo moja siostra bierze ślub, hehe, ja to bardziej przeżywam niż Oni (to taki „szybki” ślub gdzie będą tylko oni z dzieckiem i ja z K. jako świadkowie). Zaraz się będę szykować :) Pisałyście o TBS. Może to zależy od miejscowości i co za tym idzie od cen, ale ja TBS nie polecam ;), wolę mieszkanie własnościowe :). My po ślubie przez pierwsze chyba 3 lata wynajmowaliśmy mieszkania (w sumie 3), a potem kupiliśmy TBS (bo nie mogliśmy wziąć kredytu ze względu na nieuregulowaną służbę wojskową K. – były takie czasy ;)). Został nam TBS, musieliśmy wpłacić 30% wartości mieszkania (ponad 50 tys.) + 12-krotność czynszu w ramach kaucji. Mieszkaliśmy w nim 5 lat, potem kupiliśmy obecne mieszkanie (własnościowe). Tamtego TBS najpierw wynajęliśmy znajomemu K. z pracy, który bardzo chciał tam mieszkać z dziewczyną, a jak oni potem kupili sobie własnościowe, to my chcieliśmy sprzedać TBS, ale od 2 lat chętnych brak, mimo atrakcyjnej ceny jak na to miejsce. Wszyscy wolą własnościówki i ja im się nie dziwię. Mieszkanie wynajmujemy koledze, płaci tylko rachunki, więc on się cieszy, my też, bo nie musimy go opłacać z własnej kieszeni. Szkoda, że nie ma opcji wykupu TBS na własność, może byłoby je łatwiej sprzedać. A to nasze mieszkanie TBS-owe porządnie zbudowane, z cegieł, nie z papieru ;) Co do ubierania czapeczek po kąpaniu – kompletnie nie ma potrzeby tego robić. Tylko w Polsce się to praktykuje ;). My dorośli po kąpaniu też sobie nie ubieramy czapek, bo i po co, więc dlaczego męczyć dzidziusia czapeczką? Wystarczy mu normalnie wysuszyć główkę ile się da, nie musi być zupełnie sucha, naprawdę nic mu nie będzie jak włoski będą ciut mokre. Też polecam ręczniki z kapturkiem/kieszonką, coś takiego http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30194836/ albo http://allegro.pl/recznik-kapielowy-dla-dziecka-z-kapturkiem-75x75cm-i4078963469.html, starcza na kilka pierwszych miesięcy i są naprawdę przydatne :) Co do spania dzidziusiów, to polecam od pierwszych dni kłaść je do spania w swoim łóżeczku, bo im częściej będzie spać poza nim, tym mniejsze szanse by nauczyło się samodzielnego spania. Niektórym to nie przeszkadza, ale jaki to komfort i oszczędność czasu wieczorem, gdy dziecko samo zasypia w swoim łóżeczku :). Ale tu już każda mama/tata musi zdecydować, co woli i jak im będzie wygodniej :) U nas Jaś będzie spał w swoim łóżeczku z nami w sypialni (tak jak starsi synkowie, bo też od początku spali w swoich łóżeczkach, zasypiali samodzielnie, bez bujania i kołysania), ale wiem, że będą takie sytuacje, że wyląduje u nas w łóżku (starszym też się to zdarzyło). Taka bliskość też jest dziecku (i rodzicom) potrzebna :). Ważne by nie było to notoryczne, bo dziecko szybko się przyzwyczaja do spania z rodzicami ;) W czerwcu sypialnia przestanie już być tylko nasza ;) i skończy się czytanie książek w łóżku, co po prostu ubóstwiam ;). A za jakieś 2 lata zobaczymy co zrobimy, czy damy Jasia do pokoju chłopaków, czy zrezygnujemy z sypialni, żeby on miał swój pokój. To melodia przyszłości i nie zamierzam teraz się nad tym zastanawiać, tym bardziej, że czasem życie samo pisze dla nas scenariusze… Monitora oddechu nie kupowałam ani nie kupię, dla mnie to zbędny gadżet. Ale rozumiem, że jak są sytuacje (przypadki w rodzinie), gdzie jest uzasadniona potrzeba kupienia dla dziecka, to warto go mieć. Niania elektryczna, to jak wyżej, dla mnie zbędna, ale z pewnością przydaje się w wielkich mieszkaniach lub domach. Mela, zaskakujące, że aż tak bardzo można nie znosić noszenia okularów, ale skoro tak reaguje organizm, to nic na siłę. Dobrze że soczewki bez problemu możesz nosić :) Marcosia, co do kredytu hipotecznego, to zamiast krążyć po bankach, podejdźcie do doradcy kredytowego np. w OpenFinance czy Expander, przedstawcie mu swoją sytuację finansową i oczekiwania i niech on poszuka banku, który Wam kredyt udzieli (robią to bezpłatnie). Jeśli nie zarabiacie najniższej krajowej, to na kredyt macie szansę :) A skurcze brzucha są normalne, bo to tzw. skurcze przepowiadające, ale zgłoś je ginowi, żeby sprawdził, czy to na pewno takie i czy w ślad za nimi nie skraca Ci się szyjka albo nie robi rozwarcie. To rzadkie przypadki ale się zdarzają. Mnie brzuch się stawia w sensie twardnieje (skurczy jako takich nie mam), gdy przeholuję z wysiłkiem albo się denerwuję albo za dużo krzyczę ;) Ciężko z układem pokoju. Do łóżeczka dobrze mieć dostęp wzdłuż dłuższego boku, to bardzo przydatne, więc ta propozycja z łóżeczkiem między ścianą a łóżkiem, raczej odpada wg mnie, chyba, że masz tam z min. 70 cm przestrzeni, wtedy warto je wziąć pod uwagę. Blan, fajnie że taping pomógł, ale napisz na czym polega jego działanie, bo nie wiem o co w nim chodzi ;)? To jakaś maszyna czy masaż? Fiolek, co kraj to obyczaj z Dniem Matki. Możesz obchodzić 2 razy, jeden jak w UK a drugi jak w PL ;)
  20. Zjadłam 2 pyszne kanapki. Na ciemnym pieczywku posmarowałam mascarpone, a na to pokroiłam plasterki truskawek. Wygląda i smakuje przepysznie :)) Alhena, zdrowia dla męża, a Ty uważaj żeby się nie zarazić. Mela, jeszcze nie spotkałam osoby, która by miała okularowstręt. Nie chciałaś spróbować się przełamać? Dobrze że uprzedziłaś o karku, w razie wu ominie mnie pięść w zęby ;) Cyranka, ja tak co parę tygodni sobie tłumaczę, że jak ten konkretny tydzień minie, to już będzie ok. Najbardziej chciałam przetrwać do 20tc., potem do 25tc., a teraz do 30. Potem będzie łatwiej w tym sensie, że jakby się coś działo, to takie 30-tygodniowe dziecko można uratować. Ale obym nie musiała się o tym przekonywać, tylko spokojnie dotrwała do tego min. 36tc. w stanie nie gorszym niż teraz. Beacia, dobrze że z Tobą już lepiej :) A to woombie, to właśnie też uważam za zbędny wydatek ;). Nie mam miejsca na niepotrzebne rzeczy ;) Z pępkiem to taką awersję do dotykania ma moja siostra, wręcz to fobia ;), ale da się z tym żyć ;) Ja czapki na spacery w wózku nie zamierzam zakładać, chyba dopiero na jesień założę ;). Maluszek jak leży w wózku, to jest zasłonięty daszkiem/budką od wózka lub parasolką. Na dnie wózka wiatr też nie dociera, no i na dnie wózka jest wystarczająco gorąco, dlatego jakakolwiek czapeczka jest zbędna. Krem dla noworodka nie musi być z jakimś mega wysokim blokerem, chyba że się okaże, że ma uczulenie na słońce (rzadko się to zdarza), wtedy w aptekach można kupić krem z filtrem „50” i to wystarcza. Na spacery w słoneczne dni wystarczy zwykły „krem na słońce z filtrem”, bo dzidziusia nie wystawiamy na słońce tylko i tak go osłaniamy budką czy parasolką (pamiętam, że dużo osób odradzało "Nivea na słońce", bo się nim źle smarowało, a dużo polecało Mustelę, bo świetnie się rozsmarowywał i był bardzo wydajny). A tak w ogóle to ja jestem zdania (pediatra też takiego była), że nie trzeba jakoś mega porządnie chronić dziecka przed słońcem, bo dobrze też jakby troszkę słońca chwyciło, by mogło złapać trochę tej naturalnej wit. D :)
  21. Cześć :) U nas też jest słońce, ale jest zimno, choć dobre i słońce, bo jakoś z energią od razu jest lepiej ;) Jaś w brzuszku zaczął wczoraj fikać :), w ostatnim czasie był położony poprzecznie i czułam go głównie po bokach i nisko na dole, a wczoraj chyba przekoziołkował, bo czułam go i pod żebrami i na pęcherzu Kończę dziś 27tc. i wchodzę tym samym w III trymestr :) Alhena, super z promocją na materacyk :). Nie dość, że kupiłaś to co chciałaś, to jeszcze na tym zaoszczędziłaś :) Tusia, dobre wieści po ginie :). A to, że wielkoludem nie będzie, to chyba nawet lepiej ;) Niezły maraton imprezowy Wam się szykuje :). Ja jutro z K. będziemy świadkować na ślubie mojej siostry, ale imprezy nie będzie więc spokojnie to przeżyję ;) Fiolek, też bym nie piła toniku. On zawiera chininę, która jest niewskazana w ciąży, choć gdzieś czytałam, że w drugiej połowie ciąży raz na czas szklankę można wypić. Ja jednak bym nie ryzykowała i na te skurcze łydek wolałabym brać tradycyjne środki jak magnez czy w razie czego potas. Banan zawiera potas, pewnie dlatego go poleciła, ale więcej potasu mają pomidory, więc jak chcesz to tych produktów spokojnie możesz używać, tylko w dużych ilościach, by przyniosły skutek ;) Co do tych 10 ruchów, to musisz zapytać położnej, bo są różne szkoły. Albo ma ich być w ciągu 1h, albo w ciągu dnia, albo w określonym przedziale czasowym. Nie ma tu jednoznacznych wytycznych. Beacia, nie słyszałam nic a nic o otulaczach woombie, musiałam sobie wygooglować, żeby zobaczyć co to jest ;). Zobaczyłam i… nie podoba mi się. Za taki otulacz może po trosze służyć rożek albo po prostu kocyk, który się odpowiednio zawinie. A nocki współczuję, życzę szybkiego polepszenia samopoczucia! Emwro, lista nawet ok, ale wydaje mi się, że 10 pieluch flanelowych to za dużo, ja miałam 4, a może 5 i to wystarczało, ale pieluch tetrowych przydaje się z 10 :) Odchodzi się już od zakładania czapeczek po kąpieli. Przy starszaku zakładałam, przy młodszym już nie. Przy najmłodszym też nie będę zakładać. To taka polska cecha zakładać dzieciaczkom czapki wszędzie i zawsze ;). Ja podchodzę do tego trochę inaczej niż większość mam (tych polskich ;)). Na spacerach w zimne dni czy jesienne to wiadomo, ale po co w lato zakładać czapeczkę? ;)
  22. Moje chłopaki na piłce nożnej, zaczęła się wiosna, to przeszli z hali na orlika, fajnie mają :). Ja leżę i odpoczywam, bo mnie ciągną żylaki tam "na dole". Nie mogę stać ani siedzieć :( Marcosia, fajny pomysł ze zrobieniem w razie konieczności takiej ścianki materiałowej, choć nie zawsze jest to możliwe. Za mieszkanie trzymam kciuki! A lateksowe materace są bardzo dobre (oczywiście te z naturalnego materiału). Ten z linku ma dość atrakcyjną cenę i ja bym dopytała czy na pewno jest ze 100% naturalnego lateksu, czy może ma domieszkę syntetycznego. To ważne, bo taki lateks nie oddycha, a przy kontakcie z jakąś cieczą (mocz, woda, soczki itd.) dochodzi do zapleśnień i grzybicy, powstałych na skutek kontaktu materaca z cieczą. Dlatego mnie jakiś czas temu przekonał argument, by dla malutkich dzieci (tak do 2-3rż.) nie kupować materacy lateksowych i z zakupem takiego materaca (lateksowego ale naturalnego) lepiej poczekać aż dziecko będzie całkowicie odpampersowane i będzie kontrolować nocne siusianie. Do każdego trafiają inne argumenty ;) Tusia, dobrych wieści u gina. I dobrze, że nerkowo cisza, oby jak najdłużej. Ciekawe z tym sikaniem „na Małysza”, ale to co mówi nefrolog ma sens, dobrze jednak, że u mnie nie ma do tego przeciwwskazań ;) Polinka, słodziuchnie wyglądała malutka Marinka :)) Madzix, miłych ploteczek u koleżanki :) Blan, i co Ci robili na tym tapingu?
  23. Marcosia, jakiego mieszkania szukacie? Powodzenia w znalezieniu tego naj :)
  24. Pati, uważaj na siebie i unikaj sytuacji gdzie trzeba długo ręce trzymać w górze. A co do ochraniaczy i karuzelek, to coś w tym jest, nie piszą tego bez kozery. Osobiście uważam, że każdy rodzic powinien zdecydować czy to mieć czy nie. Moi chłopcy mieli ochraniacz, który założyłam po kilku miesiącach, gdy już byli na tyle ruchliwi, że wplątywały im się w czasie snu nóżki i rączki między szczebelki, a do tego dziecko robi się ruchliwe i ja już nie mogłam słuchać jak zwłaszcza główką obijali się o szczebelki, a ten ochraniacz mocno te obicia zneutralizował. Moim zdaniem ochraniacz był wtedy potrzebny. Karuzelkę miał tylko starszak, przydawała się melodyjka przed spaniem, bo kojarzył jej włączenie ze spaniem, a jak się obudził, to mógł sobie zwierzaczki na karuzelce pooglądać. Młodszy chyba nie miał karuzelki, jakoś tak wyszło ;) Nie przekonuje mnie argument o powiązaniu śmiertelności z ochraniaczami, bo powiedziałabym, że prędzej dziecko udusi się kołderką czy kocykiem niż takim ochraniaczem. Choć o takich przypadkach w PL nie słyszałam. Na "nie" jestem tylko dla baldachimów. I apropos, nawet Ikea wycofuje je ze swojej sprzedaży ze względu na potencjalne ryzyko uduszenia takim baldachimem (był ostatnio o tym artykuł na Onecie). Dla mnie właśnie baldachim ogranicza dostęp powietrza i jest zbiorowiskiem kurzu. Ale jestem w stanie zrozumieć przypadki gdzie baldachim jest konieczny, np. gdy w czasie pory letniej ma się dużo owadów w domu, ale dziecko śpi w 1 pomieszczeniu z całą rodziną, gdzie jest TV itd. i chodzi o to, by je wtedy odseparować od reszty. Różne są sytuacje, każdego co innego przekonuje, więc niech każdy robi jak uważa :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...